Komunikaty PR

POLSKI PRZEMYSŁ NIE DOCENIA ROBOTÓW PRZEMYSŁOWYCH

2016-10-25  |  01:00
Biuro prasowe

W 2015 r. na świecie sprzedano 257 748 robotów przemysłowych, dzięki czemu branża zanotowała kolejny rekord, o 15 proc. wyższy od wyniku uzyskanego w roku poprzednim. Głównym motorem napędowym sprzedaży inteligentnych maszyn był przemysł ogólny, który zamówił o 33 proc. więcej robotów niż w roku 2014. Wśród branż najchętniej inwestujących w roboty wyróżnił się przemysł elektroniczny (+41 proc.), metalowy (+39 proc.) oraz chemiczny (+16 proc.). W Polsce sprzedaż robotów wyraźnie przyspiesza od 2014 r., jednak wskaźnik gęstości robotyzacji wynoszący obecnie 28, jest na tle innych krajów europejskich wciąż bardzo niski - donoszą eksperci Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR) w najnowszym raporcie „Roboty przemysłowe 2016”.

Automatyzacja produkcji na świecie staje się coraz bardziej powszechna. W wielu krajach czy rejonach świata przestała być awangardą a stała się koniecznością, która pozwala skutecznie rozwijać kluczowe gałęzie przemysłu, a na ich fundamentach budować przyszłość całych gospodarek. W 2015 roku światowa populacja aktywnych robotów urosła o 11 proc., dzięki czemu liczy dziś ok. 1,6 miliona jednostek. Jest to największy roczny przyrost zanotowany od 2010 roku, co oznacza, że tempo rozwoju robotyzacji z roku na rok wyraźnie przyspiesza. Wartość światowego rynku robotów szacowana jest na przeszło 11,1 miliardów USD, a systemów robotycznych na 35 miliardów USD.

- "Inwestycjom w roboty sprzyjają zmieniające się wyzwania rynkowe dotyczące wydajności, jakości czy efektywności energetyczno - kosztowej. Są to wymogi, które producenci bezwzględnie muszą dziś spełnić, by móc produkować i utrzymać się na coraz bardziej konkurencyjnym rynku" - mówi Jędrzej Kowalczyk, prezes FANUC Polska.

Największym zainteresowaniem robotyzacja cieszy się w Azji, gdzie tempo wzrostu sprzedaży robotów jest największe. Przedsiębiorstwa z tej części świata zakupiły w 2015 r. aż 160 600 robotów, co oznacza wzrost o 19 proc. w porównaniu do wcześniejszych statystyk. W przypadku Europy sytuacja także wygląda obiecująco - roczny wzrost sięgnął tu 10 proc. Na kontynencie europejskim w 2015 roku najwięcej robotów sprzedało się w Niemczech oraz we Włoszech. Eksperci zwracają uwagę, że Włochy powoli zaczynają nadrabiać dystans po kryzysie, który w ostatnich latach bardzo ograniczał inwestycje. Jednak jeśli chodzi o roczne przyrosty instalowanych robotów to rekordy bije Hiszpania, gdzie popyt na roboty wzrósł na przestrzeni jednego roku o 63 proc. Uwadze autorów raportu nie umyka także fakt, że również w Europie Środkowo-Wschodniej robotów przybywa, w szczególności w Czechach oraz w Polsce. W obu Amerykach przemysł zakupił 17 proc. więcej robotów niż w 2014r.

Wraz ze wzrostem liczby robotów w przemyśle rośnie także wskaźnik gęstości robotyzacji[1]. Dziś na 10 000 pracowników zatrudnionych w światowym sektorze produkcji przypada średnio 69 robotów przemysłowych. W rozbiciu na regiony lepiej widać różnice w poziomie automatyzacji, a jednocześnie potencjał dla rozwoju branży w przyszłości - Europa 92, Ameryki - 86, Azja - tylko 57. W Polsce gęstość robotyzacji wynosi obecnie średnio 28 robotów. W porównaniu do innych krajów regionu wciąż wypadamy najgorzej. Dla porównania w Czechach, Słowacji czy na Węgrzech wskaźnik sięga odpowiednio: 93, 79, 57, w Niemczech wynosi 301, a w najbardziej zautomatyzowanych krajach świata takich jak np. Korea Pd. - 531.

- "Polska wykazuje ogromny potencjał wzrostu, ale jednocześnie boryka się z brakiem edukacji w zakresie nowych technologii oraz licznymi stereotypami, które powodują, że wielu producentów rozważając inwestycje w automatyzację wciąż widzi tylko koszty, a nie długofalowe efekty, szczególnie te dotyczące wzmacniania konkurencyjności rynkowej zakładu. Panuje fałszywe przekonanie, że nie opłaca się automatyzować małych zakładów. Jednak nic bardziej mylnego. Bardzo wielu naszych klientów w Polsce to firmy rodzinne, które korzystają np. z jednej obrabiarki lub robota a oferują produkt, który nie ma sobie równych w Europie. Nasze maszyny coraz częściej wykorzystywane są do produkcji niewielkich serii czy wręcz produkcji prototypowej, ale za to wymagającej niebywałej jakości i precyzji wykonania." - zauważa Kowalczyk.

Z uwagi na to, że w Polsce działa wielu producentów części dla globalnych koncernów motoryzacyjnych, które warunkują współpracę z poddostawcami posiadaniem odpowiedniej technologii zapewniającej jakość, powtarzalność i krótki czas realizacji zamówień, najwięcej robotów jest instalowanych właśnie w tej branży. W pozostałych branżach robotów jest znacznie mniej, choć zainteresowanie z roku na rok rośnie. Różnicę w poziomie robotyzacji poszczególnych sektorów w Polsce dobrze odzwierciedla wspomniany już wskaźnik gęstości robotyzacji. Średnio dla sektora produkcji wynosi on dziś 28 (w 2014 r. wynosił 22), natomiast w przypadku branży motoryzacyjnej wynosi 131 (w 2014r. wynosił 103. ).

- "Aktualne dane IFR potwierdzają, że polscy przedsiębiorcy coraz śmielej patrzą na technologię umożliwiającą automatyzację produkcji. Martwi nas tylko fakt, że zamówienia płyną głównie od dużych koncernów (często z zagranicznym kapitałem), z silnie zrobotyzowanych branż tj. motoryzacja, przemysł elektroniczny czy metalowy, które doskonale znając korzyści oferowane przez technologię, inwestują w kolejne maszyny, a tym samym pogłębiają dystans, jaki dzieli je od mniejszych firm. Utrzymanie tego trendu w przyszłości może powodować znaczne utrudnienia w rozwoju firm z sektora MSP i ich efektywne konkurowanie na rynku, nie tylko zagranicznym ale przede wszystkim krajowym." - podkreśla Jędrzej Kowalczyk.

Dziś w polskim przemyśle roboty coraz wyraźniej pojawiają się w sektorze produkującym detale dla motoryzacji, elektroniki czy w branży chemicznej. Na koniec roku 2015 liczba sprzedanych robotów sięgnęła w Polsce 1795 jednostek. Podobnie jak w roku ubiegłym za rekordowe statystyki były odpowiedzialne głównie cztery sektory - motoryzacja, przemysł metalowy, chemiczny oraz spożywczy. Populacja aktywnych robotów w produkcji jest obecnie szacowana na 8 100 jednostek, co oznacza wynik o 27 proc. lepszy w porównaniu do roku 2014. Eksperci zauważają, że od 2009 liczba robotów pracujących w Polsce zwiększyła się trzykrotnie, jednak na tle innych krajów są to liczby wręcz symboliczne. Inteligentne maszyny są najczęściej wykorzystywane w procesach spawania, paletyzowania i operacjach potocznie zwanych „handlingiem”, czyli podawaniem, przekładaniem, czynnościami przygotowawczymi czy obsługą maszyn. Polscy przedsiębiorcy mierzący się z wymogiem podnoszenia jakości produktów coraz częściej „zatrudniają” roboty także do kontroli jakości.

Roboty niosą ze sobą korzyści, jednak wciąż niewiele firm z nich korzysta. Z analizy ekspertów IBnGR[2] wynika, że polskie firmy, które wdrożyły u siebie roboty przemysłowe w zdecydowanej większości przypadków odnotowały wymierne korzyści ekonomiczne. Ponad 83 proc. zwiększyło skalę produkcji, 67 proc. firm zauważyło spadek kosztów produkcji, 54 proc. podniosło rentowność, a 33 proc. badanych firm zaczęło zwiększać sprzedaż za granicą. Jednocześnie większość, bo niemal 80 proc. przedsiębiorców zadeklarowało, że roboty pozwoliły im utrzymać stały poziom zatrudnienia, a w niektórych przypadkach nawet stworzyć w zakładzie dodatkowe miejsca pracy. Jednocześnie 73 proc. z nich  podkreśla, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i już dziś planuje kolejne zakupy robotów. Przy pytaniu dotyczącym konkurencyjności rynkowej - aż 96 proc. firm uczestniczących w badaniu jednoznacznie stwierdziło, że robotyzacja produkcji prowadzi do poprawy konkurencyjności przedsiębiorstwa.

Eksperci IFR przewidują, że robotów w globalnym przemyśle będzie nadal przybywać. Wstępne szacunki dotyczące roku 2016 wskazują na 14 proc. wzrost, co stanowi sprzedaż na poziomie ok. 290 tys. jednostek w ciągu roku. Zdaniem autorów raportu IFR, sprzedaż robotów wzrośnie w obu Amerykach o ok. 5 proc., w Europie o 8 proc., a w Azji i Australii o ok. 18 proc.

W dalszej perspektywie czasowej obejmującej lata 2016 -2019 inwestycjom w robotyzację będą sprzyjały nowe czynniki rynkowe: przemysł 4.0, który powoli zmienia oblicze światowego sektora produkcji, roboty współpracujące (collaborative robots) stanowiące obecnie przełom w produkcji, globalna konkurencja, która wymusi modernizację zakładów produkcyjnych, efektywność energetyczna i jej coraz większe znaczenie oraz nowe materiały i ich nieograniczone zastosowanie np. włókno węglowe.

 


[1] liczba robotów przypadająca na 10 000 pracowników przemysłu

[2]  "Wpływ robotyzacji na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw" 2015

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Komunikaty PR”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)
Ostatnio dodane
komunikaty PR z wybranej przez Ciebie kategorii
IT i technologie Chmura pomocna, ale… Biuro prasowe
2019-01-18 | 11:00

Chmura pomocna, ale…

Przechowywanie danych w chmurze staje się coraz popularniejsze. Dostawcy prześcigają się w oferowaniu coraz atrakcyjniejszych ofert kusząc dużą pojemnością, atrakcyjnymi cenami lub
IT i technologie Insight Venture Partners inwestuje 500 milionów dolarów w firmę Veeam
2019-01-18 | 11:00

Insight Venture Partners inwestuje 500 milionów dolarów w firmę Veeam

Veeam® Software, lider rozwiązań do tworzenia kopii zapasowych, które umożliwiają inteligentne zarządzanie danymi, poinformował, że fundusz venture capital Insight Venture
IT i technologie BRAK ZDJĘCIA
2019-01-17 | 14:48

Ricoh na Integrated Systems Europe 2019

  Podczas tegorocznej edycji targów ISE Ricoh zaprezentuje najnowsze rozwiązania ułatwiające współpracę, urządzenia i systemy dla sal konferencyjnych oraz z zakresu digital signage. Uczestnicy targów będą

CES 2019

Polityka

Rekordowo długie zawieszenia działania amerykańskiej administracji rządu nie przełoży się na dolara. Obciąży za to PKB

Tzw. shutdowny nie są w amerykańskiej polityce i gospodarce niczym nowym. Obecny jest jednak o tyle wyjątkowy, że trwa rekordowo długo, gdyż piątek będzie 28. dniem funkcjonowania administracji na zwolnionych obrotach. Zdaniem głównego ekonomisty Banku Pekao SA Marcina Mrowca obecna sytuacja zostanie wkrótce zakończona, by gospodarka nie poniosła zbyt dużych strat. Ameryka i świat i tak wchodzą w okres wolniejszego wzrostu.

Media i PR

Media społecznościowe borykają się z kłopotami wizerunkowymi i testują nowości. Główny kierunek to rozwój wideo

Końcówka 2018 roku pokazała w pigułce, w którą stronę rozwijają się media społecznościowe. Widać było też, z jakimi problemami borykają się od dłuższego czasu – mówi Maciej Przybylski, redaktor PRoto.pl. Jak podkreśla, social media – zwłaszcza Facebook – w ostatnim roku mocno inwestowały w rozwój wideo i testowały nowe rozwiązania. Za to marki, które zamierzają podjąć współpracę z influencerami, powinny w tym roku uważać na oszustów, sztucznie kreujących popularność.

Farmacja

Chorzy na szpiczaka mnogiego potrzebują nowych opcji terapeutycznych. Wciąż czekają na odpowiedź Ministerstwa Zdrowia

Onkolodzy i pacjenci apelują do resortu zdrowia o rozszerzenie możliwości terapeutycznych w leczeniu szpiczaka plazmocytowego. Wystosowana w listopadzie petycja w sprawie refundacji kolejnego leku pozostaje na razie bez odpowiedzi ministerstwa. Szpiczak może się stać chorobą przewlekłą, ale do tego potrzebne są nowe terapie – podkreślają przedstawiciele Fundacji Carita – Żyć ze szpiczakiem.

Problemy społeczne

Choroby serca wciąż najgroźniejszym zabójcą Polaków. Kardiolodzy dysponują coraz skuteczniejszą bronią

Rok 2018 był bardzo udany dla polskiej kardiologii. Rozpoczęliśmy na poziomie systemowym skoordynowane działania, których celem jest poprawa jakości leczenia pacjentów kardiologicznych i zmniejszenie śmiertelności spowodowanej chorobami układu sercowo-naczyniowego – mówi prof. Piotr Ponikowski, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Wśród wyzwań współczesnej kardiologii nadal priorytetem pozostaje profilaktyka i wdrażanie innowacyjnych procedur i technologii.