Newsy

Q-commerce przestaje się kojarzyć wyłącznie z jedzeniem. Kurierzy w kilkanaście minut dostarczają też elektronikę czy kwiaty

2026-04-24  |  06:20

Rozwijane od kilku lat na polskim rynku usługi ekspresowej dostawy nie są już kojarzone wyłącznie z dowożeniem ciepłych posiłków. Coraz większy udział w q-commerce mają zakupy produktów. W Glovo co czwarty kurier wiezie coś innego niż jedzenie z restauracji. W strukturze zakupów dominują produkty spożywcze, ale dynamicznie rosną np. dostawy kwiatów czy elektroniki. Firma planuje dołączać kolejne kategorie i marki do aplikacji, która ma się stać mobilną galerią handlową.

Raport Fortune Business Insights wskazuje, że globalny rynek q-commerce, czyli zakupów z szybką dostawą, w tym roku ma osiągnąć wartość blisko 200 mld dol. Analitycy prognozują, że do 2034 roku będzie on rósł w tempie ok. 8,5 proc. średniorocznie, osiągając wartość 385 mld dol.

– Model delivery rozwija się w Polsce bardzo szybko. Widzimy to poprzez kilka kluczowych parametrów. Liczba restauracji, które korzystają z modelu delivery w Polsce, osiągnęła już ponad 10 tys. i w ciągu ostatnich trzech lat urosła ponad dwukrotnie. Jeśli mówimy o liczbie zamówień, to w ciągu ostatnich czterech lat naszej działalności urosła czterokrotnie. To pokazuje, jak bardzo model quick delivery spodobał się polskiemu konsumentowi. Przewidujemy, że dynamika wzrostów pozostanie na podobnym poziomie i co roku będziemy obserwowali co najmniej dwucyfrowe wzrosty całej kategorii – mówi agencji Newseria Dawid Ledziński, dyrektor q-commerce w Glovo Polska.

Quick commerce rozwija się w Polsce mniej więcej od 2019 roku. Początkowo obejmował głównie ofertę gastronomiczną. Gracze obecni na krajowym rynku przez pierwsze lata skupiali się na rozwijaniu współpracy z restauracjami. Jak podkreśla ekspert Glovo, mniej więcej od początku 2025 roku rynek wszedł w kolejną fazę, dołączając usługę zakupów spożywczych z dostawą do domu.  

– W Glovo rozpoczęliśmy ten etap dużo wcześniej, zgodnie z naszą strategią. Natomiast widzimy, że coraz więcej graczy w tym sektorze się pojawia – mówi przedstawiciel firmy. – Trzecią fazą rozwoju aplikacji delivery jest rozwój kategorii niespożywczych, czyli branży retailowej, aby użytkownicy aplikacji mieli dostęp do zamówienia wszystkiego, czego potrzebują. Są to zarówno zakupy planowane, jak i awaryjne.

W Glovo ok. 25 proc. zamówień stanowią kategorie pozarestauracyjne. Głównie są to zakupy spożywcze.

– Jeśli spojrzymy na ulice i kurierów z plecakami Glovo, to możemy sobie wyobrazić, że w co czwartym plecaku nie znajduje się pizza czy kebab, ale właśnie jakiś artykuł z kategorii q-commerce – wskazuje Dawid Ledziński. – Bardzo mocno rozwijamy artykuły pozaspożywcze z takich kategorii jak kwiaty, elektronika, żywność dla zwierząt czy kosmetyki. Dla nas te kategorie są teraz kluczowym silnikiem wzrostu, ponieważ pozwalają nam przyciągnąć do kategorii również nowych konsumentów, dla których zamawianie posiłków z restauracji nie musi być atrakcyjne.

Wśród partnerów Glovo są sieci drogerii, sklepów convenience, supermarketów, sklepów z elektroniką, artykułami dla zwierząt czy kwiaciarni. Kategoria kwiatów cieszy się dużym zainteresowaniem szczególnie w takie dni jak walentynki czy Dzień Kobiet, kiedy w kolejce do kwiaciarni ustawia się wielu kurierów z żółtymi plecakami. Dane z 2024 roku wskazują, że 8 marca zamówienia kwiatów wzrosły 42-krotnie wobec przeciętnego dnia w roku.

– Polska jest bardzo ważnym rynkiem dla Glovo. To jeden z rynków, na którym opieramy swoją strategię wzrostu, bardzo atrakcyjny z uwagi na sytuację makroekonomiczną. Mamy coraz więcej zamożnych konsumentów, którzy mają coraz mniej czasu. W ten scenariusz świetnie wpisuje się usługa delivery, oszczędzająca konsumentom czas, którego tak bardzo im brakuje – mówi dyrektor q-commerce w Glovo. – To sprawia, że Polska jest jedynym rynkiem na świecie, w którym działa aż pięciu globalnych graczy aplikacji delivery. Do tego mamy również dużych lokalnych graczy, którzy działają w sektorze dark store’ów.

Model oparty na sieci dark store’ów zakłada, że firma ma własne magazyny w mieście, gdzie przechowuje produkty i skąd kurier rozwozi je do klienta. Model platformowy, w którym działa Glovo, oparty jest na współpracy z partnerami, m.in. sklepami i restauracjami. To one są odpowiedzialne za skompletowanie zamówienia, które następnie jest dostarczane przez kuriera.

– W najbliższych latach będziemy się skupiać na kilku tematach. Pierwszym jest dalszy rozwój kategorii partnerów obecnych na platformie. Glovo chce być galerią handlową dostępną przez aplikację – zapowiada Dawid Ledziński. – Możemy sobie wyobrazić, że wszystkie sklepy, które konsument może znaleźć w galerii handlowej, powinny się znaleźć także w aplikacji. Z kluczowych kategorii wymieniłbym artykuły sportowe, odzież, biżuterię, książki, zabawki – one mają duże pole do rozwoju w market place’ach quick delivery. Oczywiście dotychczas istniejące kategorie również mogą być rozwijane o kolejnych partnerów, żeby konsument miał pełny wybór możliwości do zakupu na platformie.

Istniejące kategorie są również uzupełniane o nowe funkcjonalności. Przykładowo w przypadku zakupów spożywczych klient będzie mógł zdecydować na etapie składania zamówienia, czy w razie braku któregoś z produktów chciałby otrzymać zamiennik.

– Trzecim elementem rozwoju są retail media. Glovo już teraz prowadzi duży biznes retail mediowy w Polsce, natomiast cały czas pracujemy nad rozwojem tych narzędzi i ich mierzalności, aby współpraca z brandami, które sprzedają swoje produkty na platformie, mogła być wciąż rozwijana – mówi przedstawiciel Glovo.

Jak wynika z danych IAB Polska, krajowy rynek retail media, czyli reklam wykorzystujących przestrzeń i dane, którymi dysponują sklepy, aplikacje i platformy sprzedażowe, rośnie średnio o 30 proc. rocznie, będąc jednym z najmocniejszych trendów w branży reklamowej. To obszar, gdzie reklamodawcy wyraźnie zwiększają swoje budżety.

Ważnym obszarem inwestycji i rozwoju są innowacje technologiczne. Sztuczna inteligencja jest wdrażana zarówno w procesach wewnątrz firmy, jak i w kontaktach z konsumentami, kurierami i partnerami.

– Widzimy w sztucznej inteligencji duży potencjał, by poprawić doświadczenie zakupowe konsumentów oraz to, w jaki sposób korzystają z aplikacji. Chcemy, aby oferty, które widzą na ekranie swojego telefonu, były jak najlepiej do nich dopasowane, aby wyszukiwania, które wpisują w aplikację, dawały jak najlepsze wyniki – podkreśla Dawid Ledziński w rozmowie podczas Retail Summit.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

aaaa

 

Odc.8 - Sektor zdrowia

Odc.7 - Energetyka i zielona tranformacja

Odc.6 - Ekologia i gospodarka odpadami

Newseria Partnerem Medialnym EFNI 2026

Farmacja

Sztuczna inteligencja i roboty wchodzą do laboratoriów farmaceutycznych. O sukcesie leków nadal będą decydować ludzie

Laboratoria kontroli jakości (QC) stopniowo przechodzą w kierunku środowiska opartego na sztucznej inteligencji, robotyce, automatyzacji czy też chmurze obliczeniowej – takie wnioski płyną z raportu Deloitte’a „Pharma’s QC lab of the future”. Przedstawiciele polskiej branży farmaceutycznej podkreślają jednak, że przyszłość kontroli jakości nie będzie zależała wyłącznie od technologii, ale w dużej mierze również od ludzi, którzy będą potrafili je odpowiednio wykorzystywać.

Bankowość

Już co trzeci Polak inwestuje, kolejne 23 proc. planuje zacząć. Najbardziej gotowi na inwestycje są młodzi i kobiety

Zdecydowana większość, bo aż 77 proc. Polaków ufa swoim finansowym kompetencjom, ale tylko 28 proc. zdecydowało się na inwestowanie. Jednocześnie 23 proc. nie inwestuje, ale chciałoby zacząć. Aktywność na rynkach kapitałowych jest dla nas nie tylko sposobem na wypracowanie potencjalnych zysków, ale również źródłem pozytywnych emocji – wynika z raportu UniCredit „WealthBeing – inwestycje Polaków 2026”. Eksperci podkreślają, że Polacy wciąż mocno utożsamiają inwestowanie z oszczędzaniem, a grupami o największym uśpionym potencjale są młodzi ludzie i kobiety.

Firma

Polskie start-upy obronne gotowe na globalny rynek. Krajowe firmy szukają szans w Dolinie Krzemowej

Start-upy z Polski tworzące rozwiązania na potrzeby sektora obronnego są gotowe do konkurowania na międzynarodowych rynkach. Zdaniem ekspertów za innowacyjnymi firmami z Polski przemawiają m.in. wykwalifikowane kadry. Barierami w ich rozwoju za granicą mogą być jednak m.in. komercjalizacja technologii, skalowanie biznesu czy też pozyskiwanie finansowania, z którym wiążą się skomplikowane procedury.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów