Newsy

Koniec mitu o brawurze zetek. Tylko 28 proc. jest skłonnych do ryzykownych inwestycji [DEPESZA]

2026-06-22  |  06:20
Wszystkie newsy

Ryzykowne podejście zetek do inwestycji to mit – wskazuje badanie Erste TFI. Połowa inwestujących młodych wybiera bezpieczne instrumenty, a mniej niż co trzeci gotowy jest na większe ryzyko. Z kolei osoby, które nie inwestują, przyznają, że brakuje im do tego wiedzy – zarówno o mechanizmach inwestowania, jak i o samym wejściu na rynek. Jednocześnie są chętne do nauki na ten temat, a informacji szukają przede wszystkim w mediach społecznościowych.

Zetki nie szukają hazardu ani szybkiego zarobku na kryptowalutach, jak sugerują stereotypy. Szukają ochrony przed inflacją i sposobu na zebranie wkładu własnego na pierwsze mieszkanie – mówi Marcin Groniewski, prezes Erste TFI. – Zetki dorastały w okresie wysokiej inflacji i doskonale rozumieją, że pieniądze leżące na koncie tracą wartość.

Jak podkreśla, zetki, czyli osoby między 18. a 30. rokiem życia, nie są ryzykantami, jak je postrzegają starsze pokolenia. W grupie inwestujących 28 proc. deklaruje gotowość do większego ryzyka, a połowa wybiera bezpieczne inwestycje. To wniosek z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji 2.0” (dostępny na erste.pl/tfi), przygotowanego na podstawie badań z 2026 roku.

– Dzisiaj to obligacje są wśród młodych popularniejsze niż kryptowaluty. To pokolenie, które dorastało w cieniu kryzysu finansowego 2008 roku, pandemii i inflacji. Oni wiedzą, że świat jest nieprzewidywalny i zamiast grać va banque, szukają stabilności. Brawura zetek to mit – podkreśla Marcin Groniewski.

Obligacje wybiera 24 proc. badanych inwestorów z pokolenia Z, a kryptowaluty – 14 proc. Z kolei 13 proc. wskazało na instrumenty dobrowolnego odkładania na emeryturę, czyli IKE i IKZE. Zetki wiedzą, że przyszłe emerytury mogą być niskie, ale ta świadomość nie przekłada się jeszcze na działanie. Jest to dla nich zbyt odległa perspektywa, by uwzględniali ją w swoich decyzjach finansowych.

Motywacje generacji Z do inwestowania są bardzo konkretne i pragmatyczne – wskazuje prezes Erste TFI.

Gen Z – podobnie jak milenialsi – postrzegają finanse szeroko. Są dla nich narzędziem zarówno do budowania bezpieczeństwa finansowego, jak i spełniania marzeń. Starsze pokolenia koncentrują się zwykle na jednym priorytecie, którym jest bezpieczeństwo.

Zetki wyróżniają się też największym odsetkiem osób dokonujących dodatkowych wpłat regularnie. Inwestorzy z tego pokolenia budują kapitał długoterminowo. Interesują się finansami, a inwestowanie traktują jako normalną strategię i element myślenia o przyszłości. Młodych cechują ciekawość, chęć nauki i rosnąca pewność siebie.

Rozumieją, że inwestować można niewielkie środki, stąd pierwsza inwestycja często nie przekracza 500 zł – wskazuje Marcin Groniewski.

Zetki rzadziej niż starsze pokolenia twierdzą, że barierą w rozpoczęciu inwestowania są zbyt małe środki na inwestycje (29 proc. vs. 37 proc.). Poważniejszym problemem, ich zdaniem, jest brak wystarczającej wiedzy. Młodzi nieinwestujący przyznają, że często nie wiedzą, jaki powinien być pierwszy krok. Zwykle mają niskie oszczędności, poniżej 10 tys. zł. Jeśli odkładają, to na jakiś krótkoterminowy cel, np. wakacje. Osoby te postrzegają inwestowanie jako coś, co nie jest dla nich, bo kojarzy im się z ryzykiem i stresem.

Z drugiej strony młodzi nieinwestujący na tle innych pokoleń są grupą najchętniejszą do rozpoczęcia inwestowania w najbliższym czasie – wskazało tak 39 proc. badanych. Przyznają, że skłoniłyby ich do tego dodatkowe zachęty. Najbardziej podobałaby im się gwarancja zainwestowanych środków i jasna instrukcja, co robić krok po kroku. Nieinwestujące zetki charakteryzują się największą otwartością na naukę inwestowania.

To pokolenie, które nie boi się przyznać, że czegoś nie wie, i aktywnie szuka informacji. Kluczowa różnica: uczą się z YouTube’a, Instagrama i TikToka, nie z podręczników. Około 60 proc. nowych inwestorów czerpie wiedzę z social mediów – wyjaśnia prezes Erste TFI.

Co więcej, 30 proc. zetek-inwestorów podejmuje decyzję inwestycyjną pod wpływem mediów społecznościowych. Dla ogółu populacji odsetek wynosi 23 proc. To oznacza, że młodzi decydują o wejściu na rynek nie w banku czy u doradcy, ale często na którejś z popularnych platform.

Jak wskazują eksperci Erste TFI, czyni ich to grupą najbardziej narażoną na ataki typu phishing czy fałszywe strony tradingowe podszywające się pod znane marki. W ich przypadku wyższe jest ryzyko trafienia nie tylko na scam inwestycyjny, ale też na niezweryfikowane rady influencerów. Z drugiej strony młodzi częściej niż inne pokolenia zasięgają rady znajomych i rodziny przed podjęciem decyzji o pierwszej inwestycji. 19 proc. jako źródło wiedzy o inwestowaniu wskazuje na narzędzia sztucznej inteligencji.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Forum Ekonomiczne

Ochrona środowiska

Bałtyk się nie odbudowuje mimo ograniczeń połowów. Ochrona ekosystemu powinna iść w parze ze wsparciem dla rybaków

Mimo kilku lat obowiązywania zakazu ukierunkowanych połowów dorsza oraz kolejnych ograniczeń połowowych innych gatunków stan najważniejszych stad ryb w Bałtyku nadal się nie poprawia. Podczas niedawnej debaty w Parlamencie Europejskim poświęconej ocenie wspólnej polityki rybołówstwa Magdalena Adamowicz przekonywała, że dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanych efektów. Europosłanka apelowała o bardziej kompleksowe podejście do ochrony Bałtyku oraz większe wsparcie dla rybaków.

XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Inwestycje

Rynek ETF-ów w Polsce szybko rośnie. Nowe regulacje i produkty mogą przyspieszyć jego rozwój

Polacy ulokowali w funduszach ETF już ok. 20 mld zł, ale wciąż stanowią one znacznie mniejszą część krajowego rynku inwestycyjnego niż w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Przedstawiciele GPW i TFI PZU oceniają, że segment znajduje się dopiero na początku rozwoju. Jego popularyzacji mogą sprzyjać nowe produkty oparte na obligacjach skarbowych, rosnąca świadomość inwestorów oraz oczekiwane zmiany legislacyjne.

Prawo

Mieszkania wspomagane alternatywą dla opieki instytucjonalnej. Osoby z niepełnosprawnościami chcą większej niezależności

Osoby z niepełnosprawnościami w Polsce wciąż częściej są traktowane jako podopieczni i beneficjenci opieki społecznej niż pełnoprawni obywatele – wynika z badania Szkoły Głównej Handlowej i Polskiego Forum Osób z Niepełnosprawnościami. Zdaniem autorów raportu taki sposób myślenia jest jedną z przyczyn zbyt wolnego rozwoju mieszkalnictwa wspomaganego, w którym osoby z niepełnosprawnościami mogą samodzielnie mieszkać przy wsparciu odpowiednich usług. Strategia rozwoju usług społecznych zakłada utworzenie 7 tys. takich mieszkań do 2030 roku.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów