Przegląd mediów

czerwiec 2021

Postanowienie o rygorze natychmiastowej wykonalności upadło, bo wydał je niewłaściwy organ

2021-06-10  |  09:16
Przegląd mediów

Po 4 latach od zamknięcia rozliczeń podatkowych spółki skarbówka wydała decyzję, w której pozbawiła przedsiębiorcę ponad 124 tys. zł zwrotu VAT. Znacznie szybciej, bo zaledwie 3 miesiące później, wydała postanowienie o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności przedmiotowej decyzji, m.in. z obawy przed ewentualną niemożnością ściągnięcia tych środków na pokrycie zobowiązań podatkowych później. Tyle że, jak się okazało, organ, który to zrobił, nie był do tego w ogóle uprawniony.

Odmowa zwrotu VAT na kwotę ponad 124 tys. zł

W toku kontroli prowadzonej wobec jednej ze spółek specjalizującej się w działalności związanej z doradztwem w zakresie informatyki co do prawidłowości jej rozliczeń w VAT za grudzień 2015 r., Naczelnik Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Katowicach stwierdził w lutym 2020 r. nieprawidłowości skutkujące określeniem mniejszej o ponad 124 tys. zł kwoty zwrotu VAT na rachunek tego przedsiębiorstwa.

Rygor natychmiastowej wykonalności w celu zabezpieczenia zobowiązania podatkowego

Postanowieniem z maja 2020 r. Naczelnik Drugiego Urzędu Skarbowego w Bielsku-Białej nadał rygor natychmiastowej wykonalności ww. decyzji, uznając, że w sprawie zaistniały przesłanki, o których mowa w art. 239b § 1 pkt 2 Ordynacji podatkowej, a więc ustalono, że strona nie posiada majątku o wartości odpowiadającej wysokości zaległości podatkowej wraz z odsetkami za zwłokę, na którym można byłoby ustanowić hipotekę przymusową lub zastaw skarbowy, które korzystałyby z pierwszeństwa zaspokojenia, a jednocześnie występuje obawa, że zaległość ta nie zostanie wykonana ze względu na sytuację finansową spółki.

Zażalenie na postanowienie organu

W czerwcu 2020 r. reprezentujący przedsiębiorcę radca prawny Robert Nogacki z Kancelarii Prawnej Skarbiec wniósł w imieniu spółki zażalenie na ww. postanowienie o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji o niezwracaniu spółce kwoty ponad 120 tys. zł. Zarzucił organowi, że ten nie tylko nie udowodnił ani nie uprawdopodobnił, że zobowiązanie podatkowe nie zostanie wykonane, ale i że samo nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności kłóci się z pouczeniami przytoczonymi w decyzji Naczelnika ŚUCS w Katowicach, które to informowały spółkę o nieostatecznym charakterze tych ustaleń i możliwości wniesienia odwołania. W obliczu tych pouczeń przedsiębiorca miał prawo pozostawać w przekonaniu, że wnosząc odwołanie, uzyska – co najmniej do czasu jego rozpoznania – ochronę przed egzekwowaniem objętych zobowiązaniem podatkowym kwot oraz przygotować się na to. Pełnomocnik spółki wniósł o uchylenie skarżonego postanowienia.

Organy zobowiązane są przestrzegać swej właściwości z urzędu

Rozpoznający tak wniesione zażalenie Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Katowicach przychylił się do jego żądań i uchylił ww. postanowienie z powodu… niewłaściwości organu, który je wydał. Organ wyższego szczebla tej samej administracji nie musiał nawet rozstrzygać o zasadności podniesionych zarzutów. Przytoczył bowiem przepis art. 15 § 1 Ordynacji podatkowej, który wyraźnie stanowi, że organy podatkowe przestrzegają z urzędu swojej właściwości rzeczowej i miejscowej.

Dyrektor przypomniał, że kontrolę w spółce co do rzetelności jej rozliczeń w podatku od towarów i usług za grudzień 2015 r. wszczęto na podstawie postanowienia z 6 grudnia 2016 r. wydanego przez Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach. Wówczas (w okresie od 9 grudnia 2015 r. do 23 lutego 2020 r.) właściwym miejscowo dla skarżącej spółki był Naczelnik Drugiego Urzędu Skarbowego w Bielsku-Białej. W dniu 24 lutego 2020 r. spółka zmieniła adres i z tym też dniem właściwym miejscowo stał się dla niej Naczelnik Pierwszego UKS w Bielsku-Białej. Odtąd to on, a nie Naczelnik Drugiego UKS, był właściwy miejscowo do wydania postanowienia o nadaniu decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności.

Fiskus pociąga przedsiębiorców do odpowiedzialności za nieznajomość prawa, to niech i on sam ją ponosi

Być może dla niezainteresowanego czytelnika powód uchylenia skarżonego postanowienia może wydawać się błahy. Wszak chodziło o dwa urzędy skarbowe z tego samego miasta. Ale nie dla przedsiębiorcy na co dzień stającego przed wyzwaniem dokonywania rozliczeń przed tymi urzędami, pod groźbą odebrania wynoszących kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy zł zwrotu VAT. Po pierwsze pokazuje to, jak wielkim ignorantem w sprawach rozliczeń podatkowych przedsiębiorców potrafi być fiskus, skoro nie jest w stanie nawet ustalić swojej właściwości. Po drugie te niejasne przepisy przedsiębiorcy muszą znać na wylot, bez taryfy ulgowej. W innym wypadku narażą się na sankcje, tak doniosłe, jak chociażby w tej sprawie, skutkujące wszczęciem kontroli i utratą majątku.

