| Mówi: | Karol Rabenda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Leszek Skiba, prezes Instytutu Sobieskiego |
Udział Polski w G20 może być szansą na wsparcie ekspansji polskich firm. Skorzysta na nim cały region
Podkreślenie polskiej siły gospodarczej i wsparcie ekspansji naszych firm na światowe rynki – to szanse, jakie zdaniem ekspertów z Instytutu Sobieskiego stwarza obecność Polski w G20. Nasz kraj zaproszono na najbliższy szczyt w Miami w roli gościa, jednak Polska chce się starać o stałe członkostwo w grupie. Eksperci podkreślają, że może to być też okazją do wzmocnienia znaczenia Europy Środkowo-Wschodniej na arenie międzynarodowej. Autorzy raportu „Polska w G20 – to dopiero początek” proponują m.in. utworzenie nowego regionalnego banku rozwojowego.
W szeregach G20 znajduje się obecnie 19 krajów z całego świata i dwie Unie: Europejska i Afrykańska. Łącznie odpowiadają za 85 proc. światowego PKB i 75 proc. udziału w globalnym handlu.
– W związku z zaproszeniem prezydenta na G20 sytuacja Polski jest bardzo obiecująca. To jest wielka szansa i wyróżnienie nie tylko dla polskich obywateli, ale też dla gospodarki. Jako Kancelaria Prezydenta chcielibyśmy to wykorzystać po pierwsze do tego, żeby promować wizję Polski jako kraju dobrego do inwestowania, ale też takiego, w którym dobrze się żyje – mówi agencji Newseria Karol Rabenda, podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Najbliższy szczyt odbędzie się w grudniu 2026 roku w Miami na Florydzie. 3 września 2025 roku podczas spotkania w Białym Domu prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie na szczyt od Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych, które objęły przywództwo w G20 od grudnia 2025 roku. O uczestnictwie Polski informował w swoim oświadczeniu również Marco Rubio, sekretarz stanu USA, podkreślając w nim, że tym samym nasz kraj zajmie przynależne mu miejsce.
– Polska gospodarka jest już na tyle duża, że zasługuje na to, żeby być w tym gronie. To jest też w dużej części decyzja polityczna, ale już sama obecność w G20 powinna sprawić, że trochę podniesiemy nie tylko nasz prestiż, ale też możliwości wpływu na sprawy światowe. W sytuacji kiedy bylibyśmy członkiem stałym, moglibyśmy walczyć o interesy Polski i regionu na arenie międzynarodowej – podkreśla Karol Rabenda.
Eksperci z Instytutu Sobieskiego w raporcie „Polska w G20 – to dopiero początek”, powołując się na dane z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, podają, że PKB Polski w 2026 roku wyniesie 1,04 bln dol. Dałoby to nam 20. lokatę na świecie, tuż za Arabią Saudyjską, jak również miejsce w nieoficjalnym klubie bilionerów.
– Ważnym tematem na zbliżającym się szczycie będą sprawy gospodarcze. Polska ma się czym chwalić. Przez ostatnie dekady zrobiliśmy gigantyczny postęp, jeśli chodzi o rozwój gospodarki i polskich firm, ale też pracowników, którzy są wszędzie chwaleni i oczekiwani. Polacy umieją dobrze pracować, inwestować i rozwijać swój kraj. Chcielibyśmy promować ten gigantyczny sukces na szczycie G20 – zaznacza podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Jak w listopadzie 2025 roku podczas Future Finance Summit podał Radosław Sikorski, skumulowany nominalny wzrost PKB Polski od 1990 roku wyniósł 1366 proc. W tym czasie rozwinięte gospodarki urosły 3,5-krotnie.
– Warto też zwrócić uwagę, że Polska staje się z każdym rokiem coraz ważniejszym partnerem politycznym. To oczywiście ma związek z wojną w Ukrainie i w całej konstrukcji bezpieczeństwa oraz zmieniającej się geopolityki. Jednak siła naszej gospodarki uprawnia nas też do tego, żebyśmy w globalnym układzie sił byli, po pierwsze, uwzględniani, a po drugie, żeby nasz głos bardziej się liczył – zaznacza Karol Rabenda.
Zdaniem ekspertów Instytutu Sobieskiego Polska jak mało który kraj zna kulturę imperialną potężnego sąsiada, bo sama doświadczała jej w różnych formach przez większość swojej historii. Po agresji Rosji na Ukrainę stała się państwem przyfrontowym, a nasze doświadczenia zyskują na znaczeniu w dyskusjach o stabilności międzynarodowej, sankcjach i bezpieczeństwie energetycznym.
– G20 jest okazją do tego, żeby pokazać siłę polskiej gospodarki i wesprzeć polskie firmy w ekspansji. One są obecne na świecie, ale G20 to okazja, aby razem z delegacją prezydenta czy rządu mogły one uczestniczyć w różnych spotkaniach z partnerami z tej grupy w różnych formatach, niekoniecznie przy najważniejszym stole, ale wszędzie tam, gdzie rozmawiamy o G20 – zaznacza Leszek Skiba, prezes Instytutu Sobieskiego.
Analitycy w raporcie podkreślają, że obecność Polski w G20 może być narzędziem do jej promocji na rynkach pozaeuropejskich, w tym globalnego Południa, które wciąż mają niski udział w polskim eksporcie. Około 80 proc. z niego trafia na rynki unijne, głównie do Niemiec. W wielu krajach Afryki, Ameryki Łacińskiej czy Azji status państwa G20 oraz patronat polityczny otwierają drzwi, które pozostają zamknięte dla krajów postrzeganych wyłącznie jako średnie państwa Unii Europejskiej.
– Dzisiaj jesteśmy zaproszeni do G20 jako gość, ale ambicją prezydenta jest to, żebyśmy byli członkiem stałym jako reprezentant Europy Środkowo-Wschodniej. Moglibyśmy reprezentować różnego rodzaju wspólne interesy, nie tylko historyczne, ale też gospodarcze. Jesteśmy gospodarką takiej wielkości, że w tym gronie moglibyśmy być nie tylko liderem, ale w pewnym sensie też adwokatem tego regionu – podkreśla Karol Rabenda.
– Ważne jest to, żeby pokazywać perspektywę Europy Środkowej, uwydatnić unikalne doświadczenia związane z wojną, która jest bardzo blisko naszego regionu. Polska w G20 jest też po to, żeby opowiedzieć o znaczeniu Europy Środkowej dla całego świata – uważa Leszek Skiba.
Do tej pory Europa Środkowo-Wschodnia nie była reprezentowana na forum G20. Polska jako jej największy i najbogatszy kraj mogłaby się stać głosem regionu. Jej obecność zwiększałaby wpływy tej części kontynentu na globalne decyzje. W opinii autorów raportu mamy też unikalne na skalę światową doświadczenia związane z zapoczątkowaniem transformacji ustrojowej w regionie, budowaniem bezpieczeństwa energetycznego oraz kształtowaniem relacji z Rosją na przestrzeni dziejów państwa.
– Współpraca regionalna w Europie Środkowej może skutkować pogłębieniem integracji, które byłoby pomocne w zakresie różnych wyzwań: to infrastrukturalnych, gospodarczych, ale być może także dotyczących współpracy przemysłów obronnych – tłumaczy prezes Instytutu Sobieskiego.
Eksperci z Instytutu Sobieskiego rekomendują utworzenie w tym celu Banku Rozwoju Europy Środkowej i Wschodniej G20. Miałby się on koncentrować na inwestycjach infrastrukturalnych w regionie, a w przyszłości na odbudowie i modernizacji Ukrainy. Zaletą instytucji byłaby jej zdolność do podejmowania szybkich decyzji inwestycyjnych i działania w trybie zadaniowym. Bank zapewniałby też większą regionalną „własność” projektów zarówno w sensie interesu strategicznego, jak i korzyści gospodarczych.
– Koncepcja utworzenia regionalnego banku analogicznego do Europejskiego Banku Inwestycyjnego została stworzona po to, żeby współpraca, która miała wcześniej format Trójmorza czy Międzymorza, mogła uzyskać bardzo konkretne instytucjonalne rozwiązanie – banku, który wspierałby różnego rodzaju rozwiązania infrastrukturalne, współpracę gospodarczą w zakresie energetyki, a także przemysłu obronnego. Ta inicjatywa jest dzisiaj szeroko dyskutowana, żeby finansować wspólne przedsięwzięcia, móc je monitorować i mobilizować kraje do wspólnej pracy na rzecz integracji – wyjaśnia Leszek Skiba.
Autorzy koncepcji podkreślają, że do Banku Rozwoju EŚW zostałyby zaproszone wszystkie kraje G20 i te, do których Donald Trump wystosował zaproszenie do nowo utworzonej Rady Pokoju (z wykluczeniem Rosji i Białorusi obłożonych sankcjami). W założeniu kapitał początkowy będzie wynosił 5 mld euro, z czego około 20 proc. jako wpłaty gotówkowe rozłożone na kilka lat, a reszta jako kapitał płatny na żądanie.
– Banki regionalne, gospodarcze czy międzynarodowe banki inwestycyjne opierają się na tym, że ich członkowie wnoszą swój kapitał i później proporcjonalnie do niego i do siły państwa mają w nim swoje udziały. Polska byłaby jednym z członków banku. Oczywiście ważne by było, żeby jej głos był słyszany i żeby stała się jednym z istotniejszych partnerów. Pytanie brzmi, jakie kraje oprócz Polski do niego wstąpią. Zachęcamy, aby przeanalizować to rozwiązanie – podkreśla prezes Instytutu Sobieskiego.
Czytaj także
- 2026-08-13: Podróżni w trasie nie lubią eksperymentować z jedzeniem. Ważne są dla nich także jakość, czystość i lokalizacja postoju
- 2026-08-14: Marcelina Zawadzka: Dubaj to nie jest miejsce, w którym czuję się najlepiej. Nie tylko wygodą człowiek żyje
- 2026-08-04: Zmiana klimatu będzie nasilać upały i suszę. Największym zagrożeniem dla Polski jest niedobór wody
- 2026-07-31: Polska zyskała największy tunel aerodynamiczny w regionie. Nowa infrastruktura badawcza przyspieszy projekty kosmiczne i lotnicze
- 2026-08-10: Większe wydatki na armię nie gwarantują korzyści dla gospodarki. Warunkiem będzie większy udział polskiego przemysłu
- 2026-07-29: Naprawa AGD i elektroniki będzie możliwa także po gwarancji. Zmianę mocno odczują producenci i sprzedawcy
- 2026-07-20: Ogromna siła marketingowa mundialu. FIFA testuje nowe możliwości zarabiania na tej imprezie i zwiększania jej zasięgu
- 2026-07-29: Robert Lewandowski wybrał MLS nie tylko dla pieniędzy. Amerykański rynek daje sportowcowi więcej niż wysoki kontrakt
- 2026-08-10: Polska coraz bardziej zależna od zagranicznych technologii. Suwerenność cyfrowa staje się ważną kwestią dla bezpieczeństwa
- 2026-07-16: Asystenci AI przejmą obsługę informacyjną pacjentów. Mogą odciążyć personel od powtarzalnych pytań
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

Unia Europejska o krok bliżej od cyfrowego euro. EBC na przyszły rok przygotowuje pilotaż
Parlament Europejski jest gotowy rozpocząć negocjacje z Radą UE w sprawie wprowadzenia cyfrowego euro. Jednocześnie Europejski Bank Centralny (EBC) przygotowuje się do pilotażu, który ma ruszyć w drugiej połowie przyszłego roku. Bank szacuje, że jeśli przepisy w tej sprawie udałoby się przyjąć w tym roku, pierwsza emisja cyfrowej waluty mogłaby nastąpić w 2029 roku.
Infrastruktura
Większość gmin w Polsce nie ma jeszcze uchwalonych planów ogólnych. Mają na to czas do końca miesiąca

Do 31 sierpnia 2026 roku wszystkie gminy w Polsce mają czas na uchwalenie planu ogólnego (POG). Z lipcowych danych wynika, że większość z nich jeszcze tego nie zrobiła, a znaczna część jest dopiero na etapie wstępnych prac. Eksperci podkreślają, że brak dokumentu może być problemem dla inwestorów, ponieważ nie będą mogli otrzymać decyzji o warunkach zabudowy.
IT i technologie
Polski model AI wspiera pracę z europejskimi językami. Konkuruje z podobnymi rozwiązaniami z USA i Chin

Modele sztucznej inteligencji są nadal znacznie lepiej dostosowane do języka angielskiego niż do wielu języków europejskich. EuroDense, czyli model opracowany przez OPI-PIB, który specjalizuje się w wyszukiwaniu informacji, ma pomóc zmniejszyć tę lukę. Obsługuje dziewięć europejskich języków, a w siedmiu z nich osiąga lepsze wyniki niż inne modele wielojęzyczne porównywalnej wielkości. Rozwiązanie powstało w ramach europejskiego projektu LLMs4EU i ma wspierać wdrażanie lokalnych narzędzi AI m.in. w administracji, energetyce czy telekomunikacji.









.gif)

|
|
|