Przegląd mediów

październik 2019

Fiskus chwali się wyższymi wpływami z CIT, a firmy padają

2019-10-08  |  11:08
Przegląd mediów

Z końcem sierpnia Ministerstwo Finansów odtrąbiło stały, począwszy od 2014 r., wzrost wpływów z podatku dochodowego od osób prawnych. Zwiększone dochody państwo zawdzięczać ma skutecznym działaniom fiskusa w zakresie ściągalności podatków. Tyle że, jak wynika z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, w tym samym czasie i tym samym tempie rosła liczba ogłoszonych upadłości.

29,7 mld zł w 2014 r., 32,9 mld zł w 2015 r., 33,8 mld zł w 2016 r., 38,1 mld zł w 2017 r. i 44,3 mld zł w 2018 r. – tyle zgodnie z danymi zaprezentowanymi 29 sierpnia 2019 r. przez Ministerstwo Finansów wynosiły wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych w poszczególnych latach. „Dynamiczny wzrost wpływów z CIT w ostatnich latach to efekt prowadzonych przez Ministerstwo Finansów działań, które przyczyniły się do wzrostu dochodów z tego podatku” – informuje Ministerstwo (www.gov.pl).

Fiskus zapowiada, że zamierza kontynuować działania zapewniające wzrost wpływów z CIT, stąd tendencja wzrostowa utrzyma się także w 2019 r. Mówią o tym również same liczby. Tylko w pierwszym półroczu tego roku wpływy z CIT oscylowały wokół kwoty 28,2 mld zł. Potwierdza to również raport z wykonania budżetu państwa w okresie styczeń-lipiec 2019 r. W tym czasie do budżetu wpłynęło o 19,9% podatku dochodowego od osób prawnych więcej niż w analogicznym okresie 2018 r.

Obostrzenia, limity i ograniczenia w odliczeniach

Wśród głównych czynników wzrostu ściągalności CIT resort finansów wymienia: wprowadzone ograniczenia w odliczeniach kosztów z umów leasingu samochodów osobowych, rozdzielenie źródeł przychodów, stosowanie klauzuli przeciw unikaniu podwójnego opodatkowania, wprowadzenie podatku dochodowego od nieruchomości komercyjnych, zaostrzenie przepisów o CFC, czyli o zagranicznych spółkach kontrolowanych, modyfikację przepisów dotyczących podatkowych grup kapitałowych, wprowadzenie obowiązków raportowych, takich jak przesyłanie deklaracji podatkowych w formie jednolitych plików kontrolnych oraz limitowanie wysokości kosztów uzyskania przychodów.

Wprost proporcjonalna tendencja upadłości

4 532 w 2014 r., 7 354 w 2015 r., 15 265 w 2016 r., 23 995 w 2017 r., 29 218 w 2018 r. – to z kolei liczby ogłoszeń o toczących się postępowaniach upadłościowych, opublikowanych przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej. Porównując te statystyki z przywołanym przez Ministerstwo Finansów zestawieniem nt. systematycznego wzrostu ściągalności CIT, nie sposób nie dostrzec korelacji tych danych. Jak widać, tendencja ogłoszeń upadłości jest wprost proporcjonalna do wzrostu poboru CIT. Nawet publikacja COIG o liczbie 23 275 ogłoszeń związanych z toczącymi się postępowaniami upadłościowymi w okresie od 1 stycznia do 31 sierpnia 2019 r. również pokazuje, że i tu tendencja wzrostowa zostanie zachowana w 2019 r.

Co prawda zestawienie upadłości zawiera w sobie także liczby upadłości konsumenckich, więc trudno precyzyjnie określić, ile z nich tak naprawdę ma związek jedynie z osobami prawnymi. Nie ma też danych na temat tego, ile z tych upadłości konsumenckich ogłosili byli przedsiębiorcy oraz byli wspólnicy osobowych spółek handlowych. Należy przy tym pamiętać, że składając wniosek o ogłoszenie upadłości, ex prowadzący działalność gospodarczą zawierają w nim przecież nie tylko długi prywatne, ale i zobowiązania powstałe stricte w okresie wykonywania działalności gospodarczej i w związku z nią.

Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne

Jak stanowi art. 4 ust. 1 ustawy – Prawo restrukturyzacyjne (Dz.U. 2019 poz. 243), przepisy ustawy stosuje się do: przedsiębiorców, spółek z ograniczoną odpowiedzialnością i spółek akcyjnych nieprowadzących działalności gospodarczej, wspólników osobowych spółek handlowych ponoszących odpowiedzialność za zobowiązania spółki bez ograniczenia całym swoim majątkiem i wspólników spółki partnerskiej. Oznacza to, że postępowania restrukturyzacyjne prowadzone są także w odniesieniu do zobowiązań przedsiębiorstwa lub powstałych w związku z jego dzielnością.

Prawo restrukturyzacyjne zaczęło obowiązywać w Polsce od 1 stycznia 2016 r., stając się alternatywą dla objęcia przedsiębiorstwa postępowaniem upadłościowym. Zgodnie z danymi COIG w 2016 r., czyli w pierwszym roku funkcjonowania rozdzielonych przepisów prawa upadłościowego i prawa restrukturyzacyjnego, ogłoszono 606 upadłości firm i 212 ogłoszeń o otwarciu postępowania układowego lub sanacyjnego w ramach postępowania restrukturyzacyjnego. W sumie daje to liczbę 818 ogłoszeń postępowań związanych z trudną sytuacją finansową przedsiębiorstw. W 2017 r. ogłoszono 591 upadłości firm i 348 ogłoszeń o rozpoczęciu postępowań restrukturyzacyjnych (w sumie 939); w 2018 r. – 615 upadłości firm i 465 postępowań restrukturyzacyjnych (w sumie 1080). Po pierwszych ośmiu miesiącach 2019 r. odnotowano 399 ogłoszeń upadłości przedsiębiorstw i 304 restrukturyzacji (razem 703).

Wylać dziecko z kąpielą…

Może więc te hucznie ogłoszone, zwiększone wpływy z CIT są po prostu wypadkową stale zwiększanych kosztów podatkowych prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Zestawiając liczby ujawnionych przez COIG ogłoszeń upadłości firm i postępowań restrukturyzacyjnych, widać identyczną prawidłowość, jak tę, którą obwieściło Ministerstwo Finansów.

Czy wzrasta więc skuteczność przepisów uszczelniających system podatkowy, czy po prostu wzrasta liczba ciężarów, jakie ponoszą osoby prawne? Przecież z jednej strony wprowadzane są obciążające je nowe podatki jak np. podatek od nieruchomości komercyjnych, podatek od przenoszonego za granicę majątku. Z drugiej strony zabiera się przedsiębiorcom możliwości obniżania wysokości należnego podatku CIT poprzez cięcia, takie jak ograniczenia w odliczeniach z tytułu umów leasingu czy wprowadzanie limitów kosztów ponoszonych na rzecz podmiotów powiązanych. Przedsiębiorcom odbiera się możliwość optymalizacji, „amortyzacji” swojej działalności, stąd i w tabelce fiskusa wzrost wpływów większy.

Za rok zgodnie z powyższymi szacunkami fiskus znów obwieści sukces w postaci zwiększonej ściągalności podatków. Zapowiada się też kolejna, jeśli nie rekordowa, to równie wysoka, jak w 2018 r., liczba ogłoszeń upadłości firm. Część przedsiębiorców – nim taka wizja zajrzy im w oczy – pomyśli o przeniesieniu swojego biznesu do bardziej przyjaznej jurysdykcji podatkowej. Może się więc okazać, że kolejny rekordowy pod względem wpływów z CIT rok okaże się także rekordowym pod względem ubytku tych, którzy ten podatek płacą.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 8 października

Medium

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.