Przegląd mediów

lipiec 2017

PRZEGLĄD WYWIADOWCZY NR 42

2017-07-25  |  23:15

Brytyjskie atomowe okręty podwodne Trident narażone na ataki hackerskie

Według raportu londyńskiego think tanku BASIC (British American Security Information Council) brytyjska flota atomowych podwodnych okrętów klasy Trident jest podatna na cyberataki, które mogą sprawić, że ich broń atomowa stanie się bezużyteczna. Wielka Brytania ma 4 podwodne okręty nuklearne, które są w procesie wymiany. Nowe wejdą do służby w 2030 roku.

W 38-stronicowym raporcie autorzy ostrzegają, że skuteczny cyberatak może zneutralizować operacje z użyciem głowic nuklearnych. W odpowiedzi brytyjskie Ministerstwo Obrony stwierdziło, iż nuklearne systemy operacyjne łodzi podwodnych nie mogą stać się obiektem ataku na morzu, ponieważ nie mają żadnych połączeń internetowych. Jednak autorzy raportu wskazują, że choć okręty podwodne nie są podłączone do Internetu lub innych sieci, to mają miejsce wyjątkowe sytuacje, gdy otrzymują dane z zewnątrz. Nawet jeśli okręt nie może być zaatakowany cyfrowo na morzu, jest narażony na złośliwe oprogramowanie w innych miejscach, np. podczas konserwacji w bazie morskiej Faslane w Szkocji. Sam okręt, rakiety, głowice i wszystkie systemy wsparcia opierają się na komputerach, urządzeniach i oprogramowaniu sieciowych, wszystkie z nich zawierają unikalne dane i muszą być regularnie aktualizowane, konfigurowane i poprawiane.

Współautor raportu Stanislaw Abaimow, specjalista ds. cyberbezpieczeństwa i inżynierii elektronicznej na Uniwersytecie w Rzymie, uważa, że jest wiele cybernetycznych luk w systemie Trident na każdym jego etapie, tj. od projektu do wycofania z eksploatacji. Zmniejszenie ryzyka to duże przedsięwzięcie, które wiąże się z kosztownymi działaniami. Autorzy raportu oceniają, że koszty poprawy cyberbezpieczeństwa programu Trident to w najbliższych 15 latach wydatek rzędu kilku miliardów funtów.

Źródło: The Guardian z 1.06.2017 r.

Rosyjskie szpiegostwo w USA coraz bardziej wyrafinowane i aktywne

Według portalu Politico działalność szpiegowska Rosji na terenie USA jest coraz bardziej wyrafinowana, zaś kontrwywiad amerykański, po latach beztroskiego lekceważenia, ma duże problemy z jego zwalczaniem. Waszyngton od lat 90. ignorował operacje wywiadowcze Rosji na terenie USA, ponieważ uważał, iż wewnętrzne problemy ówczesnego państwa rosyjskiego nie pozwalają mu rozwinąć nadmiernego zainteresowania wywiadowczego Ameryką.

Jednak po objęciu władzy przez Władimira Putina Rosja odbudowała swoją siatkę wywiadowczą do takich rozmiarów, że „szpiegostwo na ziemi amerykańskiej stało się tak wielkie i bezczelne jak nigdy wcześniej”.

Portal przytacza wielu obecnych i byłych wysokich pracowników wywiadu USA, którzy twierdzili, że szpiegostwo Rosjan przez ostatnich 15 lat było ignorowane. W tym okresie zainteresowanie Waszyngtonu o wiele bardziej niż na Rosji koncentrowało się na Bliskim Wchodzie i Azji Centralnej. Problem jednak urósł do takich rozmiarów, że FBI odpowiedzialne za zwalczanie szpiegostwa nie może sobie z nim całkowicie poradzić.

