| Mówi: | Małgorzata Domagała |
| Funkcja: | VP, dyrektorka ds. produktów i rozwiązań na Polskę, Czechy i Słowację |
| Firma: | Mastercard |
Świadomość zagrożeń cybernetycznych w firmach wciąż niska. Szczególnie małe firmy uznają to ryzyko za niewielkie
Polskie firmy wciąż nie doszacowują ryzyka cyberataków, choć skala zagrożenia szybko rośnie. Z danych CERT Polska wynika, że w 2025 roku zarejestrowano 260,8 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa, a badanie Mastercard pokazuje, że szczególnie małe firmy nadal zbyt często uznają to ryzyko za niewielkie. Według badania cyberatak lub naruszenie bezpieczeństwa cyfrowego miała już za sobą co czwarta mała firma i co druga duża organizacja w Polsce.
– Przeprowadziliśmy badanie wśród polskich przedsiębiorców – małych, średnich i dużych, aby ocenić, jak wygląda ich świadomość związana z cyberprzestępczością i potrzebą ochrony przed cyberatakami. To, co nas zaskoczyło, to brak świadomości na temat zagrożeń – podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Małgorzata Domagała, VP, dyrektorka ds. produktów i rozwiązań Mastercard na Polskę, Czechy i Słowację. – Wśród małych firm tylko 5 proc. obawia się cyberataków.
Tylko w ubiegłym roku CERT Polska obsłużył ponad 260 tys. incydentów – o 152 proc. więcej niż rok wcześniej. Mimo to, jak wynika z badania Mastercard, 71 proc. ankietowanych reprezentantów małych firm ocenia ryzyko ataku cybernetycznego na swoje przedsiębiorstwo jako niskie lub raczej niskie. Tylko 5 proc. zauważa bardzo wysokie cyberzagrożenie dla swojej organizacji. Duże firmy pod tym kątem wykazują zdecydowanie mniej optymizmu – 18 proc. dostrzega bardzo wysokie lub wysokie ryzyko ataku.
– Świadomość zagrożeń skorelowana jest nie tylko z wielkością organizacji, ale również z doświadczeniami firmy. Organizacje, które mają już atak za sobą, częściej dostrzegają potencjalne ryzyka na przyszłość. W Polsce 1/4 małych firm, 44 proc. średnich firm i ponad 50 proc. dużych firm już doświadczyło takiego cyberataku – wskazuje Małgorzata Domagała.
Według małych firm obszary uznawane za najbardziej podatne na działania cyberprzestępców to dane klientów (46 proc.) oraz dane finansowe i księgowe (41 proc.). Średnie i duże organizacje częściej wskazują natomiast na wewnętrzne systemy IT, bazy danych, dane pracowników i dokumenty strategiczne.
– Widzimy na podstawie analiz i informacji od wyspecjalizowanych organizacji zajmujących się cyberbezpieczeństwem, że najczęściej atakowane są zasoby związane z danymi klientów i danymi pracowników – ocenia dyrektorka ds. produktów i rozwiązań Mastercard na Polskę, Czechy i Słowację.
Najczęściej ofiarami cyberprzestępców padają podmioty z branży produkcyjnej (49 proc.), handlowej (38 proc.) oraz e-commerce (34 proc.).
– Przedsiębiorcy nie doceniają skali ataków. Zagrożeń jest więcej niż te, z których zdają oni sobie sprawę, a jednocześnie firmy deklarują większą gotowość i lepsze zabezpieczenia organizacji niż te, którymi dysponują w rzeczywistości – ocenia ekspertka.
Największe niedoszacowanie zagrożeń dotyczy najmniejszych podmiotów. Z badania wynika, że wiele z nich zakłada, iż cyberprzestępcy koncentrują się przede wszystkim na dużych organizacjach. Dane z badania wskazują, że mniejsze firmy również są częstym celem ataków, m.in. ze względu na niższy poziom zabezpieczeń oraz dostęp do danych klientów lub partnerów biznesowych.
– Cyberprzestępczość to jest w tej chwili trzecia gospodarka na świecie – jej wartość to 10,5 bln dol. rocznie. W związku z tym, jeżeli mała firma ma odpowiednio atrakcyjne zasoby związane czy z bazą klientów, czy swoimi danymi, to może zostać zaatakowana – przekonuje Małgorzata Domagała.
Najczęstsze formy ataków to ransomware oraz działania z wykorzystaniem socjotechniki. W pierwszym przypadku cyberprzestępcy blokują dostęp do systemów i żądają okupu, w drugim – wykorzystują manipulację, aby uzyskać dostęp do danych lub infrastruktury. Skala tego typu zagrożeń widoczna jest także w danych CERT Polska – tylko w 2025 roku zablokowano ponad 140 mln prób wejścia na złośliwe strony, które często podszywają się pod banki, firmy kurierskie czy usługi publiczne.
– Czasami cyberprzestępcy podszywają się pod przełożonych i wywołują poczucie, że „coś” trzeba zrobić nagle i konieczne jest szybkie działanie. Powodują, że u pracownika włącza się mechanizm strachu i instynktownego reagowania, który sprawia, że dana osoba nie myśli racjonalnie – tłumaczy ekspertka Mastercard.
Badanie Mastercard pokazuje, że to właśnie czynnik ludzki pozostaje jednym z kluczowych elementów ryzyka. Jednocześnie działania firm po incydentach koncentrują się głównie na usuwaniu skutków ataku. Rzadziej wdrażane są rozwiązania o charakterze długofalowym, takie jak systemowe zarządzanie ryzykiem czy regularna edukacja pracowników.
Duże i średnie firmy oraz te, które w przeszłości doświadczyły cyberataku, częściej mają plan reagowania na incydenty cyberprzestępcze. W przypadku małych firm tylko 18 proc. posiada tego typu dokument. Podobnie jest w podejściu do szkolenia pracowników – 64 proc. dużych podmiotów szkoli pracowników w obszarze cyberbezpieczeństwa przynajmniej raz w roku, a ponad połowa małych jeszcze nigdy nie przeprowadziła tego typu szkoleń.
– Jeżeli pomyślimy, że manipulacja jest jednym z kluczowych elementów związanych z atakami, to można sobie wyobrazić, że głównym i najlepszym rozwiązaniem jest edukacja pracowników. Natomiast niewielki odsetek firm zaatakowanych informuje o tym pracowników oraz przekazuje im instrukcje, co należałoby zrobić i jak się przed takim cyberatakiem chronić. Dostrzegamy ogromną lukę edukacyjną, a w naszej ocenie właśnie świadomość i edukacja pracowników mogłyby w dużej mierze wesprzeć budowanie odporności cyfrowej firm – podkreśla Małgorzata Domagała.
Czytaj także
- 2026-05-11: UE postrzegana jako źródło stabilności. Poparcie dla wspólnej polityki obronności wśród Europejczyków rośnie
- 2026-05-07: Budowa terminala FSRU w Gdańsku wchodzi w etap kumulacji robót. Inwestycja zwiększy bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski
- 2026-04-30: Dezinformacja wpływa na postrzeganie UE, ale poparcie Europejczyków pozostaje wysokie. Polska wśród największych beneficjentów integracji
- 2026-05-08: Mars stawia na inwestycje w Polsce. Ma też ambicje wzmacniania sprzedaży impulsowej w strefach kas
- 2026-04-29: Pacjenci mogą stracić dostęp do leczenia w swoich powiatach. Upadłość grozi nawet 50 szpitalom powiatowym
- 2026-04-29: Firmy w Polsce nie kontrolują zużycia energii. Jedna czwarta dowiaduje się o tym z faktury
- 2026-04-27: Opiekunowie psów i kotów mają coraz większe wymagania wobec jedzenia dla nich. Rośnie popyt na produkty premium i specjalistyczne
- 2026-04-27: Znaczenie danych rośnie wraz z rozwojem AI. Ich niska jakość kosztuje firmy miliony
- 2026-04-22: Polski rynek karmy dla psów i kotów rośnie. Napędza go rosnąca świadomość opiekunów zwierząt
- 2026-04-23: Mocne przyspieszenie innowacji w e-commerce. Sztuczna inteligencja już jest jednym z najmocniejszych trendów
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Sport

