Przegląd mediów

listopad 2020

Koniec ze sztucznym wszczynaniem postępowań karno-skarbowych przeciw przedsiębiorcom

2020-11-04  |  10:49
Przegląd mediów

Przez 4 lata i 11 miesięcy fiskus kontrolował i sprawdzał rozliczenia przedsiębiorcy za 2011 r. Na miesiąc przed upływem terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego organy ścigania wszczęły wobec przedsiębiorcy postępowanie karno-skarbowe, na co powołał się fiskus, skutecznie zawieszając z tego powodu bieg terminu przedawnienia zobowiązania. W wydanym 19 sierpnia 2020 r. wyroku WSA w Łodzi, powołując się na najnowsze orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, potępił takie zachowanie organów: „Jeżeli od dnia wszczęcia postępowania karno-skarbowego do dnia wydania zaskarżonej decyzji nie były podejmowane w postępowaniu karno-skarbowym żadne czynności procesowe, należy uznać, że postępowanie to zostało wszczęte w celu sztucznego utrzymania stanu wymagalności zobowiązania podatkowego” (sygn. akt I SA/Łd 45/20). To bardzo dobra i korzystna wiadomość dla przedsiębiorców.

Nabycie usług naprawczych i transportowych

Jedna z polskich spółek akcyjnych nabyła w 2011 r. usługi transportowe na terenie kraju oraz usługi naprawy maszyn i pieca od jednego kontrahenta. W styczniu 2017 r. naczelnik urzędu skarbowego określił spółce wysokość zobowiązania w podatku od towarów i usług za okres od stycznia do grudnia 2011 r. w innej wysokości, niż to spółka wykazała w złożonej przez siebie deklaracji. W wyniku przeprowadzonej w firmie kontroli, jak i późniejszego postępowania podatkowego organ podatkowy stwierdził, że wystawione przez tego kontrahenta faktury nie dokumentują rzeczywistych zdarzeń gospodarczych, przez co firma zawyżyła VAT naliczony.

Wszczęcie postępowania karno-skarbowego

Dyrektor izby administracji skarbowej, jako organ wyższego stopnia, w listopadzie 2019 r. w odpowiedzi na odwołanie spółki wskazał, że postanowieniem z 1 grudnia 2016 r. zostało wszczęte w tej sprawie dochodzenie w postępowaniu karno-skarbowym w zakresie podania nieprawdy w składanych w urzędzie skarbowym deklaracjach VAT-7 za miesiące od stycznia do grudnia 2011 r., co doprowadziło do uszczuplenia należnego podatku od towarów i usług, a zatem do przestępstwa określonego w art. 56 § 2 w zw. z art. 6 § 2 Kodeksu karnego skarbowego. Jak poinformował spółkę organ, w związku z powyższym uległ zawieszeniu bieg terminu przedawnienia spornego zobowiązania podatkowego, dlatego też prowadzenie postępowania podatkowego za poszczególne miesiące 2011 r. jest dopuszczalne, bo dochodzenie to nadal nie zostało zakończone.

Dyrektor poinformował również, że zebrany w sprawie materiał dowodowy potwierdza, iż firma nie mogła nabyć zakwestionowanych usług, bowiem w 2011 r. świadczący je usługodawca nie prowadził rzeczywistej działalności gospodarczej w ich zakresie. Zdaniem organu spółka nie dochowała więc należytej staranności w doborze kontrahenta, stąd odliczenie VAT z wystawionych przez niego faktur zwyczajnie jej nie przysługuje.

Procedura weryfikacji kontrahentów nie taka, jakby tego chciał organ

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, rozstrzygając wniesioną przez firmę skargę, zgodził się z organami podatkowymi, że przedsiębiorca, od którego spółka nabyła zakwestionowane usługi, nie był ich rzeczywistym świadczeniodawcą. Co prawda usługi zostały wykonane, ale przez inny podmiot, niebędący wystawcą spornych faktur.

Sąd jednak nie zgodził się z opinią organów, jakoby spółce nie można było przypisać dobrej wiary przy doborze kontrahenta. Posiadała ona bowiem przy prowadzeniu swojej działalności procedurę weryfikacji kontrahentów, tyle tylko, że nie tak wnikliwą, jakby chciał tego organ. Ale m.in. świadkowie potwierdzili, że firma oczekiwała okazania referencji od dostawcy usług. Do tego usługi zostały w rzeczywistości dokonane, co usprawiedliwia spółkę, która w tych okolicznościach nie dociekała, czy wykonujący je pracownicy, czy też samochody transportowe należą do wystawcy faktury.

Postępowanie wszczęte na 30 dni przed przedawnieniem

Jednak WSA w Łodzi uchylił zaskarżoną decyzję dyrektora izby administracji skarbowej jeszcze z innej przyczyny, którą, mimo że skarżąca spółka nie wskazała jej w skardze, wziął pod uwagę z urzędu. Chodziło o powołanie się przez organ podatkowy na zawieszenie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego spółki z powodu wszczęcia dochodzenia w sprawie karno-skarbowej. Było to zobowiązanie za 2011 r., a zawieszające bieg terminu przedawnienia dochodzenie zostało wszczęte 1 grudnia 2016 r., czyli na 30 dni przed upływem tego terminu.

„Nie podano jednak żadnych informacji, czy w toku tego postępowania zostały podjęte jakiekolwiek czynności, co pozwoliłby Sądowi ocenić, czy postępowanie karno-skarbowe rzeczywiście się toczy, czy też stan wymagalności zobowiązania podatkowego utrzymywany jest sztucznie” (wyrok WSA w Łodzi z 19 sierpnia 2020 r., sygn. akt I SA/Łd 45/20).

Nadmierne wydłużanie terminu przedawnienia zobowiązań podatkowych

Sąd, przywołując orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, przypomniał, że ustawodawca, kształtując regulacje w zakresie zawieszenia lub przerwania biegu przedawnienia, powinien brać pod uwagę również okoliczności faktyczne istniejące przy egzekwowaniu zobowiązań podatkowych, takie jak sposób zachowania się podatnika (np. czy ukrywa majątek, który mógłby posłużyć ich zaspokojeniu, czy nie). Ponadto, jeśli ustawodawca określił termin, tak jak w tym przypadku 5-letni, na wygaśnięcie zobowiązań podatkowych, to niewydolność organów podatkowych, słabość instytucjonalna państwa nie mogą być usprawiedliwieniem nadmiernie wydłużanego terminu przedawnienia tych zobowiązań.

Organy podatkowe powinny dążyć do tego, aby wyegzekwować spełnienie zobowiązania przez podatnika przed upływem terminu jego przedawnienia. A przecież mają ku temu liczne instrumenty jak chociażby czynności sprawdzające, kontrolę skarbową czy kontrolę podatkową. Wszelkie działania powinny podejmować z odpowiednim wyprzedzeniem, nie zaś utrzymywać stan wymagalności zobowiązania podatnika przez bliżej nieokreślony czas. Takie postępowanie organów narusza jego poczucie bezpieczeństwa i konstytucyjną regułę poszanowania jego godności, jednocześnie stanowiąc wyraz braku zaufania państwa do podatnika.

Ważna dla przedsiębiorców najnowsza linia orzecznicza sądów

Co jednak najważniejsze dla podatników, w zakończeniu uzasadnienia swojego wyroku łódzki sąd podkreślił, że o braku aprobaty dla sztucznego przedłużania ściągalności zobowiązań podatkowych poprzez wszczynanie w tym celu, i jedynie w tym celu, postępowań karno-skarbowych wyraźnie opowiada się nie tylko wcześniejszy (np. wyrok NSA z dnia 17 maja 2016 r., sygn. akt II FSK 974/14, wyrok WSA w Warszawie z dnia 11 grudnia 2017 r., sygn. akt III SA/Wa 3823/16), ale i najnowszy głos orzecznictwa:

„Pogląd, że postępowanie karnoskarbowe nie może być wszczynane jedynie w celu przedłużenia terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, wyrażono w najnowszym orzecznictwie NSA z dnia 30 lipca 2020 r., sygn. akt I FSK 128/20 oraz I FSK 42/20. Wyrokami tymi oddalono skargi kasacyjne od wyroków WSA we Wrocławiu (…)”. W wyrokach tych WSA we Wrocławiu wskazał, że „Organ przygotowawczy, wszczynając postępowanie karne skarbowe (w fazie ad rem), nie może później nic nie robić zwłaszcza w ramach procedury, w której nie uczestniczy podatnik, a od której uzależniony jest upływ terminu przedawnienia” (sygn. akt I SA/Łd 45/20).

Koniec ze sztucznym wydłużaniem czasu na nękanie przedsiębiorców

„…ustawodawca powinien kształtować mechanizmy prawa podatkowego w taki sposób, aby wygaśnięcie zobowiązania podatkowego następowało w rozsądnym terminie. (…) egzekwowanie długu podatkowego i towarzysząca mu niepewność podatnika co do stanu jego zobowiązań podatkowych nie mogą trwać przez dziesięciolecia” – zawarł w uzasadnieniu swojego wyroku Trybunał Konstytucyjny już ponad 8 lat temu, 17 lipca 2012 r. (sygn. akt P 30/11). Oczywiście przykład niniejszej sprawy pokazuje, że organy nie brały sobie dotąd zbytnio do serca wskazań najwyższej wyroczni prawa w Polsce.

Ale stan ten może zmienić wspomniana wyżej najnowsza linia orzecznicza, potwierdzona wyrokami Naczelnego Sądu Administracyjnego z 30 lipca 2020 r., za którą – jak widać – podążają już wojewódzkie sądy administracyjne. To bardzo ważny dla przedsiębiorców głos orzecznictwa. Wkłada im bowiem w ręce niezwykle silną broń w walce z urzędnikami sztucznie wszczynającymi przeciwko firmom postępowania karno-skarbowe, jedynie celem wydłużania sobie latami możliwości ich kontrolowania i sprawdzania.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 4 listopada

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Prawie 5 mln Polaków nie korzysta z komputera i internetu. Podatek od smartfonów i laptopów jeszcze pogłębi problem cyfrowego wykluczenia

W Polsce blisko 5 mln osób wciąż nie korzysta z internetu ani komputera, a pod względem wykluczenia cyfrowego sytuacja wygląda gorzej tylko w sześciu krajach Europy. Jedną z głównych przyczyn są zbyt wysokie koszty sprzętu i dostępu do sieci. Tymczasem planowane przez rząd rozszerzenie opłaty reprograficznej na nowe urządzenia, takie jak smartfony, tablety, laptopy i komputery stacjonarne, może dodatkowo wywindować ich ceny o kilkaset złotych. – W tej pandemicznej sytuacji, kiedy z dnia na dzień przestawiliśmy się na nauczanie zdalne, zamknęliśmy seniorów w domu i przenieśliśmy szereg usług do online’u, podnoszenie cen na urządzenia typu smartfon czy laptop jest błędem – podkreśla Michał Herde z Federacji Konsumentów.

Ochrona środowiska

Polska może stać się największym producentem energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wymaga to modernizacji i budowy sieci przesyłowej w Polsce Północnej

Stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma zapewnić ustawa offshore’owa, którą w ubiegły czwartek podpisał prezydent. Prąd z wiatraków na morzu ma popłynąć już za kilka lat, ale wymaga to przyspieszenia inwestycji, również tych związanych z budową sieci dystrybucyjnych. Inwestycje w tym zakresie wymusza także rządowy plan rozwoju OZE i budowy elektrowni jądrowej. Boomu inwestycyjnego będzie potrzebować zwłaszcza północna Polska.

Handel

Olga Semeniuk: W pierwszej kolejności będą odmrażane sklepy detaliczne i centra handlowe. Jesteśmy gotowi do wdrożenia protokołów bezpieczeństwa dla ponad 40 branż

Jeżeli rząd zdecyduje się na poluzowanie części obostrzeń od 1 lutego, to w pierwszej kolejności pracę będą mogły wznowić sklepy detaliczne i centra handlowe. Decyzja o luzowaniu bądź wydłużeniu restrykcji ma zapaść w tym tygodniu i będzie uzależniona m.in. od statystyk dotyczących zakażeń i zgonów oraz sytuacji epidemiologicznej w całej Europie, która jest obecnie trudna. Wyczekują jej przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy w całym kraju decydują się już na wznawianie działalności mimo zakazów. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przekonuje jednak, że są to odosobnione przypadki i skala zjawiska jest niewielka.

Ochrona środowiska

Zanieczyszczone powietrze jest jak taksówka dla koronawirusa. Większa liczba zgonów w 2020 roku to w dużej mierze efekt smogu

Według danych z USC, udostępnionych w rządowym serwisie Otwarte Dane, w ubiegłym roku w Polsce zmarło w sumie ponad 486 tys. osób. W 2019 roku zgonów było ok. 409 tys., czyli o 77 tys. mniej. – Polacy muszą sobie uświadomić, że w ubiegłym roku umarła największa liczba osób od II wojny światowej nie tylko ze względu na koronawirusa, lecz również z powodu smogu – mówi pulmunolog, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Jak wskazuje, pandemia nie przez przypadek najszybciej rozprzestrzenia się w regionach uprzemysłowionych, z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. – Nie zdajemy sobie sprawy, że gdyby tych pyłów nie było w powietrzu, wirus nie miałby na czym osiąść. One są taksówką, którą bakterie i wirusy wjeżdżają do organizmu – podkreśla ekspert.