Jedno ze źródeł wskazało, iż powszechną obecnie praktyką jest podróżowanie rosyjskich „dyplomatów” po całych Stanach Zjednoczonych bez zezwolenia władz USA. Zagraniczni dyplomaci są zobowiązani zgłaszać do Departamentu Stanu każdy swój wyjazd poza miejsce urzędowania na odległość większą niż 50 mil, a FBI wcześniej musi wyrazić na niego zgodę. Tymczasem dyplomaci rosyjscy systematycznie łamią tę zasadę, zaś władze nie reagują, gdyż nie chcą antagonizować stosunków z Rosją, i tak już napiętych z powodu wydarzeń w Syrii. Jeden z pracowników służb specjalnych USA powiedział Politico, iż „dyplomaci” rosyjscy potajemnie odwiedzają te lokalizacje w całej Ameryce, do których prowadzą podziemne kable światłowodowe. Zdaniem tego pracownika wygląda na to, że Rosjanie odwzorowują amerykańską infrastrukturę telekomunikacyjną, być może przygotowując się do jej uszkodzenia.

Źródło: portal Politico z 1.06.2017 r.

Mossad tworzy specjalny inwestycyjny fundusz technologiczny

Izraelski wywiad Mossad przygotowuje się do utworzenia specjalnego technologicznego funduszu inwestycyjnego, który będzie wspierał zlokalizowane w Izraelu startupy wysokiej technologii z zamiarem wykorzystania najnowszych osiągnięć technologicznych na potrzeby wywiadu. Służby izraelskie są znane na świecie z zaawansowanych technologii w procesie gromadzenia informacji wywiadowczych i w operacjach specjalnych. Fundusz ma usystematyzować ich wykorzystanie. Komentatorzy określają to jako „znak nowego i zaskakującego zwrotu” szpiegostwa w kierunku technologii.

Izraelski dziennik „Ha’aretz” rozmawiał z kilkoma niewymienionymi z nazwiska bankierami, którzy przyznali, iż opisywany fundusz jest w finalnym stadium przygotowań. Po zapoczątkowaniu działalności będzie on inwestował w najnowocześniejsze technologicznie startupy z pieniędzy przewidzianych w budżecie Mossadu, bez wsparcia kapitału zewnętrznego. Ale zamiast udziału w zyskach finansowych, Mossad zażąda praw do produktów finalnych i do wykorzystania ich w pracach związanych z wywiadem.

Zdaniem gazety Mossad częściowo wzoruje się na In-Q-Tel, funduszu kapitałowym typu non-profit, który jest technologiczną firmą inwestycyjną amerykańskiej CIA, zlokalizowaną w Arlington w stanie Wirginia.

Źródło: portal intelNews.org z 15.06.2017 r. (za izraelskim „Ha’aretz”)

Bezprecedensowe ujawnienie przedstawiciela CIA w Brazylii

Biuro Szefa Wywiadu Brazylii, gen. Sérgia Westphalena Etchegoyena, ujawniło nazwisko przedstawiciela CIA w Brazylii, szefa miejscowej placówki, informując o jego spotkaniu z gospodarzem, które miało miejsce dnia 9 czerwca br.

Takie wydarzenie uważa się za zaskakujące i nietypowe, ponieważ pracownikowi CIA utrudniono bądź wręcz uniemożliwiono dalszą działalność operacyjną. Biuro generała Etchegoyena wyjaśniło, iż do takich działań zobowiązuje go przyjęta w 2011 roku ustawa o dostępie do informacji publicznej, która m.in. wymaga jawności rozkładu dnia wysokich przedstawicieli państwa, w tym ujawniania nazwisk osób, które są przez nich przyjmowane. W tym samym oświadczeniu biuro określiło wizytę lokalnego szefa CIA jako kurtuazyjną – miała ona związek z zakończeniem jego pracy w Brazylii.

Prawo amerykańskie pod groźbą kary zabrania ujawniania tożsamości oficerów wywiadu pracujących pod przykryciem, jednak przypadek brazylijski pokazuje, iż różne kraje stosują odmienne rozwiązania. Szefowie służb brazylijskich wielokrotnie skarżyli się na łatwość, z jaką ich funkcjonariusze są wzywani do stawienia się na przesłuchania parlamentarne, które są transmitowane na żywo.

Interesujące, że tożsamość agentów CIA pracujących w Brazylii ujawniona została nie po raz pierwszy. W lipcu 2016 roku biuro szefa federalnej policji, odpowiednika amerykańskiej FBI, podało w sposób nonszalancki w swoim internetowym newsletterze nazwiska dwóch pracowników CIA, w tym tej samej osoby, która została oficjalnie wskazana przez personel gen. Etchegoyena.

CIA odmówiło komentarza w tej sprawie. Ambasada USA w Brazylii również nie potwierdziła tych doniesień ani im nie zaprzeczyła.

Źródło: „The New York Times z 20.06.2017 r.

Niemiecki wywiad śledził ok. 4 000 celów w USA

Według „Der Spiegel” w latach 1998–2006 zagraniczny wywiad Niemiec BND szpiegował przynajmniej 4 000 celów w Stanach Zjednoczonych. Redakcja jest w posiadaniu listy wyselekcjonowanych słów kluczowych, unikalnych nazw, adresów lub numerów identyfikujących poszczególne cele inwigilacji. Lista miałaby również zawierać nazwiska, numery telefonów lub faksów oraz adresy e-mail osób, które BND uznało za godne uwagi. Wśród nich są urzędnicy Białego Domu oraz Departamentu Stanu i Skarbu; podano ich stanowiska, prywatne telefony, często również maile. Wykaz obejmuje także osoby z sił powietrznych i marynarki wojennej, NASA, wywiadu wojskowego DIA i Pentagonu.

Niemiecki wywiad interesował się również firmami mającymi silne powiązania z państwem, takimi jak Lockheed Martin, państwowymi uniwersytetami, międzynarodowymi organizacjami z siedzibą w USA, np. Międzynarodowym Funduszem Walutowym czy Ligą Arabską, oraz zagranicznymi ambasadami i konsulatami.

Stosunki niemiecko-amerykańskie pogorszyły się po 2013 roku, kiedy ujawniano, że służby amerykańskie podsłuchiwały rozmowy telefoniczne kanclerz Angeli Merkel. W odpowiedzi Niemcy wydaliły z kraju szefa placówki CIA w Berlinie. Nie wiadomo, jak rewelacje „Der Spiegel” mogą wpłynąć na relacje dwóch sojuszniczych państw. Zarówno BND, jak i ambasada USA w Berlinie nie chciały odpowiedzieć na pytania magazynu.

Źródło: „Der Spiegel z 22.06.2017 r.

Amerykański wywiad wykorzystuje Bank Rezerwy Federalnej do inwigilacji banków zagranicznych

Zdaniem Agencji Reutera służby wywiadowcze USA wykorzystują mało znaną lukę w bankowych przepisach o poufności, aby inwigilować banki zagraniczne, które mają konta w Banku Rezerwy Federalnej USA. Ponad 250 banków, głównie centralnych, z wielu krajów ma w nim depozyty warte 3,3 bln USD. Depozyty pozwalają instytucjom zagranicznym wykorzystywać Bank Rezerwy Federalnej jako instytucję depozytariusza. Przez to mają bezpośredni i natychmiastowy dostęp do rynków dłużnych, gdzie mogą handlować w dolarach – walucie rezerwowej światowej gospodarki.

Według raportu Reutera agencje wywiadowcze USA znalazły sposoby obejścia zasad poufności bankowych i monitorują działalność oraz aktywa banków zagranicznych. Pracownicy Reutera rozmawiali z wieloma obecnymi i byłymi pracownikami Banku Rezerwy Federalnej i Departamentu Skarbu, którzy utrzymywali, że Wspólnota Wywiadowcza Stanów Zjednoczonych wykorzystuje pozycję amerykańskiego Banku Rezerwy Federalnej jako centrum globalnych finansów do pozyskiwania wiedzy na temat działalności finansowej obcych rządów. Szczególnie wykorzystuje lukę w powszechnie obowiązującej zasadzie „wiedzy niezbędnej” (need to know) i jest w stanie monitorować działania finansowe wybranych rządów. Dotyczy to m.in. takich krajów jak Libia, Jemen, Irak, Chiny, Rosja i Turcja. Ta luka była wykorzystywana przynajmniej 7 razy w ostatnich 15 latach. W niektórych z tych przypadków informacje wywiadu doprowadziły do „konkretnych reakcji USA” w odniesieniu do finansowania terroryzmu lub prania brudnych pieniędzy na dużą skalę.

Reuter kontaktował się z Bankiem Rezerwy Federalnej, którego rzecznik powiedział, że wyjątki były wykorzystywane „rzadko, w ograniczonym zakresie”. Przypadki dotyczyły sprawdzania przestrzegania sankcji i zapobiegania praniu brudnych pieniędzy. Rząd USA nie skomentował tych informacji.

Źródło: Agencja Reutera z 26.06.2017 r.

Autor:

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Przeglądzie mediów”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)

Informacje z dnia: 25 lipca

Medium

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

Wypożyczenie auta na krótki czas alternatywą dla zakupu samochodu. Carsharing opłaca się, gdy mało jeździmy

Carsharing, czyli krótkoterminowe wypożyczanie samochodu, pozwala skorzystać z możliwości, jakie daje auto, bez konieczności inwestowania dużych pieniędzy. Jest dobrą alternatywą dla kierowców, którzy pokonują rocznie poniżej 10 tys. kilometrów. Mieszkańcy dużych miast mają nie tylko ułatwiony dostęp do komunikacji publicznej, lecz także większe możliwości poruszania się samochodem bez konieczności kupowania go. 

Praca

Co roku w wypadkach rolniczych poszkodowanych zostaje kilkanaście tysięcy osób. Niebezpiecznym okresem są żniwa

Każdego roku dochodzi do kilkunastu tysięcy wypadków rolniczych. Większość z nich to niegroźne zdarzenia, w których orzeczony uszczerbek na zdrowiu nie przekracza 5 proc. W ubiegłym roku ok. 12 proc. z ponad 17,6 tys. wypadków zostało spowodowanych przez pochwycenie lub uderzenie przez części ruchome maszyn. Szczególne natężenie takich zdarzeń ma miejsce podczas żniw.

Konsument

Co trzeci Polak doświadczył naruszenia danych osobowych. W wielu przypadkach z powodu własnych błędów

Co trzeciego Polaka dotknęły negatywne konsekwencje związane z naruszeniem danych osobowych – wynika z badania Fundacji Wiedza To Bezpieczeństwo „Co wiemy o ochronie danych”. Często są to niechciane telefony lub e-maile z ofertami, ale zdarzają się także próby wyłudzeń kredytów. 90 proc. respondentów podkreśla, że są świadomi zagrożeń, ale mimo to w wielu przypadkach za utratę danych odpowiadają niedopatrzenia i brak świadomości samych użytkowników.

Media i PR

Firmy tworzą własne media społecznościowe. Dzięki wewnętrznym platformom poprawiają komunikację i integrują pracowników

Coraz więcej polskich firm bierze przykład z zachodnich korporacji i tworzy własne social media. Wewnętrzna firmowa platforma komunikacyjna spełnia wiele funkcji. Buduje poczucie przynależności, integruje pracowników i ułatwia komunikację z kadrą zarządzającą. Takie rozwiązanie musi być jednak poparte dobrą kampanią komunikacyjną skierowaną do pracowników. Inaczej nie spotka się z większym zainteresowaniem.

Problemy społeczne

Polacy lubią być online nawet w trakcie urlopu. Tylko 13 proc. całkowicie wyłącza urządzenia mobilne na wakacjach

Blisko połowa Polaków nie odbiera służbowych telefonów i e-maili w trakcie urlopu – wynika z badania momondo. To jednak nie oznacza, że w ogóle wypoczywamy offline. 37 proc. urlopowiczów zamieszcza zdjęcia z urlopu na swoich profilach w social media, a 18 proc. publikuje treści tekstowe, anegdoty, posty i komentarze. Tylko 22 proc. Polaków całkiem rezygnuje z mediów społecznościowych w trakcie wakacji. Na wyłączenie komórki czy tabletu decyduje się jeszcze mniejszy odsetek wypoczywających.