Komisja Europejska pracuje nad nowym europejskim modelem sportu. Analizuje zasady funkcjonowania rozgrywek i ochronę praw zawodników
Komisja Europejska chce do końca roku przygotować strategię dla europejskiego sportu. W zakończonych pod koniec ubiegłego roku konsultacjach publicznych blisko 80 proc. uczestników poparło działania na rzecz ochrony europejskiego modelu sportu, opartego m.in. na otwartych rozgrywkach i awansach sportowych. Nowa strategia ma się odnosić m.in. do finansowania lokalnych klubów, współpracy między ligami oraz ochrony praw zawodników.
Ochrona środowiska
Dane satelitarne pomagają w zarządzaniu kryzysowym. Potrzebne inwestycje w zdolności ich analizowania

Polska administracja jest wśród liderów wykorzystania danych satelitarnych. Po nowoczesne techniki sięgają już m.in. Główny Urząd Statystyczny czy Główny Inspektorat Ochrony Środowiska. Służą one do monitoringu środowiska, zmian klimatu, upraw rolnych, a coraz częściej także do zarządzania kryzysowego. Zdaniem ekspertów potencjał danych satelitarnych jest znacznie większy, a ich skuteczne wykorzystywanie wymaga m.in. inwestycji w zdolności ich przechowywania i przetwarzania.
Prawo
Powstanie rządowa strategią dla gamedevu. Brak wsparcia spowolnił rozwój branży

Ponad 96 proc. przychodów polskiej branży gier wideo pochodzi z eksportu, a rodzime produkcje od lat budują rozpoznawalność Polski na świecie. Mimo globalnych sukcesów sektor po raz pierwszy od lat wszedł w okres wyraźnego spowolnienia – spada zatrudnienie, maleją przychody i zamykają się kolejne studia. Branża wskazuje, że bez nowych instrumentów wsparcia i zmian legislacyjnych coraz trudniej będzie utrzymać międzynarodową konkurencyjność. Dlatego resort kultury pracuje nad strategią dla gamedevu.











.gif)

|
|
|