Przegląd mediów

lipiec 2018

PRZEGLĄD WYWIADOWCZY NR 50

2018-07-12  |  11:49
Przegląd mediów

Siergiej Skripal wywiadowczo aktywny przed zamachem

Według akredytowanych w Pradze reporterów „The New York Times” (NYT) Siergiej Skripal po uwolnieniu z rosyjskiego więzienia i osiedleniu w Wielkiej Brytanii nadal był aktywny zawodowo i spotykał się z oficerami wywiadów krajów europejskich.

Wielka Brytania, która zdecydowanie oskarżyła Kreml o próbę zabójstwa, jednocześnie próbowała przedstawić Skripala jako niewinną ofiarę prowadzącą spokojny żywot emeryta w Salisbury. Okazuje się jednak, że po osiedleniu się w Wielkiej Brytanii Skripal, przy pomocy władz brytyjskich, intensywnie podróżował po Europie, oferując wywiadom zagranicznym spotkania dotyczące Rosji.

Według NYT wiele razy spotykał się z oficerami czeskiego wywiadu oraz w 2016 r. odwiedził Estonię. Tego rodzaju działania nie są nielegalne, ale oznaczałyby, że Skripal współpracował z wywiadami prowadzącymi operacje przeciwko Rosji, więc jego próba zabicia mogła być aktem zemsty.

Według informacji czeskiego tygodnika Respekt, a potwierdzonych przez NYT, Skripal po raz pierwszy przybył do Pragi w 2012 r., wkrótce po śmierci swojej żony Ludmiły, i spotkał się z oficerami przynajmniej jednej z trzech służb specjalnych Czech. Według tych samych źródeł, podczas wizyty Skripal pił, żartował i dzielił się informacjami o oficerach GRU operujących na terenie Europy. Pomimo, iż swoją służbę zakończył w 1999 r., jego informacje miały okazać się cenne, ponieważ wielu oficerów GRU, których znał, było wciąż aktywnych. Oficerowie czeskiego wywiadu jeszcze wielokrotnie mieli się z nim spotykać, w tym również w Wielkiej Brytanii.

Skripal, który miał skromną emeryturę, prowadził dość komfortowe życie. Był właścicielem domu z czerwonej cegły na Christie Miller Road w Salisbury, jeździł ciemnoczerwonym BMW. Było jasne, że pozostawał w zainteresowaniu służb rosyjskich. W 2013 r. GRU włamało się na konto e-mailowe jego córki, zaś w 2014 r. jego przypadek został przedstawiony w rosyjskim serialu dokumentalnym o życiu rosyjskich zdrajców pod tytułem „Cena tajemnic wojskowych”.

Rzecznik rządu brytyjskiego odmówił komentarza w tej sprawie.

Źródło: „The New York Times” z 14.05.2018 r.

 

W obawie przed szpiegostwem Biały Dom rozważa wprowadzenie ograniczeń dla chińskich naukowców

Administracja prezydenta D. Trumpa, zaniepokojona rozwojem technologicznym Chin, rozważa wdrożenie ostrych środków, które ograniczyłyby możliwość prowadzenia badań na amerykańskich uniwersytetach i w tamtejszych instytutach przez obywateli chińskich. W tle jest obawa, iż mogą oni pozyskiwać tajemnice intelektualne. Rozważa się ograniczenie dostępu grona tych chińskich naukowców, którzy pracują nad projektami o charakterze wojskowym lub wywiadowczym, do określonych rodzajów wiz. Szczegóły restrykcji nie są jeszcze znane.

Administracja uważa, że w walce z rosnącym zagrożeniem bezpieczeństwa narodowego ze strony Chin, które oskarża się o naciskanie na amerykańskie firmy, by te przekazywały cenne tajemnice handlowe, nowe ograniczenia są konieczne.

Dotyczyłyby one obywateli Chin, ale z dwoma wyjątkami: osób z zielonymi kartami, które dają im prawo do stałego pobytu w Stanach Zjednoczonych, oraz osób, którym przyznano azyl z powodu prześladowań w kraju ojczystym. Zwolnieni z nich byliby także obywatele chińscy, którzy zrzekną się obywatelstwa i zostaną naturalizowanymi Amerykanami.

Próba podziału chińskich obywateli może jeszcze bardziej zamrozić relacje między dwoma państwami, których ściśle zintegrowane rynki wspierają firmy znane na całym świecie. Firmy technologiczne takie jak Apple, Qualcomm, IBM czy General Electric uzależniają swój przyszły rozwój od dostępu do chińskiego rynku.

Instytuty badawcze w USA są szczególnie narażone na szpiegostwo. Według statystyk Departamentu Obrony prawie jedna czwarta wszystkich zagranicznych wysiłków mających na celu uzyskanie informacji szczególnie chronionych lub informacji niejawnych w 2014 r. była skierowana na instytucje akademickie. Podczas kwietniowego przesłuchania w Kongresie Michelle Van Cleave, była szefowa krajowego kontrwywiadu, stwierdziła, że wolność i otwartość Stanów Zjednoczonych sprawiły, że kraj stał się „rajem szpiegowskim”, a chińscy i rosyjscy agenci przyjeżdżają ze „szczegółowymi listami zakupów”.

Jeśli propozycja zostanie zatwierdzona przez Departament Handlu, a ostatecznie przez prezydenta Trumpa, amerykańskie firmy i uniwersytety będą musiały uzyskać specjalne licencje dla obywateli chińskich, co utrudni prace nad szeregiem badań naukowych i programów rozwojowych. Wydaje się, że społeczność akademicka będzie opierała się wysiłkom administracji, w obawie o swój rozwój i autonomię.

Źródło: „The New York Times” z 1.05.2018 r.

 

CIA poszukuje nowych sposobów ochrony tożsamości agentów

22 kwietnia 2018 r. Dawn Meyerriecks, zastępca dyrektora Departamentu Nauki i Technologii CIA, występując w Tampa na Florydzie na sympozjum GEOINT 2018 poświęconym wyzwaniom związanym z ukrywaniem tożsamości tajnych agentów, zaprezentowała stanowisko w sprawie tzw. tożsamości wywiadowczej.

Według niej barierą dla tajnych operacji jest możliwość szczegółowego odtworzenia tożsamości osoby z danych uzyskanych w drodze analizy jej aktywności online i cyfrowych „śladów” pozostawionych na wszelkiego rodzaju urządzeniach bezprzewodowych. Możliwość zebrania tych danych, w połączeniu z materiałami z systemów telewizji przemysłowej (CCTV) i innymi formami audiowizualnego nadzoru, utrudnia zadanie tym, którzy planują tajne operacje i je realizują. Dzisiaj ok. 30 krajów korzysta z systemów telewizji przemysłowej z funkcjami tak zaawansowanymi, że umożliwiają fizyczne śledzenie aktywności ludzi. Meyerriecks ostrzegła, że połączenie tych zaawansowanych systemów w tzw. inteligentnych miastach z powszechnymi sieciami cyfrowymi, a także z Internetem stanowi poważne zagrożenie dla zdolności tajnych operacji CIA.

Według niej rezygnacja z obecności w sieciach online nie jest rozwiązaniem, ponieważ zwraca uwagę na nieobecnego. Wyraziła to następująco: „Jeśli masz (…) sześciocyfrową lub siedmiocyfrową kwotę, a nie posiadasz nieruchomości, nie masz żadnych polis zdrowotnych, o których możesz mówić, wyłączasz telefon codziennie od 8.00 do 17.00, to dla kogo pracujesz?”.

Zmiany technologiczne nie oznaczają końca wywiadu opartego na źródłach osobowych, ale zmuszają do ogromnych zmian we wzorcu życia tajnych agentów. Muszą oni żyć pod przykryciem w całkowicie inny sposób niż dotychczas.

Paradoksalnie technologia może dostarczyć rozwiązania tych problemów. Z pomocą mogą przyjść np. aplikacje telefoniczne, które podrabiają współrzędne geoprzestrzenne urządzenia – w ten sposób stwarzają „większy obszar badań”. Innym rozwiązaniem jest zastosowanie algorytmów sztucznej inteligencji do mapowania sieci kamer CCTV w ośrodkach miejskich. Mapy te mogą pomóc tajnym agentom uniknąć obszarów nadzorowanych przez kamery.

Źródło: portal intelNews.org z 25.04.2018 r.

 

Wielka Brytania przeprowadziła pierwszą militarną cyberkampanię przeciwko ISIS

Nowo mianowany dyrektor brytyjskiego Centrum Łączności Rządowej (GCHQ), odpowiedzialnego za wywiad satelitarny, Jeremy Fleming, ujawnił w trakcie konferencji CYBERUK 2018 w Manchesterze, iż GCHQ po raz pierwszy w historii przeprowadziła militarną cyberkampanię przeciwko wojskowym grupom sunnickim Państwa Islamskiego (ISIS).

Fleming powiedział, że była to „kampania ofensywna”, która utrudniła grupie inicjowanie i koordynowanie ataków fizycznych i internetowych na przeciwników. Uniemożliwiła także ISIS wykorzystywanie swoich „normalnych kanałów” w Internecie do rozpowszechniania ideologicznego przesłania, skutecznie niwecząc jego wysiłki propagandowe. Dyrektor dodał, że w olbrzymiej części operacja była tajna. Metody zastosowane wobec ISIS były na tyle agresywne, że zniszczyły „wyposażenie i sieci” wykorzystywane przez bojowników Państwa Islamskiego. Nie sprecyzował, co oznacza „zniszczone wyposażenie”, ale jego komentarz sugerował użycie wirusa Stuxnet, który został odkryty w 2010 r. Wirus ten został zaprojektowany jako „dobrze wyposażone państwo narodowe” i miał na celu paraliżowanie wrażliwych składników znajdujących się w wirówkach używanych przez rząd irański w programie jądrowym.

Uderzenie brytyjskie, według Fleminga, było zgodne z obowiązującym międzynarodowym porządkiem prawnym. Międzynarodowa doktryna dotycząca cyberataków wciąż się jednak rozwija. Zdaniem Fleminga brytyjskie zdolności i możliwości są duże. Zapewnił, iż wykorzystywane były wyłącznie zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym, z zachowaniem zasady konieczności i proporcjonalności, a także, że były „nadzorowane na miejscu”.

Źródło: portal intelNews.org z 20.04.2018 r.

 

Wysoki oficer kontrwywiadu Korei Północnej zbiegł do Francji lub Wielkiej Brytanii

Wysoki oficer służby bezpieczeństwa, który odegrał dużą rolę w realizacji programu jądrowego Korei Północnej, prawdopodobnie zbiegł do Francji lub Wielkiej Brytanii. Źródła południowokoreańskie określają go mianem „Pana Kanga”, utrzymując, że jest on pułkownikiem w Departamencie Bezpieczeństwa Państwowego. Pięćdziesięciokilkuletni Kang, jako krewny Kang Pan-so (1892–1932) – czołowej komunistki koreańskiej i matki późniejszego założyciela państwa Kim Il-sunga (Kim Ir-sena) – miał prowadzić uprzywilejowane życie.

Według tych samych źródeł Kang kierował operacjami kontrwywiadowczymi w Rosji i Południowowschodniej Azji, w tym w Chinach. Organizował wizyty zagranicznych naukowców jądrowych, którzy pomagali Korei w jej programie nuklearnym. W ostatnich latach przebywał w Shenyang, największym mieście chińskim przy granicy z Koreą Północną, w którym zamieszkuje duża grupa etnicznych Koreańczyków. Dowodził Jednostką 121, grupą hackerów w Shenyang, która prowadziła cyberoperacje, maskując swoją przynależność do Korei.

Według południowokoreańskiego portalu DailyNK Kang oficer stacjonował w hotelu Zhongpu w Shenyang, który był chińsko-koreańskim joint-venture i przyjmował w nim wysokich urzędników Korei Północnej.

Według źródeł DailyNK w lutym 2018 Kang zniknął – prawdopodobnie uciekł do Francji lub Wielkiej Brytanii. Miał zabrać ze sobą dużą sumę zachodnich walut oraz maszynę do drukowania dolarów USA. Rząd w Pyongyangu rozpoczął za nim obławę na skalę światową, wysyłając przynajmniej 10 agentów, którzy mają go zamordować, zanim uzyska azyl na Zachodzie. Jego rodzina przebywa wciąż w Pyongyangu.

Źródło: portal intelNews.org z 3.05.2018 r. za portalem DailyNK z 2.05.2018 r.

 

Autor:

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 12 lipca

Medium

Kalendarium

MSPO - Targi Obronne Zbrojeniowe 2019 - Kielce

Prawo

Na polskim rynku pracy w najbliższych latach zabraknie 3–4 mln pracowników. Kryzys demograficzny wymusi na firmach wiele działań

W najbliższych latach na polskim rynku zabraknie ok. 3–4 mln pracowników, a według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego do 2050 roku ta liczba wrośnie już do 10 mln. To jedno z największych wyzwań dla sektora przedsiębiorstw. Kryzys demograficzny będzie wymagać od firm szeregu działań podejmowanych w porozumieniu z administracją rządową i związkami reprezentującymi pracowników. Aktywizacja biernych zawodowo, migracje, wyrównywanie różnic płacowych między kobietami a mężczyznami, tworzenie przyjaznej kultury pracy, automatyzacja i rozwijanie kompetencji miękkich to największe wyzwania dla polskiego rynku pracy w nadchodzących latach – podkreślają eksperci Konfederacji Lewiatan i Komitetu Dialogu Społecznego KIG.

Bankowość

Ponad 67 tys. przypadków wyłudzeń kredytów w ciągu roku na skradzione dane. Szacowane straty banków z tego tytułu to 600 mln zł rocznie

Wyłudzenia kredytów to problem nie tylko konsumentów, lecz także realne straty finansowe dla banków szacowane na około 500–600 mln zł rocznie. Biuro Informacji Kredytowej wspólnie z sektorem bankowym i finansowym współpracują, żeby zapobiegać takim incydentom. Natomiast w przypadku konsumentów kluczowe jest, żeby szybko dowiedzieć się o próbie wyłudzenia i ją udaremnić. W tym celu BIK udostępnia usługę automatycznych Alertów BIK, które alarmują klienta wówczas, gdy jego dane są weryfikowane w procesie kredytowym. Po otrzymaniu powiadomienia, jeśli to nie on jest wnioskodawcą, może się skontaktować z BIK, który pomoże w identyfikacji wyłudzenia i przekaże taką informację do instytucji finansowych. Do tej pory posiadacze Alertów BIK dostali blisko 4 mln takich ostrzeżeń, a usługę systematycznie włączają do swojej oferty kolejne banki.

Patronaty Newserii

XXIX Forum Ekonomiczne - Krynica

Przemysł

Ponad połowa firm w Polsce musi ograniczać inwestycje przez braki kadrowe. Przedsiębiorstwa coraz częściej inwestują w swój wizerunek, by przyciągnąć pracowników

Problemy z pozyskiwaniem pracowników, a z drugiej strony rosnący popyt na wykwalifikowane kadry zaostrzają konkurencję między pracodawcami, napędzają wzrost płac i wymuszają większe skupienie na obszarze employer brandingu. Ten przestał już być dla firm opcjonalny, a stał się podstawowym narzędziem zatrzymania dotychczasowych i pozyskiwania nowych pracowników. Pomaga w znalezieniu fachowców na konkurencyjnym rynku pracy, a także ogranicza koszty związane z rotacją i procesami rekrutacyjnymi. Eksperci podkreślają, że w obszar employer brandingu powinny inwestować nie tylko przedsiębiorstwa, które mają problem z rekrutacją specjalistów średniego czy wyższego szczebla, lecz także te, które szukają pracowników tymczasowych.

Sport

Polacy czas wolny nadal spędzają na kanapach. Brak ruchu jest czwartą przyczyną zgonów na świecie

Raz w miesiącu aktywność fizyczną podejmuje 64 proc. Polaków – wynika z badania MultiSport Index 2019. Jesteśmy nadal jednym z najmniej aktywnych społeczeństw w Unii Europejskiej. Prawie połowa z nas spędza w pozycji siedzącej ponad 5 godzin dziennie. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia uznaje brak ruchu za czwartą przyczynę śmiertelności na świecie.