Przegląd mediów

grudzień 2020

Jak stosować 50% kosztów uzyskania przychodów z tytułu prawa autorskiego

2020-12-18  |  09:22
Przegląd mediów

W dniu 18 września 2020 r. Minister Finansów, wydając interpretację ogólną (nr DD3.8201.1.2018), poruszył newralgiczną dla wielu materię dotyczącą zastosowania pięćdziesięciu procent kosztów uzyskania przychodów do honorariów przyznawanych autorom dzieł. Obszar ten do tej pory budził liczne wątpliwości oraz był źródłem szeregu problemów praktycznych, w związku z czym aktywność MF w tym zakresie spotkała się z nieskrywaną aprobatą środowisk twórczych, i nie tylko.

Odrobina teorii

Przechodząc do omówienia najistotniejszych założeń przedmiotowej interpretacji, niezbędne jest objaśnienie kluczowych terminów oraz przytoczenie przepisów stanowiących o istocie analizowanego przez MF zagadnienia.

W pierwszej kolejności należy przywołać treść art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych („ustawa o PIT”), stosownie do którego koszty uzyskania przychodów z tytułu korzystania przez twórców z praw autorskich lub rozporządzania przez nich tymi prawami wynoszą 50% uzyskanego przychodu. Z tym jednak zastrzeżeniem, że koszty te obliczane są od przychodu pomniejszonego o potrącone w danym miesiącu składki na ubezpieczenia społeczne, których podstawę wymiaru stanowi ten przychód.

Idąc dalej, wyjaśnić należy, co jest przedmiotem praw autorskich, wskazywanych w powyższym przepisie. Na gruncie art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. przedmiotem prawa autorskiego jest utwór rozumiany jako każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Co istotne, z utworem podlegającym prawu autorskiemu mamy do czynienia już od chwili jego ustalenia, niezależnie od tego, czy został ukończony, czy też ma postać nieukończoną. Ustalenie utworu oznacza zaś nic innego jak to, że został on już w jakiś sposób zmaterializowany, oraz że z wynikiem tej materializacji mogą zapoznać się osoby trzecie. Podążając za interpretacją, należy zaakcentować, że aby uznać przejaw działalności twórczej za przedmiot prawa autorskiego, musi on spełniać łącznie wszystkie ww. przesłanki określone w ustawie. Szczególny akcent MF położył natomiast na cechę indywidualności jako okoliczność pozwalającą na odróżnienie od „uprzednio wytworzonych produktów intelektualnych”.

Nie bez znaczenia dla interesującego nas przedmiotu pozostają też odrębne od ustawy o prawie autorskim przepisy, przewidujące szczególne zawody o charakterze twórczym, w przypadku których za przedmiot praw autorskich uznawane są rezultaty pracy. Należą do nich m.in. nauczyciele akademiccy, pracownicy naukowi czy pracownicy pionów badawczych.

Zatem kiedy można zastosować te 50%?

MF rozpoczął swoją interpretację od zacytowania przepisu precyzującego art. 22 ust. 9 pkt 3 ustawy o PIT, tj. art. 22 ust. 9b tego aktu. Przewiduje on przypadki szczególne, w których zastosowanie znajduje zasada 50% kosztów. I tak, do katalogu przychodów, względem których można uwzględnić 50% kosztów, należą w szczególności te uzyskane z działalności architektonicznej, literackiej, muzycznej, plastycznej, dziennikarskiej, aktorskiej, publicystycznej czy dotyczącej programów i gier komputerowych. Innym ograniczeniem ustawowym jest wymóg, w świetle którego wysokość 50% kosztów uzyskania przychodów nie może przekroczyć granicy kwotowej ustanowionej w art. 22 ust. 9a i 9aa ustawy PIT. Jakkolwiek regułą jest obowiązek zastosowania 50% kosztów w określonych warunkach, to podatnik w oświadczeniu może zrezygnować z zastosowania tej zasady.

Pracownik jako twórca

W praktyce częstą sytuacją jest powstawanie utworów w ramach realizacji umowy o pracę bądź też umów cywilnoprawnych. Aby jednak wynagrodzenie z powyższych źródeł – albo jego część – mogło zostać uznane za honorarium autorskie w celu zastosowania 50% kosztów uzyskania przychodów, musi ono spełnić kilka obligatoryjnych warunków. Pierwszym z nich jest oczywiście to, aby rzeczony produkt posiadał wszelkie cechy utworu w rozumieniu prawa autorskiego, a równocześnie był rezultatem wykonania obowiązków wynikłych ze stosunku pracy, a nie poza nim. Idąc dalej, konieczna jest możliwość obiektywnego wykazania faktu, że dany utwór został wykreowany przez pracownika, a należne z tego tytułu honorarium zostało klarownie wyodrębnione z pozostałych części wynagrodzenia określonego pracownika. W tym miejscu należy nadmienić, że zgodnie z legalną definicją utworu pracowniczego, w braku odmiennych, umownych ustaleń, z chwilą przyjęcia przez pracodawcę utworu powstałego w wyniku realizacji obowiązków pracowniczych, nabywa on prawa autorskie majątkowe wywodzone z tegoż utworu, co stanowi ich przeniesienie z pracownika na pracodawcę. Inaczej kształtują się prawa autorskie związane z programem komputerowym utworzonym przez pracownika. Zgodnie z przepisami szczególnymi pracodawca co do zasady nabywa autorskie prawa majątkowe do programu z chwilą ich powstania. Oznacza to pierwotne ich nabycie. Konsekwencją takiej konstrukcji jest okoliczność, że programiście nie przysługuje honorarium autorskie, co z kolei pociąga za sobą brak możliwości wykorzystania instytucji 50% kosztów uzyskania przychodów w odniesieniu do pensji programistów. Podkreślenia wymaga jednakże, iż jest to reguła dyspozytywna i może zostać wyłączona umownie przez strony, skutkując powrotem do ogólnych zasad obowiązujących w stosunku do utworu pracowniczego.

Jednak co w sytuacji, kiedy utwór jednak nie powstanie?

Interpretacja dotyka również prawdopodobnej sytuacji, w której choć utwór ostatecznie nie powstaje, to kwota zaliczki na podatek od honorarium autorskiego wyliczona została z uwzględnieniem 50% kosztów uzyskania przychodów. Okoliczności takie mogą mieć miejsce najczęściej w przypadku przedwczesnego rozwiązania umowy, w oparciu o którą miał powstać utwór – do czego ostatecznie nie doszło, nawet w części. Biorąc pod uwagę ogólną zasadę samoopodatkowania, należy wskazać, że w niniejszej sytuacji podmiot wypłacający honorarium, w tym pracodawca, nie jest zobowiązany do korekty kwot uiszczonych już zaliczek, gdyż spodziewając się powstania utworu, podatnik w danym czasie opłacał je prawidłowo. Jeśli chodzi natomiast o roczne rozliczenie PIT-11, pracodawca w stosownej deklaracji powinien ująć takie koszty uzyskania przychodu, które zostały przez niego faktycznie wykorzystane do określenia zaliczek na podatek. Odmiennego działania wymaga roczna deklaracja PIT-4R – jeśli wykazane w niej przychody oszacowano, uwzględniając 50% kosztów mimo późniejszego niepowstania utworu, błędne wskazanie wysokości należnych zaliczek wymaga dokonania korekty deklaracji.

Honorarium do udokumentowania

Kwestią niepozostawiającą wątpliwości jest to, że przychód tak z tytułu praw autorskich, jak i rozporządzania nimi musi być odpowiednio udokumentowany w celach dowodowych. W tym miejscu wypada nadmienić, że w świetle przepisów Ordynacji podatkowej dowód może stanowić każdy środek, mogący prowadzić do wyjaśnienia sprawy – rzecz jasna, gdy nie jest on sprzeczny z prawem. W odniesieniu do utworów pracowniczych, powyższe uzyskać można poprzez np. ewidencję utworów, dowodzącą momentu samego powstania, ale i przyjęcia utworu przez pracodawcę. Inną formą pozwalającą na realizację zasady dokumentowania przychodu może być oświadczenie pracownika, wskazujące na okoliczności powstania utworu.

Ustawodawca pozostawił podatnikom dowolność także w zakresie ustalenia kwoty honorarium autorskiego – strony mogą przyjąć bądź konkretną kwotę, bądź też procentowe odniesienie do ogólnej wysokości wynagrodzenia, jak również uzależnienie kwoty od zewidencjonowanego czasu pracy nad danym dziełem.

Czy to wystarczy?

Mimo iż przyjęta z entuzjazmem interpretacja ogólna bez wątpienia nie odpowiada na wszystkie pytania podatników związane z materią 50% kosztów, jest to dobry początek i z pewnością niejednokrotnie będzie przywoływana przez podatników oraz płatników, działając w licznych postępowaniach na ich korzyść.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 18 grudnia

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Polskie lotniska mierzą się z największym kryzysem w historii. Część portów czeka upadłość lub będzie musiała się przebranżowić

Pandemia i lockdowny spowodowały, że polskie lotniska mierzą się z największym kryzysem w historii. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej podaje, że w całym 2020 roku liczba wszystkich operacji lotniczych spadła o 58,7 proc. w porównaniu do 2019 roku. Większość lotnisk regionalnych musi walczyć o utrzymanie płynności finansowej, a przed nimi jeszcze co najmniej dwa trudne sezony. Na wsparcie państwa raczej nie powinny liczyć, więc niektóre porty czeka upadłość lub przynajmniej znaczące zmiany w działalności.

Handel

Sanepid przeprowadza nawet 1300 kontroli dziennie w otwartych placówkach gastronomicznych. Tymczasem sądy uchylają kary za łamanie obostrzeń

Sądy administracyjne rozpatrują w ostatnich tygodniach dziesiątki spraw, które dotyczą kar nakładanych przez sanepid za złamanie pandemicznych obostrzeń. Niedługo rozpraw może być jeszcze więcej, ponieważ według Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej obecnie sanepid wykonuje nawet 1300 kontroli dziennie w całym kraju. Jednak w większości przypadków są one rozstrzygane na korzyść obywateli i przedsiębiorców. Sądy uchylają kary i zwracają uwagę m.in. na brak właściwej podstawy prawnej oraz niezgodność rządowych zakazów i nakazów z Konstytucją. Przedsiębiorców, którzy zastanawiają się nad wznowieniem działalności mimo groźby kary z sanepidu, może to zachęcić do masowego łamania lockdownu.

Handel

Amnesty International: Bogate kraje kupiły już ponad 80 proc. dostaw szczepionek. Biedne zaszczepią w tym roku tylko 1 na 10 osób

Ponad 80 proc. dostaw szczepionek Pfizera-BioNTechu i Moderny planowanych na 2021 rok zostało już sprzedanych do bogatych krajów. Te zakontraktowały już wystarczającą liczbę dawek, aby do końca roku zaszczepić całą swoją populację prawie trzykrotnie. Tymczasem biedniejsze nie będą w stanie zaszczepić nawet lekarzy czy osób z grup ryzyka. Blisko 70 krajów o niższych i średnich dochodach w tym roku zaszczepi tylko 1 na 10 swoich obywateli – wynika z danych Amnesty International. Organizacja podkreśla, że – zgodnie z międzynarodowym prawem dotyczącym praw człowieka – na bogatszych państwach spoczywa odpowiedzialność za pomoc tym, które dysponują mniejszymi zasobami, a bez solidarności nie uda się zakończyć globalnej pandemii COVID-19. Według WHO będzie to możliwe dopiero po wyszczepieniu około 70 proc. całej światowej populacji. 

Problemy społeczne

Ojcowie poświęcają dzieciom więcej czasu w pandemii. Prawie co trzeci przyznaje, że poprawiło to relacje rodzinne

Ponad 60 proc. ojców w czasie pandemii spędza więcej czasu ze swoimi dziećmi. To przekłada się na poprawę wzajemnych relacji. – Jest to bardzo pozytywny skutek uboczny pandemii koronawirusa. Dzięki temu rośnie rola ojców w wychowywaniu dzieci – mówi dr Dariusz Cupiał z Tato.net. Raport o ojcostwie „Stato’20” pokazał również, że ojcowie, którzy nie mieszkają z dziećmi, odczuwają pogorszenie sytuacji – w czasie pandemii nie mają z nimi kontaktu lub jest on bardzo utrudniony. W Polsce wciąż mało popularne są inicjatywy wspierające mężczyzn w ojcostwie, a dodatkowo nie sprzyjają im regulacje prawne i praktyka sądów. Dlatego eksperci postulują szereg zmian.