| Mówi: | Kamil Majerczak, CEO, PreZero Polska Piotr Mazurek, zastępca dyrektora Departamentu Energii i GOZ, Konfederacja Lewiatan Andrzej Gantner, dyrektor generalny, wiceprezes, Polska Federacja Producentów Żywności Związek Pracodawców |
Wraca debata o systemie rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Trwają prace nad nowym modelem
Nawet 40 mld zł – tyle w opinii Kamila Majerczaka z PreZero może wynosić luka inwestycyjna w systemie gospodarki odpadami. Jak podkreśla, Polska potrzebuje inwestycji w sortownie, recykling i specjalistyczne instalacje do przetwarzania odpadów. Bez tego nawet dobry system selektywnej zbiórki będzie bezskuteczny. Przedstawiciele branży odpadowej, biznesu i producentów żywności ostrzegają, że obecny projekt rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie daje jasnej odpowiedzi, jak sfinansować potrzeby inwestycyjne branży.
– Kiedy myślimy o efektywności systemu gospodarowania odpadami w Polsce i łączymy ten element z inwestycjami, to mamy bardzo dużo do zrobienia. Są różne szacunki dotyczące luki inwestycyjnej, która wynosi 20–40 mld zł – mówi agencji informacyjnej Newseria Kamil Majerczak, CEO PreZero w Polsce. – W Polsce brakuje instalacji do przetwarzania odpadów i nie mówię o ich podstawowym przetwarzaniu, ale o specjalistycznym.
Jak dodaje, najpilniejsze potrzeby dotyczą termicznego przekształcania frakcji nienadającej się do recyklingu, przetwarzania bioodpadów, sortowni, recyklingu oraz instalacji do odpadów niebezpiecznych. Czasu jest coraz mniej, bo ambitne cele dotyczące recyklingu i ograniczania składowania będą rozliczane w perspektywie 2030 i 2035 roku.
– Jeśli mamy wówczas spełniać określone wymogi dotyczące tego, co powinno się dziać z odpadami, ile odpadów powinno być recyklingowanych, to perspektywa najbliższych dziewięciu lat powoli zaczyna się robić bardzo pilna. Te inwestycje to projekty wieloletnie, na które od etapu zaplanowania do realizacji potrzebujemy bardzo dużo czasu, dlatego już teraz powinniśmy je realizować – wskazuje Kamil Majerczak.
Branża krytycznie ocenia projekt dotyczący rozszerzonej odpowiedzialności producenta, który – jej zdaniem – nie określa jasno ani obowiązków uczestników rynku, ani przepływu pieniędzy. Mowa o nowym projekcie Ministerstwa Klimatu i Środowiska, który został opublikowany w marcu 2026 roku. Resort podkreśla, że dotychczasowy model gospodarowania odpadami nie jest efektywny, więc wymaga zmian. Poza tym koszty jego funkcjonowania ponoszą dziś głównie mieszkańcy, a finansowa odpowiedzialność producentów opakowań i produktów w opakowaniach jest niewielka.
– Projekt wprowadza rewolucję, jeżeli chodzi o system gospodarki odpadami opakowaniowymi – wyjaśnia Piotr Mazurek, zastępca dyrektora Departamentu Energii i GOZ w Konfederacji Lewiatan. – Nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta, zaproponowany w projekcie ministerialnym UC100, całkowicie go wywróci, między innymi likwidując organizacje odzysku.
To jedna ze zmian proponowanych przez MKiŚ, która wzbudziła duże kontrowersje. Organizacje odzysku opakowań pośredniczą między firmami wprowadzającymi opakowania na rynek a podmiotami odpowiedzialnymi za zbiórkę, sortowanie i recykling. Zdaniem ekspertów zburzenie tych relacji oznaczałoby budowanie systemu od nowa. Resort klimatu proponuje, by część obowiązków organizacji odzysku przejął Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Ma on zarządzać środkami finansowymi z ROP, czyli wpływami z tytułu opłat opakowaniowych (ponoszonych co kwartał za każdy kilogram opakowań przez producentów), dystrybuując je m.in. do gmin, podmiotów odbierających odpady komunalne i opakowaniowe, podmiotów przetwarzających odpady i recyklerów. Zdaniem firm z branży opakowaniowej będzie to oznaczać, że stracą one jakikolwiek wpływ na przebieg całego procesu. Jak podkreślają, Polska potrzebuje takiego modelu ROP, który zapewni finansowanie inwestycji, zwiększy poziomy recyklingu i nie zburzy działających elementów obecnego systemu.
– Model przedstawiony przez ministerstwo jest modelem złym, niewystarczającym, który w żaden sposób nie przybliża nas do realizacji poziomów recyklingu, ale również nie przybliża nas do tego, żeby odciążyć mieszkańców w zakresie kosztów gospodarki odpadami – mówi CEO PreZero. – Rekomendacja branży odpadowej jest taka: wróćmy do modeli, które były wcześniej na stole, które te wyzwania dużo lepiej adresowały. Na tym powinniśmy się w tej chwili skupić.
– Model zaproponowany w projekcie UC100 – państwowy, scentralizowany – odbiega od tych efektywnych, dobrze działających modeli rozszerzonej odpowiedzialności producenta, które są obecne w innych krajach europejskich – mówi Piotr Mazurek. – Wiemy to na podstawie danych, że takie scentralizowane modele nie są efektywne, a pieniądze wpływające do systemu są wydawane bardzo nietransparentnie i nieefektywnie.
Branża obawia się m.in. uznaniowości funduszu w dystrybuowaniu środków czy wydłużenia terminów, które może prowadzić do utraty płynności finansowej m.in. przez sortownie i gminy.
Jak podkreśla ekspert Lewiatana, przedsiębiorcy są gotowi ponosić większe koszty związane z opakowaniami, ale oczekują systemu efektywnego, konkurencyjnego i transparentnego. Na ten aspekt zwraca uwagę także Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności – Związku Pracodawców. Branża spożywcza jest jednym z kluczowych uczestników rynku opakowań i już dziś ponosi wysokie koszty obecnego systemu.
– Producenci żywności wprowadzają na rynek ponad 60 proc. wszystkich opakowań – mówi Andrzej Gantner. – Dzisiaj trudno powiedzieć, żeby to była gospodarka w pełni efektywna i zadowalająca. W tamtym roku zapłaciliśmy za tę gospodarkę ponad 1,4 mld zł w postaci DPR-ów [dokumentów potwierdzających recykling – red.]. Cały czas powtarzamy, że bierzemy odpowiedzialność za nasze opakowania. Jesteśmy gotowi na pokrycie kosztów selektywnej zbiórki i przygotowanie do recyklingu naszych opakowań, jednak pod warunkiem że faktycznie zebrane selektywnie opakowania zostaną przerobione na recyklat, a nie trafią chociażby na wysypiska czy do spalarni.
Branża spożywcza deklaruje gotowość do większej odpowiedzialności, ale podkreśla, że opakowania żywności muszą przede wszystkim chronić produkt, konsumenta i ograniczać marnowanie żywności. Dlatego nie zawsze można je łatwo uprościć lub zastąpić innymi materiałami.
– Inwestowanie w recykling, nowoczesne instalacje, recykling chemiczny jak najbardziej ma sens, ale z drugiej strony powtarzamy, że wszystko to musi się odbywać na zasadzie kosztu netto. Bardzo często nie będziemy w stanie skorzystać z tych recyklatów, ponieważ ze względu na bezpieczeństwo żywności możemy wykorzystać tylko niektóre materiały. W związku z tym, jeżeli już mamy finansować selektywną zbiórkę i jeżeli chcemy, żeby powstawały strumienie surowca do recyklingu nie z kilku frakcji, ale z 22 frakcji, to chcemy również, żeby ci, którzy potem skorzystają z tego recyklatu, pokryli część naszych kosztów. To jest zasada kosztu netto i liczymy na to, że tak się w końcu stanie – podkreśla dyrektor generalny PFPŻ.
Producenci żywności muszą wziąć także pod uwagę nowe zapisy rozporządzenia PPWR o gospodarowaniu opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Dotyczą one m.in. ekoprojektowania, by docelowo wszystkie opakowania nadawały się do recyklingu.
– Producenci żywności wdrażają procedurę ekoprojektowania, próbują, żeby ich opakowania były jak najbardziej recyklowalne – tłumaczy Andrzej Gantner. – Z drugiej strony specyfika żywności jest taka, że niestety musimy używać całkiem sporej ilości opakowań trudnych, wielomateriałowych czy barierowych.
Projekt UC100 zakłada, że lata 2027–2028 będą okresem przejściowym, a pełne wdrożenie systemu ROP nastąpi od 2029 roku. Wpływy z tytułu opłaty opakowaniowej w 2029 roku mają przekroczyć 4,3 mld zł. Okazją do rozmów o przyszłym modelu ROP była konferencja zorganizowana z okazji 25-lecia istnienia Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań.
Czytaj także
- 2026-07-13: Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe
- 2026-07-03: Sportowe emocje źródłem stresu. Wspólne kibicowanie i przekąski pomagają go rozładować
- 2026-07-02: Kaucjomaty jak paczkomaty. System kaucyjny przenosi się na polskie osiedla
- 2026-07-10: S. Uznański-Wiśniewski: W sektorze kosmicznym brakuje kadr. Pomóc może nowe centrum technologiczne ESA
- 2026-06-24: Polska zbuduje trzeci terminal LNG. Możliwości importu gazu wzrosną do 50 mld m3
- 2026-06-25: Resort finansów pracuje nad usprawnieniem KSeF. Przedsiębiorcy wystawiają raczej pozytywną ocenę systemowi
- 2026-07-08: Architektura i budownictwo stawiają na rozwój cyfrowy. Główną barierą brak kompetencji oraz obawy przed cyberatakami
- 2026-06-17: Kibice coraz mocniej przeżywają decyzje VAR. Oczekiwanie na werdykt bywa równie emocjonujące jak sam mecz [DEPESZA]
- 2026-06-17: Europejski sektor chemiczny w trudnej sytuacji. Firmy skupiają się na przetrwaniu, a nie strategicznych inwestycjach
- 2026-06-19: Branża transportowa zmaga się z niedoborem kierowców. Młodych ludzi mogą przyciągnąć nowe technologie
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Rząd stawia na krajowe firmy w przetargach infrastrukturalnych. Branża oczekuje równych warunków konkurowania
Prowadzone i planowane inwestycje infrastrukturalne to duża szansa dla działających w Polsce firm budowlanych i wykonawczych. Rząd chce promować local content, czyli zwiększać udział krajowych podmiotów w realizacji dużych projektów. Jak podkreślają przedstawiciele branży, potrzeba do tego przede wszystkim równych warunków konkurowania, a także odpowiedniego planowania inwestycji. Zwracają również uwagę na ryzyka związane z nadmiernym ograniczeniem udziału zewnętrznych podmiotów i dostaw w projektach.
Polityka
NATO zdecydowało o rozbudowie rurociągu paliwowego do Polski. To istotna inwestycja dla bezpieczeństwa kraju

Wzmocnienie łańcucha dostaw paliw dla państw NATO na wschodniej flance przez budowę nowych rurociągów – to jedno z najważniejszych dla Polski postanowień szczytu w Ankarze. Jego uczestnicy potwierdzili również swoje zobowiązanie do zbiorowej obrony w ramach artykułu 5, a strona amerykańska przedstawiła koncepcję NATO 3.0. Polscy politycy podkreślają, że było to korzystne spotkanie z punktu widzenia naszych interesów.
Ochrona środowiska
Biznes coraz mocniej angażuje się w ochronę przyrody. PGE przeznaczy w tym roku prawie 4 mln zł na projekty środowiskowe

Ochrona przyrody, która jest dziś wskazywana jako jedno z największych wyzwań środowiskowych, wymaga coraz większych nakładów finansowych. Podejście do eksploatacji się zmienia, więc biznes coraz częściej angażuje się w inicjatywy na rzecz zachowania bioróżnorodności i ochrony cennych ekosystemów. PGE zapowiada, że w tym roku przeznaczy ponad 8 mln zł na projekty z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu, z czego blisko połowa trafi na projekty prośrodowiskowe, m.in. na działania realizowane we wszystkich 23 parkach narodowych oraz na wspólne projekty z Lasami Państwowymi.



![Brak ruchu wśród dzieci to nie tylko kwestia nawyków. Ważne są także warunki, w których dorastają [DEPESZA]](https://www.newseria.pl/files/1097841585/boisko-foto,w_85,_small.jpg)



.gif)

|
|
|