| Mówi: | prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Oddziału i Kliniki Chorób Zakaźnych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 1 w Lublinie, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor, lekarz kardiolog, senator RP, wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia |
Nawet 80 proc. zakażonych wirusem HCV nie ma objawów. Rządowy program Moje Zdrowie zwiększył wykrywalność chorób wątroby
W Polsce co roku wykrywa się kilka tysięcy zakażeń HCV – wirusem, który wywołuje wirusowe zapalenie wątroby typu C (WZW C). Rzeczywista liczba chorych może sięgać nawet 130–140 tys. osób. Nawet 80 proc. zakażonych nie ma objawów i przez lata nie wie o chorobie. Kluczowe znaczenie ma testowanie na większą skalę. Przyczynia się do tego rządowy program profilaktyczny Moje Zdrowie, który obejmuje test w kierunku przeciwciał anty-HCV, podstawowe badanie diagnostyki przesiewowej WZW C.
– Od lat monitorujemy występowanie zakażeń HCV i zakładamy, że w tej chwili w Polsce jest około 130 tys. osób, które nie wiedzą o tym, że są zakażone –mówi agencji Newseria prof. Robert Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych oraz Towarzystwa Hepatologicznego.
Zakażenie HCV w większości przypadków przebiega bezobjawowo lub skąpoobjawowo – nawet 80 proc. osób zakażonych nie dostrzega objawów choroby. Dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego pokazują, że rocznie rejestrowanych jest ok. 3–4 tys. przypadków WZW typu C. Jednocześnie szacunki epidemiologiczne wskazują, że liczba osób zakażonych jest wielokrotnie wyższa, niż wynika z oficjalnych statystyk. Duża część zakażeń pozostaje niewykryta, ponieważ pacjenci przez długi czas nie zgłaszają się do lekarza.
– Kiedy pojawiają się objawy, to jest już zaawansowana choroba, może marskość wątroby, a niewykluczone również, że rak wątroby. Wtedy zwykle zaczyna się objawami dyspeptycznymi, zaburzeniami psychicznymi. Mogą być również zażółcenia. W badaniach laboratoryjnych stwierdzamy podwyższenie aktywności enzymów wskaźnikowych, aminotransferaz. Obniża się stężenie albumin, pojawiają się obrzęki i wybroczyny na skórze – wymienia prof. Robert Flisiak. – Stadium zapalenia trzeba diagnozować wcześniej poprzez badania przesiewowe, bo właśnie w Polsce jest to niebezpieczeństwo, że diagnozujemy zbyt późno.
Do zakażenia dochodzi w wyniku kontaktu z zakażoną krwią – bezpośrednio lub pośrednio poprzez przedmioty, na których znajduje się nawet niewielka jej ilość. Warunkiem transmisji jest naruszenie ciągłości tkanek, np. w wyniku skaleczenia czy zabiegu, dlatego ryzyko może wystąpić zarówno w placówkach medycznych, jak i podczas zabiegów kosmetycznych.
Szacunki, które przytacza Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, wskazują, że do 40 proc. ostrych zakażeń może ustąpić samoistnie, jednak u pozostałych osób rozwija się przewlekła postać choroby, która często ujawnia się dopiero po wielu latach. U ok. 20 proc. przewlekle zakażonych dochodzi do marskości wątroby lub raka wątrobowokomórkowego, a zakażeniu mogą towarzyszyć także powikłania pozawątrobowe.
– Wczesna diagnostyka w kierunku zakażenia HCV jest konieczna do tego, abyśmy jak najszybciej zidentyfikowali problem i pacjent mógł otrzymać właściwe leczenie, abyśmy zapobiegli rozwojowi późnej konsekwencji choroby wątroby, również pozawątrobowych manifestacji. Jeżeli wyleczymy pacjenta na wczesnym etapie infekcji, mamy olbrzymią szansę, że pacjent wróci do normalnego życia i pełni zdrowia, jeżeli chodzi o wątrobę i wszystkie konsekwencje zakażenia HCV – ocenia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz, przewodniczący Polskiej Grupy Ekspertów HCV, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.
W ostatnich latach zwiększa się dostęp do badań, m.in. dzięki programom profilaktycznym, które włączają testy w kierunku HCV do podstawowej opieki zdrowotnej. Działania te wpisują się w realizację globalnego celu WHO, jakim jest eliminacja wirusa jako zagrożenia zdrowia publicznego do 2030 roku.
– Program Moje Zdrowie to nowoczesny program profilaktyczny, kierowany do osób młodszych niż program Profilaktyka 40 Plus, bo już po 20. roku życia. Wśród badań znalazło się także badanie przesiewowe na anty-HCV. To bardzo ważne, gdyż zmieniała się też terapia wirusowego zapalenia wątroby, a jest to bardzo duży czynnik ryzyka zmian w wątrobie, także raka wątroby – podkreśla dr n. med. Agnieszka Gorgoń-Komor, lekarz kardiolog, senator, wiceprzewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia.
– Po pierwszym roku funkcjonowania programu Moje Zdrowie widzimy wzrost liczby pacjentów. Wzrosty są kilkukrotne, aczkolwiek trzeba wyraźnie powiedzieć, że program nie załatwia sprawy, nie oznacza, że wyeliminujemy chorobę. Na pewno doceniamy możliwości testowania w gabinecie lekarza POZ – wskazuje prof. Krzysztof Tomasiewicz.
Z danych Centrum e-Zdrowia wynika, że w ciągu 10 miesięcy – od maja 2025 roku, kiedy program ruszył, do końca lutego br. – skorzystało z niego ponad 3 mln pacjentów. Rząd spodziewał się, że do końca 2025 roku zgłosi się ok. 600 tys. osób, a rzeczywista liczba pacjentów była czterokrotnie wyższa. Już po około 100 dniach działania liczba uczestników przekroczyła 1 mln. Dla porównania w podobnym okresie do programu Profilaktyka 40 Plus zgłosiło się ok. 390 tys. pacjentów.
Z perspektywy klinicznej oznacza to, że do specjalistów trafia coraz więcej pacjentów, w tym również osoby wcześniej bezobjawowe.
– Widzimy szeroki zakres pacjentów. Trafiają do nas zarówno ci, którzy na przykład mają objawy zaawansowanej choroby wątroby, do tej pory lekceważone przez pacjenta i czasami niestety przez lekarza. Wtedy jest ostatni moment, żebyśmy mogli tego pacjenta leczyć i uratować. Są również pacjenci, którzy do tej pory w ogóle nie myśleli o tym, że są zakażeni – mówi przewodniczący Polskiej Grupy Ekspertów HCV.
– Program Moje Zdrowie wymusza przetestowanie, a potem już w gabinecie lekarza specjalisty to podejrzenie jest weryfikowane poprzez wykonanie testu genetycznego potwierdzającego namnażanie się wirusów – tłumaczy prof. Robert Flisiak.
Zwiększenie liczby badań przekłada się na większą wykrywalność zakażeń, ale eksperci wskazują, że równie istotne jest to, co się dzieje dalej z pacjentem. W praktyce ścieżka diagnostyczna nadal jest wieloetapowa i wymaga kilku wizyt, co może wydłużać czas od pierwszego badania do rozpoczęcia leczenia.
– Jedną z podstawowych rzeczy, jaką proponujemy, jest zmiana testowania w laboratoriach. Obecnie najpierw wykonuje się badanie przeciwciał anty-HCV, pacjent z wynikiem wraca do lekarza POZ, który wystawia kolejne skierowanie już do lekarza specjalisty, który wykonuje badanie RNA. Znacznie skróciłaby się droga i nie uciekaliby nam pacjenci, gdyby to badanie było wykonane od razu, gdy wykazano obecność przeciwciał – mówi wiceprezes Towarzystwa Hepatologicznego.
Eksperci podkreślają jednocześnie, że kluczowe znaczenie ma nie tylko dostępność badań, ale również aktywne zachęcanie pacjentów do ich wykonywania. Z analiz AOTMiT wynika, że nawet pojedyncza interwencja edukacyjna prowadzona przez personel medyczny może zwiększyć udział pacjentów w badaniach w kierunku HCV niemal czterokrotnie.
– Nie chcemy przekonywać, że HCV jest największym problemem człowieka, ale chcemy, aby możliwość testowania pozwoliła na to, żeby wykryć zakażenie na bardzo wczesnym etapie – podkreśla prof. Krzysztof Tomasiewicz. – Stawiałbym na to, żeby lekarze nakłaniali pacjentów do testowania, i moim zdaniem to jest jedyna droga. Za każdym razem, kiedy lekarz ma kontakt z pacjentem, w jakiejkolwiek sytuacji, powinien mu zaoferować testowanie przeciwko wirusowi HCV.
O zmianach dotyczących wykrywania zakażeń wirusem HCV i możliwościach leczenia lekarze rozmawiali podczas konferencji Polish Liver Summit, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w Warszawie.
Czytaj także
- 2026-07-20: Mała reforma programu Czyste Powietrze wchodzi w życie. Łatwiejszy dostęp do dotacji i wyższe wsparcie na niektóre prace
- 2026-06-26: Nowy kierunek w ochronie zdrowia. Połączenie ruchu, diagnostyki i medycyny w jednym miejscu
- 2026-07-03: Rośnie świadomość Polaków dotycząca profilaktyki zdrowotnej. Coraz większe jest zainteresowanie badaniami i aktywnością fizyczną
- 2026-06-29: Pierwsza terapia daje nadzieję chorym na stwardnienie zanikowe boczne. Kluczowa jest jednak szybka diagnostyka
- 2026-06-15: Pacjenci z SMA czekają na możliwość leczenia wyższymi dawkami leku. Nie uwzględnia tego projekt nowej listy refundacyjnej
- 2026-06-16: Polska powinna się troszczyć o naukowe talenty. Program START nagrodził młodych badaczy z potencjałem do zmieniania gospodarki
- 2026-06-11: Koszty społeczne chorób znacznie wyższe niż wydatki NFZ na ich leczenie. To uderza w całą gospodarkę
- 2026-07-20: Zmiana klimatu coraz bardziej wpływa na zdrowie ludzi. Mierzy się z tym cały sektor ochrony zdrowia
- 2026-06-30: Nadwaga i otyłość występują u około jednej trzeciej polskich uczniów w wieku wczesnoszkolnym. Potrzebne pilne działania dotyczące zwiększenia aktywności fizycznej [DEPESZA]
- 2026-06-11: Kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży narasta. Czują się coraz bardziej samotne, bezradne i bezwartościowe
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Nieruchomości

