Newsy

Blisko dwie trzecie polskich kierowców planuje w tym sezonie wyjazd turystyczny po Polsce własnym autem. Tylko 15 proc. z nich nie ma w związku z tym żadnych obaw

2026-03-06  |  06:00

Rozpoczyna się sezon na podróże samochodowe. Ponad 60 proc. polskich kierowców planuje wiosną lub latem wyjazd po kraju własnym autem, a co trzeci chce ruszyć nim za granicę – wynika z badania Norstat przeprowadzonego na zlecenie PZU. Niezależnie od kierunku podróży największą obawą pozostaje awaria samochodu na trasie. Nie są to obawy nieuzasadnione – w statystykach ubezpieczycieli widać, że większość interwencji assistance stanowią właśnie tego typu zdarzenia.

60 proc. kierowców deklaruje, że w tym roku wybierze się samochodem na wczasy w Polsce, a około 30 proc. pojedzie za granicę. Co ciekawe, wyjazdy w Polsce trwają z reguły trzy–cztery dni i planujemy ich kilka w roku. Za granicę z kolei jeździmy z reguły raz w roku, ale na dłużej, minimum siedem dni – mówi w wywiadzie dla agencji Newseria Piotr Ożarek, rzecznik klienta w Grupie PZU.

Niezależnie od kierunku podróży największą obawą kierowców jest awaria na trasie. Wskazało na nią odpowiednio 31 proc. badanych planujących wyjazd krajowy i 35 proc. kierowców, którzy wybierają się za granicę.

Co ciekawe, tylko 15 proc. kierowców jeżdżących po Polsce nie czuje żadnych obaw. Wśród osób, które jadą za granicę, odsetek jest jeszcze mniejszy – tylko 11 proc. 80–90 proc. kierowców ma więc jakieś obawy przed wyjazdem turystycznym, czy to jest Polska, czy zagranica – mówi Piotr Ożarek.

Podczas podróży po Polsce kierowcy najbardziej się obawiają awarii samochodu z dala od miasta (31 proc.) i zmęczenia spowodowanego długą jazdą (25 proc.). Do największych obaw 22 proc. kierowców zalicza kolizję drogową i trudności związane z zarządzeniem sytuacją. Część badanych wskazuje również na wypadki z udziałem zwierząt (18 proc.), zbyt szybką jazdę innych kierowców (18 proc.), wypadek i konieczność pobytu w szpitalu (17 proc.) oraz wysokie koszty naprawy samochodu lub jego holowania (17 proc.).

– Podobne obawy mają kierowcy jadący za granicę. Tu jeszcze dodatkowo dochodzi bariera językowa – zwraca uwagę rzecznik klienta w Grupie PZU.

Na barierę językową w kontakcie z lokalnymi służbami jako swoją największą obawę wskazało 27 proc. badanych. Więcej niż co czwartego kierowcę (26 proc.) niepokoją wysokie koszty ewentualnej naprawy samochodu lub jego holowania. Nieznajomość lokalnych przepisów drogowych i mandatów wskazał co piąty badany.

Nawet nowe pojazdy często się psują, więc boimy się, że to popsuje nam wakacje. Wyobraźmy sobie, że dojeżdżamy nad Adriatyk i nagle w pojeździe mamy słynną „choinkę”. Auto traci moc i nie chce dalej jechać – mówi ekspert. – Wtedy dzwonimy na assistance. Mamy szybkie holowanie do zakładu naprawczego, gdzie czasem wystarczy drobna diagnoza komputerowa i pojazd dalej jedzie. Jeżeli nie, dostajemy pojazd zastępczy, kontynuujemy jazdę i dalej możemy odpoczywać.

Ubezpieczenie tego rodzaju obejmuje różne usługi zapewniające pomoc w razie wypadku, awarii, rozładowania akumulatora, przebicia opony czy zgubienia kluczyków. W ubiegłym roku PZU zapewniło blisko 300 tys. usług pomocowych na drodze, czyli ok. 820 dziennie. Najczęściej było to holowanie uszkodzonych aut (400), wynajem pojazdów zastępczych (230), wymiana stłuczonych szyb (88), doładowania akumulatorów (30) czy wymiana kół (14). Assistance zadziała również w sytuacji, gdy trzeba zorganizować nocleg dla osób, które w wyniku awarii auta nie mogą kontynuować podróży.

– Jeżeli za granicą na przykład nasz pojazd zostanie uszkodzony lub będzie miał awarię, to w ciągu godziny jesteśmy w stanie zorganizować holowanie do zakładu naprawczego lub nawet do Polski oraz dać klientowi pojazd zastępczy – tłumaczy Piotr Ożarek. – Możemy w razie potrzeby zorganizować hotel, wysłać części do naprawy pojazdu lub pomóc poprzez pracę tłumacza, ewentualnie prawnika. W ciągu dnia organizujemy około tysiąca takich usług, więc wiemy, jak robić to dobrze.

Pakiet assistance to dodatek do ubezpieczenia OC i AC. Choć podobnie jak autocasco nie jest obowiązkowy, to bywa przydatny szczególnie w trasie.

– PZU Auto to nie tylko wypłata odszkodowania za uszkodzony pojazd. To trzy filary: OC, autocasco oraz assistance. OC zadziała, jeżeli komuś zrobimy krzywdę lub uszkodzimy czyjś pojazd, autocasco wtedy, gdy sami uszkodzimy swój pojazd lub ktoś go nam ukradnie. Assistance to gwarancja spokojnej głowy oraz ochrona mobilności – podsumowuje rzecznik klienta w Grupie PZU.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

System kaucyjny w Polsce wciąż w fazie rozbudowy. Konsumenci narzekają na zbyt małą liczbę zwrotomatów

Branża handlowa wciąż jest w procesie przygotowywania swojej infrastruktury na potrzeby zbiórki opakowań w ramach systemu kaucyjnego. Zdaniem ekspertów liczba punktów odpowiada dziś za około jedną czwartą zapotrzebowania krajowego. Konsumenci również narzekają na ten aspekt systemu, ale zwracają uwagę także na krótki termin ważności voucherów otrzymywanych ze zwrotomatów. Po pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu kaucyjnego jego uczestnicy podkreślają potrzebę powołania organizacji parasolowej, która nadzorowałaby operatorów systemu.

Polityka

Chętnych do członkostwa w UE nie brakuje. Największe szanse mają kraje bałkańskie

– Obecnie nie ma warunków do formalnego rozszerzenia Unii Europejskiej – ocenia europoseł Andrzej Halicki z Koalicji Obywatelskiej. Jak podkreśla, proces akcesyjny wymaga spełnienia rygorystycznych kryteriów i nie dopuszcza uproszczeń, jednak w dłuższej perspektywie Wspólnota będzie się powiększać. Eurosceptyczne partie, takie jak Konfederacja, są temu przeciwne. Oceniają, że konstrukcja ustrojowa UE przestaje się sprawdzać, a ewentualne rozszerzenie mogłoby być furtką do odbierania kolejnych kompetencji państwom członkowskim.

Ochrona środowiska

Gaz jako paliwo przejściowe w transformacji ciepłownictwa. Sektor przyspiesza dekarbonizację

Dekarbonizacja polskiego ciepłownictwa przebiega w dobrym tempie – oceniają przedstawiciele Polskiej Spółki Gazownictwa. Dowodem na to ma być m.in. coraz większy udział gazu ziemnego w zasilaniu elektrociepłowni w naszym kraju. Spółka podkreśla, że w obliczu rosnącego znaczenia zielonej energii z fotowoltaiki czy wiatru gaz może pełnić rolę paliwa stabilizującego i to w długiej perspektywie. Dalsza dekarbonizacja sektora będzie wymagała znaczących nakładów inwestycyjnych oraz wspierających ten proces mechanizmów finansowania.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów