Uprzejmie informujemy, że zmianie uległy kategorie w serwisie Newseria Innowacje. Jeśli jesteście Państwo zainteresowani otrzymywaniem powiadomień z tych kategorii, prosimy o dokonanie zmian po zalogowaniu się do swoich profili. 

Newsy

Ustawa refundacyjna bije po kieszeni firmy farmaceutyczne

2012-06-21  |  06:50
Mówi:Jerzy Toczyski
Funkcja:Prezes Zarządu
Firma:GlaxoSmithKline
  • MP4

    Wprowadzenie 1 stycznia tego roku ustawy refundacyjnej boleśnie odczuwa większość graczy na rynku farmaceutycznym. Straty w pierwszym kwartale wynoszą około kilkunastu procent. – Przewidywania są takie, że w skali całego roku może być to spadek 5-6 proc. dla całego rynku – prognozuje Jerzy Toczyski, prezes GlaxoSmithKline Commercial.

     – Pierwszy kwartał to jest kilkanaście procent poniżej zeszłego roku – mówi Jerzy Toczyski. – Myślę, że większość firm, zwłaszcza dużych, jak Glaxo, które są reprezentatywne dla dynamiki całego rynku, odczuwa ten efekt.

    Analitycy rynku, wspólnie z producentami medykamentów podkreślają, że ten rok, do tej pory, nie jest najlepszy dla przemysłu farmaceutycznego. I to nie tylko dla innowacyjnych firm, ale również dla firm generycznych, produkujących zamienniki. Prognozy też nie wskazują, że sytuacja się poprawi.

    – Większość firm nie będzie w stanie zarejestrować wzrostu. Przewidywania są takie, że w skali całego roku może być to spadek 5-6 proc. dla całego rynku – prognozuje szef polskiego oddziału GSK.

    Trudno przewidywać natomiast, jak na tym „skurczonym” rynku radzić sobie będą poszczególne podmioty.

     – Pewnie każdy inaczej – mówi Jerzy Toczyski. – My nie spodziewamy się w tym roku zwiększonej sprzedaży, natomiast mamy nadzieję, że po tym okresie przełomu, powstanie jakaś baza wzrostu.

    Analitycy branży farmaceutycznej podkreślają, że tegoroczna zmiana kształtu ustawy refundacyjnej była rewolucyjna dla całego rynku. Dlatego trwa pogłębiona analiza, na temat tego, jak ten na nią zareagował i jakie są perspektywy jego rozwoju. 

     – Proces podejmowania decyzji co do refundowania leków w ustawie jest bardziej przejrzysty niż w przeszłości – przekonuje Jerzy Toczyski, prezes GlaxoSmithKline. – Natomiast jeszcze nie do końca wszystkie zapisy tej ustawy są wprowadzone i nie funkcjonują tak, jak powinny zgodnie z założeniami.

    Jerzy Toczyski zwraca uwagę, że po raz pierwszy w polskim prawie znalazły się zapisy, które nie tyle promują, co w określonym stopniu doceniają firmy, prowadzące inwestycje na polskim rynku.

     – Ten wątek w naszych negocjacjach z Komisją Ekonomiczną się przewijał – mówi prezes GSK. – Fakt, że GlaxoSmithKline jest tak silnym inwestorem, posiadającym tak mocną obecność i kontrybuującą do ekonomii Polski, miał jakieś znaczenie, czasem psychologiczne, czasem finansowe przy negocjacjach dotyczących cen i refundacji naszych produktów.

    Po wejściu w życie z dniem 1 stycznia 2012 roku nowej ustawy refundacyjnej, duża część leków podrożała, szczególnie tych starszych. Za to nowe poprawiły swoją pozycję na liście.

     – To oznacza, że jest szansa dla pacjentów z przechodzenia ze starszych terapii na nowsze – podkreśla szef polskiego oddziału koncernu GSK.

    Intencją wprowadzających nową ustawę refundacyjną było ograniczenie wydatków na leki tanie, które utraciły patent. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze miały być przeznaczane na te nowoczesne, wprowadzane właśnie na rynek, po to, by innowacje były dostępne pacjentom.

     – Jeżeli ten cel ustawy będzie realizowany, to my mamy bardzo ciekawe, obiecujące leki w naszym portfelu – zauważa prezes GlaxoSmithKline, nieco zdradzając jednocześnie tajniki negocjacji z Ministerstwem Zdrowia na temat listy leków refundowanych. – Na lekach starszych trochę odpuściliśmy z ceną, pokazaliśmy dobrą wolę płatnikowi i negocjowaliśmy w dół, po to, żeby nasze nowsze leki mogły uzyskać korzystną refundację.

    GlaxoSmithKline to wiodąca marka na polskim rynku farmaceutycznym. To również największy inwestor zagraniczny w tym sektorze. Jej udział w łącznej sprzedaży leków wynosi około 6 procent.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Transport

    W Polsce przybywa wielbicieli zabytkowych aut. Mercedes w czołówce

    Motoryzacyjne klasyki mogą być nie tylko hobby, lecz także bardzo zyskowną lokatą kapitału. Wzrost wartości rynkowej takiego pojazdu idzie w parze z mniejszą wrażliwością takiej inwestycji na wahania koniunktury, przez co jest ona relatywnie bezpieczna. Zakup zabytkowego auta o charakterze kolekcjonerskim to niemały wydatek, zaczynający się od 80–100 tys., ale mimo to w Polsce z roku na rok przybywa pasjonatów zabytkowych samochodów. Właściciele starych mercedesów spotkali się w ubiegły weekend na targach MotoClassic Wrocław.  

    Patronaty Newserii

    XXIX Forum Ekonomiczne - Krynica
    MSPO - Targi Obronne Zbrojeniowe 2019 - Kielce

    Handel

    Sadownicy chcą wieloletnich umów z zakładami przetwórstwa i gwarancji ceny skupu owoców. Obecne często nie rekompensują nawet kosztów produkcji

    Producenci owoców, planując inwestycje, nie mają gwarancji, że ich działalność będzie rentowna. To przez dominującą pozycję zakładów przetwórczych, które narzucają ceny w skupie. Dlatego branża postuluje wprowadzenie wieloletnich umów kontraktacyjnych, które z góry określałyby ilość, jakość i cenę dostarczanego surowca. Prezes Związku Sadowników RP podkreśla, że to rozwiązanie byłoby korzystne nie tylko dla plantatorów, lecz także dla przemysłu przetwórczego i samych konsumentów, bo spowodowałoby stabilizację rynku i cen owoców.

    IFA 2019 Berlin

    Prawo

    Prowadzenie biznesu w Polsce wciąż skomplikowane. Pod względem uciążliwości procedur jesteśmy na 10. miejscu w Europie i 21. na świecie

    Polska wciąż uważana jest przez przedsiębiorców za trudne miejsce do prowadzenia biznesu. Pod względem zawiłości procedur i kosztów zajmujemy 21. miejsce wśród 76 państw świata – wynika z raportu TMF Group. W Europie trafiliśmy na 10. pozycję w rankingu 30 państw. Trudniej prowadzić biznes jest m.in. w Niemczech, Grecji, we Francji czy na Słowacji, za to łatwiejsze życie przedsiębiorcy mają m.in. w Holandii, Danii, Rosji, Bułgarii czy na Węgrzech.

    Złote Spinacze 2019

    Problemy społeczne

    Tylko niewielka grupa Głuchych jest aktywna zawodowo. To nie tylko kwestia bariery komunikacyjnej, lecz także obaw pracodawców

    Nawet 80 proc. Głuchych i słabosłyszących w Polsce nie ma pracy. Z jednej strony to problemy komunikacyjne sprawiają, że trudno im uczestniczyć w rekrutacjach. Z drugiej strony wciąż widoczny jest lęk pracodawców przed zatrudnianiem osób z niepełnosprawnościami. Pomóc może program Dostępność Plus, który ma likwidować wszelkie bariery. Docelowo może doprowadzić do integracji całego społeczeństwa, bez względu na czasowe lub trwałe niepełnosprawności.