| Mówi: | Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca, Volvo Trucks Polska Andrzej Kamionka, prezes zarządu, KH-Kipper Michał Niemiec, head of Shell Fleet Solutions, Shell Polska |
Branża transportowa wchodzi w okres głębokiej transformacji. Wymusiły ją regulacje dotyczące dekarbonizacji transportu
Rosnące koszty działalności, niedobór pracowników i niepewność regulacyjna to największe wyzwania sektora transportu ciężkiego. Raport Volvo 4 Poland wskazuje, że branża stoi u progu głębokiej transformacji związanej z dekarbonizacją, cyfryzacją i całym modelem operacyjnym. Coraz większe znaczenie będą mieć nie wielkość floty, lecz efektywne zarządzanie kosztami, wykorzystanie danych i zdolność szybkiego dostosowywania się do zmian rynkowych.
– Jesteśmy w przededniu największej transformacji branży transportowej. W dużej mierze jest ona wymuszona regulacjami dotyczącymi dekarbonizacji transportu. Wymogi redukcji emisji dwutlenku węgla o 45 proc. do 2030 roku są na razie utrzymane w mocy, a to oznacza, że niezależnie od tego, jak bardzo sceptyczni są niektórzy klienci do tych rozwiązań, od pewnych rzeczy nie uciekniemy – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.
Raport przygotowany na zlecenie Volvo 4Poland „Trendbook – Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027” wskazuje, że zdaniem 77 proc. badanych firm transportowych rosnące koszty działalności to czynnik, który najmocniej wpłynie na branżę w ciągu najbliższych trzech–pięciu lat. Na niedobór pracowników wskazało 63 proc. respondentów, a na regulacje klimatyczne i środowiskowe – 49 proc. Jednocześnie 66 proc. badanych ocenia, że obecne otoczenie regulacyjne hamuje lub ogranicza rozwój sektora.
– Sama transformacja nie jest dużym wyzwaniem. Ekonomia dyktuje, które rozwiązania sprzedają się lepiej, a które słabiej. W transporcie i w całym biznesie wyzwaniem są cały czas rosnące koszty i konkurencyjność. Kluczami do uzyskania przewag konkurencyjnych są innowacyjność i szukanie lepszych rozwiązań, niż posiada konkurencja – wskazuje Andrzej Kamionka, prezes KH-Kipper, producent m.in. przyczep i naczep.
Według raportu udział paliwa w kosztach działalności, historycznie wynoszący 25–30 proc., w okresach największych zawirowań może wzrastać do 40–45 proc. Dodatkowym obciążeniem są opłaty drogowe. Od końca 2023 roku wzrosły one w Niemczech o ok. 80 proc., w Austrii o 40 proc., a na Węgrzech o 50 proc. W Polsce stawki e-TOLL zwiększyły się średnio o 40–42 proc. Następne warstwy kosztów administracyjnych i inwestycyjnych wiążą się z unijnymi regulacjami – od Pakietu Mobilności, przez obowiązkową wymianę tachografów drugiej generacji, po zapowiedź ETS II.
Wyzwaniem dla sektora jest także niedobór pracowników. 94 proc. spośród badanych firm deklaruje, że w ciągu ostatniego roku często lub bardzo często odczuwało braki kadrowe, a trzy czwarte respondentów ocenia, że w perspektywie dwóch–trzech lat dostępność pracowników będzie jeszcze gorsza niż obecnie. W całej Unii Europejskiej w 2024 roku nieobsadzonych pozostawało ponad 426 tys. stanowisk kierowców samochodów ciężarowych. Firmy transportowe muszą uwzględniać także kwestie związane ze zmieniającymi się oczekiwaniami nowych pokoleń, potrzebą rozwoju kompetencji oraz przeformułowaniem atrakcyjności zawodów związanych z transportem.
– Bardzo mocno wchodzi cyfryzacja, która w dużej mierze będzie się opierała na bardzo szczegółowej analizie danych. Ci, którzy te dane będą w rozsądny i mądry sposób analizować i wyciągać wnioski, będą wygrywali kolejne zlecenia, dlatego że z niskiej marżowości transportu wycisną to, co trzeba, żeby dalej inwestować – ocenia Małgorzata Kulis.
Cyfryzacja staje się jednym z głównych kierunków inwestycji w branży. Tylko 14 proc. badanych firm nie wdraża nowych technologii w żadnym obszarze działalności. Najwięcej przedsiębiorstw inwestuje w technologie w obszarze monitoringu czasu pracy (54 proc.), zarządzania flotą (37 proc.), automatyzacji procesów administracyjnych (34 proc.) oraz optymalizacji tras (31 proc.). Jak wskazuje raport „Trendbook 4Poland”, dane to nowe paliwo dla branży, która buduje nową warstwę operacyjną opartą na analizie danych, predykcji, automatyzacji procesów oraz cyberbezpieczeństwie. Celem jest przede wszystkim stopniowe zwiększanie efektywności i odporności operacyjnej.
– W przeszłości wygrywali ci, którzy mieli największy tabor. W przyszłości wygrają ci, którzy w bardziej przewidywalny sposób będą w stanie zaplanować przejechane kilometry w tym nieprzewidywalnym środowisku, czyli ci, którzy najłatwiej będą się dostosowywać do nowych okoliczności – podkreśla dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.
To konieczność, ponieważ branża transportowa funkcjonuje dziś pod presją czynników kosztowych, geopolitycznych, regulacyjnych i kadrowych, które coraz częściej uniemożliwiają długoterminowe planowanie. Dla wielu firm najważniejszymi zasobami stają się zdolność adaptacji i szeroko rozumiana dywersyfikacja.
– Sytuacja potrafi się bardzo dynamicznie zmienić raz czy dwa razy w roku. Kluczem do uzyskania stabilności działalności jest posiadanie dostaw dla wielu rynków w różnych rejonach świata. Ta dywersyfikacja może też być na poziomie działalności krajowej: posiadając wielu klientów, ma się dużo większą stabilność, niż polegając na tylko jednym czy dwóch dużych odbiorcach. To także kwestia obsługi klientów z różnych branż – tłumaczy Andrzej Kamionka.
Niepewność dotyczy również kierunku transformacji energetycznej transportu ciężkiego. Ponad połowa firm (54 proc.) deklaruje, że wykorzystuje lub planuje wykorzystanie pojazdów nisko- lub zeroemisyjnych, jednak tylko 14 proc. już z nich korzysta. Jednocześnie 34 proc. respondentów uważa, że takie pojazdy staną się istotną częścią flot dopiero za ponad 10 lat, a 23 proc. jest zdania, że nigdy nie będą odgrywać znaczącej roli w transporcie ciężkim.
– Wyzwaniem dla branży jest brak przewidywalności. Wielu klientów pyta, czy wiemy, w jakim kierunku pójdzie rozwój technologii, czy inwestować w pojazdy elektryczne, czy raczej wodorowe. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Te technologie będą się rozwijały równolegle i w zależności od wykonywanych zadań sprawdzą się różne rozwiązania – ocenia dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska. – Ci, którzy będą długo sceptyczni, będą rozpatrywać zakup taboru w kategoriach inwestycji w najtańszy środek trwały, ale nie będą analizować całkowitego kosztu użytkowania pojazdu, w dłuższym okresie nie będą wygrywać nowoczesnych zleceń transportowych. Ich klienci będą wymagali od nich dobrej łączności i liczenia redukcji dwutlenku węgla.
– W transformacji transportu w Polsce obecnie największymi wyzwaniami są dostępność paliw, za pomocą których możemy się transformować, i ogólny kierunek, w jakim powinniśmy iść. Od pewnego czasu skupiamy się na redukcji CO2, właśnie dlatego zostały wprowadzone silniki elektryczne. Niektóre kraje wspierają napędy elektryczne czy wodorowe poprzez obniżanie podatków drogowych, natomiast te rozwiązania nie zawsze są wygodne z punktu widzenia prowadzenia biznesu – tłumaczy Michał Niemiec, head of Shell Fleet Solutions w Shell Polska.
Według raportu głównymi barierami transformacji są: ograniczony zasięg pojazdów (58 proc. wskazań), wysokie koszty zakupu (56 proc.), brak infrastruktury ładowania i tankowania (53 proc.) oraz niewystarczający popyt na zielony transport (53 proc.).
– Wydaje się, że legislatorzy zrozumieli, że nie każdy rodzaj alternatywnego napędu można efektywnie wykorzystać. W związku z tym warto spojrzeć na emisję CO2 w inny sposób. Może warto dopuścić dłuższe i cięższe zestawy. Ograniczenie emisji spalin nie musi się odbywać tylko poprzez unowocześnianie napędów – mówi Michał Niemiec.
Polski rynek transportowy nadal jest mocno rozdrobniony. Z danych przytaczanych w raporcie wynika, że w 2022 roku działało na nim ponad 103 tys. przedsiębiorstw transportu drogowego, z czego ponad 60 proc. zatrudniało najwyżej jedną osobę. Jednocześnie postępuje konsolidacja rynku. Liczba firm zatrudniających co najmniej 250 pracowników wzrosła względem 2016 roku o 50–60 proc. W samym 2025 roku z rynku ubyło 4431 przewoźników posiadających licencję na transport międzynarodowy (ok. 10 proc.).
– Były lata, kiedy mieliśmy przewagę konkurencyjną w postaci niższych kosztów niż na sąsiednich rynkach oraz większej dostępności zasobów ludzkich. Te przewagi bardzo szybko topnieją, ale mimo wszystko polscy przedsiębiorcy bardzo dobrze sobie radzą w szybkim dopasowywaniu się do zmieniającego się otoczenia biznesowego – ocenia Andrzej Kamionka.
Autorzy raportu wskazują, że firma przyszłości w branży transportowej buduje odporność operacyjną, jest otwarta na specjalizacje i różne kompetencje, wykorzystuje dane do podejmowania decyzji, jest gotowa na transformację energetyczną, cyfrową i kadrową oraz rozwija ludzi razem z technologią.
Premiera raportu „Trendbook – Przyszłość transportu ciężkiego w Polsce 2026/2027” miała miejsce podczas targów rozwiązań transportowych 4Poland, które odbyły się 11 czerwca na torze wyścigowym Jastrząb pod Radomiem.
Czytaj także
- 2026-08-10: Większe wydatki na armię nie gwarantują korzyści dla gospodarki. Warunkiem będzie większy udział polskiego przemysłu
- 2026-08-05: Taco Bell stawia na Polskę. Pierwsze restauracje pojawią się już pod koniec roku
- 2026-07-23: Kategoria składanych smartfonów rośnie szybciej niż cały rynek. Napędzają ją większe ekrany i nowe formy urządzeń
- 2026-07-21: Zmiana klimatu i geopolityka destabilizują produkcję rolną. To zagrożenie dla bezpieczeństwa żywnościowego
- 2026-07-13: Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe
- 2026-07-09: Zakaz trzymania psów i kotów na łańcuchach coraz bliżej. Nowe przepisy czekają na podpis prezydenta
- 2026-07-16: Kryzysy zmieniły podejście do ekologii. Polacy są za transformacją energetyczną, ale nie chcą za nią przepłacać
- 2026-08-06: Świadomość żywieniowa Polaków rośnie. Zyskują na tym owoce jagodowe
- 2026-07-30: W Polsce brakuje mieszkań wspomaganych dla osób z niepełnosprawnościami. Resort pracy zapowiada zmiany
- 2026-07-27: Były ambasador RP przy NATO: Europa bierze większą odpowiedzialność za swoją obronę. Polska powinna mocniej wykorzystać swój potencjał
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Bałtyk powoli umiera przez ścieki i nawozy. Ratunek wymaga działań w całej Polsce
Bałtyk należy do mórz najbardziej dotkniętych eutrofizacją, czyli przeżyźnieniem spowodowanym nadmierną zawartością fosforu i azotu. Choć dopływ tych substancji do akwenu w ostatnich dekadach wyraźnie się zmniejszył, stan ekosystemu nadal jest zły. Jego poprawa będzie wymagała dalszego ograniczania zanieczyszczeń, które pochodzą głównie z rolnictwa i gospodarki ściekowej.
Finanse
OKI mają zachęcić Polaków do inwestowania. W ciągu trzech lat nowe konta może otworzyć ponad 2 mln osób

Polacy coraz więcej oszczędzają, ale większość środków nadal trzymają w gotówce i na depozytach. Osobiste Konta Inwestycyjne mają zachęcić do inwestowania części pieniędzy na rynku kapitałowym dzięki preferencjom podatkowym. Analitycy Biura Maklerskiego PKO BP szacują, że do 2030 roku na polski rynek akcji może dzięki temu napłynąć ponad 23 mld zł brutto, a z OKI będzie korzystać ponad 2 mln osób. Większy udział krajowych oszczędności w finansowaniu przedsiębiorstw może się przełożyć na wyższy wzrost gospodarczy. Jeśli ustawa zostanie podpisana przez prezydenta, rozwiązanie ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.
Firma
Firmy coraz częściej wymagają kompetencji związanych z AI. Liczy się nie tylko znajomość narzędzi

W polskich firmach rośnie popyt na kompetencje związane ze sztuczną inteligencją. Liczba ofert pracy z sektora MŚP, zawierających odniesienia do AI, wzrosła z około 3,2 tys. w 2024 roku do 5,7 tys. w 2025 roku – wskazuje raport Google na podstawie danych z Pracuj.pl. Wśród kompetencji pożądanych przez pracodawców znajdują się nie tylko znajomość konkretnych narzędzi, ale też krytyczne myślenie czy umiejętność analizowania danych.









.gif)

|
|
|