Przegląd mediów

czerwiec 2021

Po 7 latach kontroli i oskarżania fiskus wreście przyznał, że nie miał do tego podstaw

2021-06-09  |  11:47
Przegląd mediów

Od listopada 2013 r. organy skarbowe prowadziły wobec przedsiębiorcy kontrolę w zakresie jego rozliczeń podatkowych za 2011 r. Po 2 latach nazwały go oszustem, oskarżając o świadome uczestnictwo w karuzeli VAT, tylko nie potrafiły tego udowodnić. Pod koniec 2016 r., a więc tuż przed upływem terminu, w jakim powinny to zrobić, wszczęto przeciw niemu postępowanie karne skarbowe. To pozwoliło fiskusowi zawiesić bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, tym samym dając urzędnikom czas na szukanie dowodów winy przedsiębiorcy. Choć już w listopadzie 2017 r., na skutek zażalenia wniesionego przez reprezentującego firmę Roberta Nogackiego z Kancelarii Prawnej Skarbiec, sąd zobligował organy do działania, a nie tylko sztucznego przedłużania postępowania. Dopiero po upływie kolejnych 3 lat, i to również dopiero wskutek interwencji pełnomocnika, urzędnicy przyznali, że te 7 lat kontroli nie dało podstaw do zakwestionowania rzetelności przedsiębiorcy, tym samym nie było żadnych podstaw do wniesienia przeciw niemu aktu oskarżenia.

Oskarżenie o oszustwo karuzelowe w obrocie stalą

W listopadzie 2013 r. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej we Wrocławiu wszczął postępowanie kontrolne wobec wałbrzyskiego przedsiębiorcy, w wyniku której 2 lata później stwierdził, że przedsiębiorca w swoich rozliczeniach za okres czerwiec-grudzień 2011 r. posłużył się 16 nierzetelnymi fakturami VAT, niedokumentującymi nabycia prętów stalowych na kwotę ponad 750 tys. zł netto oraz takimi samymi 13 pustymi fakturami, bo niedokumentującymi dokonanej przez niego wewnątrzwspólnotowej sprzedaży tych prętów na kwotę ponad 780 tys. zł netto.

Organ oskarżył przedsiębiorcę o uczestnictwo w karuzeli podatkowej mającej na celu wyłudzenie VAT, jednocześnie określając mu zobowiązanie w tym podatku na kwotę blisko 150 tys. zł oraz w podatku dochodowym na blisko 120 tys. zł.

Gdy dowodów brak, trzeba zrobić z przedsiębiorcy podejrzanego, bo zegar tyka

Przedsiębiorca zwrócił się o pomoc do Kancelarii Prawnej Skarbiec, przy której wsparciu zaskarżył powyższe działania fiskusa. Wniesione przez pełnomocnika odwołanie, wskazujące na brak podstaw do utrzymania takiego rozstrzygnięcia organu w mocy, odniosło skutek i w kwietniu 2016 r. decyzja Dyrektora UKS we Wrocławiu została uchylona. Gdy wydawało się, że w braku tych podstaw, a więc braku dowodów na udział przedsiębiorcy w oszustwie karuzelowym, jego sprawa zostanie zakończona, na 3 miesiące przed upływem 5-letniego terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, 15 września 2016 r., organy skarbowe wszczęły przeciw przedsiębiorcy postępowanie karne skarbowe. To pozwoliło im zawiesić bieg tego terminu i nadal szukać dowodów winy przedsiębiorcy. Nie mogąc ich znaleźć, 9 miesięcy później wydały postanowienie o zawieszeniu tego postępowania, co pozwoliło im utrzymać permanentny stan zawieszenia terminów przedawnienia spornych zobowiązań.

Sąd zobligował organy, by w końcu coś podejrzanemu przedsiębiorcy udowodniły

W wyniku wniesionego przez pełnomocnika zażalenia Sąd Rejonowy w Wałbrzychu w listopadzie 2017 r. uchylił to postanowienie, nie zezwalając na bezczynność organów i nakazując im prowadzenie dalszych czynności dochodzeniowych. Wszystko po to, aby zobligować je do tego, by w końcu coś podejrzanemu udowodniły. Choć prowadzone przeciwko właścicielowi firmy dochodzenie wciąż nie przynosiło pożądanych przez skarbówkę rezultatów, w styczniu 2018 r. Naczelnik Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu ponownie wydał niekorzystne dla niego rozstrzygnięcie. W lipcu 2019 r. ponownie uchylił je Dyrektor Izby Administracji Skarbowej we Wrocławiu, wskazując Naczelnikowi szereg zaleceń dla poprawy nieprawidłowo prowadzonego postępowania dowodowego. W zaleceniach tych Dyrektor wskazał wprost na dokonane przez tak długie lata niezasadne, niespójne, nieprawidłowe i budzące wątpliwości ustalenia.

Od postanowienia sądu upłynęły kolejne lata, a organy wciąż nie znalazły dowodu winy przedsiębiorcy

Upłynęło kolejne pół roku, a mimo licznych zaleceń organu II instancji Naczelnik wciąż nie dostarczył żadnego twardego dowodu na świadomy udział przedsiębiorcy w karuzeli VAT. Nie zdołał nawet dowieść, że zakwestionowane dokonane przez niego dostawy nie miały miejsca. Reprezentujący podatnika, zarówno w sprawie podatkowej, jak i karnej skarbowej, radca prawny Robert Nogacki z Kancelarii Prawnej Skarbiec, w styczniu 2020 r. wystąpił więc do organu z pytaniami:

  • na jakim obecnie etapie znajduje się przedmiotowa sprawa karna skarbowa?,
  • jakie okoliczności uzasadniają dalsze przedłużanie postępowania?,
  • jakie czynności procesowe, w tym dowodowe, zostały przeprowadzone od czasu doręczenia organowi postanowienia Sądu Rejonowego w Wałbrzychu z 14 listopada 2017 r.?
  • oraz jakie czynności procesowe, w tym dowodowe, organ ścigania planuje wykonać jeszcze w tej sprawie?

Będąc pewnym braku konstruktywnej odpowiedzi ze strony organu, jednocześnie wniósł o umorzenie postępowania. Przy całkowitym jej braku w marcu pełnomocnik ponowił pytania. Odpowiedź uzyskał 6 kwietnia 2020 r. Drugi Referat Dochodzeniowo-Śledczy w Wałbrzychu Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu zadeklarował, że czynności procesowe są prowadzone, niemniej rozważa umorzenie prowadzonego przeciw przedsiębiorcy postępowania. Pismem z 14 września 2020 r. organ wreszcie udzielił odpowiedzi na zadane pytania, generalnie wycofując się ze swych dotychczasowych ustaleń. Po blisko 7 latach toczonych przeciw przedsiębiorcy postępowań i kontroli stwierdził brak w jego rozliczeniach nieprawidłowości w podatku dochodowym, a nieprawidłowości VAT są, ale opiewają na kwotę… 284 zł.

Po 7 latach organ przyznał podejrzanemu przedsiębiorcy, że brak było podstaw do podejrzeń

Dnia 7 stycznia 2021 r. do reprezentującego podejrzanego o przestępstwo karne skarbowe przedsiębiorcę pełnomocnika z Kancelarii Prawnej Skarbiec wpłynęło postanowienie Naczelnika Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu o umorzeniu prowadzonego dochodzenia. W piśmie tym przyznał, że zgromadzony w toku postępowania kontrolnego materiał dowodowy nie dał podstaw do zakwestionowania rzetelności dokonanych przez przedsiębiorcę transakcji. Nie zgromadzono dowodów wskazujących na jego przestępcze działanie i brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia zarzucanego mu przestępstwa skarbowego…

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 9 czerwca

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Pierwszy na świecie pasażerski pociąg wodorowy może być produkowany w Polsce. Od przyszłego roku zacznie regularnie kursować w Niemczech

Produkowany w fabrykach Alstomu w Niemczech i Polsce Coradia iLint to pierwszy na świecie pasażerski pociąg z napędem wodorowym. To cichy i bezemisyjny pojazd, który emituje tylko wodę i parę wodną. Na zakup pociągów na wodór zdecydowały się już Niemcy, Austria, a także Francja i Włochy. Jeśli spłynęłyby także zamówienia z Polski, takie pojazdy mogłyby zastąpić pociągi o tradycyjnym napędzie. Dla Polski, której 74 proc. transportu kolejowego nadal opiera się na węglu, a duża część tras wciąż pozostaje niezelektryfikowana, wykorzystanie wodoru na kolei to szansa na znaczące redukcje emisji CO2, ale i szansa w globalnym wyścigu technologii wodorowych. Pojazd właśnie zadebiutował na polskich torach podczas testów eksploatacyjnych na torze koło Wrocławia.

Konsument

Złamana noga czy zapalenie wyrostka robaczkowego na zagranicznych wakacjach mogą kosztować kilkadziesiąt tysięcy euro. Odpowiednia polisa turystyczna pokryje te koszty

Mimo pandemii COVID-19 79 proc. Polaków planuje do końca sierpnia tego roku wyjechać na wakacje, a około połowy z nich wybierze podróż za granicę – wynika z raportu opublikowanego przez Europejską Komisję Podróży. Na tle innych europejskich nacji Polacy są największymi optymistami, jeśli chodzi o ryzyka związane z zagranicznymi wyjazdami. Warto jednak zainwestować w polisę turystyczną, która pozwoli – w razie potrzeby – przełożyć podróż na inny termin, a w razie choroby czy wypadku zapewni pomoc medyczną i pokryje jej koszty. W niektórych krajach koszty leczenia przykładowo w przypadku zapalenia wyrostka robaczkowego albo złamania nogi mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy euro. Warto się upewnić, czy polisa zawiera też ochronę na wypadek zarażenia koronawirusem.

Handel

Handel podrobionymi lekami dotyczy głównie aptek internetowych. W dobie COVID-19 skala fałszerstw wzrosła

Wartość podrabianych produktów farmaceutycznych w globalnym obrocie opiewa na 4 mld euro, a proceder ten jest napędzany przez silny popyt, wysokie marże zysku i niskie ryzyko wykrycia. Z raportu Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że liczba fałszywych lub wadliwych leków w obiegu wzrosła wraz z rozwojem aptek internetowych i rynku przesyłek – 96 proc. wszystkich skonfiskowanych podróbek znajdowało się właśnie w paczkach lub listach. Najczęściej były to antybiotyki i suplementy. W czasie pandemii pojawiły się także fałszywe testy, a nawet szczepionki na COVID-19.

Media i PR

Większość polskich internautów nie chce płacić za treści dostępne w sieci. Akceptowalna opłata to 10–20 zł miesięcznie

Ponad 80 proc. Polaków korzystających z internetu uważa, że treści dostępne w sieci powinny być bezpłatne, a 22 proc. jest gotowych płacić, ale za ograniczenie liczby wyświetlanych reklam – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Nie sprzyja to rozwojowi modeli subskrypcyjnych na rynku mediów, ale pod znakiem zapytania stawia także model biznesowy oparty na bezpłatnych treściach finansowanych z wpływów reklamowych. Jak podkreślają eksperci, dalszy scenariusz zależy od rozwoju rynku reklamy internetowej. W optymistycznym scenariuszu z płatnych serwisów informacyjnych za cztery lata będzie korzystać nawet połowa internautów.