| Mówi: | Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego, Platforma Obywatelska Jacek Ozdoba, poseł do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość |
KE proponuje nowy cel klimatyczny. Według europosłów wydaje się niemożliwy do realizacji
Komisja Europejska zaproponowała zmianę unijnego prawa o klimacie, wskazując nowy cel klimatyczny na 2040 roku, czyli redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. w porównaniu do 1990 rok. Jesienią odniosą się do tego kraje członkowskie i Parlament Europejski, ale już dziś słychać wiele negatywnych głosów. Zdaniem polskich europarlamentarzystów już dotychczas ustanowione cele nie zostaną osiągnięte, a europejska gospodarka i jej konkurencyjność ucierpi na dążeniu do ich realizacji względem m.in. Stanów Zjednoczonych czy Chin.
– Komisja Europejska przedstawiła dochodzenie do neutralności klimatycznej w roku 2050 poprzez wyznaczenie celu pośredniego w roku 2040 na poziomie 90 proc. redukcji CO2 w stosunku do roku 1990 – mówi agencji Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z Platformy Obywatelskiej. – Przypominam, że w roku 2030 ta redukcja jest na poziomie 55 proc., stąd Fit for 55 i cała gama różnego rodzaju działań, projektów. Jest mało prawdopodobne, żeby w roku 2030 ten cel osiągnąć, on będzie bardzo zbliżony, natomiast jeszcze ciągle pod tym pułapem. Czy to będzie 53, czy 52, w każdym razie wydaje się, że ten cel przedstawiony 10 lat temu, a kilka lat temu przyjęty w poprzedniej kadencji jako działanie, nie zostanie osiągnięty. Dlatego mówienie o tym, że należy teraz przyspieszyć i jeszcze spowodować większe nakłady na tę politykę, to jest dokładnie odwrotny kierunek od tego, który podkreślamy w dokumentach przyjętych przez Parlament, ale również przez rządy.
Jak wynika z danych KE z maja br. (na podstawie oceny 23 krajowych planów w dziedzinie energii i klimatu), UE jest obecnie na dobrej drodze do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych netto o około 54 proc. do 2030 roku (względem 1990 roku). To, według KE, pokazuje, że UE podtrzymuje swoje zobowiązania klimatyczne, inwestując w przechodzenie na czystą energię i priorytetowo traktując konkurencyjność przemysłową UE. Na początku lipca Komisja zaproponowała więc nowy unijny cel klimatyczny – redukcję emisji gazów cieplarnianych netto o 90 proc. Jednocześnie zapowiedziała bardziej elastyczny sposób jego osiągnięcia, uwzględniający obecną sytuację gospodarczą, bezpieczeństwa i geopolityczną.
– 90 proc. redukcji jest czymś absurdalnym. To oznacza katastrofę. Europa będzie bezemisyjna, bo po prostu przemysł zostanie wypchnięty. W Parlamencie była debata dotycząca relacji handlowych Bruksela–Warszawa–Berlin–Stany Zjednoczone–Waszyngton i tu będziemy przegrywać. Kiedy jest polityka postawienia na innowacyjność, przedsiębiorczość, na powrót do technologii, które dają możliwość rozwoju, to Europa się zwija. Będzie tylko i wyłącznie stała na usługach – mówi Jacek Ozdoba, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości. – Jeżeli zostaniemy w tyle, a już zostajemy, to spowodujemy, że pozycja Europy na arenie geopolitycznej będzie zdecydowanie gorsza, już w tej chwili jesteśmy traktowani jak skansen.
– Należy zwrócić uwagę na konkurencyjność europejskiej gospodarki, odbudować jej podstawy i filary w konkurencji z innymi gospodarkami azjatyckimi czy amerykańską – mówi Andrzej Halicki. – Na jesieni rządy będą podejmować decyzje. Parlament jest bardzo sceptyczny, ale nie mieliśmy jeszcze dyskusji. To, co odrzuciliśmy, to szybką procedurę, aby raport, który przygotuje Parlament na ten cel, był uchwalony jeszcze we wrześniu albo w październiku. Spokojnie czekamy, co potwierdzą i co zadecydują rządy na poziomie Rady Europejskiej, a później będziemy się odnosić do tego jako Parlament. Wydaje się, że ten cel będzie bardzo mocno zweryfikowany.
Opublikowany w czerwcu br. Eurobarometr wskazuje, że zdaniem 85 proc. Europejczyków zmiana klimatu stanowi poważny problem, a 81 proc. popiera cel UE, jakim jest osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Jednocześnie trzy czwarte spośród ponad 26,3 tys. obywateli UE zgadza się ze stwierdzeniem, że koszty szkód spowodowanych zmianą klimatu są znacznie wyższe niż inwestycje niezbędne do osiągnięcia zerowej emisji netto. Te dane przytacza Komisja Europejska w propozycji nowego celu klimatycznego.
Europoseł z PO podkreśla, że państwa europejskie nadal widzą potrzebę racjonalnego podejścia do sytuacji międzynarodowej i konkurencyjności unijnej gospodarki. Jego zdaniem należy kontynuować pewne działania w zakresie polityki klimatycznej, w tym transformować energetykę, ale nie może się to odbywać kosztem obywateli.
– Muszą być na to odpowiednie cele, fundusze, środki, więc należy działać racjonalnie. Wydaje się, że ta progresja, jeżeli byłaby rzeczywiście osiągnięta, to byłaby na kilkunastoprocentowym niższym poziomie, i to jest to, co w racjonalnej polityce gospodarczej można osiągnąć. Natomiast wyśrubowany cel klimatyczny powoduje tylko napięcia społeczne, realizacja z kolei jest nieosiągalna – tłumaczy Andrzej Halicki. – Dzisiaj należy bardzo dużo uwagi poświęcić energetyce i transformacji energetycznej. Ona nie może spowodować wzrostu kosztów i w ślad za tym kolejnych pochodnych wzrostu kosztów energii.
Europosłowie z Prawa i Sprawiedliwości są znacznie ostrzejsi w opiniowaniu polityki klimatycznej UE.
– Zielony Ład jest jak rak, który zżera tkanki europejskie, a nie powoduje nic konkretnego. Obniża może emisję dwutlenku węgla w Europie, ale co z tego, skoro żeby miało to sens, ona musi być obniżana na całym świecie. A na całym świecie ona rośnie. Więc Europa kompletnie nic nie zyskuje poza zarzynaniem własnego przemysłu – mówi Patryk Jaki, europarlamentarzysta z Prawa i Sprawiedliwości. – Europa nie widzi sensu w odejściu od polityki Zielonego Ładu, ale pracujemy nad tym, żeby coraz bardziej widziała, bo inaczej Europa stanie się skansenem.
– Jeżeli ktoś dereguluje w taki sposób, że dodatkowo narzuca regulacje, to jest tak jak z Zielonym Ładem. Każdy chce być zielony i chce mieć ład, porządek, a tymczasem to jest cukierek ładnie opakowany, a w środku jest trucizna – uważa Jacek Ozdoba.
Jego zdaniem w celu podniesienia konkurencyjności europejskiej gospodarki potrzebne są decyzje na szczeblu europejskim na temat obniżenia podatków, zniesienia ETS i rezygnacji z ETS2, zniesienia obowiązku raportowania i ograniczenia biurokracji, szczególnie tej dotyczącej przedsiębiorców.
Czytaj także
- 2026-05-11: UE postrzegana jako źródło stabilności. Poparcie dla wspólnej polityki obronności wśród Europejczyków rośnie
- 2026-05-12: Polska nadal bez polityki architektonicznej. Branża chce przyspieszenia prac nad nową strategią
- 2026-04-30: Dezinformacja wpływa na postrzeganie UE, ale poparcie Europejczyków pozostaje wysokie. Polska wśród największych beneficjentów integracji
- 2026-05-05: Legalna sprzedaż jednorazowych e-papierosów i podów spadła o ponad 90 proc. Eksperci mają wątpliwości co do skutków zdrowotnych tej zmiany
- 2026-05-05: Sport przyciąga inwestycje i pomaga w budowie wizerunku państw. Polska wciąż nie wykorzystuje w pełni tego potencjału
- 2026-04-13: Duży potencjał branży biogazu i biometanu. Przy odpowiednim wsparciu mogłaby zapewnić 20–40 proc. krajowego zapotrzebowania na gaz
- 2026-04-02: Sektor energetyczny przyspiesza wdrażanie rozwiązań AI. Bez odpowiedniego zarządzania zwiększa to podatność infrastruktury krytycznej na ataki
- 2026-05-12: Polska przyspiesza odchodzenie od węgla. W nowym miksie energetycznym kluczowe będą magazyny energii
- 2026-04-13: Udział w G20 może otworzyć polskim firmom drogę poza Europę. Potrzebna ofensywa na rynkach Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki
- 2026-05-14: Dzieci są coraz częściej ofiarami przemocy w sieci. UE zapowiada zdecydowaną walkę z tym zjawiskiem
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Po 25 latach system gospodarki odpadami opakowaniowymi czeka poważna zmiana. Producenci szykują się na nowe unijne regulacje
System gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi działa w Polsce od 25 lat. Od 2002 roku realizuje poziomy recyklingu wyznaczane przez Unię Europejską, ale – jak podkreśla branża – jest już na granicy wydolności. Tym bardziej że nadchodzące zmiany w regulacjach stawiają przed nim nowe wyzwania. Jednym z nich jest dyrektywa PPWR, na mocy której od sierpnia br. producenci będą musieli nie tylko zwiększyć poziom recyklingu, ale też dostosować opakowania do nowych wymogów. W Polsce trwają prace nad przepisami, które wdrożą dyrektywę i zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producentów.
Polityka
System antydronowy SAN ma być gotowy za 18 miesięcy. Budowa przyspieszy dzięki pieniądzom z SAFE

Po podpisaniu umowy z Komisją Europejską dotyczącej programu SAFE trwają negocjacje konkretnych kontraktów dla przemysłu zbrojeniowego. Zakończenie tego procesu ma doprowadzić do przyspieszenia zapowiadanych inwestycji w zdolności obronne. Jedną z nich jest stworzenie wielowarstwowego systemu antydronowego SAN, którego elementy – m.in. systemy łączności taktycznej i armaty przeciwlotnicze – dostarczy PIT-RADWAR. Dla spółki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza to skokowy wzrost produkcji w bardzo krótkim czasie.
Handel
Zmienność cen surowców i trendów konsumenckich wymusza na firmach podejmowanie szybkich decyzji. Nadmiar danych spowalnia ten proces

Duża ilość danych do analizy oraz dynamicznie zmieniające się otoczenie gospodarcze i geopolityczne wymusza na firmach z branży FMCG szybkość podejmowania decyzji. To może być kluczowy czynnik zapewniający przewagę konkurencyjną, ale nie wszystkie firmy sobie z tym radzą. Wśród czynników, które blokują proces decyzyjny, przedstawiciele branży wymieniają m.in. jego scentralizowanie, złożoność struktur organizacyjnych, ale też nadmiar informacji do analizy czy brak kompetencji menedżerskich.










.gif)

|
|
|