Światowej flocie brakuje dziesiątek tysięcy oficerów. Polscy marynarze wśród najbardziej poszukiwanych
Branża, która przewozi około 90% światowego handlu, mierzy się z problemem, którego nie może już zignorować żaden armator: brakuje wykwalifikowanych oficerów dla statków znajdujących się w eksploatacji. Według najnowszego raportu Seafarer Workforce Report 2026, opublikowanego w czerwcu przez BIMCO i Międzynarodową Izbę Żeglugi (ICS), światowa flota handlowa — 85 148 statków obsługiwanych przez 2,57 mln marynarzy — już w tym roku notuje deficyt 39 100 oficerów z certyfikatami STCW.
Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące: do 2030 roku branża będzie potrzebować dodatkowych 113 735 oficerów, czyli około 22 700 nowych oficerów rocznie. Popyt na certyfikowanych marynarzy wzrósł o 35% od poprzedniego raportu z 2021 roku — napędza go rozbudowa światowej floty oraz przejście na paliwa alternatywne i technologie cyfrowe, wymagające coraz bardziej wyspecjalizowanych kompetencji.
Dla Polski to temat jak najbardziej lokalny. Polscy marynarze należą do pięciu najliczniejszych narodowości wśród certyfikowanych oficerów i marynarzy STCW na świecie — obok Filipińczyków, Ukraińców, Hindusów i Rumunów. Globalny deficyt kadr oznacza więc rosnący popyt na kwalifikacje absolwentów polskich uczelni morskich i tysięcy polskich oficerów pływających pod banderami całego świata.
.jpeg)
Problem to nie tylko liczby, ale i dopasowanie
Autorzy raportu wskazują dwa kierunki działań: inwestycje w edukację i szkolenia morskie oraz skuteczniejszą rekrutację. I tu ujawnia się paradoks branży: nawet gdy wykwalifikowani ludzie są dostępni, armatorzy i marynarze z trudem się odnajdują. Tradycyjna rekrutacja morska działa poprzez łańcuch agencji i lokalnych pośredników, w którym wakat dociera do kandydata w tygodnie, a nie godziny, a prowizje kumulują się na każdym ogniwie.
Innymi słowy, deficytu prognozowanego przez BIMCO i ICS nie da się zlikwidować wyłącznie kształceniem nowych oficerów — potrzebne są także technologie, które w skali globalnej szybko połączą podaż z popytem.
Cyfrowe platformy crewingowe — odpowiedź branży
Przykładem tej nowej generacji narzędzi jest jobmarineman.com — międzynarodowa platforma rekrutacji morskiej, która łączy armatorów z marynarzami bezpośrednio, bez łańcuchów pośredników. Platforma gromadzi bazę około 200 tysięcy CV marynarzy, obejmuje wszystkie stanowiska i typy statków — od masowców i tankowców po jednostki offshore i statki pasażerskie — i działa w 11 językach.
Armatorom i działom crewingowym platforma oferuje bezpośrednie przeszukiwanie bazy według stanowiska, certyfikatów, typu statku i stażu morskiego, szybki kontakt ze zweryfikowanymi kandydatami oraz publikację wakatów o globalnym zasięgu. Dla marynarzy rejestracja jest bezpłatna: tworzą profesjonalny profil z dokumentami i praktyką morską, aplikują bezpośrednio na oferty w sekcji Maritime jobs i stają się widoczni dla pracodawców z całego świata, nie będąc zależnymi od jednej lokalnej agencji.
.jpeg)
O firmie Marine MAN
Marine MAN to międzynarodowa firma typu Ship and Crew Management, działająca w branży żeglugowej od 2007 roku. Założona przez Pavla Manchenko, spółka jest posiadaczem Dokumentu Zgodności IMO (DOC nr 0439925) i prowadzi biura w sześciu krajach — na Ukrainie, w Estonii, Polsce, na Cyprze, w Indonezji i Turcji — dzięki czemu obsługuje klientów i marynarzy w różnych strefach czasowych i regionach rekrutacyjnych.
Firma świadczy pełen zakres usług Crew Management — od selekcji kandydatów i weryfikacji certyfikatów, przez umowy zgodne z Konwencją o pracy na morzu (MLC), obsługę wynagrodzeń i logistykę podróży, po planowanie rotacji załóg. Drugim filarem działalności jest Ship Management — zarządzanie techniczne statkami, nadzór nad zgodnością z wymogami ISM, ISPS i MLC oraz administracja ubezpieczeniowa. Połączenie obu obszarów w jednej strukturze ogranicza ryzyko luk certyfikacyjnych i nieudanych wymian załóg — najczęstszych i najkosztowniejszych awarii operacyjnych w żegludze.
Platforma jobmarineman.com jest cyfrowym ramieniem firmy: powstała jako digitalizacja procesów, które Marine MAN przez lata realizowała w modelu tradycyjnym, dlatego zbudowana jest wokół dokumentów, certyfikatów i logiki rotacji, z którymi działy crewingowe faktycznie pracują na co dzień.
Co dalej
Wniosek z raportu BIMCO/ICS jest jednoznaczny: bez stałych inwestycji w rekrutację i szkolenia luka kadrowa będzie się pogłębiać dokładnie w momencie, gdy branża najbardziej potrzebuje wykwalifikowanych marynarzy. Dla rynku takiego jak Polska — z silnym szkolnictwem morskim i tysiącami aktywnych oficerów — połączenie kształcenia zawodowego z cyfrowymi narzędziami rekrutacji, takimi jak jobmarineman.com, może zamienić globalny deficyt w lokalną szansę: więcej kontraktów, bardziej przejrzyste warunki i bezpośredni dostęp do międzynarodowych pracodawców.
Porozmawiajmy o współpracy
Chcesz dowiedzieć się, jak nasz zespół może pomóc Twojej firmie?
Skontaktuj się z nami: b2b|marineman.eu| |b2b|marineman.eu
Źródło informacji: Marine MAN
Uber, Bolt czy FreeNow w Warszawie – porównanie pracy kierowcy w 2026 roku
Końcowe odliczanie do 4Poland 2026. Branża transportowa spotka się już 11 czerwca na Torze Jastrząb
Rzeszów rośnie w siłę jako logistyczna brama na Wschód. Strategiczna lokalizacja i kompetencje celne napędzają rozwój logistyki na Podkarpaciu
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Naukowcy prognozują najsilniejsze El Niño w historii pomiarów. Polacy mogą odczuć jego skutki w cenach żywności
Prognozy naukowców wskazują na to, że tegoroczne El Niño może się okazać najsilniejsze w 150-letniej historii pomiarów. Dodatnia anomalia temperatury powierzchni Pacyfiku ma osiągnąć rekordowy poziom. Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN podkreśla jednak, że tego zjawiska nie należy łączyć z konkretnymi falami upałów czy innymi silnymi zjawiskami pogodowymi w Polsce. Jego skutki najczęściej odczuwamy pośrednio poprzez wzrost cen artykułów spożywczych takich jak ryż, cukier czy też kawa, produkowanych w regionach tropikalnych.
Handel
Większe wydatki na armię nie gwarantują korzyści dla gospodarki. Warunkiem będzie większy udział polskiego przemysłu

Wydatki na armię mogą się stać motorem napędowym dla polskiej gospodarki – oceniają ekonomiści. W ich opinii będzie to możliwe wówczas, gdy publiczne zamówienia będą się w większym stopniu przekładały na krajowy przemysł. Kluczowe mogą się okazać m.in. zdolność polskich firm do produkcji większej ilości sprzętu i kompetencje technologiczne, a tym samym ograniczenie importochłonności.
IT i technologie
Polska coraz bardziej zależna od zagranicznych technologii. Suwerenność cyfrowa staje się ważną kwestią dla bezpieczeństwa

W Unii Europejskiej rozpoczął się wyścig o suwerenność technologiczną. Coraz więcej państw traktuje infrastrukturę cyfrową jako element bezpieczeństwa narodowego, a zamówienia publiczne – jako narzędzia do wspierania krajowych rozwiązań i innowacji. Autorzy raportu „Cyfrowa racja stanu” oceniają jednak, że Polska nie uczestniczy w tym wyścigu. Wskazują, że problemem nie jest brak technologii i kompetencji, ale brak woli politycznej, a bez aktywnej polityki państwa zależność od zagranicznych technologii będzie się pogłębiać.










.gif)

|
|
|