| Mówi: | dr Kamil Jawgiel, geograf, hydrolog, prezes Fundacji Wody Warta „Hydroni” Rafał Wróblewski, członek zarządu Nestlé Polska |
Niedobory wody stają się coraz większym problemem dla gospodarki. Przemysł angażuje się w odzyskiwanie zasobów
Polska należy do krajów o najniższych zasobach wody przypadających na mieszkańca w Unii Europejskiej, a zmiany klimatu dodatkowo pogłębiają problem. Niestabilna sytuacja hydrologiczna to zagrożenie dla mieszkańców, ale także dla rolnictwa i przemysłu. Podejmowane do tej pory działania doraźne powinny zostać zastąpione zmianami systemowymi, obejmującymi m.in. zwiększanie retencji naturalnej, odtwarzanie torfowisk czy odzyskiwanie wykorzystywanych zasobów wodnych – wskazywali eksperci podczas debaty na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Ich zdaniem w takie inicjatywy powinny być zaangażowane samorządy, firmy, naukowcy i środowiska eksperckie.
– Obecna sytuacja hydrologiczna Polski nie należy do najlepszych. Po śnieżnej zimie nastąpił kilkumiesięczny okres bez opadów, przez co wchodzimy w wiosenno-letni sezon wegetacyjny z niewystarczającymi zasobami wodnymi. Już teraz doświadczamy suszy rolniczej, obserwujemy spadające poziomy wód w rzekach i to prowadzi do pogłębiającego się kryzysu wodnego w naszym kraju – mówi agencji Newseria dr Kamil Jawgiel, geograf, hydrolog, prezes Fundacji Wody Warta „Hydroni”.
Polska dysponuje około 60 mld m3 odnawialnych zasobów wody słodkiej w ciągu roku. W okresach suszy wartość ta spada poniżej 40 mld m3. W latach 2015–2023 odnawialne zasoby wody słodkiej przypadające na jednego mieszkańca Polski wynosiły od 1,1 do 1,6 tys. m3. To mniej, niż wynosi próg bezpieczeństwa wodnego wyznaczony przez ONZ (1,7 tys. m3) – wynika z raportu GUS „Polska na drodze zrównoważonego rozwoju. Raport SDG 2025”.
– Niedobory wody mogą być coraz większym problemem w naszym kraju. Jednym z sektorów, którego te problemy dotyczą, jest rolnictwo. Wody potrzebujemy do nawadniania, a rolnictwo coraz częściej korzysta z wód podziemnych, co może prowadzić do lokalnego przeciążenia zasobów. Ten problem będzie się więc pogłębiał – uważa dr Kamil Jawgiel. – W ubiegłych latach doświadczaliśmy problemów z niedoborem wody w naszych domostwach, nie tylko na obszarach wiejskich, ale również w miastach. Dość powiedzieć, że corocznie 200–300 przedsiębiorstw wodociągowych w Polsce apeluje o krytyczne ograniczenie zużycia wody wśród mieszkańców.
Wskaźnikiem, który pokazuje, jak duża jest presja na zasoby wodne, jest tzw. stres wodny. To porównanie ilości wody, którą zużywamy, do tego, jak dużo jest jej do dyspozycji. Jak podaje GUS, w Polsce od 2015 roku poziom stresu wodnego obniżył się z 19,2 proc. do 15 proc., co wskazuje na umiarkowaną presję na zasoby wodne i pewną stabilizację ich zużycia. Częściowo na obniżenie wskaźnika wpłynęło zmniejszenie rocznego zużycia wody na mieszkańca z 262 m3 w 2015 roku do 214 m3 w 2024 roku. Polska nadal znajduje się jednak wśród krajów Unii Europejskiej z najwyższym poziomem stresu wodnego.
– Woda staje się zasobem strategicznym. Spójrzmy na to, gdzie jesteśmy jako Polska. Jesteśmy na pograniczu stresu wodnego. 80 proc. zasobów wodnych jest zagrożonych. Potęgują się też zmiany klimatyczne, które wpływają nie tylko na dostępność, ale również na jakość wody – mówi Rafał Wróblewski, członek zarządu Nestlé Polska.
– Woda jest jedyną substancją na Ziemi, która z jednej strony jest niezbędna do naszego życia, ale również jest niezastępowalna przez inne surowce, medium czy substancje. Niedobory wody będą więc miały dalsze negatywne konsekwencje, co bezpośrednio się przekłada na jakość naszego życia i zagrożenie dla gospodarki – uważa dr Kamil Jawgiel.
Susza nie jest problemem jedynie rolników. Dotyka ona również leśników czy przedsiębiorców, dla których stabilny dostęp do wody jest warunkiem ciągłości działalności.
– To się przekłada na konkretne działania, które muszą się zacząć od patrzenia na wodę jako zasób strategiczny. Dzisiaj jeszcze pokutuje bardziej reaktywne, kryzysowe zarządzanie zasobami wodnymi. Potrzebujemy przejść do systemowego działania długoterminowego, które połączy biznes i innych interesariuszy, aby dbać o zasoby wodne i w bardzo świadomy sposób nimi zarządzać – mówi Rafał Wróblewski.
– Co możemy zrobić w tej sytuacji? Odpowiedzią jest szeroko rozumiana retencja, która uznawana jest przez specjalistów za remedium na wszystkie problemy związane z wodą: od suszy, przez powódź, po niedostateczną jakość wody – zaznacza prezes Fundacji Wody Warta „Hydroni”. – Znaczenie oczywiście ma przede wszystkim retencja naturalna, renaturyzacja rzek, odtwarzanie obszarów podmokłych i torfowisk, ogrody deszczowe czy niecki retencyjne w miastach. Strukturalna retencja wód opadowych jest istotna również w kontekście przeciwpowodziowym, szczególnie w górach.
W 2023 roku weszła w życie uchwała w sprawie przyjęcia Programu przeciwdziałania niedoborowi wody (PPNW) na lata 2022–2027 z perspektywą do roku 2030. Jej głównym celem jest zwiększenie retencji wodnej w Polsce. Program zakłada realizację 727 inwestycji, w tym 94 obiektów retencjonujących wodę (zbiorniki) oraz 633 innych obiektów, które kształtują retencję (m.in. budowli piętrzących i regulacyjnych).
GUS podaje również, że rośnie pojemność małej retencji wodnej, co jest niezwykle ważne przy zmiennych przepływach i okresowych niedoborach wody. W latach 2015–2024 zwiększono ją z 830 tys. dekametrów sześciennych do 881 tys.
– Potrzebujemy zdecydowanych działań. Jeżeli woda będzie traktowana jako zasób strategiczny, potrzebujemy tak zwanej służebności dla dobra wody, czyli podejścia, w którym decyzje gospodarcze uwzględniają długofalową ochronę i regenerację zasobów. Są przykłady wielu dobrych działań, które łączą biznes, naukę i samorządy. Jednym z nich jest program Nałęczowianki „Water Regeneration”, który wychodzi poza mury fabryki. To działania, które dbają o cały ekosystem wodny w okolicy i u źródła na poziomie zlewni – podkreśla Rafał Wróblewski.
Projekt „Water Regeneration” Nestlé Waters & Premium Beverages, producenta m.in. naturalnej wody mineralnej Nałęczowianka, wystartował w 2020 roku. Zakłada on, że firma będzie przywracać i oddawać do obiegu co najmniej tyle zasobów wody, ile wykorzystuje w swojej działalności. Obejmuje m.in. działania w zlewni rzeki Bystra, które pozwalają zregenerować wodę oraz wyeliminować z niej zanieczyszczenia. Efektem tych inwestycji jest regeneracja ponad 570 tys. m3 wody w regionie Nałęczowa.
– Rzeka Bystra jest dla nas strategicznym zasobem, o który dbamy. Współpracujemy przy tym z ekspertami i samorządami, które wskazują, jakich działań potrzebujemy. Łączymy siły, aby dbać i regenerować zasoby wodne w lokalnym ekosystemie – zaznacza członek zarządu Nestlé Polska. – Ten projekt to zobowiązanie, że odnawiamy zasoby wodne minimum na takim poziomie, który zużywamy w procesie produkcji. Podjęliśmy działania, konkretne inicjatywy, które pozwalają nam realizować ten cel w ponad 100 proc. To są działania inwestycyjne w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, wspierające lokalne społeczności, łączące samorządy i ekspertów.
W ubiegłym roku firma nawiązała współpracę z Fundacją Wody Warta „Hydroni”, która doradzała m.in. w zakresie technik odzyskiwania i regeneracji wód opadowych, wspierała przygotowanie raportu podsumowującego pierwsze pięć lat projektu oraz odpowiadała za zaprojektowanie i wykonanie pilotażowego ogrodu deszczowego w Nałęczowie.
O wodzie jako o zasobie strategicznym, o sposobach na zabezpieczenie potrzeb przemysłu, rolnictwa i gospodarstw domowych, a także polityce retencji i ochronie zasobów wodnych rozmawiano podczas panelu na Ekonomicznym Kongresie Gospodarczym (EEC) w Katowicach.
Czytaj także
- 2026-06-08: Dzieci aktywne fizycznie częściej wybierają prawidłową dietę. Sport i edukacja żywieniowa kluczem do stylu życia wspierającego zdrowie
- 2026-05-28: Obronność po raz pierwszy wśród priorytetów unijnego budżetu. Polska walczy o jak największe środki
- 2026-05-29: UE i USA coraz bliższe wdrożenia porozumienia handlowego. W czerwcu możliwe rozstrzygnięcia
- 2026-05-26: Resort rolnictwa chce sprawdzić, czy na rynku wieprzowiny nie ma zmowy cenowej. Niskie ceny nie mają uzasadnienia w sytuacji rynkowej
- 2026-06-09: Polska branża drobiarska obawia się konkurencji spoza UE. Zagrożeniem są dostawy z krajów Mercosuru, Chin i Ukrainy
- 2026-05-21: Unijne wartości pozostają ważne dla Europejczyków. Doceniają oni demokrację, pokój i praworządność
- 2026-05-26: Agata Buzek: Jestem dumna z tego, jakim politykiem i człowiekiem jest mój tata. To jedna z najwspanialszych osób, jakie spotkałam w życiu
- 2026-05-25: PE upamiętnia legendę polskiej antykomunistycznej opozycji. Mija 50 lat od ważnych dla walki z komunizmem wydarzeń
- 2026-05-27: Kanada uczestnikiem unijnego programu SAFE. Polski przemysł liczy na zamówienia zza oceanu
- 2026-05-28: Niemal wszyscy młodzi Polacy korzystają ze sztucznej inteligencji. Kompetencje AI otwierają im nowe możliwości i rozwijają ich potencjał
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Przemysł

Przemysł nie rezygnuje z inwestycji mimo dużej niepewności. Napędzają je wysokie ceny energii
Mimo trudnej sytuacji rynkowej przedsiębiorstwa przemysłowe nie chcą wstrzymywać inwestycji. Jak wynika z raportu ABB Trends 2026/2027, blisko siedem na 10 firm planuje utrzymać lub zwiększyć nakłady. Motywacją są m.in. wysokie ceny energii, na które zwraca uwagę połowa badanych przedsiębiorstw. Jako priorytety inwestycyjne firmy wskazują efektywność energetyczną, automatyzację produkcji, sztuczną inteligencję i cyberbezpieczeństwo.
Media i PR
Dużo propozycji zmian w unijnym budżecie na kulturę i media po 2027 roku. Trwają prace nad szczegółami programu AgoraEU

W ramach prac nad wieloletnim budżetem Unii Europejskiej po 2027 roku toczą się dyskusje także nad nowym rozdaniem finansowym na kulturę, media i wolności obywatelskie. Wszystkie te obszary obejmie program AgoraEU, którego projekt analizują parlamentarne komisje ds. kultury (CULT) i wolności obywatelskich (LIBE). Uwagi europosłów dotyczą m.in. silniejszej ochrony wolności artystycznej i mediów oraz bardziej przejrzystego podziału środków między sektorami.
Bankowość
Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy [DEPESZA]

Polacy chcą być zamożni, ale wielu z nich wciąż nie inwestuje swoich oszczędności. Z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji” wynika, że blisko co czwarty nieinwestujący deklaruje, że chciałby wejść na rynek inwestycyjny. 35 proc. nie wie jednak, od czego zacząć. Głównymi barierami są także obawy przed utratą pieniędzy i oszustwem oraz przekonanie, że do inwestowania potrzebny jest duży kapitał.

![Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy [DEPESZA]](https://www.newseria.pl/files/1097841585/banknoty1,w_85,_small.jpg)





.gif)

|
|
|