Przegląd mediów

kwiecień 2020

Przechodzący kwarantannę muszą, pod groźbą grzywny, robić sobie selfie

2020-04-03  |  14:06
Przegląd mediów

To nie jest Prima Aprilis. Ministerstwo Cyfryzacji 1 kwietnia 2020 r. wystosowało w mediach społecznościowych komunikat o wprowadzeniu z tą datą obowiązku korzystania z rządowej aplikacji przez osoby poddane kwarantannie w związku z podejrzeniem zarażenia wirusem COVID-19. Zamieszczony na stronie ministerstwa pełen komunikat potwierdza, że obowiązek ten dotyczy objętych 14-dniową kwarantanną osób, które miały kontakt z zarażonymi lub podejrzewanymi o zakażenie koronawirusem, a także osób wjeżdżających do Polski. To kolejne z wprowadzonych koronawirusową specustawą obostrzeń, za których naruszenie grozi wysoka kara.

Ponieważ komunikat został opublikowany 1 kwietnia, istniało podejrzenie, że to primaaprilisowy żart. Jest to jednak prawda. Obowiązek wprowadziła podpisana przez Prezydenta Ustawa z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz.U. 2020, poz. 567). O tym, że jest to żart zasugerowało nieświadomie samo Ministerstwo Cyfryzacji, powołując błędnie w swoim komunikacie jako podstawę wprowadzenia tego obowiązku art. 7e ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Niekorzystanie z aplikacji jako wykroczenie, kara do 30 000 zł – to nie żart

Zgodnie z treścią art. 7e właściwej ustawy, obowiązek taki faktycznie został wprowadzony, a jego nieprzestrzeganie traktowane będzie jako wykroczenie, sankcjonowane grzywną lub naganą. Zgodnie bowiem z art. 116 § 1 pkt 1 Kodeksu wykroczeń: „Kto wiedząc o tym, że jest chory na gruźlicę, chorobę weneryczną lub inną chorobę zakaźną albo podejrzany o tę chorobę nie przestrzega nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu albo nie przestrzega wskazań lub zarządzeń leczniczych wydanych na podstawie tych przepisów przez organy służby zdrowia, podlega karze grzywny albo karze nagany” (Dz.U. 1971 nr 12 poz. 114, ze zm.).

Należy pamiętać, że na mocy art. 15zzzn Ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2020, poz. 568), za naruszenie obowiązków związanych z walką z koronawirusem grozi, dodatkowo, kara administracyjna w wysokości do 30 000 zł.

Uruchomienie aplikacji i procedury

Aplikację ministerstwo udostępniło już 19 marca 2020 r. Do 1 kwietnia była dobrowolnym narzędziem do potwierdzenia miejsca pobytu osoby poddanej kwarantannie i podstawowej oceny jej stanu zdrowia. Aplikacja umożliwiać ma także bezpośrednie zgłoszenie zagrożenia, czy ułatwić niesamodzielnym osobom zaopatrzenie w najpotrzebniejsze artykuły.

A całą procedurę uruchamia objęcie kwarantanną podejrzanego o zakażenie koronawirusem. Najpierw składa on deklarację o miejscu odbywania kwarantanny, jak i zobowiązany jest podać swój numer telefonu. Po czasie niezbędnym na dotarcie tych danych do rządowej bazy danych, system wygeneruje SMS z informacją o obowiązku zainstalowania i użytkowania aplikacji. Pobrane z App Store lub Google Play oprogramowanie „Kwarantanna domowa”, po zainstalowaniu na urządzeniu mobilnym, tj. smartfon, komputer, czy tablet, uruchamia się poprzez rejestrację za pośrednictwem numeru telefonu i kodu uzyskanego SMS-em.

