Newsy

Europarlament zaapelował o deeskalację sporu wokół UPA. Polscy posłowie uzależniają od tego akcesję Ukrainy do UE

2026-07-14  |  06:20
Mówi:Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego, Koalicja Obywatelska, EPL
Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość, EKR

Podczas ostatniej sesji parlamentarnej europosłowie przyjęli sprawozdanie, w którym docenili reformy w Ukrainie w zakresie praworządności i walki z korupcją. Po przyjęciu części poprawek zgłoszonych przez polskich europosłów znalazło się tam również odniesienie do polsko-ukraińskiego sporu o Ukraińską Powstańczą Armię oraz wezwanie do deeskalacji. Polscy politycy podkreślają, że kwestia pamięci historycznej może mieć znaczenie dla dalszego procesu akcesyjnego Ukrainy.

W swoim sprawozdaniu z 8 lipca br. Parlament Europejski pochwalił wysiłki Ukrainy na rzecz wzmocnienia jej instytucji demokratycznych i ochrony trójpodziału władzy w czasie wojny. Z zadowoleniem przyjął również m.in. postępy w obszarze reformy sądownictwa i walki z korupcją, a także zwiększenie presji na Rosję. W sprawozdaniu przyjętym 460 głosami, przy 136 przeciw i 59 wstrzymujących się, PE wezwał do konstruktywnej dyskusji na temat tego, jak przyspieszyć integrację europejską Ukrainy, przy jednoczesnym uwzględnieniu strategicznych interesów UE.

To jest coroczny raport oceny procesu akcesyjnego, który ma swojego stałego generalnego przedstawiciela, którym jest Michael Gahler. To efekt pracy wewnątrz grup, który ma ocenić z punktu widzenia Parlamentu, czy i w jaki sposób następuje proces, co jest kłopotem, co należy zmienić. Bardzo szczegółowy raport dotyczył w tym roku także sprawy z ostatnich dni, czyli kwestii rzezi wołyńskiej – gloryfikacja zbrodniarzy i osób w formacji odpowiedzialnej za ludobójstwo na Wołyniu została uznana za nielicującą z zasadami europejskimi – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej, należącej do Europejskiej Partii Ludowej.

W wyniku ostatnich decyzji prezydenta Zełenskiego dotyczących nadania jednemu z oddziałów imienia bohaterów UPA i oburzenia, jakie one wywołały w Polsce, rezolucja zawiera również poprawki, które zostały przegłosowane i potępiają kult Bandery i UPA. W ten sposób wzywają władze Ukrainy do rezygnacji z tego procederu – mówi Arkadiusz Mularczyk, europoseł Prawa i Sprawiedliwości z Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. – Niestety poprawki do raportu mogły być lepsze. Mogłyby wskazywać, że było to ludobójstwo, i dokładnie opisywać, na czym polegało, ilu zginęło Polaków oraz obywateli innych narodowości. W naszej ocenie powinien być tam element, który dawałby jasny sygnał Ukrainie, że w przypadku braku korekty polityki państwowej dotyczącej kultywowania Bandery i UPA jej droga do Unii będzie zamknięta. Tego tam nie ma.

W sprawozdaniu posłowie wyrazili ubolewanie, że zwłaszcza w świetle wsparcia Polski dla Ukrainy w walce z rosyjską agresją strona ukraińska zlekceważyła fakt, że kwestia ta jest delikatna i bolesna dla polskiego społeczeństwa w kontekście szacowanej na wiele dziesiątków tysięcy liczby ofiar UPA i ich rodzin.

Świadomość ukraińska nie jest duża. To był temat, o którym się nie uczyło w szkołach, wstydliwy dla Ukraińców, który próbowano wymazać ze świadomości społecznej i historycznej narodu. Jest on słabo zbadany. Ukraina bardzo często stara się relatywizować te zbrodnie, mówiąc, że Polacy i Armia Krajowa też je popełniali. To prowadzi do takiej sytuacji, że w dyskusji publicznej zestawia się UPA i Armię Krajową, co jest dla Polaków absolutnie nie do przyjęcia i skandaliczne – uważa Arkadiusz Mularczyk.

Europarlamentarzyści uważają, że decyzja ukraińskiego prezydenta szkodzi stosunkom dobrosąsiedzkim oraz wcześniejszym wysiłkom na rzecz rozwiązania bolesnych aspektów w dwustronnych stosunkach historycznych w duchu szczerego pojednania. Jest także niezgodna z wartościami europejskimi. W swojej rezolucji wezwali do deeskalacji i ponownych wysiłków w dobrej wierze na rzecz pojednania.

Stały sprawozdawca PE ds. Ukrainy Michael Gahler w debacie 7 lipca br. podkreślił, że nadanie ukraińskiej jednostce specjalnej tytułu bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii było błędem politycznym, który rani uczucia obywateli polskich i potomków innych ofiar.

Trzeba podkreślić, że debata, która się rozpoczęła, jest bardzo potrzebna, bo do dziennikarzy, mediów, posłów Parlamentu Europejskiego i opinii międzynarodowej musi dotrzeć informacja, że UPA, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów, to organizacja zbrodnicza, która współpracowała z niemieckimi nazistami odpowiedzialnymi za zbrodnie ludobójstwa, Holocaust i mordowanie cywili – mówi europoseł PiS. – Generalnie polscy posłowie ze wszystkich frakcji prezentowali jednolite stanowisko, co jest ważne. Akurat w tej sprawie byliśmy dosyć mocno zjednoczeni. Presja na Komisję Europejską i komisarzy, a przez nich na Ukrainę musi być kontynuowana. Myślę, że wielu z nich dowiedziało się o tej sprawie po raz pierwszy.

– Po decyzji prezydenta miałem bardzo wiele pytań, jak to było, jaka była skala [zbrodni – red.]. Myślę, że wielu europarlamentarzystów dowiedziało się o tej masakrze, chociaż ona pojawiała się już tutaj w różnych zapisach, m.in. w zeszłorocznym raporcie, ale widać, że nie zbudowała takiej świadomości jak ta ostatnia decyzja – mówi Andrzej Halicki.

Jak podkreśla Arkadiusz Mularczyk, w debacie na forum PE wiele było głosów mówiących o tym, że obecnie kwestie wspólnego bezpieczeństwa są ważniejsze niż historyczne kwestie między Polską a Ukrainą.

– Dlatego nasza delegacja Prawa i Sprawiedliwości od dzisiaj w każdej debacie, która będzie dotyczyła Ukrainy, będzie o tym przypominała i będzie jednoznacznie wskazywała – Komisji Europejskiej, wszystkim frakcjom w Parlamencie Europejskim, ale zwłaszcza administracji Ukrainy, prezydentowi Zełenskiemu – że z Banderą i UPA na sztandarach Ukraina do Unii Europejskiej nie wejdzie – podkreśla europoseł PiS, którego rodzina uciekła z Wołynia, ostrzeżona przed UPA przez ukraińską sąsiadkę.

Negocjacje akcesyjne Ukrainy z Unią Europejską obejmują sześć klastrów tematycznych. W czerwcu br. państwa członkowskie UE zgodziły się otworzyć pierwszy, który dotyczy kwestii podstawowych. To fundamentalne wartości i zasady, na których opiera się Unii, w tym praworządność i prawa podstawowe, funkcjonowanie instytucji demokratycznych, reformy administracji publicznej czy też kryteria ekonomiczne.

Można więc powiedzieć, że ten klaster jest kluczowy z punktu widzenia tego sporu. Bez wypełnienia warunków nie będzie on zamknięty, a bez tego nie będą otwarte następne klastry – podkreśla Andrzej Halicki. – Jest to ostrzeżenie na poziomie europejskim, a więc całej Wspólnoty, Parlamentu: jeżeli chcecie wybierać swoją przyszłość, musicie szanować wspólne zasady, a te dotyczą zakazu gloryfikacji osób, formacji, ideologii, które powstały po to, żeby dyskryminować jakiekolwiek mniejszości.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Forum Ekonomiczne

Handel

Naukowcy prognozują najsilniejsze El Niño w historii pomiarów. Polacy mogą odczuć jego skutki w cenach żywności

Prognozy naukowców wskazują na to, że tegoroczne El Niño może się okazać najsilniejsze w 150-letniej historii pomiarów. Dodatnia anomalia temperatury powierzchni Pacyfiku ma osiągnąć rekordowy poziom. Michał Brennek z Instytutu Geofizyki PAN podkreśla jednak, że tego zjawiska nie należy łączyć z konkretnymi falami upałów czy innymi silnymi zjawiskami pogodowymi w Polsce. Jego skutki najczęściej odczuwamy pośrednio poprzez wzrost cen artykułów spożywczych takich jak ryż, cukier czy też kawa, produkowanych w regionach tropikalnych.

XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Handel

Większe wydatki na armię nie gwarantują korzyści dla gospodarki. Warunkiem będzie większy udział polskiego przemysłu

Wydatki na armię mogą się stać motorem napędowym dla polskiej gospodarki – oceniają ekonomiści. W ich opinii będzie to możliwe wówczas, gdy publiczne zamówienia będą się w większym stopniu przekładały na krajowy przemysł. Kluczowe mogą się okazać m.in. zdolność polskich firm do produkcji większej ilości sprzętu i kompetencje technologiczne, a tym samym ograniczenie importochłonności.

IT i technologie

Polska coraz bardziej zależna od zagranicznych technologii. Suwerenność cyfrowa staje się ważną kwestią dla bezpieczeństwa

W Unii Europejskiej rozpoczął się wyścig o suwerenność technologiczną. Coraz więcej państw traktuje infrastrukturę cyfrową jako element bezpieczeństwa narodowego, a zamówienia publiczne – jako narzędzia do wspierania krajowych rozwiązań i innowacji. Autorzy raportu „Cyfrowa racja stanu” oceniają jednak, że Polska nie uczestniczy w tym wyścigu. Wskazują, że problemem nie jest brak technologii i kompetencji, ale brak woli politycznej, a bez aktywnej polityki państwa zależność od zagranicznych technologii będzie się pogłębiać.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów