<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Fri, 22 May 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://biznes.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Polska stolarka rośnie w siłę na świecie. Branżę napędza segment premium i smart home]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-stolarka-rosnie-w,p1213986366</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-stolarka-rosnie-w,p1213986366</guid>
     <pubDate>Fri, 22 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/stolarka-branza-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Spowolnienie na rynku budowlanym nie&nbsp;zatrzymało eksportu polskiej stolarki budowlanej. Producenci umacniają swoją pozycję na zagranicznych rynkach, ale liczą na stopniowe odbicie w&nbsp;Polsce. Branżę napędza dziś segment premium obejmujący duże przeszklenia. W kolejnych latach wzrostom sprzedaży mogą sprzyjać nasilone inwestycje w&nbsp;efektywność energetyczną budynk&oacute;w oraz&nbsp;</strong><strong>coraz większa automatyzacja system&oacute;w domowych związana z&nbsp;rozwojem smart home.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Pozycja polskiej stolarki w&nbsp;Europie i&nbsp;na świecie rośnie coraz bardziej. Staramy się dostarczać produkty na cały świat &ndash; do Ameryki, kraj&oacute;w arabskich, r&oacute;wnież do Chin</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Ryszard Florek, wsp&oacute;łzałożyciel i&nbsp;prezes Fakro, producenta okien dachowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Polskie firmy bez eksportu pewnie nie&nbsp;urosłyby do takiej skali, zwłaszcza w&nbsp;branży stolarki otworowej, gdzie przecież jesteśmy liderem eksportu, tuż po Chinach. Eksport </em><em>jest </em><em>już&nbsp;</em><em>więc </em><em>w&nbsp;naszym DNA od wielu lat. Sprzyjały temu r&oacute;żne programy renowacyjne realizowane we Włoszech, Francji czy w&nbsp;Niemczech, ale nie&nbsp;są też obce naszej branży dalsze rynki. Polskie produkty z&nbsp;naszej branży są dzisiaj wszędzie&nbsp;&ndash;</em> ocenia Marcin Strzelec, dyrektor odpowiedzialny za rozw&oacute;j produktu oraz&nbsp;centrum szkoleniowe w&nbsp;firmie Wiśniowski, producenta bram, okien, drzwi i&nbsp;ogrodzeń.</p><p style="text-align:justify">Polska pozostaje drugim największym eksporterem stolarki otworowej na świecie, po Chinach, i&nbsp;pierwszym w&nbsp;Unii Europejskiej. Jak wskazuje raport ASM Research Solutions Strategy, w&nbsp;2024 roku łączna wartość eksportu okien i&nbsp;drzwi (PCV, drewno, stal, aluminium) osiągnęła 3,9 mld euro, co stanowiło jedną trzecią europejskiego eksportu oraz&nbsp;18,5 proc. światowego. Stolarka otworowa stała się jedną z&nbsp;wizyt&oacute;wek polskiego przemysłu. Polska umacnia swoją pozycję mimo słabszej koniunktury zar&oacute;wno na krajowym rynku, jak i&nbsp;za granicą.</p><p style="text-align:justify">Produkcja schod&oacute;w, okien, drzwi, element&oacute;w konstrukcyjnych czy zabud&oacute;w meblowych jest ściśle powiązana z&nbsp;kondycją rynku mieszkaniowego oraz&nbsp;wydatkami gospodarstw domowych. Dane BIG InfoMonitor pokazują, że sektor wyrob&oacute;w stolarskich i&nbsp;ciesielskich nadal odczuwa skutki słabszej koniunktury w&nbsp;budownictwie. Na koniec stycznia 2026 roku zaległe zobowiązania firm z&nbsp;tego segmentu przekraczały 155 mln zł. Według danych GUS w&nbsp;I kwartale 2026 roku oddano do użytkowania 45,2 tys. mieszkań, o&nbsp;1,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadła r&oacute;wnież liczba nowych inwestycji mieszkaniowych i&nbsp;mieszkań, kt&oacute;rych budowę rozpoczęto.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Niestety spowolnienia nie&nbsp;mamy jeszcze za sobą. W zasadzie od 2024 roku cały czas branża wyczekuje zwiększonej dynamiki, niestety początek roku tego nie&nbsp;pokazał, może też trochę przez&nbsp;warunki atmosferyczne. Prognozy są dość optymistyczne &ndash;&nbsp;jeżeli ożywienie nastąpi, będzie raczej powolne i&nbsp;na to się trzeba nastawić&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Marcin Strzelec.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jakość polskiej stolarki jest jedną z&nbsp;najlepszych na świecie, stąd staramy się walczyć o&nbsp;klienta premium na świecie i&nbsp;idzie to w&nbsp;dobrym kierunku </em>&ndash; m&oacute;wi Ryszard Florek.</p><p style="text-align:justify">Firmy z&nbsp;branży wskazują, że mimo og&oacute;lnego spowolnienia segment premium cały czas rośnie. Chodzi o&nbsp;rozwiązania projektowane pod nowoczesne budownictwo jednorodzinne,&nbsp;rezydencyjne czy hotelowe. Producenci obserwują wzrost popytu na duże przeszklenia, systemy osłonowe i&nbsp;rozwiązania poprawiające komfort cieplny budynk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy bardzo niszowy segment rynku związany z&nbsp;rezydencjami ze średniej i&nbsp;g&oacute;rnej p&oacute;łki. Te inwestycje mogą spowalniać, ale się nie&nbsp;zatrzymują &ndash;</em> m&oacute;wi Krzysztof Brymora, dyrektor generalny i&nbsp;członek zarządu Centor Europe, firmy specjalizującej się w&nbsp;projektowaniu i&nbsp;produkcji system&oacute;w screen, moskitier czy okuć do stolarki. &ndash; <em>W Polsce widzimy około 25-proc. wzrost popytu na nasze produkty, a w&nbsp;Europie nawet do 40 proc. rok do roku.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, wynika to z&nbsp;tego, że rośnie zainteresowanie wielkoformatowymi przeszkleniami, co z&nbsp;kolei zwiększa znaczenie osłon przeciwsłonecznych, system&oacute;w wentylacji i&nbsp;inteligentnego sterowania energią w&nbsp;budynkach.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Możemy teraz robić przeszklenia i&nbsp;moskitiery do 4 m wysokości i&nbsp;9 m szerokości, a firmy pytają o&nbsp;jeszcze większe. Gdy jest więcej szkła, to jest problem z&nbsp;wentylacją i&nbsp;słońcem. Tutaj są wyzwania i&nbsp;trendy, bo musimy mieć teraz większe, ale też trwalsze rozwiązania&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Krzysztof Brymora.</p><p style="text-align:justify">Branża liczy na wzrost inwestycji związanych z&nbsp;wymaganą poprawą efektywności energetycznej budynk&oacute;w. Trwają prace nad nowymi warunkami technicznymi dla&nbsp;budynk&oacute;w oraz&nbsp;wdrażaniem unijnej dyrektywy EPBD, kt&oacute;ra ma przyspieszyć tempo termomodernizacji w&nbsp;państwach UE. Programy takie jak Czyste Powietrze oraz&nbsp;Krajowy Program Renowacji Budynk&oacute;w mają zwiększyć skalę inwestycji w&nbsp;wymianę okien, osłon i&nbsp;system&oacute;w zarządzania energią.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To wszystko powoduje, że potencjał rynku stolarki jest bardzo duży. Potencjał ograniczenia zużycia energii sięga aż&nbsp;147 tys. TWh rocznie, czyli nawet&nbsp;siedmiokrotności produkcji energii w&nbsp;naszej elektrowni w&nbsp;Bełchatowie. Jednym ze sposob&oacute;w na takie obniżenie energii są rozwiązania smart home, kt&oacute;re pozwalają aktywnie zarządzać komfortem i&nbsp;ograniczają zużycie energii w&nbsp;naszych domach&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Małgorzata Jasińska, dyrektor zarządzająca na Europę Wschodnią w&nbsp;Somfy Polska, firmie z&nbsp;branży automatyki oraz&nbsp;rozwiązań typu smart home.</p><p style="text-align:justify">Według badania ASM przeprowadzonego dla&nbsp;Somfy w&nbsp;2025 roku&nbsp;74,3 proc. Polak&oacute;w zdaje sobie sprawę, że automatyczne rolety mogą poprawiać efektywność energetyczną budynku. Jednocześnie tylko 10 proc. nowych dom&oacute;w w&nbsp;Polsce wyposażanych jest w&nbsp;zautomatyzowane osłony połączone z&nbsp;systemami zarządzania budynkiem. Niemal połowa respondent&oacute;w jako gł&oacute;wny pow&oacute;d zakupu takich rozwiązań wskazuje bezpieczeństwo. Podobny odsetek zwraca uwagę na poprawę komfortu termicznego latem i&nbsp;ochronę przed przegrzewaniem pomieszczeń. Okna odpowiadają za 15&ndash;20 proc. strat ciepła, dlatego coraz większe znaczenie zyskują rozwiązania integrujące stolarkę, rolety, ogrzewanie i&nbsp;systemy zarządzania energią w&nbsp;ramach jednego ekosystemu smart home.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Stolarka budowlana będzie smart. To nie&nbsp;będzie tylko dodatek, ale integralna część stolarki otworowej. M&oacute;wiąc o&nbsp;rozwiązaniach smart home, już dzisiaj widzimy, że klienci poszukują system&oacute;w automatyki okna plus rolety. Nie będzie to już pojedynczy system, tylko klienci będą chcieli mieć kompleksowe rozwiązania, czyli cały inteligentny dom. Bardzo ważne będzie więc, żeby okna i&nbsp;drzwi wsp&oacute;łdziałały z&nbsp;ogrzewaniem, rozrywką czy&nbsp;systemami bezpieczeństwa, żeby zbudować inteligentny dom, kt&oacute;ry daje nie&nbsp;tylko komfort, ale też oszczędności w&nbsp;portfelu&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Małgorzata Jasińska.</p><p style="text-align:justify">Kondycja branży stolarki i&nbsp;perspektywy jej rozwoju były jednym z&nbsp;temat&oacute;w XVI Kongresu Stolarki Polskiej, zorganizowanego przez&nbsp;Związek Polskie Okna i&nbsp;Drzwi, kt&oacute;ry odbył się 11 maja w&nbsp;Jachrance.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1213986366_stolarka_branza_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[RCB publikuje nowe strategie komunikacyjne na wypadek sytuacji kryzysowych. Dzięki nim administracja i biznes mają sprawniej reagować]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rcb-publikuje-nowe,p1656378219</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rcb-publikuje-nowe,p1656378219</guid>
     <pubDate>Fri, 22 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rcb-strategia-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Nasilenie cyberatak&oacute;w, kampanii dezinformacyjnych i&nbsp;zagrożeń hybrydowych coraz mocniej wpływa na spos&oacute;b działania administracji centralnej i&nbsp;lokalnej. Rosnące ryzyko kryzys&oacute;w oznacza potrzebę dostosowania procedur komunikacyjnych, kt&oacute;re pomogą instytucjom szybciej reagować, ograniczać chaos informacyjny i&nbsp;skuteczniej docierać z&nbsp;przekazem do obywateli. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przygotowało dwa nowe dokumenty &ndash; Strategię Komunikacji Ryzyka oraz&nbsp;Strategię Komunikacji Kryzysowej, kt&oacute;re mają pom&oacute;c urzędom, samorządom i&nbsp;firmom dostosować się do zmian.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kiedyś myśleliśmy o&nbsp;kryzysach wyłącznie na płaszczyźnie naturalnej: o&nbsp;pożarach, burzach czy powodziach. Teraz to środowisko dynamicznie się zmienia. Pojawiają się działania dezinformacyjne i&nbsp;hybrydowe, kt&oacute;re są wielopłaszczyznowe, dotyczą wielu resort&oacute;w i&nbsp;mają wiele etap&oacute;w</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr Błaszczyk, rzecznik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.</p><p style="text-align:justify">Z danych Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że w&nbsp;2025 roku zespoły CSIRT poziomu krajowego otrzymały 682,2 tys. zgłoszeń zagrożeń cyberbezpieczeństwa, a liczba obsłużonych incydent&oacute;w sięgnęła 272,9 tys., czyli o&nbsp;144 proc. więcej niż rok wcześniej. CERT Polska zarejestrował 260,8 tys. incydent&oacute;w cyberbezpieczeństwa, z&nbsp;czego 97 proc. stanowiły oszustwa komputerowe &ndash; gł&oacute;wnie phishing i&nbsp;pr&oacute;by wyłudzania danych. W 2025 roku eksperci CERT Polska dodali do Listy Ostrzeżeń blisko 250 tys. złośliwych domen, czyli średnio ok. 680 dziennie.</p><p style="text-align:justify">Coraz więcej incydent&oacute;w dotyczy r&oacute;wnież infrastruktury krytycznej. Takie zdarzenie odnotowano pod koniec 2025 roku, kiedy CERT Polska poinformował o&nbsp;skoordynowanych działaniach wymierzonych w&nbsp;sektor energetyczny. Dotknęły one m.in. farmy wiatrowe, instalacje fotowoltaiczne i&nbsp;przedsiębiorstwa infrastrukturalne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jestem zwolennikiem tezy, że skuteczna komunikacja potrafi uratować czyjeś życie, wpłynąć na bezpieczeństwo i&nbsp;decydować o&nbsp;być albo nie&nbsp;być obywatela. Nasze strategie pomagają spiąć tę komunikację, kt&oacute;ra jest częściowo rozproszona &ndash; </em>m&oacute;wi Piotr Błaszczyk. &ndash;<em>&nbsp;Strategia Komunikacji Ryzyka i&nbsp;Strategia Komunikacji Kryzysowej to dwa powiązane ze sobą, komplementarne dokumenty, kt&oacute;re w&nbsp;RCB stworzyliśmy w&nbsp;ramach projektu Track 1 wsp&oacute;łfinansowanego przez&nbsp;Unię Europejską.</em></p><p style="text-align:justify">Strategia Komunikacji Ryzyka koncentruje się na działaniach prowadzonych jeszcze przed wystąpieniem zagrożenia, takich jak edukacja społeczna, kampanie informacyjne czy przygotowanie procedur dotyczących m.in. cyberatak&oacute;w, awarii infrastruktury krytycznej i&nbsp;działań dezinformacyjnych. Autorzy dokumentu wskazują, że ma on stworzyć wsp&oacute;lny system informowania o&nbsp;zagrożeniach na poziomie całego kraju &ndash; czytelny dla&nbsp;obywateli i&nbsp;łatwy do wykorzystania przez&nbsp;r&oacute;żne instytucje publiczne. Na podstawie strategii własne procedury komunikacyjne mają przygotowywać ministerstwa, urzędy wojew&oacute;dzkie i&nbsp;inne instytucje publiczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chodzi o&nbsp;to, żeby każdy z&nbsp;nas wiedział, jak się zachować w&nbsp;określonej sytuacji, jeżeli kryzys nadejdzie, co zrobić, żeby ograniczyć jego negatywne skutki </em>&ndash; wyjaśnia rzecznik RCB.</p><p style="text-align:justify">Autorzy dokumentu podkreślają, że komunikacja o&nbsp;zagrożeniach ma przygotowywać obywateli do reagowania, ale jednocześnie ma ostrzegać, a nie&nbsp;straszyć.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Drugi dokument to Strategia Komunikacji Kryzysowej, kt&oacute;ra dotyczy wszystkiego, co następuje po wystąpieniu kryzysu: zar&oacute;wno czasu bezpośrednio po wystąpieniu, jak i&nbsp;całego procesu komunikacji kryzysu </em>&ndash; wskazuje Piotr Błaszczyk. &ndash;<em>&nbsp;Te dwa dokumenty to praktyczne narzędzia, kt&oacute;re każde z&nbsp;ministerstw i&nbsp;wojew&oacute;dztw może wykorzystać na własne potrzeby. To są poradniki, jak stworzyć własną strategię w&nbsp;danym resorcie na właściwym szczeblu albo w&nbsp;sektorze prywatnym, żeby komunikacja była prostsza, sp&oacute;jniejsza i&nbsp;sprawniej docierała do naszych odbiorc&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, sprzeczne komunikaty r&oacute;żnych instytucji mogą prowadzić do chaosu, dezorientacji i&nbsp;spadku zaufania społecznego. Strategia porządkuje działania informacyjne w&nbsp;sytuacjach, gdy liczy się czas, występują silne emocje, wręcz panika, i&nbsp;gdy szybki przepływ informacji może bezpośrednio&nbsp;wpływać na bezpieczeństwo obywateli.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kiedy mamy szybką reakcję władz, szybkie, sprawdzone informacje i&nbsp;brak chaosu komunikacyjnego, ludność może mieć pewność, że państwo działa i&nbsp;wszystko jest pod kontrolą. Ludzie wiedzą, jakie są konkretne następne kroki na r&oacute;żnych poziomach: centralnym, wojew&oacute;dzkim, samorządowym oraz&nbsp;jakich informacji mogą oczekiwać od służb</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Luiza Jurgiel-Żyła, rzeczniczka wojewody mazowieckiego.</p><p style="text-align:justify">Strategie zakładają ścisłą wsp&oacute;łpracę administracji lokalnej ze służbami oraz&nbsp;instytucjami odpowiedzialnymi za zarządzanie kryzysowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W sytuacji kryzysowej samorząd jest najbliższym centrum informacji dla&nbsp;obywateli. Jeśli odpowiednio przygotuje się na kryzys i&nbsp;będzie szybko i&nbsp;właściwie wsp&oacute;łpracował ze służbami czy z&nbsp;urzędem wojew&oacute;dzkim, to pomoże zredukować stres, chaos i&nbsp;poziom dezinformacji wok&oacute;ł sytuacji kryzysowej&nbsp;</em>&ndash; ocenia Luiza Jurgiel-Żyła.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślono w&nbsp;strategiach, do przekazywania informacji zalecane jest wykorzystanie zar&oacute;wno kanał&oacute;w cyfrowych, jak i&nbsp;tradycyjnych, m.in. radia, telewizji, SMS-&oacute;w i&nbsp;komunikat&oacute;w lokalnych. W dokumentach przewidziano r&oacute;wnież regularne ćwiczenia i&nbsp;szkolenia dla&nbsp;rzecznik&oacute;w prasowych oraz&nbsp;os&oacute;b odpowiedzialnych za komunikację kryzysową, dotyczące m.in. reagowania na dezinformację i&nbsp;wsp&oacute;łpracy między instytucjami.</p><p style="text-align:justify">Strategia Komunikacji Ryzyka i&nbsp;Strategia Komunikacji Kryzysowej mają charakter praktycznych wzor&oacute;w, kt&oacute;re instytucje mogą dostosowywać do własnych procedur, rodzaju zagrożeń i&nbsp;codziennej pracy administracji. Mogą one także być wykorzystywane przez&nbsp;sektor prywatny, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;branżach związanych z&nbsp;bezpieczeństwem infrastruktury i&nbsp;usług publicznych. W strategiach jako przykłady wskazano m.in. sektor energetyczny, wodno-kanalizacyjny, transportowy, zdrowotny, spożywczy i&nbsp;technologiczny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To dokumenty zawierające wiele uniwersalnych element&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rych może korzystać zar&oacute;wno biznes, jak i&nbsp;sektor publiczny czy akademicki. W momencie kiedy przyjdzie kryzys, zwykle już jest zbyt p&oacute;źno, żeby budować zaufanie i&nbsp;relacje &ndash;</em> m&oacute;wi Karolina Łuczak, prezeska Polskiego Stowarzyszenia Public Relations. &ndash;<em>&nbsp;Żyjemy w&nbsp;trudnych czasach, czasach dużych zmian. Taka strategia to podstawowy dokument dla&nbsp;os&oacute;b zajmujących się komunikacją. Warto sięgnąć po już przygotowane dokumenty i&nbsp;na ich podstawie tworzyć własne rozwiązania dopasowane do organizacji. To powinna być podstawowa polityka działania w&nbsp;momencie, kiedy kryzys rzeczywiście się pojawi.</em></p><p style="text-align:justify">RCB zapowiada dalsze działania związane ze szkoleniami z&nbsp;komunikacji kryzysowej oraz&nbsp;przygotowaniem obywateli do reagowania na zagrożenia i&nbsp;korzystania z&nbsp;wiarygodnych źr&oacute;deł informacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W&nbsp;ramach tego projektu chcemy stworzyć komplementarną bazę wiedzy o&nbsp;zagrożeniach, żeby każdy z&nbsp;obywateli m&oacute;gł sprawdzić, czy jest w&nbsp;obszarze zagrożenia w&nbsp;określonej sytuacji i&nbsp;jak się zachować, kiedy ona nastąpi </em>&ndash; zapowiada Piotr Błaszczyk.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1656378219_rcb_strategia_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zagłębie umacnia pozycję regionalnego hubu logistycznego. Operatorzy zwiększają powierzchnie magazynowe]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zaglebie-umacnia,p931967725</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zaglebie-umacnia,p931967725</guid>
     <pubDate>Fri, 22 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/dachser-sosnowiec-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Region Zagłębia Dąbrowskiego umacnia swoją pozycję na logistycznej mapie Polski i&nbsp;regionu. Rosnący popyt na usługi logistyki kontraktowej skłania operator&oacute;w do zwiększania powierzchni magazynowych. Jedną z&nbsp;firm, kt&oacute;re inwestują w&nbsp;regionie, jest DACHSER, globalny operator logistyczny, kt&oacute;ry w&nbsp;tym roku obchodzi dwudziestolecie obecności w&nbsp;Polsce. Firma właśnie powiększyła powierzchnię magazynową w&nbsp;swoim oddziale w&nbsp;Sosnowcu i&nbsp;zapowiada dalszą rozbudowę infrastruktury.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Oddział w&nbsp;Sosnowcu został otwarty 20 lat temu wraz z&nbsp;pojawieniem się firmy DACHSER w&nbsp;Polsce. Od tego czasu konsekwentnie się rozwijamy i&nbsp;zwiększamy nasze możliwości operacyjne. Położenie w&nbsp;południowej Polsce czyni nas istotnym punktem na mapie międzynarodowego transportu. Państwa Grupy Wyszehradzkiej to obszar, gdzie upatrujemy naszego dalszego rozwoju. Tym bardziej że dotychczasowa działalność już nam pokazała, że to bardzo skutecznie działa. Jesteśmy w&nbsp;stanie rozwijać biznes naszych klient&oacute;w, kt&oacute;rzy potrzebują dystrybucji na tym obszarze </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Paweł Parcz, kierownik oddziału DACHSER Sosnowiec i&nbsp;Rzesz&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Lokalizacja naszego oddziału jest strategiczna. Mieści się na skrzyżowaniu gł&oacute;wnych tras transportowych, autostrad, dr&oacute;g ekspresowych i&nbsp;blisko południowej granicy kraju, co czyni nas swoistą bramą na południe, jeżeli chodzi o&nbsp;realizację przesyłek do kraj&oacute;w takich jak Czechy, Słowacja, Węgry, a dalej na Bałkany. To kluczowa rola naszego oddziału</em> &ndash; podkreśla Adrian Dziarmaga, regionalny kierownik sprzedaży na Polskę Południową w&nbsp;DACHSER Sosnowiec i&nbsp;Rzesz&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Położenie w&nbsp;południowej Polsce pozwala na dobre połączenia ze Słowacją, p&oacute;łnocnymi Włochami, Rumunią czy Grecją. Dzięki bliskości lotniska i&nbsp;węzł&oacute;w autostradowych firma realizuje strategię interlockingu, czyli łączenia r&oacute;żnych gałęzi transportu i&nbsp;usług magazynowania w&nbsp;jednym łańcuchu dostaw.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Obecna sytuacja geopolityczna będzie skłaniać firmy do szukania lokalizacji bliżej swoich rejon&oacute;w dystrybucji. To otwiera dla&nbsp;nas szanse, jeżeli chodzi o&nbsp;logistykę kontraktową. Nasza sieć umożliwi klientom dotarcie do odbiorc&oacute;w w&nbsp;całej Europie</em> &ndash; ocenia Adrian Dziarmaga. <em>&ndash; Liczymy też na zakończenie konfliktu za naszą wschodnią granicą, co r&oacute;wnież pozwoli nam na zbudowanie solidnych biznes&oacute;w. Mieścimy się na linii wsch&oacute;d&ndash;zach&oacute;d, tak że na pewno nasze połączenia bezpośrednie z&nbsp;Rzeszowem r&oacute;wnież będą bardzo korzystnym rozwiązaniem dla&nbsp;naszych klient&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Firma DACHSER działa na polskim rynku od 2006 roku. Zaczynała z&nbsp;czterema oddziałami i&nbsp;siedemdziesięcioosobowym zespołem. Sosnowiec to jeden z&nbsp;pierwszych oddział&oacute;w otwartych w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dwadzieścia lat temu zaczynaliśmy od jednego auta dystrybucyjnego, a w&nbsp;tym momencie obsługujemy już kilkadziesiąt połączeń liniowych. Liczbę przesyłek, jakie obsługiwaliśmy w&nbsp;ciągu czterech miesięcy, obecnie realizujemy w&nbsp;jeden dzień&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi&nbsp;regionalny kierownik sprzedaży na Polskę Południową w&nbsp;DACHSER Sosnowiec i&nbsp;Rzesz&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Firma udostępnia swoje powierzchnie magazynowe r&oacute;wnież m.in. w&nbsp;Rzeszowie, Warszawie, Poznaniu, Gdańsku czy Wrocławiu. W tym roku operator świętuje 20. rocznicę wejścia na krajowy rynek.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wszystkie nasze inwestycje służą jednemu celowi, czyli zwiększeniu naszych możliwości operacyjnych </em>&ndash; m&oacute;wi Paweł Parcz.&nbsp;<em>&ndash; Obecne rozszerzenie naszego magazynu wpłynęło już nie&nbsp;tylko na obszar logistyki kontraktowej, ale i&nbsp;proces cross-dockingu oraz&nbsp;nasze zdolności do obsługi zwiększonych wolumen&oacute;w przesyłek. To są aktywności nierozerwalnie ze sobą związane, przynajmniej w&nbsp;większości oddział&oacute;w DACHSER. Opr&oacute;cz funkcji oczka sieci, czyli przyjmowania i&nbsp;nadawania do sieci wolumen&oacute;w, w&nbsp;naszych oddziałach prowadzimy zwykle logistykę kontraktową i&nbsp;obie te działalności są ważne. Dzięki ostatniej inwestycji zwiększamy zar&oacute;wno pojemność magazynu logistycznego, jak i&nbsp;zdolności przeładunkowe magazynu cross-dockowego.</em></p><p style="text-align:justify">Oddział w&nbsp;kwietniu br. poszerzył swoją przestrzeń magazynową o&nbsp;około 3 tys. mkw. Większa przestrzeń ma się przełożyć&nbsp;na więcej miejsc paletowych, usprawnienie proces&oacute;w magazynowych, a także możliwość rozdzielenia funkcji magazynowych i&nbsp;operacyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To wstęp do większej inwestycji, kt&oacute;ra czeka nas w&nbsp;związku z&nbsp;dotychczasowym dynamicznym rozwojem. Liczymy, że będzie on trwał także w&nbsp;przyszłości. Następnym krokiem wynikającym z&nbsp;braku dalszych możliwości rozwoju w&nbsp;obecnym miejscu będzie zmiana lokalizacji oddziału, przeniesienie się do zupełnie nowego obiektu, spełniającego nasze specyficzne wymagania i&nbsp;dysponującego jeszcze większymi możliwościami operacyjnymi. Planujemy to w&nbsp;ciągu najbliższych trzech, maksymalnie pięciu lat</em> &ndash; zapowiada kierownik oddziału DACHSER Sosnowiec.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Według najnowszych danych Transport Intelligence wartość globalnego rynku kontraktowego w&nbsp;2025 roku osiągnęła około 307,5 mld euro, co oznacza wzrost o&nbsp;4 proc. względem 2024 roku, kiedy pula przychod&oacute;w przebiła 295,6 mld euro. Analitycy wskazują, że trend wzrostowy jest efektem m.in. outsourcingu usług magazynowania i&nbsp;realizacji zam&oacute;wień.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nasza obsługa nie&nbsp;koncentruje się na konkretnej branży. Jesteśmy otwarci na dywersyfikację portfolio naszych klient&oacute;w. Śląsk i&nbsp;DACHSER od zawsze są kojarzone z&nbsp;obsługą przesyłek przemysłowych, natomiast od pewnego momentu otwieramy się r&oacute;wnież na e-commerce i&nbsp;przesyłki ambient food. Posiadamy certyfikat HACCP, przeszliśmy audyt </em>&ndash; zaznacza Adrian Dziarmaga.</p><p style="text-align:justify">Globalna sieć DACHSER obejmuje ponad 40 kraj&oacute;w. W 2025 roku operator zwiększył swoje przychody do około 8,3 mld euro. Oznacza to wzrost o&nbsp;3,1 proc. rok do roku. Wolumen przewiezionych towar&oacute;w wzr&oacute;sł do 46,7 mln t (+5,8 proc.), a liczba przesyłek zwiększyła się do 86,2 mln (+3,6 proc.). W 2025 roku firma przeznaczyła około 325 mln euro na rozw&oacute;j sieci oraz&nbsp;inwestycje w&nbsp;pracownik&oacute;w, cyfryzację oraz&nbsp;działania klimatyczne. W 2026 roku chce przeznaczyć na ten cel ponad 350 mln euro.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/931967725_dachser_sosnowiec_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europejczycy protestują przeciw nieuczciwym praktykom na rynku gier wideo. Złożyli w tej sprawie inicjatywę obywatelską do KE]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europejczycy-protestuja,p2044720280</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europejczycy-protestuja,p2044720280</guid>
     <pubDate>Fri, 22 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-gry--dostep-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>&bdquo;Stop niszczeniu gier wideo&rdquo; to inicjatywa obywatelska, złożona do Komisji Europejskiej, kt&oacute;rej inicjatorzy sprzeciwiają się wyłączaniu przez&nbsp;wydawc&oacute;w funkcji online wielu gier, przez&nbsp;co nie&nbsp;mogą w&nbsp;nie grać mimo dokonania zakupu. Polscy europarlamentarzyści podkreślają, że działania producent&oacute;w to przejaw nieuczciwej praktyki i&nbsp;prawo unijne powinno się&nbsp;</strong><strong>wsłuchać </strong><strong>w&nbsp;postulaty europejskich graczy.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każdy, kto choć raz&nbsp;</em><em>grał </em><em>w&nbsp;grę komputerową, wie, że często, kiedy przestanie działać serwis techniczny, gra też przestaje działać. W tym momencie na dobrą sprawę powinno się drugi raz zakupić tę samą grę. Osoby, kt&oacute;re grają, m&oacute;wią, że to jest nieuczciwe. Zebrały blisko 1,3 mln podpis&oacute;w i&nbsp;wnioskują do Komisji Europejskiej, żeby rozstrzygnąć tę sprawę i&nbsp;zmienić prawo, zobowiązać producent&oacute;w gier, żeby takich rzeczy nie&nbsp;robili </em>&ndash; tłumaczy Dariusz Joński,&nbsp;poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">Inicjatywa &bdquo;Stop niszczeniu gier wideo&rdquo; została przedłożona Komisji Europejskiej 26 stycznia 2026 roku, po tym gdy uzyskała 1 294 188 zweryfikowanych deklaracji poparcia. Najwięcej, bo 233 180, udało się uzyskać w&nbsp;Niemczech. Na drugim miejscu znalazła się Francja (145 289), a na trzecim Polska (143 826).&nbsp;Autorzy inicjatywy domagają się zobowiązania wydawc&oacute;w, kt&oacute;rzy w&nbsp;UE sprzedają gry wideo lub związane z&nbsp;nimi funkcje i&nbsp;zasoby do obsługiwanych przez&nbsp;nich gier bądź udzielają na nie&nbsp;licencji, aby pozostawili je w&nbsp;stanie umożliwiającym rozgrywkę.</p><p style="text-align:justify">Inicjatywę w&nbsp;Parlamencie Europejskim zaprezentowano 16 kwietnia br. na wysłuchaniu publicznym zorganizowanym przez&nbsp;trzy komisje &ndash; IMCO, JURI i&nbsp;PETI. Organizatorzy mogli przedstawić szczeg&oacute;łowe informacje na temat swoich propozycji. Europosłowie zwr&oacute;cili się do KE z&nbsp;pytaniem o&nbsp;działania, jakie może podjąć w&nbsp;odpowiedzi na inicjatywę. Ma ona czas na odpowiedź do 27 lipca 2026 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pojawiła się inicjatywa obywatelska, kt&oacute;ra zebrała ponad milion podpis&oacute;w, dotycząca tego, że ci, kt&oacute;rzy kupili gry i&nbsp;mieli je jako własne, nagle tracą do nich dostęp. Unijne rozwiązania powinny być bardzo transparentne zar&oacute;wno wobec producent&oacute;w, jak i&nbsp;konsument&oacute;w, i&nbsp;ta inicjatywa obywatelska sygnalizuje problem, kt&oacute;ry powinniśmy rozwiązać. Zatem zwr&oacute;cimy się do Komisji Europejskiej, żeby zajęła się tym problemem, bo jeśli miliony ludzi składają petycję, to warto im wyjaśnić, jak wygląda ta kwestia i&nbsp;dlaczego nagle tracą dostęp do czegoś, co uczciwie kupili </em>&ndash; m&oacute;wi Bogdan Rzońca, przewodniczący Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego.</p><p style="text-align:justify">Organizatorzy inicjatywy podkreślają, że coraz więcej wydawc&oacute;w sprzedaje gry wideo, kt&oacute;rych funkcjonowanie wymaga połączenia się za pośrednictwem internetu z&nbsp;wydawcą lub nawiązania komunikacji z&nbsp;producentem. W momencie zakończenia obsługiwania tego rodzaju gier wydawcy bardzo często zrywają połączenie niezbędne do funkcjonowania tytułu i&nbsp;wdrażają szeroko zakrojone środki, aby uniemożliwić klientowi jego naprawę. Inicjatywa ma zapobiegać zdalnemu wyłączaniu gier oraz&nbsp;wzywa do zapewnienia alternatywnych sposob&oacute;w dostępu i&nbsp;grania w&nbsp;nie bez bezpośredniego udziału wydawcy w&nbsp;przypadkach, gdy zostały one wyłączone lub ich wsparcie zostało zakończone.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli raz kupisz grę, powinna działać cały czas, do momentu, kiedy ktoś nie&nbsp;będzie chciał z&nbsp;niej korzystać &ndash; </em>uważa Dariusz Joński. &ndash; <em>Skoro tylu konsument&oacute;w występuje z&nbsp;inicjatywą, to znaczy, że jest coś na rzeczy i&nbsp;trzeba to uregulować. Dobre firmy, kt&oacute;re przygotowują gry komputerowe, się obronią. Nie muszą dwa razy pobierać opłat za jedną grę, wystarczy raz. Tym bardziej że gry często kosztują 200&ndash;300 zł, a te lepsze są nawet droższe, więc to nie&nbsp;są małe koszty. Chodzi o&nbsp;to, żeby gracze nie&nbsp;płacili dwukrotnie.</em></p><p style="text-align:justify">Organizatorzy inicjatywy zwracają r&oacute;wnież uwagę na to, że uniemożliwienie przez&nbsp;przedsiębiorstwo korzystania z&nbsp;przedmiotu, kt&oacute;ry wcześniej sprzedało klientowi, nie&nbsp;zdarza się w&nbsp;innych branżach. Umowy licencyjne wymagane do tego, aby gra funkcjonowała, obchodzą szereg istniejących środk&oacute;w ochrony konsument&oacute;w. Ich zdaniem taka praktyka kwestionuje koncepcję własności, ponieważ klientowi nie&nbsp;pozostaje nic po zakupie gry.&nbsp;W ich opinii to praktyka naruszająca prawa konsument&oacute;w.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Jeśli chodzi o&nbsp;problem związany z&nbsp;funkcjonowaniem gier na rynku europejskim, to trzeba zauważyć argumenty i&nbsp;ich producenta gier, i&nbsp;konsumenta &ndash; tu musi zapanować jakaś r&oacute;wnowaga </em>&ndash; wskazuje Bogdan Rzońca.</p><p style="text-align:justify">Raporty &bdquo;R&oacute;żne twarze polskiego gracza&rdquo; z&nbsp;2023 i&nbsp;2025 roku wskazują, że społeczność graczy w&nbsp;Polsce liczy 17&ndash;20 mln os&oacute;b. Nie jest to więc zjawisko niszowe. Gracze cenią wyzwania, jakie stawiają przed nimi gry, i&nbsp;możliwość doskonalenia się oraz&nbsp;odnoszenia sukces&oacute;w. Istotnym motywatorem jest także możliwość rywalizacji z&nbsp;innymi graczami, interakcje z&nbsp;innymi i&nbsp;poczucie przynależności do większej społeczności entuzjast&oacute;w danego tytułu. Niechętnie jednak przyznają, ile czasu spędzają na graniu lub ile pieniędzy przeznaczają na zakup gier.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2044720280_pe_gry_dostep_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unijne wartości pozostają ważne dla Europejczyków. Doceniają oni demokrację, pokój i praworządność]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unijne-wartosci,p1476980406</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unijne-wartosci,p1476980406</guid>
     <pubDate>Thu, 21 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/order-of-merit-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Obywatele Unii Europejskiej cenią sobie wartości europejskie. Jak wskazuje nowa edycja Eurobarometru, 57 proc. jest zadowolonych ze sposobu działania demokracji we Wsp&oacute;lnocie. 73 proc. zgadza się z&nbsp;tym, że UE jest miejscem stabilności w&nbsp;niespokojnym świecie. Europejczycy oczekują też, że instytucje Unii będą o&nbsp;te wartości dbać. Za wkład w&nbsp;propagowanie unijnych idei oraz&nbsp;integracji po raz pierwszy w&nbsp;historii Parlament Europejski przyznał Europejski Order Zasługi. Otrzymało go 20 os&oacute;b, w&nbsp;tym dw&oacute;ch Polak&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W przeprowadzanych przez&nbsp;nas badaniach opinii publicznej, czyli Eurobarometru, kwestie demokracji, pokoju i&nbsp;praworządności zawsze zajmują czołowe miejsce wśr&oacute;d odpowiedzi na pytanie, dlaczego powinniśmy&nbsp;</em><em>się </em><em>angażować w&nbsp;projekt europejski. Jest on oparty właśnie na demokracji i&nbsp;pokoju, kt&oacute;re budujemy wsp&oacute;lnie, r&oacute;wnież na sposobie, w&nbsp;jaki możemy pokonywać r&oacute;żnice, aby wsp&oacute;lnie stawiać czoła wyzwaniom. One są większe niż możliwości pojedynczego państwa członkowskiego. Sp&oacute;jrzmy na wyzwania, przed kt&oacute;rymi stoimy w&nbsp;zakresie konkurencyjności, obronności i&nbsp;klimatu </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Delphine Colard, rzeczniczka Parlamentu Europejskiego.&nbsp; &nbsp;</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;badania Eurobarometru, edycji z&nbsp;wiosny 2026 roku, 51 proc. Europejczyk&oacute;w ufa Unii Europejskiej. 81 proc.&nbsp;popiera wsp&oacute;lną politykę obrony i&nbsp;bezpieczeństwa państw członkowskich, a 76 proc. zgadza się, że inwazja Rosji na Ukrainę stanowi zagrożenie dla&nbsp;bezpieczeństwa Unii. Z poprzedniej edycji Eurobarometru, kt&oacute;ry ukazał się jesienią 2025 roku, wynika, że dwie trzecie obywateli chciałoby, aby UE odgrywała większą rolę w&nbsp;ich ochronie przed globalnymi kryzysami i&nbsp;zagrożeniami dla&nbsp;bezpieczeństwa. Prawie 90 proc. oceniło, że państwa członkowskie powinny być bardziej zjednoczone, aby stawić czoła obecnym globalnym wyzwaniom. Europejczycy uznali też, że Parlament Europejski powinien na pierwszym miejscu stawiać pok&oacute;j (52 proc.), demokrację (35 proc.), wolność słowa i&nbsp;myśli (23 proc.), a także ochronę praw człowieka (22 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Powinniśmy pokazywać naszym obywatelom wartości i&nbsp;wyniki pracy Unii Europejskiej, takie jak Erasmus, roaming, strefa Schengen, ponieważ często nie&nbsp;pamiętamy, zwłaszcza młodzi ludzie, że to jest zasługa Unii Europejskiej. Bez niej nie&nbsp;mielibyśmy teraz tych tak ważnych i&nbsp;podstawowych dla&nbsp;nas rzeczy. Czasami ludzie traktują to jako coś oczywistego. Nie&nbsp;zawsze dostrzegamy, że jest to decyzja europejska </em>&ndash; podkreśla Delphine Colard.</p><p style="text-align:justify">Strefa Schengen to jedno z&nbsp;najważniejszych osiągnięć integracji europejskiej. W tegorocznym badaniu CBOS Polacy zapytani o&nbsp;największe korzyści wynikające z&nbsp;członkostwa w&nbsp;UE wymieniają właśnie otwarte granice i&nbsp;swobodę podr&oacute;żowania (73 proc.). Na możliwość wykorzystywania funduszy unijnych wskazało 47 proc., a na poprawę infrastruktury w&nbsp;kraju &ndash; 52 proc. Polak&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">W sumie 60 proc. respondent&oacute;w CBOS ocenia, że obecność Polski w&nbsp;Unii przynosi naszemu krajowi więcej zysk&oacute;w niż strat. Nieco więcej niż co piąty badany sądzi odwrotnie: że nasz kraj raczej traci, niż zyskuje. Mniej jednoznacznie postrzegane są skutki członkostwa w&nbsp;wymiarze osobistym. Niemniej jednak także w&nbsp;tym przypadku dominują oceny pozytywne (53 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jakość czekolady, kt&oacute;rą jemy, wynika z&nbsp;tego, że chronimy naszych producent&oacute;w i&nbsp;dbamy o&nbsp;to, aby nie&nbsp;było produkt&oacute;w wytworzonych przy wykorzystaniu pracy dzieci lub w&nbsp;wyniku nieetycznych praktyk. Samochody i&nbsp;testy, kt&oacute;rym są poddawane w&nbsp;celu zapewnienia bezpieczeństwa, r&oacute;wnież mają wymiar europejski. To r&oacute;wnież możliwość podr&oacute;żowania, uzyskania odszkodowania w&nbsp;przypadku odwołania lotu, ale też roaming, czyli możliwość dzwonienia do siebie podczas wakacji bez ponoszenia wyższych opłat &ndash; </em>wymienia rzeczniczka Parlamentu Europejskiego. <em>&ndash; Czasami nie&nbsp;zdajemy sobie sprawy, że wszystko to jest wynikiem integracji, w&nbsp;ramach kt&oacute;rej posłowie do Parlamentu Europejskiego oraz&nbsp;członkowie rząd&oacute;w wsp&oacute;łpracowali, aby znaleźć bardzo praktyczne, a czasem nawet zaskakujące rozwiązania problem&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rymi wszyscy&nbsp;</em><em>się </em><em>borykamy jako obywatele Europy.</em></p><p style="text-align:justify">W ubiegłym roku prezydium Parlamentu Europejskiego podjęło decyzję o&nbsp;ustanowieniu pierwszego europejskiego odznaczenia przyznawanego przez&nbsp;instytucję UE, mającego na celu uhonorowanie osiągnięć os&oacute;b, kt&oacute;re wniosły znaczący wkład w&nbsp;integrację europejską oraz&nbsp;w&nbsp;promowanie i&nbsp;obronę wartości europejskich. W tym tygodniu odbyło się uroczyste wręczenie Europejskich Order&oacute;w Zasługi (European Order of Merit).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Europejski Order Zasługi jest pierwszym tego rodzaju europejskim odznaczeniem cywilnym. Został ustanowiony przez&nbsp;Parlament w&nbsp;zeszłym roku z&nbsp;okazji 75. rocznicy podpisania deklaracji Schumana. Jego celem jest uczczenie i&nbsp;uznanie wkładu Europejczyk&oacute;w, kt&oacute;rzy pomogli zbudować naszą Unię Europejską taką, jaka jest, przyczynili się do jej budowy, a także wspierali wartości, europejską demokrację i&nbsp;dawali sygnał nadziei przyszłym pokoleniom </em>&ndash; tłumaczy rzeczniczka Parlamentu Europejskiego. &ndash;<em> UE to projekt niedokończony, kt&oacute;ry wymaga kontynuacji, a to właśnie poszczeg&oacute;lne osoby sprawiają, że idzie on do przodu.</em></p><p style="text-align:justify">Order otrzymało 20 os&oacute;b, w&nbsp;tym dw&oacute;ch Polak&oacute;w. Jerzy Buzek, były premier Polski i&nbsp;były przewodniczący Parlamentu Europejskiego, został honorowym członkiem orderu, podobnie jak Jean-Claude Trichet, były prezes Europejskiego Banku Centralnego. Wybitnymi członkami orderu zostali natomiast m.in. były prezydent Polski Lech Wałęsa, była kanclerz Niemiec Angela Merkel i&nbsp;Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy. Trzynaścioro laureat&oacute;w było obecnych na wtorkowej uroczystości w&nbsp;Strasburgu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważne jest, aby rozumieć, skąd pochodzimy, doceniać wkład poszczeg&oacute;lnych os&oacute;b, kt&oacute;re ukształtowały naszą Unię, wspierając systemy opieki zdrowotnej, rozwijając prawo, sport i&nbsp;sztukę, przyczyniając się do umocnienia praworządności lub niwelując przepaść między Wschodem a Zachodem, przyczyniając się do rozkwitu Parlamentu Europejskiego czy też, jak w&nbsp;przypadku Jeana-Claude&rsquo;a Tricheta, do wprowadzenia euro </em>&ndash; podkreśla Delphine Colard.&nbsp;&ndash;<em> W trakcie swojej kariery w&nbsp;r&oacute;żnych sektorach, w&nbsp;kt&oacute;rych byli aktywni, wnieśli oni sw&oacute;j wkład w&nbsp;budowanie most&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej i&nbsp;tworzenie tej pięknej całości, nad kt&oacute;rą wsp&oacute;lnie pracujemy.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1476980406_order_of_merit_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Marketplace’y szansą dla małych i średnich przedsiębiorców z Polski na ekspansję międzynarodową. Rośnie sprzedaż ich produktów za granicę]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/marketplacey-szansa,p1682574126</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/marketplacey-szansa,p1682574126</guid>
     <pubDate>Thu, 21 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/amazon-msp-ekspansja-foto_3.jpg" alt="" /> <p><strong>Polscy przedsiębiorcy z&nbsp;sektora MŚP coraz lepiej radzą sobie na arenie międzynarodowej. Szansę na sprzedaż swoich towar&oacute;w poza&nbsp;Polskę otwierają przed nimi marketplace&HASH39;y i&nbsp;sklepy internetowe. Jednym z&nbsp;nich jest Amazon, za kt&oacute;rego&nbsp;</strong><strong>pośrednictwem </strong><strong>polscy przedsiębiorcy tylko w&nbsp;2025 roku sprzedali za granicę ponad 40 mln produkt&oacute;w o&nbsp;wartości 5,2 mld zł.&nbsp;</strong></p><p><em>&ndash;&nbsp;Dziewięciu na 10 małych i&nbsp;średnich przedsiębiorc&oacute;w na Amazon eksportuje.&nbsp;Dane z&nbsp;zeszłego roku pokazują, że wartość eksportu wygenerowanego przez&nbsp;sprzedających wyniosła 5,2 mld zł </em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Renata Vojackova, head of marketplace w&nbsp;Amazon.pl.</p><p>W latach 2012&ndash;2025 Amazon zainwestował w&nbsp;Polsce ponad 45 mld zł w&nbsp;infrastrukturę, miejsca pracy, wsparcie dla&nbsp;polskich małych i&nbsp;średnich przedsiębiorc&oacute;w oraz&nbsp;rozw&oacute;j technologii. Do 2028 roku ta kwota ma być większa o&nbsp;kolejne 23 mld zł. Między innymi w&nbsp;Dobromierzu na Dolnym Śląsku powstanie nowoczesne centrum logistyczne o&nbsp;powierzchni 200 tys. m<sup>2</sup>, kt&oacute;re już w&nbsp;pierwszym roku działalności zapewni ponad 1 tys. miejsc pracy.</p><p><em>&ndash; W ciągu ostatnich kilku lat inwestujemy w&nbsp;narzędzia, w&nbsp;tym AI, kt&oacute;re odgrywają kluczową rolę we wspieraniu sprzedających, aby mogli eksportować swoje towary możliwie jak najprościej i&nbsp;bezproblemowo &ndash;</em> tłumaczy Renata Vojackova. <em>&ndash; W ciągu najbliższych dw&oacute;ch lat planujemy zainwestować dodatkowe 23 mld zł, kt&oacute;re zostaną przeznaczone m.in. na narzędzia i&nbsp;tworzenie infrastruktury dla&nbsp;sprzedających, kt&oacute;ra zapewni im pomyślną ekspansję &ndash;</em> dodaje.</p><p>Przedsiębiorcy rejestrujący się na Amazon.pl są zwolnieni z&nbsp;opłaty abonamentowej i&nbsp;prowizji od sprzedaży przez&nbsp;pierwsze sześć miesięcy i&nbsp;mogą skorzystać ze zniżki na usługę Fulfilment by Amazon (FBA).&nbsp;</p><p><em>&ndash; Polski sprzedający, kt&oacute;ry posiada jedno konto na Amazon.pl, może nie&nbsp;tylko prowadzić sprzedaż w&nbsp;Polsce, ale też w&nbsp;10 krajach Unii Europejskiej bez potrzeby otwierania dodatkowych kont, co znacznie ułatwia życie handlowcom </em>&ndash; dodaje head of marketplace w&nbsp;Amazon.pl.</p><p>Największą barierą dla&nbsp;ekspansji zagranicznej polskich przedsiębiorc&oacute;w jest przekonanie, że firma jest za mała, żeby wejść na arenę międzynarodową. Ponad połowa polskich sprzedawc&oacute;w na Amazon pochodzi jednak z&nbsp;mniejszych miast i&nbsp;teren&oacute;w wiejskich, a ich towary trafiają do klient&oacute;w w&nbsp;całej Europie.</p><p><em>&ndash; Rozmawiając ze sprzedającymi o&nbsp;ekspansji działalności poza&nbsp;Polskę, trzeba wspomnieć o&nbsp;kilku początkowych wyzwaniach, z&nbsp;jakimi się mierzą. Jednym z&nbsp;nich jest złożoność formalności, z&nbsp;kt&oacute;rą muszą sobie radzić. Kolejnym jest koszt, kt&oacute;ry może się okazać bardzo wysoki dla&nbsp;sprzedających. Należy także pamiętać o&nbsp;og&oacute;lnych trudnościach związanych z&nbsp;r&oacute;żnymi przepisami w&nbsp;poszczeg&oacute;lnych krajach, kt&oacute;rych sprzedający muszą przestrzegać &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi ekspertka.</p><p>W ramach programu Fulfilment by Amazon (FBA) serwis przejmuje od przedsiębiorcy przechowywanie towaru, kompletowanie, pakowanie,&nbsp;wysyłkę oraz&nbsp;obsługę klienta w&nbsp;lokalnym języku i&nbsp;zwrot&oacute;w.</p><p>W sklepie Polskie Marki na Amazon.pl dostępnych jest ponad 1200 rodzimych brand&oacute;w. W ciągu roku od jego uruchomienia, kt&oacute;re nastąpiło w&nbsp;październiku 2024 roku, sklep ur&oacute;sł o&nbsp;20 proc., odpowiadając na chęć kupowania<em>&nbsp;</em>produkt&oacute;w od polskich sprzedawc&oacute;w, kt&oacute;rą deklaruje 84 proc. Polak&oacute;w. Tak wynika z&nbsp;badania &bdquo;Zachowania zakupowe Polak&oacute;w 2025. Zaufanie i&nbsp;jakość &ndash; siła marki Teraz Polska&rdquo;.</p><p><em>&ndash; Jedną z&nbsp;polskich firm, kt&oacute;ra odniosła sukces za granicą i&nbsp;niedawno ją poznałam, jest Krosno. Huta szkła o&nbsp;wieloletniej tradycji w&nbsp;Polsce </em>&ndash; podkreśla Renata Vojackova. Krosno Glass SA to jeden z&nbsp;wiodących europejskich producent&oacute;w wyrob&oacute;w ze szkła, z&nbsp;wieloletnią tradycją sięgającą początku XX wieku. Sp&oacute;łka specjalizuje się w&nbsp;projektowaniu i&nbsp;produkcji szkła użytkowego, w&nbsp;tym kieliszk&oacute;w, szklanek oraz&nbsp;element&oacute;w dekoracyjnych.</p><p>Kolejną z&nbsp;polskich marek, kt&oacute;re dzięki Amazon odnoszą sukces międzynarodowy, jest Wessper, producent akcesori&oacute;w małego AGD z&nbsp;siedzibą w&nbsp;Rzezawie. Firma powstała w&nbsp;2016 roku i&nbsp;obecnie specjalizuje się w&nbsp;filtrach i&nbsp;dzbankach do filtracji wody, saturatorach (tzw. soda maker), butelkach filtrujących oraz&nbsp;wkładach zamiennych.</p><p><em>&ndash; Jeżeli chodzi o&nbsp;zagranicę, to na Amazon jesteśmy w&nbsp;całej Unii Europejskiej. W 10 dostępnych krajach, w&nbsp;tym r&oacute;wnież w&nbsp;Wielkiej Brytanii i&nbsp;Turcji. Stopniowo dołączaliśmy do tych, kt&oacute;re pojawiały się w&nbsp;p&oacute;źniejszym czasie.&nbsp;</em><em>W 2017 roku p</em><em>ierwszym krajem były Niemcy i&nbsp;od tego czasu rozwijamy i&nbsp;zwiększamy sprzedaż</em> &ndash; podkreśla Mateusz Bednarek, członek zarządu CSVK, dystrybutor marki Wessper. <em>&ndash; Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;Amazon.pl pozwoliła nam się&nbsp;</em><em>pojawić </em><em>w&nbsp;szerszym gronie odbiorc&oacute;w i&nbsp;klient&oacute;w, budować świadomość marki, jak i&nbsp;firmy w&nbsp;dalszym rozwoju i&nbsp;sprzedaży. Jeżeli chodzi o&nbsp;korzyści, to gł&oacute;wnie są to zwiększenie wolumenu sprzedażowego i&nbsp;ciągły rozw&oacute;j &ndash;</em> dodaje.</p><p>Na Amazon.pl dostępne są r&oacute;wnież produkty firmy Trefl, kt&oacute;ra działa od 1985 roku. Słynie z&nbsp;produkcji puzzli, gier planszowych i&nbsp;zabawek dla&nbsp;dzieci. Rozpoczęła wsp&oacute;łpracę z&nbsp;Amazon w&nbsp;2019 roku, wchodząc najpierw do Niemiec, a po starcie Amazon.pl w&nbsp;2021 roku r&oacute;wnież do Polski. Na tym jednak nie&nbsp;koniec.</p><p><em>&ndash; Z Amazon wsp&oacute;łpracujemy już od ponad siedmiu lat. Obecnie jesteśmy na dziewięciu marketplace&rsquo;ach w&nbsp;Europie oraz&nbsp;trzech na kontynencie amerykańskim. Działamy na nim w&nbsp;modelu FBA, kt&oacute;ry mocno pom&oacute;gł nam wejść i&nbsp;się&nbsp;</em><em>rozwinąć </em><em>w&nbsp;tych krajach. Narzędzie to pomaga rozwinąć sprzedaż właśnie poprzez logistykę Amazon&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Karolina Godlewska, key account manager w&nbsp;Trefl. &ndash;<em>&nbsp;W Europie wsp&oacute;łpracujemy z&nbsp;Amazon w&nbsp;modelu Vendor &ndash;</em> dodaje.</p><p>Podkreśla r&oacute;wnież, że obecność Trefla na Amazon za granicą rozwinęła sprzedaż e-commerce.</p><p><em>&ndash; Amazon jest naszym kluczowym kanałem sprzedaży e-commerce&rsquo;owej, kt&oacute;ry znacznie poprawił naszą sprzedaż. Widzimy to co roku. Nasza rozpoznawalność marki znacznie urosła, m.in. poprzez udział w&nbsp;programie Brand Registry </em>&ndash; tłumaczy Karolina Godlewska.</p><p>Brand Registry to bezpłatny program, kt&oacute;ry powstał z&nbsp;myślą o&nbsp;pomocy sprzedawcom w&nbsp;ochronie własności intelektualnej, zarządzaniu ofertami i&nbsp;rozwijaniu działalności. Aby do niego dołączyć, nie&nbsp;trzeba prowadzić sprzedaży w&nbsp;sklepie Amazon.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1682574126_amazon_MSP_ekspansja_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[10 tys. Polaków żyje ze szpiczakiem plazmocytowym. Ich dostęp do nowoczesnego leczenia wciąż jest niewystarczający]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/10-tys-polakow-zyje-ze,p833967205</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/10-tys-polakow-zyje-ze,p833967205</guid>
     <pubDate>Thu, 21 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szpiczak-pkin-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Około 10 tys. os&oacute;b w&nbsp;Polsce żyje ze szpiczakiem plazmocytowym, a każdego roku diagnozę słyszy kolejne 2&ndash;2,5 tys. pacjent&oacute;w. Choroba przez&nbsp;długi czas rozwija się bez charakterystycznych objaw&oacute;w i&nbsp;ma charakter nawrotowy, co oznacza konieczność stałego leczenia i&nbsp;opieki specjalistycznej. W praktyce przekłada się to na życie podporządkowane terapii i&nbsp;niepewność co do jej przebiegu. Na skalę problemu i&nbsp;codzienność chorych zwraca uwagę kampania &bdquo;1 choroba. 10 000 żyć&rdquo;</strong><strong>.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Chorzy na szpiczaka plazmocytowego wymagają ciągłej opieki specjalistycznej, hematologicznej i&nbsp;hospitalizacji w&nbsp;ramach pobytu jednodniowego, jeden raz w&nbsp;tygodniu, czasami raz w&nbsp;miesiącu, natomiast jest to stały kontakt z&nbsp;oddziałem hematologicznym. Pacjentowi towarzyszy niepewność co do dalszego przebiegu choroby i&nbsp;postępowania leczniczego, ponieważ choroba ma charakter nawrotowy</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agnieszka Szymczyk, hematolog z&nbsp;Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Szpiczak plazmocytowy jest drugim najczęściej diagnozowanym nowotworem krwi w&nbsp;Polsce i&nbsp;odpowiada za istotną część zachorowań w&nbsp;tej grupie chor&oacute;b. Obecnie żyje z&nbsp;nim ok. 10 tys. pacjent&oacute;w, a każdego roku diagnozuje się kolejne 2&ndash;2,5 tys. przypadk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Szpiczak plazmocytowy to nowotw&oacute;r układu krwiotw&oacute;rczego wywodzący się z&nbsp;kom&oacute;rek plazmatycznych szpiku kostnego. W przebiegu choroby dochodzi do ich niekontrolowanego namnażania, co prowadzi m.in. do uszkodzeń kości, niedokrwistości, zaburzeń odporności czy niewydolności nerek. Choroba rozwija się powoli i&nbsp;długo pozostaje niewidoczna, a jej objawy &ndash; takie jak b&oacute;le kręgosłupa, przewlekłe zmęczenie czy pogorszenie wynik&oacute;w badań &ndash; są niespecyficzne i&nbsp;często przypisywane innym schorzeniom.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pacjenci z&nbsp;rozpoznaniem czy podejrzeniem szpiczaka plazmocytowego trafiają do naszej poradni od r&oacute;żnych specjalist&oacute;w. Od lekarzy neurolog&oacute;w, neurochirurg&oacute;w, bo pierwszym objawem mogą być b&oacute;le kręgosłupa, od lekarzy nefrolog&oacute;w, gdzie pierwszym objawem jest niewydolność nerek, czy od lekarzy rodzinnych, kt&oacute;rzy stwierdzają np. niedokrwistość w&nbsp;morfologii krwi obwodowej</em> &ndash; tłumaczy Agnieszka Szymczyk.</p><p style="text-align:justify">Szpiczak jest chorobą przede wszystkim os&oacute;b starszych &ndash; mediana wieku w&nbsp;chwili rozpoznania wynosi ok. 70 lat, a większość pacjent&oacute;w ma powyżej 50 lat. Wraz ze starzeniem się społeczeństwa liczba chorych będzie rosła, co dodatkowo obciąża system ochrony zdrowia i&nbsp;zwiększa zapotrzebowanie na opiekę wielospecjalistyczną.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dominuje przede wszystkim grupa pacjent&oacute;w bardzo często z&nbsp;wielochorobowością, obciążonych, kt&oacute;rzy wymagają nie&nbsp;tylko opieki hematologicznej, ale także opieki wielospecjalistycznej</em> &ndash; zaznacza hematolożka.</p><p style="text-align:justify">Jeszcze na początku XXI wieku rokowania pacjent&oacute;w były znacznie gorsze niż obecnie. Postęp w&nbsp;leczeniu jest związany przede wszystkim z&nbsp;wprowadzeniem nowych grup lek&oacute;w działających na r&oacute;żne mechanizmy choroby. Leczenie prowadzone jest w&nbsp;wyspecjalizowanych ośrodkach hematologicznych w&nbsp;ramach program&oacute;w lekowych, a schematy terapii są dostosowywane do stanu pacjenta i&nbsp;przebiegu choroby.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;kluczowych wyzwań pozostaje dostęp do najnowocześniejszych terapii.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Z perspektywy mojej i&nbsp;moich koleg&oacute;w aktualne programy lekowe są niewystarczające. Pacjenci w&nbsp;Polsce czekają na refundację terapii CAR-T, refundację belantamabu w&nbsp;skojarzeniu z&nbsp;klasycznymi lekami, więc te potrzeby nadal istnieją</em>&nbsp;&ndash; podkreśla Agnieszka Szymczyk.</p><p style="text-align:justify">Nowoczesne podejścia terapeutyczne obejmują m.in. terapie celowane oraz&nbsp;leczenie ukierunkowane na antygen BCMA, kt&oacute;re w&nbsp;praktyce klinicznej pozwala na dłuższą kontrolę choroby. Wśr&oacute;d nich znajdują się zar&oacute;wno terapie kom&oacute;rkowe CAR-T, jak i&nbsp;leki takie jak belantamab mafodotyny stosowany w&nbsp;skojarzeniu z&nbsp;innymi preparatami.</p><p style="text-align:justify">Z perspektywy pacjent&oacute;w choroba oznacza jednak nie&nbsp;tylko kolejne linie leczenia, ale także długotrwałe funkcjonowanie z&nbsp;ograniczeniami wynikającymi z&nbsp;samej choroby oraz&nbsp;działań niepożądanych terapii.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Szpiczak jest chorobą nawrotową, w&nbsp;dalszym ciągu nieuleczalną, dlatego pacjenci mierzą się z&nbsp;wieloma wyzwaniami ze względu na to, że choroba wcześniej czy p&oacute;źniej wraca. Musimy się mierzyć z&nbsp;tymi wyzwaniami, jakimi jest dostępność do terapii, z&nbsp;tym, że chorzy nie&nbsp;mogą normalnie funkcjonować, muszą się mierzyć z&nbsp;efektami ubocznymi samego leczenia. Jako organizacja staramy się pokazać, jak można z&nbsp;tą chorobą żyć</em> &ndash; m&oacute;wi Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. W. Adamiec.</p><p style="text-align:justify">Na znaczenie edukacji i&nbsp;zwiększania świadomości społecznej zwraca uwagę kampania &bdquo;1 choroba. 10 000 żyć&rdquo;, realizowana w&nbsp;ramach globalnej inicjatywy Myeloma Action Month. Jej elementem są m.in. działania informacyjne oraz&nbsp;symboliczne akcje w&nbsp;przestrzeni publicznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Jako Fundacja Carita przyłączyliśmy się do globalnej inicjatywy i&nbsp;razem z&nbsp;40 innymi państwami i&nbsp;z organizacją International Myeloma Foundation stwierdziliśmy, że zrobimy coś, co pokaże, czym jest szpiczak, poprzez kampanię świadomościową, kt&oacute;ra polega na podświetleniu niezwykłych miejsc na całym świecie. Mowa o&nbsp;Operze w&nbsp;Sydney, Rockefeller Center w&nbsp;Nowym Jorku, został też podświetlony Pałac Kultury i&nbsp;Nauki w&nbsp;Warszawie</em> &ndash; tłumaczy Łukasz Rokicki.</p><p style="text-align:justify">W poprzednich latach w&nbsp;akcji uczestniczyły m.in. Niagara Falls, Empire State Building czy Opera w&nbsp;Sydney. W tym roku do globalnej mapy działań po raz pierwszy dołączyła Warszawa.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>W marcu p</em><em>odświetliliśmy Pałac Kultury i&nbsp;Nauki na czerwono ze względu na to, że kampania globalna ma znamiona koloru czerwonego, koloru krwi, bo szpiczak plazmocytowy jest chorobą krwi </em>&ndash; m&oacute;wi prezes Fundacji Carita im. W. Adamiec. &ndash; <em>Pacjenci, organizacja, lekarze oraz&nbsp;osoby, kt&oacute;re nic nie&nbsp;wiedziały o&nbsp;samej chorobie, spotkały się pod Pałacem Kultury i&nbsp;Nauki, żeby go wsp&oacute;lnie zaświecić i&nbsp;powiedzieć o&nbsp;chorobie &ndash; jak ją diagnozować, czym jest szpiczak, żeby zwiększać świadomość problemu</em>.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/833967205_szpiczak_pkin_3_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Dzieci spędzają coraz mniej czasu na podwórkach. Place zabaw powinny się ponownie stać centrum życia osiedla]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/dzieci-spedzaja-coraz,p1764345207</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/dzieci-spedzaja-coraz,p1764345207</guid>
     <pubDate>Thu, 21 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/place-zabaw-foto_3.jpg" alt="" /> <p><strong>Dzieci w&nbsp;miastach spędzają coraz więcej czasu w&nbsp;pomieszczeniach: mniej się ruszają, mają mniej kontaktu z&nbsp;naturą i&nbsp;są głęboko zanurzone w&nbsp;świecie cyfrowym. Osiedlowe place zabaw mogą stanowić impuls do wyjścia na zewnątrz i&nbsp;spędzenia czasu na zabawie z&nbsp;r&oacute;wieśnikami. Odpowiednio zaprojektowana przestrzeń powinna być nie&nbsp;tylko atrakcyjna dla&nbsp;dziecka, ale też r&oacute;żnorodna, inkluzywna, bezpieczna oraz&nbsp;przyjazna dla&nbsp;młodzieży i&nbsp;opiekun&oacute;w dzieci. Eksperci podkreślają, że o&nbsp;placu zabaw trzeba myśleć już na początku projektowania inwestycji.</strong></p><p><em>&ndash; Coraz mniej dzieci spędza czas na placach zabaw i&nbsp;podw&oacute;rkach. Wynika to z&nbsp;naszego stylu życia. W dużych miastach coraz więcej czasu spędzamy w&nbsp;budynkach i&nbsp;samochodach, przemieszczając się pomiędzy pracą, domem a szkołą. Czasu na przebywanie w&nbsp;przestrzeni zewnętrznej zostaje coraz mniej</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Monika Wr&oacute;bel, architektka i&nbsp;urbanistka z&nbsp;Fundacji Skwer Sport&oacute;w Miejskich. &ndash; <em>Często wracamy do domu bardzo p&oacute;źno. Wśr&oacute;d nawału codziennych obowiązk&oacute;w brakuje czasu na spontaniczną zabawę na zewnątrz, dlatego zwr&oacute;cenie uwagi na dostępny, przyjazny plac zabaw, kt&oacute;ry jest tuż za progiem, na terenie osiedla, jest tak istotny. Potrzebujemy pretekstu do wyjścia na zewnątrz, aby dziecko się&nbsp;</em><em>bawiło </em><em>na otwartej przestrzeni ze swoimi r&oacute;wieśnikami, zaczęło inaczej spędzać czas niż tylko w&nbsp;mieszkaniu.</em></p><p>Jak wskazują eksperci, podw&oacute;rka i&nbsp;place zabaw mogą być odpowiedzią na ten deficyt &ndash; jeśli są projektowane jako przestrzeń życia społecznego, a nie&nbsp;wyłącznie jako strefa dziecięcej aktywności. To miejsca, w&nbsp;kt&oacute;rych dzieci budują samodzielność, młodzież znajduje przestrzeń spotkań, a dorośli tworzą codzienne więzi sąsiedzkie.</p><p><em>&ndash; Przygotowaliśmy publikację &bdquo;Place zabaw &ndash; poradnik dla&nbsp;inwestor&oacute;w i&nbsp;os&oacute;b projektujących budynki mieszkalne&rdquo;, ponieważ mamy nadzieję, że zmiana podejścia do roli placu zabaw w&nbsp;procesie inwestycyjnym przyniesie nam lepsze przestrzenie osiedlowe. Mam nadzieję, że poradnik trafi na biurka pracowni architektonicznych i&nbsp;będą one pamiętać, że plac zabaw jest integralną przestrzenią osiedla mieszkaniowego, a nie&nbsp;dodatkiem, kt&oacute;rym zajmujemy się na końcu procesu projektowego &ndash;</em> podkreśla Monika Wr&oacute;bel.</p><p>Jak wskazują autorzy publikacji, przygotowanej z&nbsp;inicjatywy warszawskiego oddziału Polskiego Związku Firm Deweloperskich, rozw&oacute;j fizyczny w&nbsp;dzieciństwie opiera się przede wszystkim na ruchu. Jego brak skutkuje nie&nbsp;tylko nadwagą i&nbsp;wadami postawy, ale też op&oacute;źnionym rozwojem poznawczym.&nbsp;Podw&oacute;rko wraz z&nbsp;placem zabaw powinno umożliwiać r&oacute;żne rodzaje aktywności fizycznej. Wśr&oacute;d nich ważne są takie, kt&oacute;re stymulują błędnik. Kręcenie się wok&oacute;ł własnej osi, turlanie się czy huśtanie są niezbędne do prawidłowego rozwoju układu przedsionkowego, kt&oacute;ry wpływa na koordynację, koncentrację i&nbsp;samoregulację emocjonalną.</p><p><em>&ndash; Spędzając czas na placach zabaw, dzieci zyskują przede wszystkim szansę na ruch i&nbsp;aktywność fizyczną trochę inną niż tę, kt&oacute;rej mogą doświadczyć w&nbsp;domu czy&nbsp;szkole. Jest to spontaniczna zabawa, w&nbsp;towarzystwie r&oacute;wieśnik&oacute;w, w&nbsp;kontakcie z&nbsp;naturą &ndash;</em> m&oacute;wi architektka z&nbsp;Fundacji Skwer Sport&oacute;w Miejskich, wsp&oacute;łautorka poradnika.</p><p><em>&ndash; Nasze podw&oacute;rka powinny być</em><em> tak</em><em>&nbsp;zaprojektowane, aby dzieci mogły na nich spotkać swoich r&oacute;wieśnik&oacute;w. Aby patrząc z&nbsp;okna, pomyślały: &bdquo;o, m&oacute;j kolega z&nbsp;klasy właśnie wyszedł, może ja też odłożę telefon i&nbsp;razem zrobimy coś fajnego&rdquo;. Chodzi o&nbsp;to, żeby spędzać czas razem, rozwijać się społecznie i&nbsp;znaleźć tam rzeczy, kt&oacute;rych nie&nbsp;ma w&nbsp;internecie </em>&ndash; podkreśla Magda Wnęk, architektka krajobrazu z&nbsp;topoScape.</p><p>Zabawa z&nbsp;r&oacute;wieśnikami rozwija umiejętność wsp&oacute;łpracy, negocjowania i&nbsp;wsp&oacute;lnego ustalania zasad. Dziecko uczy się cierpliwości, radzenia sobie z&nbsp;emocjami i&nbsp;szukania rozwiązań w&nbsp;sytuacjach konfliktowych. Przestrzeń sprzyjająca relacjom stwarza warunki do spotkania, ale nie&nbsp;wymusza wsp&oacute;lnej aktywności. Piaskownica, domek, kuchnia błotna czy miejsce do rysowania kredą to elementy placu zabaw, kt&oacute;re są zaproszeniem do kontaktu.</p><p><em>&ndash; Place zabaw powinny być projektowane jako przestrzenie uniwersalne oraz&nbsp;inkluzywne. Oznacza to, że z&nbsp;przestrzeni placu zabaw korzystają nie&nbsp;tylko dzieci, ale r&oacute;wnież opiekunowie &ndash; rodzice, nianie, babcie, dziadkowie. Od tego, czy jest im wygodnie na placach zabaw, bardzo często zależy to, jak długo przebywają na nich z&nbsp;dziećmi</em> &ndash; zaznacza Monika Wr&oacute;bel.</p><p>W opinii autor&oacute;w poradnika, aby miejsce dla&nbsp;opiekun&oacute;w było komfortowe, ławki powinny mieć ergonomiczny kształt, oparcia i&nbsp;podłokietniki ułatwiające wstawanie, co jest ważne szczeg&oacute;lnie dla&nbsp;senior&oacute;w, os&oacute;b z&nbsp;kontuzją czy kobiet w&nbsp;ciąży. Część miejsc siedzących powinna się znajdować&nbsp;w&nbsp;cieniu, pod drzewami lub zadaszeniem, aby chronić przed nadmiernym nasłonecznieniem latem. Dobrym pomysłem jest r&oacute;wnież zaplanowanie stoł&oacute;w piknikowych.</p><p><em>&ndash; Inkluzywność oznacza też otwartość na takie formy zabawy, kt&oacute;re zaspokajają bardzo r&oacute;żne potrzeby dzieci. We wsp&oacute;łczesnym świecie coraz częściej mamy do czynienia z&nbsp;neuroatypowością, z&nbsp;wyzwaniami związanymi z&nbsp;integracją sensoryczną. Plac zabaw bardzo często może w&nbsp;tym przypadku zastąpić albo uzupełnić terapię. To, czego naszym dzieciom brakuje, to właśnie zr&oacute;żnicowany ruch </em>&ndash; uważa urbanistka z&nbsp;Fundacji Skwer Sport&oacute;w Miejskich.</p><p>Projektowanie neuroinkluzywne polega na tworzeniu przestrzeni w&nbsp;taki spos&oacute;b, by były bardziej komfortowe dla&nbsp;os&oacute;b wrażliwych na bodźce, np. hałas, światło czy tłok. Pomaga w&nbsp;tym podział na r&oacute;żne strefy &ndash; bardziej ciche, spokojne albo bardziej aktywne, ale też przewidywalność otoczenia, możliwość wyboru, stopniowe zwiększanie liczby bodźc&oacute;w oraz&nbsp;oddzielenie głośnych lub intensywnych miejsc od tych wyciszających.</p><p><em>&ndash; Nasze miasta są coraz bardziej ruchliwe i&nbsp;przez ostatnie lata stały się mniej bezpieczne dla&nbsp;pieszych. Teraz ten trend na szczęście zaczyna się odwracać. Miasta i&nbsp;projektanci coraz więcej myślą o&nbsp;bezpieczeństwie naszych najmłodszych w&nbsp;miastach, ale wciąż mamy dużo do zrobienia. Na szczęście diagnoza już została postawiona, a teraz będziemy to odkręcać </em>&ndash; podkreśla Magda Wnęk.</p><p>W 2024 roku weszły regulacje prawne, kt&oacute;re wprowadziły obowiązek budowania placu zabaw przy każdej inwestycji wielorodzinnej liczącej powyżej 20 mieszkań. Przepisy stanowią r&oacute;wnież, że powinien być on ogrodzony. Rozporządzenie precyzuje, że ogrodzenie ma mieć określoną wysokość od strony drogi, ulicy lub ciągu pieszo-jezdnego.</p><p>&ndash;<em> Litera prawa definiuje zamknięte place zabaw. Aspekt zamknięcia jest trudny, ponieważ zamiast otwartości i&nbsp;doświadczeń kreujemy przestrzeń dla&nbsp;bezpieczeństwa psychologicznego rodzic&oacute;w. Czyli zamiast o&nbsp;dziecku myślimy o&nbsp;rodzicu i&nbsp;jego spokoju, a tak naprawdę powinno być odwrotnie. Oczywiście warunki techniczne definiują zamknięte place zabaw tam, gdzie są drogi. My staramy się ich nie&nbsp;projektować przy drogach, by były otoczone zielenią, a nie&nbsp;siatką</em> &ndash; podkreśla Tomasz Bardadin, dyrektor Departamentu Kreowania Produktu, Develia.</p><p>Jak podkreślono w&nbsp;poradniku PZFD, jeżeli plac zabaw jest tworzony na ogrodzonym osiedlu lub dziedzińcu, kt&oacute;rego przestrzeń jest ograniczona przez&nbsp;budynki, bez ruchu samochodowego, można przyjąć, że dodatkowe ogrodzenie nie&nbsp;jest wymagane. Jeżeli plac zabaw jest tworzony na nieogrodzonym osiedlu lub na terenie osiedla lub podw&oacute;rka, gdzie dozwolony jest wjazd pojazd&oacute;w, to plac powinien być ogrodzony z&nbsp;każdej strony. Ogrodzenie o&nbsp;wysokości co najmniej 1 m, z&nbsp;furtką o&nbsp;szerokości 1,2 m wymagane jest tylko od strony drogi, ulicy lbu ciągu pieszo-jezdnego.&nbsp;</p><p>Normy bezpieczeństwa dopuszczają r&oacute;żne nawierzchnie na placach zabaw. Częstym wyborem jest syntetyczna, z&nbsp;gumowego granulatu spajanego klejem poliuretanowym. Gdy jest sucho, staje się jednak szorstka i&nbsp;mało śliska, co powoduje, że przy dynamicznych upadkach dzieci częściej doznają skręceń i&nbsp;zwichnięć. Syntetyczne nawierzchnie mocno się też nagrzewają w&nbsp;lecie, podnosząc temperaturę na placu zabaw. Alternatywą są m.in. nawierzchnie sypkie, takie jak piasek, żwir, zrębki i&nbsp;kora, oraz&nbsp;trawiaste.</p><p><em>&ndash; Wyobraźmy sobie ciepły, wakacyjny dzień w&nbsp;Warszawie i&nbsp;nasze dziecko, kt&oacute;re ma wyjść na plac zabaw. Jeżeli jest pokryty gumą i&nbsp;znajdują się na nim metalowe urządzenia z&nbsp;nagrzaną zjeżdżalnią, to będzie to ostatnie miejsce, do kt&oacute;rego będzie chciało p&oacute;jść &ndash;</em> uważa Magda Wnęk. &ndash; <em>Musimy więc myśleć o&nbsp;tym, jak ukształtować przestrzeń na naszych osiedlach i&nbsp;najbliższych podw&oacute;rkach: jak je otwierać, żeby dzieciaki mogły się spotykać w&nbsp;przyjaznych dla&nbsp;nich przestrzeniach, nienagrzanych nadmiernie, dających im miejsce do pogadania, gdzie można się schłodzić, pobawić wodą, pobyć w&nbsp;zieleni, co da nam ulgę od nagrzanych mieszkań. Jednocześnie powinny to być miejsca, kt&oacute;re są atrakcyjne także zimą.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1764345207_place_zabaw_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zaproszenie Polski do udziału w szczycie G20 może wzmocnić jej pozycję. Eksperci widzą szansę na nowe sojusze i rynki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zaproszenie-polski-do,p1489188019</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zaproszenie-polski-do,p1489188019</guid>
     <pubDate>Wed, 20 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/1489188019_rymsza_pyffel_g20_1.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zaproszenie Polski do udziału w&nbsp;grudniowym szczycie G20 w&nbsp;Miami to duża szansa na jej promocję na arenie międzynarodowej, w&nbsp;tym w&nbsp;Afryce czy Ameryce Południowej &ndash; oceniają eksperci Instytutu Sobieskiego. Może otworzyć r&oacute;wnież drzwi do wsp&oacute;łpracy z&nbsp;państwami Azji Centralnej, kt&oacute;re także będą gościnnie uczestniczyć w&nbsp;szczycie. Analitycy proponują utworzenie tzw. koalicji państw średnich, kt&oacute;rej celem ma być wsp&oacute;łpraca kraj&oacute;w, kt&oacute;re &ndash; choć mniejsze niż większość uczestnik&oacute;w grupy &ndash; chcą mieć większą sprawczość w&nbsp;globalnym rozdaniu.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zaproszenie do udziału w&nbsp;szczycie G20 w&nbsp;Miami jest dużym wyr&oacute;żnieniem dla&nbsp;Polski. To pokazanie i&nbsp;uznanie, że jesteśmy 20. gospodarką świata, mamy dużo do zaoferowania, a inne kraje mogą się uczyć z&nbsp;naszych doświadczeń. Jesteśmy liderem naszego regionu, mamy unikalne doświadczenia, r&oacute;wnież ustrojowe. Możemy się też&nbsp;</em><em>pochwalić </em><em>szybkim wzrostem ekonomicznym. Miejmy nadzieję, że to jest krok do stałego członkostwa Polski w&nbsp;G20 &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria dr Agnieszka Rymsza, socjolożka, wsp&oacute;łautorka raportu.</p><p style="text-align:justify">3 września 2025 roku prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie na szczyt grupy G20 od przyw&oacute;dcy Stan&oacute;w Zjednoczonych Donalda Trumpa podczas spotkania w&nbsp;Białym Domu. W 2019 roku w&nbsp;szczycie grupy G20 uczestniczył prezydent Andrzej Duda. Formalnie Polska znajduje się w&nbsp;okolicy 20. miejsca światowego zestawienia. Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Polska w&nbsp;G20 &ndash; to dopiero początek&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;Instytut Sobieskiego, w&nbsp;kt&oacute;rym autorzy powołują się na zaktualizowaną w&nbsp;październiku 2025 roku bazę danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego, PKB Polski w&nbsp;2026 roku wyniesie 1,04 bln dol. Ten wynik uplasowałby ją na 20. miejscu wśr&oacute;d światowych gospodarek, tuż za Arabią Saudyjską, a przed Szwajcarią.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> G20 to nie&nbsp;tylko cel sam w&nbsp;sobie. To też trampolina do dalszego rozwoju Polski. Jeśli mamy G20 jako cel, wstąpienie do grupy i&nbsp;uczestnictwo w&nbsp;niej stwarza konieczność rozwoju całego kraju zar&oacute;wno gospodarczo, jak i&nbsp;politycznie &ndash;</em> uważa dr Agnieszka Rymsza. <em>&ndash; G20 w&nbsp;ostatnich latach stało się nie&nbsp;tylko gospodarczym, ale r&oacute;wnież politycznym spotkaniem, forum debatowania o&nbsp;największych sprawach gospodarczo-politycznych świata. Możemy nie&nbsp;tylko słuchać i</em><em> się</em><em>&nbsp;uczyć, ale przede wszystkim mieć wpływ na globalne decyzje.</em></p><p style="text-align:justify">Ma to r&oacute;wnież znaczenie dla&nbsp;regionu &ndash; Europa Środkowo-Wschodnia nie&nbsp;jest bowiem do tej pory reprezentowana na forum G20.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Uczestnictwo w&nbsp;szczytach G20, a także przynależność do tego forum to dla&nbsp;Polski duża szansa promocji na arenach międzynarodowych, r&oacute;wnież na innych kontynentach, na przykład w&nbsp;Afryce czy Ameryce Południowej, gdzie dotychczas nie&nbsp;była tak bardzo obecna. Dzięki takim szczytom jest bardzo dużo spotkań bilateralnych i&nbsp;innego rodzaju, na kt&oacute;rych możemy promować swoje doświadczenia i&nbsp;to, co możemy gospodarczo zaoferować światu. Dają one także dostęp do dyskusji na ważne globalnie tematy. Przynależąc do G20, bylibyśmy nie&nbsp;odbiorcami globalnych decyzji, ale mielibyśmy na nie&nbsp;wpływ &ndash;</em> tłumaczy socjolożka.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem ekspert&oacute;w z&nbsp;Instytutu Sobieskiego po agresji Rosji na Ukrainę doświadczenia Polski stały się istotnym elementem w&nbsp;dyskusjach o&nbsp;stabilności międzynarodowej, sankcjach i&nbsp;bezpieczeństwie energetycznym. Ponadto nasz kraj aktywnie działa w&nbsp;ramach NATO m.in. na rzecz zwiększenia wydatk&oacute;w obronnych i&nbsp;wzmocnienia wschodniej flanki Sojuszu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Ze względu na to, że jesteśmy na wschodniej flance NATO, na granicy z&nbsp;Rosją, Białorusią i&nbsp;przede wszystkim Ukrainą, gdzie toczy się wojna, w&nbsp;ostatnich latach dużo się nauczyliśmy, jeśli chodzi o&nbsp;bezpieczeństwo. Jesteśmy też hubem dostarczania pomocy Ukrainie, ponieważ większość przepływa przez&nbsp;Polskę. Możemy też dużo zaoferować w&nbsp;kontekście funkcjonowania kraju przygranicznego. Ważne dla&nbsp;świata jest obecnie to, żebyśmy byli bezpieczni i&nbsp;chronili nie&nbsp;tylko samych siebie, ale też całą Europę jako kraj graniczny</em> &ndash; podkreśla dr Agnieszka Rymsza.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu Instytutu Sobieskiego uważają, że G20 powinniśmy traktować jako instrument realizacji strategicznych interes&oacute;w państwa. Podkreślają, że jest to platforma, kt&oacute;ra tworzy naturalne środowisko do poszukiwania sojusznik&oacute;w w&nbsp;konkretnych sprawach wśr&oacute;d innych państw.&nbsp;Jedną z&nbsp;proponowanych przez&nbsp;ekspert&oacute;w inicjatyw jest budowa globalnej koalicji państw średnich.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Koalicja, kt&oacute;rą proponujemy w&nbsp;raporcie, skupiałaby się wok&oacute;ł idei usprawnienia komunikacji między państwami o&nbsp;średnim potencjale. Nie są one ani wielkimi mocarstwami, tak jak powiedzmy Stany Zjednoczone, Chiny czy Indie, ale z&nbsp;drugiej strony nie&nbsp;są też małymi krajami, kt&oacute;re są całkowicie pozbawione sprawczości w&nbsp;nowym ekosystemie międzynarodowym</em> &ndash; tłumaczy Radosław Pyffel, ekspert Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i&nbsp;Azji, wsp&oacute;łautor raportu. &ndash; <em>Polska uczestnicząc w&nbsp;formacie G20,&nbsp;uzyska sposobność skontaktowania się z&nbsp;krajami średnimi, takimi jak Korea Południowa, Australia, Turcja czy&nbsp;Meksyk. To kraje o&nbsp;bardzo r&oacute;żnych doświadczeniach, kulturach politycznych, reprezentujących r&oacute;żne kontynenty, ale z&nbsp;drugiej strony zainteresowane tym samym, co Polska, czyli uzyskaniem sprawczości w&nbsp;kwestii tego, co się dzieje w&nbsp;dzisiejszym świecie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, nie&nbsp;oznacza to rezygnacji z&nbsp;regionalnych for&oacute;w wsp&oacute;łpracy, takich jak Inicjatywa Tr&oacute;jmorza, Grupa Wyszehradzka czy Bukareszteńska Dziewiątka. Zdaniem eksperta Polska &ndash; ze względu na swoją wielkość i&nbsp;aspiracje &ndash; powinna jednak szukać sojusznik&oacute;w r&oacute;wnież w&nbsp;szerszym gronie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Koalicja to nowy format, uzupełnienie tych, kt&oacute;re funkcjonują obecnie i&nbsp;będą funkcjonować z&nbsp;r&oacute;żną skutecznością i&nbsp;natężeniem</em> &ndash; tłumaczy Radosław Pyffel.</p><p style="text-align:justify">Na nadchodzący szczyt G20 prezydent USA Donald Trump zaprosił nie&nbsp;tylko Polskę, ale r&oacute;wnież Uzbekistan i&nbsp;Kazachstan. Jak wskazują autorzy raportu, oba kraje zajmują ważne miejsce w&nbsp;układzie eurazjatyckich połączeń transportowych, tranzycie surowc&oacute;w energetycznych oraz&nbsp;dostępie do surowc&oacute;w krytycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Liczymy, że wsp&oacute;lnie z&nbsp;tymi krajami uda nam się wypracować agendę, kt&oacute;ra dotyczy w&nbsp;pierwszej kolejności kwestii transportowych i&nbsp;korytarza prowadzonego z&nbsp;Azji do Europy. Te kraje są żywotnie zainteresowane jego rozwojem, a Polska leży na drodze tego korytarza transportowego z&nbsp;Pacyfiku do Europy Zachodniej &ndash;</em> zaznacza ekspert Instytutu Sobieskiego ds. polityki międzynarodowej i&nbsp;Azji.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu wskazują, że z&nbsp;Kazachstanem i&nbsp;Uzbekistanem łączy nas wsp&oacute;lna przeszłość państw&nbsp;bloku wschodniego, a także polska diaspora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;G20 jest naturalną okazją do tego, żeby tę znajomość odświeżyć </em>&ndash; uważa Radosław Pyffel.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1489188019_rymsza_pyffel_g20_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy są zainteresowani cyfrową hipoteką. Kolejny bank przenosi ten proces do aplikacji]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-sa-zainteresowani,p343848514</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-sa-zainteresowani,p343848514</guid>
     <pubDate>Wed, 20 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sowa-kredyty-online-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Blisko połowa Polak&oacute;w chciałaby załatwiać kredyt hipoteczny całkowicie online &ndash; wynika z&nbsp;badania Ipsosu przeprowadzonego na zlecenie ING Banku Śląskiego. Jak podkreślają jego przedstawiciele, w&nbsp;przypadku innych produkt&oacute;w kredytowych odsetek wnioskujących w&nbsp;kanałach zdalnych sięga 90 proc., dlatego od kwietnia r&oacute;wnież proces hipoteczny można przejść w&nbsp;aplikacji banku albo bankowości internetowej. Ma to przyspieszyć i&nbsp;usprawnić wszystkie formalności.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Polacy są zainteresowani zaciąganiem kredyt&oacute;w online. Cenią przede wszystkim prostotę i&nbsp;szybkość działania. Chcą wiedzieć, co się dzieje na poszczeg&oacute;lnych krokach procesu, ale także chcą wiedzieć, jak szybko będzie decyzja kredytowa&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Andrzej Sowa, dyrektor odpowiedzialny za kredyty w&nbsp;ING Banku Śląskim.</p><p style="text-align:justify">Z badania &bdquo;Polacy na swoim&rdquo; przeprowadzonego przez&nbsp;Ipsos na zlecenie ING wynika, że 47 proc. rodak&oacute;w właśnie kredyt hipoteczny wskazuje jako formalność, kt&oacute;rą chętniej załatwiłoby całkowicie online. Najczęściej wymienianymi korzyściami są oszczędność czasu (47 proc.), brak konieczności wizyt w&nbsp;oddziale (44 proc.) i&nbsp;możliwość przejścia procedur w&nbsp;dowolnym momencie (40 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W przypadku hipoteki to kolejny krok do tego, żeby zwiększyć wygodę klienta. W procesie cyfrowej hipoteki klient będzie otrzymywał informację zwrotną ze strony banku, co się dzieje na każdym jego etapie &ndash;</em> wyjaśnia Andrzej Sowa.</p><p style="text-align:justify">Z badania ING wynika, że 62 proc. Polak&oacute;w woli spłacać kredyt hipoteczny, niż ponosić koszty wynajmu mieszkania. 73 proc. badanych uważa własną nieruchomość za inwestycję w&nbsp;przyszłość. Jak wynika z&nbsp;danych BIK, popyt na kredyty hipoteczne pozostaje na wysokim poziomie. W kwietniu br. liczba os&oacute;b wnioskujących wyniosła ponad 42 tys., czyli prawie 19 proc. więcej niż rok wcześniej. Wartość zapytań o&nbsp;kredyty mieszkaniowe wzrosła natomiast o&nbsp;prawie 30 proc. r/r.</p><p style="text-align:justify">Ze względu na rosnący popyt banki stopniowo przenoszą cały proces związany z&nbsp;hipoteką do kanału online. Pod koniec kwietnia ING udostępnił cyfrową hipotekę w&nbsp;aplikacji mobilnej i&nbsp;bankowości internetowej. Osoby zainteresowane kredytem mogą rozpocząć od kalkulatora kredytowego, następnie wygenerować ofertę, złożyć wniosek, przesłać dokumenty, a po weryfikacji dokument&oacute;w przez&nbsp;bank podpisać umowę zdalnie.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W przypadku kredyt&oacute;w hipotecznych proces ma się odbywać szybko, wygodnie, bez zbędnych formalności. Klient bardzo prosto może dołączyć wszelkiego rodzaju dokumentację, po prostu wykonując zdjęcie i&nbsp;załączając je do wniosku zdalnie. Jeśli ma wątpliwości, może się&nbsp;</em><em>połączyć </em><em>przez&nbsp;wideo z&nbsp;naszym ekspertem i&nbsp;uzyskać niezbędne informacje</em> &ndash; m&oacute;wi dyrektor odpowiedzialny za kredyty w&nbsp;ING. &ndash;<em>&nbsp;Mamy przykłady z&nbsp;życia wzięte, gdzie klient tego samego dnia otrzymuje finalną decyzję o&nbsp;kredycie hipotecznym.</em></p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, klient może w&nbsp;dowolnym momencie przerwać wypełnianie wniosku i&nbsp;wr&oacute;cić do niego p&oacute;źniej bez utraty wcześniej wpisanych danych. Na każdym etapie możliwe jest r&oacute;wnież połączenie z&nbsp;ekspertem hipotecznym online.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Na razie mamy kilkadziesiąt wniosk&oacute;w, ale wiemy na podstawie innych kredyt&oacute;w, że ponad 90 proc. klient&oacute;w wnioskuje o&nbsp;nie w&nbsp;Moim ING. Spodziewam się istotnego zwiększenia liczby klient&oacute;w, kt&oacute;rzy będą aplikować o&nbsp;hipotekę w&nbsp;ten spos&oacute;b, dlatego że</em><em> styl życia Polak&oacute;w</em><em>&nbsp;znacznie się zmienia</em>&nbsp;&ndash; podkreśla Andrzej Sowa.</p><p style="text-align:justify">Obecnie z&nbsp;rozwiązania mogą korzystać osoby, kt&oacute;re są zatrudnione na umowę o&nbsp;pracę, wnioskują samodzielnie o&nbsp;kredyt i&nbsp;kupują nieruchomość z&nbsp;rynku wt&oacute;rnego. Bank zapowiada, że w&nbsp;kolejnych etapach rozwiązanie zostanie rozszerzone.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; I</em><em>ntensywnie p</em><em>racujemy nad tym, żeby poszerzyć te funkcjonalności r&oacute;wnież dla&nbsp;więcej niż jednego kredytobiorcy,&nbsp;innych cel&oacute;w kredytowania, a także&nbsp;innych źr&oacute;deł dokumentowania dochod&oacute;w&nbsp;</em>&ndash; zapowiada ekspert ING.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/343848514_sowa_kredyty_online_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Coraz więcej konsumentów sprawdza pochodzenie produktów. Firmy inwestują w narzędzia do śledzenia łańcucha dostaw [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/coraz-wiecej-konsumentow,p992407427</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/coraz-wiecej-konsumentow,p992407427</guid>
     <pubDate>Wed, 20 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/amw-trace-tool-hero-mov-prev-0-1-no-lines-1.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Konsumenci coraz częściej sprawdzają nie&nbsp;tylko skład produkt&oacute;w, ale też spos&oacute;b ich wytwarzania, pochodzenie surowc&oacute;w czy standardy jakości. Rosnące znaczenie transparentności szczeg&oacute;lnie widać na rynku żywności, suplement&oacute;w diety i&nbsp;kosmetyk&oacute;w. Firmy inwestują w&nbsp;narzędzia, kt&oacute;re umożliwiają śledzenie drogi produktu &ndash; od źr&oacute;dła surowca po gotowy wyr&oacute;b&nbsp;&ndash; i&nbsp;pokazują informacje, kt&oacute;re jeszcze kilka lat temu pozostawały wyłącznie w&nbsp;wewnętrznym obiegu.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W dzisiejszych czasach dostęp do wiarygodnych informacji dotyczących powstawania produkt&oacute;w stanowi priorytet dla&nbsp;konsument&oacute;w pragnących mieć pewność co do ich pochodzenia. Chcą oni lepiej zrozumieć cykl produkcyjny: pochodzenie produktu, proces jego wytwarzania oraz&nbsp;konkretne normy i&nbsp;parametry bezpieczeństwa&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Ahmed Shehata, dyrektor ds. marketingu Amway ESAN (na Europę, Afrykę Południową, Australię i&nbsp;Nową Zelandię).</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Unlocking Transparency&rdquo; przygotowanego przez&nbsp;EIT Food Consumer Observatory wynika, że 46 proc. Europejczyk&oacute;w ufa producentom żywności. Autorzy badania wskazują, że wpływ na spadek zaufania mają m.in. rosnące ceny żywności oraz&nbsp;przekonanie części konsument&oacute;w, że firmy bardziej koncentrują się na zyskach niż na zdrowiu klient&oacute;w i&nbsp;zr&oacute;wnoważonej produkcji. Znacznie większym zaufaniem cieszą się rolnicy. W 2024 roku deklarowało je 67 proc. respondent&oacute;w. Według autor&oacute;w raportu wynika to m.in. z&nbsp;większej transparentności, możliwości prześledzenia pochodzenia produkt&oacute;w oraz&nbsp;większej identyfikowalności produkcji żywności.</p><p style="text-align:justify">Badanie pokazuje r&oacute;wnież, że poziom zaufania wpływa na gotowość konsument&oacute;w do sięgania po nowe produkty i&nbsp;innowacje żywnościowe. Wśr&oacute;d os&oacute;b o&nbsp;niskim poziomie zaufania tylko 16 proc. deklaruje otwartość na innowacyjne produkty, podczas gdy w&nbsp;grupie konsument&oacute;w ufających łańcuchowi żywnościowemu odsetek ten wzrasta do 38 proc. Autorzy raportu wskazują jednocześnie, że budowaniu zaufania sprzyjają kr&oacute;tsze i&nbsp;łatwiejsze do prześledzenia łańcuchy dostaw, dostęp do informacji o&nbsp;pochodzeniu i&nbsp;sposobie przetwarzania produkt&oacute;w oraz&nbsp;potwierdzone deklaracje zdrowotne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wierzymy, że ludzie mają prawo wiedzieć, co się&nbsp;</em><em>znajduje </em><em>w&nbsp;ich produktach i&nbsp;skąd pochodzą składniki &ndash;</em> podkreśla Ahmed Shehata z&nbsp;Amwaya. &ndash; <em>Przejrzystość i&nbsp;kontrola nad procesem produkcji pozwalają nam się&nbsp;</em><em>dzielić </em><em>z&nbsp;konsumentami szczeg&oacute;łowymi informacjami o&nbsp;produktach.</em></p><p style="text-align:justify">Firmy coraz częściej udostępniają narzędzia pozwalające sprawdzić pochodzenie składnik&oacute;w i&nbsp;prześledzić drogę produktu od producenta surowca do gotowego wyrobu. Takie rozwiązanie wprowadził właśnie w&nbsp;Polsce Amway. Platforma Amway Tracing Tool pozwala użytkownikom sprawdzić m.in. pochodzenie kluczowych składnik&oacute;w, miejsca produkcji, etapy pakowania oraz&nbsp;informacje dotyczące test&oacute;w laboratoryjnych prowadzonych dla&nbsp;wybranych produkt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W miarę jak globalne łańcuchy dostaw stają się coraz bardziej złożone, droga produktu często staje się niewidoczna dla&nbsp;wsp&oacute;łczesnego konsumenta&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dyrektor ds. marketingu Amway ESAN. &ndash;<em> Uruchomienie Amway Tracing Tool w&nbsp;regionie ESAN to kluczowy krok we wspieraniu konsument&oacute;w przy podejmowaniu świadomych decyzji. Transparentność jest dziś fundamentem zaufania. Pokazując bezpośrednio przedsiębiorcom Amwaya i&nbsp;ich klientom drogę naszych produkt&oacute;w, wykraczamy poza&nbsp;samo opowiadanie naszej historii &ndash;</em><em> szczeg&oacute;łowo</em><em>&nbsp;pokazujemy, jak powstają nasze produkty na każdym etapie.</em></p><p style="text-align:justify">Użytkownicy mogą prześledzić cały proces powstawania produktu na interaktywnej mapie, kt&oacute;ra pokazuje lokalizacje związane z&nbsp;produkcją i&nbsp;pochodzeniem składnik&oacute;w. Platforma zbiera informacje o&nbsp;produktach r&oacute;żnych marek należących do firmy i&nbsp;pozwala konsumentom sprawdzić je w&nbsp;jednym miejscu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Od pochodzenia składnik&oacute;w po recepturę, testy i&nbsp;pakowanie &ndash; nowa platforma cyfrowa zapewnia szczeg&oacute;łowy wgląd w&nbsp;proces powstawania produkt&oacute;w Amwaya i&nbsp;pozwala klientom lepiej zrozumieć ich pochodzenie&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Ahmed Shehata.</p><p style="text-align:justify">Według danych firmy każdego roku wykonywanych jest ok. 30 tys. test&oacute;w jakości oraz&nbsp;dodatkowo 12&ndash;14 tys. test&oacute;w opakowań. Wszystkie partie produkt&oacute;w przechodzą kontrole jakości przed dopuszczeniem do sprzedaży. Część składnik&oacute;w wykorzystywanych w&nbsp;produktach pochodzi z&nbsp;certyfikowanych gospodarstw ekologicznych należących do firmy w&nbsp;USA, Meksyku i&nbsp;Brazylii, a także z&nbsp;farm partnerskich działających w&nbsp;r&oacute;żnych regionach świata. Obecnie Amway Tracing Tool działa m.in. w&nbsp;Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, we Włoszech, w&nbsp;Australii i&nbsp;Nowej Zelandii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Konsumenci mają prawo wiedzieć, jak powstają produkty i&nbsp;skąd pochodzą składniki, więc takie narzędzie powinno się&nbsp;</em><em>stać </em><em>standardem rynkowym. Jednak zapewnienie przejrzystości i&nbsp;poziomu szczeg&oacute;łowości wymaganego do działania narzędzia takiego jak nasze nie&nbsp;jest łatwym zadaniem. Dla konsument&oacute;w prawdziwą korzyścią byłoby nie&nbsp;tylko posiadanie tych informacji jako standardu we wszystkim, czego używają, ale także dostarczanie ich przez&nbsp;firmy w&nbsp;łatwy, zrozumiały i&nbsp;dostępny spos&oacute;b &ndash; </em>przekonuje dyrektor ds. marketingu Amway ESAN.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[W Polsce przybywa szkół dwujęzycznych. Nauczanie coraz częściej łączy język i przedmiot]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/w-polsce-przybywa-szkol,p1420929084</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/w-polsce-przybywa-szkol,p1420929084</guid>
     <pubDate>Wed, 20 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/einstein-dwujezycznosc-foto_4.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Coraz więcej szk&oacute;ł w&nbsp;Polsce kładzie nacisk na dwujęzyczność. Zdaniem ekspert&oacute;w codzienny kontakt z&nbsp;językiem obcym od wczesnych lat edukacji pomaga dzieciom zyskać przewagę na jej kolejnych etapach i&nbsp;odnaleźć się w&nbsp;środowisku międzynarodowym. Od września 2026 roku r&oacute;wnież warszawska prywatna Szkoła Podstawowa im. A. Einsteina stanie się plac&oacute;wką dwujęzyczną. To oznacza, że język angielski przestanie być w&nbsp;niej nauczany jako osobny przedmiot, ale będzie narzędziem do nauki m.in. literatury, biologii czy krytycznego myślenia.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Dziecko jest dwujęzyczne wtedy, kiedy jest całkowicie zanurzone w&nbsp;dwa języki symultanicznie, a zatem otoczone językiem polskim i&nbsp;na przykład angielskim w&nbsp;codziennym życiu: w&nbsp;szkole, domu rodzinnym, swoim środowisku uczniowskim, między kolegami i&nbsp;koleżankami. Oba języki przeplatają się w&nbsp;ciągu codziennego funkcjonowania</em> &ndash; wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agnieszka Piskorz, dyrektorka Szkoły Podstawowej im. A. Einsteina w&nbsp;Warszawie. &ndash;<em> O znajomości języka m&oacute;wimy wtedy, kiedy ktoś, znając już sw&oacute;j język natywny, zaczyna sekwencyjnie poznawać kolejny język w&nbsp;trakcie edukacji czy na kursie językowym. Trwa to kilka lat, podczas kt&oacute;rych poznaje r&oacute;żne reguły gramatyczne i&nbsp;niekoniecznie jest w&nbsp;tym języku zanurzony.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;ostatnich danych Eurostatu, w&nbsp;2023 roku 82,6 proc. uczni&oacute;w szk&oacute;ł podstawowych w&nbsp;Unii Europejskiej uczyło się języka angielskiego. W Polsce odsetek ten wyni&oacute;sł prawie 100 proc. ze względu na to, że jest on przedmiotem obowiązkowym.&nbsp;W przypadku nauki dw&oacute;ch lub więcej język&oacute;w obcych odsetek uczni&oacute;w wyni&oacute;sł 6,4 proc. w&nbsp;UE i&nbsp;ok. 5 proc. w&nbsp;naszym kraju. Dla por&oacute;wnania w&nbsp;Luksemburgu wynosi on 78,9 proc. Jednocześnie Eurobarometr wskazuje, że obywatele Unii są bardzo pozytywnie nastawieni do nauki język&oacute;w obcych. 86 proc. zgadzało się z&nbsp;tym, że każdy powinien m&oacute;wić w&nbsp;co najmniej jednym języku innym niż ojczysty.</p><p style="text-align:justify">Dzieci są zwykle dwu- lub wielojęzyczne wtedy, gdy ich rodzice są r&oacute;wnież wielojęzyczni. Nabywają wtedy umiejętności językowych w&nbsp;domu, podczas codziennego funkcjonowania, komunikując się z&nbsp;rodzicami w&nbsp;ich językach ojczystych. Eksperci podkreślają, że dzieci mogą być dwujęzyczne r&oacute;wnież w&nbsp;rodzinach jednojęzycznych. W takiej sytuacji kluczowa jest rola szkoły lub przedszkola.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W szkole dwujęzycznej pracujemy nad tym, żeby zanurzyć dziecko w&nbsp;język obcy. Symultanicznie posługuje się przedmiotowo językiem polskim i&nbsp;na przykład &ndash; jak w&nbsp;przypadku naszej szkoły &ndash; językiem angielskim. Zatem są nauczyciele, kt&oacute;rzy podczas zajęć m&oacute;wią wyłącznie w&nbsp;języku angielskim, oraz&nbsp;tacy, kt&oacute;rzy używają wyłącznie języka polskiego &ndash;</em> wyjaśnia&nbsp; Agnieszka Piskorz.</p><p style="text-align:justify">W Szkole Podstawowej im. A. Einsteina w&nbsp;Warszawie, kt&oacute;ra od września 2026 roku staje się plac&oacute;wką dwujęzyczną, uczniowie będą mieli styczność z&nbsp;językiem angielskim już od zer&oacute;wki. Grupy językowe będą dostosowane do ich poziomu zaawansowania.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W okresie edukacji przedszkolnej dzieci uczą się gł&oacute;wnie komunikacji w&nbsp;dw&oacute;ch lub trzech językach. My r&oacute;wnież zwracamy uwagę na wielojęzyczność. P&oacute;źniej do takiej naturalnej wiedzy komunikacyjnej dodajemy r&oacute;wnież elementy, kt&oacute;re są potrzebne w&nbsp;rozwoju języka, podobnie jak robimy to w&nbsp;języku natywnym, czyli umiejętność czytania, pisania, znajomości form gramatycznych &ndash;</em> tłumaczy dyrektorka Szkoły Podstawowej im. A. Einsteina. &ndash; <em>Rolą kolejnego etapu edukacyjnego, czyli szkoły podstawowej czy liceum, jest kontynuacja tego zanurzenia w&nbsp;języku, umiejętności jego używania na przykład w&nbsp;projektach. Co ważne, dziecko dwujęzyczne jest w&nbsp;stanie&nbsp;</em><em>się </em><em>posługiwać nie&nbsp;tylko tzw. językiem og&oacute;lnym, czyli General English, ale r&oacute;wnież językiem fachowym z&nbsp;zakresu przedmiotowego nauczania.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W młodszych klasach wprowadzamy język poprzez sytuacje codziennego życia, pracę w&nbsp;grupach, zabawę, naukę opartą na projektach oraz&nbsp;pomoce wizualne. Starannie budujemy proces uczenia się, aby nasi uczniowie rozumieli treść, jednocześnie rozwijając swoje umiejętności językowe &ndash;</em> wyjaśnia Dorota Waszczak, koordynatorka wielojęzyczności w&nbsp;Szkole Podstawowej im. A. Einsteina w&nbsp;Warszawie. &ndash;<em> Wczesne rozpoczęcie nauki jest niezwykle ważne, ponieważ dzieci przyswajają języki intuicyjnie poprzez działanie, interakcję i&nbsp;kontekst. Sprzyja to naturalnej wymowie i&nbsp;pewności siebie w&nbsp;komunikacji. Niezbędne jest jednak zapewnienie bezpieczeństwa poznawczego.</em></p><p style="text-align:justify">Edukacja języka angielskiego w&nbsp;szkołach dwujęzycznych może się opierać&nbsp;na metodzie CLIL (Content and Language Integrated Learning &ndash; zintegrowane nauczanie języka i&nbsp;przedmiotu).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W naszej szkole język angielski nie&nbsp;funkcjonuje jako odrębny przedmiot. Jest narzędziem do nauki. Uczniowie pracują w&nbsp;nim podczas zajęć takich jak sztuka słowa, literatura, kreatywne pisanie, a w&nbsp;starszych klasach r&oacute;wnież nauki społeczne i&nbsp;krytyczne myślenie. Rozwijają umiejętności czytania, pisania i&nbsp;m&oacute;wienia w&nbsp;rzeczywistych sytuacjach &ndash;</em> zaznacza Dorota Waszczak. &ndash; <em>W takich naturalnych i&nbsp;angażujących kontekstach uczniowie zaczynają myśleć w&nbsp;tym języku i&nbsp;używać go swobodniej.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, element&oacute;w angażujących uczni&oacute;w i&nbsp;&bdquo;zanurzających&rdquo; ich w&nbsp;język jest więcej niż same lekcje. To m.in. organizowane wydarzenia, takie jak Festiwal Narod&oacute;w Zjednoczonych, Targi Naukowe czy Wielojęzyczny Konkurs Poetycki.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Stwarzamy r&oacute;wnież okazje do autentycznego używania języka, na przykład poprzez prezentacje uczni&oacute;w, takie jak Einstein Talks inspirowane wykładami TED Talks, oraz&nbsp;naszą dwujęzyczną gazetkę szkolną &bdquo;Einstein Chronicle&rdquo;</em><em>, kt&oacute;rą r&oacute;wnież prowadzą uczniowie. Wykorzystujemy elementy zintegrowanego nauczania treści i&nbsp;języka, zapewniając jasną komunikację, stopniowy postęp i&nbsp;ciągłe wsparcie dla&nbsp;uczni&oacute;w </em>&ndash; podkreśla koordynatorka wielojęzyczności w&nbsp;warszawskiej szkole.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1420929084_einstein_dwujezycznosc_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kanada stawia na współpracę z Europą w dziedzinie obronności. Polska jest dla niej jednym z ważniejszych partnerów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kanada-stawia-na,p325010317</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kanada-stawia-na,p325010317</guid>
     <pubDate>Tue, 19 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kanada-obronnosc-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><em><strong>&ndash;</strong>&nbsp;</em><strong><em>Kanada dostrzega w&nbsp;Europie ważnego partnera w&nbsp;dziedzinie obronności i&nbsp;chce zacieśniać z&nbsp;nią wsp&oacute;łpracę &ndash; </em>podkreśla Catherine Godin, ambasador Kanady w&nbsp;Polsce. Jak dodaje, jako sojusznik NATO poważnie podchodzi do realizacji obowiązk&oacute;w dotyczących finansowania obronności, ale też&nbsp;angażuje się we wsp&oacute;lne projekty z&nbsp;innymi krajami, np. Łotwą, gdzie jest krajem ramowym, oraz&nbsp;Polską czy Wielką Brytanią. Ważnym obszarem wsp&oacute;łpracy jest zacieśnianie relacji w&nbsp;dziedzinie przemysłu zbrojeniowego.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W ramach&nbsp;NATO skupiamy się na zapewnieniu finansowania i&nbsp;konkretnego zaangażowania. W 1999 roku Kanada była pierwszym krajem, kt&oacute;ry ratyfikował dokument o&nbsp;przystąpieniu Polski do NATO. Osiągnęliśmy wydatki na obronność na poziomie 2 proc. PKB i&nbsp;jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia celu wynoszącego 5 proc. Oczywiście nie&nbsp;jesteśmy tak dobrzy jak Polska, ale podjęliśmy zobowiązanie dotyczące finansowania</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Catherine Godin.</p><p style="text-align:justify">Rząd Kanady w&nbsp;roku fiskalnym 2025&ndash;2026 osiągnął cel NATO, kt&oacute;ry zakłada przeznaczanie wydatk&oacute;w obronnych na poziomie 2 proc. PKB. Do 2035 roku ma to być 5 proc. PKB. Ottawa inwestuje ponad 63 mld dol. kanadyjskich w&nbsp;obronność w&nbsp;ramach budżet&oacute;w Departamentu Obrony Narodowej (DND), Kanadyjskich Sił Zbrojnych (CAF) czy innych agend rządowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jesteśmy zaangażowani w&nbsp;konkretne działania. Jesteśmy krajem ramowym na Łotwie i&nbsp;utrzymujemy tam brygadę. Skutecznie wsp&oacute;łpracowaliśmy z&nbsp;Polską i&nbsp;Wielką Brytanią w&nbsp;ramach operacji Unifier, zapewniając wsparcie i&nbsp;szkolenie dla&nbsp;47 tys.</em><em> ukraińskich</em><em>&nbsp;żołnierzy. W kontekście NATO mamy więc liczne zadania do wykonania</em> &ndash; podkreśla ambasador Kanady w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Kraj ramowy jest odpowiedzialny za sformowanie, dowodzenie i&nbsp;logistyczne wsparcie wielonarodowych grup bojowych lub struktur dow&oacute;dczych w&nbsp;ramach wojska NATO stacjonujących w&nbsp;innym państwie.</p><p style="text-align:justify">Operacja Unifier to misja szkoleniowa Kanadyjskich Sił Zbrojnych, kt&oacute;ra rozpoczęła się w&nbsp;2015 roku na prośbę rządu Ukrainy po nielegalnej aneksji Krymu. W 2022 roku została zmodyfikowana w&nbsp;związku z&nbsp;pełnoskalową inwazją Rosji, a niedawno zdecydowano o&nbsp;jej przedłużeniu do 2029 roku. Szkolenie obejmuje szereg podstawowych i&nbsp;zaawansowanych umiejętności wojskowych, w&nbsp;tym taktyczne szkolenie medyczne, saperskie oraz&nbsp;umiejętności przyw&oacute;dcze.</p><p style="text-align:justify">W Halifax w&nbsp;Kanadzie znajduje się także biuro NATO DIANA&nbsp;(Defence Innovation Accelerator for the North Atlantic) na rynek p&oacute;łnocnoamerykański, czyli akceleratora technologicznego wspierającego badania nad technologiami wojskowymi i&nbsp;podw&oacute;jnego zastosowania (dual use).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Chcemy pokazać, że podchodzimy do tej kwestii bardzo poważnie. Dla nas wsp&oacute;łpraca transatlantycka oznacza wsp&oacute;łpracę Kanady z&nbsp;Europą. Czujemy, że te relacje rozwijają się bardzo dobrze &ndash;</em> zaznacza Catherine Godin. &ndash;<em> Europa to dla&nbsp;nas ważny partner. Kanada była pierwszym krajem spoza kontynentu, kt&oacute;ry dołączył do programu SAFE.</em></p><p style="text-align:justify">W lutym 2026 roku obie strony zawarły w&nbsp;tej sprawie umowę, kt&oacute;ra gwarantuje kanadyjskim firmom preferencyjny dostęp do zam&oacute;wień obronnych finansowanych ze środk&oacute;w SAFE. W zamian rząd Kanady zapewni wkład finansowy na wsparcie ukraińskiego przemysłu obronnego, proporcjonalny do części wartości, jaką kanadyjskie przedsiębiorstwa uzyskują z&nbsp;kontrakt&oacute;w wspieranych w&nbsp;ramach instrumentu SAFE.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Chcemy zacieśniać nasze relacje z&nbsp;sojuszem. Niedawno premier Mark Carney przebywał w&nbsp;Erywaniu na spotkaniu Europejskiej Wsp&oacute;lnoty Politycznej. Kanada była pierwszym i&nbsp;jedynym krajem spoza Europy, kt&oacute;ry uczestniczył w&nbsp;tym wydarzeniu </em>&ndash; podkreśla ambasador Kanady w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Premier Kanady Mark Carney podczas szczytu EPC w&nbsp;Erywaniu odbył dwustronne spotkania z&nbsp;przyw&oacute;dcami Armenii, Francji, Włoch, Polski, Hiszpanii, Ukrainy, Rady Europejskiej, Komisji Europejskiej i&nbsp;Parlamentu Europejskiego.&nbsp;Przedstawił sw&oacute;j kraj jako atrakcyjny kierunek dla&nbsp;globalnych inwestycji m.in. w&nbsp;sektor surowc&oacute;w mineralnych, energetykę, obronność i&nbsp;zaawansowane technologie. Ogłosił r&oacute;wnież, że przeznaczy około 270 mln dol. kanadyjskich na kluczowe zdolności wojskowe pochodzące z&nbsp;listy priorytetowych wymagań NATO wobec Ukrainy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpraca między przemysłami obronnymi Kanady i&nbsp;kraj&oacute;w europejskich jest obecnie bardzo żywa. Kanada co roku organizuje targi wojskowe. W tym roku w&nbsp;centrum uwagi znajduje się Polska. Jak wiadomo, Polska organizuje także niezwykle ważne targi w&nbsp;regionie Europy Środkowo-Wschodniej, MSPO w&nbsp;Kielcach. W tym roku krajem wiodącym będzie Kanada. To znaczący sygnał </em>&ndash; uważa Catherine Godin.</p><p style="text-align:justify">Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO) w&nbsp;Kielcach, kt&oacute;ry odbędzie się 8&ndash;11 września 2026 roku, Kanada jako kraj wiodący zaprezentuje dorobek swojego przemysłu obronnego i&nbsp;bezpieczeństwa, m.in. rozwiązania z&nbsp;zakresu technologii satelitarnych, wyposażenia żołnierza, symulacji, szkolenia i&nbsp;ochrony infrastruktury krytycznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To pokazuje, jak bardzo nam&nbsp;</em><em>zależy </em><em>na naszej wsp&oacute;łpracy. Łączy nas partnerstwo strategiczne obejmujące obronność, a w&nbsp;wymiarze przemysłowym wzmacniamy i&nbsp;rozszerzamy nasze porozumienia &ndash; </em>zaznacza ambasador Kanady w&nbsp;Polsce. &ndash; <em>Kanadyjskie firmy są tu już mocno obecne, na przykład CAE zatrudnia tu 300 os&oacute;b. Jesteśmy integralną częścią Doliny Lotniczej. W sektorze obronnym istnieje duże pole do rozwoju i&nbsp;z niecierpliwością czekamy na jego kontynuację.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/325010317_kanada_obronnosc_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI i biotechnologia dla rolnictwa. Konkurs dla start-upów pokazał kierunki rozwoju sektora agritech [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-i-biotechnologia-dla,p445614697</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-i-biotechnologia-dla,p445614697</guid>
     <pubDate>Tue, 19 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rolnictwo-still2.jpg" alt="" /> <p><strong>Rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję, dane satelitarne i&nbsp;biotechnologię coraz mocniej wchodzą do sektora rolno-spożywczego. Technologie te wspierają m.in. ograniczanie zużycia wody i&nbsp;pestycyd&oacute;w, redukcję emisji CO<sub>2</sub>, precyzyjne nawożenie oraz&nbsp;poprawę jakości gleby. Właśnie na projektach z&nbsp;obszaru agritech skoncentrowała się jubileuszowa edycja Huawei Startup Challenge.</strong></p><p style="text-align:justify">Piąta edycja programu realizowana pod hasłem HASHTechForAgrinnovation była skierowana do firm tworzących rozwiązania wspierające transformację rolnictwa i&nbsp;efektywniejsze wykorzystanie zasob&oacute;w naturalnych. Start-upy rywalizowały o&nbsp;nagrody finansowe o&nbsp;łącznej wartości 300 tys. zł, a jury oceniało m.in. innowacyjność projekt&oacute;w, potencjał biznesowy oraz&nbsp;możliwości praktycznego wdrożenia technologii.</p><p style="text-align:justify">Pierwsze miejsce i&nbsp;nagrodę finansową w&nbsp;wysokości 150 tys. zł zdobył start-up Nirby, wykorzystujący AI, autonomiczne drony i&nbsp;dane satelitarne do optymalizacji nawożenia i&nbsp;poprawy jakości plon&oacute;w. Projekt zdobył r&oacute;wnież Nagrodę Publiczności ufundowaną przez&nbsp;firmę Karmnik oraz&nbsp;wyr&oacute;żnienie Federacji Przedsiębiorc&oacute;w Polskich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Skupiamy się przede wszystkim na problemie przenawożenia gleb i&nbsp;zarządzaniu zabiegami agrotechnicznymi. Nasz system odpowiada na trzy pytania: gdzie pojawia się problem, dlaczego powstał na podstawie danych satelitarnych i&nbsp;odczyt&oacute;w z&nbsp;autonomicznych dron&oacute;w oraz&nbsp;jak go rozwiązać z&nbsp;wykorzystaniem map zmiennego dawkowania &ndash;</em> m&oacute;wił Piotr Lazarek, prezes zwycięskiego start-upu Nirby.</p><p style="text-align:justify">Drugie miejsce oraz&nbsp;100 tys. zł otrzymała firma Biostra i&nbsp;jej technologia przetwarzania bioodpad&oacute;w w&nbsp;certyfikowane nawozy organiczno-mineralne wspierające poprawę jakości gleby, retencję wody i&nbsp;redukcję emisji CO<sub>2</sub>.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rolnicy coraz częściej mierzą się z&nbsp;brakiem alternatyw dla&nbsp;wycofywanych środk&oacute;w ochrony roślin i&nbsp;antybiotyk&oacute;w, dlatego potrzebują skutecznych i&nbsp;ekonomicznych rozwiązań. Wierzymy, że technologie biologiczne mogą się&nbsp;</em><em>stać </em><em>ważnym kierunkiem rozwoju nowoczesnego rolnictwa &ndash;</em> podkreśla Marcin Motyka, prezes Biostry.</p><p style="text-align:justify">Trzecie miejsce, 50 tys. zł oraz&nbsp;dodatkowe wyr&oacute;żnienie przyznane przez&nbsp;partnera konkursu InnoTech4Life przypadło PeptechLab, kt&oacute;ry tworzy rozwiązania biotechnologiczne wykorzystujące peptydy i&nbsp;ochronne nanokapsułki do eliminacji antybiotyk&oacute;w oraz&nbsp;pestycyd&oacute;w z&nbsp;łańcucha produkcji żywności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Widzimy, że problem związany z&nbsp;wykorzystaniem chemii i&nbsp;antybiotyk&oacute;w w&nbsp;rolnictwie narasta, a na rynku wciąż brakuje skutecznych rozwiązań odpowiadających na te wyzwania &ndash;</em> m&oacute;wił Adam Penkala, CEO PeptechLab.</p><p style="text-align:justify">Jak zaznacza, wyr&oacute;żnienie w&nbsp;konkursie potwierdziło, że rozwijana przez&nbsp;jego zesp&oacute;ł technologia odpowiada na realne wyzwania sektora.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d nagr&oacute;d specjalnych przyznanych przez&nbsp;partner&oacute;w wydarzenia znalazło się r&oacute;wnież wyr&oacute;żnienie od Płockiego Parku Przemysłowo-Technologicznego dla&nbsp;Projektu Gizmo, rozwijającego modułowe roboty wspierające automatyzację proces&oacute;w w&nbsp;przedsiębiorstwach, w&nbsp;tym także w&nbsp;sektorze agro.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Poziom projekt&oacute;w zgłoszonych do konkursu był w&nbsp;tym roku niezmiennie wysoki i&nbsp;potwierdził, że polskie start-upy coraz odważniej rozwijają technologie, kt&oacute;re mogą realnie wspierać transformację nowoczesnego rolnictwa&nbsp;&ndash;</em> ocenia Ryszard Hordyński, dyrektor ds. strategii i&nbsp;komunikacji w&nbsp;Huawei Polska. <em>&ndash;&nbsp;Cieszymy się, że Huawei Startup Challenge pozostaje miejscem, w&nbsp;kt&oacute;rym młode firmy mogą prezentować swoje pomysły, zdobywać doświadczenie i&nbsp;budować wartościowe relacje z&nbsp;ekspertami, inwestorami oraz&nbsp;partnerami biznesowymi. Życzę wszystkim finalistom, aby ich projekty już wkr&oacute;tce były znane całemu polskiemu rolnictwu.</em></p><p style="text-align:justify">Organizacja Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO) ocenia, że wyżywienie 10 mld ludzi do 2050 roku będzie wymagało o&nbsp;50 proc. większej produkcji żywności niż w&nbsp;2012 roku i&nbsp;o 25 proc. więcej słodkiej wody, przy r&oacute;wnoczesnym ograniczaniu emisji generowanych przez&nbsp;rolnictwo. To pokazuje, jak duży jest potencjał do zastosowania nowoczesnych technologii i&nbsp;innowacyjnych rozwiązań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Rolnictwo przez&nbsp;lata było postrzegane jako sektor oparty gł&oacute;wnie na doświadczeniu i&nbsp;tradycji, ale dziś coraz wyraźniej widać, że jego przyszłość będzie budowana przez&nbsp;technologię, dane i&nbsp;automatyzację&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;ocenia Adrian Migoń, CEO Youth Business Poland.</p><p style="text-align:justify">Światowy rynek agritech rośnie obecnie w&nbsp;tempie ponad 12 proc. rocznie. Coraz większą rolę odgrywają technologie wykorzystujące dane satelitarne, drony, sensory i&nbsp;sztuczną inteligencję do monitorowania upraw, optymalizacji nawożenia i&nbsp;nawodnienia czy ograniczania zużycia wody i&nbsp;pestycyd&oacute;w. Rozwijane są r&oacute;wnież rozwiązania wspierające retencję wody w&nbsp;glebie, redukcję emisji gaz&oacute;w cieplarnianych oraz&nbsp;ograniczenie stosowania antybiotyk&oacute;w w&nbsp;produkcji żywności.</p><p style="text-align:justify">Raport StartUs Insights &bdquo;Agritech 2026&rdquo; wskazuje, że branża technologii rolniczych obejmuje obecnie ponad 129 tys. firm i&nbsp;ok. 6,8 tys. start-up&oacute;w na świecie. Sektor korzysta z&nbsp;ponad 1,24 mln patent&oacute;w i&nbsp;15 tys. grant&oacute;w badawczo-rozwojowych. Jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych wyzwań pozostaje finansowanie rozwoju i&nbsp;komercjalizacji innowacji, dlatego coraz większe znaczenie mają programy akceleracyjne i&nbsp;konkursy wspierające młode firmy technologiczne.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polski rynek telekomunikacyjny jednym z najbardziej konkurencyjnych w Europie. Nowe obowiązki i koszty ograniczają inwestycje operatorów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polski-rynek,p83289915</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polski-rynek,p83289915</guid>
     <pubDate>Tue, 19 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/abramczuk-telekomunikacja-wyzwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Brak stabilnych i&nbsp;przewidywalnych źr&oacute;deł finansowania, duża konkurencyjność oraz&nbsp;liczne obowiązki regulacyjne &ndash; to największe wyzwania, przed kt&oacute;rymi stoi polski rynek telekomunikacyjny. Zdaniem jego przedstawicieli obowiązki nakładane na operator&oacute;w i&nbsp;innych graczy oznaczają dla&nbsp;nich dodatkowe koszty, co z&nbsp;kolei oznacza mniejsze możliwości finansowania inwestycji, np. w&nbsp;infrastrukturę czy cyberbezpieczeństwo. To może wpływać na ograniczenie rozwoju całego sektora.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kilka ostatnich lat uświadomiło wszystkim, że telekomunikacja jest krwiobiegiem polskiej gospodarki, cyberbezpieczeństwa i&nbsp;usług świadczonych zar&oacute;wno dla&nbsp;klient&oacute;w w&nbsp;segmencie masowym, jak i&nbsp;biznesowym. Jako rynek potrzebujemy stabilnej i&nbsp;przewidywalnej legislacji, kt&oacute;rą nie&nbsp;będziemy zaskakiwani, kt&oacute;ra będzie tworzona w&nbsp;pełnym dialogu z&nbsp;rynkiem, żeby zrozumieć jego możliwości i&nbsp;to, do czego aspiruje w&nbsp;kwestii świadczenia usług &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Andrzej Abramczuk, przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i&nbsp;Telekomunikacji.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), wartość rynku telekomunikacyjnego w&nbsp;2024 roku wyniosła 44,4 mld zł. To wzrost o&nbsp;2,9 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu do 2023 roku. Na koniec grudnia 2024 roku do rejestru przedsiębiorc&oacute;w telekomunikacyjnych (RPT) wpisanych było 3658 podmiot&oacute;w. W por&oacute;wnaniu do 2023 roku liczba ta zmniejszyła się o&nbsp;163.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na naszym rynku brakuje też stabilnych i&nbsp;przewidywalnych źr&oacute;deł finansowania. Pamiętajmy, że jest to rynek, kt&oacute;ry prawie w&nbsp;100 proc. jest prywatny. Obecnie jest on najbardziej konkurencyjny w&nbsp;Europie, a ceny, kt&oacute;re oferujemy za nasze usługi, są jednymi z&nbsp;najniższych w&nbsp;Europie &ndash;</em> m&oacute;wi Andrzej Abramczuk.</p><p style="text-align:justify">Raport &bdquo;Rynek telekomunikacyjny w&nbsp;Polsce. Między regulacją, globalną konkurencją i&nbsp;wyzwaniami w&nbsp;zakresie bezpieczeństwa&rdquo;, przygotowany przez&nbsp;firmę Arthur D. Little na zlecenie Rady Telekomunikacji i&nbsp;Cyfryzacji Konfederacji Lewiatan, wskazuje, że od wielu lat Polska plasuje się wśr&oacute;d rynk&oacute;w o&nbsp;najniższym średnim przychodzie na użytkownika (ARPU) z&nbsp;usług internetu stacjonarnego w&nbsp;UE. Wynosi on 17,3 euro po uwzględnieniu parytetu siły nabywczej. Niższe wskaźniki notują tylko Węgry i&nbsp;Rumunia.</p><p style="text-align:justify">Średnia marża EBITDAaL polskich operator&oacute;w wynosi około 27 proc., podczas gdy na przykład we Francji sięga 38 proc., a w&nbsp;Niemczech &ndash; 41 proc. To się przekłada&nbsp;na wyzwania związane z&nbsp;pozyskiwaniem finansowania na inwestycje &ndash; potencjał inwestycyjny firm z&nbsp;sektora zależy bowiem od osiąganych wynik&oacute;w finansowych. Zależy od niego także jakość świadczonych usług i&nbsp;dostarczanej infrastruktury.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Połączenie tych wszystkich element&oacute;w skutkuje tym, że każda legislacja, kt&oacute;ra&nbsp;jest na nas nakładana, powoduje pewien koszt &ndash; czasami bardzo znaczący, niekiedy być może niższy. Jednak to operator z&nbsp;wypracowanych przez&nbsp;siebie zysk&oacute;w musi go pokryć. W tym momencie należy wskazać na potrzebę znalezienia stabilnego i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego źr&oacute;dła wsp&oacute;łfinansowania ponoszenia tych koszt&oacute;w przez&nbsp;państwo, kt&oacute;re tworzy prawo lub wdraża legislację z&nbsp;poziomu Unii Europejskiej </em>&ndash; wyjaśnia przewodniczący Rady KIGEiT.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu Arthur D. Little i&nbsp;Konfederacji Lewiatan, polscy operatorzy ponoszą koszty związane m.in. z&nbsp;prawem do korzystania z&nbsp;częstotliwości i&nbsp;opłatami telekomunikacyjnymi. W 2024 roku z&nbsp;tytułu wdrożenia Prawa komunikacji elektronicznej (PKE) i&nbsp;ustawy o&nbsp;zwalczaniu nadużyć w&nbsp;komunikacji elektronicznej (UZNKE) ponieśli łączne koszty w&nbsp;wysokości 183,9 mln zł. W latach 2017&ndash;2024 dochody UKE z&nbsp;tytułu opłat od operator&oacute;w wzrosły o&nbsp;ok. 160 proc., podczas gdy wartość rynku zwiększyła się o&nbsp;ok. 12 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bez zapewnienia stabilnego źr&oacute;dła finansowania, oczywiście wspieranego także na rynku komercyjnych finansowań, trudno będzie m&oacute;wić o&nbsp;tym, żeby rynek w&nbsp;dalszym ciągu r&oacute;sł i&nbsp;był konkurencyjny, zwłaszcza w&nbsp;stosunku do globalnych graczy, typu hiperskalerzy. Poprzez naszą infrastrukturę, kt&oacute;rą wybudowaliśmy w&nbsp;dużej części z&nbsp;prywatnych inwestycji, po części ze wsparciem funduszy europejskich, zapewniamy naszym klientom bardzo dużą liczbę usług oferowanych przez&nbsp;hiperskaler&oacute;w, a ich poziom partycypacji w&nbsp;naszych usługach i&nbsp;infrastrukturze jest bardzo niski </em>&ndash; podkreśla Andrzej Abramczuk.</p><p style="text-align:justify">Giganci technologiczni, tacy jak Google, Meta, Apple, Amazon czy Microsoft, zaczęli sukcesywnie wchodzić w&nbsp;usługi oferowane tradycyjnie przez&nbsp;operator&oacute;w telekomunikacyjnych (np. komunikatory), a streamingowe usługi wideo stały się alternatywą dla&nbsp;telewizji dostarczanej w&nbsp;sieciach operator&oacute;w. Rozw&oacute;j platform chmurowych sprawił, że koncerny technologiczne przejęły także część ich usług w&nbsp;zakresie przechowywania, przetwarzania i&nbsp;przesyłania danych. Big techy nie&nbsp;podlegają sektorowym opłatom infrastrukturalnym, a ich gł&oacute;wne zobowiązania fiskalne sprowadzają się do podatk&oacute;w og&oacute;lnych, w&nbsp;tym m.in. VAT-u, CIT-u, czy od VOD.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Od wielu lat na poziomie europejskim, ale też krajowym, rozmawiamy o&nbsp;wsparciu inwestycji w&nbsp;rozbudowę infrastruktury telekomunikacyjnej przez&nbsp;dużych hiperskaler&oacute;w i&nbsp;dostawc&oacute;w contentu. Te rozmowy się toczą latami, natomiast na razie nie&nbsp;przyniosły żadnego satysfakcjonującego zakończenia dla&nbsp;rynku infrastruktury &ndash;</em> podkreśla ekspert KIGEiT.</p><p style="text-align:justify">UKE podaje, że na inwestycje telekomunikacyjne w&nbsp;2024 roku w&nbsp;Polsce przeznaczono 9,5 mld zł. To o&nbsp;14,3 proc. mniej niż w&nbsp;2023 roku. Z tej kwoty 8,3 mld zł (86,8 proc.) stanowiły wydatki na infrastrukturę. Eksperci wyjaśniają, że spadek nakład&oacute;w inwestycyjnych nie&nbsp;wynika z&nbsp;braku potrzeby rozwoju, ale właśnie m.in. z&nbsp;presji kosztowej nowych obowiązk&oacute;w regulacyjnych. &nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gdybyśmy w&nbsp;rozsądnej perspektywie nie&nbsp;doszli do porozumienia dotyczącego zasad wsp&oacute;łfinansowania dalszego rozwoju infrastruktury i&nbsp;finansowania nakład&oacute;w, kt&oacute;re muszą ponieść operatorzy na cyberbezpieczeństwo, interoperacyjność i&nbsp;inne podobne kwestie, prawdopodobnie rozw&oacute;j i&nbsp;tak by nastąpił, ale najistotniejszy jest czas</em> &ndash; uważa Andrzej Abramczuk. &ndash; <em>Potrzebujemy, żeby to się wydarzyło w&nbsp;przewidywalnym, dość kr&oacute;tkim czasie, bo tylko wtedy mamy szansę wygrać konkurencyjnością naszych usług z&nbsp;innymi dużymi, międzynarodowymi podmiotami. Bardzo bym zabiegał o&nbsp;to, żeby w&nbsp;pierwszej kolejności skupić się na mechanizmach wsp&oacute;łfinansowania, przejrzystych i&nbsp;bardzo konkurencyjnych, kt&oacute;re pozwolą na finansowanie obowiązk&oacute;w nakładanych na operator&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Przykładem obciążeń w&nbsp;sektorze telekomunikacyjnym są kwestie ochrony klienta. W analizie Arthur D. Little wykazano, że przeciętny europejski operator w&nbsp;związku z&nbsp;tą kategorią podlega obowiązkom w&nbsp;34 obszarach regulacyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeżeli spojrzymy na katalog nowych przepis&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;ciągu ostatnich kilku lat weszły w&nbsp;życie, to są wśr&oacute;d nich przepisy związane z&nbsp;cyberbezpieczeństwem, czyli słynna ustawa o&nbsp;krajowym systemie cyberbezpieczeństwa. Obejmuje on nie&nbsp;tylko operator&oacute;w, ale też kilkanaście innych sektor&oacute;w, kt&oacute;re do tej pory nie&nbsp;były regulowane </em>&ndash; wymienia ekspert.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Ustawa ta wdraża do polskiego prawa unijną dyrektywę NIS 2. Wprowadza m.in. podział na podmioty kluczowe i&nbsp;ważne, działające w&nbsp;strategicznych sektorach państwa, takich jak energetyka, transport czy bankowość. Będą one musiały wdrożyć rozwiązania techniczne i&nbsp;organizacyjne z&nbsp;zakresu cyberbezpieczeństwa, aby chronić swoje dane i&nbsp;infrastrukturę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To są też nowe obowiązki w&nbsp;stosunku do relacji operator-klient, r&oacute;żnego rodzaju ograniczenia w&nbsp;sposobie dostarczania czy komunikowania swoich usług, chociażby w&nbsp;sprzedaży tzw. door-to-door. To wszystko wymaga po stronie każdego z&nbsp;oferent&oacute;w takich usług, po pierwsze,</em><em> systemowego</em><em>&nbsp;dopasowania się, zmienienia swoich wewnętrznych regulacji, ale także stałej i&nbsp;stabilnej polityki długoterminowej związanej z&nbsp;ich rozwojem. To wszystko jest związane z&nbsp;dodatkowymi kosztami &ndash;</em> zaznacza &nbsp;przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i&nbsp;Telekomunikacji.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszych danych GUS, w&nbsp;okresie styczeń&ndash;kwiecień 2026 roku za usługi informacyjno-telekomunikacyjne Polacy płacili o&nbsp;3,9 proc. więcej niż w&nbsp;analogicznym okresie 2025 roku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/83289915_abramczuk_telekomunikacja_wyzwania2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Zdobywają medale, ale nadal muszą walczyć o sponsorów. Sport osób z niepełnosprawnościami wciąż z niewykorzystanym potencjałem]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/zdobywaja-medale-ale,p278812361</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/zdobywaja-medale-ale,p278812361</guid>
     <pubDate>Tue, 19 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sport-niepelnosprawnosc-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Choć polscy zawodnicy regularnie odnoszą sukcesy na arenie międzynarodowej, sport os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami nadal zmaga się z&nbsp;brakiem odpowiedniego finansowania, ograniczonym wsparciem instytucjonalnym i&nbsp;niewielką obecnością w&nbsp;mediach. Sportowcy i&nbsp;działacze apelują o&nbsp;większe zainteresowanie sponsor&oacute;w oraz&nbsp;medi&oacute;w, podkreślając niewykorzystany potencjał marketingowy i&nbsp;społeczny tego sportu.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Sport os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami w&nbsp;Polsce jest na etapie raczkującym. Niestety nie&nbsp;możemy stwierdzić, że jest to ten sam poziom, co w&nbsp;przypadku os&oacute;b sprawnych &ndash; zar&oacute;wno pod kątem finansowym, wsparcia instytucjonalnego, jak i&nbsp;zaplecza medialnego. Jest jeszcze bardzo wiele do zrobienia w&nbsp;tym zakresie, aby można było m&oacute;wić o&nbsp;jakimkolwiek r&oacute;wnouprawnieniu</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Aleksandra Kogut, kierowniczka działu sport&oacute;w ekstremalnych w&nbsp;Fundacji Avalon.</p><p style="text-align:justify">Według danych Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego liczba zawodnik&oacute;w z&nbsp;niepełnosprawnościami, posiadających licencje polskich związk&oacute;w sportowych, w&nbsp;2024 roku wyniosła 3044, z&nbsp;czego 74,6 proc. to mężczyźni. To 0,4 proc. og&oacute;lnej liczby zawodnik&oacute;w wynoszącej 850,1 tys. os&oacute;b. Polski Komitet Paralimpijski wskazuje ponad 115 klub&oacute;w i&nbsp;stowarzyszeń, w&nbsp;kt&oacute;rych osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami mogą uprawiać sport. Pięćdziesiąt zrzesza Polski Związek Sportu Niepełnosprawnych START.</p><p style="text-align:justify">Na ostatnich letnich igrzyskach paralimpijskich Polskę reprezentowało 84 sportowc&oacute;w, kt&oacute;rzy zdobyli 23 medale, co dało im 16. miejsce w&nbsp;klasyfikacji medalowej. W zimowych igrzyskach wzięło udział dziewięcioro Polak&oacute;w, kt&oacute;rzy przywieźli dwa medale. W sporcie os&oacute;b pełnosprawnych te dane przedstawiały się następująco: na letnie igrzyska pojechało 210 os&oacute;b, kt&oacute;re zdobyły 10 medali, zajmując tym samym 42. miejsce; na zimowych reprezentacja liczyła 61 zawodnik&oacute;w, a ich dorobek medalowy wynosił cztery krążki.</p><p style="text-align:justify">Środowisko często zwraca uwagę, że choć profesjonalizacja sportu os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami postępuje, to realia, w&nbsp;jakich odbywają się treningi i&nbsp;sama&nbsp;rywalizacja, trudno por&oacute;wnywać ze sportem os&oacute;b pełnosprawnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Sp&oacute;jrzmy na to, co jest w&nbsp;sporcie os&oacute;b pełnosprawnych i&nbsp;zastan&oacute;wmy się, dlaczego tutaj nie&nbsp;jest tak samo i&nbsp;co moglibyśmy przenieść do naszego świata. Potrzeby są bardzo podobne, niekiedy nawet większe&nbsp;</em>&ndash; zauważa Sylwester Wilk, sportowiec z&nbsp;niepełnosprawnością, ambasador Fundacji Avalon. &ndash; <em>Zacząłbym przede wszystkim od zaplecza: fizjoterapia, rehabilitacja, trenerzy, psychologowie sportowi. O tych ostatnich m&oacute;wi się coraz częściej, ale jest to niedoceniany element&nbsp;kariery sportowca. Ważne też, żeby było coraz więcej firm sponsorujących sportowc&oacute;w i&nbsp;żeby w&nbsp;ten spos&oacute;b pomagały w&nbsp;promocji ich sportu.</em></p><p style="text-align:justify">To właśnie finanse są gł&oacute;wnym hamulcem. Ani systemowe wsparcie, ani nawet znalezienie sponsora nie&nbsp;zaspokajają wszystkich potrzeb.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Sportowcom trudno jest w&nbsp;pełni sfinansować swoje codzienne życie z&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju wsp&oacute;łprac sponsoringowych, natomiast można wok&oacute;ł tego tworzyć także szeroką przestrzeń, np. prowadzenie trening&oacute;w, szk&oacute;łek sportowych, występowanie w&nbsp;reklamach, i&nbsp;w tej formie budować swoją karierę&nbsp;&ndash;</em> zwraca uwagę Aleksandra Kogut.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W dalszym ciągu sportowcy na własną rękę muszą się odzywać do firm i&nbsp;szukać, wręcz prosić się o&nbsp;to, żeby kt&oacute;raś wsparła ich karierę. Chciałbym zachęcić wszystkie firmy do tego, żeby wchodzić w&nbsp;takie wsp&oacute;łprace. Dla dużych firm to nie&nbsp;są wielkie koszty, a dla&nbsp;danego sportowca to jest ogromna zmiana</em>&nbsp;&ndash; apeluje Sylwester Wilk.&nbsp;&ndash;<em> Jeśli dana firma podejmie się wsp&oacute;łpracy ze sportowcem z&nbsp;niepełnosprawnościami, to wspiera wtedy rozw&oacute;j całego sportu i&nbsp;pokazuje, że jest on tak samo ważny, a ci ludzie mają za sobą superhistorię i&nbsp;warto ich wspierać.</em></p><p style="text-align:justify">Jak zauważa, sponsor może z&nbsp;takiej wsp&oacute;łpracy czerpać duże korzyści wizerunkowe. Podobnego zdania jest Aleksandra Kogut.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Szczęśliwie marki i&nbsp;sponsorzy coraz chętniej inwestują w&nbsp;sport os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami. Widzą, że wartości, kt&oacute;re sportowcy mogą dać, są unikatowe. Pokazanie pasji, nieustępliwości, chęci walki i&nbsp;zdrowej rywalizacji to na pewno bardzo pożądane wartości w&nbsp;mediach i&nbsp;w&nbsp;og&oacute;le w&nbsp;sporcie. Nie chodzi tylko o&nbsp;wartości CSR-owe, czyli&nbsp;&bdquo;ogrzanie się&rdquo; przy wizerunku takiego sportowca, ale także o&nbsp;wartości sprzedażowe, bo jest to realna forma marketingu&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy przedstawicielka Fundacji Avalon.</p><p style="text-align:justify">Zachętą do nawiązywania wsp&oacute;łpracy ze strony sponsor&oacute;w byłoby większe pokazywanie tego sportu w&nbsp;mediach na szeroką skalę. Igrzyska paralimpijskie w&nbsp;Paryżu transmitowało 165 kanał&oacute;w telewizyjnych na świecie. Sprzedano 2,5 mln bilet&oacute;w (na igrzyska olimpijskie 9,5 mln).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jest jeszcze wiele do zrobienia w&nbsp;kwestii zmieniania świadomości, promowania sportu, żeby było go więcej w&nbsp;telewizji i&nbsp;innych mediach, aby sportowcom było łatwiej się z&nbsp;niego utrzymać </em>&ndash; m&oacute;wi Sylwester Wilk.</p><p style="text-align:justify">To, jak profesjonalne zarządzanie wizerunkiem może się przełożyć na popularność danej dyscypliny, widać na przykładzie amp futbolu (piłka nożna rozgrywana wśr&oacute;d zawodnik&oacute;w po jednostronnej amputacji kończyny dolnej). Z analizy przeprowadzonej przez&nbsp;Bartosza Dłubałę i&nbsp;opublikowanej na łamach &bdquo;Miscellanea Anthropologica et Sociologica&rdquo; wynika, że dzięki świadomym działaniom marketingowym Polskiego Związku Amp Futbolu i&nbsp;wykorzystaniu social medi&oacute;w dyscyplina miała szansę zaistnieć w&nbsp;świadomości społecznej. W ostatnich latach mecze męskiej reprezentacji Polski były transmitowane na og&oacute;lnodostępnym kanale TVP Sport, a spotkania ligowe &ndash; w&nbsp;telewizjach regionalnych. Bartosz Dłubała zwraca uwagę, że niekt&oacute;re rolki na fanpage&rsquo;u Amp Futbol Polska mają wielokrotnie więcej odsłon, niż wynosi liczba os&oacute;b obserwujących profil. Mimo że amp futbol jest bardziej&nbsp;&bdquo;medialny&rdquo;&nbsp;niż inne dyscypliny uprawiane przez&nbsp;osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami, wciąż pozostaje niszowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Staramy się cały czas promować ten sport i&nbsp;robimy wszystko, żeby być widoczni. Fundacja Avalon prężnie działa w&nbsp;tym kierunku, tak samo jak komitety, związki i&nbsp;kadra amp futbolowa czy chociażby ja w&nbsp;mediach&nbsp;&ndash;</em>&nbsp; m&oacute;wi sportowiec.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/278812361_sport_niepelnosprawnosc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rosną wymagania wobec firm z branży opakowań. To nie tylko efekt nowych przepisów, ale też presji konsumentów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosna-wymagania-wobec,p242796914</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosna-wymagania-wobec,p242796914</guid>
     <pubDate>Mon, 18 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/odpady-wyzwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Firmy wprowadzające na rynek opakowania i&nbsp;produkty w&nbsp;opakowaniach czeka w&nbsp;kolejnych latach rewolucja związana z&nbsp;wdrażaniem rozporządzenia PPWR. Regulacja nakłada na nie&nbsp;obowiązek m.in. projektowania i&nbsp;produkowania opakowań nadających się w&nbsp;pełni do recyklingu i&nbsp;zawierania w&nbsp;nich określonych ilości recyklat&oacute;w. Wszystko po to, by ograniczyć ilość odpad&oacute;w na wysypiskach i&nbsp;zwiększyć wykorzystanie surowc&oacute;w wt&oacute;rnych. Na zmianę podejścia producent&oacute;w nalegają też konsumenci. W polskim systemie gospodarowania odpadami wciąż pozostaje wiele do zrobienia, by przygotować go na zmiany.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Firmy zaczęły rozumieć, że kontrola społeczna jest coraz szczelniejsza i&nbsp;że społeczeństwo, poprzez organizacje watchdogowe, media, coraz silniej obserwuje, co dana firma robi ze swoimi opakowaniami, czy one&nbsp;</em><em>się </em><em>stają właściwie zarządzanym odpadem, czy może odpadem, kt&oacute;ry trafia na dzikie wysypiska bądź do ocean&oacute;w &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Kamil Wyszkowski, dyrektor wykonawczy&nbsp;UN Global Compact Network Poland.</p><p style="text-align:justify">Odpady opakowaniowe należą do najszybciej rosnących strumieni odpad&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej. Według Eurostatu w&nbsp;2023 roku w&nbsp;UE powstało 79,7 mln t takich odpad&oacute;w, co oznaczało średnio 177,8 kg na mieszkańca. Z danych Programu Środowiskowego ONZ wynika, że globalna produkcja tworzyw sztucznych przekracza już 436 mln t rocznie, a tylko niewielka część plastiku trafia do recyklingu. Według Komisji Europejskiej sektor opakowań odpowiada za ok. 40 proc. wykorzystania tworzyw sztucznych oraz&nbsp;połowę papieru zużywanego na rynku UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Każdego dnia 2 tys. ciężar&oacute;wek śmieci trafia wprost do oceanu. To tylko pokazuje jak bardzo dziurawy jest system gospodarki odpadami, w&nbsp;szczeg&oacute;lności tymi z&nbsp;frakcji plastik&oacute;w, czyli słynnych polimer&oacute;w syntetycznych&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Kamil Wyszkowski.</p><p style="text-align:justify">Z analiz McKinsey &amp; Company wynika, że europejscy konsumenci coraz częściej zwracają uwagę nie&nbsp;tylko na sam produkt, ale r&oacute;wnież na możliwość recyklingu opakowania, wykorzystanie materiał&oacute;w z&nbsp;odzysku i&nbsp;rozwiązania wielokrotnego użytku. Badanie pokazuje, że kwestie związane z&nbsp;cyrkularnością opakowań należą dziś do najważniejszych kryteri&oacute;w oceny zr&oacute;wnoważonych produkt&oacute;w przez&nbsp;klient&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Odpowiedzialność biznesu nie&nbsp;powinna polegać tylko na tym, żeby sprzedać z&nbsp;zyskiem dany produkt, ale też żeby zarządzić odpadem, kt&oacute;rym ten produkt po jakimś czasie się staje. Firmy powinny być odpowiedzialne za swoje opakowania na etapie ich projektowania, składowania i&nbsp;wreszcie zarządzania,&nbsp;co z&nbsp;tych odpad&oacute;w p&oacute;źniej w&nbsp;ramach drugiego życia można zrobić&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi ekspert UN Global Compact Network Poland. &ndash;<em>&nbsp;Dla wizerunku danej firmy tego rodzaju działania są wycenialne, ponieważ każdy konsument woli kupować produkt bezpieczny dla&nbsp;środowiska.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Z globalnego badania PwC &bdquo;Voice of the Consumer Survey 2024&rdquo; wynika, że 80 proc. konsument&oacute;w deklaruje gotowość do zapłacenia więcej za towary produkowane lub pochodzące ze zr&oacute;wnoważonych źr&oacute;deł. Są skłonni zapłacić średnio o&nbsp;9,7 proc. więcej za towary spełniające określone kryteria środowiskowe, w&nbsp;tym pochodzące z&nbsp;lokalnych źr&oacute;deł, wykonane z&nbsp;materiał&oacute;w pochodzących z&nbsp;recyklingu lub wyprodukowane w&nbsp;łańcuchu dostaw o&nbsp;niższym śladzie węglowym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Presja społeczeństwa to istotny element mobilizujący i&nbsp;dyscyplinujący sektor prywatny. A w&nbsp;tle oczywiście jest regulacja &ndash; im bardziej będzie sprzyjać tego rodzaju kierunkowi działań, żeby dbać o&nbsp;opakowania, kt&oacute;re w&nbsp;pewnym momencie staną się odpadem, tym lepiej z&nbsp;punktu widzenia środowiska i&nbsp;każdego z&nbsp;nas </em>&ndash; przekonuje Kamil Wyszkowski.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Ostatnie lata wprowadziły ogromną zmianę w&nbsp;zakresie gospodarki opakowaniami i&nbsp;odpadami opakowaniowymi &ndash; zar&oacute;wno w&nbsp;zakresie regulacji, jak i&nbsp;rosnącej świadomości konsument&oacute;w. W związku z&nbsp;tym absolutnie niezbędnym elementem jest wsp&oacute;łpraca r&oacute;żnych element&oacute;w łańcucha wartości, a więc np. producent&oacute;w opakowań i&nbsp;sieci handlowych, żeby projektować i&nbsp;wprowadzać rozwiązania, kt&oacute;re mogą się przełożyć na rozwiązania gospodarki obiegu zamkniętego. Kluczem jest, żeby myśleć przez&nbsp;pryzmat całego łańcucha wartości&nbsp;</em>&ndash; ocenia Małgorzata Greszta, partnerka zarządzająca w&nbsp;CSR Consulting.</p><p style="text-align:justify">Zmianę podejścia wymusza na firmach rozporządzenie w&nbsp;sprawie opakowań i&nbsp;odpad&oacute;w opakowaniowych (PPWR), kt&oacute;rego kluczowe zapisy zaczną obowiązywać od 12 sierpnia 2026 roku. Zgodnie z&nbsp;regulacją od 2030 roku wszystkie wprowadzane opakowania muszą być w&nbsp;pełni zdatne do recyklingu. Opakowania z&nbsp;tworzyw sztucznych będą musiały zawierać minimalne ilości materiał&oacute;w pochodzących z&nbsp;recyklingu. Konieczne będzie systematyczne przeprojektowanie istniejących rozwiązań zgodnie z&nbsp;zasadami &bdquo;design for recycling&rdquo;.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na horyzoncie jest regulacja PPWR, kt&oacute;ra jest swego rodzaju rewolucją w&nbsp;zakresie gospodarki odpadami opakowaniowymi, i&nbsp;wiele podmiot&oacute;w szuka efektywnych rozwiązań w&nbsp;zakresie ekoprojektowania, recyklingu, nowych rozwiązań dla&nbsp;opakowań wielokrotnego użytku, kt&oacute;re właśnie w&nbsp;PPWR są wpisane. My to robimy w&nbsp;Polskim Pakcie Plastikowym już od dawna. To, co jest wyzwaniem dla&nbsp;sektora biznesu, to brak adekwatnych,&nbsp;odpowiednio przedyskutowanych i&nbsp;praktycznie zaprojektowanych regulacji na polskim rynku&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Małgorzata Greszta.</p><p style="text-align:justify">Takie zapisy mają się znaleźć w&nbsp;ustawie o&nbsp;rozszerzonej odpowiedzialności producenta, nad kt&oacute;rą wciąż toczą się prace. Polska nie&nbsp;wdrożyła systemu ROP, choć zgodnie z&nbsp;unijnymi zaleceniami powinien on funkcjonować już od 2023 roku. Mechanizm ma określić zasady finansowania zbi&oacute;rki i&nbsp;recyklingu opakowań oraz&nbsp;zwiększyć udział producent&oacute;w w&nbsp;kosztach zagospodarowania odpad&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Polska jest jedynym krajem Wsp&oacute;lnoty, kt&oacute;ry opiera finansowanie zbi&oacute;rki odpad&oacute;w opakowaniowych na papierach wartościowych, czyli DPR-ach. Kolejny problem polega na tym, że zbierane odpady opakowaniowe są de facto surowcem, natomiast dzisiaj nie&nbsp;są wykorzystywane w&nbsp;spos&oacute;b efektywny. Metale, drewno, papier, tworzywa sztuczne powinny być poddawane recyklingowi, a niekt&oacute;re z&nbsp;tych frakcji r&oacute;wnież nadają się do ponownego użytkowania. W Polsce poza&nbsp;sektorem opakowaniami do napoj&oacute;w, i&nbsp;to tylko w&nbsp;niekt&oacute;rych grupach produktowych, nie&nbsp;ma ponownego użytkowania&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Anna Larsson, dyrektor ds. wdrażania modeli GOZ w&nbsp;Reloop Platform.</p><p style="text-align:justify">W naszym kraju jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w zmian ma być rozw&oacute;j systemu kaucyjnego obejmującego wybrane butelki plastikowe, puszki aluminiowe oraz&nbsp;butelki szklane wielokrotnego użytku. System ma docelowo zwiększyć poziomy selektywnej zbi&oacute;rki opakowań po napojach i&nbsp;poprawić dostępność surowc&oacute;w do recyklingu. Unijne przepisy zakładają, że do 2029 roku poziom zbi&oacute;rki plastikowych butelek po napojach wzrośnie do 90 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W Polsce odpowiedzialność za odpady opakowaniowe spoczywa na mieszkańcu gminy, nie&nbsp;na producencie czy konsumencie. Oznacza to, że emerytka, kt&oacute;ra kupuje rzadko i&nbsp;niewiele, płaci za gospodarowanie odpadami opakowaniowymi tyle samo, ile bogaty mieszkaniec miasta kupujący często i&nbsp;dużo. Brakuje finansowania, kt&oacute;re pochodzi ze źr&oacute;deł producenckich, na zrealizowanie poużytkowej fazy życia opakowań</em> &ndash; ocenia Anna Larsson.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;innymi krajami Unii Europejskiej Polska ma rozwiniętą infrastrukturę zbi&oacute;rki i&nbsp;recyklingu, problemem jest jednak wykorzystanie surowc&oacute;w wt&oacute;rnych, czyli wdrażanie proces&oacute;w gospodarki obiegu zamkniętego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Spojrzałabym na recykling w&nbsp;szerszej perspektywie: zaczynamy od redukcji odpad&oacute;w, następnie ponownego użycia i&nbsp;dopiero recyklingu. Coraz więcej firm zaczyna tak myśleć. Kaucja jest jednym z&nbsp;rozwiązań, jesteśmy po p&oacute;ł roku wdrażania tego systemu i&nbsp;na razie trudno efektywnie ocenić ten system</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Małgorzata Greszta.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j gospodarki obiegu zamkniętego ma ograniczyć ilość odpad&oacute;w trafiających na składowiska oraz&nbsp;zmniejszyć zależność UE od importu surowc&oacute;w. Komisja Europejska szacuje, że zwiększenie wykorzystania materiał&oacute;w pochodzących z&nbsp;recyklingu może mieć istotne znaczenie r&oacute;wnież dla&nbsp;ograniczenia emisji gaz&oacute;w cieplarnianych i&nbsp;zużycia energii w&nbsp;przemyśle. O wyzwaniach związanych z&nbsp;recyklingiem, systemem kaucyjnym i&nbsp;ROP eksperci dyskutowali podczas konferencji zorganizowanej z&nbsp;okazji 25-lecia Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/242796914_odpady_wyzwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska architektura coraz bardziej widoczna za granicą. Ambasady i pawilony stają się wizytówkami państwa]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-architektura-coraz,p133923304</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-architektura-coraz,p133923304</guid>
     <pubDate>Mon, 18 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/architektura-promocja-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Architektura staje się coraz częściej elementem dyplomacji i&nbsp;budowania marki państwa za granicą. Projekty tworzone przez&nbsp;polskich architekt&oacute;w &ndash; od plac&oacute;wek dyplomatycznych po obiekty użyteczności publicznej &ndash; mają pełnić funkcję trwałych wizyt&oacute;wek kraju i&nbsp;pokazywać polską innowacyjność oraz&nbsp;kreatywność. Polska zajęła w&nbsp;2026 roku 19. miejsce w&nbsp;międzynarodowym rankingu World Design Rankings, kt&oacute;ry obejmuje osiągnięcia architekt&oacute;w i&nbsp;projektant&oacute;w z&nbsp;115 państw.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Projekty architektoniczne i&nbsp;zespoły architekt&oacute;w to ambasadorzy polskości. Ilekroć występują za granicą, ilekroć jakiś obiekt polskiego architekta powstaje za granicą, będzie on przez&nbsp;dekady najlepszą wizyt&oacute;wką polskiej myśli, innowacji i&nbsp;kreatywności&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Henryka Mościcka-Dendys, dyrektor generalna w&nbsp;Ministerstwie Spraw Zagranicznych, szefowa Służby Zagranicznej, podczas Kongresu Architektury Polskiej w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Stowarzyszenie Architekt&oacute;w Polskich wskazuje, że architektura jest jednym z&nbsp;narzędzi dyplomacji publicznej i&nbsp;marketingu terytorialnego. Ikoniczne budynki oraz&nbsp;dobrze zaprojektowane przestrzenie publiczne budują tzw. markę miejsca: wzmacniają rozpoznawalność kraju lub miasta, przyciągają inwestor&oacute;w i&nbsp;turyst&oacute;w, a jednocześnie pokazują poziom innowacyjności oraz&nbsp;tożsamość kulturową państwa.</p><p style="text-align:justify">Międzynarodowe rankingi i&nbsp;konkursy pokazują, że polska architektura oraz&nbsp;polscy projektanci są coraz bardziej rozpoznawalni za granicą. W World Design Rankings Polska zajmuje 19. miejsce na świecie wśr&oacute;d 115 klasyfikowanych państw pod względem osiągnięć w&nbsp;architekturze i&nbsp;wzornictwie. Polscy projektanci zdobyli dotąd 207 nagr&oacute;d w&nbsp;konkursie A&rsquo; Design Award, w&nbsp;tym osiem platynowych, 28 złotych, 57 srebrnych i&nbsp;62 brązowe.</p><p style="text-align:justify">Coraz więcej polskich pracowni realizuje projekty poza&nbsp;krajem, zar&oacute;wno w&nbsp;Europie, jak i&nbsp;na innych rynkach zagranicznych. W ostatnich latach międzynarodowe media branżowe i&nbsp;konkursy architektoniczne zwracały uwagę m.in. na polskie projekty obiekt&oacute;w publicznych, rewitalizacji przestrzeni miejskich czy nowoczesnej infrastruktury transportowej. Coraz większe znaczenie ma także eksport usług kreatywnych, a sukcesy polskich biur coraz częściej przekładają się na rozpoznawalność polskich marek za granicą.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Sukces gospodarczy i&nbsp;ekonomiczny Polski powoduje, że cieszymy się znacznie większą atencją świata, w&nbsp;związku z&nbsp;tym także polscy architekci są znacznie bardziej widoczni. Powinniśmy też zadbać o&nbsp;to, żeby dzieła polskich architekt&oacute;w, kt&oacute;re w&nbsp;ostatnich latach powstały na świecie, były jednoznacznie łączone z&nbsp;polską marką i&nbsp;myślą. Mamy wiele obiekt&oacute;w użyteczności publicznej, kładkę w&nbsp;Kopenhadze, kt&oacute;ra jest dziełem polskiego architekta, ale też duże obiekty, począwszy od rewitalizacji dworc&oacute;w, po hale Expo, kt&oacute;re powstawały w&nbsp;ostatnich latach i&nbsp;mogą służyć promocji polskiej architektury&nbsp;&ndash; </em>przekonuje dr Henryka Mościcka-Dendys.</p><p style="text-align:justify">Wystawy światowe Expo oraz&nbsp;plac&oacute;wki dyplomatyczne od lat należą do najważniejszych narzędzi promocji państw poprzez architekturę. Pawilony narodowe oraz&nbsp;ambasady mają nie&nbsp;tylko pełnić funkcję użytkową, ale także prezentować kulturę, poziom technologiczny i&nbsp;potencjał gospodarczy poszczeg&oacute;lnych kraj&oacute;w. Wiele państw wykorzystuje architekturę takich obiekt&oacute;w do podkreślania własnej tożsamości kulturowej, nowoczesności oraz&nbsp;znaczenia relacji międzynarodowych.</p><p style="text-align:justify">Architektura coraz częściej staje się jednym z&nbsp;element&oacute;w soft power państw. Nowoczesne budynki publiczne, ambasady czy pawilony narodowe mają dziś nie&nbsp;tylko pełnić funkcje użytkowe, ale także budować rozpoznawalność kraj&oacute;w i&nbsp;komunikować ich ambicje technologiczne, gospodarcze oraz&nbsp;kulturowe.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W obszarze polskiej dyplomacji jest kilka takich projekt&oacute;w, kt&oacute;re dzięki innowacjom i&nbsp;myśli naszych architekt&oacute;w stały się ikoniczne, ale były też świetnym przykładem tego, co Polska w&nbsp;danym momencie dziej&oacute;w chciała pokazać&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dyrektor generalna w&nbsp;Ministerstwie Spraw Zagranicznych i&nbsp;szefowa Służby Zagranicznej.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;takich obiekt&oacute;w jest Ambasada RP w&nbsp;Sofii, zaprojektowana w&nbsp;latach 20. XX wieku przez&nbsp;Bogdana Pniewskiego, p&oacute;źniejszego autora wielu reprezentacyjnych budynk&oacute;w publicznych II Rzeczypospolitej. Plac&oacute;wka była jednym z&nbsp;pierwszych przykład&oacute;w nowoczesnej architektury dyplomatycznej tworzonej przez&nbsp;odradzające się państwo polskie i&nbsp;miała podkreślać aspiracje młodej II RP.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ten obiekt był też świetnym przykładem kreatywnego podejścia Polski do art deco, do modernizmu i&nbsp;uwzględnienia tych najlepszych tradycji&nbsp;&ndash; </em>zwraca uwagę Henryka Mościcka-Dendys.</p><p style="text-align:justify">Do najważniejszych przykład&oacute;w polskiej architektury dyplomatycznej należą m.in. Ambasada RP w&nbsp;Ankarze autorstwa Karola Iwanickiego, Ambasada RP w&nbsp;Nowym Delhi zaprojektowana przez&nbsp;Witolda Cęckiewicza i&nbsp;Stanisława Deńkę oraz&nbsp;Ambasada RP w&nbsp;Tokio autorstwa Krzysztofa Ingardena.</p><p style="text-align:justify">Ważnym symbolem relacji polsko-tureckich pozostaje wspomniana siedziba Ambasady RP w&nbsp;Ankarze. Budynek, określany często jako &bdquo;Belweder na stepach Anatolii&rdquo;, powstał w&nbsp;okresie przenoszenia stolicy Turcji do Ankary i&nbsp;do dziś uchodzi za jeden z&nbsp;najbardziej charakterystycznych przykład&oacute;w polskiej architektury dyplomatycznej z&nbsp;okresu międzywojennego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy też obiekty z&nbsp;ostatnich lat, kt&oacute;re są przykładem tego, jak Polska chciałaby się widzieć&nbsp;&ndash; jako&nbsp;nowoczesna i&nbsp;dynamiczna. Polska ambasada w&nbsp;Berlinie oddana do użytku zaledwie dwa lata temu i&nbsp;obiekt w&nbsp;Mińsku, kt&oacute;ry powstaje w&nbsp;trudnych okolicznościach politycznych &ndash; to pierwsza nasza plac&oacute;wka dyplomatyczna w&nbsp;tym miejscu. Polscy architekci budują tam obiekt, kt&oacute;ry ma być symbolem sąsiedztwa i&nbsp;pokazywać Polskę w&nbsp;kraju sąsiada, z&nbsp;kt&oacute;rym mamy dziś bardzo trudne relacje. To też świetny przykład tego, jak architektura pomaga przełamywać pewne trudności i&nbsp;pokazuje Polskę z&nbsp;najlepszej strony&nbsp;&ndash;</em> wskazuje szefowa Służby Zagranicznej.</p><p style="text-align:justify">Kondycja polskiej architektury, jej obecność za granicą oraz&nbsp;przemiany, jakie zaszły w&nbsp;niej w&nbsp;ostatnich dekadach, były jednymi z&nbsp;temat&oacute;w Kongresu Architektury Polskiej w&nbsp;Warszawie.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/133923304_architektura_promocja_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Napoje funkcjonalne przestają być niszą dla sportowców. Producenci dostrzegają potencjał w białku, kolagenie i formułach roślinnych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/napoje-funkcjonalne,p963053795</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/napoje-funkcjonalne,p963053795</guid>
     <pubDate>Mon, 18 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/napoje-funkcjonalne-foto2_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rynek napoj&oacute;w funkcjonalnych rośnie wraz ze wzrostem świadomości zdrowotnej konsument&oacute;w i&nbsp;zapotrzebowaniem na wygodne produkty gotowe do spożycia. Jak wynika z&nbsp;szacunk&oacute;w Tetra Pak, w&nbsp;Polsce ta kategoria obejmuje ok. 200 mln l, a globalnie &ndash; 17,5 mld l rocznie. Według badań firmy 72 proc. Polak&oacute;w korzysta lub planuje korzystać z&nbsp;takich produkt&oacute;w. Z danych Mordor Intelligence wynika, że europejski rynek napoj&oacute;w funkcjonalnych był w&nbsp;2025 roku wart 33,3 mld dol. i&nbsp;według prognoz ma wzrosnąć do 47,12 mld dol. w&nbsp;2031 roku.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Segment żywności funkcjonalnej i&nbsp;suplement&oacute;w&nbsp;</em><em>obejmuje produkty zawierające dodatkowe składniki odżywcze, kt&oacute;re wspierają nasze zdrowie. Są to na przykład napoje wzbogacone o&nbsp;białko, kolagen, dodatkowe witaminy, minerały lub składniki przyczyniające się do budowania odporności &ndash;</em> m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Marek Broecker, business development manager w&nbsp;Tetra Pak. <em>&ndash;&nbsp;Nie jest to już nisza dla&nbsp;sportowc&oacute;w, ale szeroka kategoria lifestyle&rsquo;owa, w&nbsp;kt&oacute;rej dominują gł&oacute;wnie formaty gotowe do spożycia.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, o&nbsp;rozwoju kategorii decyduje połączenie dw&oacute;ch trend&oacute;w: rosnącej dbałości o&nbsp;zdrowie i&nbsp;potrzeby wygody. Tetra Pak w&nbsp;globalnym badaniu dotyczącym produkt&oacute;w z&nbsp;obszaru żywności funkcjonalnej i&nbsp;suplement&oacute;w&nbsp;wskazuje, że 59 proc. konsument&oacute;w świadomych zdrowotnie preferuje produkty gotowe do spożycia (ready-to-drink) ze względu na łatwość użycia w&nbsp;dowolnym miejscu i&nbsp;czasie (on-the-go). Najczęściej wskazywane motywacje to wsparcie zdrowia fizycznego, zapewnienie codziennej podaży składnik&oacute;w odżywczych i&nbsp;utrzymanie energii w&nbsp;ciągu dnia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Konsumenci obecnie poszukują produkt&oacute;w, kt&oacute;re spełniają określone funkcje, ale jednocześnie są wygodne w&nbsp;stosowaniu. W tej kategorii rośnie znaczenie format&oacute;w gotowych do spożycia, kt&oacute;re łatwo włączyć w&nbsp;codzienną rutynę. Daje to markom możliwość wprowadzania nowych produkt&oacute;w odpowiadających na konkretne okazje do spożycia, takie jak praca, podr&oacute;ż czy czas po treningu. Nasze badania wskazują, że obecnie 57 proc. produkt&oacute;w na p&oacute;łkach stanowią formaty gotowe do spożycia&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Marek Broecker.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Napoje funkcjonalne obejmują dziś znacznie więcej niż produkty przeznaczone dla&nbsp;os&oacute;b uprawiających sporty. Tetra Pak wyr&oacute;żnia w&nbsp;tym obszarze m.in. żywienie sportowe, specjalistyczne i&nbsp;medyczne, a także lifestyle nutrition,&nbsp;łączące zdrowe odżywianie z&nbsp;indywidualnym stylem życia. W praktyce oznacza to produkty wspierające aktywność, energię, regenerację, uzupełnienie diety czy określone potrzeby żywieniowe r&oacute;żnych grup konsument&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kategoria napoj&oacute;w funkcjonalnych globalnie to ok. 17,5 mld l, a w&nbsp;Polsce &ndash; 200 mln l, co pokazuje ogromny potencjał wzrostu. Nasze badania wskazują, że 72 proc. Polak&oacute;w korzysta lub planuje korzystać z&nbsp;napoj&oacute;w funkcjonalnych. To bardzo perspektywiczna i&nbsp;wzrostowa kategoria, ponieważ łączy dwa kluczowe trendy: wzrost świadomości zdrowotnej Polak&oacute;w oraz&nbsp;aktywny styl życia połączony z&nbsp;wygodą&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi ekspert Tetra Pak. &ndash;<em>&nbsp;Potencjałem wzrostu są też nowe grupy konsument&oacute;w, takie jak osoby starsze, aktywne zawodowo lub poszukujące alternatyw roślinnych.</em></p><p style="text-align:justify">Badanie na panelu Ariadna przeprowadzone w&nbsp;marcu br. przez&nbsp;Semiotic Solutions wskazuje, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku Polacy najczęściej kupowali (co najmniej raz) napoje witaminowe lub witaminizowane (37 proc.) oraz&nbsp;izotoniczne i&nbsp;nawadniające (35 proc.). Jedna trzecia badanych deklaruje, że nie&nbsp;kupiła żadnego napoju funkcjonalnego. Wśr&oacute;d młodych konsument&oacute;w napoje izotoniczne i&nbsp;nawadniające,&nbsp;witaminowe oraz&nbsp;energetyzujące cieszą się większą popularnością niż w&nbsp;starszych pokoleniach. Częściej sięgają też po napoje&nbsp;proteinowe i&nbsp;detoksykacyjne. Opr&oacute;cz napoj&oacute;w energetyzujących, izotonicznych i&nbsp;witaminowych respondenci kupują r&oacute;wnież napoje&nbsp;probiotyczne i&nbsp;prebiotyczne,&nbsp;proteinowe i&nbsp;detoksykacyjne,&nbsp;relaksacyjne&nbsp;czy&nbsp;wspierające odporność.</p><p style="text-align:justify">W Europie rozw&oacute;j kategorii napędzają m.in. produkty o&nbsp;niskiej zawartości cukr&oacute;w, z&nbsp;czystą etykietą, napoje roślinne, wspierające odporność, energię i&nbsp;zdrowie jelit; rośnie też znaczenie wiarygodnych deklaracji zdrowotnych. Analitycy Mordor Intelligence wskazują, że europejski rynek przechodzi od klasycznych napoj&oacute;w orzeźwiających w&nbsp;stronę produkt&oacute;w opartych na konkretnych korzyściach żywieniowych.</p><p style="text-align:justify">Na rynku unijnym deklaracje żywieniowe i&nbsp;zdrowotne podlegają regulacjom, a wykaz dozwolonych i&nbsp;niedozwolonych oświadczeń znajduje się w&nbsp;rejestrze Komisji Europejskiej. To oznacza, że przewagę będą budować marki, kt&oacute;re połączą atrakcyjny koncept z&nbsp;wiarygodną i&nbsp;zgodną z&nbsp;przepisami komunikacją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Marki powinny jasno komunikować funkcję produktu, ale najważniejsze jest połączenie wartości z&nbsp;wygodą. Z badań jasno wynika, że konsumenci oczekują produktu, kt&oacute;ry nie&nbsp;tylko dostarczy im określonych wartości, ale będzie r&oacute;wnież wygodny w&nbsp;stosowaniu</em>&nbsp;&ndash; podkreśla business development manager Tetra Pak. &ndash;<em>&nbsp;Nie bez znaczenia jest odpowiednio dobrane opakowanie, kt&oacute;re będzie wygodne dla&nbsp;konsumenta, a jednocześnie widoczne na p&oacute;łce.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem firmy szczeg&oacute;lnie perspektywiczne są dziś napoje wysokobiałkowe, hybrydowe, małe formaty funkcjonalne i&nbsp;produkty roślinne. W ten trend wpisują się r&oacute;wnież innowacje składnikowe. Tetra Pak ogłosiła w&nbsp;2025 roku wprowadzenie białka słonecznikowego, kt&oacute;re może być wykorzystywane m.in. w&nbsp;roślinnych kawach mrożonych, jogurtach i&nbsp;gotowych do spożycia napojach proteinowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Oceniamy ten segment jako bardzo perspektywiczny, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;obszarze napoj&oacute;w wysokobiałkowych i&nbsp;hybrydowych, małych format&oacute;w funkcjonalnych i&nbsp;napoj&oacute;w roślinnych. Naszą wiedzą wspieramy producent&oacute;w na całej ścieżce: od analizy rynku, przez&nbsp;opracowanie koncept&oacute;w, formulacje i&nbsp;technologie, aż&nbsp;po opakowanie i&nbsp;komercjalizację&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Marek Broecker. &ndash;&nbsp;<em>Pomagamy dobierać składniki, określać założenia dla&nbsp;procesu produkcyjnego, a także sugerować odpowiednie&nbsp;opakowania, aby produkt był zar&oacute;wno atrakcyjny dla&nbsp;klienta, jak i&nbsp;możliwy do wprowadzenia komercyjnie. Nasze opakowania są atrakcyjne dla&nbsp;konsument&oacute;w, a jednocześnie zapewniają bezpieczeństwo i&nbsp;trwałość produktu. Oferujemy też dostęp do sieci co-packer&oacute;w, co pozwala markom wejść w&nbsp;kategorię bez ponoszenia istotnych koszt&oacute;w i&nbsp;ryzyk inwestycyjnych, zwiększając tym samym tempo wprowadzania produkt&oacute;w na rynek.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/963053795_napoje_funkcjonalne_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Lekarze alarmują: mamy epidemię stresu wśród dzieci. Przyczynia się to do spadku ich odporności, stanów przewlekłych i częstszego chorowania]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/lekarze-alarmuja-mamy,p314953285</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/lekarze-alarmuja-mamy,p314953285</guid>
     <pubDate>Mon, 18 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/cubala-stres-dzieci-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Stres to naturalna reakcja, kt&oacute;rej doświadcza każdy niezależnie od wieku, nawet dzieci. W ich przypadku źr&oacute;dłem stresu najczęściej są zmiany w&nbsp;rutynie, presja szkolna, konflikty rodzinne oraz&nbsp;relacje r&oacute;wieśnicze. I choć nie&nbsp;da się całkowicie wyeliminować stresujących sytuacji, to opiekunowie powinni zadbać o&nbsp;to, by dzieci miały możliwość odstresowania się poprzez zabawę i&nbsp;ruch na świeżym powietrzu, rozwijanie pasji i&nbsp;przerwy w&nbsp;korzystaniu z&nbsp;urządzeń elektronicznych. W przeciwnym razie długotrwały stres może doprowadzić do poważnych zaburzeń w&nbsp;funkcjonowaniu organizmu.</strong></p><p style="text-align:justify">Specjaliści tłumaczą, że stres u dzieci mogą wywoływać na przykład duże zmiany w&nbsp;ich życiu i&nbsp;otoczeniu: nowa szkoła czy przedszkole, narodziny rodzeństwa, przeprowadzka, a nawet powr&oacute;t rodzica do pracy. Dzieci stresują także: częste kł&oacute;tnie bądź przemoc w&nbsp;rodzinie, wysokie wymagania stawiane im przez&nbsp;rodzic&oacute;w i&nbsp;nauczycieli, natłok zadań domowych, trudności w&nbsp;nauce, wystąpienia na forum klasy, strach przed porażką, wyśmiewanie przez&nbsp;r&oacute;wieśnik&oacute;w i&nbsp;nadmiar bodźc&oacute;w. Głośne zabawki i&nbsp;wielogodzinne korzystanie z&nbsp;tablet&oacute;w czy smartfon&oacute;w pobudzają najmłodszych i&nbsp;nie dają im możliwości, by się zregenerowały.&nbsp;Poza tym dzieci chłoną emocje swoich opiekun&oacute;w i&nbsp;stres może też wynikać z&nbsp;ich niepokoju.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W dzisiejszych czasach mamy epidemię stresu wśr&oacute;d dzieci, kt&oacute;re bardzo łatwo reagują na niekorzystne dla&nbsp;nich zmiany otoczenia. Poza tym są uzależnione od medi&oacute;w społecznościowych, wpuszczone w&nbsp;niesamowity tryb konkurencji i&nbsp;</em><em>trochę&nbsp;</em><em>też pozbawione dzieciństwa, dlatego że w&nbsp;tej machinie bycia lepszym, zdolniejszym i&nbsp;fantastycznym czasami zapominamy o&nbsp;tym, że dla&nbsp;dzieci ważne są uwaga, zabawa i&nbsp;czas spędzany na świeżym powietrzu z&nbsp;innymi dziećmi, niekoniecznie edukacyjny. Dzisiaj ciągle staramy się nasze dzieci ulepszać, edukować, żeby miały lepszą przyszłość, ale w&nbsp;tym wszystkim zr&oacute;bmy im pewną przestrzeń i&nbsp;pozw&oacute;lmy być dziećmi. Dajmy im kawałki takiego dzieciństwa, jakie my mieliśmy &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria dr Magdalena Cubała-Kucharska.</p><p style="text-align:justify">Dzieci nie&nbsp;potrafią w&nbsp;pełni wyrazić swoich uczuć, dlatego stres często manifestuje się u nich somatycznie, na przykład b&oacute;lami brzucha czy głowy, wybuchami gniewu, problemami ze snem oraz&nbsp;brakiem apetytu. Lekarze alarmują, że taki stan emocjonalny ma negatywny wpływ zar&oacute;wno na zdrowie psychiczne, jak i&nbsp;na kondycję całego organizmu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzieci, kt&oacute;re podlegają silnemu stresowi, chorują częściej i&nbsp;łatwiej. Stres może wpływać na przewlekłe stany zapalne w&nbsp;jelitach oraz&nbsp;na spadki odporności, więc ma&nbsp;</em><em>też&nbsp;</em><em>sw&oacute;j wymiar biologiczny. Słabsza odporność u dzieci bardzo często spowodowana jest podwyższonym stresem, tym bardziej że przewlekle podniesiony hormon stresu, kortyzol, w&nbsp;długim czasie osłabia odporność. Tam działają też r&oacute;żne mechanizmy, na przykład wytrącanie się cynku, kt&oacute;ry jest minerałem, kt&oacute;ry przywraca nam odporność. Poza tym coraz częściej spotykamy się z&nbsp;wypaleniem u dzieci i&nbsp;młodzieży właśnie pod wpływem stresu &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi dr Magdalena Cubała-Kucharska.</p><p style="text-align:justify">Dlatego też dorośli nie&nbsp;powinni ignorować oznak stresu u dzieci i&nbsp;wychodzić z&nbsp;założenia, że z&nbsp;czasem to minie. Zdaniem specjalist&oacute;w trzeba reagować na bieżąco, rozmawiać z&nbsp;najmłodszymi o&nbsp;ich emocjach i&nbsp;wspierać ich w&nbsp;odzyskiwaniu r&oacute;wnowagi emocjonalnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj ogromną rolą dorosłych jest to, by przywr&oacute;cić dzieciom dzieciństwo i&nbsp;radość życia, a przez&nbsp;to przywr&oacute;cić im zdrowie. Trzeba pozwolić im na to, żeby robiły rzeczy, kt&oacute;re lubią robić najbardziej, trochę poleniuchować i&nbsp;pozwolić im na to, co my robiliśmy dawniej, czyli na grę w&nbsp;klasy, zabawę z&nbsp;innymi dziećmi, kopanie piłki czy cokolwiek, co może im sprawić przyjemność. Te momenty luzu, kt&oacute;re dajemy naszym dzieciom, są dla&nbsp;nich bardzo ważne </em>&ndash;&nbsp;dodaje ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Liczne badania pokazują, że stres wśr&oacute;d dzieci i&nbsp;młodzieży jest poważnym problemem społecznym i&nbsp;potwierdzają alarmujący wzrost jego poziomu w&nbsp;ostatnich latach. W raporcie &bdquo;Młode Głowy&rdquo;, przeprowadzonym w&nbsp;2023 roku przez&nbsp;Fundację UNAWEZA, kt&oacute;ry objął ponad 180 tys. uczni&oacute;w w&nbsp;wieku 10&ndash;19 lat, aż&nbsp;81,9 proc. młodych os&oacute;b deklaruje, że stres dnia codziennego ich przerasta, a 46 proc. ma skrajnie niską samoocenę. Z kolei raport UNICEF &bdquo;Prawa dziecka w&nbsp;Polsce 2024&rdquo; wskazuje, że dla&nbsp;70 proc. dzieci stres związany ze szkołą jest najpoważniejszym problemem, podczas gdy tylko 9 proc. nauczycieli dostrzega ten problem i&nbsp;szuka rozwiązania.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/314953285_cubala_stres_dzieci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europa uzależniła się od zagranicznych technologii. Cierpią na tym gospodarka i bezpieczeństwo]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europa-uzaleznila-sie,p1029984487</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europa-uzaleznila-sie,p1029984487</guid>
     <pubDate>Fri, 15 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/mieczkowski-suwerennosc-technologiczna-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Europa, w&nbsp;tym Polska, przez&nbsp;lata traciła swoją suwerenność technologiczną na rzecz gigant&oacute;w z&nbsp;Azji czy Stan&oacute;w Zjednoczonych. Jej brak powoduje m.in. niższe zyski europejskich firm, utratę know-how, sprzyja mediatyzacji polityki czy też osłabieniu zdolności obronnych &ndash;<em>&nbsp;</em>wskazuje raport Fundacji Digital Poland. Zdaniem ekspert&oacute;w odbudowa suwerenności technologicznej wymaga m.in. wsp&oacute;łpracy międzynarodowej na arenie europejskiej czy wykorzystania potencjału zam&oacute;wień publicznych i&nbsp;local contentu.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Europa i&nbsp;Polska utraciły suwerenność technologiczną, bo byliśmy naiwni. Europa gospodarczo&nbsp;bardzo&nbsp;</em><em>się </em><em>otworzyła na cały świat. W Azji i&nbsp;Stanach Zjednoczonych nakładane były kolejne normy i&nbsp;certyfikaty. W konsekwencji nie&nbsp;mogliśmy wejść na rynki azjatyckie, tak jak Azjaci mogli wejść na nasze </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Piotr Mieczkowski, członek zarządu Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i&nbsp;Telekomunikacji, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland.</p><p style="text-align:justify">Uzależnienie Europy od globalnych gigant&oacute;w technologicznych jest efektem wieloletnich zaniechań i&nbsp;błędnych założeń strategicznych &ndash; wskazuje publikacja &bdquo;Suwerenność technologiczna Polski i&nbsp;Europy. Raport z&nbsp;badania opinii społecznej. Edycja 2026&rdquo;, przygotowana przez&nbsp;Fundację Digital Poland. Potwierdza ona, że otwartość granic Unii Europejskiej zderzyła się z&nbsp;barierami rynkowymi w&nbsp;Azji. Przykładami są m.in. wyśrubowane systemy certyfikacji bezpieczeństwa, takie jak koreański CSAP czy japoński ISMAP, kt&oacute;re stanowią barierę wejścia dla&nbsp;zagranicznych dostawc&oacute;w. Eksperci podkreślają także, że w&nbsp;Europie błędnie założono, iż przeniesienie produkcji na Daleki Wsch&oacute;d nie&nbsp;przyniesie negatywnych skutk&oacute;w, co w&nbsp;rzeczywistości doprowadziło do utraty bezcennego know-how.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wynieśliśmy produkcję fabryk do Azji, więc w&nbsp;tym momencie inżynier nie&nbsp;ma dostępu do fabryki, nie&nbsp;widzi problem&oacute;w, kt&oacute;re może rozwiązywać. Zatem Azja, ale też Stany Zjednoczone zbudowały know-how kosztem Europy</em> &ndash; wyjaśnia Piotr Mieczkowski.</p><p style="text-align:justify">Kolejnym problemem, na kt&oacute;ry wskazuje raport, jest pułapka &bdquo;darmowych&rdquo; usług i&nbsp;drenaż danych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wiemy, że nie&nbsp;ma nic za darmo. Przekazaliśmy dane konsument&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w platformom cyfrowym, kt&oacute;re na ich bazie zbudowały swoje algorytmy sztucznej inteligencji, kt&oacute;re teraz dominują media, zabierając r&oacute;wnież zyski z&nbsp;reklam &ndash;</em> zaznacza dyrektor zarządzający Digital Poland, autor raportu. &ndash;<em> Kolejna sprawa, dosyć ważna&nbsp;&ndash; sami to sobie sfinansowaliśmy, dlatego że Europa ma nadwyżkę kapitałową, kt&oacute;rą de facto eksportuje do Stan&oacute;w Zjednoczonych. Sami więc subsydiujemy podb&oacute;j naszego rynku, eksportując kapitał.</em></p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje szereg konsekwencji, kt&oacute;re dotykają Europę z&nbsp;powodu braku suwerenności technologicznej.&nbsp;Kluczową jest zagrożenie dla&nbsp;bezpieczeństwa i&nbsp;ciągłości działania z&nbsp;powodu ewentualnego braku komponent&oacute;w (np. p&oacute;łprzewodnik&oacute;w) albo odcięcia państwa (czy firmy) od kluczowych usług. Obejmuje to także ryzyko związane z&nbsp;utratą własności intelektualnej oraz&nbsp;manipulacją procesami demokratycznymi za pomocą zagranicznych platform i&nbsp;algorytm&oacute;w AI. Kolejna poważna konsekwencja to dławienie krajowego i&nbsp;unijnego biznesu.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Badania pokazują, że w&nbsp;krajach, gdzie suwerenność technologiczna jest zachowana, marże i&nbsp;rentowność biznesu wynoszą mniej więcej 25&ndash;35 proc., a w&nbsp;przypadku największych światowych firm, takich jak Nvidia, nawet 70 proc. My, jako polskie i&nbsp;europejskie firmy, mamy bardzo obniżone marże, do 5&ndash;15 proc. </em>&ndash; wskazuje Piotr Mieczkowski. &ndash;<em> Oczywiście tracimy też zdolności obronne. Europa nie&nbsp;posiada w&nbsp;tej chwili jednego rynku zam&oacute;wień publicznych na zam&oacute;wienia obronne i&nbsp;w tym momencie technologie podw&oacute;jnego zastosowania, takie jak drony, bardzo często musimy kupować z&nbsp;zagranicy.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem eksperta ceną zależności technologicznej jest także mediatyzacja polityki i&nbsp;marginalizacja odpowiedniego procesu stanowienia prawa. Dziś rolki i&nbsp;zasięgi wypierają głos samorządu gospodarczego w&nbsp;procesie legislacyjnym, więc eksperci i&nbsp;urzędnicy tracą atencję rządzących.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tradycyjne media przestały grać tak dużą rolę, wzrosło za to znaczenie algorytm&oacute;w i&nbsp;polaryzujących medi&oacute;w społecznościowych. Upadł więc w&nbsp;pewien spos&oacute;b dialog międzyizbowy, między rządem, światem nauki a biznesem. Jesteśmy niewolnikami rolek i&nbsp;mediatyzacji, ścigania się na zasięgi </em>&ndash; uważa ekspert KIGEiT. &ndash; <em>Musimy przywr&oacute;cić rolę samorządu gospodarczego. W Polsce nie&nbsp;ma obowiązku zrzeszania się, tak jak we Francji, Niemczech i&nbsp;niekt&oacute;rych innych krajach, ale musimy mocniej postawić na dialog i&nbsp;odejść od mediatyzacji oraz&nbsp;rolek w&nbsp;mediach społecznościowych.</em></p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;działań Unii Europejskiej na rzecz wzmocnienia europejskiego przemysłu obronnego poprzez wsp&oacute;lne zam&oacute;wienia jest instrument EDIRPA. Zachęca on państwa członkowskie do wsp&oacute;lnego zamawiania produkt&oacute;w przemysłu&nbsp;obronnego. Jego budżet wynosi 310 mln euro, z&nbsp;czego 300 mln euro przekazała Unia Europejska, a 10 mln euro Norwegia. Wsp&oacute;lne zam&oacute;wienia w&nbsp;dziedzinie obronności państwa członkowskie mogą realizować r&oacute;wnież w&nbsp;ramach programu SAFE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest szereg działań zaradczych, kt&oacute;re możemy podjąć, żeby odzyskać suwerenność technologiczną w&nbsp;Europie i&nbsp;w Polsce. Przede wszystkim musimy działać razem. Żaden kraj &ndash; Polska, Francja czy Niemcy &ndash; nie&nbsp;może sam stworzyć suwerennej Europy. Musimy budować wielkie koncerny i&nbsp;konsorcja europejskie &ndash;</em> uważa Piotr Mieczkowski.<em> &ndash; Musimy także zrobić coś, co właściwie od dekad robią kraje spoza Europy, czyli postawić na local content, kupować europejskie i&nbsp;polskie produkty, a przede wszystkim ich nie&nbsp;dyskryminować. Dzisiaj mamy przetargi na laptopy, chmurę czy sztuczną inteligencję, kt&oacute;re bardzo często wprost mają wpisaną nazwę technologii spoza Europy. Od tego musimy odejść.</em></p><p style="text-align:justify">Eksperci Digital Poland zwracają uwagę, że od 2017 roku 70 proc. modeli AI powstało w&nbsp;USA. Z kolei w&nbsp;UE 70 proc. przetwarzania w&nbsp;chmurze odbywa się za sprawą amerykańskich firm takich jak Microsoft, Amazon czy Google.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy też postawić na rozw&oacute;j tzw. open source, czyli wolnego oprogramowania, kt&oacute;re możemy rozwijać w&nbsp;sektorze publicznym, ale we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;sektorem prywatnym. Nie możemy dopuścić do nacjonalizacji sektora IT, bo będziemy w&nbsp;ten spos&oacute;b ograniczali działalność naszych sp&oacute;łek </em>&ndash; podkreśla ekspert.</p><p style="text-align:justify">Kraje takie jak Dania, Francja i&nbsp;Niemcy dostrzegły zagrożenie w&nbsp;pułapce &bdquo;vendor lock-in&rdquo; i&nbsp;systemowo wypierają zagraniczne licencje (np. pakiety biurowe czy komunikatory) ze swojej administracji, odg&oacute;rnie narzucając i&nbsp;wsp&oacute;łtworząc rozwiązania open source. Zdaniem autor&oacute;w raportu zapewnia to transparentność kodu, niezależność od woli dostawc&oacute;w i&nbsp;ostatecznie wielomiliardowe oszczędności.</p><p style="text-align:justify">Badanie opinii publicznej przeprowadzone na potrzeby raportu Fundacji Digital Poland wskazuje, że ponad połowa Polak&oacute;w uważa, iż suwerenność technologiczna kraju ma duże lub bardzo duże znaczenie. Zdają sobie także sprawę z&nbsp;potencjalnych konsekwencji zależności od dostawc&oacute;w z&nbsp;kraj&oacute;w trzecich, np. ryzyka zdalnego wyłączenia infrastruktury krytycznej czy szpiegostwa i&nbsp;inwigilacji przez&nbsp;pozaeuropejskie służby. Co istotne, Polacy wykazują wysoką gotowość do poniesienia tzw. premii za suwerenność. Ponad 70 proc. badanych jest skłonnych zapłacić więcej za rodzime rozwiązania, przy czym &bdquo;więcej&rdquo; oznacza zwykle do 10 proc. W kwestii zaufania do technologii, produkt&oacute;w i&nbsp;usług blisko połowa społeczeństwa deklaruje, że polski lub europejski kapitał w&nbsp;infrastrukturze krytycznej i&nbsp;e-usługach zwiększa ich poczucie bezpieczeństwa.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1029984487_mieczkowski_suwerennosc_technologiczna_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rośnie presja na infrastrukturę transportową, zwłaszcza lotniska. Coraz częściej są celem cyberataków i zagrożeń hybrydowych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-presja-na,p1815067103</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-presja-na,p1815067103</guid>
     <pubDate>Fri, 15 May 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/ppl-lotniska-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Infrastruktura transportowa, przede wszystkim lotniska, jest jednym z&nbsp;najczęstszych cel&oacute;w cyberatak&oacute;w. Lotniska w&nbsp;całej Europie mierzą się z&nbsp;coraz większą liczbą zagrożeń hybrydowych, takich jak naruszenia przestrzeni powietrznej wok&oacute;ł lotnisk przez&nbsp;drony. Takie incydenty mogą oznaczać poważne zakł&oacute;cenia w&nbsp;całym międzynarodowym ruchu lotniczym, generować wysokie straty i&nbsp;wywoływać niepok&oacute;j społeczny.</strong></p><p style="text-align:justify">W ubiegłym roku odnotowano kilka incydent&oacute;w związanych z&nbsp;wtargnięciem dron&oacute;w lub balon&oacute;w w&nbsp;przestrzeń powietrzną lotnisk. Takie zdarzenia doprowadziły do tymczasowego zamknięcia port&oacute;w lotniczych m.in. w&nbsp;Oslo, Kopenhadze, Monachium czy Brukseli, a co za tym idzie &ndash; także do poważnych zakł&oacute;ceń w&nbsp;międzynarodowym ruchu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Incydenty, kt&oacute;re mają miejsce od wybuchu wojny w&nbsp;Ukrainie, powodują, że jesteśmy czujniejsi na wszelkiego rodzaju zdarzenia, kt&oacute;re są nietypowe, a nawet te typowe są przez&nbsp;nas&nbsp;</em><em>dodatkowo </em><em>weryfikowane. Poziom zabezpieczenia</em><em> lotnisk cywilnych w&nbsp;Polsce</em><em>, szczeg&oacute;lnie infrastruktury krytycznej, jest na wysokim poziomie, ale nie&nbsp;spoczęliśmy na laurach &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Łukasz Chaberski, prezes Polskich Port&oacute;w Lotniczych<em>. &ndash;</em><em>&nbsp;Cały czas pracujemy nad tym, żeby ten poziom ochrony był jak najwyższy.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreślił Łukasz Chaberski podczas Defence24 Days, incydenty z&nbsp;wykorzystaniem dron&oacute;w i&nbsp;balon&oacute;w pokazały, jak ważna jest integracja działań &ndash; od wczesnego wykrywania zagrożeń, przez&nbsp;procedury operacyjne, aż&nbsp;po szybkie przywracanie ruchu i&nbsp;komunikację z&nbsp;pasażerami. Kluczowa, według eksperta, jest zmiana podejścia do bezpieczeństwa, kt&oacute;re nie&nbsp;jest już wyłącznie obszarem technicznym, ale częścią zarządzania strategicznego i&nbsp;operacyjnego. Skuteczna ochrona przed bezzałogowcami w&nbsp;jego ocenie wymaga zintegrowanego podejścia operacyjnego, wojskowego i&nbsp;regulacyjnego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Lotniska muszą być i&nbsp;są przygotowane na wszelkiego rodzaju zakł&oacute;cenia, w&nbsp;tym cybernetyczne, dlatego że już od dawna jesteśmy podmiotem atakowanym przez&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju adwersarzy. Co do zasady lotnictwo jest gałęzią globalną, opartą na systemach informatycznych, z&nbsp;kt&oacute;rych korzysta cały świat, więc ewentualny udany atak w&nbsp;jednym miejscu na świecie ma wpływ na całą sieć</em> &ndash; m&oacute;wi prezes PPL.</p><p style="text-align:justify">Agencja UE ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) wskazuje, że sektor transportowy jest drugim &ndash; po administracji publicznej &ndash; celem atak&oacute;w cyberprzestępc&oacute;w: w&nbsp;2024 roku dotyczyło go 7,5 proc. wszystkich tego typu zdarzeń w&nbsp;UE. Większość zgłoszonych incydent&oacute;w (58,4 proc.) dotyczyła lotnictwa. Cyberprzestępcy często wykorzystują do atak&oacute;w oprogramowanie ransomware. Do takich incydent&oacute;w doszło np. w&nbsp;2024 roku na lotnisku w&nbsp;Splicie czy w&nbsp;2025 roku w&nbsp;portach lotniczych w&nbsp;Brukseli, Berlinie i&nbsp;Dublinie. Ubiegłoroczny raport firmy Thales wskazuje, że liczba atak&oacute;w typu ransomware w&nbsp;sektorze lotniczym wzrosła w&nbsp;ciągu roku o&nbsp;600 proc. Zagrożenia obejmowały r&oacute;żne obszary &ndash; od samych linii lotniczych i&nbsp;lotnisk po systemy nawigacyjne i&nbsp;dostawc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpracujemy z&nbsp;naszymi kluczowymi interesariuszami, czyli przewoźnikami lotniczymi, agentami obsługi naziemnej, ale r&oacute;wnież z&nbsp;podmiotami, kt&oacute;re zapewniają służby żeglugi powietrznej, żeby nasze sieci były cały czas monitorowane oraz&nbsp;sprawdzane pod względem tego, czy nie&nbsp;następują ewentualne ataki. Nie jest żadną tajemnicą, że takich atak&oacute;w jest bardzo dużo. Presja na naszą infrastrukturę wzrasta, ale mamy zabezpieczenia na najwyższym poziomie i&nbsp;naszą rolą jest skuteczne radzenie sobie z&nbsp;takimi atakami </em>&ndash; zapewnia Łukasz Chaberski.</p><p style="text-align:justify">Eksperci Thales Group szacują, że w&nbsp;2025 roku wartość rynku cyberbezpieczeństwa w&nbsp;lotnictwie przekroczyła 5,3 mld dol., a do 2029 roku będzie rosła w&nbsp;tempie średnio 8,7 proc. rocznie. Raport wskazuje także na zmianę jakościową w&nbsp;cyberzagrożeniach. Opr&oacute;cz pr&oacute;b zakł&oacute;cania operacji lotniczych celami atak&oacute;w stały się też: cyberszpiegostwo przemysłowe, dostęp do wrażliwych technologii, zakł&oacute;canie łańcuch&oacute;w dostaw oraz&nbsp;przechwytywanie cennych danych.</p><p style="text-align:justify">To o&nbsp;tyle istotne, że lotniska pełnią dziś funkcję infrastruktury dual-use, wykorzystywanej zar&oacute;wno do obsługi ruchu pasażerskiego i&nbsp;cargo, jak i&nbsp;do wsparcia mobilności wojskowej. Należą też do najwrażliwszych element&oacute;w takiej infrastruktury ze względu na potencjalne skutki zakł&oacute;ceń dla&nbsp;ruchu lotniczego, logistyki kryzysowej i&nbsp;wojskowej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Lotniska odegrają i&nbsp;odgrywają kluczową rolę w&nbsp;systemie mobilności, r&oacute;wnież militarnej, dlatego że każda infrastruktura lotnicza jest infrastrukturą dualną z&nbsp;samego przeznaczenia. Lotnisko cywilne, w&nbsp;momencie gdy nastąpi taka potrzeba, zostanie wykorzystane z&nbsp;powodzeniem przez&nbsp;wojsko. Tak działamy i&nbsp;wsp&oacute;łpracujemy z&nbsp;naszymi partnerami wojskowymi oraz&nbsp;sojusznikami, żeby być gotowymi na obsługę wymagającego ruchu, kt&oacute;rego oni będą potrzebowali &ndash;</em> m&oacute;wi prezes Polskich Port&oacute;w Lotniczych.</p><p style="text-align:justify">W Polsce działają lotniska wojskowo-cywilne, na kt&oacute;rych funkcjonują dwa odrębne podmioty: cywilny i&nbsp;wojskowy. To m.in. porty lotnicze w&nbsp;Krakowie i&nbsp;Wrocławiu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy też lotniska, kt&oacute;re naturalnie stały się dual-use. To chociażby lotnisko w&nbsp;Rzeszowie, kt&oacute;re od kilku lat pełni funkcję hubu logistycznego r&oacute;wnież dla&nbsp;wojska. Każde z&nbsp;nich, r&oacute;wnież Lotnisko Chopina &ndash; największe w&nbsp;tej części Europy, z&nbsp;najlepszymi możliwościami transportowymi oraz&nbsp;obsługi cargo &ndash; jest gotowe na przyjęcie każdego transportu wojskowego. Takie transporty co jakiś czas się odbywają w&nbsp;r&oacute;żnych miejscach w&nbsp;Polsce</em> &ndash; m&oacute;wi Łukasz Chaberski. &ndash;<em> Infrastruktura lotniskowa jest bardzo istotna, dlatego tak bardzo trzeba o&nbsp;nią dbać i&nbsp;ją dofinansowywać, żeby była dopasowana do potrzeb zar&oacute;wno cywilnych, jak i&nbsp;wojskowych.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1815067103_ppl_lotniska_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska wśród liderów w obserwacji śmieci kosmicznych. Teleskopy POLON wsparły misję Artemis II]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wsrod-liderow-w,p6185377</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-wsrod-liderow-w,p6185377</guid>
     <pubDate>Fri, 15 May 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/polsa-smieci-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sieć teleskop&oacute;w Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) śledziła na bieżąco lot astronaut&oacute;w misji Artemis II i&nbsp;dostarczała dane dla&nbsp;NASA. Polskie urządzenia &ndash; służące do obserwacji i&nbsp;precyzyjnego namierzania śmieci kosmicznych &ndash; śledziły przebieg m.in. startu i&nbsp;lądowania kapsuły. Zdaniem ekspert&oacute;w informacje pochodzące z&nbsp;teleskop&oacute;w POLON stanowią ważny wkład w&nbsp;europejską sieć naziemnych i&nbsp;kosmicznych czujnik&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Śmieci kosmiczne to bardzo małe obiekty, kt&oacute;re znajdują się w&nbsp;przestrzeni kosmicznej, natomiast nawet swoim niewielkim rozmiarem mogą wyrządzić ogromne szkody, ponieważ poruszają się z&nbsp;bardzo dużą prędkością i&nbsp;przy uderzeniu w&nbsp;inny obiekt mogą doprowadzić do jego uszkodzenia lub trwałego zniszczenia &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria dr Radosław Gurdak, gł&oacute;wny specjalista w&nbsp;Departamencie Monitoringu Ziemi, Nawigacji i&nbsp;Łączności w&nbsp;Polskiej Agencji Kosmicznej.</p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska szacuje, że wok&oacute;ł Ziemi krąży ponad milion kosmicznych śmieci o&nbsp;średnicy większej niż 1 cm. Zalicza się do nich m.in. zużyte części rakiet nośnych, niewykorzystywane już satelity czy ich odłamki. Jak podaje Europejska Agencja Kosmiczna, według danych z&nbsp;kwietnia 2026 roku na orbicie Ziemi jest ponad 17,5 tys. satelit&oacute;w, z&nbsp;czego 15,2 tys. jest aktywnych. W ciągu najbliższej dekady spodziewane jest wystrzelenie ponad 50 tys. nowych satelit&oacute;w. To z&nbsp;kolei zwiększa ryzyko kolizji w&nbsp;kosmosie. Możliwość wykrywania i&nbsp;śledzenia sztucznych obiekt&oacute;w w&nbsp;przestrzeni okołoziemskiej (ang. Space Surveillance and Tracking &ndash; SST) to jeden z&nbsp;gł&oacute;wnych wymiar&oacute;w bezpieczeństwa kosmicznego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska jest wiodącym krajem w&nbsp;dziedzinie obserwacji śmieci kosmicznych. Mamy wyspecjalizowane firmy, kt&oacute;re tworzą teleskopy i&nbsp;urządzenia służące do bardzo precyzyjnego namierzania tych obiekt&oacute;w oraz&nbsp;ich śledzenia </em>&ndash; podkreśla dr Radosław Gurdak. &ndash; <em>Polska Agencja Kosmiczna wchodzi w&nbsp;skład szerszego europejskiego centrum monitoringu obiekt&oacute;w, kt&oacute;re znajdują się w&nbsp;przestrzeni kosmicznej. Dzięki temu dane, kt&oacute;re pochodzą z&nbsp;naszych polskich teleskop&oacute;w, stanowią bardzo ważny wkład do europejskiej sieci.</em></p><p style="text-align:justify">Polska Agencja Kosmiczna dysponuje siecią obserwatori&oacute;w POLON (POLSA Optical Network) rozlokowanych na całym świecie. Teleskopy znajdują się w&nbsp;Europie, Australii, Afryce, Ameryce Południowej i&nbsp;P&oacute;łnocnej. Dane na temat śmieci kosmicznych pochodzące z&nbsp;tych urządzeń zostały ostatnio wykorzystane podczas realizacji misji Artemis II, a konkretnie w&nbsp;zakresie dotyczącym lotu kapsuły Orion. Informacje te służyły wyznaczeniu i&nbsp;weryfikacji orbity statku kosmicznego, w&nbsp;szczeg&oacute;lności w&nbsp;takich fazach lotu jak rozdzielenie modułu Orion od stopnia rakiety ICPS, co zostało zarejestrowane przez&nbsp;teleskop POLON Chile A.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rola polskich teleskop&oacute;w w&nbsp;misji Artemis II była dość istotna. Brało w&nbsp;niej udział kilkanaście urządzeń. Dzięki temu, że Polska należy do europejskiej sieci SST, dostarcza kluczowych informacji na temat śmieci kosmicznych i&nbsp;obiekt&oacute;w, kt&oacute;re mogłyby zagrażać tej misji podczas jej startu, przebiegu oraz&nbsp;lądowania &ndash;</em> tłumaczy ekspert POLSA.</p><p style="text-align:justify">Dziesięciodniowa misja Artemis II była pierwszą od ponad 50 lat misją załogową, kt&oacute;ra dotarła w&nbsp;okolice Księżyca, oddalając się od Ziemi o&nbsp;rekordowe ponad 406 tys. km. Na pokładzie statku znalazło się troje Amerykan&oacute;w i&nbsp;jeden Kanadyjczyk, kt&oacute;rzy łącznie pokonali ponad milion kilometr&oacute;w i&nbsp;bezpiecznie wr&oacute;cili na Ziemię. Był to ostateczny sprawdzian rakiety i&nbsp;jej system&oacute;w podtrzymywania życia przed planowanym w&nbsp;przyszłości lądowaniem ludzi na Księżycu. Misja miała sprawdzić niezbędne aspekty bezpieczeństwa i&nbsp;funkcjonowania załogi w&nbsp;locie poza&nbsp;orbitę Ziemi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Teleskopy dostarczają informacje, kt&oacute;re pozwalają na dalsze pomiary i&nbsp;analizę obiekt&oacute;w znajdujących się w&nbsp;kosmosie i&nbsp;mogących zagrażać innym misjom. Możliwy jest dalszy rozw&oacute;j oraz&nbsp;udoskonalanie tych urządzeń. Dzięki temu polskie firmy mogą konkurować ze światowymi potentatami w&nbsp;stworzeniu rozwiązań, kt&oacute;re umożliwiają tego typu zadania &ndash; </em>wyjaśnia przedstawiciel POLSA.</p><p style="text-align:justify">Okazją do rozm&oacute;w o&nbsp;polskich specjalizacjach w&nbsp;kosmosie był Dzień Europy zorganizowany&nbsp;9 maja&nbsp;w&nbsp;centrum multimedialnym Europa Experience.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/6185377_polsa_smieci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Z polskiego rynku pracy ubywa co roku 200 tys. osób. Tę lukę mogą częściowo wypełnić osoby z niepełnosprawnościami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/z-polskiego-rynku-pracy,p129198564</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/z-polskiego-rynku-pracy,p129198564</guid>
     <pubDate>Fri, 15 May 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/niepelnosprawnosc-praca-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska zmaga się z&nbsp;dużymi problemami kadrowymi. Jak szacują przedstawiciele Pracodawc&oacute;w RP, każdego roku z&nbsp;rynku pracy ubywa około 200 tys. os&oacute;b w&nbsp;wieku produkcyjnym. Rozwiązaniem pogarszającej się sytuacji może być aktywizacja zawodowa os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami. Obie strony rynku pracy są otwarte na taką wsp&oacute;łpracę, ale potrzeba przełamania pewnych stereotyp&oacute;w. Eksperci wskazują też na potrzebę podnoszenia kompetencji os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami i&nbsp;uproszczenia procedur.</strong></p><p style="text-align:justify">Według prognozy demograficznej GUS przewidywany jest duży spadek liczby os&oacute;b w&nbsp;wieku produkcyjnym. W skrajnych scenariuszach, czyli niskim i&nbsp;wysokim, szacuje się, że liczba ta w&nbsp;2060 roku wyniesie odpowiednio 13,3 i&nbsp;16,6 mln. W por&oacute;wnaniu do 22,2 mln w&nbsp;2022 roku oznacza to spadek o&nbsp;25 proc. w&nbsp;scenariuszu wysokim i&nbsp;o 40 proc. w&nbsp;niskim.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska zmaga się z&nbsp;bardzo dużymi problemami kadrowymi. Każdego roku z&nbsp;rynku pracy ubywa 200 tys. os&oacute;b w&nbsp;wieku aktywności zawodowej. Jest to więc duże okienko dla&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Piotr Rogowiecki, dyrektor Departamentu Analiz i&nbsp;Legislacji Pracodawc&oacute;w RP, sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Sytuacja demograficzna na rynku pracy jest taka, że pracodawcy muszą sięgnąć po ten zas&oacute;b, jakim są osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami. Szacuje się, że jest ponad 2 mln os&oacute;b, kt&oacute;re nie&nbsp;pracują i&nbsp;nie&nbsp;szukają pracy</em> &ndash; zaznacza Tomasz Szklarski, ekspert Business Centre Club, wiceprezes zarządu Zmotywowani.pl.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych GUS, na koniec IV kwartału 2025 roku w&nbsp;Polsce zarejestrowanych było 534 tys. os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami aktywnych zawodowo, z&nbsp;czego 491 tys. pracowało, a 42 tys. było bezrobotnych. Najwięcej, bo 98 tys. spośr&oacute;d pracujących, było zatrudnionych w&nbsp;branży przetw&oacute;rstwa przemysłowego. Na drugim miejscu znalazła się opieka zdrowotna i&nbsp;pomoc społeczna z&nbsp;62 tys. zatrudnionymi. Podium zamyka handel oraz&nbsp;naprawa pojazd&oacute;w &ndash; 57 tys. os&oacute;b.</p><p style="text-align:justify">Okres poszukiwania pracy wśr&oacute;d bezrobotnych os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami na koniec 2025 roku wynosił do trzech miesięcy włącznie w&nbsp;przypadku 18 tys. zarejestrowanych. 12 tys. szukało pracy od 13 miesięcy i&nbsp;więcej. Z kolei biernych zawodowo os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami było na koniec 2025 roku 2,12 mln.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Co najbardziej utrudnia firmom zatrudnienie os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami? Barier jest kilka. Przede wszystkim cały czas pokutuje lęk pracodawc&oacute;w przed tym, czy oni umieją to zrobić, czy mają dostosowane miejsca pracy. Często to lęk nieuzasadniony, ponieważ nawet te osoby nie&nbsp;zdają sobie sprawy z&nbsp;tego, że tę wiedzę mają. Stereotypy, stereotypy i&nbsp;jeszcze raz stereotypy </em>&ndash; m&oacute;wi ekspert Business Centre Club.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami muszą jasno przedstawiać swoje potrzeby: w&nbsp;jakich obszarach są mocne, gdzie potrzebują wsparcia ze strony pracodawcy. Na pewno pracodawcy będą otwarci na tego typu działania </em>&ndash; uważa Piotr Rogowiecki.</p><p style="text-align:justify">Pracodawcy zatrudniającemu osobę niepełnosprawną przysługuje dofinansowanie ze środk&oacute;w Państwowego Funduszu Rehabilitacji Os&oacute;b Niepełnosprawnych (PFRON). Musi jednak spełniać określone warunki, w&nbsp;tym m.in. zatrudnienie na podstawie umowy o&nbsp;pracę, powołania, wyboru, mianowania lub sp&oacute;łdzielczej umowy o&nbsp;pracę.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chcąc zatrudnić osoby z&nbsp;niepełnosprawnościami, na pewno przedsiębiorca będzie się bał, czy zrobi to w&nbsp;zgodzie z&nbsp;obowiązującymi przepisami. Często ich nie&nbsp;rozumiejąc, decyduje, że woli się tego nie&nbsp;podejmować albo wręcz woli płacić kary. W związku z&nbsp;powyższym ułatwienie tych wszystkich procedur mogłoby poprawić sytuację na rynku </em>&ndash; podkreśla ekspert Business Centre Club.</p><p style="text-align:justify">Do obowiązkowych wpłat do PFRON zobowiązani są pracodawcy, kt&oacute;rzy zatrudniają co najmniej 25 pracownik&oacute;w i&nbsp;jednocześnie wskaźnik zatrudnienia os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami wynosi mniej niż 6 proc. Pracodawcy mogą też jednak otrzymać z&nbsp;PFRON m.in. zwrot koszt&oacute;w utworzenia stanowiska pracy dla&nbsp;osoby z&nbsp;niepełnosprawnością i&nbsp;jej wynagrodzenia. Mogą się także ubiegać&nbsp;o&nbsp;dofinansowanie do wyposażenia lub przystosowania stanowiska pracy czy szkolenia takiego pracownika.</p><p style="text-align:justify">PFRON prowadzi r&oacute;wnież działania z&nbsp;zakresu aktywizacji zawodowej dla&nbsp;os&oacute;b poszukujących pracy lub bezrobotnych. Są to m.in. staże, szkolenia, doradztwo zawodowe czy też pośrednictwo pracy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Największym problemem w&nbsp;zatrudnieniu os&oacute;b niepełnosprawnych jest luka kompetencyjna. Jeżeli mamy myśleć o&nbsp;podniesieniu wskaźnika zatrudnienia, to osoby te muszą podnosić swoje kompetencje</em> &ndash; m&oacute;wi Piotr Rogowiecki.<em> &ndash; Nie chodzi tylko o&nbsp;studia, ponieważ w&nbsp;tej chwili na rynku pracy otwiera się szereg możliwości, chociażby związanych z&nbsp;nowymi technologiami, gdzie wykształcenie twarde nie&nbsp;jest potrzebne. Natomiast szkolenia, kursy jak najbardziej. Można wykonywać pracę nawet z&nbsp;domu. Dla os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami jest to szerokie pole do wykorzystania.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na rynku jest bardzo dużo program&oacute;w i&nbsp;projekt&oacute;w aktywizacyjnych, w&nbsp;kt&oacute;rych&nbsp;</em><em>bezrobotna</em><em>&nbsp;osoba z&nbsp;niepełnosprawnością, może nabyć kompetencje, kt&oacute;re są coraz istotniejsze z&nbsp;punktu widzenia rynku pracy. To są podstawowe instrumenty, kt&oacute;re dobrze się sprawdzają i&nbsp;z kt&oacute;rych obie strony korzystają </em>&ndash; podkreśla Tomasz Szklarski.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Do większej aktywizacji zawodowej os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami może się przyczynić&nbsp;procedowana ustawa o&nbsp;asystencji osobistej. Wsparcie asystenta mogłoby umożliwić kolejnej grupie os&oacute;b &ndash; dziś tej szansy pozbawionych &ndash; aktywne włączenie się w&nbsp;życie zawodowe. Co więcej, asystencja osobista może także spowodować, że na rynek pracy wr&oacute;cą opiekunowie i&nbsp;opiekunki os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Opiekunowie, jeżeli zdecydują się na pracę, to pracują przynajmniej na dw&oacute;ch etatach. Jeden, kt&oacute;ry jest często 24-godzinnym wyzwaniem, to jest właśnie opieka nad dzieckiem czy rodzicem. Z drugiej strony oni by chcieli uczestniczyć w&nbsp;rynku pracy, pracować, ale jak mają to zrobić? Wszelkie świadczenia, kt&oacute;re zapewniają osobie z&nbsp;niepełnosprawnością opiekę na czas pracy zawodowej opiekuna, to dla&nbsp;niej ogromna szansa. Trwają rozmowy o&nbsp;zmianach legislacyjnych mających na celu wsparcie finansowe takich os&oacute;b. Myślę, że idziemy w&nbsp;dobrym kierunku, natomiast jeszcze dużo pracy przed nami, żeby te osoby mogły zostać aktywnymi użytkownikami rynku pracy i&nbsp;żeby dobrze się z&nbsp;tym czuły</em> &ndash; wskazuje ekspert BCC.</p><p style="text-align:justify">1 stycznia 2024 roku weszła w&nbsp;życie ustawa o&nbsp;świadczeniu wspierającym, kt&oacute;ra wprowadziła nowe rozwiązania w&nbsp;systemie świadczeń dla&nbsp;os&oacute;b z&nbsp;niepełnosprawnościami i&nbsp;ich opiekun&oacute;w. Ma na celu ułatwienie codziennego funkcjonowania i&nbsp;zwiększenie samodzielności. Wysokość świadczenia wspierającego zależy od poziomu potrzeby wsparcia, czyli liczby przyznanych punkt&oacute;w, i&nbsp;jest powiązana z&nbsp;wysokością renty socjalnej.&nbsp;Kwota świadczenia wynosi od 40 proc. renty socjalnej (w przypadku ustalenia poziomu potrzeby wsparcia 70&ndash;74 pkt) do 220 proc. renty socjalnej (poziom potrzeby wsparcia na poziomie 95&ndash;100 pkt).&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/129198564_niepelnosprawnosc_praca_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Po 25 latach system gospodarki odpadami opakowaniowymi czeka poważna zmiana. Firmy z branży opakowaniowej szykują się na nowe unijne regulacje]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/po-25-latach-system,p1330606996</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/po-25-latach-system,p1330606996</guid>
     <pubDate>Thu, 14 May 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/odpady-doswiadczenia-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><u>Aktualizacja 12:04</u></p><p style="text-align:justify"><strong>System gospodarki opakowaniami i&nbsp;odpadami opakowaniowymi działa w&nbsp;Polsce od 25 lat. Od 2002 roku realizuje poziomy recyklingu wyznaczane przez&nbsp;Unię Europejską, ale &ndash; jak podkreśla branża &ndash; jest już na granicy wydolności. Tym bardziej że nadchodzące zmiany w&nbsp;regulacjach stawiają przed nim nowe wyzwania. Jednym z&nbsp;nich jest rozporządzenie PPWR, na mocy kt&oacute;rego od sierpnia br. firmy będą musiały na nowo określić swoją rolę w&nbsp;łańcuchu wartości, ale też dostosować opakowania do szeregu nowych wymog&oacute;w. W Polsce trwają prace nad przepisami, kt&oacute;re wdrożą do polskich reali&oacute;w część przepis&oacute;w rozporządzenia i&nbsp;zasadę rozszerzonej odpowiedzialności producent&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Obowiązek recyklingu istnieje od 11 maja 2001 roku, kiedy powstała ustawa. Staramy się edukować, dofinansowywać system i&nbsp;realizować wszystkie obowiązki, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;polskiego prawa. Natomiast r&oacute;wnolegle mamy system gospodarki odpadami komunalnymi, w&nbsp;tym opakowaniowymi, i&nbsp;ze smutkiem należy stwierdzić, że do dzisiaj te dwa systemy nie&nbsp;do końca się widzą: są pewne cele nałożone na przedsiębiorc&oacute;w i&nbsp;na samorządy. Od bardzo dawna są prowadzone rozmowy, żeby te dwa systemy ze sobą wsp&oacute;łgrały, ale jak na razie nie&nbsp;udało się tego zrobić</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślali eksperci na konferencji zorganizowanej z&nbsp;okazji 25-lecia działalności Rekopolu, Polska w&nbsp;ostatnich latach osiągała wymagane poziomy recyklingu opakowań, choć z&nbsp;dużym zr&oacute;żnicowaniem w&nbsp;odniesieniu do poszczeg&oacute;lnych materiał&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Rośnie ilość opakowań wprowadzanych na rynek. Rosną też wymogi recyklingu i&nbsp;nie zawsze wystarcza mocy, sił, infrastruktury, ale i&nbsp;świadomości, aby je osiągać. W niekt&oacute;rych surowcach jest bardzo dobrze, w&nbsp;niekt&oacute;rych, jak na przykład w&nbsp;szkle, cały czas potrzebne są działania zmierzające przede wszystkim do zmiany świadomości. Chodzi o&nbsp;to, by szkło opakowaniowe, czyli np. słoiki czy butelki, trafiało do zielonego, a nie&nbsp;do czarnego pojemnika lub do spiżarni, gdzie leżą przez&nbsp;całe lata </em>&ndash; podkreśla Michał Mikołajczyk, prokurent oraz&nbsp;dyrektor ds. sprzedaży i&nbsp;relacji zewnętrznych w&nbsp;Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań. &ndash;<em> Jako Polska</em><em>&nbsp;realizujemy</em><em>&nbsp;te</em><em> poziomy</em><em>, natomiast wymogi będą rosły, na przykład w&nbsp;odniesieniu do opakowań po napojach. Tutaj potrzebne są nowe działania i&nbsp;tak wprowadzony został system kaucyjny.</em></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Obecnie system recyklingu i&nbsp;zarządzania opakowaniami jest oparty na działających aktywnie organizacjach odzysku, kt&oacute;re reprezentują producent&oacute;w wprowadzających opakowania na rynek. Realizują na ich rzecz obowiązki recyklingu, kontrybuują do systemu gospodarki komunalnej. Przez te 25 lat, kt&oacute;re minęły, rynek i&nbsp;Polska w&nbsp;gospodarce odpadami zmieniły się całkowicie </em>&ndash; uważa Krzysztof Baczyński, prezes Związku Pracodawc&oacute;w Przemysłu Opakowań i&nbsp;Producent&oacute;w w&nbsp;Opakowaniach EKO-PAK.</p><p style="text-align:justify">Podstawowym zadaniem organizacji odzysku jest zbiorowe przejmowanie obowiązk&oacute;w od producent&oacute;w wprowadzających na rynek produkty w&nbsp;opakowaniach. Szacuje się, że w&nbsp;Polsce jest ponad 100 tys. takich podmiot&oacute;w. Organizacje centralizują proces zbi&oacute;rki i&nbsp;recyklingu odpad&oacute;w, zapewniając jego efektywność pod względem ilościowym, jakościowym i&nbsp;ekonomicznym.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rola organizacji odzysku od 2002 roku jest praktycznie niezmienna. Natomiast z&nbsp;całą pewnością ta rola musi się zmienić w&nbsp;najbliższym czasie, żebyśmy mogli wypełnić zobowiązania, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;rozporządzenia PPWR. Nasza odpowiedzialność będzie musiała być znacząco większa, podobnie jak zakres działań będzie musiał być dużo szerszy niż dzisiaj </em>&ndash; ocenia Jakub Tyczkowski. <em>&ndash; Będzie trzeba zrobić naprawdę dużo nowego. Po pierwsze, na pewno dużo wyższe poziomy recyklingu, ale też zmniejszanie ilości opakowań wprowadzanych na rynek i&nbsp;recykling na wielką skalę. To są ogromne wyzwania, kt&oacute;re są ciągle przed nami.</em></p><p style="text-align:justify">11 lutego 2025 roku weszło w&nbsp;życie unijne rozporządzenie w&nbsp;sprawie opakowań i&nbsp;odpad&oacute;w opakowaniowych (PPWR), ale jego&nbsp;kluczowe elementy zaczną obowiązywać przedsiębiorc&oacute;w od 12 sierpnia 2026 roku. Do końca 2030 roku co najmniej 70 proc. masy wszystkich odpad&oacute;w opakowaniowych ma być poddane recyklingowi. Wskaźniki są zr&oacute;żnicowane dla&nbsp;poszczeg&oacute;lnych materiał&oacute;w: 85 proc. dla&nbsp;papieru i&nbsp;tektury, 80 proc. dla&nbsp;metalu czy 55 proc. dla&nbsp;tworzyw sztucznych. PPWR zakłada, że za cztery lata wszystkie opakowania mają się nadawać do recyklingu, a pięć lat p&oacute;źniej będą musiały być faktycznie recyklingowane na dużą skalę. Co więcej, dyrektywa wymusi na producentach zmniejszenie wykorzystania materiał&oacute;w pierwotnych na rzecz surowc&oacute;w wt&oacute;rnych i&nbsp;recyklatu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Cel nadrzędny: przydatność do recyklingu o&nbsp;wielkiej skali. Każde opakowanie musi nie&nbsp;tylko&nbsp;</em><em>się </em><em>nadawać do recyklingu, ale też musi być zbierane i&nbsp;poddawane recyklingowi na terenie Unii Europejskiej w&nbsp;odpowiednim, bardzo wysokim procencie. To jest największe wyzwanie, przed kt&oacute;rymi stoją producenci, żeby te opakowania nie&nbsp;tylko zabezpieczały produkty, ale przede wszystkim mogły być poddawane recyklingowi na masową skalę. Do tego już się przygotowujemy </em>&ndash; zaznacza Krzysztof Baczyński</p><p style="text-align:justify">Dyrektywę PPWR ma implementować do polskiego prawa&nbsp;ustawa o&nbsp;rozszerzonej działalności producenta (ROP). Procedowane przepisy mają wprowadzić rzeczywistą odpowiedzialność finansową producent&oacute;w za odpady powstałe z&nbsp;ich opakowań, zgodnie z&nbsp;zasadą &bdquo;zanieczyszczający płaci&rdquo;. Według ustawodawcy gminy otrzymają w&nbsp;ten spos&oacute;b dodatkowe środki na gospodarowanie odpadami, co powinno spowodować stabilizację, a następnie stopniowe obniżanie koszt&oacute;w ponoszonych przez&nbsp;mieszkańc&oacute;w za odbi&oacute;r i&nbsp;zagospodarowanie odpad&oacute;w komunalnych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Dzisiaj&nbsp;</em><em>system </em><em>finansują przede wszystkim mieszkańcy z&nbsp;opłaty śmieciowej, z&nbsp;kt&oacute;rej gminy płacą za odbi&oacute;r i&nbsp;zagospodarowanie odpad&oacute;w opakowaniowych zbieranych w&nbsp;systemie komunalnym. To jest większość odpad&oacute;w opakowaniowych. Tak być jednak nie&nbsp;powinno. To producenci powinni</em><em> w&nbsp;100 proc.</em><em>&nbsp;finansować odbi&oacute;r i&nbsp;zagospodarowanie opakowań. Dziś szacujemy, że to jest między 1/4 a 1/3 wszystkich koszt&oacute;w gospodarki odpadami opakowaniowymi. Koszty wahają się od 4 do 5 mld zł rocznie i&nbsp;to my, producenci, powinniśmy je ponosić </em>&ndash; uważa prezes EKO-PAK.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, model realizujący ten obowiązek powinien być jednak przejrzysty i&nbsp;sprawiedliwy dla&nbsp;wszystkich.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; System musi przede wszystkim dawać producentom wpływ na jego efektywność. Nie może się on ograniczać wyłącznie do pokrywania koszt&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi Krzysztof Baczyński.</p><p style="text-align:justify">Zaproponowany w&nbsp;ubiegłym roku przez&nbsp;Ministerstwo Klimatu i&nbsp;Środowiska model funkcjonowania ROP &ndash; w&nbsp;opinii branży &ndash; tych warunk&oacute;w nie&nbsp;spełnia. Jak podkreśliła w&nbsp;swoim stanowisku Rada Przedsiębiorczości, projekt w&nbsp;tym kształcie wprowadziłby parapodatek (opłatę opakowaniową) na wszystkie opakowania i&nbsp;produkty w&nbsp;opakowaniach, sprowadzając producent&oacute;w do roli wyłącznie płatnik&oacute;w nowej daniny. Opłata w&nbsp;całości trafiałaby pod zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej, kt&oacute;ry rozdzielałby te środki pomiędzy uczestnik&oacute;w rynku, czyli samorządy, firmy odpadowe, recykler&oacute;w i&nbsp;instalacje komunalne. Zgodnie z&nbsp;propozycją MKiŚ organizacje odzysku opakowań miałyby zostać zlikwidowane. W opinii branży opakowaniowej wprowadzenie nowego podatku nie&nbsp;poprawi jakości selektywnej zbi&oacute;rki ani nie&nbsp;zwiększy recyklingu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Cały czas wisi w&nbsp;powietrzu pytanie, czy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta będzie ulepszony i&nbsp;poprawiony, czy będzie oparty na relacjach biznesowych pomiędzy firmami gospodarki odpadami, przedsiębiorcami, kt&oacute;rzy wprowadzają na rynek produkty w&nbsp;opakowaniach, między samorządami i&nbsp;konsumentami, czy wręcz przeciwnie: będziemy mieli do czynienia z&nbsp;pewnym eksperymentem na skalę europejską, kiedy to cała branża zostanie zlikwidowana, a wszyscy będziemy płacili podatek, kt&oacute;ry wpłynie do NFOŚiGW i&nbsp;będziemy świadkami redystrybucji środk&oacute;w pozyskanych w&nbsp;ten spos&oacute;b&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Michał Mikołajczyk.</p><p style="text-align:justify">O doświadczeniach ostatniego ćwierćwiecza, wyzwaniach i&nbsp;przyszłości systemu gospodarki opakowaniami i&nbsp;odpadami opakowaniowymi dyskutowano podczas konferencji zorganizowanej z&nbsp;okazji 25-lecia działalności Rekopolu, kt&oacute;ra odbyła się 11 maja br.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1330606996_odpady_doswiadczenia_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
