| Mówi: | Jacek Rulewicz, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków Żaneta Gwardzińska-Chowaniec, sekretarz generalny zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i wpływu, McDonald’s Polska Anna Rutkowska, senior development manager, McDonald’s Polska |
Biznes daje nowe życie zabytkom. Coraz więcej restauracji McDonald’s w historycznych budynkach
Coraz więcej zabytkowych budynków zyskuje nowe życie dzięki inwestorom, którzy adaptują je do współczesnych funkcji. Eksperci podkreślają, że działalność komercyjna może wspierać ochronę dziedzictwa, jeśli od początku towarzyszy jej współpraca z konserwatorem zabytków. Takie standardy chcą wspólnie promować McDonald’s Polska i Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków. Dziś ponad 30 restauracji sieci działa w historycznych obiektach.
– Adaptacje historycznych budynków są bardzo istotne, dlatego że niejednokrotnie ten obiekt nie może pełnić pierwotnej funkcji. Nadanie mu nowej roli przywraca go do życia, dzięki czemu może być użytkowany przez społeczeństwo. Oczywiście ta nowa funkcja musi być uzgodniona i ustalona z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Mówimy o obiektach wpisanych do rejestru zabytków – taka adaptacja służy temu, żeby ten obiekt zachować – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Jacek Rulewicz, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków.
Według danych Narodowego Instytutu Dziedzictwa do rejestru wpisanych jest ok. 90 tys. obiektów nieruchomych – od historycznych układów urbanistycznych po kamienice, obiekty przemysłowe i budynki użyteczności publicznej. Wiele z nich utraciło swoją pierwotną funkcję, dlatego ich dalsze użytkowanie wymaga dostosowania do współczesnych potrzeb przy zachowaniu wymogów ochrony konserwatorskiej.
– Dialog między biznesem a konserwatorami jest niezwykle ważny ze względu na to, że zabytki nie mogą istnieć bez środków pieniężnych, które zapewniają im ochronę. Tej ochrony nie zapewni w pełni państwo, lecz dobrze prowadzone zarządzanie obiektem. Nie będzie ono jednak możliwe, jeśli nie pojawi się inwestor, który racjonalnie, zgodnie z naturą obiektu i z poszanowaniem dziedzictwa, będzie nim zarządzał w porozumieniu z urzędem konserwatorskim – tłumaczy Żaneta Gwardzińska-Chowaniec, sekretarz generalna zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków.
Porozumienie podpisane przez McDonald’s Polska i Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków zakłada m.in. wypracowanie dobrych praktyk dotyczących adaptacji zabytków do nowych funkcji użytkowych oraz wymianę doświadczeń pomiędzy inwestorami i środowiskiem konserwatorskim.
– Wierzymy, że funkcja komercyjna może iść w parze z dbałością o zabytek, z przywróceniem mu funkcji i życia oraz otwarciem na mieszkańców i gości miasta. W tym upatrujemy rolę dobrego inwestora. Wierzymy też, że współpraca ze Stowarzyszeniem Konserwatorów Zabytków pozwoli wypracować złoty standard realizacji nie tylko dla przyszłych restauracji McDonald’s w zabytkowych budynkach, ale również dla całej branży – mówi Anna Papka, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych i wpływu w McDonald’s Polska.
Wśród historycznych obiektów, w których działają restauracje McDonald’s, są m.in. zabytkowa kamienica Reussenhof we Wrocławiu, dawny budynek kolejowy przy ul. Radzymińskiej w Warszawie oraz lokal w historycznym centrum Zamościa wpisanym na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Każda z tych inwestycji wymagała indywidualnych uzgodnień z konserwatorem zabytków.
– Współpraca z konserwatorem zabytków zaczyna się bardzo wcześnie, już na etapie, kiedy przygotowujemy wstępne analizy projektu. Ta współpraca to przede wszystkim dialog, bo wspólnie szukamy rozwiązań, które z jednej strony pozwolą zachować historyczną tkankę obiektu, a z drugiej strony wdrożyć rozwiązania i przystosować budynek do nowej funkcji, jaką jest właśnie restauracja McDonald’s – wskazuje Anna Rutkowska, senior development manager w McDonald’s Polska.
– Naszą podstawową zasadą we współpracy z konserwatorami zabytków jest to, że to my dostosowujemy się do budynku zabytkowego, nie budynek do nas – dodaje Anna Papka.
Wiele z tych obiektów przez lata pozostawało nieużytkowanych. Dopiero po adaptacji ponownie zaczęły pełnić funkcję społeczną i stały się częścią życia lokalnych społeczności.
– To dla nas ogromna satysfakcja, że dajemy nowe życie budynkom, przywracamy ich funkcję społeczną. Obiekty, które czasami przez wiele lat stały nieużytkowane, dostają nową szansę wpisania się w życie mieszkańców i gości. Często rewitalizacje takich budynków pozwalają im po prostu przetrwać – tłumaczy Anna Rutkowska.
Historyczne restauracje McDonald’s często stają się miejscami odwiedzanymi nie tylko przez mieszkańców, ale również turystów. Jak podkreślają sygnatariusze porozumienia, odpowiedzialna adaptacja zabytków pozwala zachować ich funkcję społeczną i ponownie włączyć je w życie lokalnych społeczności. Przykładem może być ponowne otwarcie restauracji na gdańskim dworcu, które wzbudziło duże zainteresowanie mieszkańców.
Coraz więcej projektów rewitalizacyjnych obejmuje także rozwiązania poprawiające efektywność energetyczną zabytków, takie jak instalacje fotowoltaiczne, rekuperacja czy nowoczesne systemy grzewcze. Eksperci zajmujący się ochroną zabytków wskazują, że ich wdrażanie wymaga ścisłej współpracy konserwatorów, architektów i projektantów, aby poprawa parametrów technicznych nie odbywała się kosztem wartości historycznych obiektu.
– Wprowadzamy np. fotowoltaikę, szyby i dachówki fotowoltaiczne w obiektach zabytkowych, np. w zamku w Wiśniczu. Warunkiem jest, aby inwestor w sposób pełen szacunku podjął dialog z konserwatorem, który z kolei wyjdzie poza swoją strefę komfortu, dopuszczając nowoczesne technologie w obiekcie zabytkowym – wskazuje Żaneta Gwardzińska-Chowaniec.
Eksperci podkreślają, że sama rewitalizacja nie wystarczy. O przyszłości zabytku decyduje przede wszystkim jego codzienne użytkowanie.
– Zabytek, żeby mógł istnieć, potrzebuje żyć. Jeżeli opuścimy dany obiekt, on będzie niszczał – przypomina sekretarz generalna zarządu głównego Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków. – Możemy dokonać konserwacji i zamknąć budynek na klucz, ale wówczas budynek traci podwójnie, wiedza i pamięć o nim zanika, bo ludzie go nie odwiedzają. Z punktu widzenia technicznego porzucony obiekt również niszczeje, dlatego tak ważne jest, aby budynek żył, aby mógł istnieć.
Czytaj także
- 2026-08-19: Ćwierć miliarda ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej. Jej finansowanie spadło do najniższego poziomu od dekady
- 2026-08-13: Podróżni w trasie nie lubią eksperymentować z jedzeniem. Ważne są dla nich także jakość, czystość i lokalizacja postoju
- 2026-08-18: Nowe prawo ochroni rolników przed skargami sąsiadów. Część działek na wsi mocno straci na wartości
- 2026-08-14: Marcelina Zawadzka: Dubaj to nie jest miejsce, w którym czuję się najlepiej. Nie tylko wygodą człowiek żyje
- 2026-08-10: Większe wydatki na armię nie gwarantują korzyści dla gospodarki. Warunkiem będzie większy udział polskiego przemysłu
- 2026-07-29: Robert Lewandowski wybrał MLS nie tylko dla pieniędzy. Amerykański rynek daje sportowcowi więcej niż wysoki kontrakt
- 2026-08-17: Polska w tyle w wyścigu o suwerenność cyfrową. To może zagrozić bezpieczeństwu państwa
- 2026-08-10: Polska coraz bardziej zależna od zagranicznych technologii. Suwerenność cyfrowa staje się ważną kwestią dla bezpieczeństwa
- 2026-07-16: Asystenci AI przejmą obsługę informacyjną pacjentów. Mogą odciążyć personel od powtarzalnych pytań
- 2026-07-13: Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Polskie miasta szykują się na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu
Fale upałów, susze i gwałtowne ulewy coraz mocniej testują polskie miasta, zwiększając ryzyko dla mieszkańców i obciążenie miejskiej infrastruktury. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu, który ma wskazać najważniejsze zagrożenia i zaplanować konkretne działania zwiększające odporność miasta.
Prawo
„Lex szarlatan” ma chronić pacjentów przed szkodliwą pseudomedycyną. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł nakładać kary do 1 mln zł

Rzecznik Praw Pacjenta ma zyskać nowe narzędzia do walki z osobami i podmiotami, które wprowadzają pacjentów w błąd co do metod leczenia. Ustawa określana jako „lex szarlatan” pozwoli temu organowi reagować na praktyki prowadzone poza systemem ochrony zdrowia, a za najpoważniejsze naruszenia nakładać kary do 1 mln zł. RPP podkreśla, że nowe przepisy mają chronić przed oszustami i nie będą ograniczać stosowania ziołolecznictwa, masaży czy akupunktury. Ustawa czeka na decyzję prezydenta, który na jej podjęcie ma czas do 21 sierpnia.
Problemy społeczne
Ćwierć miliarda ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej. Jej finansowanie spadło do najniższego poziomu od dekady

Ponad 252 mln ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej – wynika z danych ONZ. Jednocześnie organizacje pomocowe mają coraz mniej środków, przez co część z nich ogranicza działalność lub wycofuje się z niektórych regionów. Rośnie też zagrożenie dla osób niosących pomoc – w latach 2023–2025 zginęło ponad 1 tys. pracowników humanitarnych.










.gif)

|
|
|