Przegląd mediów

wrzesień 2020

Celem przejęcia spółki matki przez spółkę córkę nie zawsze musi być unikanie opodatkowania

2020-09-22  |  10:42
Przegląd mediów

Spółka córka zamierza przejąć 100% majątku swojej spółki matki. Obie spółki należą do tej samej międzynarodowej grupy kapitałowej. Jako cel przejęcia wskazała m.in.: potrzebę uproszczenia struktur organizacyjnych, redukcję kosztów działalności czy zwiększenie efektywności zarządzania. Wszystko to dyktowane jest przede wszystkim kryzysem gospodarczym wywołanym pandemią COVID-19. Szef Krajowej Administracji Skarbowej odkrył w tym przejęciu korzyść podatkową, niemniej z uwagi na wykazane przez spółkę uzasadnione cele ekonomiczne połączenia, nie uznał tej korzyści za dominującą i nie odmówił wydania opinii zabezpieczającej.

Zgodnie z regulacją art. 119a § 1 Ordynacji podatkowej, zwaną także klauzulą przeciw unikaniu opodatkowania, nie można osiągnąć zamierzonego celu poprzez czynność dokonaną głównie w celu uzyskania korzyści podatkowej, jeśli zostanie stwierdzone, że sposób działania w ramach tej czynności był sztuczny. Przepis paragrafu 3 tego artykułu wyjaśnia, że czynnością niesztuczną jest taka czynność, którą można by dokonać w danych okolicznościach, działając rozsądnie i kierując się zgodnymi z prawem celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej. Z kolei przepis art. 119b tej samej ustawy stanowi, że klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania nie stosuje się do podmiotu, który uzyskał opinię zabezpieczającą.

Przejęcie spółki matki przez spółkę córkę

O taką właśnie opinię zabezpieczającą wystąpiła do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej jedna ze spółek, która zamierzała przejąć całość majątku należącego do innej, będącej swoim jedynym, 100-procentowym udziałowcem spółki. Miało zatem dojść do tzw. odwrotnego połączenia poprzez przejęcie spółki matki przez spółkę córkę. Obie należały do tej samej międzynarodowej grupy kapitałowej.

Spółka wykazała rzeczywiste cele połączenia

W uzasadnieniu podejmowanego przejęcia spółka wykazała, że pozwoli ono zmniejszyć zakres usług świadczonych w ramach grupy kapitałowej przez centrum usług wspólnych (SSC – z ang. Shared Services Center), zredukuje koszty działalności grupy oraz zwiększy efektywność zarządzania jej działalnością, a także zarządzania przepływami pieniężnymi. Połączenie determinowane było również potrzebą uproszczenia struktury organizacyjnej międzynarodowej grupy kapitałowej.

Szef KAS odkrył korzyść podatkową

Analizując złożony przez przedsiębiorcę wniosek, Szef KAS zidentyfikował w opisanym przedsięwzięciu korzyść podatkową w postaci neutralności podatkowej połączenia spółek. Przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych stanowią, że przejęty w wyniku połączenia majątek osoby prawnej jest dla podmiotu przejmującego przychodem podlegającym opodatkowaniu z tytułu zysków kapitałowych. Przychodem jest wartość tego majątku ustalona na dzień przejęcia. Jednakże zgodnie z art. 12 ust. 4 pkt 3f Ordynacji podatkowej nie wlicza się do tego przychodu wartości majątku spółki przejmowanej, odpowiadającej procentowemu udziałowi spółki przejmującej w kapitale zakładowym spółki przejmowanej, uzyskanego przez przejmującą, posiadającą w kapitale zakładowym przejmowanej udział w wysokości co najmniej 10%. Korzyść spółki polegałaby więc na wyłączeniu ww. przychodu ze źródła zysków kapitałowych, a tym samym na obniżeniu wysokości zobowiązania podatkowego.

Oczywiście, jak wskazał Szef KAS, ww. wyłączenie nie będzie mieć zastosowania, jeśli głównym lub jednym z głównych celów fuzji spółek będzie uchylenie się, bądź uniknięcie opodatkowania. A na taki cel wskazywać będzie połączenie spółek, które zostanie przeprowadzone bez uzasadnionych przyczyn ekonomicznych.

Restrukturyzacja działalności szczególnie uzasadniona w czasie pandemii

Organ skarbowy mimo odkrycia w opisanym przez przedsiębiorcę połączeniu spółek korzyści podatkowej, a więc ziszczenia się pierwszej z przesłanek do uznania tej czynności za próbę uniknięcia opodatkowania, uznał, że wykazane przez niego cele ekonomiczne fuzji mają charakter istotnych i rzeczywistych powodów jej przeprowadzenia. Zwłaszcza w obliczu postawionych przed przedsiębiorcą wyzwań w związku ze skutkami pandemii COVID-19. Tym samym nie została spełniona druga konieczna przesłanka do zastosowania klauzuli przeciw unikaniu opodatkowania w postaci braku uzasadnienia ekonomicznego dokonywanej czynności.

„…planowane połączenie odwrotne należało uznać w świetle wskazanych przez Wnioskodawcę powodów biznesowych (…) za uzasadnione ekonomicznie. (…) korzyść podatkowa nie będzie głównym lub jednym z głównych celów (…) Rzeczywistymi (…) będą natomiast: zapewnienie Spółce A możliwości dostosowania struktury korporacyjnej (…) możliwości korzystania z zasobów pracowniczych oraz zwiększenia efektywności w zarządzaniu przepływami pieniężnymi w grupie, a także postawionych przed Nią wyzwaniami, związanymi ze skutkami epidemii koronawirusa COVID-19” (Informacja o wydaniu opinii zabezpieczającej w zakresie planowanego połączenia odwrotnego z 22 lipca 2020 r., DKP2.8011.19.2019, nr 190718/K).

Profesjonalne działania prawne

Omawiana sprawa spółki jest przykładem na to, jak mimo licznych i stale rosnących obostrzeń prawa przedsiębiorcy mogą dokonywać skutecznych działań dających im wymierne korzyści podatkowe. Ważne, aby były one zgodne z intencją ustawodawcy, który dopuszcza osiąganie takich korzyści przez firmy. Opinie zabezpieczające pozwalają prewencyjnie uchronić się przed uznaniem przez organy podatkowe podejmowanego przez przedsiębiorcę przedsięwzięcia za unikanie opodatkowania, co mogłoby całkowicie zniweczyć jego sens. Wniosek o wydanie opinii zabezpieczającej należy więc sporządzić świadomie, a przede wszystkim w sposób przekonujący fiskusa, że podejmowane przez przedsiębiorstwo przedsięwzięcie jest ekonomicznie uzasadnione. Poza tym nie jest to procedura tania, bowiem złożenie wniosku podlega opłacie w wysokości 20 000 zł. Dlatego, wszczynając ją, warto wesprzeć się profesjonalnym doradztwem prawnym oferowanym przez radców, doradców i kancelarie prawno-podatkowe specjalizujące się w tej dziedzinie. Również po to, aby taki wniosek nie wyrządził więcej szkód niż oczekiwanych korzyści. Należy bowiem pamiętać, że złożenie wniosku o wydanie opinii zabezpieczającej nie stanowi przeszkody dla organów podatkowych do prowadzenia względem wnioskodawcy czynności sprawdzających, kontroli podatkowej, postępowania podatkowego czy też kontroli celno-skarbowej.

Autor: Kinga Hanna Stachowiak Wspólnik Zarządzający w Kancelarii Prawnej Skarbiec specjalizującej się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym i zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi. Prezes Zarządu spółek z branży nieruchomości i consultingu biznesowego.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 22 września

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Sport

Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

Konsument

UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

Farmacja

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.