| Mówi: | Maria Andrzejewska |
| Funkcja: | dyrektor generalna |
| Firma: | UNEP/GRID-Warszawa |
Sama transformacja energetyczna nie wystarczy. Bez ochrony przyrody nie uda się ograniczyć skutków zmiany klimatu
Rosnące inwestycje w odnawialne źródła energii to jeden z najważniejszych elementów globalnej odpowiedzi na kryzys klimatyczny. Naukowcy zwracają jednak uwagę, że równie istotne staje się wzmacnianie naturalnych systemów – lasów, mokradeł, rzek i oceanów, które pomagają pochłaniać dwutlenek węgla, regulują obieg wody i zwiększają odporność społeczeństw na skutki kryzysu klimatycznego. Bez ochrony ekosystemów osiągnięcie celów klimatycznych może się okazać niemożliwe.
– Antropogeniczna zmiana klimatu następuje bardzo szybko i zdecydowanie szybciej, niż kiedyś szacowaliśmy. Średnia temperatura globalna w stosunku do średniej temperatury ery przedprzemysłowej w 2024 roku była powyżej 1,5 st. C. To zatrważający sygnał, który wysyła nam planeta. Naukowcy apelowali od dawna, żebyśmy zrobili wszystko, aby zatrzymać wzrost średniej temperatury poniżej 1,5 st. C, a my już ten próg przekroczyliśmy – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Maria Andrzejewska, dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa. – Dlatego tegoroczny Światowy Dzień Środowiska odbywa się pod hasłem #NowForClimate. Oznacza to takie zawołanie: bierzmy się do roboty, nie bądźmy bierni, działajmy.
Zgodnie z porozumieniem paryskim z 2015 roku kraje zobowiązały się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, by zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie poniżej 1,5 st. C. Jak jednak podaje Program Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), pomijając drobne spadki, od lat 50. XIX wieku emisje stale rosną i w 2024 roku osiągnęły rekordowy poziom prawie 58 mld t.
Ostatnie 11 lat było najcieplejszymi w historii pomiarów. Mimo rozwoju odnawialnych źródeł energii i kolejnych deklaracji państw świat wciąż nie zbliża się do celu ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5 st. C. Według UNEP zwłoka oznacza konieczność podejmowania w przyszłości znacznie bardziej kosztownych i radykalnych działań.
– Działania na rzecz klimatu przyspieszają w niektórych częściach naszej planety, a w niektórych są stopowane. Europa mówi o transformacji klimatycznej, również w Chinach następuje ogromna zmiana i widzimy, jak szybko rośnie zastosowanie zielonych technologii i produkcja zielonej energii. Z drugiej strony Stany Zjednoczone blokują swoje działania i wręcz negują informacje przekazywane przez naukowców – wskazuje Maria Andrzejewska. – Decyzją administracji prezydenta Trumpa może nie tyle likwiduje się, ile w znacznym stopniu ogranicza system pomiarów i badań oceanicznych, który jest niezbędny do tego, żebyśmy w ogóle wiedzieli, w jaki sposób planeta się zmienia.
Jak wynika z raportu „Renewable Capacity Statistics 2026” Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), w 2025 roku na świecie przybyło rekordowe 692 GW mocy w odnawialnych źródłach energii, co oznacza wzrost o 15,5 proc. rok do roku. Największe tempo rozwoju utrzymuje się w Azji, która odpowiadała za 74,2 proc. wszystkich nowych mocy OZE. Raport podaje, że w 2025 roku region ten zwiększył swoje moce o 21,6 proc. Wysokie tempo wzrostu odnotowano również w Afryce (15,9 proc.) i na Bliskim Wschodzie (28,9 proc.). W Europie dynamika r/r wyniosła 9 proc., a w Ameryce Północnej – 7,4 proc. Łącznie odnawialne źródła energii odpowiadają już za 49,4 proc. globalnej mocy wytwórczej energii elektrycznej.
– Inwestycje, które wspierają transformację klimatyczną, mają swój koszt, ale są też innego rodzaju inwestycje, o których mówimy w ramach Światowego Dnia Środowiska. To inwestycje w przyrodę, czyli odtwarzanie, utrzymywanie i ochronę środowiska, które jest naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla. Najbardziej blokuje nas niewystarczająca wiedza na temat wagi ekosystemów przyrodniczych, ale z drugiej strony też brak myślenia w perspektywie wielu lat – tłumaczy dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.
UNEP podaje, że jeśli kraje utrzymają obecną ścieżkę, Ziemia może się ocieplić o 2,5–4,6 st. C do końca tego stulecia. Jeśli jednak dotrzymają swoich zobowiązań klimatycznych, ten zakres zmniejszy się do przedziału 2,1–2,9 st. C. Jak wskazują prognozy tej organizacji, przekroczenie granicy 2 st. C oznacza prawdopodobieństwo, że prawie wszystkie ciepłowodne koralowce wyginą, niszcząc rafy podtrzymujące ekosystemy przybrzeżne. Jeśli temperatury wzrosną o 3 st. C, pokrywy lodowe Grenlandii i Antarktydy Zachodniej najprawdopodobniej się załamią, co spowoduje wzrost poziomu mórz i zalanie linii brzegowych. Przy ociepleniu o 4 st. C lasy deszczowe Amazonii mogą się przekształcić w sawannę, uwalniając ogromne ilości zmagazynowanego węgla, co jeszcze bardziej pogłębi kryzys klimatyczny.
– Dotychczasowa strategia walki o klimat, jak widzimy, nie przynosi wystarczająco dobrych efektów, bo inaczej nie mielibyśmy takich zmian w środowisku. Bardzo silnie akcentujemy konieczność przyspieszenia transformacji klimatycznej, wykorzystania technologicznych rozwiązań, które sprawią, że będziemy mogli zwiększać efektywność energetyczną, czyli konsumować jak najmniej energii, oraz aby ta energia była zielona, a nie oparta na paliwach kopalnych – przekonuje Maria Andrzejewska. – Powinniśmy też zawsze zastanowić się nad tym, czy to, co kupujemy, jest nam potrzebne, bo nadprodukcja dóbr konsumpcyjnych też bardzo negatywnie wpływa na planetę i pogłębia antropogeniczną zmianę klimatu.
UNEP podkreśla, że transformacja energetyczna i ochrona przyrody powinny iść w parze. Naturalne ekosystemy nie tylko pochłaniają dwutlenek węgla, ale także pomagają ograniczać skutki susz, powodzi i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Dlatego degradacja ekosystemów osłabia ich zdolność do magazynowania węgla, zatrzymywania wody i łagodzenia skutków zmian klimatu. Według IPBES, Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. Różnorodności Biologicznej i Usług Ekosystemowych, nawet milion gatunków roślin i zwierząt jest zagrożonych wyginięciem, a tempo utraty bioróżnorodności jest bezprecedensowe w historii ludzkości.
– Najczęściej myślimy o tym, co będzie jutro, za tydzień czy za rok. Tymczasem w przypadku ekosystemów przyrodniczych musimy patrzeć w perspektywie wielu dziesięcioleci. Odtworzenie części z nich, choćby lasów, wymaga bardzo dużo czasu, a część gatunków utraconych w wyniku presji człowieka nie wróci już nigdy – podkreśla dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.
Czytaj także
- 2026-08-14: Większość gmin w Polsce nie ma jeszcze uchwalonych planów ogólnych. Mają na to czas do końca miesiąca
- 2026-08-19: Polskie miasta szykują się na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu
- 2026-08-14: Marcelina Zawadzka: Dubaj to nie jest miejsce, w którym czuję się najlepiej. Nie tylko wygodą człowiek żyje
- 2026-08-17: Ewa Wachowicz: W telewizji ciągle się coś zmienia. Niezmienna jest tylko prognoza pogody i wiecznie młody Ibisz
- 2026-08-06: Upały topią zyski firm. Ekstremalne temperatury zmniejszają ich skłonność do inwestowania
- 2026-08-05: Warszawska giełda bije rekordy. Indeksy WIG i mWIG40 zyskały po 29 proc. od początku roku
- 2026-08-10: Naukowcy prognozują najsilniejsze El Niño w historii pomiarów. Polacy mogą odczuć jego skutki w cenach żywności
- 2026-08-04: Zmiana klimatu będzie nasilać upały i suszę. Największym zagrożeniem dla Polski jest niedobór wody
- 2026-08-18: Ekstremalne zjawiska pogodowe będą coraz częstsze. Polska nie jest przygotowana na ich skutki
- 2026-08-12: Zdecydowana większość patentów trafia na półkę, a nie na rynek. Zwłaszcza te z sektora nauki
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Polskie miasta szykują się na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu
Fale upałów, susze i gwałtowne ulewy coraz mocniej testują polskie miasta, zwiększając ryzyko dla mieszkańców i obciążenie miejskiej infrastruktury. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu, który ma wskazać najważniejsze zagrożenia i zaplanować konkretne działania zwiększające odporność miasta.
Prawo
„Lex szarlatan” ma chronić pacjentów przed szkodliwą pseudomedycyną. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł nakładać kary do 1 mln zł

Rzecznik Praw Pacjenta ma zyskać nowe narzędzia do walki z osobami i podmiotami, które wprowadzają pacjentów w błąd co do metod leczenia. Ustawa określana jako „lex szarlatan” pozwoli temu organowi reagować na praktyki prowadzone poza systemem ochrony zdrowia, a za najpoważniejsze naruszenia nakładać kary do 1 mln zł. RPP podkreśla, że nowe przepisy mają chronić przed oszustami i nie będą ograniczać stosowania ziołolecznictwa, masaży czy akupunktury. Ustawa czeka na decyzję prezydenta, który na jej podjęcie ma czas do 21 sierpnia.
Problemy społeczne
Ćwierć miliarda ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej. Jej finansowanie spadło do najniższego poziomu od dekady

Ponad 252 mln ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej – wynika z danych ONZ. Jednocześnie organizacje pomocowe mają coraz mniej środków, przez co część z nich ogranicza działalność lub wycofuje się z niektórych regionów. Rośnie też zagrożenie dla osób niosących pomoc – w latach 2023–2025 zginęło ponad 1 tys. pracowników humanitarnych.










.gif)

|
|
|