Obowiązkowe selfie w 20 minut

Po pozytywnej weryfikacji użytkownika, nastąpi aktywacja systemu. Aplikacja prześle, jako pierwsze zadanie, do objętego kwarantanną żądanie zrobienia sobie zdjęcia prezentującego wygląd twarzy, zwane potocznie „selfie”. Później system przesyłać będzie, co pewien czas, kolejne żądania wykonania następnych „selfie”, mających służyć odpowiednim służbom do oceny stanu podejrzanego o zakażenie COVID-19. Co ważne, z wykonaniem zadania nie można się ociągać. Na zrobienie zdjęcia ma się tylko 20 minut. Po tym czasie służby mogą podjąć konieczne działania sprawdzenia, czy „nieposłuszny” użytkownik nie łamie zasad odbywania kwarantanny, złożyć wizytę w mieszkaniu lub wszcząć jego poszukiwania. O wymówki trudno, bo Ministerstwo Cyfryzacji poucza, że użytkownicy muszą dbać o to, by przenośne urządzenia z zainstalowaną aplikacją były zawsze naładowane i niewyciszone. Aplikacja korzysta z geolokalizacji oraz funkcji rozpoznawania twarzy, dlatego nie ma możliwości przesłania zdjęcia kogoś innego, jak i z innej lokalizacji niż miejsce odbywania kwarantanny.

Kogo obowiązek nie dotyczy?

Przepis ust. 2 art. 7e zawiera wskazanie, kto z osób poddanych kwarantannie nie musi realizować ustawowego obowiązku pobrania, zainstalowania i korzystania z aplikacji. To osoby z dysfunkcją wzroku, a więc niewidzące lub niedowidzące, a także osoby które złożyły oświadczenie, że nie są abonentem ani użytkownikiem sieci telekomunikacyjnej lub nie posiadają urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tej aplikacji. Oświadczenie można złożyć telefonicznie lub wypełniony druk przekazać policji. To odpowiedź na pytania, jakie pojawiły się od razu po opublikowaniu komunikatu przez Ministerstwo Cyfryzacji o to, co mają zrobić osoby, które nie mają smartfonów, czy laptopów, a korzystają jedynie z klasycznych telefonów stacjonarnych, czy telefonów komórkowych pozbawionych funkcji smartfonu, takich jak instalacje interaktywnych aplikacji.

Składanie fałszywych zeznań

Poddani kwarantannie, którzy w łatwy sposób będą chcieli się wymigać od obowiązku korzystania i przesyłania informacji za pośrednictwem rządowej aplikacji, powołując się na posiadanie Nokii 3210 muszą pamiętać, że oświadczenie o nieposiadaniu urządzenia mobilnego umożliwiającego zainstalowanie tego oprogramowania, czy też o niekorzystaniu z sieci telekomunikacyjnej, składane jest pod rygorem odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywego oświadczenia. A za to można już trafić za kratki. Zgodnie z art. 233 Kodeksu karnego (Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553, ze zm.), za zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Okolicznością łagodzącą jest sytuacja, gdy fałszywe oświadczenie zeznający składa w obawie przed poniesieniem odpowiedzialności karnej przez siebie lub swoich bliskich, wówczas grozi mu „jedynie” od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Oświadczenie, o którym mowa, można złożyć policji lub państwowemu powiatowemu inspektorowi sanitarnemu, właściwemu dla miejsca odbywania kwarantanny. Może być złożone telefonicznie lub za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej.

Najlepiej zaopatrzyć się w prawnika

Tarcza Antykryzysowa ma kosztować budżet państwa 212 mld zł. Oczywiście cel poniesienia tego kosztu jest szczytny, niemniej ktoś te 212 mld będzie musiał potem państwu zwrócić. Trudno szacować czy, i o ile wzrosną opłaty, podatki, składki ZUS i inne obciążające obywateli, a zwłaszcza przedsiębiorców ciężary, po tym, jak opadnie kurz po koronawirusowej pandemii. Patrząc jednak na już przyjęte rozwiązania legislacyjne, sięgające 30 000 zł kary mogą być jedną z takich dróg zasilenia kasy Skarbu Państwa. Nieprzesłanie „selfie” to tylko jedno z wielu przykładów. Antykoronawirusowe specustawy przewidują ich znacznie więcej, np. za nieuzasadnione chodzenie po ulicy, złamanie czasowego ograniczenia lub zakazu obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych, czy też naruszenie ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej, jak i niedostosowanie warunków pracy w przedsiębiorstwach. To zwłaszcza przedsiębiorcy powinni już teraz zacząć czynić starania o zabezpieczenie majątku swoich firm, jak i samych siebie, przed ewentualnymi roszczeniami powstałymi na tle tworzonych naprędce specustaw.

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 3 kwietnia

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Problemy społeczne

Nadopiekuńczość i brak konsekwencji to jedne z najczęstszych błędów wychowawczych. Współczesnym rodzicom trudno ich uniknąć [DEPESZA]

– Nie ma idealnych rodziców i wszyscy popełniają jakieś błędy – mówi psycholog, dr Iwona Krosny-Wekselberg. Jak podkreśla, współczesnym rodzicom trudno uniknąć błędów wychowawczych, chociażby z powodu pośpiechu i braku czasu, nagromadzenia sprzecznych informacji czerpanych z portali czy książek o rodzicielstwie, a czasem też przez własne doświadczenia z dzieciństwa, oczekiwania rodzinne i rady mam czy teściowych. Często powodem są też popularne wśród rodziców stereotypy – np. ten, że dzieciństwo powinno być najszczęśliwszym okresem w życiu. Takie przekonanie skutkuje roztoczeniem nad dzieckiem parasola ochronnego, co zaburza rozwój jego osobowości.

Ochrona środowiska

Pandemia może pogorszyć sytuację finansową kopalń i przyspieszyć ich zamykanie. Zmiany na Śląsku wymagają odpowiedniego przygotowania

Polskie górnictwo zatrudnia ponad 80 tys. osób i to ten sektor jest w tej chwili najbardziej dotknięty przez koronawirusa. – Obawiam się, że z powodu pandemii i jej skutków wygaszanie kopalni może przyspieszyć, a jest to proces, który powinno się właściwie przygotować – podkreśla Izabela Zygmunt z CEE Bankwatch Network. To też proces, którego nie da się uniknąć ze względu chociażby na cele klimatyczne Unii Europejskiej. Powinny mu jednak towarzyszyć uzgodnienia wszystkich zainteresowanych stron, przede wszystkim górników i społeczności lokalnych, a także wykorzystanie miliardów euro w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Farmacja

Leczenie alergii na jad owadów żądlących w dobie COVID-19 nie powinno być przerywane. Jest to terapia ratująca życie

Lekarze podkreślają, że chociaż w dobie pandemii ogranicza się procedury medyczne do minimum, to zabiegi odczulania na jad owadów są  wykonywane nadal, zgodnie ze schematem leczenia. Wynika to z tego, że traktowane są jako terapia ratująca życie. Zwykle reakcja na jad owadów żądlących, typu osy, szerszenie czy pszczoły, oznacza miejscowy obrzęk i świąd w miejscu użądlenia, jednak dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedynym sposobem leczenia alergii na jad owadów jest odczulanie, czyli immunoterapia alergenowa. Jej skuteczność sięga 80–90 proc.

Media

Małgorzata Leitner: Pandemia koronawirusa miała duży wpływ na branżę rozrywkową. Wielu artystów zostało pozbawionych zarobku [DEPESZA]

W wywiadzie dla PRoto.pl menedżerka podkreśla, że kryzys i społeczna izolacja wywołane koronawirusem całkowicie zaburzyły rytm funkcjonowania zarówno branży rozrywkowej, jak i modowej. Wiele gwiazd z dnia na dzień zostało pozbawionych dochodów.  Nie udało się też zrealizować zagranicznych kontraktów, co więcej, nie wiadomo też, kiedy zostanie wznowiona ta współpraca. Leitner zapewnia jednak, że jej firma skupiła się na takiej formie działalności, dzięki której pomimo kryzysu nadal może oferować podopiecznym sporo zleceń.