Newsy

Branża tytoniowa inwestuje miliardy w produkty nowej generacji. Do 2020 roku z mniej szkodliwych rozwiązań będzie korzystać 20 mln palaczy

2018-10-10  |  06:30
Mówi:Dragos Constantinescu
Funkcja:dyrektor zarządzający
Firma:British American Tobacco

W coraz większym stopniu branża tytoniowa rozwija produkty nowej generacji, potencjalnie mniej szkodliwe dla zdrowia. Przykładem są urządzenia podgrzewające tytoń. Rynek NGP (Next Generation Products) jest bardzo perspektywiczny. British American Tobacco prognozuje, że do 2020 roku przychody z ich sprzedaży mogą sięgnąć około 6,5 mld dol., a na świecie będzie około 20 mln użytkowników produktów podgrzewających tytoń. Grupa wprowadza właśnie na polski rynek nowy, innowacyjny produkt z tej kategorii, w którym emisja substancji toksycznych ma być nawet o 95 proc. niższa w porównaniu do tradycyjnych papierosów.

Na polski rynek koncern British American Tobacco wprowadza obecnie nowy produkt – glo. Innowacyjne urządzenie podgrzewa tytoń do około 240 stopni Celsjusza. Ponieważ nie dochodzi do procesu spalania, to – jak przekonuje producent – emisja substancji toksycznych została zmniejszona o 90–95 proc. w porównaniu do tradycyjnych papierosów. Wkłady do urządzenia glo (neo sticks) zawierają 100 proc. wysokiej jakości, wyselekcjonowanego tytoniu.

– Glo to innowacyjny produkt tytoniowy, który oferuje konsumentom doświadczenie podobne do palenia, ale przy potencjalnie obniżonej szkodliwości. To proste urządzenie obsługiwane jednym przyciskiem, z baterią, która wystarcza na 30 sesji i w eleganckiej obudowie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dragos Constantinescu, dyrektor zarządzający British American Tobacco na Europę Środkową.

Poza Polską, grupa British American Tobacco wprowadziła glo także na dwunastu rynkach zagranicznych, m.in. w Japonii, Szwajcarii, Kanadzie, Czechach i we Włoszech.

W odróżnieniu od tradycyjnych papierosów w wyrobach NGP (Next Generation Products) tytoń nie jest spalany, a jedynie podgrzewany. Oznacza to, że nie wydzielają się szkodliwe związki chemiczne, które powodują m.in. choroby płuc i układu krążenia. Koncern British American Tobacco w ciągu pięciu ostatnich lat zainwestował globalnie 2,5 mld dol. w prace naukowo-badawcze i komercjalizację wyrobów tytoniowych nowej generacji. Sukcesywnie rozszerza asortyment o produkty podgrzewające tytoń i redukujące wytwarzanie substancji szkodliwych. Firma szacuje, że do 2020 roku przychody ze sprzedaży NGP mogą sięgnąć już 5 mld funtów, czyli około 6,5 mld dol.

Rynek NGP jest bardzo perspektywiczny. Prognozy firmy zakładają, że w 2020 roku na świecie będzie 80 mln osób używających e-papierosy i ok. 20 mln użytkowników produktów podgrzewających tytoń.

– Z racji tego, że 80 proc. palaczy w Polsce wie o istnieniu tego rodzaju produktów, możemy uznać, że jesteśmy gotowi na rozpoczęcie nowego rozdziału. O wielkości tej kategorii produktów zadecydują konsumenci – mówi Dragos Constantinescu. Wprowadzenie nowych produktów nie wpłynie raczej znacząco na ogólne trendy na rynku tytoniowym. Od wielu lat obserwujemy powolną tendencję spadkową, więc nie spodziewamy się znacznych zmian. Chodzi o to, że wprowadzenie nowego produktu daje palaczom kolejną możliwość ograniczenia szkodliwych skutków palenia, na jakie są narażeni.

BAT chce osiągnąć na polskim rynku pozycję lidera w kategorii wyrobów nowej generacji. Kilka lat temu grupa przejęła firmę Chic, producenta i dystrybutora papierosów elektronicznych, który miał połowę udziałów w polskim rynku.

W Polsce działa również nowoczesne centrum naukowo-badawcze British American Tobacco.

– Grupa BAT przygotowała strategię przekształcenia sektora tytoniowego. Polska ma tu do odegrania kluczową rolę. Dzisiaj zatrudniamy 1,5 tys. osób, które pracują nad produktami nowej generacji. To mniej więcej połowa wszystkich zatrudnionych w BAT Polska. Taka sytuacja jeszcze kilka lat temu byłaby nie do pomyślenia. Działalność firmy już uległa przekształceniu, a dzięki wprowadzeniu glo jej rozwój będzie kontynuowany – zapowiada Dragos Constantinescu.

Czytaj także

Kalendarium

CES 2019

Konsument

Dziś startuje usługa Twój e-PIT. Urząd skarbowy wypełni deklaracje za podatników

15 lutego startuje usługa Twój e-PIT, w ramach której urząd skarbowy wypełni deklaracje PIT-37 i PIT-38 zamiast podatników. Może skorzystać z niej nawet 20 mln osób. W tym celu należy się zalogować w systemie i sprawdzić, czy dane w automatycznie wygenerowanym formularzu są poprawne. Jeśli nie, można je uaktualnić, uzupełniając deklarację m.in. o ulgi i odliczenia. Jeśli podatnik nie wprowadzi zmian, zeznanie roczne w zaproponowanej formie zostanie złożone do 30 kwietnia. W przyszłym roku podobna intuicyjna usługa zostanie uruchomiona również dla przedsiębiorców – zapowiada minister finansów Teresa Czerwińska.

Transport

Procedowane w UE zmiany mogą oznaczać koniec dominacji polskiej branży transportowej. Zagrożonych jest wiele miejsc pracy

Proponowane przez Unię Europejską nowe przepisy o zabezpieczeniu społecznym, w połączeniu z Pakietem mobilności czy zmianami w zakresie dostępu do zawodu i rynku mogą oznaczać katastrofę dla polskich firm przewozowych. Ich sytuację może pogorszyć także twardy brexit. W konsekwencji kilkadziesiąt tysięcy firm ograniczy swoją działalność lub upadnie, a to oznacza likwidację wielu miejsc pracy – ostrzega Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców „Transport i Logistyka Polska”.

Przemysł

W ciągu pięciu lat światowa sprzedaż robotów dla przemysłu wzrośnie dziesięciokrotnie. W Polsce ich wykorzystanie wciąż niewielkie

Popyt na roboty współpracujące, zaprojektowane do pracy z ludźmi, zwiększy się przynajmniej dziesięciokrotnie w ciągu nadchodzących pięciu lat. W Polsce ten wzrost będzie jeszcze większy, bo pod względem wykorzystania robotów w przemyśle na razie odstajemy od sąsiadów – prognozuje Enrico Krog Iversen, dyrektor generalny OnRobot. Dla polskich firm wykorzystanie robotów może być odpowiedzią na niedobory kadr i rosnące płace, a dodatkowo pozwoli zwiększyć wydajność i obniżyć koszty. Zakres możliwości robotów stale się poszerza, więc mogą być wykorzystywane w coraz większej liczbie gałęzi przemysłu.

Media i PR

Najgorsze w historii wyniki dla szukających pracy w branży PR. W 2018 roku pojawiło się dla nich jedynie 1,1 tys. ogłoszeń

Tylko nieco ponad 1,1 tys. ofert pracy dla PR-owców pojawiło się w 2018 roku. To najgorszy wynik od kiedy prowadzone są badania, czyli od 2008 roku – wynika z danych PRoto.pl. Z analizy ubiegłorocznych ogłoszeń wynika, że w agencjach PR zmienia się profil stanowisk, na które poszukiwano pracowników. Choć na najwięcej ofert pracy mogą liczyć konsultanci i asystenci, do których skierowane jest mniej więcej co trzecie ogłoszenie, coraz częściej poszukiwani są też specjaliści. Na pracę mogą liczyć osoby, które mają już kilkuletnie doświadczenie. Najwięcej ofert pracy w firmach dotyczyło branż IT i nowych technologii.