Newsy

Mróz i bezwietrzna pogoda pogarszają jakość powietrza w Polsce. Przyszłość walki ze smogiem zależy od tempa dalszej wymiany kopciuchów

2026-01-13  |  06:15

Utrzymujące się mrozy w tym sezonie zimowym są jednym z głównych czynników pogarszających jakość powietrza w Polsce. Przy mroźnej i bezwietrznej pogodzie stężenia pyłów zawieszonych szybko rosną, zwłaszcza w miejscowościach, gdzie dominują indywidualne źródła ogrzewania oparte na paliwach stałych. Z danych systemu monitoringu jakości powietrza prowadzonego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, że w sezonie grzewczym przekroczenia norm dla pyłów PM10 i PM2,5 występują najczęściej.

– Spadek temperatury oczywiście przekłada się na pogorszenie jakości powietrza. Mamy zimę i mrozy i siłą rzeczy więcej musimy dorzucać do kotła, żeby ogrzać mieszkanie. W Polsce mamy 2,7 mln sztuk starych kotłów na węgiel i na drewno, a to one są główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju. Więc im zimniej, tym gorzej. Bardzo ważna jest nie tylko temperatura, ale również prędkość wiatru, bo możemy mieć sytuację, w której będzie -10 stopni i silny wiatr i wtedy powietrze będzie czyste, bo zanieczyszczenia powietrza będą bardzo dobrze rozpraszane. Natomiast połączenie dwóch czynników, z jakimi obecnie mamy do czynienia, czyli mróz i bezwietrzna pogoda, niestety skutkuje tym, że ponad 2,5 mln kotłów tworzy potężne zanieczyszczenie powietrza – tłumaczy w rozmowie z agencją Newseria Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego.

Europejska Agencja Środowiska (EEA) wskazuje, że podczas zimowych okresów wyżowej, bezwietrznej i bezchmurnej pogody często dochodzi do inwersji temperatury. W ciągu dnia promieniowanie słoneczne ogrzewa powierzchnię ziemi, natomiast nocą – przy braku zachmurzenia – grunt szybko oddaje ciepło. Powietrze tuż przy ziemi silnie się wychładza, podczas gdy wyżej pozostaje cieplejsze. Ta cieplejsza warstwa działa jak swoista „pokrywa”, która blokuje pionowe mieszanie powietrza. W efekcie chłodne powietrze wraz z emitowanymi zanieczyszczeniami zostaje uwięzione przy powierzchni, a pyły i inne szkodliwe substancje nie mają możliwości rozproszenia się. Taki stan utrzymuje się do momentu zmiany warunków pogodowych, np. pojawienia się wiatru lub przejścia frontu atmosferycznego.

W praktyce oznacza to, że nawet przy umiarkowanych mrozach, ale przy braku wiatru, jakość powietrza może się gwałtownie pogarszać. Dane z systemu monitoringu prowadzonego przez Główny Inspektorat Ochrony Środowiska pokazują, że w takich sytuacjach dobowe normy dla pyłów PM10 i PM2,5 bywają przekraczane wielokrotnie.

– Alerty smogowe najczęściej spotykamy w centralnych województwach, kujawsko-pomorskim, czasami wielkopolskim, co jest ciekawe, bo wydawałoby się, że raczej Polska Południowa  powinna być rejonem najbardziej zanieczyszczonym. Ale pamiętajmy, że alerty są publikowane na podstawie pomiarów wyników sieci pomiarowej Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, która ma trochę ponad 300 stacji na cały kraj. To jest mała liczba i część Polski nie jest nimi pokryta – wskazuje Piotr Siergiej. – Nawet nie patrząc na alerty, patrzmy na to, ile mamy dymiących kominów w naszym otoczeniu. Wystarczy, że w naszej miejscowości będzie 500–1000 kopciuchów, w naszej wsi 20, 50 czy 100, żeby przy takiej bezwietrznej pogodzie powietrze nie nadawało się do oddychania.

Za znaczną część tzw. niskiej emisji, szczególnie w sezonie grzewczym, odpowiadają miliony wciąż funkcjonujących kotłów na węgiel i drewno, które nie spełniają norm emisyjnych.

– W tej chwili mamy o mniej więcej 1 mln takich kopciuchów mniej niż jeszcze 10 lat temu. To jest mniej więcej 1/3 tego, co było na początku. Czyli 1/3 problemu za nami, ale ponad 2,5 mln kopciuchów wciąż dymi – tłumaczy rzecznik PAS.

Z raportów Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że Polska należy do państw Unii Europejskiej o najwyższych średniorocznych stężeniach pyłu PM2,5 oraz benzo(a)pirenu, a także do krajów z największą liczbą przedwczesnych zgonów przypisywanych długotrwałemu narażeniu na zanieczyszczenia powietrza. Jednocześnie EEA wskazuje na stopniową poprawę jakości powietrza w dłuższej perspektywie, wynikającą m.in. z modernizacji źródeł ogrzewania i zaostrzania norm emisyjnych.

– Czasami jesteśmy na pierwszym, czasami na drugim miejscu – to zależy od roku, zimy i tego, jaki czynnik zanieczyszczający jest brany pod uwagę, ale jesteśmy absolutnym liderem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Powolutku te wysokie słupki zanieczyszczeń są coraz niższe i to jest dobra wiadomość, natomiast przed nami jeszcze długa droga. Najważniejszy do poprawy wydaje mi się w tej chwili program dotujący wymianę kotłów Czyste Powietrze – ocenia Piotr Siergiej.

Z informacji publikowanych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wynika, że po czasowym wstrzymaniu naboru i ponownym uruchomieniu programu Czyste Powietrze od 31 marca 2025 roku do 2 stycznia 2026 roku złożono 49 338 wniosków o dofinansowanie o łącznej wartości ok. 3,08 mld zł, podpisano 31 589 umów na łączną kwotę ok. 1,94 mld zł, a beneficjenci otrzymali ponad 124,7 mln zł wsparcia. Tempo składania wniosków i zawierania umów w nowej odsłonie programu jest jednak znacznie niższe niż w rekordowym 2024 roku.

– W 2024 roku program Czyste Powietrze miał się bardzo dobrze: 280 tys. gospodarstw domowych złożyło do niego wniosek albo o wymianę kotła, albo o ocieplenie, albo o obydwie rzeczy razem. Niestety rok do roku po zawieszeniu programu i uruchomieniu go na nowo liczba wniosków spadła pięciokrotnie. Jeżeli pięciokrotnie słabiej będziemy wymieniać kopciuchy, to nie będziemy mieli czystego powietrza za trzy–cztery lata, tak jak prognozowaliśmy jeszcze niedawno, ale za 10, 15 czy 20 lat – ocenia ekspert Polskiego Alarmu Smogowego.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Forum Ekonomiczne

Konsument

Bałtyk powoli umiera przez ścieki i nawozy. Ratunek wymaga działań w całej Polsce

Bałtyk należy do mórz najbardziej dotkniętych eutrofizacją, czyli przeżyźnieniem spowodowanym nadmierną zawartością fosforu i azotu. Choć dopływ tych substancji do akwenu w ostatnich dekadach wyraźnie się zmniejszył, stan ekosystemu nadal jest zły. Jego poprawa będzie wymagała dalszego ograniczania zanieczyszczeń, które pochodzą głównie z rolnictwa i gospodarki ściekowej.

XXXIV Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego

Finanse

OKI mają zachęcić Polaków do inwestowania. W ciągu trzech lat nowe konta może otworzyć ponad 2 mln osób

Polacy coraz więcej oszczędzają, ale większość środków nadal trzymają w gotówce i na depozytach. Osobiste Konta Inwestycyjne mają zachęcić do inwestowania części pieniędzy na rynku kapitałowym dzięki preferencjom podatkowym. Analitycy Biura Maklerskiego PKO BP szacują, że do 2030 roku na polski rynek akcji może dzięki temu napłynąć ponad 23 mld zł brutto, a z OKI będzie korzystać ponad 2 mln osób. Większy udział krajowych oszczędności w finansowaniu przedsiębiorstw może się przełożyć na wyższy wzrost gospodarczy. Jeśli ustawa zostanie podpisana przez prezydenta, rozwiązanie ma wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

Firma

Firmy coraz częściej wymagają kompetencji związanych z AI. Liczy się nie tylko znajomość narzędzi

W polskich firmach rośnie popyt na kompetencje związane ze sztuczną inteligencją. Liczba ofert pracy z sektora MŚP, zawierających odniesienia do AI, wzrosła z około 3,2 tys. w 2024 roku do 5,7 tys. w 2025 roku – wskazuje raport Google na podstawie danych z Pracuj.pl. Wśród kompetencji pożądanych przez pracodawców znajdują się nie tylko znajomość konkretnych narzędzi, ale też krytyczne myślenie czy umiejętność analizowania danych.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów