Przegląd mediów

wrzesień 2019

Compliance a ryzyko odpowiedzialności karnej

2019-09-20  |  10:50
Przegląd mediów

Wdrożenie programu compliance, a następnie dbanie o jego aktualność i poprawność może stanowić okoliczność ograniczającą odpowiedzialność karną członków kadry zarządzającej przedsiębiorstwem. Niezbędnym warunkiem jest jednak ocenienie, że dany menedżer dochował należytej staranności w trakcie pełnienia swojej funkcji lub wykonywania zadań. Dochowanie należytej staranności wyklucza winę, a brak winy oznacza brak popełnienia czynu zabronionego.

O odpowiedzialności karnej słów kilka

Odpowiedzialność karna jest odpowiedzialnością indywidualną i osobistą. Warto pamiętać, że jest to również ten rodzaj odpowiedzialności, od którego nie można się ubezpieczyć. W przeciwieństwie do odpowiedzialności cywilnej, gdzie można ponosić odpowiedzialność np. na zasadzie ryzyka za działanie innych osób, w prawie karnym mamy do czynienia z odpowiedzialnością osobistą, gdzie każdy odpowiada jedynie w granicach swojego zawinienia. Nie oznacza to bynajmniej, że menedżerowie nie będą ponosili odpowiedzialności karnej, jeżeli czynu zabronionego dokona pracownik przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji zawsze ocenia się stopień zawinienia menedżera, uwzględniając miernik należytej staranności, którą taki menedżer w danej sytuacji powinien był zachować (a w tym przypadku sprawować nadzór nad pracownikiem). W praktyce oznacza to, że weryfikowane będą działania i decyzje menedżera, których celem będzie odpowiedź na pytanie, czy zrobił on wszystko, co mógł, by do czynu zabronionego nie doszło.

Jeżeli odpowiedź będzie pozytywna i okaże się, że fakt popełnienia czynu zabronionego był konsekwencją indywidualnej i autonomicznej decyzji pracownika, a w organizacji obowiązywały skuteczne procedury, które ten pracownik naruszył, menedżer będzie najprawdopodobniej zwolniony z odpowiedzialności karnej.

Jeżeli jednak okaże się, że np. system wewnętrznych procedur umożliwiał popełnienie czynu zabronionego (lub go ułatwiał) lub że był systemem kompletnie oderwanym od rzeczywistości i nie uwzględniał realnych procesów i decyzji lub że popełnienie czynu zabronionego było konsekwencją decyzji (bezpośrednich lub pośrednich) członków kadry zarządzającej lub też, że w organizacji panowało przyzwolenie, czy też „tajemnica poliszynela” w zakresie popełnienia danych czynów zabronionych (np. przyzwolenie lub presja na wręczanie łapówek członkom administracji w zamian za sprawne wydawanie korzystnych decyzji administracyjnych), menedżerowi będzie niezwykle trudno wykazać brak jego zawinienia. Jeżeli to ten menedżer podejmował decyzje lub sprawy toczyły się przy jego wiedzy (albo przy jej braku, w sytuacji, kiedy powinien był ją posiadać), to zwolnienie z odpowiedzialności karnej będzie niemożliwe.

Należyta staranność menedżerów

W dzisiejszym stanie prawnym brakuje wciąż aktu prawnego, który obligowałby przedsiębiorców do wdrażania kompleksowych programów compliance. Choć prace legislacyjne w tym zakresie toczyły się już od dawna, to wydaje się pewnym, że w obliczu końcówki kadencji Parlamentu, żaden akt prawny, który regulowałby to zagadnienie, nie zostanie już uchwalony. Nie oznacza to jednak, że dzięki temu przedsiębiorcy mieliby nie ponosić odpowiedzialności karnej, o której mowa powyżej. Przede wszystkim, w branży finansowej wdrażanie programów compliance jest obowiązkiem od kilku lat. Od niedawna obowiązuje z kolei nowa ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowania terroryzmu, które obliguje do wdrażania takich programów „instytucje obowiązane”. Brak jednak regulacji, która obligowałaby do wdrażania programów compliance większość lub wszystkich przedsiębiorców (dostosowanych oczywiście do skali prowadzonej działalności). Nie oznacza to jednak braku możliwości ponoszenia odpowiedzialności karnej przez menedżerów organizacji z takich branż. Członkowie kadry zarządzającej przedsiębiorstwem muszą działać z należytą starannością (adekwatną do pełnionej funkcji lub wyznaczonych zadań) i w której mogą ponosić odpowiedzialność za brak takiej staranności.

Za jeden z elementów należytej staranności zaczyna się uważać konieczność wdrożenia w organizacji kanałów do zgłaszania nieprawidłowości. W niedługim czasie, w wyniku legislacji Unii Europejskiej, będzie musiał zostać uchwalony akt prawny, który zobowiąże polskich przedsiębiorców do wdrażania tego typu kanałów oraz do zapewniania realnej ochrony dla sygnalistów, zgłaszających przypadki nieprawidłowości. Należy się spodziewać, że w niedługim czasie pojawią się kolejne przykłady legislacji, które będą albo obligowały do wdrażania kompleksowych programów compliance, albo przynajmniej jakichś jego elementów. Będzie to wdrażało kolejne obowiązki dla członków kadry zarządzającej, którym będą musieli sprostać z należytą starannością, pod rygorem odpowiedzialności karnej oczywiście.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 20 września

Medium

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.