Newsy

Pracownicy i studenci często korzystają ze sztucznej inteligencji do celów prywatnych. Nie wiedzą, jak ją wykorzystać w pracy

2025-10-22  |  06:15
Mówi:dr Joanna Beck, Uczelnia Łazarskiego
Anna Siwińska, partner, Minds & Roses
Konrad Siwiński, senior partner, Minds & Roses

79 proc. pracowników deklaruje, że korzysta z narzędzi AI, ale tylko 25 proc. z nich używa ich do celów zawodowych – wynika z badania Minds & Roses dla Uczelni Łazarskiego. Może to świadczyć o tym, że nie do końca wiedzą, jak mogą je wykorzystać w pracy i czy mogą to zrobić. Część z nich może się obawiać, że tym samym pokaże, że technologia może ich zastąpić. Ta obawa dotyczy także młodych ludzi zaczynających karierę. Szybki rozwój sztucznej inteligencji to jeden z głównych czynników zmieniających rynek pracy i potrzebne na nim kompetencje.

Dane z raportu World Economic Forum „Future of Jobs Report 2025” nie są optymistyczne – blisko 40 proc. umiejętności pracowników do 2030 roku stanie się nieaktualne lub będzie wymagało zmian. Technologia, w tym rozwój AI, odgrywają w tym jedną z najważniejszych ról. 86 proc. pracodawców na świecie uważa, że w ciągu pięciu lat stanie się ona kluczowa w działalności biznesu.

Kompetencje przyszłości będą oczywiście związane ze sztuczną inteligencją. Ona bardzo mocno i szybko się rozwija. Faktycznie musimy być przygotowani na to, że część zawodów może już nie być nam potrzebna, ponieważ sztuczna inteligencja będzie mogła je zamienić – mówi agencji Newseria dr Joanna Beck z Uczelni Łazarskiego. – Oprócz tego, co jest związane ze sztuczną inteligencją, bardzo ważne jest to, abyśmy zaczęli też sprawdzać, jakie są kompetencje miękkie, jaka jest nasza inteligencja emocjonalna, jak potrafimy współpracować z ludźmi i porozumiewać się ze sztuczną inteligencją, jaka jest nasza odpowiedź na to i odporność psychiczna.

Według raportu przygotowanego dla Uczelni Łazarskiego przez Minds & Roses w ramach projektu „Perspektywa i kierunek rozwoju szkolnictwa wyższego na podstawie zmian i rozwoju rynku pracy”, realizowanego w programie „Nauka dla Społeczeństwa II”, trudno wskazać konkretne kluczowe kompetencje przyszłości. Na znaczeniu zyskują jednak umiejętności, które łączą kompetencje cyfrowe z miękkimi, takimi jak kreatywność, elastyczność, empatia, krytyczne myślenie i gotowość do uczenia się przez całe życie.

Zawody przyszłości to na pewno będą w pierwszym rzucie takie, które pozwalają ludziom korzystać ze sztucznej inteligencji. Będzie to rozwijający się rynek coachingu dotyczącego tego, jak używać sztucznej inteligencji, jak tworzyć balans pomiędzy je wykorzystywaniem a byciem tu i teraz – wymienia dr Joanna Beck. – To na pewno będą zawody, które pozwolą się nam odnajdywać w zmieniającym się świecie, czyli na pewno wsparcie psychologiczne. Na pewno będą to też wszystkie umiejętności i konsulting, który pozwoli nam wiedzieć, z jakich zasobów sztucznej inteligencji możemy korzystać i w jakich dziedzinach nauki.

Z raportu NASK oraz ILO „Generatywna sztuczna inteligencja a polski rynek pracy” wynika, że w Polsce niecała jedna trzecia wszystkich miejsc pracy, czyli około 5 mln stanowisk, jest podatna na wpływ GenAI. Z tego 4,9 proc. to stanowiska o bardzo wysokiej podatności. Dotyczy to zawodów, w obrębie których istniejące zadania mogą zostać najszybciej zautomatyzowane lub przekształcone.

– Widzimy, że coraz więcej film rezygnuje z osób, które mają powtarzalne czynności, na przykład odpisywanie na maile czy odbieranie komunikacji. Teraz mamy boty, które potrafią tym zarządzać. To nie jest tak, że osoby te zostaną w ogóle wyparte, ale na pewno będzie mniejsze zapotrzebowanie na ich pracę. Copywriterzy podobno też są coraz mniej potrzebni, ponieważ sztuczna inteligencja radzi sobie z tym dobrze, wszystkie modele językowe są coraz lepiej szkolone – podkreśla ekspertka Uczelni Łazarskiego. – Informatycy na poziomie juniorskim też najprawdopodobniej będą nam niepotrzebni, ale musimy pamiętać, że wtedy nie będziemy mieć też seniorów, czyli osób, które są już bardziej zaawansowane czy w pisaniu kodów statystycznych, czy prowadzeniu analiz. Zawody najniższego szczebla są więc dużo łatwiej zastępowalne przez sztuczną inteligencję, ale to od nas zależy, na ile będziemy chcieli faktycznie to zrobić.

AI rodzi obawy często w osobach młodych, które wchodzą na rynek pracy, dlatego że najczęściej może ona zastąpić pozycję juniora. Część studentów ma takie poczucie, że wchodzi na rynek pracy, a już jest na nim przegrana, bo łatwo ich zastąpić, a jednocześnie jest niewielka chęć do tego, żeby ich wdrażać, bo łatwiej jest zadać pytanie czy jakieś zadanie AI niż nowemu pracownikowi – mówi Anna Siwińska, partner w Minds & Roses. – Na pewno jest więc wyzwanie, żeby widzieć wartość we wdrażaniu młodych i w ośmielaniu ich do tego, że oni naprawdę są tu potrzebni i jako ludzie wnoszą wartość, która jest niezastępowalna.

Z raportu Minds & Roses wynika, że młodsze pokolenie czuje się pewniej w świecie technologii i chętnie wykorzystuje AI. W życiu prywatnym z narzędzi sztucznej inteligencji korzysta 75 proc. pracowników i 89 proc. studentów. W pracy zawodowej sięga po nie jednak tylko 25 proc. pracowników. 

Zastanawiając się nad tym, z czego to może wynikać, zauważamy, że część organizacji prawdopodobnie nie ma jeszcze gotowych procesów i nie do końca wie, jak tę technologię realnie w swoich działaniach wykorzystać. Widzimy, że po stronie pracowników gotowość do wykorzystywania AI już jest, więc podejrzewamy, że to się zmieni. Rynek pracy będzie musiał się zastanowić, w jaki sposób tę technologię realnie wpleść do obecnych procesów biznesowych – mówi Konrad Siwiński, senior partner w Minds & Roses. – Pracownicy nie wiedzą jeszcze, w jakim stopniu mogą wykorzystać technologię w swojej pracy. A z drugiej strony zastanawiają się, czy jak użyją tej technologii, to czy przypadkiem nie pokażą, że ona może ich zastąpić, co jest zawsze jakimś ryzykiem dla pracownika.

Polskie przedsiębiorstwa nie dostrzegają jeszcze korzyści, jakie mogą wynikać z inwestycji w AI. Jak wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI w polskich przedsiębiorstwach” i przedstawionych w nim danych MRiT, 16 proc. firm korzysta z narzędzi sztucznej inteligencji, a 23 proc. spośród pozostałych planuje ich wdrożenie. 77 proc. przedsiębiorstw, które z nich nie korzystają, deklaruje, że jeśli nie będzie takiej konieczności, nie zamierza wprowadzać żadnych tego typu rozwiązań.

– Na pewno istotne jest otwarcie organizacji i wdrożenie nowych technologii, a przede wszystkim dostosowanie szkoleń i procesów do tego, żeby pracownicy wiedzieli, w jaki sposób korzystać z narzędzi i dobrodziejstw nowej technologii. Ważne są również elementy etyczne tego, gdzie chcemy zastosować tę technologię, a gdzie jej powiedzieć stop. Natomiast technologia to nie jest jedyny obszar wyzwań na rynku pracy. Bardzo dużym są zmiany pokoleniowe, to, że po raz pierwszy na rynku pracy mamy tak wiele pokoleń naraz i one muszą ze sobą zacząć współdziałać, mimo różnych potrzeb i postaw – mówi Anna Siwińska.

– Bardzo zachęcamy do tego, żeby budować zespoły wielogeneracyjne, ponieważ o młodych pracownikach, o generacji Z, mówi się na rynku pracy bardzo dużo i pewnie wiążą się z nimi wyzwania, natomiast oni zdecydowanie wchodzą na rynek z gotowością technologiczną i potrafią z rozwiązań sztucznej inteligencji korzystać – uważa Konrad Siwiński.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Prawo

Europejska branża chemiczna przegrywa konkurencję z Chinami. W instytucjach UE trwają prace nad planem wsparcia

W instytucjach unijnych trwają prace nad uproszczeniami dla branży chemicznej i planem wsparcia jej konkurencyjności, zwłaszcza w relacjach z Chinami. Komisja Europejska w lipcu przedstawiła projekt tego typu działań i deregulacji. Niedawno Parlament Europejski przyjął pakiet „Jedna substancja, jedna ocena”, który ma z kolei usprawnić ocenę bezpieczeństwa chemicznego substancji i wzmocnić bazę wiedzy na ich temat. Jednym z założeń zmian jest wzmocnienie innowacyjności sektora.

Praca

W polskich siłach zbrojnych jest za mało lekarzy wojskowych. Problemem jest brak perspektyw rozwoju kariery

Sześciuset osiemnastu lekarzy różnych specjalności – tylu medyków brakuje w polskim wojsku. Na jednego lekarza wojskowego przypada średnio 260–270 żołnierzy, a według standardów NATO proporcja ta powinna wynosić 1 do 100 – wynika z raportu „Przywrócić rangę, zatrzymać talenty – strategia rewitalizacji korpusu lekarzy Sił Zbrojnych RP” przygotowanego pod egidą WIM-PIB. Eksperci podkreślają, że kryzys pogłębia się przez brak perspektyw rozwoju kariery lekarzy w siłach zbrojnych, którzy często odchodzą do placówek cywilnych. Apelują więc o kompleksowe zmiany w systemie kształcenia i ścieżce kariery, które w ciągu następnych dwóch–trzech lat mogą odwrócić destrukcyjny trend.

Konsument

IBS: Po podwyżce podatków o 660 tys. spadła liczba użytkowników e-papierosów. Większość prawdopodobnie pali tradycyjne papierosy

Zmiany podatkowe, które weszły w życie w 2025 roku, znacząco zmieniły rynek wyrobów nikotynowych. Według szacunków Instytutu Badań Strukturalnych z codziennego używania e-papierosów, głównie jednorazowych, mogło zrezygnować ponad 600 tys. osób. Duża część z nich przerzuciła się na inne produkty, w tym tradycyjne papierosy. Eksperci w raporcie zwracają uwagę zarówno na efekty fiskalne i zdrowotne wprowadzanych zmian, jak i na konieczność działań edukacyjnych. Z kolei resort finansów zapowiada uszczelnianie przepisów akcyzowych i rozpoczęcie prac nad nową mapą akcyzową, która miałaby obowiązywać po 2027 roku.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.