Fiskus wykorzystuje każde potknięcie przedsiębiorcy, niedochowanie jednego dnia terminu, brak oryginału faktury, dokumentu przewozowego, paragonu czy innego kwitka sprzed 5 lat, by domierzyć podatek, nałożyć karę finansową czy też zająć konto. I tak jak przedsiębiorca może ponieść dotkliwe konsekwencje braku odpowiedniego numerka klasyfikacji PKD w swojej działalności, tak i organy słusznie ponoszą konsekwencje braku znajomości prawa, w tym podstawowej wiedzy na temat swojej właściwości.

Warto więc przeanalizować własną sytuację prawną przedsiębiorstwa, przebieg sprawy, sporu z fiskusem, a nawet samą z nim korespondencję. Może się bowiem okazać, że ustanowione zajęcie, domiar podatku, odmowa zwrotu VAT czy też przedłużanie jego terminu lub inna niekorzystna, skierowana przeciw firmie decyzja lub postanowienie zostały wydane w oparciu o bardzo wątłą podstawę prawną albo też organ, który je wydał, nie miał w ogóle umocowania, by to zrobić. – konkluduje r.pr. Robert Nogacki.

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 10 czerwca

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Pierwszy na świecie pasażerski pociąg wodorowy może być produkowany w Polsce. Od przyszłego roku zacznie regularnie kursować w Niemczech

Produkowany w fabrykach Alstomu w Niemczech i Polsce Coradia iLint to pierwszy na świecie pasażerski pociąg z napędem wodorowym. To cichy i bezemisyjny pojazd, który emituje tylko wodę i parę wodną. Na zakup pociągów na wodór zdecydowały się już Niemcy, Austria, a także Francja i Włochy. Jeśli spłynęłyby także zamówienia z Polski, takie pojazdy mogłyby zastąpić pociągi o tradycyjnym napędzie. Dla Polski, której 74 proc. transportu kolejowego nadal opiera się na węglu, a duża część tras wciąż pozostaje niezelektryfikowana, wykorzystanie wodoru na kolei to szansa na znaczące redukcje emisji CO2, ale i szansa w globalnym wyścigu technologii wodorowych. Pojazd właśnie zadebiutował na polskich torach podczas testów eksploatacyjnych na torze koło Wrocławia.

Konsument

Złamana noga czy zapalenie wyrostka robaczkowego na zagranicznych wakacjach mogą kosztować kilkadziesiąt tysięcy euro. Odpowiednia polisa turystyczna pokryje te koszty

Mimo pandemii COVID-19 79 proc. Polaków planuje do końca sierpnia tego roku wyjechać na wakacje, a około połowy z nich wybierze podróż za granicę – wynika z raportu opublikowanego przez Europejską Komisję Podróży. Na tle innych europejskich nacji Polacy są największymi optymistami, jeśli chodzi o ryzyka związane z zagranicznymi wyjazdami. Warto jednak zainwestować w polisę turystyczną, która pozwoli – w razie potrzeby – przełożyć podróż na inny termin, a w razie choroby czy wypadku zapewni pomoc medyczną i pokryje jej koszty. W niektórych krajach koszty leczenia przykładowo w przypadku zapalenia wyrostka robaczkowego albo złamania nogi mogą sięgać kilkudziesięciu tysięcy euro. Warto się upewnić, czy polisa zawiera też ochronę na wypadek zarażenia koronawirusem.

Handel

Handel podrobionymi lekami dotyczy głównie aptek internetowych. W dobie COVID-19 skala fałszerstw wzrosła

Wartość podrabianych produktów farmaceutycznych w globalnym obrocie opiewa na 4 mld euro, a proceder ten jest napędzany przez silny popyt, wysokie marże zysku i niskie ryzyko wykrycia. Z raportu Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) oraz Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wynika, że liczba fałszywych lub wadliwych leków w obiegu wzrosła wraz z rozwojem aptek internetowych i rynku przesyłek – 96 proc. wszystkich skonfiskowanych podróbek znajdowało się właśnie w paczkach lub listach. Najczęściej były to antybiotyki i suplementy. W czasie pandemii pojawiły się także fałszywe testy, a nawet szczepionki na COVID-19.

Media i PR

Większość polskich internautów nie chce płacić za treści dostępne w sieci. Akceptowalna opłata to 10–20 zł miesięcznie

Ponad 80 proc. Polaków korzystających z internetu uważa, że treści dostępne w sieci powinny być bezpłatne, a 22 proc. jest gotowych płacić, ale za ograniczenie liczby wyświetlanych reklam – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Nie sprzyja to rozwojowi modeli subskrypcyjnych na rynku mediów, ale pod znakiem zapytania stawia także model biznesowy oparty na bezpłatnych treściach finansowanych z wpływów reklamowych. Jak podkreślają eksperci, dalszy scenariusz zależy od rozwoju rynku reklamy internetowej. W optymistycznym scenariuszu z płatnych serwisów informacyjnych za cztery lata będzie korzystać nawet połowa internautów.