| Mówi: | Adam Zawada |
| Funkcja: | członek zarządu |
| Firma: | PIT-RADWAR |
System antydronowy SAN ma być gotowy za 18 miesięcy. Budowa przyspieszy dzięki pieniądzom z SAFE
Po podpisaniu umowy z Komisją Europejską dotyczącej programu SAFE trwają negocjacje konkretnych kontraktów dla przemysłu zbrojeniowego. Zakończenie tego procesu ma doprowadzić do przyspieszenia zapowiadanych inwestycji w zdolności obronne. Jedną z nich jest stworzenie wielowarstwowego systemu antydronowego SAN, którego elementy – m.in. systemy łączności taktycznej i armaty przeciwlotnicze – dostarczy PIT-RADWAR. Dla spółki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza to skokowy wzrost produkcji w bardzo krótkim czasie.
Umowy na budowę przeciwdronowego systemu SAN zostały podpisane w styczniu br. pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum w składzie Polska Grupa Zbrojeniowa i Kongsberg Defence & Aerospace. System jest elementem projektu Tarcza Wschód i ważnym uzupełnieniem krajowego wielowarstwowego, zintegrowanego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Obejmuje on programy Wisła, który odpowiada za obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową średniego zasięgu, Narew, czyli system zwalczania celów powietrznych krótkiego zasięgu, oraz Pilica, czyli system bardzo krótkiego zasięgu.
– Wisła, Narew i Pilica to programy realizowane w polskiej zbrojeniówce, które dają nam bardzo dobre pokrycie i zdolności obronne w pewnych segmentach, ale brakowało w niej warstwy najniższego piętra. Uzupełnieniem ma być właśnie program SAN – mówi agencji Newseria Adam Zawada, członek zarządu PIT-RADWAR. – Doświadczenia z frontu w Ukrainie i z Bliskiego Wschodu pokazują, że bez tego typu urządzeń i systemu zabezpieczającego najniższą warstwę jesteśmy cały czas narażeni na tanie, masowe systemy rażenia, przed którymi nie da się bronić w sposób do tej pory znany. Musimy wypromować i pokazać nasze rozwiązanie, bo to jest moim zdaniem dzisiaj najlepszy system antydronowy na świecie.
Spółka, która w styczniu połączyła się z Wojskowymi Zakładami Łączności nr 2 w Czernicy, dostarczy m.in. systemy łączności taktycznej, które mają połączyć wszystkie elementy systemu antydronowego, a także radary i sensory wykrywające zagrożenia i efektory do neutralizacji celów.
– Cały czas realizujemy systemy łączności taktycznej dla wojska w różnych programach, m.in. w Narwi i Pilicy. Program SAN, w ramach którego będziemy wyposażać wszystkie sensory i efektory w system łączności taktycznej, oznacza ogromny, niesamowity wręcz skok dla naszego zakładu w Czernicy. To się wiąże ze zwiększoną produkcją nie o 100 proc., 200, czy 300, ale o ponad 1000 proc. w bardzo krótkim czasie – mówi Adam Zawada.
W skład systemu będzie wchodzić: 18 baterii systemów antydronowych, 52 plutony ogniowe, 18 plutonów dowodzenia i 703 pojazdy. Pojedynczy moduł bateryjny będzie się składał z trzech plutonów ogniowych i plutonu dowodzenia. Każdy będzie posiadał zdolności do samodzielnego wykrywania, śledzenia i identyfikacji celów powietrznych oraz ich zwalczania. Rząd zapewnia, że pierwsze elementy systemu SAN mają trafić do Wojska Polskiego jeszcze w 2026 roku. Środki na jego realizację będą pochodzić głównie z unijnego programu SAFE.
System ma zabezpieczyć wschodnią i północną granicę Polski, pozwalając kompleksowo wykrywać, identyfikować i zwalczać bezzałogowe systemy powietrzne.
– SAN jest uzupełnieniem już istniejących warstw obrony. Opiera się na bardzo rozbudowanej multisensoryce, która daje nam obrazowanie nawet niezwykle małych i szybko poruszających się statków powietrznych. To ułatwia detekcję i dobór odpowiedniego efektora do zniszczenia obiektu – wyjaśnia członek zarządu PIT-RADWAR. – Zarówno na poziomie sensoryki, jak i efektorów, które mają wyeliminować potencjalne zagrożenie, jesteśmy bardzo dobrze przygotowani. Mnogość efektorów jest imponująca. Mamy m.in. armatę SA-35 z programowalną amunicją produkcji PIT-RADWAR, ale też „tarnowskiego potwora”, pociski APKWS, czyli bardzo ważny element, który jest rakietą tanią, ale bardzo skuteczną. Mamy oczywiście coś, co jest dzisiaj bardzo popularne, czyli drony przeciwdronowe Merops, które sprawdziły się w konflikcie w Ukrainie.
System rozszerzy zdolności nie tylko w zakresie fizycznego niszczenia, ale i zagłuszania dronów.
– Niezwykle istotnym elementem jest to, żebyśmy w pierwszej kolejności zabezpieczyli polskie siły zbrojne. W pierwszej fazie musimy się skupić na tym, żeby ten system jak najszybciej dostarczyć. Mówimy o 18 miesiącach realizacji projektów, więc to jest niezwykle ambitny i dynamiczny projekt. Po tych 18 miesiącach jesteśmy w stanie realizować projekty eksportowe – wyjaśnia ekspert.
Spółka wchodząca w skład Polskiej Grupy Zbrojeniowej jest jednym z dostawców urządzeń z zakresu elektroniki profesjonalnej dla Sił Zbrojnych RP. Prowadzi prace badawczo-rozwojowe w dziedzinie radiolokacji, radioelektronicznych systemów rozpoznania, systemów automatyzacji i wspomagania dowodzenia, a także powiązanych z nimi systemów uzbrojenia, w tym przeciwlotniczego. W styczniu 2026 roku sfinalizowała przejęcie Wojskowych Zakładów Łączności Nr 2 z Czernicy (WZŁ-2), które świadczą usługi w zakresie m.in. projektowania, produkcji, remontu i modernizacji sprzętu łączności, jak również mechaniczno-elektroniczne.
Jak podkreśla członek zarządu PIT-RADWAR, program SAFE otwiera możliwości w zakresie uzupełnienia kompetencji w obszarze ochrony przeciwdronowej również w innych państwach naszego regionu.
– Byłoby dobrze, gdybyśmy także część granic Unii Europejskiej, na przykład ze strony Słowacji, Rumunii czy krajów bałtyckich, byli w stanie wypełnić naszym sprzętem. Dałoby to bardzo dobry, komplementarny system obrony najniższego piętra w naszej przestrzeni geograficznej. Ale widzimy też, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Oni takich rozwiązań nie mają i są nimi zainteresowani. Wiemy, że podpytują o możliwości produkcyjne. Miejmy nadzieję, że tam zaistniejemy – mówi Adam Zawada. – Dzisiaj SAN jest zdefiniowany przez polskiego użytkownika. Naturalne, że każdy z użytkowników definiuje system trochę pod siebie, korzystając z doświadczeń i możliwości rynku. Jeżeli więc będziemy współpracować z partnerami zagranicznymi, to jesteśmy otwarci na dialog.
Czytaj także
- 2026-06-10: Banki walczą z fintechami o klientów. Wychodzą poza tradycyjne usługi i produkty
- 2026-06-03: Grupa Żabka podsumowuje efekty pięcioletniej strategii ESG. Zmniejszyła straty żywności i ograniczyła emisje gazów cieplarnianych
- 2026-05-27: Kanada uczestnikiem unijnego programu SAFE. Polski przemysł liczy na zamówienia zza oceanu
- 2026-06-03: Unia Europejska chce chronić producentów stali. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od lipca
- 2026-06-01: Agnieszka Hyży: System edukacji powinien podążać za nowymi technologiami. Dzieciaki rozumieją świat AI lepiej niż dorośli
- 2026-05-14: Po 25 latach system gospodarki odpadami opakowaniowymi czeka poważna zmiana. Firmy z branży opakowaniowej szykują się na nowe unijne regulacje
- 2026-05-18: Rosną wymagania wobec firm z branży opakowań. To nie tylko efekt nowych przepisów, ale też presji konsumentów
- 2026-06-01: Wraca debata o systemie rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Trwają prace nad nowym modelem
- 2026-05-08: PGZ liczy na 100 mld zł z programu SAFE. Trwają negocjacje ok. 30 umów
- 2026-05-12: Program SAFE nabiera tempa. Polska chce do końca maja podpisać kilkadziesiąt kontraktów dla przemysłu obronnego
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Firma

Energetyka w coraz większym stopniu oparta na danych. Firmy nie umieją ich wykorzystać
Postępująca cyfryzacja energetyki umożliwia monitorowanie sieci energetycznych i zużycia energii oraz zarządzanie tym obszarem. Choć dostępne są narzędzia, które automatyzują ten obszar, firmy rzadko z nich korzystają. Co więcej, nie zbierają i nie śledzą danych na temat zużycia energii i jej potencjalnego marnotrawstwa, a to może prowadzić do strat w postaci nie tylko nadpłat za energię, lecz także utraconych korzyści strategicznych.
Ochrona środowiska
Ponad 40 proc. dużych spółek z GPW nie ma żadnego ratingu ESG. Dla inwestorów i kontrahentów pozostają niewidoczne

Pięćdziesiąt osiem ze 140 spółek z indeksów WIG20, mWIG40 i sWIG80 nie ma żadnego ratingu ESG – wskazuje „Artha ESG Rating Monitor 2026”. W praktyce oznacza to, że 41 proc. największych emitentów z warszawskiej giełdy pozostaje poza systematycznym obrazem tworzonym przez globalne agencje ratingowe, z którego korzystają inwestorzy, banki i kontrahenci w łańcuchach dostaw. Największe spółki są oceniane najczęściej – w WIG20 zewnętrzny rating ESG ma każdy podmiot, w mWIG40 – prawie 90 proc., a w sWIG80 – tylko jedna trzecia.
Bankowość
Banki walczą z fintechami o klientów. Wychodzą poza tradycyjne usługi i produkty

Banki nie konkurują dziś z big techami i fintechami wyłącznie ceną produktów finansowych. Coraz ważniejsza staje się walka o obecność w codziennym życiu klienta – w aplikacji, podczas zakupów internetowych, płatności za usługi czy wyboru samochodu lub mieszkania. Jak podkreśla Szymon Midera, prezes PKO Banku Polskiego, sektor bankowy musi przejść od bankowości transakcyjnej do kontekstowej, czyli być tam, gdzie klient podejmuje decyzje zakupowe. To szczególnie istotne dla pokolenia Z.







.gif)

|
|
|