Mała reforma programu Czyste Powietrze wchodzi w życie. Łatwiejszy dostęp do dotacji i wyższe wsparcie na niektóre prace
Zwiększone wsparcie na termomodernizację, skrócenie wymaganego okresu własności nieruchomości i usprawnienia w dokumentacji – to tylko niektóre zmiany, które 20 lipca br. wejdą w życie w programie Czyste Powietrze. Mają one ułatwić beneficjentom dostęp do dofinansowania na wymianę nieefektywnych źródeł ciepła. Jednocześnie NFOŚiGW zapowiada dalsze zmiany w programie, m.in. bon na audyt energetyczny.
Polityka
UE rozszerza pomoc dla pracowników zagrożonych zwolnieniami. Europosłowie ostrzegają przed ryzykiem rosnących upadłości firm

Instytucje UE zdecydowały o rozszerzeniu zakresu Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla Zwalnianych Pracowników (EFG). Dzięki nowym przepisom środki będą mogły być przeznaczone nie tylko na wsparcie pracowników zwalnianych z firm, które mają problemy finansowe, lecz także pracowników zagrożonych utratą pracy z powodu restrukturyzacji firmy. Według europosła PiS Bogdana Rzońcy bez poważniejszych reform na rzecz konkurencyjności problemy firm w UE będą się pogłębiać, a ich skala przewyższy możliwości finansowe EFG.
Sport
Ogromna siła marketingowa mundialu. FIFA testuje nowe możliwości zarabiania na tej imprezie i zwiększania jej zasięgu

Mistrzostwa świata w piłce nożnej to dziś nie tylko największe wydarzenie sportowe, ale też jedna z najważniejszych imprez marketingowych. Podczas tegorocznego mundialu FIFA testowała kolejne rozwiązania zwiększające potencjał komercyjny turnieju: zwiększyła liczbę grających drużyn, powierzyła organizację imprezy trzem krajom oraz wprowadziła obowiązkowe przerwy na nawodnienie, które były wykorzystywane przez nadawców jako czas na reklamę.







.gif)

|
|
|