| Mówi: | Katarzyna Szymielewicz |
| Funkcja: | prezeska |
| Firma: | Fundacja Panoptykon |
Walka z dezinformacją zależy od platform cyfrowych. Potrzebna modyfikacja algorytmów
66 proc. użytkowników mediów społecznościowych w Unii Europejskiej przyznaje, że aktywnie szuka w nich informacji o bieżących wydarzeniach społecznych i politycznych – wynika z badania Eurobarometru „Social Media Survey” przeprowadzonego w czerwcu 2025 roku. Jednocześnie podobny odsetek obywateli UE zetknął się z dezinformacją i fałszywymi wiadomościami w ciągu siedmiu dni przed badaniem. Eksperci alarmują, że do walki z dezinformacją trzeba w większym stopniu włączyć platformy cyfrowe i powinno się to wiązać z modyfikacją algorytmów.
– Musimy rozmontować mechanizmy po stronie technologii, które sprzyjają dezinformacji. Nie możemy traktować jej jak wypadku przy pracy, tylko spójrzmy na fakty. Dezinformacja jest świetnym biznesem dla wielkich platform i jej popularność wynika z zasady działania algorytmów, jak również z tego, jak działa system reklamowy. Oba te systemy – rekomendacji algorytmicznych i reklam – musimy zmodyfikować, naprawić w taki sposób, żeby treści rzetelne, jakościowe były dla ludzi widoczne, a nie te dezinformujące – mówi agencji Newseria Katarzyna Szymielewicz, prezeska Fundacji Panoptykon.
Jak wynika z badania „Postawy Polaków wobec cyberbezpieczeństwa 2025”, przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie Warszawskiego Instytutu Bankowości (WIB), 32 proc. ankietowanych wskazało dezinformację i fake newsy jako największe zagrożenie w przestrzeni cyfrowej. Badani deklarują, że wiedzą, jak się bronić przed tymi zjawiskami. 38 proc. twierdzi, że nie traktuje informacji prezentowanych w mediach społecznościowych jako głównego źródła wiedzy. 31 proc. weryfikuje je w różnych źródłach, ale tylko 17 proc. zgłasza lub blokuje treści o wątpliwym pochodzeniu.
Raport WIB wskazuje, że 43 proc. Polaków twierdzi, że sprawdza wiarygodność informacji w przestrzeni cyfrowej, przy czym 17 proc. z nich weryfikuje je kilkoma różnymi metodami, a 26 proc. tylko w jeden sposób. 45 proc. badanych przyznaje, że robi to nieregularnie i w zależności od źródła.
Platformy cyfrowe argumentują, że już wprowadzają mechanizmy ograniczania dezinformacji, jednak zdaniem ekspertów są one niewystarczające.
– Mamy już od dwóch lat obowiązujący akt o usługach cyfrowych. W tych ramach Unia Europejska ma wiele mechanizmów i może naciskać platformy, żeby korygowały swoje algorytmy. Ma art. 34 i 35 DSA, który pozwala na określanie środków zaradczych, które powinny być wdrażane przez platformy – przypomina Katarzyna Szymielewicz.
Przepisy w ramach aktu o usługach cyfrowych (DSA) obowiązują od 17 lutego 2024 roku i muszą przestrzegać ich wszyscy dostawcy usług pośrednich, w tym serwisy społecznościowe, platformy handlu elektronicznego czy hostingodawcy. Celami ich wprowadzenia są m.in.: walka z nielegalnymi treściami w internecie, przeciwdziałanie zagrożeniom społecznym oraz zapewnienie większej przejrzystości korzystania z platform społecznościowych.
– Nie chodzi tylko o kary. Chodzi o to, żeby współdziałać z platformami albo zmuszać je, kiedy trzeba, do zmiany logiki działania algorytmów na taką, która służy ludziom, demokracji i społeczeństwu. Nie ma to nic wspólnego z moderacją treści, której słusznie można się obawiać, że jeżeli pojawia się ktoś, kto decyduje o tym, co jest prawdą, a co jest fałszem i moderuje treści, to zaczynamy mówić o cenzurze. Ja takiego podejścia nie proponuję. Proponuję modyfikację algorytmu dla wszystkich w taki sposób, żebyśmy zaczęli ze sobą rozmawiać jako społeczeństwo i jako politycy, a nie oglądać biernie podbijane treści niskiej jakości, które czynią szkodę debacie publicznej – podkreśla prezeska Fundacji Panoptykon.
Podobne zmiany, jak ocenia ekspertka, powinny dotyczyć treści generowanych przez sztuczną inteligencję.
– Coraz taniej jest produkować treści syntetyczne, sztuczne, które udają coś, czym nie są. Jest to potężny problem dla mediów, ale też jest pokusa, żeby tworzyć taki content, a nie treści dziennikarskie – mówi Katarzyna Szymielewicz. – Takie treści powinny być, zgodnie z regulacją o sztucznej inteligencji, oznaczane przez twórców jako syntetyczne, sztuczne, wykreowane. Platformy mogłyby na podstawie takich oznaczeń traktować je jako gorsze, które nie powinny być podbijane na równi z treściami wysokiej jakości, z treściami autentycznymi. Jest to kolejne rozwiązanie technologiczne, na które czekam i które wspiera Unię Europejską w Europejskiej Tarczy Demokracji.
Z badania „Sztuczna inteligencja w mediach” zrealizowanego na zlecenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, że ponad 92 proc. ankietowanych wie, że dziennikarze w telewizji, radiu czy internetowych portalach informacyjnych wykorzystują AI. Chociaż odbiorcy dostrzegają jej liczne zalety, to podchodzą z dużą dozą ostrożności do tej technologii w mediach. Dwie trzecie obawia się manipulacji opinią publiczną za pomocą treści tworzonych przez algorytmy, a prawie 45 proc. uważa, że może to wpłynąć na wzrost ryzyka dezinformacji. Blisko 80 proc. respondentów jest zdania, że wykorzystywanie AI może się przyczynić do zmniejszenia rzetelności i prawdziwości przekazu w mediach. Jednocześnie prawie 96 proc. odbiorców oczekuje, żeby materiały tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji były wyraźnie oznaczone.
– Musimy wystąpić razem przeciwko traktowaniu nas jak ludzi, którzy nie zasługują na autentyczne, jakościowe treści. Sprzeciwiamy się temu. Im więcej ludzi taki głos z siebie wydaje, również nie klikając w takie treści, tym szybciej osiągniemy ten cel – ocenia ekspertka. – To, jak dzisiaj działają platformy społecznościowe, jest bardzo niszczące dla społeczności, dialogu i pośrednio również dla procesów demokratycznych, ponieważ one nas polaryzują, wciągają w bańki informacyjne, sprawiają, że coraz bardziej pasywnie przeglądamy treści, nie angażując się w dyskusję. Jeżeli angażujemy się w dyskusję, to jest ona pełna hejtu, sensacji, silnych emocji. W ten sposób nie zbudujemy konsensusu, a konsensus w demokracji jest podstawą jakiejkolwiek decyzji i wyjścia z impasu.
Czytaj także
- 2026-05-11: UE postrzegana jako źródło stabilności. Poparcie dla wspólnej polityki obronności wśród Europejczyków rośnie
- 2026-04-30: Dezinformacja wpływa na postrzeganie UE, ale poparcie Europejczyków pozostaje wysokie. Polska wśród największych beneficjentów integracji
- 2026-04-21: Polska wśród liderów rozwiązań do weryfikacji tożsamości cyfrowej. Na szali bezpieczeństwo danych i transakcji
- 2026-04-10: Nastolatki powszechnie korzystają z internetu i sztucznej inteligencji. Jednak ich wysokie kompetencje cyfrowe to mit
- 2026-04-07: Świadomość zagrożeń cybernetycznych w firmach wciąż niska. Szczególnie małe firmy uznają to ryzyko za niewielkie
- 2026-04-15: GUS chce być głównym źródłem informacji dla algorytmów sztucznej inteligencji. Dezinformacja i błędy AI zwiększają znaczenie statystyki publicznej
- 2026-04-13: Udział w G20 może otworzyć polskim firmom drogę poza Europę. Potrzebna ofensywa na rynkach Azji, Ameryki Łacińskiej i Afryki
- 2026-04-07: UE ujednolica przepisy dotyczące upadłości firm. Ma to wzmocnić bezpieczeństwo inwestycji transgranicznych
- 2026-04-08: W przyszłym roku powstanie unijna pula talentów. Nowa platforma ułatwi firmom z UE rekrutację pracowników z państw trzecich
- 2026-03-23: Unia Europejska chce złagodzić AI Act. Na szali konkurencyjność start-upów i małych przedsiębiorców
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Przemysł

Uruchomienie produkcji amunicji artyleryjskiej 155 mm w Niewiadowie jeszcze w tym roku. Zakład będzie dostarczać 180 tys. sztuk rocznie
Budowa dwóch fabryk – amunicji artyleryjskiej 155 mm i 40 mm, a także produkcja min przeciwpiechotnych – to główne kierunki rozwoju Niewiadowa Polskiej Grupy Militarnej. Ma to być odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie Sił Zbrojnych RP, ale również krok w stronę budowania europejskiego potencjału eksportowego. Grupa ma za sobą debiut na warszawskiej giełdzie, który umożliwi pozyskanie dodatkowych źródeł finansowania rozwijanych projektów.
Unia Europejska
UE postrzegana jako źródło stabilności. Poparcie dla wspólnej polityki obronności wśród Europejczyków rośnie

Nowy Eurobarometr, opublikowany z okazji Dnia Europy, pokazuje, że coraz więcej Europejczyków postrzega Unię Europejską jako źródło stabilności w czasach niepewności. Rośnie także poparcie dla wspólnych działań na rzecz bezpieczeństwa i obronności – dziś deklaruje je 81 proc. badanych. W ostatnich latach pod wpływem napięć w geopolityce ten aspekt działalności Unii – wcześniej wyraźnie pozostający na marginesie – mocno zyskuje na znaczeniu.
Handel
Niska rentowność gospodarstw rolnych. Problemem nie tylko ceny skupu

Prowadzenie gospodarstwa rolnego staje się dziś coraz większym wyzwaniem ekonomicznym. Jak podkreślają przedstawiciele producentów rolnych, problemem nie są już wyłącznie wahania cen skupu, ale też trwałe zachwianie relacji między kosztami produkcji a przychodami. To powoduje, że dla wielu gospodarstw nie sprzedaż produktów, tylko dopłaty i instrumenty publiczne są podstawowym elementem stabilizującym.










.gif)

|
|
|