| Mówi: | Bogdan Rzońca |
| Funkcja: | poseł do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość, EKR |
UE rozszerza pomoc dla pracowników zagrożonych zwolnieniami. Europosłowie ostrzegają przed ryzykiem rosnących upadłości firm
Instytucje UE zdecydowały o rozszerzeniu zakresu Europejskiego Funduszu Dostosowania do Globalizacji dla Zwalnianych Pracowników (EFG). Dzięki nowym przepisom środki będą mogły być przeznaczone nie tylko na wsparcie pracowników zwalnianych z firm, które mają problemy finansowe, lecz także pracowników zagrożonych utratą pracy z powodu restrukturyzacji firmy. Według europosła PiS Bogdana Rzońcy bez poważniejszych reform na rzecz konkurencyjności problemy firm w UE będą się pogłębiać, a ich skala przewyższy możliwości finansowe EFG.
– Europejski Fundusz Dostosowania do Globalizacji dla Zwalnianych Pracowników powstał wiele lat temu, kiedy pojawiły się pierwsze symptomy globalizacji gospodarczej. On miał być kołem ratunkowym na wypadek nadzwyczajnych okoliczności, kiedy firmy upadały, plajtowały z obiektywnych powodów. Dzisiaj on funkcjonuje jako wsparcie dla wszystkich firm w Unii Europejskiej, które mają problemy na rynku – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z Prawa i Sprawiedliwości.
Fundusz EFG do tej pory wspierał pracowników i osoby samozatrudnione, które straciły pracę w wyniku restrukturyzacji firmy, pomagając im w powrocie na rynek pracy. Zmiany, które w maju br. zatwierdziła Rada Unii Europejskiej, rozszerzyły wsparcie na pracowników zagrożonych bezrobociem. Nowe zasady mają obowiązywać do końca 2027 roku, kiedy to wygaśnie obecny program EFG.
– Proces jest bardzo prosty. Firma, która ma kłopoty, restrukturyzuje się i zwalnia więcej niż 200 pracowników, musi zgłosić to swojemu rządowi i to on występuje o środki z funduszu globalizacji. Potem następuje ocena formalna tego wniosku. Po jej akceptacji, jeśli wszystkie przesłanki formalne zostały spełnione, Parlament Europejski głosuje nad przyznaniem środków dla danej firmy. Te pieniądze są w większości przeznaczone na szkolenia pracowników, dokształcanie, wyposażenie ich w nowe kompetencje. Na ten cel trafia 90 proc. środków. Wszystko jest pod kontrolą Komisji Europejskiej, jak te pieniądze są później wykorzystane i rozliczane. Jednak kluczową kwestią jest to, żeby rząd danego kraju zgłosił do KE wniosek – podkreśla Bogdan Rzońca.
W rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 20 maja 2026 roku podkreślono, że biorąc pod uwagę nierównomierne wykorzystanie wsparcia z EFG przez państwa członkowskie, Komisja powinna propagować jego wykorzystywanie poprzez szersze informowanie o dostępnych możliwościach finansowania. Ma to zwiększyć wykorzystanie funduszu w państwach, które dotąd rzadko występowały o wsparcie.
– W ciągu ostatnich sześciu lat, gdy jestem w Komisji Budżetowej, nie spotkałem się z ani jednym wnioskiem z Polski. Nie wiem, z czego to wynika. Być może firmy nie chcą zgłaszać swoich problemów do rządu, a być może dany rząd nie chciał pokazywać, że w jego kraju są kłopoty z funkcjonowaniem firm. To wymaga specjalnej analizy. Nie znam powodów, dlaczego firmy z Rumunii, Bułgarii czy Polski nie sięgają do tego funduszu, głównie sięgają do niego firmy belgijskie, austriackie, niemieckie, chociażby amerykański oddział Goodyeara w Niemczech, także firmy z Holandii, czyli z bogatszych krajów Unii Europejskiej – wskazuje europoseł PiS.
W latach 2021–2024 siedem państw członkowskich wnioskowało łącznie o blisko 60,19 mln euro z funduszy EFG. Francja wnioskowała o najwyższą kwotę (23,47 mln euro), następnie Belgia (18,3 mln euro) i Hiszpania (6,69 mln euro). Na kolejnych miejscach znalazły się Włochy (5,37 mln euro), Niemcy (2,98 mln euro) i Dania (1,88 mln euro). Jak poinformowała w lipcu Komisja Europejska, od 2007 roku EFG przeznaczył 737 mln euro na pomoc ponad 185 tys. pracowników w 20 krajach UE.
– Ostatnio sześć belgijskich firm wystąpiło do budżetu Unii Europejskiej o pomoc, bo albo się restrukturyzują, albo częściowo zwalniają, albo przenoszą swoją działalność na inne kontynenty. Austriacka firma motoryzacyjna napisała nie tak dawno, że kończy swoją działalność w Austrii i przenosi się do Indii, bo tam jest tańsza energia – mówi Bogdan Rzońca.
W ubiegłym tygodniu KE zaproponowała 3,8 mln euro wsparcia z funduszu dla ponad 1,2 tys. byłych pracowników belgijskiej sieci hipermarketów Cora oraz 2,7 mln euro dla 670 pracowników zwolnionych z 20 hiszpańskich firm sektora motoryzacyjnego. W poprzednich miesiącach wnioski dotyczyły m.in. pracowników, którzy stracili pracę po bankructwie belgijskiego producenta szyb samochodowych Soliver i Liberty Steel Belgium, a także osobom zwolnionym przez firmę zajmującą się wyposażeniem wnętrz Casa czy przez austriackiego producenta motocykli KTM.
Zdaniem europosła sama zmiana zasad funkcjonowania EFG nie rozwiąże problemów europejskiego przemysłu, których źródłem są przede wszystkim pogarszająca się konkurencyjność unijnych przedsiębiorstw i rosnąca presja ze strony producentów spoza Unii Europejskiej.
– W tym momencie powstaje pytanie, czy Unia Europejska będzie tylko biernie obserwować upadłość firm unijnych i ekspansywność podmiotów chińskich, bo ofensywa inwestorów chińskich na rynek europejski jest powszechnie widoczna – podkreśla polityk. – Czy fundusz globalizacji powstał po to, żeby z budżetu Unii płacić tym firmom, które nie radzą sobie na rynku, bo Unia nie zadbała o równe warunki konkurencyjności względem na przykład przemysłu chińskiego i europejskiego? Czy UE stać na to, żeby zwiększyć fundusz dostosowania do globalizacji? Ale jeśli zwiększymy EFG, bo tych upadłości jest coraz więcej, to podatnik się nas zapyta wprost, skąd będziemy brać te pieniądze.
Bogdan Rzońca powołuje się na raport Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) oraz Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), którego autorzy obliczyli, że tylko w 2025 roku z europejskiego przemysłu do Chin bezpowrotnie „uciekło” 87 mld euro wartości dodanej. Najwięcej straciły kluczowe sektory unijnego przemysłu: motoryzacja i elektromobilność (28,5 mld euro), maszyny i urządzenia (22,1 mld euro) oraz komponenty IT i elektronika (19,8 mld euro). Bezpośrednią i pośrednią stratę dla Polski analitycy oszacowali na 11,4 mld euro. Podkreślają, że zagrożonych jest 45 tys. polskich miejsc pracy, zwłaszcza w sektorach produkcji baterii, części motoryzacyjnych, AGD oraz stali.
– Niedawno ktoś mądrze powiedział, że najpierw w Unii Europejskiej powinna być tańsza energia, a dopiero później zielona. Na pewno te dwie rzeczy trzeba umiejętnie pogodzić. Jeśli tak się nie stanie, to będziemy mieć do czynienia z kolejnymi upadłościami firm w Unii Europejskiej, z ucieczką firm na inne kontynenty, najczęściej do Chin, Stanów Zjednoczonych, Indii, a także do Wielkiej Brytanii. Ten problem musi zostać zlikwidowany przez Komisję Europejską i Parlament Europejski. Musimy spowodować, żeby przedsiębiorcy w Unii mieli lepsze warunki do inwestowania i funkcjonowania – podkreśla Bogdan Rzońca.
Czytaj także
- 2026-09-09: Płatne subskrypcje stają się dźwignią branży muzycznej. Ponad 330 mln zł z samych abonamentów cyfrowych
- 2026-09-07: Projektant wnętrz przestaje być luksusem. Polacy mogą bezpłatnie skorzystać z pomocy profesjonalistów
- 2026-09-01: Gigantyczny dług Ameryki będzie napędzać ceny złota. Inwestorzy indywidualni znowu kupują fizyczny kruszec
- 2026-09-04: Polacy marzą o przeprowadzce do Wrocławia. Co szósty mieszkaniec stolicy Dolnego Śląska to student
- 2026-09-02: Pułapka średniego rynku. Polskie start-upy zarabiają miliony, ale boją się globalnej ekspansji
- 2026-08-28: Europa nie może być zakładnikiem całkowitej globalizacji. Konieczna odbudowa konkurencyjności
- 2026-08-28: Wyleczenie raka nie oznacza końca lęku i stresu. Pacjenci potrzebują wsparcia psychologicznego także po zakończeniu leczenia
- 2026-08-21: Grupowe ubezpieczenia na życie wśród najpopularniejszych benefitów. Metryka nie decyduje o potrzebach pracowników
- 2026-09-01: Blisko 80 proc. firm z branży komunikacji marketingowej ma trudności z rekrutacją. Kompetencje przyszłości wyprzedzają dotychczasowe modele kształcenia
- 2026-09-07: Łączność satelitarna nową bronią na polu walki. Europa szuka odpowiedzi na potęgę Starlinka
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Konsument

Cyfryzacja firm mocno przyspiesza. W tych warunkach cyberodporność i suwerenność danych stają się koniecznością
Chmura i sztuczna inteligencja coraz mocniej zmieniają sposób, w jaki firmy organizują pracę. Im większa zależność biznesu od technologii, tym większego znaczenia nabiera nie tylko cyberbezpieczeństwo, ale też kontrola nad tym, gdzie dane są przechowywane, jakiej jurysdykcji podlegają i czy w razie potrzeby można je przenieść do innego środowiska. Eksperci Play podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu podkreślali, że te czynniki coraz częściej decydują o odporności cyfrowej przedsiębiorstw.
Prawo
Polska wieś dotknięta depopulacją. Reforma planowania przestrzennego może utrudnić powroty młodych

Współczynnik dzietności w Polsce w 2025 roku wyniósł 1,068, podczas gdy w 1990 roku było to 1,991 – wynika z danych GUS. Spadek liczby urodzeń przekłada się na ubytek ludności, również na obszarach wiejskich, gdzie mieszka ok. 41 proc. ludności kraju. Choć wieś notuje dodatnie saldo migracji, liczba zgonów nadal przewyższa tam liczbę urodzeń. Eksperci wskazują, że sytuację może dodatkowo pogarszać utrudnianie młodym osobom osiedlania się lub powrotu na wieś.
Problemy społeczne
Zakażenia RSV generują ogromne koszty i paraliżują szpitale. Ponad 20 tys. dzieci rocznie wymaga hospitalizacji

Sezon zakażeń RSV mocno obciąża system ochrony zdrowia – zwiększa liczbę wizyt w podstawowej opiece zdrowotnej, badań, konsultacji specjalistycznych i hospitalizacji. Największe koszty generuje leczenie szpitalne małych dzieci, zwłaszcza pobyty na oddziałach intensywnej terapii. Doświadczenia ok. 30 państw wskazują, że powszechna ochrona niemowląt może być opłacalną inwestycją, która przynosi korzyści zdrowotne i finansowe, a także odciąża personel medyczny. Zdaniem ekspertów warto wykorzystać te doświadczenia także w Polsce.







.gif)

|
|
|