Przegląd mediów

Rakiety dla polskiej marynarki

2017-05-19  |  12:35

Sprawa zakupu nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej jest jednym z priorytetów MON. Minister Antoni Macierewicz chce podpisać kontrakt na ich budowę jeszcze w tym roku.

Aby było to możliwe, być może zlecenie to przybierze formę umowy międzyrządowej, a nie otwartego przetargu. Według źródeł zbliżonych do resortu obrony z taką właśnie ofertą wystąpił rząd Niemiec wspólnie z niemieckim przemysłem. Byłaby to bardzo dobra wiadomość, gdyby nie jeden problem. Niemcy nie dysponują wymaganymi przez MON rakietami manewrującymi, bez których zakup drogich okrętów podwodnych dla naszej marynarki mija się z celem.

Niemiecki przemysł zdaje się znalazł ostatnio pozorne rozwiązanie tego problemu, które próbuje wcisnąć swojemu własnemu i polskiemu rządowi. Niemcy zaoferowali MON sprzedaż rakiet, których sami nie produkują, które nie istnieją, a do tego nie spełniają żadnego z technicznych kryteriów pozwalających nazwać je mianem „manewrujących”.

Co więc wymyślili niemieccy handlowcy? Otóż postanowili zaoferować stronie polskiej swoje okręty podwodne w pakiecie z norweskimi rakietami NSM produkcji koncernu Kongsberg. Rakiety te istnieją w wersji do zwalczania okrętów, ma je na stanie nasza marynarka wojenna w ramach Morskiej Jednostki Rakietowej. Oferta wydaje się być więc bardzo kusząca. Pociski te nie istnieją jednak, oprócz pokazywanej na targach plastikowej makiety, w wersji manewrującej, wystrzeliwanej z okrętu podwodnego. Co więcej norweska firma nigdy jeszcze nie wyprodukowała rakiety wystrzeliwanej spod wody, a jest to technologia opanowana jedynie przez kilku producentów na świecie. Załóżmy jednak, że w momencie wejścia do służby sprzedanych MON niemieckich okrętów podwodne rakiety NSM zostaną już wyprodukowane. Niestety będą one bezużyteczne w roli broni odstraszania, a to z co najmniej trzech powodów. Będą miały zbyt mały o kilkaset kilometrów zasięg aby dolecieć do „interesujących” dla MON strategicznych celów na terytorium naszego ewentualnego przeciwnika. Ich głowica bojowa wypełniona będzie dwa razy mniejszą ilością materiałów wybuchowych niż w przypadku innych rakiet. I wreszcie, rakiety NSM nie będą rakietami manewrującymi, ponieważ nie będą w stanie dostosowywać swojego lotu do rzeźby terenu. To właśnie ta cecha pozwala nazwać rakietę manewrującą i sprawia, że jest to wyjątkowo skuteczne uzbrojenie.

To jednak nie niemiecka strona poniesie ryzyko, jeśli Norwegia nie poradzi sobie z tematem opanowanym do tej pory na zachodzie jedynie przez Amerykanów i Francuzów. To ryzyko, tak jak zresztą wszystkie koszty opracowania nowej rakiety weźmie na siebie pierwszy klient, czyli polski resort obrony. Niemieckiemu rządowi może być nawet na rękę, że Polacy nie będą mieli działającej broni odstraszania. W końcu wydadzą w niemieckiej stoczni pieniądze na bezużyteczne bez rakiet okręty podwodne, a do tego nie będą wprowadzać dodatkowego elementu niepewności do stosunków niemiecko-rosyjskich które, jak wiadomo od czasu gazociągu Nord Stream, Niemcy lubią układać ponad naszymi głowami.

„Wyjątkowa” oferta niemiecka nie odpowiada więc zupełnie na priorytetową potrzebę MON zakupu rakiet manewrujących jako broni odstraszania wobec naszego agresywnego sąsiada. Prawdziwe rakiety manewrujące dalej mogą sprzedać Polsce jedynie Amerykanie lub Francuzi.

Niemiecki koncern TKMS ma jeszcze jeden kłopot. Niedawno prasa niemiecka ujawniła przypadkiem, że okręty podwodne 212NG, które zaoferowano Polsce, kosztują niemieckiego podatnika 925 mln euro za sztukę, podczas gdy inne jednostki tej klasy sprzedawane są za około 500 mln za okręt. Najpewniej dlatego właśnie Niemcy naciskają na szybkie porozumienie międzyrządowe. Wiedzą bowiem, że ich zbyt drogie okręty podwodne, do tego bez rakiet manewrujących, nie miały by szans w przetargu, w którym uczestniczyć mają przynajmniej jeszcze dwie inne stocznie.

Sprawa rozegrać się ma w ciągu najbliższych tygodni. Być może MON kupi astronomicznie drogie niemieckie okręty podwodne w pakiecie nieistniejącymi rakietami. A może wybierze jakiekolwiek inne rozwiązanie, które pozwoli Polsce odstraszać potencjalnego agresora czymś więcej niż obietnicami niemieckich handlowców.

 

http://niezalezna.pl

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Przeglądzie mediów”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)

Informacje z dnia: 19 maja

Kalendarium

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

Wirtualna rzeczywistość pozwala zobaczyć Warszawę w niezwykłej wersji: nietkniętą przez zniszczenia II wojny światowej

Rzeczywistość wirtualna oferuje wiele niezwykłych możliwości, ale jedną z najbardziej pobudzających wyobraźnię jest alternatywna wersja historii świata. „Wykreślona Warszawa” to właśnie projekt z kręgu VR, który pozwala zobaczyć, jak wyglądałaby stolica Polski w latach 40. ubiegłego wieku, jeśli nie dotknęłyby jej zniszczenia związane z II wojną światową. 

Przemysł

Decyzja o zakupie okrętów podwodnych w najbliższych tygodniach. MON wybiera między trzema ofertami

W przetargu na dostawę okrętów podwodnych oferty są trzy: francuska, niemiecko-norweska i szwedzka. Każda z nich ma swoje silne strony – podkreśla Jerzy Polaczek, poseł PiS i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Wewnętrznych. Jego zdaniem niemiecka oferta gwarantuje partnerstwo gospodarcze i polityczne, ale pod znakiem zapytania pozostaje kompletność oferty. Okręty mają być bowiem wyposażone w rakiety manewrujące, zdolne niszczyć cele w odległości kilkuset kilometrów. Na razie gwarantuje to tylko francuska stocznia. Kontrakt z Francuzami mógłby być nowym otwarciem we wzajemnych stosunkach po sprawie z przetargiem na helikoptery.

Regionalne - Wrocław

Polska przyciąga coraz więcej zagranicznych inwestorów. Szacuje się, że w ubiegłym roku napłynęło do kraju 50 mld zł

Inwestycje zagraniczne napędzają wzrost gospodarczy Polski. Szacuje się, że w 2016 roku napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich do Polski przekroczył 50 mld zł. Dużym beneficjentem jest m.in. Dolny Śląsk. Nowe inwestycje budują wizerunek Polski jako atrakcyjnego miejsca do inwestycji, wpływają też na rozwój poszczególnych regionów kraju. Choć dominuje u nas kapitał francuski i niemiecki, jednym z ważniejszych inwestorów stają się także kraje skandynawskie.

Patronat Newserii

Problemy społeczne

U blisko połowy chorych agresywny nowotwór tarczycy jest diagnozowany zbyt późno. Przyczyną jest niska świadomość Polaków

Z roku na rok zwiększa się zachorowalność Polaków na raka rdzeniastego tarczycy, także wśród ludzi młodych. Jest to jeden z bardziej agresywnych nowotworów tego organu. Wcześnie wykryty może być całkowicie uleczalny, jednak blisko połowa pacjentów zgłasza się do lekarza w zaawansowanym stadium choroby. Przyczyną jest niska świadomość na temat nowotworów tarczycy – znaczna część Polaków nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia, nie wie też, jakie badania profilaktyczne należy wykonywać.

Bankowość

Zadłużeni we frankach szwajcarskich mają szansę na chwilę oddechu. Pod koniec roku waluta może kosztować ok. 3,5 zł

W ciągu ostatniego półrocza frank szwajcarski potaniał o ponad 7 proc. Od kilku tygodni balansuje na dolnej granicy przedziału, w którym porusza się od przeszło dwóch lat, czyli ok. 3,80 zł. Zdaniem Przemysława Kwietnia, głównego ekonomisty XTB, w sprzyjających okolicznościach za pół roku może osiągnąć niewidziany od uwolnienia franka poziom 3,5 zł. To dobra wiadomość dla kredytobiorców.

Finanse

Start-upy mogą liczyć na coraz większe wsparcie finansowe. To zwiększy ich szanse na sukces rynkowy

W Polsce działa ok. 2,7 tys. start-upów. Zdecydowana większość z nich, bo aż 73 proc., znajduje się na jednym z dwóch środkowych etapów rozwoju. Tylko 15 proc. jest na etapie ekspansji rynkowej. Liczba firm, które odnoszą rynkowy sukces, może być większa głównie dzięki dynamicznemu rozwojowi instytucji wspierających start-upy i większym możliwościom finansowania innowacyjnych przedsięwzięć.