Newsy

Intensywne leczenie po operacji zmniejsza ryzyko nawrotu raka piersi. Lekarze stawiają na nowe procedury

2026-09-24  |  06:00

Rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Przy wczesnym wykryciu możliwości skutecznego leczenia są większe, m.in. dzięki odpowiedniej intensyfikacji leczenia okołooperacyjnego – zarówno przed operacją, jak i po niej, szczególnie u pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu choroby. Lekarze i organizacje pacjenckie na różne sposoby chcą promować badania piersi, ale też wskazywać na rolę solidarności kobiet w tej chorobie. Taki m.in. jest cel biegu Race for the Cure, który w niedzielę 20 września odbył się w Gdańsku.

– Profilaktyka jest niezmiennie ważnym elementem, który został zaniedbany przez wiele lat. To spowodowało, że dzisiaj w ramach programu profilaktycznej mammografii, przeznaczonego dla kobiet między 45. a 74. rokiem życia, zgłasza się tylko 32 proc. uprawnionych kobiet. To zdecydowanie za mało. Nie pozwoli nam to leczyć pacjentek z sukcesem. Oznacza to, że coraz częściej będziemy rozpoznawali nowotwory zaawansowane, co generuje duże koszty finansowe dla całego systemu, ale też utratę stabilizacji zdrowia osoby, u której zdiagnozowano chorobę. Aby móc realnie powiedzieć, że w Polsce potrafimy walczyć z nowotworem piersi, potrzebujemy zgłaszalności na poziomie 60–70 proc. Niestety w tym zakresie musimy bardzo mocno gonić Europę – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Magdalena Kardynał, prezeska Fundacji OmeaLife, organizatora polskiej edycji Race for the Cure.

Według ostatnich danych Krajowego Rejestru Nowotworów dotyczących 2023 roku rak piersi jest najczęściej diagnozowanym nowotworem złośliwym u kobiet w Polsce. Odnotowano wówczas 21,7 tys. nowych zachorowań – 22,6 proc. wszystkich nowych przypadków nowotworów złośliwych wśród kobiet. Z raportu OECD i Komisji Europejskiej „EU Country Cancer Profile: Poland 2025” wynika z kolei, że pięcioletnia przeżywalność w przypadku raka piersi u osób zdiagnozowanych w latach 2015–2019 wynosiła w Polsce 80 proc.

– Rak piersi jest nowotworem wyleczalnym, pod warunkiem że zostanie zdiagnozowany na etapie jego niskiego rozrostu. To też powoduje, że sama opieka onkologiczna, cały proces terapeutyczny jest zdecydowanie krótszy. Niejednokrotnie nasze pacjentki mają leczenie celowane, które odpowiada na najmniejsze drobiazgi dotyczące biologii tego nowotworu. Terapie te mają za zadanie uderzyć w konkretny moment agresywności tkanki nowotworowej, żeby móc realnie zareagować na zachorowanie, ale też spowodować, że proces nowotworzenia nie będzie kontynuowany po zakończeniu terapii pacjentki – wyjaśnia Magdalena Kardynał.

O wyborze leczenia decydują m.in. stopień zaawansowania choroby i biologia nowotworu. Lekarze biorą pod uwagę obecność receptorów hormonalnych, status HER2 oraz określone zmiany genetyczne. Na tej podstawie mogą dobrać leczenie ukierunkowane na konkretne mechanizmy związane z rozwojem nowotworu. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego istotne znaczenie ma także ocena zajęcia węzłów chłonnych. U pacjentek z wyższym ryzykiem nawrotu ważnym elementem leczenia jest odpowiednia intensyfikacja terapii również po operacji.

Wyróżnia się cztery podstawowe podtypy biologiczne raka piersi. Przy ich określaniu bada się m.in. obecność receptorów hormonalnych – estrogenowego (ER) i progesteronowego (PgR) – oraz obecność białka HER2, które może występować w nadmiarze na powierzchni komórek nowotworowych. Status HER2 jest jednym z czynników branych pod uwagę przy kwalifikacji do leczenia celowanego. Nadmierna aktywność tego receptora sprzyja niekontrolowanemu wzrostowi komórek nowotworowych. Zanim pojawiły się terapie anty-HER2, rokowanie w tej grupie chorych było znacznie gorsze.

– Nowotwory HER2-dodatnie należą do agresywniejszych biologicznie postaci raka piersi. To paradoks, że jedna z najagresywniejszych postaci raka jest najlepiej zrozumiana. Dzisiaj mamy do dyspozycji leki, które łączą dwa w jednym i podawane są podskórnie. Tą drogą powinniśmy pójść, bo to zwalnia miejsce dla nowych chorych, którzy rozpoczynają proces diagnostyczny i przechodzą do tego trudniejszego procesu terapeutycznego. Tam, gdzie możemy zastosować tę innowację, powinniśmy ją uruchomić – przekonuje prezeska Fundacji OmeaLife.

Dla pacjentek z rakiem piersi, w zależności od typu nowotworu, dostępne są m.in. terapie anty-HER2, hormonoterapia, inne terapie celowane oraz immunoterapia. W przypadku wczesnego raka HER2-dodatniego szczególne znaczenie ma kontynuacja odpowiednio intensywnego leczenia po operacji, zwłaszcza u pacjentek z zajętymi węzłami chłonnymi. 

– Z gabinetu lekarskiego powinna wyjść informacja o możliwościach terapeutycznych, jakie daje nam państwo. Jeżeli ono nie zabezpiecza wszystkich potrzeb terapeutycznych, to z gabinetu lekarskiego powinna wychodzić informacja o badaniach klinicznych, o niezarejestrowanych w Polsce czy niewprowadzonych do refundacji cząsteczkach, które miałyby być dedykowane do danego podtypu raka – podkreśla ekspertka. – To nie pacjent powinien wiedzieć, jakie mamy terapie i możliwości w kraju. To lekarz jest zobowiązany do tego, żeby zaproponować mu najlepszą formę podania, która jest omówiona z pacjentem i dopasowana do jego stylu życia i do tego, jak ta choroba będzie przebiegała w długim okresie. Jakość życia ma ogromne znaczenie. Chodzi o to, żebyśmy jak najkrócej pozostawali w ośrodkach terapeutycznych.

Magdalena Kardynał zwraca uwagę, że równie istotną rolę w procesie terapeutycznym odgrywa także wsparcie ze strony specjalistów, innych pacjentek i całej społeczności kobiet.

– Realizujemy bardzo dużo ciekawych programów przeznaczonych dla kobiet z rakiem piersi, które mają spowodować, że one będą coraz lepiej się czuły same ze sobą w tej chorobie i po jej zakończeniu. Chcemy spowodować, żeby one nie czuły się osamotnione i nie musiały rezygnować ze swoich ról społecznych, dlatego chociażby w fundacji mamy tak zwany Różowy Plan B, którym będziemy przywracać pacjentki z powrotem do życia społecznego i aktywizacji zawodowej – mówi. – Pacjentki po diagnozie nie pozostają w systemie same, do tego są stworzone Breast Cancer Units, gdzie kobiety spotykają na swojej ścieżce terapeutycznej ekspertów z zakresu leczenia raka piersi.

Na problematykę profilaktyki raka piersi i potrzeby wsparcia kobiet po diagnozie zwraca uwagę inicjatywa Race for the Cure, czyli impreza marszowo-biegowa. W wydarzeniu biorą udział także ich bliscy oraz osoby, które chcą okazać solidarność z chorymi. Zebrane środki wspierają działania organizacji zajmujących się rakiem piersi. Race for the Cure odbywa się w wielu krajach Europy. W Polsce odbyło się 20 września w Gdańsku.

– To międzynarodowe wydarzenie charytatywne ma przede wszystkim pokazać, że solidaryzujemy się z tymi kobietami, że po usłyszeniu diagnozy nie pozostają z tym problemem same – mówi prezeska Fundacji OmeaLife. – Race for the Cure łączy dwie płaszczyzny: kobiety, które usłyszały diagnozę raka piersi, oraz całe rodziny, społeczeństwo, przyjaciół, którzy solidaryzują się z kobietami, ale też niosą energię, dobre emocje pozwalające na to, żeby tej kobiecie łatwiej było przejść przez leczenie onkologiczne.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

aaaa

 

Odc.7 - Energetyka i zielona tranformacja

Odc.6 - Ekologia i gospodarka odpadami

Odc.5 - Nowe technologie

Newseria Partnerem Medialnym EFNI 2026

Przemysł spożywczy

Transport

Szczecin wzmacnia pozycję na logistycznej mapie Europy. Pomagają w tym kolejne inwestycje w infrastrukturę

Położenie przy granicy z Niemcami wzmacnia znaczenie Szczecina jako ośrodka logistyki międzynarodowej. Za tym idą kolejne inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową oraz powierzchnie magazynowo-logistyczne. Rozwijający się rynek przyciąga także inwestycje firm zagranicznych. Obchodzący w tym roku 20-lecie obecności w Polsce DACHSER uruchomił w Szczecinie nowy terminal przeładunkowy, zwiększając ponad dwukrotnie przestrzeń operacyjną oddziału i rozwijając działalność w zakresie logistyki kontraktowej.

Handel

Nawet 58 proc. rynku e-papierosów może być w szarej strefie. Przedsiębiorcy apelują o zmiany w akcyzie

Nawet 58 proc. polskiego rynku e-papierosów może znajdować się w szarej strefie. Zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców do rozwoju nielegalnej sprzedaży przyczyniły się m.in. obowiązujące przepisy akcyzowe, w tym 40-złotowa akcyza od wymiennych wkładów. Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym ma znieść tę opłatę i ograniczyć unikanie podatków poprzez sprzedaż e-papierosów na części. Przedsiębiorcy przekonują, że zmiany pozwolą zwiększyć legalną sprzedaż i zapewnić firmom równe warunki konkurencji. Apelują do prezydenta o podpisanie ustawy.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów