Newsy

Pacjenci mogą stracić dostęp do leczenia w swoich powiatach. Upadłość grozi nawet 50 szpitalom powiatowym

2026-04-29  |  06:25
Mówi:Waldemar Malinowski, prezes zarządu, Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych
Andrzej Płonka, prezes, Związek Powiatów Polskich

Dostęp do opieki szpitalnej w niektórych powiatach jest zagrożony – wynika z analizy Związku Powiatów Polskich. To efekt pogarszającej się kondycji finansowej wielu szpitali powiatowych, która w przypadku 50 z nich jest określana wręcz jako katastrofalna. W szpitalach powiatowych odbywa się ponad 60 proc. wszystkich hospitalizacji w Polsce. Dla pacjentów ich upadłość może więc oznaczać dłuższe kolejki i ograniczenie świadczeń, a w skrajnych przypadkach konieczność leczenia daleko od miejsca zamieszkania.

Sytuacja finansowa szpitali powiatowych wygląda katastrofalnie. Około 50 jest zagrożonych upadłością. Dostawcy leków, sprzętu, materiałów nie traktują już nas poważnie, nie jesteśmy dla nich wiarygodnym partnerem. Załamanie łańcucha dostaw spowoduje niemożliwość świadczenia usług. To będzie pierwszy krok do upadłości szpitali. Nie będziemy mieli czym leczyć i zaopatrywać pacjentów – mówi agencji Newseria Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP).

Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem czarnego protestu szpitali powiatowych. Wzięło w nim udział 160 placówek, w których zawisły czarne flagi, a personel pracował w czarnych strojach. W ten sposób zwrócono uwagę na problemy finansowe szpitali powiatowych.

Z raportu Związku Powiatów Polskich (ZPP) „Szpitale powiatowe w kryzysie – analiza sytuacji finansowej w 2025 roku” wynika, że szpitali powiatowych jest w Polsce 270. ZPP przyjrzał się kondycji 207 placówek, z których blisko 79 proc. wykazuje płynność bieżącą poniżej bezpiecznego progu. 60 proc. natomiast utraciło zdolność do regulowania krótkoterminowych zobowiązań. Na problemy finansowe wpływają rosnące koszty działalności, utrzymujące się niedofinansowanie, duże uzależnienie od środków z NFZ, brak planu restrukturyzacji czy ograniczenia finansowania nadwykonań. 

– Między 40 a 50 szpitali powiatowych w Polsce jest teraz tak mocno pod kreską, że bez pomocy ministerstwa będą w pierwszej grupie upadłości. Co prawda mówi się, że nie mogą upaść, ale przyjdą przedsiębiorcy i zażądają swoich płatności, a na to nie ma środków. Lekarze się zwolnią, pójdą do innych miejsc pracy – wyjaśnia Andrzej Płonka, prezes Związku Powiatów Polskich. – Ryzyko dla przedsiębiorców, którzy dostarczają leki i inne usługi, rośnie. Wiarygodność szpitala jest na tyle niestabilna, że zaczynają się oni coraz częściej uczciwie upominać o swoje pieniądze. I mają rację. Natomiast pojawia się kwestia, czy inne szpitale będą w stanie przejąć działalność upadającej placówki i zabezpieczyć pacjentów.

– Mam duże wątpliwości, czy jeżeli szpital zniknie z mapy powiatu, to pozostałe placówki i świadczeniodawcy w postaci podstawowej opieki zdrowotnej, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej, będą w stanie utrzymać poziom opieki medycznej dla pacjentów danego powiatu – ocenia Waldemar Malinowski.

W stanowisku z 16 kwietnia 2026 roku dotyczącym protestu szpitali powiatowych przeciwko ograniczeniu finansowania oraz pogarszającej się sytuacji systemowej OZPSP zaznaczył, że szczególnie groźne są nowe zapowiedzi NFZ dotyczące ograniczenia finansowania AOS i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań tomografii komputerowej, rezonansu magnetycznego, gastroskopii i kolonoskopii. W ich opinii równie niepokojące są plany likwidacji bądź obniżenia współczynników korygujących, które stanowią istotne wsparcie finansowe dla szpitali I i II stopnia w podstawowym szpitalnym zabezpieczeniu, a ich utrata dodatkowo pogłębi niedofinansowanie szpitali powiatowych.

 Walczymy o zmiany systemowe, żeby system ochrony zdrowia uprościć i żeby był czytelniejszy. Rząd przez 26 lat spowodował, że system jest bardzo skomplikowany, bo regulacje dotyczą wszystkiego, w związku z tym jest też bardzo drogi – ocenia prezes OZPSP. – Przeregulowanie kosztuje, więc trzeba system uprościć, żeby mniej wydawać i żeby pacjent miał jasną drogę leczenia.

Z raportu ZPP wynika, że szpitale powiatowe są uzależnione od środków NFZ, które stanowią prawie 94 proc. ich przychodów. Brak dywersyfikacji źródeł finansowania czyni placówki podatnymi na decyzje płatnika publicznego oraz zmiany w taryfikacji świadczeń.

– To nie jest teraz priorytet, ale na pewno ważne jest określenie, co to jest szpital powiatowy. Trzeba stworzyć mapę, gdzie i jak mają działać. Powinny być finansowane nie przez Narodowy Fundusz Zdrowia, tylko tak jak wszystkie służby: Policja i Straż Pożarna – mówi prezes ZPP.

– Moim zdaniem przy kontynuacji obecnej polityki szpitale zaczną upadać. Mam zapowiedzi przynajmniej czterech–pięciu placówek, których upadłość jest raczej kwestią czasu. Stanie się to do wakacji. Między innymi słyszę o szpitalu w powiecie żywieckim, o Lesku, Lublińcu w województwie śląskim, Puławach. Mam nadzieję, że spotkania, których próby jeszcze są podejmowane, znowu doprowadzą do kroplówki, która pozwoli im trwać – uważa Andrzej Płonka.

W 2025 roku koszty działalności operacyjnej przekroczyły 30,8 mld zł i wyraźnie przewyższyły przychody, co doprowadziło do powstania trwałej luki finansowej i straty netto przekraczającej 1,26 mld zł. Prawie 91 proc. badanych placówek wykazało stratę operacyjną na działalności podstawowej. To pokazuje, że deficyt nie jest wyjątkiem, lecz dominującym modelem funkcjonowania.

– Do szpitali taka kroplówka finansowa trafiała dwa, czasami trzy razy do roku. Natomiast ona nie załatwiała wszystkiego – mówi prezes Związku Powiatów Polskich.

Ponad 60 proc. analizowanych szpitali w 2025 roku posiadało zobowiązania wymagalne, które w przypadku jednostek sektora finansów publicznych nie powinny występować. Łączna kwota zobowiązań to 1,48 mld zł. Największa część dotyczy dostawców, czyli blisko 1,28 mld zł.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Po 25 latach system gospodarki odpadami opakowaniowymi czeka poważna zmiana. Producenci szykują się na nowe unijne regulacje

System gospodarki opakowaniami i odpadami opakowaniowymi działa w Polsce od 25 lat. Od 2002 roku realizuje poziomy recyklingu wyznaczane przez Unię Europejską, ale – jak podkreśla branża – jest już na granicy wydolności. Tym bardziej że nadchodzące zmiany w regulacjach stawiają przed nim nowe wyzwania. Jednym z nich jest dyrektywa PPWR, na mocy której od sierpnia br. producenci będą musieli nie tylko zwiększyć poziom recyklingu, ale też dostosować opakowania do nowych wymogów. W Polsce trwają prace nad przepisami, które wdrożą dyrektywę i zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producentów.

Polityka

System antydronowy SAN ma być gotowy za 18 miesięcy. Budowa przyspieszy dzięki pieniądzom z SAFE

Po podpisaniu umowy z Komisją Europejską dotyczącej programu SAFE trwają negocjacje konkretnych kontraktów dla przemysłu zbrojeniowego. Zakończenie tego procesu ma doprowadzić do przyspieszenia zapowiadanych inwestycji w zdolności obronne. Jedną z nich jest stworzenie wielowarstwowego systemu antydronowego SAN, którego elementy – m.in. systemy łączności taktycznej i armaty przeciwlotnicze – dostarczy PIT-RADWAR. Dla spółki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza to skokowy wzrost produkcji w bardzo krótkim czasie.

Handel

Zmienność cen surowców i trendów konsumenckich wymusza na firmach podejmowanie szybkich decyzji. Nadmiar danych spowalnia ten proces

Duża ilość danych do analizy oraz dynamicznie zmieniające się otoczenie gospodarcze i geopolityczne wymusza na firmach z branży FMCG szybkość podejmowania decyzji. To może być kluczowy czynnik zapewniający przewagę konkurencyjną, ale nie wszystkie firmy sobie z tym radzą. Wśród czynników, które blokują proces decyzyjny, przedstawiciele branży wymieniają m.in. jego scentralizowanie, złożoność struktur organizacyjnych, ale też nadmiar informacji do analizy czy brak kompetencji menedżerskich.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów