Część środków z Planu Społeczno-Klimatycznego trafi na walkę z ubóstwem transportowym. Organizacje branżowe apelują o zmianę priorytetowych projektów [DEPESZA]
Aktualizacja 9.07.25 11:00
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej z końcem czerwca zakończyło konsultacje Planu Społeczno-Klimatycznego, który otwiera drogę do pozyskania 65 mld zł (11,4 mld euro pochodzących z Funduszu Społeczno-Klimatycznego oraz 25 proc. środków wkładu krajowego). Polska będzie jego największym beneficjentem, a część budżetu zostanie przeznaczona wsparcie walki z ubóstwem transportowym. Organizacje branżowe oceniają jednak, że walka z tym zjawiskiem może się okazać nieskuteczna. W toku konsultacji zgłosiły swoje zastrzeżenia co do priorytetów w wydatkach i sposobu wsparcia inwestycji w transport rowerowy.
Nowy system handlu emisji spalin (ETS2) ma zacząć działać w 2027 roku i obejmie sektor transportu oraz budownictwo. W przypadku wyjątkowo wysokich cen gazu lub ropy naftowej w 2026 roku uruchomienie systemu może zostać przesunięte na 2028 rok. Parlament Europejski i Rada UE ustanowiły Społeczny Fundusz Klimatyczny (SFK), który ma pomóc gospodarstwom domowym, małym przedsiębiorstwom i użytkownikom transportu w trudnej sytuacji niwelować ubóstwo energetyczne. Fundusz ma funkcjonować w latach 2026–2032, a jego budżet wyniesie 65 mld euro i będzie pochodził w całości ze sprzedaży praw do emisji w ramach systemu ETS2. Polska będzie największym beneficjentem tego funduszu z alokacją bazową wynoszącą 11,4 mld euro.
– Transportowe propozycje w Planie Społeczno-Klimatycznym (PSK) są nieadekwatne do skali wyzwań, przed którymi stoi Polska. Na sektor transportu drogowego przewidziano jedynie 21 proc. całego budżetu, czyli zaledwie 3,2 mld euro – to aż o 46 proc. mniej niż kwota zarezerwowana na sektor budynków. Ta dysproporcja jest niezrozumiała, zwłaszcza że problem ubóstwa transportowego dotyka nawet 15 mln Polaków – mówi agencji informacyjnej Newseria Agata Wiśniewska-Mazur, zastępczyni dyrektora Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności.
Wprowadzenie ETS2 w sektorze transportu ma być zachętą ekonomiczną do inwestowania w ekologiczne środki transportu, które przyczynią się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. Spowoduje to jednak wzrost kosztów eksploatacji pojazdów spalinowych, zwłaszcza tych najstarszych, a tym samym utrudni wielu mieszkającym w mniejszych miejscowościach i na wsiach osobom możliwość dojazdu do większych ośrodków.
– Szczególnie niepokojące jest proponowane wsparcie dla autobusów niskoemisyjnych zasilanych gazem ziemnym. To rozwiązanie stoi w sprzeczności z unijnymi celami klimatycznymi i zasadą DNSH (ang. Do No Significant Harm), co może doprowadzić do odrzucenia całego planu przez Komisję Europejską. Środki publiczne powinny finansować technologie przyszłości, a nie przeszłości – wskazuje Agata Wiśniewska-Mazur.
Branża nowej mobilności wnosi o zwiększenie budżetu przeznaczonego na sektor transportu drogowego oraz wycofanie wsparcia dla autobusów niskoemisyjnych zasilanych paliwami kopalnymi. Jak podkreśla ekspertka, przedstawiony przez MFiPR projekt PSK praktycznie ignoruje potrzeby indywidualnego transportu drogowego. Chociaż rząd sam przyznaje, iż wzrost cen paliw w wyniku ETS2 będzie miał większy wpływ na społeczności wykluczone transportowo, gdzie użytkownicy o niższych dochodach w przypadku konieczności rezygnacji z zakupu droższego paliwa nie będą mogli skorzystać z alternatywy w postaci transportu publicznego.
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej – w nadesłanym komentarzu – wskazuje, że priorytetem w zakresie walki z ubóstwem transportowym w ramach Planu Społeczno-Klimatycznego jest wsparcie zbiorowego transportu publicznego.
– Zbiorowy transport publiczny z jednej strony zapewnia lepsze efekty dzięki objęciu większej liczby użytkowników, a z drugiej strony jest rozwiązaniem przystępnym cenowo lub możliwym do zastosowania dla osób znajdujących się w ubóstwie transportowym. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury będą przekonywać KE do uwzględnienia polskich realiów, by obok autobusów bezemisyjnych finansować także niskoemisyjne – czytamy w komentarzu MFiPR.
– Brakuje programu leasingu społecznego pojazdów elektrycznych, który z powodzeniem funkcjonuje we Francji. Istotne jest również objęcie wsparciem mobilności współdzielonej oraz rozbudowy infrastruktury ładowania w gminach poniżej 50 tys. mieszkańców – wskazuje zastępczyni dyrektora PSNM. – Mówiąc o PSK, nie można też zapomnieć o transporcie rowerowo-pieszym i mikromobilności, które również wymagają większego wsparcia, niż obecnie przewidziano. Infrastruktura rowerowa, systemy bike-sharingu oraz hulajnogi elektryczne to przystępne cenowo rozwiązania, które można wdrożyć szybciej niż długoletnie inwestycje kolejowe czy drogowe.
PSK przewiduje wsparcie dla rozwoju infrastruktury rowerowej (drogi dla rowerów, parkingi rowerowe przy węzłach przesiadkowych), w tym także budowy nowych systemów roweru publicznego. W zamyśle twórców projektu inwestycje te mają być odpowiedzią na rosnące potrzeby mieszkańców, zwłaszcza obszarów zagrożonych ubóstwem transportowym, i mają na celu zwiększenie dostępności do niskoemisyjnych form mobilności. Realizacja tych inwestycji ma być prowadzona przez zarządy województw, które jako instytucje pośredniczące będą odpowiedzialne za nabory, ocenę projektów i ich wdrażanie. To podejście ma pozwolić na dostosowanie działań do lokalnych potrzeb i warunków przestrzennych.
Zdaniem ekspertów ZDG TOR PSK ma potencjał, aby istotnie wesprzeć rozwój ruchu rowerowego w Polsce, ale pod warunkiem że inwestycje w tym zakresie będą planowane systemowo, zgodnie ze standardami i na podstawie rzeczywistych potrzeb mieszkańców.
– Z punktu widzenia Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, który swoimi działaniami wspiera samorządy w sprawiedliwej transformacji, inwestycje rowerowe w PSK to krok w stronę bardziej sprawiedliwej i dostępnej mobilności. Rower jako środek transportu nie tylko wspiera cele klimatyczne, ale też realnie poprawia jakość życia mieszkańców – zwłaszcza tam, gdzie dostęp do transportu publicznego jest ograniczony – komentuje Maciej Mysona, ekspert ZDG TOR. – PSK może być pewnym impulsem do rozwoju ruchu rowerowego w naszym kraju, jednak należy pamiętać, iż priorytetem powinna być trwała zmiana modelu mobilności w Polsce. Zrównoważone sposoby przemieszczania się, takie jak właśnie rowery czy transport publiczny, a także tzw. transport na żądanie, powinny być bardziej dostępne. Istotne jest to, aby wdrażane rozwiązania miały charakter sieciowy i systemowy, a także zintegrowany.
ZDG TOR w konsultacjach PSK zgłosił kilka uwag. W kwestii inwestycji rowerowych dokument wymaga jego zdaniem istotnych uzupełnień. Brakuje wytycznych dotyczących skali, funkcji i integracji planowanych systemów roweru publicznego. Bez określenia ich roli jako elementu dowozowego do kolei czy autobusów istnieje ryzyko, że środki zostaną rozdysponowane na lokalne, nieskoordynowane projekty o charakterze rekreacyjnym, a nie transportowym. Zdaniem doradców wspierane systemy powinny mieć charakter regionalny, być zintegrowane z transportem zbiorowym (np. poprzez lokalizację stacji przy przystankach, wspólne taryfy) i wpisywać się w szersze strategie mobilności.
– Zwracamy też uwagę na zbyt szeroki i jednocześnie zbyt niski przedział kosztów jednostkowych dla systemów rowerowych – od 200 tys. do 2,3 mln zł. To kwoty niewystarczające dla systemów obejmujących większe obszary. Proponujemy zwiększenie limitu do 4–5 mln zł oraz wprowadzenie wskaźników minimalnej liczby rowerów, np. jeden rower na 500 mieszkańców, i liczby mieszkańców objętych dostępem do systemu. Takie podejście pozwoli lepiej dopasować inwestycje do lokalnych potrzeb i zapewni ich większą efektywność – uzasadnia Maciej Mysona.
Zespół postuluje także m.in. zadaszenie parkingów rowerowych przy stacjach kolejowych oraz premiowanie projektów wykorzystujących odnawialne źródła energii (np. fotowoltaikę do zasilania oświetlenia, monitoringu czy ładowania rowerów elektrycznych).
Czytaj także
- 2026-02-26: Rusza nowy sezon rowerowy w polskich miastach. Wzrośnie flota elektrycznych jednośladów [DEPESZA]
- 2026-02-23: Depresja kosztuje światową gospodarkę bilion dolarów rocznie. Eksperci ostrzegają: to wciąż bagatelizowany problem
- 2026-02-23: Parlament Europejski chce szybkiego utworzenia tzw. militarnej strefy Schengen. Ma to przyspieszyć transfer wojska i sprzętu
- 2026-02-23: Unia Europejska z nowym pośrednim celem klimatycznym. Do 2040 roku chce zredukować emisję gazów cieplarnianych o 90 proc.
- 2026-02-24: Trwają prace nad strategią walki z ubóstwem w UE. Ambitny cel to jego wyeliminowanie do 2035 roku
- 2026-03-04: Parlament Europejski domaga się specjalnego budżetu na strategię walki z rakiem. Chce wyrównania szans pacjentów onkologicznych w całej UE
- 2026-02-11: Rekordowe inwestycje na kolei. Roczne nakłady mają sięgać 20 mld zł
- 2026-02-05: Bagaż podręczny w cenie biletu i utrzymanie odszkodowań za opóźnienia. PE chce większej ochrony praw pasażerów
- 2026-01-16: Katowickie lotnisko w tym roku liczy na 8 mln podróżnych. Trwają przygotowania do budowy nowego terminala pasażerskiego
- 2026-01-08: Przemieszczanie żołnierzy i sprzętu wojskowego w obrębie UE ma być znacznie sprawniejsze. To wymaga wzmocnienia infrastruktury drogowej
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Konflikt na Bliskim Wschodzie dotyka polskie lotniska. Może się przyczynić do podwyżek cen biletów
Wartość eksportu towarów z Polski w 2025 roku wyniosła 366,2 mld euro, co oznacza wzrost o 3,7 proc. w stosunku do 2024 roku – wynika z danych GUS. To też kilkukrotnie więcej niż w 2004 roku, kiedy wstępowaliśmy do Unii Europejskiej. Blisko 75 proc. produktów wysyłamy do państw członkowskich, a ich swobodny przepływ umożliwia wspólny rynek. Zdaniem ekspertów stał się on trampoliną dla polskiego eksportu, na czym korzystają zarówno firmy, jak i konsumenci. Wciąż jednak napotyka on szereg wewnętrznych barier.
Firma
Polski przemysł chce uczestniczyć w budowie elektrowni jądrowej. Firmy deklarują gotowość zdobywania nowych kompetencji i uprawnień

Polskie firmy mogą odegrać znaczącą rolę w budowie i utrzymaniu pierwszej elektrowni jądrowej. Eksperci podkreślają, że wymaga to jednak spełnienia rygorystycznych norm jakości, bezpieczeństwa i dostosowania do specyfiki sektora nuklearnego. Jak podkreśla odpowiedzialna za projekt spółka Polskie Elektrownie Jądrowe, coraz więcej firm deklaruje gotowość podnoszenia swoich kwalifikacji i zdobywania wymaganych certyfikatów. Zbudowanie zaplecza kadrowego jest jednak poważnym wyzwaniem, z którym borykają się także inne państwa w Europie.
Prawo
Kilkanaście tysięcy skarg rocznie trafia do Europejskiego Rzecznika Praw Obywatelskich. Najwięcej dotyczy działania Komisji Europejskiej

Coraz więcej obywateli i firm korzysta z możliwości składania skarg na działanie instytucji Unii Europejskiej. Europejski Rzecznik Praw Obywatelskich bada przypadki niewłaściwego administrowania w strukturach UE – od braku przejrzystości decyzji po opóźnienia w procedurach administracyjnych. Do biura Rzecznika co roku trafiają tysiące wniosków dotyczących funkcjonowania instytucji Unii.


![68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała [DEPESZA]](https://www.newseria.pl/files/1097841585/follow-your-feline-lead-large,w_85,_small.jpg)







.gif)

|
|
|