Przegląd mediów

25
wrzesień
luty 2017

Wiemy więcej niż myślisz…

2017-02-16  |  12:02
Przegląd mediów

W ramach uciekania od rzeczywistości oraz oddawania się kulturze i rozrywce podziwiałem ostatnio w kinie kolejne perypetie Jasona Bourne’a, którego znów dopadły duchy przeszłości. Co raz mniej w tym wszystkim Ludluma, co raz więcej Flemminga. Strach pomyśleć, co będzie, gdy podstarzałego agenta dopadnie w końcu Alzheimer i uzna, że wszyscy wokół są wrogami.

Zostawmy to jednak autorom kolejnej części, na którą na nieszczęście się nie zanosi, a skupmy się na tym, co niewątpliwie daje do myślenia w najnowszej odsłonie. Otóż w przerwie między wybuchami, strzelaninami i retrospekcjami pojawia sią wątek młodego miliardera, założyciela i szefa globalnego portalu społecznościowego, który jak się okazuje jest również współpracownikiem CIA, czyli używając popularniejszej nad Wisłą nomenklatury - tak zwanym TW. Mimo moralnych wątpliwości umożliwiał on Agencji gromadzenie i analizę materiałów udostępnianych przez użytkowników portalu na swoich kontach oraz ich inwigilację. Mając oczywiście na względzie fikcyjny charakter opowieści zacząłem mimowolnie zastanawiać się nad rzeczywistością serwisów społecznościowych i tym, jakie informacje na nasz temat są przez nie gromadzone, bez wdawania się w domysły, kto jeszcze może mieć do nich dostęp. Z pomocą przyszły dostępne od niedawna w sieci informacje dotyczące współpracy Facebooka z reklamodawcami. Serwis przynosi swoim twórcom miliardy dolarów rocznie, choć jest usługą bezpłatną. Dochód opiera się niemal w zupełności na reklamach, a te jak wiadomo, aby były skuteczne muszą być dopasowane do odbiorcy. I tu właśnie pojawia się kwestia sposobu, w jaki Facebook wychodzi naprzeciw potrzeb reklamodawców.

Wszystko już o tobie wiemy?

Oficjalnie serwis opiera się na niemal setce kryteriów, począwszy od wieku, płci i miejsca zamieszkania, poprzez powierzchnię domu, markę samochodu, miejsce spędzania wakacji, aż po informacje dotyczące związków, rocznic, rodzajów systemu operacyjnego, czy karty kredytowej. Istna kopalnia wiedzy dla każdego, kto ma do sprzedania jakikolwiek towar lub usługę. Pozwala to bardzo precyzyjnie zaadresować ofertę, a nawet uprzedzić potrzeby klientów przewidując ich przyszłą sytuację. Warto przy tym zwrócić uwagę, że większości z tych informacji nie odnajdziemy w podstawowych zakładkach konta. Są one zawarte w postach, widoczne na zdjęciach, w komentarzach, uwagach itp. Teoretycznie więc, jeśli nasze konto ma charakter zamknięty, a jego przeglądanie umożliwimy tylko zaakceptowanemu przez nas gronu użytkowników, nikt inny nie powinien mieć do niego dostępu. Kto więc pozyskuje informacje, na których bazują reklamodawcy adresujący swoją ofertę do użytkowników?

 

Inteligentny algorytm

Trudno wyobrazić sobie, że Mark Zuckerberg zatrudniałby w tym celu dodatkowych pracowników, bo biorąc pod uwagę liczbę użytkowników Facebooka oraz ich przeciętną dzienną aktywność w serwisie, aby analizować taką liczbę danych, potrzeba by zapewne milionów par oczu i rąk.  Można więc przyjąć, że całą tę brudną robotę polegającą na odłowieniu z terabajtów informacji, tego, co interesuje reklamodawców wykonuje za człowieka odpowiedni algorytm. Program przeszukujący miliony kont w poszukiwaniu materiału do budowy naszego cyfrowego profilu. Produktu końcowego, który de facto jest niczym innym, jak najszerszą istniejącą bazą danych o naszych preferencjach, cechach fizycznych, zainteresowaniach, statusie społecznym i majątkowym, a nawet stanie zdrowia. Tak kompleksowych informacji na nasz temat nie ma ani ZUS, ani Urząd Skarbowy. A wszystko to wytworzone przez bezduszny i niezwykle efektywny system, dla którego nie ma żadnego znaczenia, gdzie finalnie trafiają uzyskane przez niego informacje. Wizja tym bardziej przerażająca, że tak naprawdę temat znany jest już od paru lat, a ewentualne pretensje, jeśli poczujemy się skrzywdzeni, możemy mieć jedynie do siebie, bo ostatecznie to od nas, jako użytkowników zależy, co i jak często zamieszczamy na naszym profilu.

Obserwując kolejne akrobacje Matta Damona przypomniałem sobie również, jak niemal 8 lat temu spotkałem się z kolegą, który pracuje dla jednego z amerykańskich potentatów w dziedzinie elektroniki użytkowej. Opowiedział mi, że pracuje w zespole programistów, których zadaniem jest opracowanie technologii umożliwiającej identyfikację twarzy na zdjęciach w Internecie. Wzbudziło to moje zainteresowanie, ale jednocześnie pomyślałem, że porywają się z motyką na słońce. Grzecznościowo zapytałem jednak, jaką taki program ma skuteczność. Odpowiedział, że na poziomie 75%, ale 99% to kwestia 2 lat. Zależy im, aby program nie tylko identyfikował zdjęcie, ale również potrafił odgadnąć nastrój uwiecznionej na nim osoby. Dla podkreślenia możliwości tworzonego systemu, warto powtórzyć, że rozmowa miała miejsce niemal 8 lat temu i nie dotyczyła technologii militarnych, ale ogólnodostępnych, które docelowo miały się znaleźć w zestawie aplikacji dostępnych na zwykłym telefonie komórkowym. Kiedy dodamy do siebie te dwa pozornie niezwiązane systemy otrzymujemy perfekcyjne narzędzie marketingowe, które jeśli umieścimy w internecie uśmiechnięte selfie, już chwilę później zaproponuje nam udział w koncercie albo wizytę w klubie. Jeśli natomiast stwierdzi, że jesteśmy smutni, wyśle nas do najbliższej poradni psychologicznej lub zaoferuje zniżkę na poradnik pozytywnego myślenia. Niemal sielankowa wizja. Ale co, jeśli za tymi wszystkimi niezwykłymi technologiami wcale nie stoi pełna empatii polityka ludzi sukcesu, ale ich mroczny, mniej oficjalny impresariat?

Autor:

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Przeglądzie mediów”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)

Informacje z dnia: 16 lutego

Medium

Kalendarium

Partner serwisu

Advertisement

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

Sektor inteligentnych wind dynamicznie się rozwija. Do 2022 roku jego wartość przekroczy 26 mld dolarów

Do 2022 roku wartość sektora inteligentnych wind przekroczy 26 mld dolarów, wynika z raportu sporządzonego przez Markets and Markets. Rynek dynamicznie się rozwija od 2015 roku, notując wzrosty na poziomie blisko 16 proc. rocznie. To zasługa między innymi zmian technologicznych oraz rosnących wymagań, stawianych przed branżą dźwigową. 

Handel

Nieterminowe płatności utrudniają ekspansję zagraniczną polskich firm. Na zapłatę od kontrahentów czekają średnio 55 dni

Rośnie skala opóźnień w płatnościach w krajach Europy Zachodniej, czyli u głównych partnerów handlowych Polski – wynika z danych firmy Atradius. Problem z nieterminowo opłacanymi fakturami ma 41 proc. przedsiębiorstw. Firmy muszą też coraz dłużej czekać na płatności – średnio jest to 55 dni. Przyczyną problemów z opóźnieniami często bywa niesprawdzenie kontrahenta i nieznajomość miejscowych przepisów dotyczących warunków płatności.  Przedsiębiorcy mogą zmniejszyć ryzyko m.in. dzięki opublikowanemu właśnie International Debt Collections Handbook.

Transport

Wzrosła liczba przewozów w PKP Cargo, rośnie też zysk. Problemem okazuje się jednak brak rąk do pracy

Pozyskanie pracowników jest obecnie największym problemem dla PKP Cargo – podkreśla prezes spółki. Grupa w I półroczu zwiększyła pracę przewozową i masę przewiezionych towarów, udało się także osiągnąć zysk netto wobec straty przed rokiem. Przewoźnikowi służy coraz lepsza sytuacja w gospodarce, więc dynamicznie rośnie zapotrzebowanie na pracowników. Jednak ich liczba spada. Na koniec czerwca 2017 roku była niższa o 320 niż przed rokiem.

Patronat Newserii

Potencjalnie Niebiezpieczni

Media i PR

Nazwa może przesądzić o sukcesie firmy. Coraz częściej małe i średnie przedsiębiorstwa sięgają po pomoc profesjonalnych agencji

Zła nazwa firmy jest jak zły fundament dla domu – przez to wszystko może się zawalić – przekonuje Tomasz Banasik z Nazywamy.com. Jak podkreśla, można zmienić wszystko, logo, identyfikację wizualną, ale nie nazwę. Na tym polu sytuacja w polskich firmach jest znacznie lepsza niż jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz częściej też sięgają one po pomoc profesjonalistów, również te małe i średnie przedsiębiorstwa.

Infrastruktura

Rośnie popularność mieszkań w pofabrycznych budynkach i zrewitalizowanych kamienicach. Klientów przyciąga klimat wnętrz i ich lokalizacja

W Polsce coraz większym zainteresowaniem cieszą się lokale w rewitalizowanych kamienicach i lofty. Mieszkania w poprzemysłowych budynkach to połączenie industrialnych przestrzeni z nowoczesnymi elementami. Tego typu inwestycji jest jednak niewiele, przede wszystkim w Łodzi i na Śląsku. W największych miastach rośnie zainteresowanie mieszkaniami w zrewitalizowanych kamienicach. Oferty przyciągają młode osoby, które cenią nowoczesne wnętrza i bliskość centrum.