<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Thu, 08 Oct 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://biznes.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Europa szykuje się na ataki hybrydowe. UE chce przyspieszyć produkcję sprzętu wojskowego i jego przemieszczania]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europa-szykuje-sie-na,p1898323983</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europa-szykuje-sie-na,p1898323983</guid>
     <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szczerba-jonski-obronnosc-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Kluczowym elementem unijnej strategii, wdrażanej w&nbsp;obliczu nasilających się atak&oacute;w hybrydowych ze strony Rosji, staje się rygorystyczna ochrona łańcucha dostaw &ndash; nowe wytyczne kategorycznie zakazują finansowania technologii opartych na chińskich podzespołach, stawiając wyłącznie na europejski rynek i&nbsp;lokalnych producent&oacute;w. Nowe unijne prawo wprowadza sztywne limity czasowe na wydawanie pozwoleń dla&nbsp;fabryk zbrojeniowych oraz&nbsp;znosi bariery administracyjne w&nbsp;transgranicznym przemieszczaniu sprzętu wojskowego.</strong></p><p><em>&ndash; Potrzebne są nowe regulacje. Pracujemy nad nimi, chociażby w&nbsp;zakresie mobilności wojskowej. Obejmują też ochronę infrastruktury krytycznej, kt&oacute;ra jest w&nbsp;krajach członkowskich. Są coraz większe środki na projekty obronne. SAFE jest tylko przykładem tego, że poza&nbsp;perspektywą finansową udało się wygospodarować środki gwarantowane przez&nbsp;budżet Unii Europejskiej, ale po 2028 roku te środki będą dostępne w&nbsp;całej okazałości. Myślę, że to może być nawet do 200 mld euro &ndash; </em>m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p>W ramach Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE) Unia Europejska zapewnia pomoc finansową w&nbsp;formie pożyczek o&nbsp;wartości do 150 mld euro, z&nbsp;czego 43,7 mld euro przypadło Polsce. Instrument ma pom&oacute;c państwom członkowskim Unii szybko i&nbsp;znacząco zwiększyć inwestycje w&nbsp;obronność poprzez wsp&oacute;lne zam&oacute;wienia.</p><p><em>&ndash; Pracujemy nad kolejnym pakietem sankcyjnym, więc każdy incydent, kt&oacute;ry my nazywamy zagrożeniem hybrydowym, ma swoją reakcję. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała kolejny pakiet sankcyjny, więc myślę, że to będzie odnosiło skutek i&nbsp;będzie bardzo dotkliwe dla&nbsp;gospodarki Putina. Pełna solidarność i&nbsp;wsparcie. Atak na jeden z&nbsp;kraj&oacute;w członkowskich jest atakiem na całą Unię Europejską &ndash; </em>podkreśla Michał Szczerba.</p><p>Szefowa KE o&nbsp;wspomnianych sankcjach m&oacute;wiła podczas ostatniego orędzia o&nbsp;stanie Unii. Zaznaczyła, że naciski na Rosję muszą być intensyfikowane. Podkreśliła jednak, że nie&nbsp;muszą to być nowe sankcje, a chodzi przede wszystkim o&nbsp;skuteczne egzekwowanie tych już nałożonych.&nbsp;</p><p><em>&ndash; Ta wojna trwa już prawie pięć lat i&nbsp;to, że Ukraina ma gigantyczny rozw&oacute;j w&nbsp;zakresie przemysłu obronnego, jest w&nbsp;stanie produkować szybciej, taniej, ale r&oacute;wnież w&nbsp;dużej skali, nie&nbsp;oznacza, że Rosja się zatrzymała. Wręcz przeciwnie. Ona też produkuje szybko i&nbsp;coraz bardziej zaawansowany sprzęt. Przykładem są drony odrzutowe, budowane na bazie Shahed&oacute;w, ale takie, kt&oacute;re latają bardzo szybko, nawet do 600 km na godzinę. Taki dron bardzo łatwo może znaleźć się w&nbsp;Kijowie, powodując absolutny chaos, dezintegrację &ndash; </em>podkreśla Michał Szczerba.</p><p>28 września 2026 roku prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podał, że podczas jednego dnia Rosja zaatakowała z&nbsp;użyciem ponad 120 Shahed&oacute;w, z&nbsp;czego 90 było napędzanych silnikiem odrzutowym. Jeden z&nbsp;nich dotarł do granicy z&nbsp;Polską.</p><p><em>&ndash; Unia Europejska nie&nbsp;jest Sojuszem P&oacute;łnocnoatlantyckim. Jest Wsp&oacute;lnotą, kt&oacute;ra wspiera kraje członkowskie w&nbsp;budowaniu własnego potencjału obronnego i&nbsp;wsp&oacute;lnych możliwości, opartych na przemyśle obronnym, jak r&oacute;wnież na nowych technologiach czy też wspieraniu innowacji. Przewodnicząca von der Leyen podała przykład firmy, kt&oacute;ra została zbudowana i&nbsp;zaczęła od start-upu. To Rafał Modrzewski i&nbsp;ICEYE, gigantyczna firma, z&nbsp;kt&oacute;rą wsp&oacute;łpracuje już Polska Grupa Zbrojeniowa i&nbsp;budujemy polskiego Starlinka. System, kt&oacute;ry będzie niezależny i&nbsp;bardziej autonomiczny &ndash;</em> zaznacza Michał Szczerba.</p><p>ICEYE i&nbsp;Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały list intencyjny podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego (MSPO 2026) w&nbsp;Kielcach. W ramach porozumienia strony rozpoczynają wsp&oacute;lne prace nad koncepcją wojskowego systemu łączności satelitarnej (MILSATCOM) dla&nbsp;Sił Zbrojnych RP.</p><p><em>&ndash; Jak moglibyśmy jeszcze mocniej bronić się przed atakami cybernetycznymi? Przede wszystkim poprzez pełną wsp&oacute;łpracę z&nbsp;Unią Europejską i&nbsp;wykorzystanie gigantycznych środk&oacute;w, kt&oacute;re przygotowujemy po 2028 roku, ale r&oacute;wnież pełną interoperacyjność z&nbsp;NATO. Te działania muszą być sp&oacute;jne i&nbsp;wsp&oacute;lne &ndash;</em> uważa europoseł z&nbsp;KO.<em> &ndash; Przykładem tego jest mobilność wojskowa, ponieważ to r&oacute;wnież wsp&oacute;lna inwestycja w&nbsp;korytarze kluczowe, kt&oacute;re będą wykorzystywane przez&nbsp;wojsko do dostarczenia sprzętu. Nie ma chwili do stracenia i&nbsp;widzimy, że jeżeli pojawiłaby się poważna sytuacja na flance wschodniej, to pomoc z&nbsp;Niemiec, Hiszpanii, Francji czy z&nbsp;kraj&oacute;w skandynawskich powinna przyjść natychmiast, bez żadnych barier administracyjnych i&nbsp;infrastrukturalnych. To jest kluczowa regulacja, nad kt&oacute;rą prace musimy zakończyć do końca roku &ndash;</em> dodaje.</p><p>17 czerwca 2026 roku Rada UE przyjęła stanowisko negocjacyjne dotyczące rozporządzenia dotyczącego mobilności wojskowej. Ma ona m.in. uprościć transgraniczne zezwolenia, zdigitalizować procedury, stworzyć system szybkiego reagowania EMMERS czy też wspierać modernizację infrastruktury podw&oacute;jnego zastosowania.</p><p><em>&ndash; Produkcja sprzętu wojskowego na terenie Europy musi mieć szybszą ścieżkę. W tej chwili pracujemy nad uproszczeniem tych procedur, żeby bez zbędnej zwłoki m&oacute;c produkować sprzęt. Tak samo kończymy prace nad wojskowym Schengen, żeby wyprodukowany sprzęt&nbsp;szybko transportować z&nbsp;kraju do kraju, żeby nie&nbsp;stał na granicach. Uproszczenie procedur produkcji sprzętu wojskowego i&nbsp;przemieszczenie będzie miało kluczowe znaczenie, dlatego że nie&nbsp;znamy dnia ani godziny, kiedy Rosja może dokonać hybrydowych atak&oacute;w bądź też uderzenia na jeden z&nbsp;kraj&oacute;w Unii Europejskie &ndash;</em> wyjaśnia Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p>16 września br. Parlament Europejski przyjął zmiany, kt&oacute;re mają przyspieszyć inwestycje w&nbsp;obronność i&nbsp;poprawić zdolności unijne do reagowania na wyzwania związane z&nbsp;bezpieczeństwem. Jest to część tzw. pakietu Omnibus V. W celu przyspieszenia procedur wydawania pozwoleń dla&nbsp;projekt&oacute;w obronnych, takich jak budowa nowych fabryk lub rozbudowa istniejących zakład&oacute;w, nowe przepisy wprowadzą og&oacute;lnounijny termin na wydanie decyzji w&nbsp;sprawie pozwolenia, kt&oacute;ry będzie wynosił 42 dni robocze (liczony od potwierdzenia kompletności wniosku). Organy krajowe będą mogły wyjątkowo przedłużyć ten termin maksymalnie do 60 dni.</p><p><em>&ndash; Czy można zwiększyć udział europejskich firm, r&oacute;wnież małych i&nbsp;średnich, w&nbsp;unijnych zam&oacute;wieniach obronnych? Polska jest teraz najlepszym tego przykładem. Mamy 180 mld zł z&nbsp;programu SAFE, a dokładnie 89 proc. inwestujemy w&nbsp;polskie firmy. One mają świetne know-how. Te pieniądze wydadzą na badania i&nbsp;rozw&oacute;j. Jednocześnie nie&nbsp;tylko będą broniły naszej granicy, ale też wysyłają sprzęt chociażby do Stan&oacute;w Zjednoczonych &ndash; </em>podkreśla Dariusz Joński. <em>&ndash; Jeszcze parę miesięcy temu nikt by sobie nie&nbsp;wyobrażał, że polska firma WB Electronics, kt&oacute;ra produkuje nowoczesne drony, będzie&nbsp;</em><em>je </em><em>sprzedawała jednostkom specjalnym Stan&oacute;w Zjednoczonych, a dzisiaj one je kupują. Mamy więc bardzo dobry sprzęt, mamy się czym pochwalić i&nbsp;na pewno takie inwestycje w&nbsp;zbrojeni&oacute;wkę pozwolą, żebyśmy mieli najnowocześniejszy sprzęt na świecie &ndash; </em>dodaje.</p><p>Europoseł KO podkreśla r&oacute;wnież, że mniejsze firmy r&oacute;wnież mogą zaistnieć w&nbsp;sektorze obronnym.</p><p><em>&ndash; Żadna, nawet duża firma bez tych mniejszych, kt&oacute;re często mają know-how, w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;może funkcjonować. My otworzyliśmy szeroko drzwi nie&nbsp;tylko dla&nbsp;wielkich sp&oacute;łek jak Polska Grupa Zbrojeniowa, Huta Stalowa Wola, Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 2, kt&oacute;re będą robiły serwisowanie Apache, ale też dla&nbsp;tych mniejszych, jak chociażby prywatna firma AMZ z&nbsp;Kutna, kt&oacute;ra zatrudnia kilkaset os&oacute;b i&nbsp;produkuje małe wozy bojowe. Warto takim firmom pom&oacute;c &ndash;</em> wyjaśnia.</p><p>W nowym budżecie UE na lata 2028&ndash;2034 opr&oacute;cz programu SAFE będzie dostępny r&oacute;wnież Europejski Fundusz Konkurencyjności (EFK). Ma on uprościć i&nbsp;przyspieszyć finansowanie oraz&nbsp;pobudzić inwestycje prywatne i&nbsp;publiczne, w&nbsp;tym na obronę i&nbsp;przestrzeń kosmiczną.&nbsp;</p><p><em>&ndash; Na 27 kraj&oacute;w 19 zdecydowało się skorzystać z&nbsp;SAFE. Wiemy, że część tych, kt&oacute;re nie&nbsp;wzięły udziału w&nbsp;pierwszym programie, zastanawiają się i&nbsp;proszą o&nbsp;SAFE 2. Bezpieczeństwo jest dzisiaj bezcenne, więc wiemy, że jedna trzecia środk&oacute;w z&nbsp;pierwszego programu poszła na inwestycje w&nbsp;zbrojeni&oacute;wkę i&nbsp;dobrze je wykorzystujemy. To są miejsca pracy, fabryki, know-how, badania i&nbsp;rozw&oacute;j, bezpieczeństwo naszych granic, inwestycje, eksport polskich produkt&oacute;w. Ale nie&nbsp;zamykałbym tematu dotyczącego programu SAFE 2 &ndash; </em>podkreśla Dariusz Joński.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1898323983_szczerba_jonski_obronnosc_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie start-upy rozwijają technologie dla konkretnych potrzeb. Wyzwaniem jest skalowanie i dotarcie do użytkowników]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy,p213242133</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy,p213242133</guid>
     <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/startupowcy-zbitka-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Nawigacja dla&nbsp;os&oacute;b niewidomych, platforma analizująca dane o&nbsp;lokalizacji nieruchomości oraz&nbsp;serwis z&nbsp;miejscami na nocleg dla&nbsp;podr&oacute;żujących samochodami i&nbsp;kamperami &ndash; to przykłady rozwijanych przez&nbsp;młodych polskich innowator&oacute;w technologii, kt&oacute;re odpowiadają na konkretne potrzeby użytkownik&oacute;w. Jedne dopiero przechodzą od prototypu do wersji produkcyjnej, inne zdobywają pierwszych użytkownik&oacute;w lub już działają komercyjnie. Wyzwaniem dla&nbsp;ich tw&oacute;rc&oacute;w jest teraz zwiększanie skali działalności i&nbsp;dotarcie z&nbsp;rozwiązaniami do szerszej grupy odbiorc&oacute;w.</strong></p><p><em>&ndash; InPath Finder to nawigacja GPS dla&nbsp;os&oacute;b niewidomych, stworzona w&nbsp;ten spos&oacute;b, żeby była bardzo intuicyjna w&nbsp;użyciu, prowadziła użytkownika jak po sznurku. Innowacyjność tego rozwiązania polega na zastosowaniu bardzo dokładnych układ&oacute;w GPS oraz&nbsp;interfejsu haptycznego, kt&oacute;ry nie&nbsp;korzysta z&nbsp;dźwięku czy wibracji i&nbsp;nie odcina użytkownika od otoczenia, ale skupia się na zmyśle dotyku. Urządzenie przyjmuje formę inteligentnego kompasu, kt&oacute;ry wskazuje użytkownikowi, dokąd dokładnie iść &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Jan Piętka, tw&oacute;rca InPath Finder, kt&oacute;ry prezentował swoje rozwiązanie podczas PARP Future Camp w&nbsp;Rynie.</p><p>Pomysł na InPath Finder powstał na pierwszym roku studi&oacute;w Jana Piętki. Był w&oacute;wczas asystentem niewidomego kolegi, kt&oacute;remu pomagał m.in. w&nbsp;przemieszczaniu się i&nbsp;nauce.</p><p>&ndash;<em> Dzięki temu poznałem, z&nbsp;czym się mierzą takie osoby i&nbsp;jakie problemy można rozwiązać. M&oacute;j projekt jest właśnie odpowiedzią na jeden z&nbsp;problem&oacute;w związanych z&nbsp;poruszaniem się między r&oacute;żnymi skomplikowanymi punktami &ndash;</em> tłumaczy Jan Piętka.</p><p>InPath Finder jest obecnie na etapie przechodzenia od prototypu do wersji produkcyjnej. Tw&oacute;rca urządzenia zakłada, że w&nbsp;perspektywie roku&ndash;dw&oacute;ch rozwiązanie mogłoby trafić do szerszego grona użytkownik&oacute;w. Według ostatnich danych GUS na koniec 2024 roku 163,5 tys. os&oacute;b w&nbsp;Polsce miało orzeczoną niepełnosprawność z&nbsp;powodu chor&oacute;b narządu wzroku. Blisko 40 proc. z&nbsp;nich miało znaczny stopień niepełnosprawności.</p><p><em>&ndash; Do komercjalizacji mojego pomysłu potrzebna jest gł&oacute;wnie jak największa społeczność ludzi ze środowiska niewidomych, abym m&oacute;gł otrzymywać coraz więcej informacji zwrotnej, test&oacute;w i&nbsp;żebym wiedział, w&nbsp;kt&oacute;rą stronę to rozwijać i&nbsp;komu jest to potrzebne</em> &ndash; wskazuje Jan Piętka.</p><p>Projekt otrzymał już wsparcie w&nbsp;ramach programu Uczelnie Przyszłości realizowanego przez&nbsp;NCBR. Tw&oacute;rca InPath Finder zwraca uwagę, że na kolejnych etapach rozwoju start-upy mogą korzystać zar&oacute;wno ze środk&oacute;w publicznych, jak i&nbsp;finansowania venture capital.</p><p>PARP oferuje szereg instrument&oacute;w skierowanych do projekt&oacute;w i&nbsp;firm na r&oacute;żnych etapach rozwoju. W programie Laboratorium Innowatora w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG) pomysłodawcy mogą zweryfikować technologiczny pomysł biznesowy i&nbsp;przygotować go do dalszego rozwoju. Z kolei w&nbsp;programie &bdquo;Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w&rdquo; w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW)&nbsp;start-upy przechodzą programy mentoringowe i&nbsp;procesy inkubacji, a także mogą otrzymać do 600 tys. zł na rozw&oacute;j działalności oraz&nbsp;przygotowanie produktu do wejścia na rynek i&nbsp;pierwszą sprzedaż&nbsp;(w komponencie IIa). Najbardziej innowacyjne projekty wymagające dodatkowego wsparcia mogą się także ubiegać o&nbsp;dofinansowanie do 2 mln zł w&nbsp;ramach komponentu IIb.&nbsp;</p><p>Dzięki wsparciu z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Polski Wschodniej i&nbsp;programowi Platformy Startowej Wschodni Akcelerator Biznesu rozwijał się portal GeoScan, czyli platforma, kt&oacute;ra pomaga w&nbsp;procesie wyboru działki, mieszkania lub domu do zakupu. W kr&oacute;tkim czasie w&nbsp;zautomatyzowany spos&oacute;b jest w&nbsp;stanie przeprowadzić audyt dowolnej nieruchomości lub działki, dostarczając informacji m.in. o&nbsp;ryzykach powodzi czy podtopień, hałasie, dostępie do infrastruktury publicznej czy uciążliwych obiektach znajdujących się w&nbsp;okolicy.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;GeoScan powstał podczas hackathonu NASA. Podczas powodzi na Śląsku chcieliśmy stworzyć platformę, kt&oacute;ra pomoże ludziom kupującym nieruchomości, aby</em><em> dokładnie</em><em>&nbsp;wiedzieć, jakie zagrożenia wiążą się z&nbsp;posiadaniem nieruchomości w&nbsp;konkretnym miejscu </em>&ndash; tłumaczy Mikołaj Fiedorczuk, założyciel GeoScan.</p><p>Projekt początkowo koncentrował się na zagrożeniu powodziowym. Z czasem zakres analiz został rozszerzony m.in. o&nbsp;ceny transakcyjne, dostępność usług oraz&nbsp;bezpieczeństwo publiczne i&nbsp;drogowe. Według tw&oacute;rc&oacute;w platforma korzysta z&nbsp;danych z&nbsp;ponad 100 źr&oacute;deł i&nbsp;prezentuje je w&nbsp;formie raportu oraz&nbsp;warstw mapowych.</p><p>&ndash;<em> Te wszystkie informacje są dostępne, ale są bardzo trudne do znalezienia i&nbsp;zrozumienia. My to wszystko prezentujemy w&nbsp;prosty i&nbsp;łatwy spos&oacute;b &ndash;</em> podkreśla Mikołaj Fiedorczuk. &ndash; <em>Największym problemem GeoScanu jest to, że ludzie nie&nbsp;wiedzą, że są takie platformy. Myślą, że trzeba wszystkiego szukać ręcznie i&nbsp;przechodzić przez&nbsp;wiele r&oacute;żnych źr&oacute;deł danych samemu. My to agregujemy i&nbsp;łączymy wszystko w&nbsp;jeden prosty raport. Musimy edukować klient&oacute;w, że mogą zrobić to prościej, szybciej i&nbsp;łatwiej.</em></p><p>Firma chce dalej rozwijać raporty o&nbsp;lokalizacji, ale planuje także narzędzia pomagające wyszukiwać miejsca spełniające określone kryteria.</p><p><em>&ndash; Tworzymy już usługi, kt&oacute;re pozwolą ludziom wybierać za pomocą naszej usługi miejsca w&nbsp;całej Polsce, kt&oacute;re odpowiadają ich potrzebom, na przykład pod inwestycje fotowoltaiczne, magazyny energii czy nieruchomości</em> &ndash; zapowiada tw&oacute;rca GeoScan.</p><p>O wyzwaniach związanych z&nbsp;dotarciem do szerokiego grona potencjalnych użytkownik&oacute;w m&oacute;wił podczas PARP Future Camp także tw&oacute;rca Ticho, czyli serwisu ułatwiającego kierowcom znalezienie miejsca na bezpieczny i&nbsp;legalny post&oacute;j.</p><p>&ndash; <em>Ticho to serwis, kt&oacute;ry rozwijam od kilku tygodni. Obsługuje osoby, kt&oacute;re jeżdżą kamperem, samochodem z&nbsp;przyczepą czy samochodem osobowym, w&nbsp;kt&oacute;rym śpią, i&nbsp;umożliwia im znalezienie miejsc&oacute;wki na noc </em>&ndash; m&oacute;wi Bartosz Światowski, tw&oacute;rca Ticho.</p><p>Sam pomysł rozwijał przez&nbsp;kilka lat. Zajmując się na co dzień produkcją zabud&oacute;w kempingowych, obserwował w&nbsp;grupach internetowych duże zainteresowanie miejsc&oacute;wkami noclegowymi. Serwis wystartował kilka tygodni temu. Jego tw&oacute;rca poinformował o&nbsp;uruchomieniu projektu na facebookowej grupie &bdquo;Spanie w&nbsp;aucie&rdquo;, kt&oacute;ra &ndash; według jego danych &ndash; skupia ok. 280 tys. os&oacute;b. W bazie są już pierwsi użytkownicy i&nbsp;gospodarze udostępniający miejsca. Lokalizacje mają być weryfikowane przez&nbsp;społeczność.</p><p><em>&ndash; W tej chwili weryfikacja jest trzypoziomowa, to znaczy kilka os&oacute;b musi zweryfikować dane miejsce, a kolejne osoby na bieżąco potwierdzają je w&nbsp;funkcji &bdquo;Byłem tu&rdquo; </em>&ndash; m&oacute;wi Bartosz Światowski.</p><p>Kolejnym etapem ma być zwiększenie liczby gospodarzy. Tw&oacute;rca Ticho chce dotrzeć przede wszystkim do gospodarstw agroturystycznych, kt&oacute;re mogłyby udostępniać część swojego terenu podr&oacute;żującym samochodami i&nbsp;kamperami.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><hr /><p><em>Materiał powstał podczas PARP Future Camp 2026, wydarzenia wsp&oacute;łfinasowanego w&nbsp;ramach program&oacute;w Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), Fundusze Europejskie dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW) oraz&nbsp;Fundusze Europejskie dla&nbsp;Rozwoju Społecznego (FERS).</em></p><p>&nbsp;</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="xcv" src="https://info.newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_13.jpg" style="height:62px; width:766px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/213242133_startupowcy_zbitka_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Od rekomendacji do błyskawicznego zakupu. Platformy cyfrowe zmieniają handel online]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/od-rekomendacji-do,p1837994840</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/od-rekomendacji-do,p1837994840</guid>
     <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/tiktok-ecommerce-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Zakupy w&nbsp;internecie coraz częściej zaczynają się od odkrycia produktu, a nie&nbsp;od jego wyszukania. Media społecznościowe podpowiadają użytkownikom marki i&nbsp;produkty na podstawie oglądanych treści i&nbsp;zainteresowań, a droga od rekomendacji do zakupu może dziś przebiegać w&nbsp;jednym miejscu. Według prognoz wartość globalnego rynku social commerce ma wzrosnąć z&nbsp;ok. 586 mld dol. w&nbsp;2026 roku do blisko 929 mld dol. w&nbsp;2030 roku.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Świat e-commerce bardzo mocno rośnie. Obserwujemy wzrost nie&nbsp;tylko liczby transakcji i&nbsp;kupujących, kt&oacute;rzy korzystają z&nbsp;nowych rozwiązań, ale także liczby sprzedawc&oacute;w, kt&oacute;rzy decydują się na obecność w&nbsp;tych kanałach. Zmiana, kt&oacute;ra się&nbsp;</em><em>odbywa </em><em>na naszych oczach, dotyczy jednak nie&nbsp;tylko wolumenu transakcji czy liczby sprzedających i&nbsp;kupujących, ale także sposobu, w&nbsp;jaki dokonujemy zakup&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Piotr Żaczko, communication manager TikTok CEE.</p><p style="text-align:justify">Z badania &bdquo;Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2026&rdquo;, przeprowadzonego przez&nbsp;Mobile Institute na zlecenie Izby Gospodarki Elektronicznej, wynika, że 45 proc. internaut&oacute;w kupuje już bezpośrednio w&nbsp;aplikacjach społecznościowych, takich jak TikTok Shop, Instagram Shopping czy Facebook Marketplace. 35 proc. badanych ogląda transmisje live shopping, a 66 proc. deklaruje, że rekomendacje influencer&oacute;w skłaniają ich do zakupu.&nbsp;Według Statisty social commerce ma w&nbsp;2026 roku odpowiadać za 15,2 proc. globalnego e-commerce, a do 2030 roku jego udział ma wzrosnąć do 19,1 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Odchodzimy od paradygmatu szukania produktu i&nbsp;intencjonalnego researchu, a wchodzimy w&nbsp;fazę, w&nbsp;kt&oacute;rej odkrywamy produkt i&nbsp;to on przychodzi do nas na podstawie naszych upodobań, tego, co oglądamy i&nbsp;w jaki spos&oacute;b wchodzimy w&nbsp;interakcje z&nbsp;treściami. Na tej podstawie rekomendujemy produkty, kt&oacute;re następnie trafiają do koszyka </em>&ndash; tłumaczy Piotr Żaczko.</p><p style="text-align:justify">Według danych TikToka co drugi użytkownik platformy deklaruje, że odkrywa na niej nowe produkty lub marki, a 55 proc. szukało tam marki, produktu lub usługi w&nbsp;ciągu ostatnich 30 dni. TikTok podaje, że w&nbsp;Polsce z&nbsp;platformy korzysta ponad 15,4&nbsp;mln os&oacute;b.</p><p style="text-align:justify">Od 15 czerwca w&nbsp;Polsce działa TikTok Shop, kt&oacute;ry umożliwia zakup produkt&oacute;w bezpośrednio w&nbsp;aplikacji, m.in. podczas oglądania film&oacute;w i&nbsp;transmisji live. Z podawanych w&nbsp;tym czasie informacji wynikało, że na rynkach UE, na kt&oacute;rych Shop był już dostępny, korzystało z&nbsp;niego ponad 100 tys. sprzedawc&oacute;w i&nbsp;blisko 100 mln użytkownik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zmiany, kt&oacute;re przyni&oacute;sł TikTok Shop, są od razu widoczne. Mamy dużą grupę konsument&oacute;w, kt&oacute;rzy od pierwszego dnia zaczęli to nowe rozwiązanie eksplorować i&nbsp;wchodzić w&nbsp;interakcje. Mamy też bardzo dużą i&nbsp;wciąż rosnącą grupę sprzedawc&oacute;w, niekoniecznie z&nbsp;najwyższego segmentu, kt&oacute;rzy potraktowali to jako unikalną okazję dla&nbsp;siebie i&nbsp;od pierwszego dnia zaczęli zakładać swoje konta i&nbsp;wystawiać produkty na platformę, oferując je nowym grupom odbiorc&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi communication manager TikTok CEE. &ndash;<em> To zmiana nie&nbsp;tylko dla&nbsp;największych sprzedawc&oacute;w, największych dystrybutor&oacute;w czy największych marek.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, to właśnie małe i&nbsp;średnie firmy zaczęły z&nbsp;tej opcji korzystać, chcąc w&nbsp;ten spos&oacute;b dotrzeć do klient&oacute;w spoza swojego najbliższego otoczenia. Z badania Public First przeprowadzonego na zlecenie TikToka wynika, że reklama na platformie przyniosła MŚP w&nbsp;UE 13 mld euro dodatkowej wartości gospodarczej w&nbsp;2025 roku. 82 proc. badanych firm deklarowało, że TikTok pom&oacute;gł im konkurować z&nbsp;globalnymi markami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Małe i&nbsp;średnie przedsiębiorstwa mają często to, na czym najbardziej zależy użytkownikom, czyli pasję do produktu. I to powoduje, że ich treści są eksponowane r&oacute;wnie mocno jak te tworzone przez&nbsp;duże marki, często osiągają bardzo podobne zasięgi i&nbsp;konwertują tak samo dobrze na sprzedaż. Tak długo, jak tworzysz treści w&nbsp;zgodzie z&nbsp;DNA TikToka, czyli są one naturalne, otwarte, wchodzisz w&nbsp;dialog z&nbsp;użytkownikami i&nbsp;jest to faktycznie interakcja, a nie&nbsp;tylko jednostronna komunikacja, masz szansę generować dokładnie te same zasięgi i&nbsp;tę samą widoczność jak duża reklamująca się marka &ndash;</em> przekonuje Piotr Żaczko.</p><p style="text-align:justify">Jako przykład małego biznesu obecnego na TikTok Shop od początku działania usługi w&nbsp;Polsce ekspert wskazuje Pszczelarza z&nbsp;Wąchocka.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Od pierwszego dnia bardzo dobrze sobie radzi, buduje świetny kontakt ze swoją społecznością, jest określany przez&nbsp;społeczność TikToka jako fenomen kulturowy. Z pasją opowiada o&nbsp;tym, w&nbsp;jaki spos&oacute;b tworzy produkty, kt&oacute;re finalnie trafiają na platformę </em>&ndash; m&oacute;wi przedstawiciel TikTok CEE.&nbsp;<em>&ndash; Nie mamy jeszcze na to twardych danych sprzedażowych czy wolumenowych, ale widać po komentarzach i&nbsp;interakcjach, że społeczność doprasza się, by te produkty, kt&oacute;re są hitem na platformie, były dostarczane w&nbsp;większej ilości, bardziej hurtowo, bo popyt na nie&nbsp;rośnie dynamicznie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, na polskim rynku &ndash; podobnie jak w&nbsp;innych krajach, w&nbsp;kt&oacute;rych działa TikTok Shop &ndash; wśr&oacute;d najpopularniejszych kategorii są moda, uroda i&nbsp;wyposażenie wnętrz. Na ocenę wynik&oacute;w polskiego rynku jest jednak jeszcze za wcześnie, bo usługa działa tu od trzech miesięcy. Punktem odniesienia może być Wielka Brytania, gdzie TikTok Shop działa od 2021 roku. W marcu 2025 roku platforma podawała, że w&nbsp;poprzednich 12 miesiącach liczba kupujących wzrosła o&nbsp;131 proc., a przychody TikTok Shop &ndash; o&nbsp;180 proc. Każdego dnia odbywało się też ponad 6 tys. transmisji sprzedażowych live.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Każdy rynek ma swoją specyfikę, więc trudno jest por&oacute;wnywać rynek polski do niemieckiego, brytyjskiego, włoskiego czy hiszpańskiego z&nbsp;perspektywy twardych danych liczbowych czy ekonomicznych. TikTok Shop zbyt kr&oacute;tko funkcjonuje na polskim rynku, by kusić się już dzisiaj o&nbsp;podsumowania. Widoczne jest natomiast to, że Polacy bardzo chętnie zaczęli eksperymentować z&nbsp;tą platformą, zar&oacute;wno po stronie kupujących, jak i&nbsp;sprzedających </em>&ndash; ocenia przedstawiciel TikTok CEE.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1837994840_tiktok_ecommerce_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Postrzeganie logopedy się zmienia. Nowe technologie i personalizacja rewolucjonizują terapię]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/postrzeganie-logopedy-sie,p422275843</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/postrzeganie-logopedy-sie,p422275843</guid>
     <pubDate>Thu, 08 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/klej-logopeda-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Zdaniem ekspert&oacute;w spos&oacute;b, w&nbsp;jaki społeczeństwo postrzega logoped&oacute;w, zaczyna się zmieniać. W ich opinii ich profil staje się bardziej specjalistyczny i&nbsp;coraz częściej skupia się na pacjentach m.in. po wypadkach czy udarach. Zwracają r&oacute;wnież uwagę na to, że nieodpowiednie korzystanie z&nbsp;telefon&oacute;w czy brak stymulowania bodźcami mogą nasilać trudności z&nbsp;prawidłową mową. Podkreślają także rosnącą rolę nowych technologii w&nbsp;pracy logoped&oacute;w, kt&oacute;re przyczyniają się m.in. do personalizacji terapii.</strong></p><p><em>&ndash; Mam wrażenie, że największą zmianą jest to, że domyślny profil logopedy, specjalisty, się zmienia. Kiedyś myśleliśmy o&nbsp;nim jako kimś, kto zajmuje się wymową &bdquo;R&rdquo;. W tym momencie logopeda zajmuje się neurorehabilitacją, pacjentami poudarowymi czy powypadkowymi. Ten profil stał się o&nbsp;wiele bardziej specjalistyczny i&nbsp;szerszy &ndash;</em> m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Arkadiusz Klej, wsp&oacute;łzałożyciel SpeechFlow.</p><p>Jak podaje amerykańska agencja rządowa National Institutes of Health (NIH), terapia logopedyczna może być stosowana w&nbsp;przypadku wielu r&oacute;żnych problem&oacute;w i&nbsp;zaburzeń mowy, od drobnych, takich jak chrypka, po częściową utratę mowy spowodowaną uszkodzeniem m&oacute;zgu.</p><p><em>&ndash; Telefony na pewno odbierają nam szansę do tego, żeby ćwiczyć, obciążyć m&oacute;zg, ale nie&nbsp;zawsze to jest ich wina. Czasami to jest kwestia tego, jak my ich używamy. Jeśli nie&nbsp;potrafimy czegoś wymyślić i&nbsp;sprawdzamy to, to nie&nbsp;ma w&nbsp;tym nic złego. Ale jeśli chcemy, żeby technologia wszystko robiła za nas, na przykład odbierała nam szansę do nauki, to rzeczywiście może być problemem &ndash; </em>uważa Arkadiusz Klej.</p><p>Z urządzeń mobilnych korzystają coraz młodsze dzieci. Jak wynika z&nbsp;badania CBOS &bdquo;Dzieci a smartfony, tablety i&nbsp;komputery&rdquo;, wśr&oacute;d rocznych maluch&oacute;w odsetek ten wynosi 4 proc., dwulatk&oacute;w 35 proc., trzylatk&oacute;w 47 proc., czterolatk&oacute;w 64 proc., a wśr&oacute;d pięciolatk&oacute;w &ndash; 78 proc. Średni czas korzystania z&nbsp;urządzeń wśr&oacute;d najmłodszych dzieci poniżej piątego roku życia to mniej niż godzina. W przypadku dzieci w&nbsp;wieku pięciu&ndash;siedmiu lat jest to godzina dziennie, a w&nbsp;przypadku mających od 8 do 11 lat od p&oacute;łtorej godziny do nieco ponad 2 godzin.</p><p>Amerykańska Akademia Pediatryczna (AAP) zaleca, aby dzieci poniżej 18 miesiąca życia unikały ekran&oacute;w, z&nbsp;wyjątkiem wideorozm&oacute;w. W jej opinii w&nbsp;przypadku dzieci w&nbsp;wieku od 18 miesięcy do dw&oacute;ch lat należy zachęcać rodzic&oacute;w, aby wybierali programy wysokiej jakości do wsp&oacute;lnego oglądania i&nbsp;nie pozwalali dzieciom na samodzielne korzystanie z&nbsp;medi&oacute;w. Jeśli chodzi o&nbsp;dzieci w&nbsp;wieku od dw&oacute;ch do pięciu lat, należy z&nbsp;kolei ograniczyć czas spędzany przed ekranem do godziny dziennie lub mniej, poświęcając go na oglądanie wysokiej jakości program&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Najważniejsze jest to, żeby stymulować się&nbsp;wieloma bodźcami jednocześnie. Dziecko robi to&nbsp;naturalnie. Szuka, bawi się, jest otwarte, nie&nbsp;jest przebodźcowane. Człowiek, kt&oacute;ry jest w&nbsp;stanie być ciekawy, to człowiek, kt&oacute;ry sam szuka stymulujących go bodźc&oacute;w &ndash;</em> tłumaczy wsp&oacute;łzałożyciel SpeechFlow.</p><p>Przynajmniej połowa dzieci w&nbsp;pr&oacute;bie badanej przez&nbsp;Akademię Pedagogiki Specjalnej w&nbsp;Warszawie w&nbsp;ramach projektu &bdquo;Brzdąc w&nbsp;sieci 4.0 &ndash; korzystanie z&nbsp;urządzeń ekranowych a funkcje wykonawcze u dzieci w&nbsp;wieku przedszkolnym &ndash; analiza r&oacute;wnoważności narzędzi cyfrowych i&nbsp;niecyfrowych&rdquo; bawi się codziennie lub prawie codziennie na świeżym powietrzu, angażuje się w&nbsp;zabawy plastyczne, korzysta z&nbsp;urządzeń ekranowych i&nbsp;bawi się zabawkami. 50 proc. maluch&oacute;w czyta książki i&nbsp;układa puzzle przynajmniej cztery&ndash;pięć dni w&nbsp;tygodniu lub częściej.</p><p><em>&ndash; Mam wrażenie, że jeśli chodzi o&nbsp;bezpieczeństwo dzieci, to najważniejsze jest to, żeby ekrany nie&nbsp;pojawiały się za wcześnie. Amerykańska Akademia Pediatryczna bardzo jasno podaje, że do piątego roku życia fajnie byłoby, żebyśmy starali się ich unikać, ograniczali ich ilość i&nbsp;na przykład rozr&oacute;żniali, że nawet rozmowa przez&nbsp;telefon z&nbsp;babcią jest czym innym niż dwie godziny biernego oglądania filmik&oacute;w na YouTubie &ndash;</em> podkreśla Arkadiusz Klej.</p><p>Z badania &bdquo;Children of the 2020s&rdquo; przeprowadzonego przez&nbsp;University College London (UCL) wynika, że dwuletnie dzieci spędzające najwięcej czasu przed ekranami (średnio pięć godzin dziennie) uzyskiwały niższe wyniki w&nbsp;testach słownictwa niż te, kt&oacute;re spędzały przed ekranami najmniej czasu (średnio 44 minuty dziennie). Maluchy regularnie korzystające z&nbsp;ekran&oacute;w potrafiły wypowiedzieć średnio 53 proc. z&nbsp;34 sł&oacute;w testowych, w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;65 proc. maluch&oacute;w, kt&oacute;re korzystały z&nbsp;ekran&oacute;w najrzadziej.</p><p><em>&ndash; My w&nbsp;SpeechFlow przetwarzamy dane medyczne po to, żeby być w&nbsp;stanie bardzo personalnie podchodzić do pacjent&oacute;w. Przykładowo 70-letni pan Stanisław, kt&oacute;ry był przez&nbsp;całe życie krawcem, a teraz przeszedł udar, powinien otrzymać takie pomoce terapeutyczne, kt&oacute;re nawiązują do tego, czym się zajmował. To jest związane z&nbsp;ładunkiem emocjonalnym, z&nbsp;tym, jak działa ludzka pamięć. Taka terapia jest po prostu skuteczniejsza. Personalizacja zawsze była możliwa, ale ona była bardzo obciążająca. Wymagała bardzo dużo pracy. Technologia sprawia, że ona staje się dla&nbsp;nas dostępna &ndash;</em> tłumaczy wsp&oacute;łzałożyciel SpeechFlow.</p><p>Raport &bdquo;Społeczne postrzeganie zawodu logopedy a potrzeby logoped&oacute;w&rdquo; pokazuje, że 65 proc. specjalist&oacute;w uważa swoje warunki pracy za niezadowalające. Podkreślają potrzebę poprawy pod względem ekonomicznym (84,1 proc.), prawnym (76,8 proc.) i&nbsp;społecznym (71 proc.).&nbsp;</p><p>Polski start-up SpeechFlow dostarcza logopedom nowoczesne narzędzia, kt&oacute;re ułatwiają codzienną pracę i&nbsp;zwiększają zaangażowanie pacjent&oacute;w. Za pośrednictwem generatora pomocy można m.in. tworzyć spersonalizowane gry i&nbsp;materiały terapeutyczne. Firma organizuje także szkolenia, kt&oacute;re uczą, jak samodzielnie projektować gry logopedyczne. Do rozwoju firmy przyczynił się m.in. jej udział w&nbsp;programie &bdquo;Platformy Startowe Unicorn Hub&rdquo;, realizowanym przy udziale Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Program finansowany jest ze środk&oacute;w Funduszy Europejskich dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW).</p><p><em>&ndash; Dane logopedyczne, pomimo że często są medyczne, nadal dotyczą dość podstawowych sytuacji. Chociażby tego, czy dobrze, czy źle wymawiamy &bdquo;R&rdquo;. Jednocześnie branża ta jest obłożona bardzo jasnymi regulacjami ze strony Unii Europejskiej, zar&oacute;wno od strony RODO, jak i&nbsp;AI Act. One narzucają bardzo jasne regulacje, kt&oacute;rych wszystkie firmy w&nbsp;Europie muszą przestrzegać &ndash; </em>podkreśla.</p><p>Arkadiusz Klej był uczestnikiem PARP Future Camp 2026 w&nbsp;Rynie, organizowanego przez&nbsp;Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Wydarzenie zgromadziło blisko 400 młodych innowator&oacute;w, startup&oacute;w, ekspert&oacute;w i&nbsp;przedstawicieli ekosystemu innowacji, stanowiąc okazję do wymiany doświadczeń, zdobycia praktycznej wiedzy oraz&nbsp;nawiązania wartościowych kontakt&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/422275843_klej_logopeda_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Skala zbiórki opakowań kaucyjnych zaskoczyła handel. Potrzebne są kolejne punkty zwrotu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/skala-zbiorki-opakowa,p515184150</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/skala-zbiorki-opakowa,p515184150</guid>
     <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kaucja-zbiorka-automaty-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad 5 mld opakowań zwr&oacute;cili konsumenci w&nbsp;pierwszym roku działania systemu kaucyjnego. W ostatnich miesiącach liczba zwrot&oacute;w sięga już kilkuset milion&oacute;w miesięcznie. Dla handlu to tempo wzrostu zbi&oacute;rki oznacza przede wszystkim wyzwania związane z&nbsp;obsługą automat&oacute;w i&nbsp;logistyką odbioru opakowań. Przedstawiciele branży wskazują, że kolejne miesiące trzeba poświęcić na rozbudowę sieci punkt&oacute;w zbi&oacute;rki i&nbsp;rozwiązań, kt&oacute;re zwiększą wygodę konsument&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przygotowując się do wdrożenia systemu kaucyjnego, zidentyfikowaliśmy szereg ryzyk logistycznych, operacyjnych, integracyjnych, dotyczących maszyn lub ich instalacji. Natomiast to, co okazało się największym wyzwaniem i&nbsp;zaskoczeniem dla&nbsp;wszystkich uczestnik&oacute;w, to była skala zwrotu opakowań kaucyjnych. W IV kwartale 2025 roku ten zwrot wynosił ok. 180 tys. opakowań w&nbsp;ciągu całego kwartału, w&nbsp;tej chwili to kilkaset milion&oacute;w miesięcznie. To jest ponad 200 mln sztuk, kt&oacute;re zbieramy stale &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Agnieszka Koc, dyrektorka ds. ochrony środowiska i&nbsp;zr&oacute;wnoważonego rozwoju w&nbsp;Jeronimo Martins Polska. &ndash;<em> Dużym wyzwaniem było zapanowanie nad bardzo szybką skalą i&nbsp;tempem wzrostu tej zbi&oacute;rki,&nbsp;a także dostosowaniem do tego wszystkich proces&oacute;w, kt&oacute;re musiały być bardzo szybko zmienione, czyli gł&oacute;wnie proces&oacute;w logistycznych i&nbsp;operacyjnych.</em></p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026&rdquo; wynika, że 93 proc. Polak&oacute;w przynajmniej raz skorzystało z&nbsp;systemu kaucyjnego, a 83 proc. robi to co najmniej raz w&nbsp;miesiącu. Wśr&oacute;d korzystających z&nbsp;systemu 87 proc. deklaruje, że oddaje większość lub prawie wszystkie opakowania objęte kaucją.</p><p style="text-align:justify">Sam zwrot większość konsument&oacute;w ocenia dobrze &ndash; 81 proc. uważa go za łatwy i&nbsp;tyle samo za przewidywalny. Przy regularnym korzystaniu zdarzają się jednak problemy: w&nbsp;ciągu trzech miesięcy 78 proc. użytkownik&oacute;w przynajmniej raz trafiło na pełny automat, 69 proc. na niesprawne urządzenie, a 60 proc. spotkało się z&nbsp;odrzuceniem opakowania przez&nbsp;automat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Odzew ze strony klient&oacute;w jest bardzo dobry. Poziom zwrotności jest już na poziomie ok. 60 proc. Widzimy też to w&nbsp;naszej sieci, gdzie udostępniliśmy klientom ponad 13 tys. punkt&oacute;w zbi&oacute;rki. To, co jeszcze nam dzisiaj przeszkadza, to pewne awarie maszyn czy brak dostępności system&oacute;w, ale nad tym elementem będziemy w&nbsp;stanie pracować przez&nbsp;kolejny rok </em>&ndash; ocenia Joanna Kasowska, dyrektorka ds. jakości i&nbsp;standard&oacute;w zarządzania żywnością w&nbsp;Grupie Żabka.</p><p style="text-align:justify">Według danych Ministerstwa Klimatu i&nbsp;Środowiska w&nbsp;całej Polsce działa obecnie ponad 65,5 tys. punkt&oacute;w zwrotu opakowań, w&nbsp;tym 23,5 tys. wyposażonych w&nbsp;automaty. Za ich pośrednictwem odbywa się już 90 proc. wszystkich zwrot&oacute;w. Niemal połowę punkt&oacute;w zwrot&oacute;w stanowią małe sklepy, kt&oacute;re przystąpiły do systemu dobrowolnie.</p><p style="text-align:justify">Z badania Kaucji.pl wynika, że konsumenci oczekują przede wszystkim sprawniejszego działania systemu. 48 proc. wskazuje na potrzebę sprawniejszych, rzadziej przepełnionych lub niesprawnych automat&oacute;w, 41 proc. &ndash; zwiększenia liczby punkt&oacute;w zwrotu w&nbsp;pobliżu domu lub pracy, a 34 proc. &ndash; skr&oacute;cenia czasu potrzebnego na oddanie opakowań.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dzisiaj z&nbsp;punktu widzenia handlu największym wyzwaniem jest stabilność wymagań prawnych. Dopiero skończyliśmy pierwszy rok systemu kaucyjnego, widzimy zaangażowanie konsument&oacute;w i&nbsp;dobrą wsp&oacute;łpracę między operatorami i&nbsp;handlem. Natomiast ważne jest ustabilizowanie systemu i&nbsp;zwiększenie efektywności kosztowej, ale r&oacute;wnież zwiększenie dostępności maszyn czy punkt&oacute;w zbi&oacute;rki dla&nbsp;konsumenta końcowego, kt&oacute;ry de facto będzie podnosił zbi&oacute;rkę, tym samym realizując wymagane poziomy zwrotności </em>&ndash; m&oacute;wi Joanna Kasowska.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;unijnymi przepisami do 2029 roku poziom selektywnej zbi&oacute;rki jednorazowych butelek z&nbsp;tworzyw sztucznych i&nbsp;metalowych opakowań na napoje ma wynosić co najmniej 90 proc. Część kraj&oacute;w europejskich już osiąga ten poziom. Według danych Reloop w&nbsp;2024 roku w&nbsp;Norwegii zwracano 92 proc. opakowań objętych systemem, a na Litwie i&nbsp;Słowacji &ndash; po 90 proc. W Szwecji wskaźnik wynosił 88 proc. Jak informuje MKiŚ, w&nbsp;Polsce na koniec września br. poziom zwrotu opakowań wyni&oacute;sł ok. 60 proc. Poprzedni model oparty na selektywnej zbi&oacute;rce odpad&oacute;w komunalnych pozwalał odzyskiwać ok. 40 proc. butelek z&nbsp;tworzyw sztucznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na rozwiniętych rynkach kaucyjnych działają maszyny multifeedowe, czyli wrzutnie pełnymi workami. U nas to jeszcze jest promil, ale widać już zainteresowanie tym rozwiązaniem. Na rozwiniętych rynkach to już jest trend, bo wygoda i&nbsp;szybkość działania przyciąga klient&oacute;w. M&oacute;wimy tutaj o&nbsp;rynkach, kt&oacute;re mają 90 proc. odzysku opakowań, gdzie klient&oacute;w jest dużo i&nbsp;faktycznie zwracają opakowania pełnymi workami &ndash;</em> wskazuje Konrad Robak, dyrektor zarządzający Tomra Collection Polska.</p><p style="text-align:justify">W Szwecji pierwszy automat Pantamera Express, do kt&oacute;rego można wysypać jednocześnie cały worek puszek i&nbsp;butelek PET, zamiast wkładać je pojedynczo, uruchomiono w&nbsp;2015 roku. Dziś takie urządzenia działają w&nbsp;punktach recyklingu w&nbsp;całym kraju, a maszyny o&nbsp;dużej przepustowości pojawiają się r&oacute;wnież w&nbsp;sklepach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jesteśmy rynkiem, kt&oacute;ry poszedł z&nbsp;trochę innym trendem niż inne. Zaczęliśmy przede wszystkim z&nbsp;maszynami wolnostojącymi. Na innych rynkach kaucyjnych udział maszyn wolnostojących do maszyn w&nbsp;zabudowie ściennej, w&nbsp;kt&oacute;rych wszystko dzieje się z&nbsp;tyłu, a konsument widzi tylko wrzutnię czy front maszyny, jest zdecydowanie inny. Tam jest zdecydowanie więcej maszyn drugiego rodzaju. One po prostu lepiej działają, są efektywniejsze w&nbsp;operacjach, choć są to rozwiązania trochę droższe &ndash;</em> m&oacute;wi Konrad Robak.</p><p style="text-align:justify">Działanie systemu zależy jednak nie&nbsp;tylko od wykorzystywanych automat&oacute;w. Ważne są też wymiana danych między jego uczestnikami, rozliczenia i&nbsp;organizacja odbioru opakowań. Przedstawiciele handlu wskazują też na potrzebę lepszej koordynacji między uczestnikami systemu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Brakuje nam tak zwanej organizacji parasolowej, gdzie wszyscy interesariusze systemu kaucyjnego będą mogli w&nbsp;jednym miejscu usiąść i&nbsp;przedyskutować, jakie najlepsze kroki powinniśmy poczynić, żeby efektywność koszt&oacute;w i&nbsp;zbi&oacute;rki była większa. Chodzi o&nbsp;znakowanie i&nbsp;rozliczenia opakowań, dostępność tego rozwiązania dla&nbsp;konsument&oacute;w, czyli systemu paragonowego, bonowego czy też zwrotu na kartę </em>&ndash; m&oacute;wi Joanna Kasowska.</p><p style="text-align:justify">Ministerstwo Klimatu i&nbsp;Środowiska zapowiada zmiany w&nbsp;systemie. Resort chce wydłużyć ważność bon&oacute;w wydawanych przez&nbsp;automaty kaucyjne z&nbsp;30 do 90 dni oraz&nbsp;objąć systemem jednorazowe szklane butelki po napojach alkoholowych o&nbsp;pojemności do 300 ml, czyli tzw. małpki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kolejny rok będzie musiał być poświęcony optymalizacji wszystkich wdrożonych proces&oacute;w, czy to logistycznych, czy operacyjnych. Nie powinniśmy więc robić żadnych drastycznych zmian i&nbsp;dodawać nowych opakowań kaucyjnych, tylko spokojnie</em><em> poczekać</em><em>, aż&nbsp;to, co zostało wdrożone, będzie dobrze działało i, co najważniejsze, będzie zoptymalizowane pod kątem efektywności operacyjnej i&nbsp;kosztowej </em>&ndash; podkreśla Agnieszka Koc.</p><p style="text-align:justify">Okazją do podsumowania pierwszego roku funkcjonowania systemu i&nbsp;rozm&oacute;w o&nbsp;zmianach była konferencja Kaucja 360, kt&oacute;ra odbyła się 1 października w&nbsp;Warszawie.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/515184150_kaucja_zbiorka_automaty_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Porty w Gdańsku i Gdyni zwiększają przeładunki. W regionie rośnie zapotrzebowanie na obsługę logistyczną]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/porty-w-gdasku-i-gdyni,p1158918181</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/porty-w-gdasku-i-gdyni,p1158918181</guid>
     <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/dachser-gdansk-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Według danych GUS w&nbsp;pierwszych siedmiu miesiącach tego roku przeładunki kontener&oacute;w w&nbsp;polskich portach wzrosły o&nbsp;ponad 15 proc. Ten wzrost i&nbsp;rozbudowa terminali umacniają pozycję Pomorza jako zaplecza logistycznego dla&nbsp;Polski i&nbsp;innych kraj&oacute;w Europy Środkowo-Wschodniej. Zwiększa się też zapotrzebowanie na transport drogowy, powierzchnie magazynowe i&nbsp;usługi logistyki kontraktowej. W odpowiedzi na te zmiany DACHSER przygotowuje się do przeniesienia gdańskiego oddziału do większego obiektu. Firma obchodzi 20-lecie działalności w&nbsp;Polsce, a w&nbsp;Gdańsku jest obecna od 16 lat.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Porty w&nbsp;Gdańsku i&nbsp;Gdyni pełnią bardzo ważną funkcję. To jeden z&nbsp;najdynamiczniejszych zespoł&oacute;w portowych w&nbsp;Europie, bijący co roku rekordy przeładunk&oacute;w, szczeg&oacute;lnie kontener&oacute;w i&nbsp;drobnicy w&nbsp;imporcie i&nbsp;eksporcie. Region staje się bramą dla&nbsp;całej Europy Środkowo-Wschodniej, nie&nbsp;tylko dla&nbsp;Polski &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Kamil Tarnacki, kierownik oddziału DACHSER Gdańsk.</p><p style="text-align:justify">W pierwszym p&oacute;łroczu 2026 roku Port Gdańsk obsłużył 41,7 mln t ładunk&oacute;w, czyli o&nbsp;9 proc. więcej niż rok wcześniej. Przeładunki drobnicy, czyli towar&oacute;w przewożonych np. w&nbsp;kartonach, skrzyniach lub na paletach, wzrosły o&nbsp;17 proc., do 15,2 mln t. Z kolei Baltic Hub obsłużył prawie 1,6 mln TEU (w przeliczeniu na standardowe kontenery o&nbsp;długości ok. 6 m), o&nbsp;23 proc. więcej niż rok wcześniej. W Porcie Gdynia łączne przeładunki zwiększyły się w&nbsp;tym czasie o&nbsp;3,5 proc., do ponad 13,5 mln t. Wzrost ten był napędzany przede wszystkim przez&nbsp;zboża i&nbsp;pasze, paliwa płynne oraz&nbsp;segment ro-ro. Jednocześnie przeładunki drobnicy kontenerowej w&nbsp;ujęciu tonażowym spadły o&nbsp;5,12 proc. r/r. Warto przy tym pamiętać, że w&nbsp;2025 roku Port Gdynia osiągnął historyczny wynik w&nbsp;segmencie kontenerowym i&nbsp;po raz pierwszy przeładowano tam ponad 1 mln TEU, o&nbsp;5,27 proc. więcej niż rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify">W 2025 roku w&nbsp;Baltic Hub zakończono budowę terminalu T3 o&nbsp;powierzchni 36 ha. Powstało m.in. głębokowodne nabrzeże o&nbsp;długości 717 m, przystosowane do obsługi największych kontenerowc&oacute;w o&nbsp;pojemności ponad 24 tys. TEU. Dzięki tej inwestycji roczna zdolność przeładunkowa Baltic Hub zwiększyła się o&nbsp;1,5 mln TEU, do 4,5 mln TEU. Cały kompleks zajmuje obecnie ponad 124 ha i&nbsp;dysponuje 2,1 km głębokowodnych nabrzeży.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Na Pomorzu mamy wiele magazyn&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych świadczone są usługi logistyki kontraktowej. W naszej działalności łączymy je z&nbsp;transportem drogowym, morskim i&nbsp;lotniczym &ndash;</em> m&oacute;wi Kamil Tarnacki.</p><p style="text-align:justify">Z raportu międzynarodowej firmy doradczej Savills &bdquo;Market in Minutes: Tr&oacute;jmiasto. Rynek przemysłowo-logistyczny&rdquo; wynika, że na koniec 2025 roku w&nbsp;Tr&oacute;jmieście było 1,82 mln mkw. nowoczesnej powierzchni magazynowo-przemysłowej &ndash; o&nbsp;4 proc. więcej niż rok wcześniej. Popyt brutto wzr&oacute;sł o&nbsp;21 proc., do 351,7 tys. mkw., a popyt netto o&nbsp;37 proc., do 273,3 tys. mkw. W budowie pozostawało kolejne 197,4 tys. mkw., o&nbsp;69 proc. więcej niż rok wcześniej, przy czym 84 proc. tej powierzchni było już wynajęte.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rozbudowa port&oacute;w w&nbsp;Gdyni i&nbsp;Gdańsku ma bardzo duże znaczenie dla&nbsp;naszego sektora, szczeg&oacute;lnie że obejmuje terminale kontenerowe dla&nbsp;drobnicy, a w&nbsp;tym się specjalizujemy. W regionie widzimy duże zapotrzebowanie na magazyny i&nbsp;usługi logistyki kontraktowej. Inwestycja w&nbsp;nowy obiekt ma nam zapewnić większe możliwości obsługi klient&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi kierownik oddziału DACHSER Gdańsk. <em>&ndash; Razem z&nbsp;regionem przez&nbsp;ostatnie lata rozwijał się także nasz oddział. Obecny obiekt zaczyna nas ograniczać, dlatego przed nami kolejny ważny krok &ndash; przeprowadzka do większego, nowoczesnego magazynu, lepiej dopasowanego do naszych obecnych i&nbsp;przyszłych potrzeb.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla ekspert, nowy magazyn ma zwiększyć możliwości oddziału w&nbsp;obsłudze drobnicy eksportowej i&nbsp;logistyce kontraktowej. DACHSER pozostanie w&nbsp;tej samej części regionu, blisko portu, lotniska i&nbsp;gł&oacute;wnych szlak&oacute;w drogowych.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;kluczowych atut&oacute;w Tr&oacute;jmiasta jest położenie, kt&oacute;re ułatwia łączenie r&oacute;żnych rodzaj&oacute;w transportu. Porty w&nbsp;Gdańsku i&nbsp;Gdyni, z&nbsp;terminalami Baltic Hub i&nbsp;GCT, tworzą zaplecze dla&nbsp;logistyki morskiej, dystrybucji i&nbsp;działalności eksportowej. Uzupełnieniem tej infrastruktury są autostrada A1 oraz&nbsp;drogi ekspresowe S7 i&nbsp;S6. Savills wskazuje, że atut ten wpływa r&oacute;wnież na decyzje firm produkcyjnych i&nbsp;technologicznych, kt&oacute;re szukają lokalizacji łączących sprawną dystrybucję z&nbsp;dostępem do zaplecza przemysłowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>DACHSER jest dziś kojarzony z&nbsp;transportem drogowym i&nbsp;drobnicą. I słusznie, bo to fundament naszej działalności. Działamy jednak globalnie, a dzięki strategii Global Groupage możemy wykorzystywać siłę naszej sieci europejskiej także w&nbsp;przewozach międzykontynentalnych. Cieszę się, że o&nbsp;tej strategii mogę m&oacute;wić właśnie w&nbsp;Gdańsku, bo tutaj transport drogowy, lotniczy i&nbsp;morski spotykają się naturalnie </em>&ndash; podkreśla Anna Błażkiewicz, regionalny kierownik sprzedaży DACHSER Gdańsk.</p><p style="text-align:justify">DACHSER zatrudnia na świecie ponad 37 tys. os&oacute;b. W 2025 roku firma osiągnęła 8,3 mld euro przychod&oacute;w i&nbsp;obsłużyła 86,2 mln przesyłek o&nbsp;łącznej masie 46,7 mln t. W Polsce operator ma 10 oddział&oacute;w. W ubiegłym roku polska sieć firmy obsłużyła 2,2 mln przesyłek o&nbsp;łącznej masie ponad 743 tys. t.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Dla klient&oacute;w drobnica pozostaje drobnicą, niezależnie od tego, czy wysyłają swoje towary do Stuttgartu, Lyonu, Tangeru, Szanghaju czy Chicago. Nie muszą szukać wielu r&oacute;żnych operator&oacute;w &ndash; mają jednego partnera, kt&oacute;ry rozumie ich biznes i&nbsp;potrafi dopasować rozwiązania</em> &ndash; m&oacute;wi Anna Błażkiewicz.</p><p style="text-align:justify">Planowana przeprowadzka gdańskiego oddziału to kolejny etap rozwoju firmy DACHSER w&nbsp;Polsce. W czerwcu 2026 roku oddział w&nbsp;Szczecinie rozpoczął działalność w&nbsp;nowej lokalizacji, gdzie powierzchnia terminalu przeładunkowego wzrosła z&nbsp;1,6 tys. do 3,5 tys. mkw. Rozbudowano r&oacute;wnież terminal w&nbsp;Poznaniu &ndash; o&nbsp;ponad 2,6 tys. mkw., do 5,6 tys. mkw. Łącznie z&nbsp;częścią przeznaczoną na logistykę kontraktową poznański obiekt ma obecnie ponad 10 tys. mkw. W 2026 roku DACHSER planuje przeznaczyć na inwestycje na świecie ponad 350 mln euro, wobec 325 mln euro w&nbsp;2025 roku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1158918181_dachser_gdansk_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[AI w marketingu przechodzi od eksperymentów do konkretnych zastosowań. Czynnik ludzki pozostaje jednak niezbędny]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ai-w-marketingu-przechodzi,p401106232</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ai-w-marketingu-przechodzi,p401106232</guid>
     <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wpp-ai-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sztuczna inteligencja jest już szeroko wykorzystywana w&nbsp;marketingu, ale samo wdrożenie nowych narzędzi nie&nbsp;gwarantuje dobrych efekt&oacute;w. Do tej pory projekty AI często były jeszcze traktowane jak eksperymenty czy testy, ale ten etap mamy już za sobą&nbsp; &ndash; wskazywali eksperci podczas Innovation Festival WPP. Firmy oczekują dziś już nie&nbsp;opowieści o&nbsp;możliwościach AI, ale konkretnych rozwiązań, kt&oacute;re przełożą się na wyniki sprzedażowe. Dla skutecznego wykorzystania tych narzędzi ważne są dobrej jakości dane i&nbsp;zrozumienie konsumenta, a eksperci podkreślają, że technologia nie&nbsp;zastąpi w&nbsp;tym doświadczenia, kreatywności i&nbsp;krytycznego myślenia marketer&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W czasach, kiedy czołowe laboratoria AI co chwilę wypuszczają nowe modele, poprzeczka innowacji wisi coraz wyżej. Dlatego kluczem jest wykorzystanie doświadczenia oraz&nbsp;zasob&oacute;w danych tak, aby tworzyć oparte na AI rozwiązania dla&nbsp;klient&oacute;w, kt&oacute;re przekładają się na rzeczywistą wartość biznesową. I o&nbsp;tym jest nasz Innovation Festival. Chcemy pokazać, jak nowe technologie i&nbsp;pomysły można przełożyć na konkretne rozwiązania, lepszą efektywność i&nbsp;wyniki biznesowe </em>&ndash; wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Biznes Izabela Albrychiewicz, CEO WPP Media CSEE oraz&nbsp;WPP market manager CSEE.</p><p style="text-align:justify">Z raportu IAB Europe &bdquo;The Impact of AI on Digital Advertising Report 2026&rdquo; wynika, że 86 proc. spośr&oacute;d 50 badanych europejskich organizacji korzysta ze sztucznej inteligencji w&nbsp;marketingu. 72 proc. respondent&oacute;w, kt&oacute;rzy odpowiedzieli na pytanie o&nbsp;inwestycje, zwiększyło w&nbsp;2026 roku wydatki na AI w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;poprzednim rokiem, a 59 proc. zwiększyło nakłady konkretnie na technologie AI wykorzystywane w&nbsp;marketingu. Najczęściej wskazywaną miarą skuteczności tych rozwiązań jest poprawa efektywności operacyjnej &ndash; wymieniło ją 69 proc. badanych. Jednocześnie średnia ocena obecnych efekt&oacute;w AI w&nbsp;działaniach reklamowych wyniosła 2,76 pkt w&nbsp;pięciostopniowej skali.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Po dw&oacute;ch latach teoretyzowania na temat AI klienci oczekują gotowych rozwiązań, czegoś, co jest sprawdzone i&nbsp;co realnie usprawni&nbsp;</em><em>zar&oacute;wno </em><em>ich wsp&oacute;łpracę z&nbsp;nami, jak i&nbsp;wewnętrzne&nbsp;planowanie i&nbsp;zakup kampanii. W ciągu ostatnich dw&oacute;ch lat te oczekiwania mocno się skonkretyzowały. Klienci już nie&nbsp;chcą słyszeć teorii na temat tego, jakie technologie są dostępne i&nbsp;co można z&nbsp;nimi zrobić, tylko chcą zobaczyć konkretne rozwiązania i&nbsp;ich rezultaty &ndash;</em> podkreśla Agnieszka Parfienowicz, managing partner &ndash; media solutions w&nbsp;WPP Media.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czasy, kiedy traktowaliśmy AI jako ciekawostkę, z&nbsp;kt&oacute;rą można zrobić fajne grafiki albo drobną automatyzację, właśnie mijają. Bardzo ważne jest, żeby traktować AI z&nbsp;perspektywy całego ekosystemu: jak ona może go uzupełnić, jak może zwiększyć efektywność naszej komunikacji w&nbsp;całym ekosystemie komunikacyjnym &ndash;</em> m&oacute;wi Paweł Gala, CEO, Wavemaker oraz&nbsp;SVP Clients, Growth CEE &amp; Marketing WPP Media.</p><p style="text-align:justify">Badanie Sektorowej Rady ds. Kompetencji Sektora Komunikacji Marketingowej, przeprowadzone na ponad 100 przedstawicielach branży, wskazuje, że 86,1 proc. respondent&oacute;w ocenia wpływ wykorzystania AI w&nbsp;codziennych zadaniach jako wysoki lub bardzo wysoki. Niewiele mniej, bo 81,5 proc., tak samo ocenia wpływ automatyzacji raportowania i&nbsp;analiz, a 77,8 proc. &ndash; integracji danych z&nbsp;wielu źr&oacute;deł. 75,9 proc. badanych wskazało, że AI skr&oacute;ciła w&nbsp;ostatnim roku czas realizacji takich proces&oacute;w jak produkcja treści, analiza danych czy optymalizacja kampanii.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dane dobrej jakości mają kluczowe znaczenie dla&nbsp;wdrażania każdej innowacji i&nbsp;technologii, r&oacute;wnież sztucznej inteligencji, ponieważ mamy dostęp do tak szerokich źr&oacute;deł danych, że możemy się w&nbsp;nich utopić. Niesłychanie istotne jest ich selekcjonowanie, czyszczenie i&nbsp;wykorzystywanie tych, kt&oacute;re mogą przynieść nam największą wartość w&nbsp;tworzeniu komunikacji </em>&ndash; podkreśla Paweł Gala.</p><p style="text-align:justify">Duża ilość danych nie&nbsp;oznacza jednak, że dają one pełny obraz konsumenta. Z badania WPP Media &bdquo;Social Psycho&rdquo; wynika, że spos&oacute;b prezentowania się użytkownik&oacute;w w&nbsp;mediach społecznościowych nie&nbsp;zawsze odpowiada temu, co rzeczywiście myślą. 46 proc. badanych przyznaje, że w&nbsp;social mediach nie&nbsp;m&oacute;wi tego, co naprawdę myśli, a 42 proc. kalkuluje swoje zachowanie. Jednocześnie połowa określa własne zachowanie w&nbsp;mediach społecznościowych jako autentyczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z naszego badania</em><em> jasno</em><em>&nbsp;wynika, że konsumenci żonglują informacjami, kt&oacute;re udostępniają na platformach. W zależności od platformy ujawniają tylko te dane, kt&oacute;re są tam konieczne i&nbsp;kt&oacute;re chcą ujawnić, w&nbsp;zależności od roli, jaką odgrywają w&nbsp;tym momencie i&nbsp;na tej konkretnie platformie. Dlatego tak kluczowe jest wyjście poza&nbsp;dane platformowe i&nbsp;zrozumienie konsumenta od podszewki. Rola badań jest bardzo ważna, żeby te dane były wiarygodne i&nbsp;żebyśmy nie&nbsp;zaburzyli sobie obrazu konsumenta, patrząc na niego tylko przez&nbsp;algorytmy i&nbsp;dane, kt&oacute;re udostępnia w&nbsp;jednym konkretnym miejscu &ndash; </em>m&oacute;wi Agnieszka Parfienowicz.</p><p style="text-align:justify">W badaniu Sektorowej Rady ds. Kompetencji Sektora Komunikacji Marketingowej 60 ze 108 respondent&oacute;w zdecydowanie zgodziło się ze stwierdzeniem, że wzrośnie znaczenie AI w&nbsp;większości proces&oacute;w, a kolejnych 38 odpowiedziało &bdquo;raczej tak&rdquo;. Badani spodziewają się jednocześnie większego znaczenia kompetencji łączących technologię i&nbsp;marketing. Autorzy raportu wskazują, że nowe role pojawiające się w&nbsp;sektorze mają przede wszystkim charakter technologiczny, hybrydowy i&nbsp;przekrojowy &ndash; łączą kompetencje związane m.in. z&nbsp;AI, danymi, innowacjami i&nbsp;strategią.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przewagą w&nbsp;świecie biznesu jest umiejętność sprawnego poruszania się w&nbsp;świecie technologii, a jednocześnie korzystanie z&nbsp;tego, co człowiek ma w&nbsp;sobie najsilniejsze, czyli empatii, intuicji, wyobraźni i&nbsp;kreatywności. Te wszystkie rzeczy w&nbsp;połączeniu z&nbsp;bardzo silnym zapleczem technologicznym dają nieprawdopodobną przewagę. Marketer, kt&oacute;ry odrzuca wsparcie technologiczne, nie&nbsp;ma przyszłości. Jednocześnie jeżeli stawiamy tylko na technologię, czyli marketing oparty na sztucznej inteligencji, to&nbsp;taki model r&oacute;wnież nie&nbsp;ma przyszłości. Połączenie silnych kompetencji z&nbsp;wykorzystaniem technologii buduje przewagę </em>&ndash; przekonuje Dariusz Andrian, CEO WPP Creative.</p><p style="text-align:justify">Z badania Sektorowej Rady wynika, że w&nbsp;warunkach coraz większej obecności treści generowanych przez&nbsp;AI 91 proc. respondent&oacute;w wysoko lub bardzo wysoko ocenia znaczenie rozumienia konsument&oacute;w i&nbsp;odbiorc&oacute;w dla&nbsp;utrzymania przewagi konkurencyjnej marki. 88 proc. tak samo ocenia kompetencje technologiczne i&nbsp;cyfrowe, 87 proc. &ndash; kreatywność i&nbsp;tworzenie koncepcji, 85 proc. &ndash; kompetencje strategiczne i&nbsp;planowanie, a 84 proc. &ndash; kompetencje analityczne i&nbsp;pracę z&nbsp;danymi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kluczowe&nbsp;przy wykorzystaniu technologii, szczeg&oacute;lnie sztucznej inteligencji, jest pamiętanie&nbsp;o&nbsp; czynniku ludzkim, o&nbsp;tym, jaką rolę odgrywamy w&nbsp;tworzeniu czegokolwiek z&nbsp;wykorzystaniem technologii. Jeżeli nie&nbsp;robimy tego z&nbsp;dużą dozą krytycznego myślenia, to może nas to zaprowadzić na manowce. Istnieje taka pokusa, bo AI daje takie możliwości, żeby zrobić rzeczy szybko i&nbsp;o nich zapomnieć, szybko napisać maila i&nbsp;szybko &bdquo;przeanalizować&rdquo;&nbsp;dane. Natomiast jeżeli nie&nbsp;nałożymy na to wszystko filtra ludzkiego, to może być to bardzo nieefektywne, a wręcz szkodliwe &ndash;</em> ocenia Paweł Gala.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie jest łatwo znaleźć r&oacute;wnowagę między AI i&nbsp;ludzką kreatywnością, dlatego że AI rozwija się niezwykle szybko i&nbsp;co chwilę odkrywamy nowe możliwości technologii &ndash;</em> m&oacute;wi Dariusz Andrian. &ndash; <em>R&oacute;wnowaga to budowanie codziennych kompetencji, kt&oacute;re bazują na dw&oacute;ch filarach: doświadczeniu oraz&nbsp;innowacji, technologii i&nbsp;możliwościach, jakie&nbsp;daje sztuczna inteligencja.</em></p><p style="text-align:justify">O potrzebie znalezienia tej r&oacute;wnowagi rozmawiali uczestnicy tegorocznego Innovation Festival WPP, kt&oacute;ry odbył się 30 września w&nbsp;Warszawie. Wydarzenie gromadzi przedstawicieli marek, medi&oacute;w i&nbsp;firm technologicznych oraz&nbsp;służy wymianie doświadczeń i&nbsp;tworzeniu pomysł&oacute;w, kt&oacute;re można p&oacute;źniej wykorzystać w&nbsp;praktyce. Jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych temat&oacute;w było przejście od testowania AI do rozwiązań, kt&oacute;re przynoszą konkretne efekty biznesowe. WPP wskazuje np. na możliwość skr&oacute;cenia produkcji kreacji z&nbsp;dw&oacute;ch tygodni do jednego dnia. Podczas wydarzenia przedstawiciele branży, firm technologicznych, medi&oacute;w i&nbsp;marek rozmawiali o&nbsp;tym, jak wykorzystywać nowe narzędzia w&nbsp;praktyce.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Takie spotkania dają realne doświadczenia związane z&nbsp;nowymi technologiami, kt&oacute;re możemy potem wykorzystać w&nbsp;praktyce. AI w&nbsp;naszej branży jest gwarantem wzrostu i&nbsp;innowacyjności, ale to&nbsp;wykorzystanie najnowszych modeli w&nbsp;połączeniu&nbsp;z&nbsp;ogromną wiedzą i&nbsp;doświadczeniem ludzi, ekspert&oacute;w w&nbsp;swoich dziedzinach, jest najlepszym&nbsp;rozwiązaniem na przyszłość, r&oacute;wnież&nbsp;dla marketer&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Izabela Albrychiewicz.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/401106232_wpp_ai_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy wydają na karmę dla psów i kotów ponad 4,7 mld zł. Coraz częściej sprawdzają pochodzenie jej składników]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-wydaja-na-karme,p1584292052</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-wydaja-na-karme,p1584292052</guid>
     <pubDate>Wed, 07 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-karma-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polacy kupili w&nbsp;ubiegłym roku ponad 380 tys. t karmy dla&nbsp;ps&oacute;w i&nbsp;kot&oacute;w o&nbsp;wartości przekraczającej 4,7 mld zł. Opiekunowie zwierząt coraz większą wagę przywiązują do jakości karmy &ndash; nie&nbsp;tylko do&nbsp;składu i&nbsp;wartości odżywczych, ale też pochodzenia jej składnik&oacute;w. Dotyczy to także ryb, kt&oacute;re mogą pochodzić z&nbsp;certyfikowanych połow&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Branża pet food, wbrew pozorom, może mieć wpływ na kwestie zr&oacute;wnoważonego ryboł&oacute;wstwa. Dzikie ryby są składnikiem wielu karm dla&nbsp;ps&oacute;w i&nbsp;kot&oacute;w, dlatego ważne jest, z&nbsp;jakich źr&oacute;deł pochodzi surowiec. Producenci, kt&oacute;rzy decydują się wykorzystywać ryby&nbsp;pochodzące z&nbsp;połow&oacute;w&nbsp;certyfikowanych zgodnie ze standardem środowiskowym MSC, tworzą popyt na surowiec ze zr&oacute;wnoważonych źr&oacute;deł. Natomiast opiekunowie czworonog&oacute;w, jeżeli kupują karmy dla&nbsp;zwierząt z&nbsp;niebieskim znakiem MSC, wspierają te działania i&nbsp;przyczyniają się r&oacute;wnież do ochrony ocean&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Biznes Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager na Polskę i&nbsp;Europę Centralną w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC).</p><p style="text-align:justify">Według oceny Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO) dotyczącej stanu światowych zasob&oacute;w ryb morskich 62,4&nbsp;proc. analizowanych stad jest eksploatowanych na biologicznie zr&oacute;wnoważonym poziomie, a 36,7 proc. jest przełowionych. Jednocześnie 72,6 proc. całkowitej masy ryb złowionych i&nbsp;wyładowanych w&nbsp;portach pochodziło ze stad poławianych na poziomie biologicznie zr&oacute;wnoważonym. FAO wskazuje, że stan zasob&oacute;w jest wyraźnie lepszy tam, gdzie ryboł&oacute;wstwo jest skutecznie zarządzane i&nbsp;opiera się na danych naukowych.</p><p style="text-align:justify">Standard Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC opiera się na trzech gł&oacute;wnych kryteriach: kondycji poławianych stad, wpływie połow&oacute;w na ekosystem morski oraz&nbsp;sposobie zarządzania ryboł&oacute;wstwem. Certyfikacja obejmuje połowy dzikich ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza, a ich zgodność ze standardem ocenia niezależna jednostka certyfikująca.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Branża pet food daje większe możliwości wykorzystania surowca. Do karmy bowiem mogą trafiać ścinki i&nbsp;fragmenty ryb, kt&oacute;re zostały odrzucone w&nbsp;procesie produkcji jedzenia dla&nbsp;ludzi, dzięki czemu mniej się marnuje i&nbsp;większa część tego certyfikowanego surowca zostaje wykorzystana</em> &ndash; tłumaczy Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">W polskich domach żyje blisko 16 mln ps&oacute;w i&nbsp;kot&oacute;w. Według danych European Pet Food Industry Federation jest to ok. 8,4 mln ps&oacute;w i&nbsp;7,5 mln kot&oacute;w. Polska zajmuje piąte miejsce w&nbsp;Europie zar&oacute;wno pod względem liczby ps&oacute;w, jak i&nbsp;kot&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To&nbsp;</em><em>się </em><em>przekłada na bardzo duży rynek. Tylko w&nbsp;2025 roku Polacy kupili 380 tys. t karmy wartej ponad 4,7 mld zł. W ostatnich 10 latach wartość tego rynku zwiększyła się trzykrotnie</em> &ndash; wskazuje przedstawicielka Marine Stewardship Council.</p><p style="text-align:justify">Według badań YouGov Shopper Panel, opublikowanych w&nbsp;&bdquo;AGROIndustry&rdquo; 1/2026, karmę dla&nbsp;ps&oacute;w lub kot&oacute;w w&nbsp;ubiegłym roku kupiła ponad połowa polskich gospodarstw domowych (53,1 proc.). Kategoria&nbsp; ta znalazła się w&nbsp;koszyku zakupowym średnio prawie 28 razy. Każdy z&nbsp;nabywc&oacute;w kupił przeciętnie ponad 51 kg karmy i&nbsp;wydał na te zakupy 640 zł.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W ostatnich latach bardzo wyraźne jest zjawisko humanizacji zwierząt &ndash; psy i&nbsp;koty już nie&nbsp;są tylko zwierzętami domowymi, ale coraz częściej traktujemy je jako pełnoprawnych członk&oacute;w rodziny, troszczymy się o&nbsp;ich dobrostan zar&oacute;wno fizyczny, jak i&nbsp;psychiczny. To się r&oacute;wnież&nbsp;</em><em>przekłada </em><em>na żywienie zwierząt</em> &ndash; ocenia Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">Większe wymagania opiekun&oacute;w dotyczą nie&nbsp;tylko wartości odżywczych czy dodatkowych funkcji produkt&oacute;w, ale r&oacute;wnież sposobu ich produkcji, pochodzenia i&nbsp;wykorzystywanych surowc&oacute;w. Z globalnego badania Euromonitor International z&nbsp;2026 roku wynika, że 63 proc. właścicieli zwierząt deklaruje, że stara się wywierać pozytywny wpływ na środowisko.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Opiekunowie coraz częściej czytają etykiety, sprawdzają skład i&nbsp;wartości odżywcze, a także coraz częściej zadają pytanie o&nbsp;pochodzenie surowc&oacute;w w&nbsp;tych karmach. Natomiast wciąż niewielu konsument&oacute;w, opiekun&oacute;w czworonog&oacute;w, zdaje sobie sprawę, że w&nbsp;karmach dla&nbsp;zwierząt dzikie ryby r&oacute;wnież mogą pochodzić z&nbsp;certyfikowanych źr&oacute;deł &ndash;</em> m&oacute;wi ekspertka MSC.</p><p style="text-align:justify">Obecnie na polskim rynku dostępnych jest ponad 200 produkt&oacute;w dla&nbsp;zwierząt z&nbsp;niebieskim certyfikatem MSC &ndash; zar&oacute;wno karmy mokre i&nbsp;suche, jak też przysmaki i&nbsp;przekąski dla&nbsp;zwierząt. Wykorzystywane są w&nbsp;nich m.in. tuńczyki, dzikie łososie pacyficzne i&nbsp;białe ryby. Produkty są dostępne w&nbsp;dużych sieciach handlowych, drogeriach, sklepach zoologicznych i&nbsp;internetowych.</p><p style="text-align:justify">Niebieski znak MSC na opakowaniu wskazuje, że wykorzystane w&nbsp;produkcie dzikie ryby lub owoce morza pochodzą z&nbsp;certyfikowanych połow&oacute;w, a ich pochodzenie można prześledzić w&nbsp;łańcuchu dostaw.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Według najnowszego rocznego raportu MSC globalnie sprzedaje się już 130 tys. t karm z&nbsp;certyfikatem MSC. R&oacute;wnież w&nbsp;Polsce jest przestrzeń i&nbsp;potencjał do rozwoju tej kategorii. Po pierwsze, świadczą o&nbsp;tym trendy światowe, a po drugie, opiekunowie mają coraz większą świadomość ekologiczną. Rosną też wymagania wobec producent&oacute;w karm i&nbsp;to tworzy przestrzeń dla&nbsp;firm do produkcji karm z&nbsp;certyfikatem MSC </em>&ndash; m&oacute;wi Gabriela Kotkowska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1584292052_msc_karma_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie firmy będą mogły się ubiegać o kolejne środki na projekty dual-use z funduszy europejskich. Nabory zaplanowano na jesień tego roku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-beda,p1932535857</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-firmy-beda,p1932535857</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/mfipr-dual-use-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ministerstwo Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej jeszcze w&nbsp;2026 roku planuje ogłosić konkursy na finansowanie technologii obronnych i&nbsp;dual-use o&nbsp;łącznej wysokości ponad 1,4 mld zł w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Resort czeka na zielone światło od Komisji Europejskiej na zmiany w&nbsp;tym programie, kt&oacute;re zakładają m.in. rozszerzenie Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych (STEP) o&nbsp;technologie obronne. Nabory w&nbsp;ramach STEP&nbsp;chce ogłosić w&nbsp;listopadzie br.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Rozmawialiśmy o&nbsp;nowych funduszach europejskich na wsparcie technologii obronnych oraz&nbsp;podw&oacute;jnego zastosowania. To, co jest najważniejsze, to połączenie popytu i&nbsp;podaży. Oferujemy wsparcie z&nbsp;funduszy, ponieważ wynegocjowaliśmy pozytywną zmianę z&nbsp;Komisją Europejską, dlatego dzisiaj jest bardzo ważny dialog z&nbsp;przedsiębiorcami, aby zaspokoić ich oczekiwania, możliwości produkcyjne, sprawdzić, w&nbsp;jakich sektorach działają i&nbsp;co chcą osiągnąć. Oni wiedzą najlepiej, gdzie zyski są możliwe i&nbsp;gdzie to się opłaca &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Grzegorz Orawiec, dyrektor Departamentu Program&oacute;w Wsparcia Innowacji i&nbsp;Rozwoju w&nbsp;Ministerstwie Funduszy i&nbsp;Polityki Regionalnej.</p><p style="text-align:justify">W sierpniu br. Rada Ministr&oacute;w przyjęła uchwałę, na mocy kt&oacute;rej technologie obronne staną się czwartym obszarem finansowania projekt&oacute;w z&nbsp;Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych (STEP) &ndash; obok technologii cyfrowych i&nbsp;innowacji deep tech, technologii czystych i&nbsp;zasobooszczędnych oraz&nbsp;biotechnologii. Tym samym modyfikuje ona program FENG. Firmy rozwijające nowoczesne technologie dla&nbsp;sektora obronnego i&nbsp;bezpieczeństwa zyskają nowe, dodatkowe źr&oacute;dła finansowania swoich projekt&oacute;w. Zmieniony program powinien zostać jeszcze zaakceptowany przez&nbsp;Komisję Europejską.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czekamy jeszcze na oficjalne potwierdzenie z&nbsp;Komisji. Ale już dziś informujemy rynek, przedsiębiorc&oacute;w, że nabory planujemy ogłosić w&nbsp;listopadzie. Chcemy, aby potencjalne wsparcie w&nbsp;formie dotacji &ndash; co jest bardzo ważne, ponieważ jest ich coraz mniej &ndash; było z&nbsp;dofinansowaniem rzędu od 50 proc. do nawet 80 proc. w&nbsp;pewnych warunkach &ndash;</em> podkreśla Grzegorz Orawiec.</p><p style="text-align:justify">Zmiany w&nbsp;programie FENG mają otworzyć r&oacute;wnież możliwość wsparcia dla&nbsp;polskich naukowc&oacute;w i&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rych projekty zostały wysoko ocenione w&nbsp;unijnym programie Horyzont Europa, ale nie&nbsp;otrzymały dofinansowania ze względu na ograniczony budżet. Na większe możliwości finansowania będą mogły liczyć także przedsiębiorstwa korzystające z&nbsp;instrumentu gwarancyjnego Biznesmax. Zwiększona zostanie jego wartość, co ma ułatwić firmom dostęp do finansowania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jest tu szereg warunk&oacute;w, niełatwych do spełnienia, ale możliwych. Zależy od tego, czy projekt dotyczy zwiększenia produkcji, czy, co&nbsp;jest dla&nbsp;nas jeszcze cenniejsze, nowych technologii, badań i&nbsp;rozwoju, żeby nową technologię wprowadzić. Są r&oacute;żne typy projekt&oacute;w. Dlatego już dziś chcemy, żeby przedsiębiorcy analizowali, kt&oacute;ry komponent będzie dla&nbsp;nich odpowiedni. Najważniejsza informacja jest taka, że środki w&nbsp;dużej wysokości będą dostępne jesienią i&nbsp;te zasady będą wciąż dla&nbsp;nich atrakcyjne, z&nbsp;możliwością dotacji &ndash;</em> zaznacza przedstawiciel MFiPR. &ndash;<em> Czy są to technologie związane ze sztuczną inteligencją w&nbsp;ramach dron&oacute;w, czy z&nbsp;długoterminowym przechowywaniem żywności, kt&oacute;ra może być przeznaczona do cel&oacute;w cywilnych i&nbsp;wojskowych, czy technologie nowoczesnych materiał&oacute;w do ubrań &ndash; po stronie przedsiębiorc&oacute;w jest cała paleta możliwości. Pokażemy zasady finansowania i&nbsp;zachęcimy ich, żeby myśleli o&nbsp;wnioskach, projektach i&nbsp;mogli z&nbsp;tego wsparcia skorzystać.</em></p><p style="text-align:justify">Resort w&nbsp;ramach programu FENG jeszcze w&nbsp;2026 roku planuje ogłoszenie konkurs&oacute;w na finansowanie technologii obronnych i&nbsp;dual-use m.in. w&nbsp;ramach Ścieżki SMART, First Team, Kredytu technologicznego 2.0/Kredytu na wytwarzanie produkt&oacute;w podw&oacute;jnego zastosowania oraz&nbsp;Funduszu Wsparcia Technologii Krytycznych.</p><p style="text-align:justify">Wsparcie dla&nbsp;obronności w&nbsp;programie FENG obejmuje zar&oacute;wno badania i&nbsp;rozw&oacute;j, inwestycje produkcyjne, rozw&oacute;j start-up&oacute;w, jak i&nbsp;finansowanie projekt&oacute;w naukowych. Instrumenty te uzupełniają szerszy system wsparcia obronności, w&nbsp;tym program SAFE oraz&nbsp;Fundusz Bezpieczeństwa i&nbsp;Obronności (FBiO).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bierzemy pod uwagę local content. Chcemy, żeby to miało wyraz w&nbsp;kryteriach czy sieci dostawc&oacute;w. Najważniejsze, żeby przedsiębiorcy to wykazali. Jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w oceny tych projekt&oacute;w będzie tak zwana trwałość łańcucha dostaw, a więc to, żeby przedsiębiorcy mieli lokalnych poddostawc&oacute;w, kooperant&oacute;w. Żeby nie&nbsp;było tak, że chcemy zbudować nowego drona podw&oacute;jnego zastosowania, ale na częściach chińskich. Czegoś takiego nie&nbsp;dopuszczamy. W og&oacute;le nie&nbsp;dopuszczamy partner&oacute;w spoza Unii Europejskiej. Stawiamy jak najbardziej na rynek europejski i&nbsp;lokalny </em>&ndash; tłumaczy dyrektor Departamentu Program&oacute;w Wsparcia Innowacji i&nbsp;Rozwoju MFiPR.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1932535857_mfipr_dual_use_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[UE reaguje na fale upałów, susze i pożary. Komisja przygotowuje strategiczne dokumenty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ue-reaguje-na-fale,p649973057</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ue-reaguje-na-fale,p649973057</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/zalewska-bula-pozary-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Latem 2026 roku pożary w&nbsp;Europie strawiły prawie 680 tys. ha powierzchni w&nbsp;UE, podczas fal upał&oacute;w odnotowano ponad 35 tys. dodatkowych zgon&oacute;w, a problem wysychających rzek staje się coraz poważniejszy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej w&nbsp;orędziu o&nbsp;stanie Unii zapowiedziała nowe działania na rzecz przystosowania Starego Kontynentu do zmian klimatu. Trwają prace nad nowymi ramami odporności klimatycznej i&nbsp;europejską inicjatywą na rzecz wody.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Kraje członkowskie powinny przede wszystkim pomagać swoim obywatelom, a Unia Europejska i&nbsp;Komisja skończyć z&nbsp;m&oacute;wieniem, że człowieka w&nbsp;naturze właściwie być nie&nbsp;powinno. Bez człowieka, kt&oacute;ry wie, jak zarządzać między innymi lasami&nbsp;&ndash; tu doskonały przykład polskich Las&oacute;w Państwowych&nbsp;&ndash; natura zwyczajnie sobie nie&nbsp;poradzi. W 90 proc. za pożary odpowiada człowiek. To są bardzo często podpalenia albo śmieci pozostawiane przez&nbsp;człowieka, między innymi w&nbsp;lasach. W Grecji wręcz m&oacute;wi się, że robią to ludzie najęci przez&nbsp;deweloper&oacute;w &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Anna Zalewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości oraz&nbsp;EKR.</p><p style="text-align:justify">Od stycznia do 23 września br., jak wynika z&nbsp;danych Europejskiego Systemu Informacji o&nbsp;Pożarach Las&oacute;w (EFFIS), w&nbsp;UE spłonęło blisko 679 tys. ha powierzchni i&nbsp;wykryto ponad 2,1 tys. pożar&oacute;w o&nbsp;powierzchni ok. 30 ha lub większej. Doszczętnie spłonęło m.in. torfowisko Hautes Fagnes w&nbsp;Belgii, a z&nbsp;wielkimi pożarami w&nbsp;tym roku walczyły Francja, Hiszpania, Grecja, Chorwacja czy Irlandia. Jak wskazała szefowa KE, na skutek pożar&oacute;w straciliśmy ok. 12 mln tupraw. Według Ministerstwa Klimatu i&nbsp;Środowiska w&nbsp;2026 roku polskie lasy płonęły częściej niż rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Aby zapobiegać pożarom, możemy wykorzystać nowoczesne technologie do tego, żeby analizować te miejsca, gdzie w&nbsp;ciągu ostatnich kilku lat&nbsp;</em><em>się one&nbsp;</em><em>zdarzały. Czy to jest południe Francji, południe Hiszpanii, Włochy, czy Grecja &ndash; wszędzie tam jest powtarzalność. Musimy więc uzbroić ludzi w&nbsp; nowoczesne technologie, drony z&nbsp;czytnikami podczerwieni, żeby mogli monitorować, co się dzieje na Ziemi i&nbsp;dlaczego tam wybucha pożar </em>&ndash; uważa Andrzej Buła, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Ursula von der Leyen zapowiedziała, że w&nbsp;październiku Komisja Europejska zaproponuje nowe ramy odporności na zmianę klimatu. Zostanie w&nbsp;nich wskazanych 100 europejskich terytori&oacute;w, kt&oacute;re są najbardziej podatne na konsekwencje zmiany. KE chce także ocenić ryzyko z&nbsp;tym związane i&nbsp;określić, na jakim poziomie należy nim zarządzać. Ursula von der Leyen także podkreśliła znaczenie technologii służących przystosowaniu do zmian klimatu, kt&oacute;re tworzą szybko rozwijający się rynek.</p><p style="text-align:justify">Europosłanka Anna Zalewska pozostaje sceptyczna co do przygotowywanego planu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Pod hasłem zmian klimatycznych, z&nbsp;kt&oacute;rymi nie&nbsp;dyskutujemy, chce się prowadzić dalej łupienie Europejczyk&oacute;w. Będzie więc mowa o&nbsp;dodatkowych podatkach, o&nbsp;tym, że wszystko musi się dekarbonizować, że trzeba odejść od węgla, gazu, generalnie węglowodor&oacute;w, zapominając o&nbsp;tym, że cała zieloność zbudowana jest na metalach ziem rzadkich i&nbsp;surowcach krytycznych, kt&oacute;re są przejęte prawie w&nbsp;80 proc. przez&nbsp;Chiny. Mam nadzieję, że przede wszystkim o&nbsp;tym będzie wyraźnie mowa na szczycie klimatycznym i&nbsp;że po raz pierwszy tak mocno to wybrzmi, bo Unia Europejska w&nbsp;swoim szaleństwie jest już absolutnie sama na całym świecie</em> &ndash; wskazuje europosłanka PiS.</p><p style="text-align:justify">Szczyt klimatyczny COP31 jest zaplanowany na 9&ndash;20 listopada 2026 roku w&nbsp;Antalyi w&nbsp;Turcji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jaka jest rada na tu i&nbsp;teraz? Po pierwsze, trzeba opr&oacute;cz wyraz&oacute;w wsp&oacute;łczucia i&nbsp;szacunku dla&nbsp;strażak&oacute;w i&nbsp;leśnik&oacute;w znaleźć pieniądze na odszkodowania, żeby wesprzeć obywateli, ich ziemię i&nbsp;majątki. Po drugie, w&nbsp;każdym kraju każda instytucja za to odpowiedzialna musi przedstawić plan odtworzenia przyrody, kt&oacute;ra została zniszczona. To są duże pieniądze i&nbsp;długofalowe działania. Oczywiście potrzebna jest organizacja &ndash; i&nbsp;Polska jest tutaj doskonałym przykładem &ndash; monitoringu i&nbsp;szybkiego reagowania. To się też wiąże z&nbsp;dużymi pieniędzmi. Do tego konieczna jest oczywiście edukacja całego społeczeństwa, kt&oacute;ra zaczyna się od tabliczek z&nbsp;numerami telefon&oacute;w alarmowych, kiedy można, kiedy nie&nbsp;można wchodzić do lasu, i&nbsp;oczywiście kontroli tych, kt&oacute;rzy w&nbsp;nim przebywają </em>&ndash; wymienia Anna Zalewska.</p><p style="text-align:justify">Szefowa Komisji Europejskiej podkreśliła w&nbsp;orędziu r&oacute;wnież działania na rzecz wyeliminowania luki ubezpieczeniowej. Obecnie z&nbsp;polis prywatnych pokrywane jest jedynie ok. 25 proc. strat spowodowanych katastrofami w&nbsp;Europie.</p><p style="text-align:justify">KE ma r&oacute;wnież przedstawić nową europejską inicjatywę na rzecz wody, kt&oacute;ra będzie miała na celu poprawę zarządzania ryzykiem z&nbsp;uwagi na to, że rolnicy i&nbsp;przemysł jej potrzebują. Ursula von der Leyen podkreśliła, że na każde 4 l w&nbsp;europejskich wodociągach tracimy prawie 1 l, najczęściej z&nbsp;powodu wyciek&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Potrzebna jest cała strategia wodna związana z&nbsp;zatrzymywaniem wody poprzez r&oacute;żnego rodzaju narzędzia czy budowle, kt&oacute;re powinny ją zatrzymywać, a także wspierać mieszkańc&oacute;w i&nbsp;tereny, kt&oacute;re walczą z&nbsp;powodziami </em>&ndash; uważa europosłanka PiS.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Musimy wsp&oacute;lnie myśleć o&nbsp;wodzie jako o&nbsp;dobru strategicznym, że w&nbsp;pewnym momencie tego źr&oacute;dła może&nbsp;</em><em>nam </em><em>zabraknąć </em>&ndash; uważa Andrzej Buła. &ndash; <em>Dla każdego regionu powinien być napisany specjalny program, a Unia Europejska powinna na to popatrzeć kompleksowo. Dużym wyzwaniem jest wsp&oacute;łpraca transgraniczna, jak w&nbsp;wojew&oacute;dztwie opolskim i&nbsp;dolnośląskim, czyli granica z&nbsp;Czechami i&nbsp;te dwie zlewnie, kt&oacute;re z&nbsp;g&oacute;r się rozchodzą na dwie strony. Tak samo wsp&oacute;lna Odra z&nbsp;Niemcami. To musi być ponad podziałami politycznymi.</em></p><p style="text-align:justify">Szefowa KE zapowiedziała r&oacute;wnież europejską flotę gaśniczą, kt&oacute;ra zostanie zorganizowana na podstawie propozycji doświadczonych europejskich strażak&oacute;w i&nbsp;ratownik&oacute;w. Przeanalizują oni r&oacute;wnież kwestie gotowości, zapobiegania, wsp&oacute;łpracy cywilno-wojskowej i&nbsp;zapotrzebowania na nowe zdolności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczekiwałbym, abyśmy w&nbsp;tym planie dostrzegli ludzi, kt&oacute;rzy są na pierwszej linii frontu w&nbsp;walce z&nbsp;r&oacute;żnymi katastrofami i&nbsp;klęskami. Musimy się zapytać w&nbsp;Grecji, we Włoszech, w&nbsp;Polsce, czego im brakuje, jak oni by chcieli to zorganizować. Napiszmy listę życzeń od ludzi, kt&oacute;rzy doświadczają tego na co dzień, kt&oacute;rzy myślą o&nbsp;tym, jak temu zapobiec, wtedy będzie nam łatwiej znaleźć akceptację i&nbsp;wtedy taki europejski plan nie&nbsp;będzie miał żadnych barw politycznych </em>&ndash; m&oacute;wi europoseł z&nbsp;KO. &ndash;<em> On nie&nbsp;powinien mieć barw politycznych, bo ludzie, kt&oacute;rzy tego doświadczają, nie&nbsp;są zwolennikami jednej czy drugiej partii. Dlatego napisanie takiego dokumentu oddolnie, z&nbsp;bardzo szeroką akceptacją i&nbsp;dyskusją na ten temat, na pewno będzie sukcesem. Mamy już odpowiednią dyrekcję przy Komisji Europejskiej, kt&oacute;ra widzi potencjał poszczeg&oacute;lnych kraj&oacute;w. R&oacute;żne państwa się zgłaszają ze swoimi możliwościami, ze swoim wkładem technicznym, ale to będzie proces, kt&oacute;ry się nigdy nie&nbsp;zatrzyma, i&nbsp;nie&nbsp;chciałbym, żeby się zatrzymał. To nie&nbsp;może być jednorazowe wydarzenie, to ma być strategia, kt&oacute;ra pokazuje pewną ciągłość, z&nbsp;roku na rok jeszcze lepszy rozw&oacute;j i&nbsp;jeszcze większe poczucie bezpieczeństwa.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/649973057_zalewska_bula_pozary_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Browary wspierają 2 tys. wydarzeń sportowych i kulturalnych, szczególnie lokalnych. Ogólnopolski zakaz reklamy piwa ograniczy ich finansowanie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/browary-wspieraja-2-tys,p927542641</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/browary-wspieraja-2-tys,p927542641</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/700-boisko-murawa-foto.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Procedowany zakaz reklamy i&nbsp;promocji piwa może oznaczać problemy z&nbsp;finansowaniem lokalnych wydarzeń i&nbsp;sportu &ndash; wskazują przedstawiciele branży piwowarskiej i&nbsp;klub&oacute;w sportowych. Według danych Związku Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego browary wspierają w&nbsp;Polsce ponad 2 tys. wydarzeń sportowych i&nbsp;kulturalnych, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;mniejszych miejscowościach. Utrata tego finansowania oznaczałaby ograniczenie skali imprez albo większe wydatki z&nbsp;budżetu samorząd&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">W Sejmie trwają prace nad projektem zmian w&nbsp;ustawie o&nbsp;wychowaniu w&nbsp;trzeźwości i&nbsp;przeciwdziałaniu alkoholizmowi, przygotowanym przez&nbsp;Lewicę i&nbsp;Polskę 2050. Zakłada on m.in. całkowity zakaz reklamy i&nbsp;promocji napoj&oacute;w alkoholowych, w&nbsp;tym piwa. Jeśli projekt wejdzie w&nbsp;życie, r&oacute;wnież reklama piw bezalkoholowych występujących pod tymi samymi markami co piwa alkoholowe będzie zabroniona. Projektodawcy uzasadniają proponowane zmiany potrzebą ograniczenia wpływu marketingu alkoholu, szczeg&oacute;lnie na dzieci i&nbsp;młodzież. Wskazują, że kontakt z&nbsp;takimi przekazami może zwiększać zainteresowanie alkoholem i&nbsp;sprzyjać wcześniejszej inicjacji alkoholowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Propozycję zmian dotyczących zakazu reklamy alkoholu oceniam w&nbsp;dużej części negatywnie. Obejmowanie zakazem piwa 0 proc. nie&nbsp;jest rozwiązaniem problemu. Nasze doświadczenia, wynikające z&nbsp;działań Komisji Rozwiązywania Problem&oacute;w Alkoholowych w&nbsp;mieście, kt&oacute;ra analizuje problemy alkoholowe, wskazują większe zagrożenie ze strony mocnych alkoholi, a przede wszystkim spożycia &bdquo;małpek&rdquo;</em><em>. Także wśr&oacute;d młodzieży zauważam coraz popularniejszy trend abstynencji, a piwo w&nbsp;tej grupie radykalnie straciło na popularności. Jeśli więc upijają się, to wybierają mocne alkohole, a nie&nbsp;piwo czy nawet wino</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Jarosław Perzyński, burmistrz Sierpca.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;konsekwencji przyjęcia proponowanych przepis&oacute;w będzie wycofanie się browar&oacute;w ze sponsoringu sportu i&nbsp;kultury &ndash; zar&oacute;wno na poziomie og&oacute;lnopolskim, jak i&nbsp;lokalnym. Dotknie to więc zar&oacute;wno duże festiwale muzyczne, jak i&nbsp;lokalne imprezy plenerowe, festiwale kultury regionalnej i&nbsp;kulinarne, obchody dni miast, dożynki czy wydarzenia studenckie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W Sierpcu odbywa się co roku wydarzenie pod nazwą Kasztelański Festiwal Smaku. To miejska impreza, a sponsorem tytularnym jest browar należący do Carlsberg Polska &ndash; </em>wskazuje Jarosław Perzyński. &ndash; <em>Wartość umowy sponsoringowej z&nbsp;browarem sięga kilkuset tysięcy złotych. Aby zrekompensować utratę takiego sponsora, musielibyśmy w&nbsp;to miejsce znaleźć kilku innych. W związku z&nbsp;utratą finansowania nie&nbsp;moglibyśmy sobie pozwolić na zaproszenie gwiazd takich jak dotychczas lub musielibyśmy skr&oacute;cić festiwal do jednego dnia. Finansowanie festiwalu musiałby wziąć na siebie w&nbsp;większej mierze samorząd.</em></p><p style="text-align:justify">Według danych branży piwowarskiej wsparcie browar&oacute;w obejmuje ponad 2 tys. wydarzeń sportowych i&nbsp;kulturalnych, w&nbsp;tym imprezy organizowane lub wsp&oacute;łorganizowane przez&nbsp;samorządy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie wiem, czy po wprowadzeniu zakazu reklamy alkoholu&nbsp;</em><em>festiwal </em><em>nadal będzie m&oacute;gł się nazywać Kasztelański, ponieważ nawiązuje to do nazwy browaru. Z drugiej strony jest to także nawiązanie do urzędu kasztelana. Jeśli będziemy iść w&nbsp;takie interpretacje, to może miasto Żywiec, Warka, Leżajsk czy Łomża powinny zmienić nazwę, bo kojarzą się z&nbsp;browarem &ndash;</em> wskazuje burmistrz Sierpca.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, lokalny browar to nie&nbsp;tylko sponsor festiwalu, lecz r&oacute;wnież ważny pracodawca oraz&nbsp;istotny płatnik podatk&oacute;w i&nbsp;opłat zasilających budżet samorządu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zmniejszenie produkcji w&nbsp;browarze, do czego może doprowadzić wprowadzenie zakazu, może zmniejszyć zatrudnienie. Dodatkowo&nbsp;</em><em>może </em><em>wzrosnąć opłata za ścieki, ponieważ koszt utrzymania systemu jest stały. Jeśli mniej za ścieki zacznie płacić browar, to mieszkańcy będą musieli zapłacić więcej &ndash;</em> tłumaczy Jarosław Perzyński.</p><p style="text-align:justify">Rynek piwa w&nbsp;Polsce kurczy się &oacute;smy rok z&nbsp;rzędu. W latach 2018&ndash;2025 jego wolumen zmniejszył się łącznie o&nbsp;ponad 7,5 mln hl, a w&nbsp;pierwszym p&oacute;łroczu 2026 roku sprzedaż piwa alkoholowego spadła o&nbsp;11,9 proc. r/r. Z branżą związanych jest ok. 85 tys. miejsc pracy &ndash; od rolnictwa, przez&nbsp;handel i&nbsp;gastronomię, po logistykę. Jak alarmują jej przedstawiciele, wprowadzenie dodatkowych zakaz&oacute;w oraz&nbsp;drastyczne podnoszenie podatk&oacute;w w&nbsp;sytuacji spadającego rynku może doprowadzić do zmniejszenia produkcji i&nbsp;cięcia koszt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Zakaz reklamy będzie się wiązał r&oacute;wnież ze zmianami w&nbsp;obszarze marketingu sportowego. Browary angażują się bowiem w&nbsp;sponsoring sportu, a w&nbsp;niekt&oacute;rych przypadkach mowa o&nbsp;długoletnich partnerstwach. Jednym z&nbsp;nich jest trwająca od 2004 roku wsp&oacute;łpraca Legii Warszawa, kt&oacute;ra niedawno została przedłużona do 2029 roku, czy ponad 14-letnia wsp&oacute;łpraca Lecha Poznań z&nbsp;inną marką piwa. Z kolei Grupa Żywiec od lat wsp&oacute;łpracuje z&nbsp;Klubem Sportowym G&oacute;ral 1956 Żywiec. Dzięki wsparciu browaru klub prowadzi darmowe zajęcia dla&nbsp;ok. 250 zawodnik&oacute;w w&nbsp;sekcji piłkarskiej i&nbsp;podnoszenia ciężar&oacute;w oraz&nbsp;organizuje treningi ze sport&oacute;w walki.</p><p style="text-align:justify">Raport Instytutu Prawa Sportowego wskazuje, że środki z&nbsp;branży piwowarskiej trafiają zar&oacute;wno do sportu profesjonalnego na poziomie reprezentacyjnym i&nbsp;ekstraklasowym, jak i&nbsp;do klub&oacute;w regionalnych oraz&nbsp;dyscyplin szczeg&oacute;lnie ważnych lokalnie. Perła jest sponsorem żużlowego i&nbsp;piłkarskiego Motoru Lublin. Innym klubem trwale&nbsp;związanym z&nbsp;branżą piwowarską jest GKS Tychy. W lipcu br. klub przedłużył wsp&oacute;łpracę na sezon 2026/2027 z&nbsp;marką należącą do Kompanii Piwowarskiej. Partnerstwo obejmuje kilka sekcji sportowych, w&nbsp;tym piłkę nożną oraz&nbsp;hokej, oraz&nbsp;działania skierowane do kibic&oacute;w i&nbsp;mieszkańc&oacute;w miasta.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Tychy na całym świecie są&nbsp;</em><em>kojarzone przede wszystkim z&nbsp;GKS Tychy i&nbsp;marką piwa. Jej właściciel jest naszym wieloletnim sponsorem i&nbsp;w zamian za świadczenia reklamowe realnie zasila budżet klubu. Ewentualna utrata takiego partnera oznaczałaby konieczność poszukiwania nowego źr&oacute;dła finansowania, co przy obecnych realiach rynku nie&nbsp;jest łatwym zadaniem &ndash;</em> ocenia Krzysztof Trzosek, rzecznik prasowy GKS Tychy.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Sponsoring Insight wynika, że firmy z&nbsp;sektora FMCG, do kt&oacute;rego zaliczani są r&oacute;wnież producenci piwa, odpowiadały w&nbsp;2024 roku za 7,6 proc. wydatk&oacute;w na zakup praw sponsoringowych. Rok wcześniej ich udział wynosił 6,4 proc.</p><p style="text-align:justify">Związek Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego &ndash; Browary Polskie szacuje, że łączne skutki gospodarcze proponowanego zakazu reklamy i&nbsp;promocji piwa mogą wynieść co najmniej 700 mln zł rocznie. Z kolei według szacunk&oacute;w Instytutu Prawa Sportowego całkowity zakaz reklamy piwa może oznaczać dla&nbsp;polskiego sportu <em>&ndash;</em> klub&oacute;w, federacji i&nbsp;organizator&oacute;w wydarzeń sportowych &ndash; utratę nawet 100 mln zł rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Spotykamy się wyłącznie z&nbsp;pozytywnymi sygnałami dotyczącymi wsp&oacute;łpracy z&nbsp;browarami. Środowisko kibicowskie i&nbsp;mieszkańcy Tych&oacute;w doceniają wsparcie browaru dla&nbsp;klubu i&nbsp;postrzegają tę wsp&oacute;łpracę jako ważny element lokalnej społeczności. Wielu pracownik&oacute;w naszego sponsora to jednocześnie kibice GKS Tychy i&nbsp;mieszkańcy naszego miasta &ndash; </em>podkreśla Krzysztof Trzosek.</p><p style="text-align:justify">Instytut Prawa Sportowego zaznacza, że w&nbsp;przypadku największych klub&oacute;w utrata tej kategorii sponsor&oacute;w oznaczałaby konieczność szybkiego poszukiwania nowych partner&oacute;w, często na mniej korzystnych warunkach. Z kolei w&nbsp;przypadku mniejszych klub&oacute;w, dyscyplin niszowych i&nbsp;klub&oacute;w z&nbsp;mniejszych miejscowości skutki mogłyby być poważniejsze: ograniczenie szkolenia młodzieży, redukcja działalności, rezygnacja z&nbsp;rozgrywek, pogorszenie jakości organizacyjnej albo wzrost opłat ponoszonych przez&nbsp;zawodnik&oacute;w i&nbsp;rodzic&oacute;w. Autorzy raportu analizującego wpływ zakazu reklamy zwracają r&oacute;wnież uwagę na mniejszą atrakcyjność Polski jako organizatora wydarzeń sportowych ze względu na ograniczenia w&nbsp;ekspozycji marek piwnych.</p><p style="text-align:justify">Wprowadzenie og&oacute;lnopolskiego zakazu reklamy i&nbsp;promocji wszystkich alkoholi, w&nbsp;tym piwa, i&nbsp;włączenie do tego zakazu r&oacute;wnież piwa bezalkoholowego, będzie więc miało duży wpływ na kondycję lokalnej kultury i&nbsp;sportu, a skutki odczują mieszkańcy.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Infekcje mogą zaostrzać choroby przewlekłe. Wielochorobowość jest wskazaniem, a nie przeciwwskazaniem do szczepień]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/infekcje-moga-zaostrzac,p361997913</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/infekcje-moga-zaostrzac,p361997913</guid>
     <pubDate>Tue, 06 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szczepienia-inne-choroby-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Pacjenci z&nbsp;wieloma chorobami przewlekłymi są bardziej narażeni na zakażenia i&nbsp;ich ciężki przebieg. Infekcja może zaburzyć kontrolę cukrzycy, zaostrzyć astmę lub POChP, a niekiedy doprowadzić do hospitalizacji. Wbrew częstym obawom wielochorobowość nie&nbsp;jest argumentem przeciw szczepieniom. Zdaniem ekspert&oacute;w to właśnie tacy pacjenci szczeg&oacute;lnie potrzebują ochrony przed infekcjami.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Im więcej pacjent ma chor&oacute;b przewlekłych i&nbsp;im gorszy jest jego og&oacute;lny stan zdrowia, tym większa jest jego podatność na infekcje. Wiele os&oacute;b myśli jednak, że skoro ma tak dużo chor&oacute;b i&nbsp;przyjmuje kilkanaście lek&oacute;w, to jest zbyt chory, żeby się zaszczepić. Jest dokładnie odwrotnie. Im więcej chor&oacute;b wsp&oacute;łistniejących, tym większa potrzeba szczepień, ponieważ odporność takiego pacjenta jest słabsza</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, diabetolog i&nbsp;internista, kierownik Kliniki Diabetologii i&nbsp;Chor&oacute;b Wewnętrznych na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.</p><p style="text-align:justify">Wielochorobowość, czyli wsp&oacute;łwystępowanie u jednej osoby co najmniej dw&oacute;ch chor&oacute;b przewlekłych, jest wyzwaniem zar&oacute;wno dla&nbsp;pacjent&oacute;w, jak i&nbsp;systemu opieki zdrowotnej. Wymaga ciągłej i&nbsp;skoordynowanej opieki, najczęściej prowadzonej przez&nbsp;lekarza POZ. Z międzynarodowego badania PaRIS, przeprowadzonego przez&nbsp;OECD, wynika, że 82 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku co najmniej 45 lat korzystających z&nbsp;podstawowej opieki zdrowotnej ma przynajmniej jedną chorobę przewlekłą, a 54 proc. &ndash; co najmniej dwie. Pacjenci z&nbsp;wielochorobowością gorzej oceniają jakość swojego życia i&nbsp;przyjmują&nbsp;wiele lek&oacute;w, co utrudnia im codzienne stosowanie się do zaleceń terapeutycznych.</p><p style="text-align:justify">W Polsce skala problemu wyraźnie rośnie wraz z&nbsp;wiekiem. Według badania PolSenior2 wielochorobowość dotyczy ok. 70 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku 60&ndash;64 lat i&nbsp;90 proc. os&oacute;b 90-letnich. Mediana liczby chor&oacute;b przewlekłych wynosiła trzy. Ponad połowa os&oacute;b po 60. roku życia przyjmowała co najmniej pięć lek&oacute;w dziennie, a 12 proc. &ndash; co najmniej 10.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>U pacjent&oacute;w z&nbsp;chorobami przewlekłymi, w&nbsp;tym z&nbsp;cukrzycą, infekcje mogą mieć cięższy przebieg. Szczepienia nie&nbsp;zawsze całkowicie zapobiegają zakażeniu, ale jeśli do niego dojdzie, mogą złagodzić przebieg choroby </em>&ndash; dodaje Monika Kaczmarek, prezes Zarządu Gł&oacute;wnego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Każda infekcja może zaburzyć stan r&oacute;wnowagi, kt&oacute;ry udało się osiągnąć u pacjenta z&nbsp;chorobą przewlekłą. Dobrze widać to w&nbsp;przypadku cukrzycy. Gorączka, b&oacute;l i&nbsp;stres związane z&nbsp;zakażeniem powodują wzrost poziomu glukozy i&nbsp;utrudniają kontrolę choroby. W ostrym okresie choroby część pacjent&oacute;w z&nbsp;cukrzycą wymaga hospitalizacji. Bardzo&nbsp;dotkliwy może być p&oacute;łpasiec, ponieważ towarzyszący mu b&oacute;l nerwowy niekiedy utrzymuje się przez&nbsp;kilka miesięcy. Jedyną skuteczną profilaktyką są szczepienia.&nbsp;W przypadku p&oacute;łpaśca mamy obserwacje 11-letnie. Wynika z&nbsp;nich, że 90 proc. pacjent&oacute;w zaszczepionych na p&oacute;łpaśca nie&nbsp;rozwija choroby przez&nbsp;11 lat, więc jest to bardzo duża skuteczność&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia prof. Leszek Czupryniak.</p><p style="text-align:justify">Ryzyko związane z&nbsp;infekcją zależy nie&nbsp;tylko od liczby chor&oacute;b przewlekłych, lecz także od tego, jakie schorzenia występują jednocześnie. Z badania opublikowanego w&nbsp;2026 roku w&nbsp;czasopiśmie &bdquo;Age and Ageing&rdquo; wynika, że wśr&oacute;d os&oacute;b starszych wielochorobowość zwiększa ryzyko hospitalizacji z&nbsp;powodu zakażeń dolnych dr&oacute;g oddechowych oraz&nbsp;ponownego przyjęcia do szpitala z&nbsp;dowolnej przyczyny w&nbsp;ciągu 30 dni. Z hospitalizacjami z&nbsp;powodu takich infekcji szczeg&oacute;lnie wiązało się wsp&oacute;łwystępowanie chor&oacute;b kardiometabolicznych, m.in. niewydolności serca i&nbsp;cukrzycy.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Chorzy na przewlekłe choroby układu oddechowego są zdecydowanie bardziej narażeni na cięższy przebieg infekcji, kt&oacute;re u os&oacute;b zdrowych mogą mieć łagodny charakter. U pacjent&oacute;w, u kt&oacute;rych stan zapalny obejmuje już g&oacute;rne lub dolne drogi oddechowe, odporność miejscowa jest osłabiona. Z tego powodu infekcje przebiegają ciężej i&nbsp;częściej prowadzą do niekorzystnych konsekwencji</em> &ndash; podkreśla dr hab. n. med. Aleksandra Kucharczyk z&nbsp;Kliniki Chor&oacute;b Wewnętrznych, Pneumonologii, Alergologii, Immunologii Klinicznej i&nbsp;Chor&oacute;b Rzadkich Wojskowego Instytutu Medycznego.</p><p style="text-align:justify">Infekcje dr&oacute;g oddechowych należą do najczęstszych przyczyn zaostrzeń astmy i&nbsp;POChP. Mogą nasilać duszność, kaszel i&nbsp;ograniczenie przepływu powietrza, a w&nbsp;cięższych przypadkach prowadzić do hospitalizacji. Opublikowany w&nbsp;2026 roku przegląd badań ECDC wskazuje na związek między przewlekłymi chorobami płuc, zwłaszcza POChP, a ryzykiem ciężkiego przebiegu zakażenia RSV u dorosłych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Szczepienia są ważnym elementem prawidłowego postępowania u pacjent&oacute;w z&nbsp;przewlekłymi chorobami układu oddechowego, przede wszystkim z&nbsp;astmą i&nbsp;POChP. Uwzględniają je zar&oacute;wno wytyczne GINA dotyczące leczenia astmy, jak i&nbsp;zalecenia GOLD odnoszące się do POChP. Lekarze powinni o&nbsp;nich pamiętać i&nbsp;zalecać je pacjentom</em> &ndash; podkreśla dr hab. Aleksandra Kucharczyk.</p><p style="text-align:justify">Zakres zalecanej profilaktyki zależy nie&nbsp;tylko od wieku pacjenta, lecz także od jego chor&oacute;b, przyjmowanych lek&oacute;w i&nbsp;dotychczas wykonanych szczepień. Kalendarz szczepień dorosłych opracowany przez&nbsp;ekspert&oacute;w uwzględnia zalecenia dostosowane m.in. do potrzeb os&oacute;b z&nbsp;cukrzycą, przewlekłymi chorobami serca, płuc, nerek i&nbsp;wątroby oraz&nbsp;zaburzeniami odporności. Dlatego też decyzja o&nbsp;szczepieniach powinna być poprzedzona oceną całego stanu zdrowia pacjenta, a nie&nbsp;każdej choroby oddzielnie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pacjenci obciążeni chorobami przewlekłymi to grupa, kt&oacute;rą w&nbsp;szczeg&oacute;lny spos&oacute;b obejmujemy opieką. Częściej trafiają do szpitala i&nbsp;zgłaszają się do lekarza z&nbsp;powodu zaostrzenia choroby. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie ich statusu szczepień, choć podczas wizyty nie&nbsp;zawsze wystarcza na to czasu. Pomocne byłyby automatyczne przypomnienia, dzisiaj sztuczna inteligencja może podpowiadać lekarzowi, kt&oacute;rego pacjenta należy zakwalifikować do szczepienia. Każda wizyta, r&oacute;wnież rutynowa, może być jednak dobrą okazją, </em><em>żeby poruszyć temat profilaktyki, w&nbsp;tym szczepień</em> &ndash; m&oacute;wi dr n. med. Justyna Tymińska z&nbsp;Wydziału Medycznego Uczelni Łazarskiego, członkini zarządu Oddziału Mazowieckiego Polskiego Towarzystwa Medycyny Rodzinnej.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/361997913_szczepienia_inne_choroby_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[5 mld butelek i puszek wróciło do systemu kaucyjnego. Polacy coraz częściej korzystają z punktów zbiórki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/5-mld-butelek-i-puszek,p1924592660</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/5-mld-butelek-i-puszek,p1924592660</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kaucja-podsumowanie-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad 65,5 tys. punkt&oacute;w zwrotu, w&nbsp;tym 23,5 tys. z&nbsp;automatami kaucyjnymi i&nbsp;5 mld zwr&oacute;conych butelek i&nbsp;puszek &ndash; to bilans pierwszego roku funkcjonowania systemu kaucyjnego w&nbsp;Polsce. Z badań przeprowadzonych przez&nbsp;Kaucję.pl wynika, że Polacy szybko&nbsp;</strong><strong>się </strong><strong>przyzwyczaili do zwracania opakowań objętych kaucją. 93 proc. przynajmniej raz skorzystało już z&nbsp;systemu.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwszy rok funkcjonowania systemu kaucyjnego oceniam dobrze, aczkolwiek oczywiście widzimy pole do poprawy &ndash;</em> wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Anita Sowińska, podsekretarz stanu w&nbsp;Ministerstwie Klimatu i&nbsp;Środowiska.</p><p style="text-align:justify">Jak informuje resort, najpopularniejszym rozwiązaniem są automaty kaucyjne, kt&oacute;re odpowiadają za 90 proc. wszystkich zwrot&oacute;w. Ustawowy obowiązek zbi&oacute;rki dotyczy większych sklep&oacute;w o&nbsp;powierzchni powyżej 200 mkw., ale do systemu dobrowolnie dołączyło także 31 tys. mniejszych plac&oacute;wek. Stanowią one obecnie 47 proc. wszystkich punkt&oacute;w zwrotu w&nbsp;kraju. Poza jednostkami handlowymi utworzono blisko 750 punkt&oacute;w zbi&oacute;rki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Te liczby cały czas się poprawiają, co nas bardzo cieszy, natomiast poprawa jest niezbędna przede wszystkim w&nbsp;logistyce. Chcemy jeszcze większej sieci zbi&oacute;rki opakowań, ale także usprawnienia proces&oacute;w logistycznych. Wsłuchujemy się też w&nbsp;głosy obywateli i&nbsp;obywatelek co do systemowej poprawy systemu kaucyjnego &ndash; </em>podkreśla Anita Sowińska.</p><p style="text-align:justify">Resort środowiska zapowiedział m.in. objęcie systemem małych, szklanych butelek po alkoholu, tzw. małpek, czy też wydłużenie okresu ważności bon&oacute;w wydawanych przez&nbsp;automaty kaucyjne z&nbsp;30 do 90 dni.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Widzimy, że zbi&oacute;rka trwa, a konsumenci po spożyciu napoju odnoszą opakowania do punkt&oacute;w zbi&oacute;rki.</em><em>&nbsp;To zjawisko jest</em><em>&nbsp;bardzo powszechne. System kaucyjny jest na bardzo dobrej drodze, żeby spełnić postawione mu zadania i&nbsp;cele </em>&ndash; uważa Piotr Okurowski, prezes Kaucji.pl &ndash; Krajowego Systemu Kaucyjnego. Operator ten odpowiada za 3 mld spośr&oacute;d 5 mld zebranych opakowań.</p><p style="text-align:justify">Z&nbsp;raportu &bdquo;Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026&rdquo; wynika, że 93 proc. Polak&oacute;w przyznaje, że przynajmniej raz oddało opakowanie objęte kaucją, a 83 proc. korzysta z&nbsp;systemu co najmniej raz w&nbsp;miesiącu. 87 proc. natomiast zwraca większość lub prawie wszystkie opakowania. Dla 25 proc. stało się to już naturalnym nawykiem, a 52 proc. robi to, gdy butelek i&nbsp;puszek uzbiera się więcej lub gdy jest im po drodze.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zalety obecnego systemu są widoczne, bo mamy czyste środowisko i&nbsp;przestrzenie publiczne. Nie widzimy porzuconych opakowań PET i&nbsp;puszek. Pokazuje to badanie wykonane nad Odrą, gdzie w&nbsp;por&oacute;wnywalnym okresie zostało zebranych o&nbsp;90 proc. mniej opakowań PET i&nbsp;80 proc. puszek. W rezultacie mamy też bardzo dużą ilość czystego, dobrej jakości surowca do recyklingu </em>&ndash; zaznacza Piotr Okurowski.</p><p style="text-align:justify">Wdrożenie systemu kaucyjnego jest odpowiedzią na wym&oacute;g osiągnięcia przez&nbsp;Polskę unijnego celu selektywnej zbi&oacute;rki butelek z&nbsp;tworzyw sztucznych na poziomie 90 proc. do 2029 roku. Dotychczasowy model oparty na selektywnej zbi&oacute;rce odpad&oacute;w komunalnych pozwalał odzyskiwać ok. 40 proc. tego typu opakowań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; System poprawił bardzo wiele, przede wszystkim wyeliminował zanieczyszczenia, kt&oacute;re mieliśmy dotychczas z&nbsp;ż&oacute;łtego worka, typu tacki, folię czy opakowania, kt&oacute;re nie&nbsp;nadawały się do kontaktu z&nbsp;żywnością, a recykler produkujący regranulat do kontaktu z&nbsp;żywnością nie&nbsp;może ich używać. Jest mniej tych opakowań, a te, kt&oacute;re trafiają do recyklingu, są dużo czystsze </em>&ndash; m&oacute;wi Beata Szynkiewicz-Razik, commercial director, Recycling Division w&nbsp;PRT Radomsko. <em>&ndash; Kiedyś m&oacute;wiliśmy o&nbsp;zanieczyszczeniach na poziomie 30&ndash;35 proc. Teraz obserwując wskaźniki w&nbsp;naszym zakładzie, widać dużo lepszy odzysk niż na początku. Gdy wyeliminowaliśmy opakowania, kt&oacute;re były niechciane i&nbsp;nie wchodzą do systemu kaucyjnego, ta skuteczność, przynajmniej w&nbsp;procesie recyklingu, jest dużo wyższa. Przekłada się to r&oacute;wnież na koszty. Im mniej niepożądanego materiału, kt&oacute;ry należy odsortować, a p&oacute;źniej zapłacić za jego utylizację, tym recykling jest skuteczniejszy.</em></p><p style="text-align:justify">Kaucja.pl w&nbsp;zaleceniach dotyczących automat&oacute;w zwrotnych (RVM) wskazuje, że precyzyjniejsze sortowanie poszczeg&oacute;lnych materiał&oacute;w pozwala efektywniej kierować je do odpowiednich proces&oacute;w recyklingu i&nbsp;zwiększa wartość odzyskanych surowc&oacute;w. Część automat&oacute;w kaucyjnych mechanicznie zgniata lub tnie opakowania w&nbsp;celu zmniejszenia ich objętości w&nbsp;trakcie transportu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pozostaje nam do poprawy ilość puszki aluminiowej dostarczanej w&nbsp;opakowaniach. Nie pojawiała się ona wcześniej, była skutecznie odsortowywana, a teraz jest jej dużo więcej ze względu na to, że jest ona zbierana razem z&nbsp;butelką PET </em>&ndash; podkreśla przedstawicielka PRT Radomsko, firmy specjalizującej się w&nbsp;recyklingu zużytych butelek PET i&nbsp;produkcji z&nbsp;nich regranulatu. &ndash; <em>O ile cała puszka nie&nbsp;stanowi dla&nbsp;nas większego problemu, o&nbsp;tyle maszyny w&nbsp;sklepach bardzo często ją niszczą i&nbsp;zostają kawałki aluminium, kt&oacute;re są bardzo trudne do wyeliminowania w&nbsp;procesie recyklingu czy sortowania. Musimy więc wyeliminować puszkę aluminiową, z&nbsp;drugiej strony popracować nad standaryzacją maszyn odbierających opakowania, żeby m&oacute;c oddzielać już na samym wejściu puszkę od kawałk&oacute;w aluminium.</em></p><p style="text-align:justify">Na pewne trudności wskazują r&oacute;wnież konsumenci. Wśr&oacute;d problem&oacute;w doświadczonych przynajmniej raz w&nbsp;ostatnich trzech miesiącach respondenci badania Kaucji.pl wskazywali oczekiwanie na możliwość zwrotu (85 proc.), pełny kaucjomat (78 proc.) czy też niesprawną maszynę lub przerwanie zwrotu (69 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest wciąż kilka obszar&oacute;w do poprawy. Są nimi unormowanie rozliczeń międzyoperatorskich, uporządkowanie i&nbsp;ujednolicenie systemu rozliczeń operatora z&nbsp;jednostkami handlu detalicznego, dalsza edukacja konsumenta w&nbsp;zakresie tego, jak należy oddawać. To także dostępność maszyn RVM, ich przepełnienie i&nbsp;wygoda dla&nbsp;konsumenta. To są najważniejsze obszary, kt&oacute;re jeszcze w&nbsp;tym roku wymagają zaangażowania operator&oacute;w i&nbsp;uczestnik&oacute;w systemu kaucyjnego </em>&ndash; zaznacza prezes Kaucji.pl.</p><p style="text-align:justify">Polski system kaucyjny jest zdecentralizowany i&nbsp;tworzy go ośmiu operator&oacute;w. To odr&oacute;żnia go od system&oacute;w działających w&nbsp;innych europejskich krajach. Operatorzy systemu kaucyjnego działają w&nbsp;Polsce na zasadzie not for profit. Środki zgromadzone w&nbsp;nim nie&nbsp;mogą być wypłacane właścicielom w&nbsp;formie zysku. Dotyczy to r&oacute;wnież nieodebranej kaucji. Środki w&nbsp;całości są przeznaczane na pokrycie koszt&oacute;w obsługi i&nbsp;funkcjonowania systemu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zazwyczaj w&nbsp;danym kraju istnieje tylko jeden administrator zarządzający systemem zwrotu opakowań. Najczęściej jest to organizacja non-profit utworzona przez&nbsp;branżę, czyli producent&oacute;w i&nbsp;sprzedawc&oacute;w detalicznych </em>&ndash; m&oacute;wi Mari&aacute;n &Aacute;č, prezes European Deposit Return Systems Association (EDRSA). &ndash;<em> W systemie kaucyjnym trzeba uwzględnić wiele zainteresowanych stron: państwo, producent&oacute;w, sprzedawc&oacute;w detalicznych, konsument&oacute;w. Z tej perspektywy polski system jest nieco bardziej złożony, ponieważ pr&oacute;buje się wprowadzić pewien element konkurencji między administratorami systemu kaucyjnego. Mam więc nadzieję, że uda się znaleźć najlepszą konfigurację i&nbsp;osiągnąć bardzo wysokie wskaźniki zbi&oacute;rki w&nbsp;ramach tego rozwiązania.</em></p><p style="text-align:justify">Okazją do podsumowania pierwszego roku działania systemu kaucyjnego w&nbsp;Polsce była Konferencja Kaucja 360, kt&oacute;ra odbyła się 1 października br.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1924592660_kaucja_podsumowanie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska zacieśnia współpracę z Kanadą. Może się ona stać pierwszym stowarzyszonym członkiem Wspólnoty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-zaciesnia,p1867829156</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-zaciesnia,p1867829156</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-kanada-komentarze-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zapowiedziała otwarcie drogi do uzyskania przez&nbsp;Kanadę statusu pierwszego członka stowarzyszonego Unii Europejskiej. W ostatnich latach w</strong><strong>sp&oacute;łpraca transatlantycka</strong><strong> się</strong><strong>&nbsp;zacieśnia, a obie strony podkreślają jej kluczowe znaczenie w&nbsp;obszarach strategicznych takich jak surowce krytyczne czy też przemysł obronny. Europosłowie z&nbsp;PiS i&nbsp;Konfederacji podkreślają, że zamiast m&oacute;wić o&nbsp;stowarzyszeniu, KE powinna się&nbsp;</strong><strong>skupić </strong><strong>na konkretnych wsp&oacute;lnych projektach z&nbsp;Kanadą.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kanada nie&nbsp;jest krajem europejskim, ale wielokrotnie podkreślała, i&nbsp;to nie&nbsp;tylko premier Carney, ale także jego poprzednicy, że Unia Europejska to nie&nbsp;jest projekt geograficzny i&nbsp;nie&nbsp;jest związany z&nbsp;konturami kontynentu. To projekt oparty na wartościach, wsp&oacute;lnocie cel&oacute;w, a tym celem jest między innymi bezpieczeństwo i&nbsp;jego gwarancja, r&oacute;wnież solidaryzm, kt&oacute;ry cechuje tę wsp&oacute;lnotę </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Premier Kanady Mark Carney był gościem podczas orędzia o&nbsp;stanie Unii, kt&oacute;re szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła 16 września br. w&nbsp;Parlamencie Europejskim. Podkreśliła w&nbsp;nim, że jego obecność jest symbolem trwałej przyjaźni między narodami, a wsp&oacute;lne więzi kulturowe, historyczne i&nbsp;osobiste są głęboko zakorzenione w&nbsp;strukturze obu społeczeństw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kanada jest chyba najbardziej europejskim krajem spoza Europy na świecie. Jeżeli bronimy praw każdego obywatela z&nbsp;osobna, czyli podstawę demokracji, kt&oacute;rą Kanada rozumie tak jak my, to cel gospodarczy też jest związany z&nbsp;obszarami wolnymi, jeżeli chodzi o&nbsp;cła czy bariery. Elementem tego jest CETA </em>&ndash; podkreśla Andrzej Halicki.</p><p style="text-align:justify">Kanada jest jednym z&nbsp;partner&oacute;w strategicznych UE. W 2016 roku podpisano Kompleksową umowę gospodarczo-handlową (CETA), kt&oacute;ra tymczasowo weszła w&nbsp;życie w&nbsp;2017 roku. Choć nie&nbsp;jest jeszcze ratyfikowana przez&nbsp;wszystkie kraje członkowskie Unii, wymiana towarowa zwiększyła się dzięki umowie o&nbsp;75 proc. &ndash; wskazała szefowa KE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kanada m&oacute;wi: chcemy więcej, chcemy być bliżej, chcemy być bardziej zintegrowani. To dobry prognostyk na przyszłość. To jest też dobra wskaz&oacute;wka dla&nbsp;innych, ponieważ Europa jest atrakcyjna, ale dla&nbsp;tych partner&oacute;w musimy stosować jasne reguły i&nbsp;zasady</em> &ndash; uważa europoseł KO.</p><p style="text-align:justify">Przewodnicząca Komisji Europejskiej zapowiedziała otwarcie drogi dla&nbsp;Kanady jako pierwszego członka stowarzyszonego Unii Europejskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Chciałbym usłyszeć szczeg&oacute;ły, ponieważ nikt nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie powiedzieć nam, posłom do Parlamentu Europejskiego, na czym w&nbsp;szczeg&oacute;łach to stowarzyszenie będzie wyglądać. Kanada to jest kraj z&nbsp;nami zaprzyjaźniony, z&nbsp;kt&oacute;rym łączy nas spojrzenie na świat i&nbsp;bardzo silne więzi gospodarcze. Nie widzę niczego złego w&nbsp;zacieśnieniu stosunk&oacute;w z&nbsp;Kanadą, natomiast wydaje mi się, że to jest PR-owy gest po to, żeby rozdrażnić prezydenta Trumpa, za kt&oacute;rym nie&nbsp;idą żadne konkretne rozwiązania </em>&ndash; uważa Adam Bielan, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości, przewodniczący EKR.</p><p style="text-align:justify">Ursula von der Leyen zapowiedziała stworzenie sojuszu Kanady z&nbsp;UE, kt&oacute;rego celem ma być stworzenie wsp&oacute;lnego obszaru dobrobytu i&nbsp;bezpieczeństwa gospodarczego. Wsp&oacute;łpraca ma dotyczyć m.in. dziedziny sztucznej inteligencji, technologii kwantowych, cyberbezpieczeństwa i&nbsp;bezpieczeństwa gospodarczego, energetyki, baterii i&nbsp;minerał&oacute;w krytycznych.</p><p style="text-align:justify">Te surowce krytyczne są niezbędne dla&nbsp;funkcjonowania i&nbsp;integralności szeregu kluczowych sektor&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej. To m.in. energetyka odnawialna, produkcja pojazd&oacute;w, technologie cyfrowe i&nbsp;obronność.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W kwestii dostępu do minerał&oacute;w ziem rzadkich wsp&oacute;łpraca nie&nbsp;tylko z&nbsp;Kanadą, ale r&oacute;wnież z&nbsp;Australią i&nbsp;ze Stanami Zjednoczonymi jest niezbędna, żeby uniezależnić się od Chin, kt&oacute;re niestety brutalnie wykorzystują fakt, że obecnie są praktycznie monopolistą. Nie tylko jeśli chodzi o&nbsp;wydobywanie, ale przede wszystkim przer&oacute;b minerał&oacute;w ziem rzadkich </em>&ndash; zaznacza europoseł PiS.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśliła szefowa Komisji Europejskiej, w&nbsp;przypadku wielu surowc&oacute;w krytycznych Unia Europejska w&nbsp;ponad 80 proc. jest zależna od Chin, a w&nbsp;przypadku niekt&oacute;rych metali ziem rzadkich nawet w&nbsp;90 proc. Podczas orędzia zapowiedziała r&oacute;wnież uczynienie z&nbsp;Arktyki kanadyjsko-unijnego, sztandarowego projektu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Biorąc pod uwagę coraz bardziej agresywne zachowania Rosji, ale r&oacute;wnież Chin, Kanada jako ważne państwo tego regionu świata jest naszym ważnym sojusznikiem &ndash;</em> podkreśla Adam Bielan.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Możemy podpisać z&nbsp;Kanadą r&oacute;żnego rodzaju porozumienia dotyczące surowc&oacute;w naturalnych czy innych rozwiązań, ale niech to będzie konkretna umowa &ndash;</em> uważa Anna Bryłka, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Konfederacji.&nbsp;&ndash;&nbsp;<em>To, co jest zaprezentowane, to chyba pomysł, żeby opinię publiczną zajmować innymi sprawami, a kluczowe problemy, kt&oacute;re dzisiaj niszczą europejską gospodarkę, budżety polskich i&nbsp;europejskich gospodarstw domowych, mają przyczyny, kt&oacute;re można rozwiązać tu i&nbsp;teraz, tylko potrzeba do tego woli politycznej.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1867829156_pe_kanada_komentarze_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kompania Piwowarska uruchomiła zautomatyzowany magazyn w Poznaniu. Inwestycja kosztowała 230 mln zł]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kompania-piwowarska,p1754988862</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kompania-piwowarska,p1754988862</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/magazyn-automatyczny-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Kompania Piwowarska uruchomiła w&nbsp;Poznaniu zautomatyzowany magazyn wysokiego składowania. Inwestycja warta 230 mln zł zwiększyła pojemność magazynową browaru z&nbsp;ok. 23 tys. do 58 tys. palet, co ma umożliwić wzrost udziału bezpośrednich dostaw do magazyn&oacute;w klient&oacute;w z&nbsp;50 do 90 proc. Rozbudowa logistyki ma pom&oacute;c firmie szybciej reagować na zmiany na rynku, w&nbsp;tym rosnące znaczenie piw bezalkoholowych i&nbsp;smakowych oraz&nbsp;coraz większy udział nowoczesnych kanał&oacute;w sprzedaży.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Budujemy infrastrukturę logistyczną dopasowaną do realnych potrzeb browaru. To nasz największy zakład i&nbsp;najbardziej kompleksowy, bo to tutaj produkowane są piwa bezalkoholowe i&nbsp;smakowe. To tutaj potrzebne jest dostosowanie mocy i&nbsp;możliwości logistycznych do tego, żeby efektywnie zarządzać całym łańcuchem dostaw </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Biznes Dorota Peter, dyrektorka ds. łańcucha dostaw w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, wynika to ze zmian zachodzących w&nbsp;branży. Jak podaje Związek Pracodawc&oacute;w Przemysłu Piwowarskiego&nbsp;&ndash; Browary Polskie,&nbsp;polski rynek piwa kurczy się od kilku lat. W 2025 roku sprzedaż spadła o&nbsp;5,5 proc. pod względem wolumenu i&nbsp;o 4,1 proc. wartościowo. Sprzedaż lager&oacute;w alkoholowych, kt&oacute;re odpowiadają za największą część rynku, zmniejszyła się o&nbsp;6,8 proc. Jednocześnie o&nbsp;ok. 3 proc. wzrosła sprzedaż piw bezalkoholowych, do ok. 2 mln hl. Wartość tego segmentu wyniosła 1,82 mld zł, co odpowiada za ok. 8 proc. wartości całego rynku piwa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sam rynek r&oacute;wnież się zmienia, bo mamy intensywny wzrost klient&oacute;w rynku nowoczesnego, a jednocześnie spadek rynku tradycyjnego. Zmiany zar&oacute;wno w&nbsp;konsumpcji, w&nbsp;preferencjach konsument&oacute;w, jak i&nbsp;klient&oacute;w wpływają bezpośrednio na to, jak powinniśmy&nbsp;</em><em>się </em><em>przygotowywać do tego, żeby efektywnie dostarczać piwa do naszych klient&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi Dorota Peter.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;efekt&oacute;w inwestycji ma być zwiększenie udziału dostaw realizowanych bezpośrednio z&nbsp;poznańskiego browaru do magazyn&oacute;w klient&oacute;w. Wcześniej część produkt&oacute;w trafiała najpierw do magazyn&oacute;w dystrybucyjnych i&nbsp;buforowych. Docelowo bezpośrednio ma być realizowanych ok. 90 proc. dostaw, wobec ok. 50 proc. przed inwestycją.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Magazyn jest zmianą rewolucyjną dla&nbsp;Kompanii Piwowarskiej, ponieważ jesteśmy w&nbsp;stanie magazynować w&nbsp;spos&oacute;b automatyczny,&nbsp;przede wszystkim bez pracy ciężkimi w&oacute;zkami widłowymi. Ten proces jest w&nbsp;100 proc. zautomatyzowany &ndash; od odebrania palety z&nbsp;linii rozlewniczej do przygotowania jej do wysyłki całą pracę wykonują automaty. Pozwala to znacząco poprawić bezpieczeństwo i&nbsp;ograniczyć interakcję człowiek&ndash;w&oacute;zek widłowy &ndash;</em> wyjaśnia Bartosz Bukowiecki, starszy menedżer ds. strategicznego projektu logistycznego w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Nowy magazyn ma 40 m wysokości i&nbsp;ponad 41 tys. miejsc paletowych. Palety rozmieszcza i&nbsp;pobiera 12 automatycznych układnic, a cała instalacja obejmuje około tysiąca wsp&oacute;łpracujących ze sobą urządzeń. Magazyn jest połączony z&nbsp;pozostałą infrastrukturą browaru systemem Monorail, a jego maksymalna wydajność wynosi 552 palety na godzinę. Do obsługi transport&oacute;w przygotowano 18 dok&oacute;w załadunkowych.</p><p style="text-align:justify">Obiekt został uruchomiony komercyjnie w&nbsp;czerwcu br., a w&nbsp;ostatnich tygodniach jego wypełnienie sięgało niemal 98 proc. Pełną docelową wydajność magazyn ma osiągnąć w&nbsp;marcu 2027 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sama instalacja już dziś pozwoliła nam znacząco skr&oacute;cić czas przygotowania załadunku. Wcześniej trwało to 60&ndash;70 minut, teraz zdecydowana większość załadunk&oacute;w jest przygotowana w&nbsp;czasie poniżej 40 minut, a sam proces załadunku przez&nbsp;operatora zajmuje między 12 a 17 minut &ndash; </em>wskazuje Bartosz Bukowiecki.</p><p style="text-align:justify">Prace nad projektem rozpoczęły się w&nbsp;2023 roku. Warta 230 mln zł inwestycja jest największym dotychczas projektem Kompanii Piwowarskiej w&nbsp;obszarze łańcucha dostaw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jednym z&nbsp;naszych cel&oacute;w strategicznych była konsolidacja naszej sieci dystrybucyjnej, czyli łączenie magazyn&oacute;w, zmniejszanie ich liczby i&nbsp;jednocześnie zwiększanie efektywności i&nbsp;szybkości reagowania na potrzeby klient&oacute;w. Inwestycja pozwoliła nam na zwiększenie pojemności magazynowej z&nbsp;ok. 23 tys. do 58 tys. palet. To bardzo duży wzrost, kt&oacute;ry pomaga nam zwiększać udział dostaw bezpośrednich do klienta. Jest to ważne z&nbsp;punktu widzenia efektywności, ale oznacza też szybsze dotarcie do klienta i&nbsp;lepszą odpowiedź na jego zapotrzebowanie &ndash;</em> tłumaczy Anna Raczkowska, dyrektorka ds. strategicznego planowania dostaw w&nbsp;Kompanii Piwowarskiej.</p><p style="text-align:justify">Zwiększenie pojemności ma r&oacute;wnież znaczenie dla&nbsp;samej produkcji. Jak wskazuje sp&oacute;łka, wcześniej możliwości rozlewu piwa bywały ograniczane przez&nbsp;ilość dostępnego miejsca magazynowego. Inwestycja ma też uwzględniać zmiany po stronie odbiorc&oacute;w i&nbsp;rozw&oacute;j ich własnego zaplecza logistycznego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nie tylko my zmieniamy naszą operację. Konsolidują się nasi klienci, r&oacute;wnież budują nowoczesne magazyny i&nbsp;mają swoje wymagania. Ta inwestycja pozwala nam im sprostać. Jednym z&nbsp;tych wymagań jest załadunek z&nbsp;dok&oacute;w, kt&oacute;ry ułatwia klientom rozładowanie produktu i&nbsp;wpływa na ich efektywność. Poza tym jesteśmy w&nbsp;stanie szybciej do nich dotrzeć </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Anna Raczkowska.</p><p style="text-align:justify">Większa pojemność magazynu ma też ograniczyć transport między browarem a magazynami pośrednimi. Według szacunk&oacute;w Kompanii Piwowarskiej to szansa na zmniejszenie emisji CO<sub>2</sub> o&nbsp;ponad 2,3 tys. t rocznie. Odpowiada to ok. 5 proc. emisji związanych z&nbsp;transportem produkt&oacute;w firmy. Ograniczanie emisji w&nbsp;logistyce jest częścią strategii &bdquo;Lepsza Przyszłość 2030&rdquo;, kt&oacute;ra zakłada m.in. osiągnięcie neutralności węglowej browar&oacute;w do końca dekady.</p><p style="text-align:justify">Nowy magazyn jest kolejnym etapem inwestycji poznańskiego browaru związanych m.in. z&nbsp;rozwojem produkcji piw bezalkoholowych i&nbsp;smakowych. Wcześniej sp&oacute;łka inwestowała w&nbsp;linie produkcyjne, a dwa lata temu uruchomiła magazyn aromat&oacute;w przeznaczony do przechowywania surowc&oacute;w wykorzystywanych przy produkcji tych kategorii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dziś kończymy ten etap, zabezpieczając drogę od produkcji do klienta. Skupiamy się na efektywnym łańcuchu dostaw, w&nbsp;kt&oacute;rym mamy wystarczające pojemności magazynowe oraz&nbsp;procesy pozwalające sprawniej zarządzać r&oacute;żnymi partiami produkt&oacute;w i&nbsp;skr&oacute;cić czas dostaw do naszych klient&oacute;w</em> &ndash; podkreśla Dorota Peter.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1754988862_magazyn_automatyczny_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polacy nie mają czasu na zdrowie. Aż 80 proc. odczuwa przewlekłe zmęczenie i stres]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-nie-maja-czasu-na,p835399523</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polacy-nie-maja-czasu-na,p835399523</guid>
     <pubDate>Mon, 05 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pzu-dobrostan-psychiczny-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Polacy dość dobrze oceniają og&oacute;lny stan swojego zdrowia, ale ich odpowiedzi na pytania o&nbsp;szczeg&oacute;ły dotyczące dobrostanu psychicznego i&nbsp;zdrowych nawyk&oacute;w wskazują na szereg problem&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;raportu PZU Zdrowie. 80 proc. badanych deklaruje, że przynajmniej od czasu do czasu odczuwa przewlekłe zmęczenie, w&nbsp;tym 28 proc. twierdzi, że to częste odczucie. Najgorzej swoją kondycję psychiczną oceniają młode pokolenia. Choć Polacy mają coraz większą świadomość zdrowotną, 15 proc. badanych na przestrzeni ostatniego roku nie&nbsp;wykonało żadnego badania profilaktycznego.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zdrowie jest jednym z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w życia Polak&oacute;w, dlatego wszyscy chcemy wiedzieć, jak ono wygląda. W PZU Zdrowie przygotowaliśmy na ten temat specjalny raport, kt&oacute;ry dotyczył ponad tysiąca Polak&oacute;w. 64 proc. z&nbsp;nich ocenia sw&oacute;j stan zdrowia jako dobry i&nbsp;bardzo dobry&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Czesław Ducki, członek zarządu PZU Zdrowie, wsp&oacute;łautor raportu.</p><p style="text-align:justify">Według raportu PZU Zdrowie &bdquo;Epidemia zmęczenia. Polacy nie&nbsp;mają czasu na zdrowie&rdquo; młodsze pokolenie zdecydowanie częściej deklaruje bardzo dobry stan zdrowia. W grupach 18&ndash;24 i&nbsp;25&ndash;29 lat jest to odpowiednio 24 proc. i&nbsp;23 proc. Ich ocena zdrowia fizycznego jest lepsza niż ocena dobrostanu psychicznego. Jako zły lub bardzo zły określa go 18 proc. w&nbsp;grupie 18&ndash;24 lat, a jako dobry lub bardzo dobry &ndash; 32 proc.</p><p style="text-align:justify">Odwrotnie jest wśr&oacute;d os&oacute;b starszych. Respondenci po 60. roku życia najrzadziej deklarują bardzo dobry stan zdrowia (4 proc.), ale jednocześnie najczęściej pozytywnie oceniają swoją kondycję psychiczną (74 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młode pokolenie ma znacznie gorszy dobrostan psychiczny i&nbsp;tutaj widać dużą zmianę in minus. Częściej mają problemy w&nbsp;sferze mentalnej, ale częściej też korzystają z&nbsp;pomocy profesjonalist&oacute;w, co jest dobrym sygnałem &ndash;</em>&nbsp;uważa Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich 12 miesięcy z&nbsp;pomocy psychologa, psychoterapeuty lub psychiatry korzystał co piąty Polak (21 proc.). W grupach 18&ndash;24 lat, 25&ndash;29 lat oraz&nbsp;30&ndash;39 lat odsetek ten wyni&oacute;sł kolejno 29 proc., 32 proc. i&nbsp;33 proc., podczas gdy wśr&oacute;d os&oacute;b po 60. roku życia tylko 9 proc.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje badanie PZU Zdrowie, nawet dobra deklarowana kondycja nie&nbsp;oznacza braku problem&oacute;w z&nbsp;energią, stresem czy regeneracją.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jako Polacy gorzej oceniamy zdrowie psychiczne niż fizyczne, ale zdrowie to nie&nbsp;tylko brak choroby lub jej nasilenie. To r&oacute;wnież ryzyko jej wystąpienia, kt&oacute;re będzie miało konsekwencje w&nbsp;kolejnych latach. Jeżeli popatrzymy na te parametry głębiej, na środowisko, w&nbsp;jakim żyjemy, stres, przemęczenie, zaburzenia, smutek, ta sytuacja wygląda już znacznie gorzej&nbsp;&ndash; </em>podkreśla członek zarządu PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;Powinniśmy patrzeć na zdrowie szerzej. To jest też poziom naszego komfortu życia, jeżeli chodzi o&nbsp;sen czy naszą kondycję psychiczną. Nie da się rozpatrywać zdrowia jako fizycznego i&nbsp;psychicznego. Nasza fizykalność wpływa na naszą psychikę i&nbsp;odwrotnie.</em></p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich trzech miesięcy 80 proc. Polak&oacute;w deklarowało odczuwanie przewlekłego zmęczenia przynajmniej co jakiś czas, w&nbsp;tym 28 proc. często. Tylko 18 proc. badanych przyznało, że w&nbsp;tym okresie go nie&nbsp;odczuwało.</p><p style="text-align:justify">W grupie os&oacute;b aktywnych zawodowo często obserwowane są stres, przemęczenie i&nbsp;trudności związane z&nbsp;zachowaniem r&oacute;wnowagi między pracą a życiem prywatnym. Co trzeci badany pracownik deklaruje, że odczuwa stres związany z&nbsp;pracą co najmniej kilka razy w&nbsp;tygodniu, a 68 proc. przyznaje, że co najmniej czasami pracuje mimo choroby lub złego samopoczucia, kt&oacute;re uzasadniałyby odpoczynek lub zwolnienie lekarskie. Jednocześnie dwie trzecie pracownik&oacute;w deklaruje, że doświadcza symptom&oacute;w wypalenia zawodowego przynajmniej od czasu do czasu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To jest bardzo poważny sygnał alarmowy dla&nbsp;nas wszystkich. Przewlekłe zmęczenie i&nbsp;stres przekładają się na nasze zdrowie fizyczne i&nbsp;psychiczne, często to jest kwestia wielu lat, zanim nastąpią objawy choroby&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Czesław Ducki.<em> &ndash;&nbsp;Powinniśmy się zatrzymać, zastanowić się i&nbsp;mieć świadomość, że przewlekłe zmęczenie jest czymś bardzo negatywnym, r&oacute;wnież w&nbsp;sensie medycznym. Będzie się&nbsp;</em><em>przyczyniało </em><em>do powstawania chor&oacute;b albo nasilało te już występujące.</em></p><p style="text-align:justify">Respondenci najczęściej śpią 6&ndash;7 godzin na dobę (39 proc.) lub między 7 a 8 godzin (28 proc.). Jednocześnie co czwarty badany przesypia nie&nbsp;więcej niż 6 godzin na dobę. Sen trwający ponad 8 godzin deklaruje tylko 7 proc. os&oacute;b.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo ważna jest aktywność fizyczna, kt&oacute;ra wspiera nasze zdrowie, zmniejsza stres i&nbsp;pozwala odreagować napięcia. Istotne jest też budowanie pozytywnych relacji społecznych. W&nbsp;poszczeg&oacute;lnych grupach wiekowych jest to niełatwe. To na pewno jest wyzwanie dla&nbsp;młodych os&oacute;b, kt&oacute;re są bardziej narażone na przewlekłe zmęczenie&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">Zdrowotne obawy Polak&oacute;w skupiają się gł&oacute;wnie wok&oacute;ł chor&oacute;b, kt&oacute;re kojarzą się z&nbsp;najpoważniejszymi konsekwencjami dla&nbsp;życia i&nbsp;codziennego funkcjonowania. Największy niepok&oacute;j budzą nowotwory (40 proc.). Na drugim miejscu znajduje się utrata sprawności i&nbsp;samodzielności w&nbsp;starszym wieku (33 proc), a podium zamykają choroby serca i&nbsp;układu krążenia (30 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Profilaktyka jest jednym z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w dbania o&nbsp;zdrowie. Co istotne, mamy coraz większą świadomość znaczenia profilaktyki dla&nbsp;naszego zdrowia. Już duża część Polak&oacute;w wie, że trzeba się badać i&nbsp;to jest dobre dla&nbsp;ich zdrowia w&nbsp;perspektywie długoterminowej &ndash;</em>&nbsp;wymienia członek zarządu PZU Zdrowie.</p><p style="text-align:justify">Najczęściej wykonywanym badaniem profilaktycznym wśr&oacute;d Polak&oacute;w są badania krwi (63 proc.). Jednocześnie 15 proc. badanych deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatnich 12 miesięcy nie&nbsp;wykonało żadnego z&nbsp;takich badań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Profilaktyka ma sens wtedy, kiedy czujemy się zdrowi i&nbsp;nic nam nie&nbsp;dolega. Zależy nam na tym, aby przy zgłaszaniu się na badania diagnostyczne wyłapywać jak najmniejsze zmiany, bo wtedy możemy p&oacute;jść w&nbsp;głębszą diagnostykę i&nbsp;pokierować pacjenta do konkretnego specjalisty. Wtedy leczenie jest najskuteczniejsze&nbsp;&ndash;</em> przypomina Anna Nikołajew-Diak, pielęgniarka i&nbsp;koordynatorka ds. położnictwa w&nbsp;PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;W profilaktyce największe znaczenie ma pierwszy kontakt. Bardzo często są nim pielęgniarki i&nbsp;położne. To my częściej widzimy pacjenta niż lekarz i&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie wyłapać więcej problem&oacute;w zdrowotnych.</em></p><p style="text-align:justify">Największymi barierami, kt&oacute;re utrudniają wykonywanie badań profilaktycznych, są długi czas oczekiwania na wizytę lub badanie (32 proc.), koszty badań (31 proc.) oraz&nbsp;trudny dostęp do specjalist&oacute;w (30 proc.). Wśr&oacute;d czynnik&oacute;w zniechęcających do wykonywania badań profilaktycznych respondenci wymieniali r&oacute;wnież brak czasu (20 proc.) i&nbsp;obowiązki zawodowe (10 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z raportu jednoznacznie wynika, że dużą barierą jest dostępność do służby zdrowia. Dlatego zakup pakiet&oacute;w profilaktycznych przez&nbsp;pracodawcę jest bardzo dobrym krokiem. Drugim jest to, co część pracodawc&oacute;w robi, czyli udziela kilku godzin urlopu na badania, żeby pracownik m&oacute;gł je wykonać w&nbsp;godzinach pracy. To jest bardzo korzystne dla&nbsp;pracownika, ale też w&nbsp;długiej perspektywie dla&nbsp;pracodawcy&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Czesław Ducki.</p><p style="text-align:justify">40 proc. badanych uważa, że ich pracodawca dba o&nbsp;zdrowie pracownik&oacute;w, natomiast 41 proc. jest odmiennego zdania.&nbsp;Pracownicy oczekują od pracodawc&oacute;w większego zaangażowania w&nbsp;obszarze zdrowia, szczeg&oacute;lnie poprzez rozw&oacute;j profilaktyki, dodatkowe dni wolne związane ze zdrowiem, wsparcie psychologiczne czy opiekę medyczną dla&nbsp;członk&oacute;w rodziny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nie&nbsp;wolno odkładać profilaktyki na tak zwane jutro. Jutro też będziemy mieć pełny grafik, nie&nbsp;będziemy mieć czasu, natomiast zdrowie nie&nbsp;poczeka. Jako pacjenci powinniśmy się&nbsp;</em><em>interesować </em><em>tym, co się dzieje, możemy zgłosić się do programu profilaktycznego, zapytać, będąc przy okazji w&nbsp;przychodni niekoniecznie we własnej sprawie, co jest dla&nbsp;nas dedykowane&nbsp;</em>&ndash; radzi Anna Nikołajew-Diak.</p><p style="text-align:justify">Najsilniejszą motywacją do wykonywania badań profilaktycznych jest chęć kontrolowania stanu zdrowia (46 proc.), a jej znaczenie rośnie wraz z&nbsp;wiekiem. Dla młodszych ankietowanych większe znaczenie mają historia chor&oacute;b w&nbsp;rodzinie, informacje znalezione w&nbsp;mediach oraz&nbsp;wsparcie bliskich. Starsi kierują się natomiast gł&oacute;wnie zaleceniami lekarza i&nbsp;własnymi doświadczeniami zdrowotnymi.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jeśli zbudujemy wśr&oacute;d młodych os&oacute;b pozytywne nastawienie do badania się, to jest szansa, że oni p&oacute;źniej przekażą to dalej swoim dzieciom, osobom z&nbsp;rodziny. W ten spos&oacute;b będziemy budować wielopokoleniowe pozytywne nastawienie do zdrowia &ndash;</em>&nbsp;podkreśla pielęgniarka i&nbsp;koordynatorka ds. położnictwa w&nbsp;PZU Zdrowie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Publikacji raportu &bdquo;Epidemia zmęczenia. Polacy nie&nbsp;mają czasu na zdrowie&rdquo; &ndash; dostępnego na stronie pzuzdrowie.pl &ndash; towarzyszyła akcja&nbsp;&bdquo;Pociąg do Zdrowia&rdquo; realizowanej przez&nbsp;PZU Zdrowie na dworcach kolejowych w&nbsp;pięciu miastach Polski. &nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W ramach akcji w&nbsp;ciągu jednego dnia przebadaliśmy ok. 700 os&oacute;b. Mogły one skorzystać z&nbsp;porady specjalist&oacute;w, kardiologa, dermatologa, ale też pielęgniarki czy dietetyka, mogły wykonać badanie EKG, zbadać poziom glukozy, cholesterolu czy witaminy D&nbsp;&ndash; </em>podkreśla członek zarządu PZU Zdrowie. <em>&ndash;&nbsp;W ciągu jednego dnia wśr&oacute;d badanych odnieśliśmy ewidentne korzyści. Wykryto jedną chorobę serca u dziecka, dwie osoby miały podejrzenie poważnej choroby onkologicznej i&nbsp;zostały skierowane do dalszej diagnostyki. Wiele zbadanych os&oacute;b miało negatywne parametry i&nbsp;skierowaliśmy je do dalszego leczenia.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/835399523_pzu_dobrostan_psychiczny_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Podważanie wskaźnika WIBOR może kosztować banki setki miliardów złotych. Dotknęłoby to całą gospodarkę]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/podwazanie-wskaznika,p1449489568</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/podwazanie-wskaznika,p1449489568</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wibor-raport-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>W polskich sądach rośnie liczba postępowań dotyczących kredyt&oacute;w złotowych opartych na wskaźniku WIBOR. Na koniec 2025 roku w&nbsp;pierwszej instancji toczyło się ich ponad 2,7 tys. &ndash; wynika z&nbsp;danych przytoczonych w&nbsp;raporcie Instytutu Sobieskiego. Jego autorzy podkreślają, że kwestionowanie kredyt&oacute;w opartych na stawce WIBOR może w&nbsp;skrajnym scenariuszu kosztować sektor bankowy nawet 284 mld zł. Związek Bank&oacute;w Polskich podkreśla, że to kwota nie&nbsp;do udźwignięcia przez&nbsp;sektor i&nbsp;mogłaby się wiązać z&nbsp;przymusową restrukturyzacją części instytucji, co z&nbsp;kolei oznaczałoby poważne konsekwencje dla&nbsp;gospodarki.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Skala potencjalnych konsekwencji dla&nbsp;przegranych bank&oacute;w byłaby ogromna i&nbsp;znacznie większa niż to, co widzieliśmy w&nbsp;przypadku kredyt&oacute;w frankowych. Oszacowaliśmy, że te konsekwencje wyniosłyby ponad 284 mld zł. To jest suma zbliżona do łącznych kapitał&oacute;w bank&oacute;w, czyli coś, co mogłoby doprowadzić do prawie wyzerowania kapitału. Niekt&oacute;re banki by upadły, a inne miałyby poważne problemy z&nbsp;udzieleniem kredyt&oacute;w. Polska gospodarka na pewno by ucierpiała </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Leszek Skiba, prezes Instytutu Sobieskiego, wsp&oacute;łautor raportu &bdquo;Wpływ podważania stawki referencyjnej WIBOR na stabilność sektora finansowego oraz&nbsp;na gospodarkę Polski&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">WIBOR (Warsaw Interbank Offered Rate) jest jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w polskiego systemu finansowego. Wyznacza stopę procentową, po jakiej banki są gotowe pożyczać sobie środki na określony termin.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; WIBOR to wskaźnik ceny pieniądza, czyli coś, co stosują nie&nbsp;tylko banki podczas udzielania kredyt&oacute;w hipotecznych, ale r&oacute;wnież wiele obligacji Skarbu Państwa. Mamy też aktywa leasingowe, instrumenty pochodne, czyli tak naprawdę jest on sercem polskiej gospodarki. Kwestionowanie go to jest wprowadzenie napięć, ryzyka, niepewności dla&nbsp;polskich i&nbsp;zagranicznych firm na rynkach kapitałowych. To jest coś, co rzutowałoby na bezpieczeństwo finansowe Polak&oacute;w, kt&oacute;rzy zastanawialiby się, czy ich oszczędności są bezpieczne, ale też inwestor&oacute;w, kt&oacute;rzy dzisiaj</em><em> się</em><em>&nbsp;zastanawiają, czy kupić obligacje Skarbu Państwa i&nbsp;jaka jest ich cena, co się może z&nbsp;nimi zdarzyć &ndash;</em> wyjaśnia prezes Instytutu Sobieskiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy ogromną wartość instrument&oacute;w pochodnych opartych na tym wskaźniku. Nawet trudno ją oszacować, ponieważ duża część z&nbsp;nich jest notowana poza&nbsp;polskim rynkiem, na przykład na londyńskiej giełdzie &ndash;</em> podkreśla dr Tadeusz Białek, prezes Związku Bank&oacute;w Polskich.</p><p style="text-align:justify">Raport IS wskazuje, że łączna wartość aktyw&oacute;w finansowych wykorzystujących WIBOR na koniec 2024 roku wynosiła ponad 6 bln zł wraz z&nbsp;instrumentami pochodnymi. To r&oacute;wnowartość ok. 167 proc. polskiego PKB. Ponad 1 bln zł przypada na aktywa sektora bankowego i&nbsp;SKOK. Składają się na nie&nbsp;m.in. kredyty hipoteczne (305,6 mld zł), kredyty dla&nbsp;przedsiębiorstw (266,9 mld zł) oraz&nbsp;dłużne papiery wartościowe (280,2 mld zł). Do tego dochodzi rynek obligacji opartych na WIBOR-ze o&nbsp;wartości 480,7 mld zł, w&nbsp;tym obligacje skarbowe za 293,1 mld zł.</p><p style="text-align:justify">Łączne dochody odsetkowe sektora bankowego z&nbsp;kredyt&oacute;w hipotecznych opartych na WIBOR-ze w&nbsp;latach 1997&ndash;2025 wyniosły 218,1 mld zł. Ponad 100 mld zł przypada na kredyty nadal aktywne, a 117,4 mld zł na już spłacone. Wartość pobranych opłat i&nbsp;prowizji szacuje się natomiast na 35,2 mld zł.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z&nbsp;istotnym kryzysem bankowym, zawsze pierwszym problemem jest to, że banki przestają udzielać kredyt&oacute;w. Niekt&oacute;rych bank&oacute;w na to nie&nbsp;stać, a inne muszą zadbać o&nbsp;sw&oacute;j podstawowy kapitał </em>&ndash; tłumaczy Leszek Skiba.</p><p style="text-align:justify">Według autora raportu w&nbsp;szerszym ujęciu scenariusz powszechnych przegranych bank&oacute;w w&nbsp;sprawach dotyczących WIBOR-u oznaczałby ryzyko przeniesienia koszt&oacute;w spor&oacute;w prawnych na wszystkich klient&oacute;w sektora bankowego poprzez wyższe marże, opłaty i&nbsp;prowizje, a także ograniczoną ofertę produktową.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Kwestionowanie umowy o&nbsp;WIBOR jest zwiększeniem niepewności prawnej. W przyszłości wyobrażamy sobie taką sytuację, że masowe podważanie wieloletnich um&oacute;w kredytowych opartych na WIBOR-ze w&nbsp;konsekwencji oznacza, że banki będą pięć razy bardziej się zastanawiać, czy udzielić kolejnego kredytu na dłuższy czas. Niepewność prawna jest czynnikiem, kt&oacute;ry czasami powoduje, że ktoś nie&nbsp;chce podpisać takiej umowy, kiedy poważne jest prawdopodobieństwo jakiegoś niekorzystnego orzeczenia sądu, a nawet TSUE. Banki mogą preferować kredytowanie klient&oacute;w na kr&oacute;tszy okres. Wtedy rzeczywiście może dojść do sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rej trudniej będzie uzyskać kredyt hipoteczny &ndash;</em> wyjaśnia prezes Instytutu Sobieskiego.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślono w&nbsp;raporcie IS, 12 lutego 2026 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał orzeczenie, zgodnie z&nbsp;kt&oacute;rym zgodność metodologii wskaźnika referencyjnego z&nbsp;przepisami unijnymi nie&nbsp;należy do oceny sądu rozpatrującego sp&oacute;r konsumencki, a sąd powinien się&nbsp;koncentrować na ocenie warunk&oacute;w konkretnej umowy. Prawo unijne nie&nbsp;zobowiązuje banku do przekazywania konsumentowi szczeg&oacute;łowych informacji technicznych o&nbsp;sposobie jego obliczania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To państwowy nadz&oacute;r, w&nbsp;naszym przypadku Komisja Nadzoru Finansowego, wydaje licencję, a więc zgodę na opracowywanie wskaźnika dla&nbsp;tak zwanego administratora, czyli instytucji, kt&oacute;ra pełni funkcję instytucji opracowującej wskaźnik &ndash; </em>tłumaczy prezes Związku Bank&oacute;w Polskich. <em>&ndash; Niemniej jednak gdyby doszło do pr&oacute;b podważania w&nbsp;spos&oacute;b realny, ponieważ na razie to są promile spraw, to miałoby to dramatyczne konsekwencje dla&nbsp;całej gospodarki.</em></p><p style="text-align:justify">Szacowane łączne koszty dla&nbsp;bank&oacute;w według prawdopodobieństwa pozwu mieszczą się w&nbsp;przedziale od 78,7 mld zł do 283,7 mld zł. G&oacute;rna granica tego przedziału zbliża się do wartości całego kapitału własnego sektora bankowego, kt&oacute;ry na koniec 2025 roku wyni&oacute;sł 322 mld zł. Jednocześnie zgromadzenie kwoty 284 mld zł zajęłoby ok. 15 lat, biorąc pod uwagę, że rezerwy na spory frankowe, tworzone przez&nbsp;sześć lat, sięgnęły ponad 102 mld zł, a rekordowy poziom rezerw zawiązanych w&nbsp;ciągu jednego roku (2023) nie&nbsp;przekroczył 20 mld zł w&nbsp;skali sektora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W tych czarnych scenariuszach sektor bankowy nie&nbsp;byłby w&nbsp;stanie zaabsorbować tych strat. Chcę to wyraźnie i</em><em> jednoznacznie</em><em>&nbsp;podkreślić. W dużej części sektor musiałby być poddany decyzjom o&nbsp;przymusowej restrukturyzacji, czyli m&oacute;wimy tu o&nbsp;uporządkowanej likwidacji &ndash;</em> podkreśla dr Tadeusz Białek. <em>&ndash; Banki nie&nbsp;przygotowują się na czarny scenariusz, ponieważ nie&nbsp;zakładają, że on może nastąpić, przede wszystkim z&nbsp;powodu ustaleń wynikających z&nbsp;wyroku TSUE oraz&nbsp;z&nbsp;uwagi na jednoznaczne stanowiska wszystkich organ&oacute;w nadzoru. Komitet Stabilności Finansowej jako organ nadzoru makroostrożnościowego w&nbsp;swoich stanowiskach jednoznacznie wskazywał, że pr&oacute;by podważania WIBOR-u są skazane na niepowodzenie, że nigdy nie&nbsp;był on przedmiotem żadnych manipulacji, jest właściwie administrowany i&nbsp;licencjonowany.</em></p><p style="text-align:justify">Liczba postępowań sądowych dotyczących kredyt&oacute;w złotowych opartych na WIBOR-ze stale jednak rośnie. Na koniec 2023 roku w&nbsp;pierwszej instancji toczyły się 654 sprawy rozpoznawcze, rok p&oacute;źniej było ich 1532, a na koniec 2025 roku &ndash; 2728.&nbsp;ZBP podaje, że na koniec lipca było ich ponad 3,8 tys.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To bardzo mało, biorąc pod uwagę, że m&oacute;wimy o&nbsp;perspektywie trzech lat, w&nbsp;kt&oacute;rej takie pozwy były wnoszone. Wedle danych na koniec lipca zapadło 277 wyrok&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych we wszystkich, co do jednego, zarzuty dotyczące WIBOR-u zostały oddalone. Dlatego też banki na czarny scenariusz się nie&nbsp;przygotowują &ndash; </em>zapewnia prezes ZBP.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu Instytutu Sobieskiego przygotowali r&oacute;wnież rekomendacje dla&nbsp;instytucji nadzorujących.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rekomendujemy po pierwsze to, aby gł&oacute;wne instytucje z&nbsp;sieci bezpieczeństwa, czyli KNF, NBP, Ministerstwo Finans&oacute;w, podkreśliły pełnoprawność i&nbsp;bezpieczeństwo WIBOR-u oraz&nbsp;nowej stawki POLSTR, kt&oacute;ra ma zastąpić WIBOR w&nbsp;przyszłości </em>&ndash; podkreśla Leszek Skiba. <em>&ndash; Chcemy też zwr&oacute;cić uwagę na konieczność wzorca umowy na kredyt hipoteczny. On powinien mieć sankcję państwową, czyli w&nbsp;jakimś sensie być zatwierdzony przez&nbsp;kt&oacute;ryś z&nbsp;organ&oacute;w. Jeżeli banki udzielają kredytu hipotecznego według pewnego wzorca, to ryzyko prawne jest mniejsze, gwarantuje on bowiem bezpieczeństwo zar&oacute;wno dla&nbsp;banku, jak i&nbsp;dla klienta. W przyszłości nie&nbsp;powinno to prowadzić do spor&oacute;w prawnych i&nbsp;może też oznaczać, że banki nie&nbsp;będą skłonne do tego, żeby obciążać takie umowy nadzwyczajnie dużymi marżami.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1449489568_wibor_raport_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwają prace nad wspólnym biletem kolejowym w UE. Nowe zasady mają ułatwić przesiadki i wzmocnić prawa pasażerów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p2012036233</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwaja-prace-nad,p2012036233</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/wspolny-bilet-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Komisja Transportu i&nbsp;Turystyki (TRAN) Parlamentu Europejskiego pracuje nad pakietem pasażerskim, kt&oacute;ry w&nbsp;maju br. zaproponowała Komisja Europejska. Jednym z&nbsp;jego założeń jest wprowadzenie jednego wsp&oacute;lnego biletu kolejowego, czyli możliwości łączenia ofert r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w w&nbsp;jednej transakcji. Polscy europarlamentarzyści, uczestniczący w&nbsp;pracach, podkreślają, że nowe rozwiązanie ułatwi życie pasażerom, ale nie&nbsp;wiadomo, jakim obciążeniem będzie dla&nbsp;małych przewoźnik&oacute;w regionalnych.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Unia Europejska w&nbsp;najbliższych miesiącach chce przedstawić jeden wsp&oacute;lny bilet kolejowy, żebyśmy poprzez aplikację w&nbsp;telefonie mogli zarezerwować jeden łączony bilet, kt&oacute;ry m&oacute;głby obowiązywać w&nbsp;całej Europie. Będziemy rezerwowali go na specjalnej platformie, w&nbsp;aplikacji w&nbsp;telefonie i&nbsp;będzie obowiązywała jedna cena </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Jeden wsp&oacute;lny bilet kolejowy jest częścią pakietu pasażerskiego (Passenger Package) zaproponowanego przez&nbsp;Komisję Europejską w&nbsp;maju br. Pasażerowie będą mogli znaleźć, por&oacute;wnać i&nbsp;kupić usługi r&oacute;żnych operator&oacute;w kolejowych w&nbsp;ramach jednego biletu, kt&oacute;ry można kupić podczas jednej transakcji na wybranej przez&nbsp;siebie platformie.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To będzie niesamowity skok cywilizacyjny. Chcemy ułatwień i&nbsp;tego, żeby pasażer odczuł, że opr&oacute;cz szybkiej kolei będzie szybki proces rezerwacji. Obecnie, jeśli jedzie z&nbsp;Łodzi do Paryża i&nbsp;przesiada się na przykład w&nbsp;Berlinie, to musi wysiąść z&nbsp;pociągu, poszukać kasy, kupić bilet, zarezerwować dodatkowy czas. C&oacute;ż z&nbsp;tego, że mamy szybką kolej, kiedy podr&oacute;żny musi się&nbsp;</em><em>martwić </em><em>o&nbsp;to, żeby poszukać kasy biletowej. A tak w&nbsp;Łodzi kupi jeden bilet i&nbsp;nawet jeśli będzie miał się dwukrotnie przesiąść, to na nim przemierzy całą Europę</em> &ndash; tłumaczy Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;propozycją Komisji Europejskiej pasażerowie kolei mają mieć zapewnioną nową, pełną ochronę swoich praw. Ma ona obejmować pomoc, zmianę trasy, zwrot koszt&oacute;w i&nbsp;rekompensatę dla&nbsp;pasażer&oacute;w z&nbsp;jednym biletem u r&oacute;żnych operator&oacute;w, kt&oacute;rzy się&nbsp;sp&oacute;źnią na przesiadkę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W swoich założeniach jednolity bilet kolejowy wychodzi naprzeciwko potrzebom pasażerom, tak jak&nbsp;w przewozach lotniczych. Czyli kupujemy jeden bilet na jednej stronie, a nie&nbsp;szukamy na dziesięciu. Możemy kupić go na r&oacute;żne połączenia r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w i&nbsp;jeżeli jeden nas nie&nbsp;dowiezie na czas, to wtedy bylibyśmy jako pasażerowie kolejowi uprawnieni do odszkodowań, noclegu, zwrotu pieniędzy za bilet &ndash; </em>podkreśla Elżbieta Łukacijewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej oraz&nbsp;EPL.</p><p style="text-align:justify">Badanie Eurobarometru z&nbsp;2025 roku pokazuje, że z&nbsp;usług rezerwacji bilet&oacute;w online korzysta 76 proc. Europejczyk&oacute;w. Jednocześnie gdy w&nbsp;grę wchodzą podr&oacute;że koleją, 25 proc. respondent&oacute;w zadeklarowało trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w kolejowych obsługiwanych przez&nbsp;wielu przewoźnik&oacute;w, a 43 proc. w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;rezerwowało takich podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Największym wyzwaniem nie&nbsp;jest aplikacja, tylko wsp&oacute;lne rozliczanie się między sp&oacute;łkami kolejowymi z&nbsp;całej Unii Europejskiej. Wiele kraj&oacute;w członkowskich ma kolej, ale w&nbsp;większości z&nbsp;nich nie&nbsp;obowiązuje odszkodowanie, jeśli pociąg się sp&oacute;źni. Ono obowiązuje w&nbsp;liniach lotniczych. A chcemy, żeby obowiązywało nie&nbsp;po to, żeby linie kolejowe płaciły odszkodowanie, tylko po to, żeby miały motywację do przyjeżdżania punktualnie, ponieważ tylko wtedy system przesiadkowy ma sens. Są obecnie kraje, i&nbsp;to sąsiadujące z&nbsp;nami, kt&oacute;re mają op&oacute;źnienia na poziomie 40 proc., więc bardzo dużo </em>&ndash; podkreśla europoseł KO.</p><p style="text-align:justify">Komisja chce wprowadzić r&oacute;wnież nowe obowiązki dla&nbsp;platform biletowych i&nbsp;operator&oacute;w, aby zapewnić sprawiedliwy dostęp do sprzedaży bilet&oacute;w i&nbsp;neutralną prezentację ofert podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli te obciążenia, kt&oacute;re zakłada Komisja, przełożymy na małe sp&oacute;łki, one mogą po prostu nie&nbsp;udźwignąć ciężaru i&nbsp;koszt&oacute;w. Tutaj jest wątpliwość, czy są administracyjnie do tego przygotowane. Ale sama idea, żeby to pasażer był w&nbsp;centrum funkcjonowania kolejowych linii pasażerskich, jest bardzo istotna. Zobaczymy, jakie przepisy ostatecznie ujrzą światło i&nbsp;jak mocno będą wspierać pasażer&oacute;w. Na pewno jest to absolutnie dobry kierunek i&nbsp;oczekiwany przez&nbsp;pasażer&oacute;w &ndash;</em> uważa&nbsp;Elżbieta Łukacijewska. &ndash;<em> Operatorzy regionalni to są często małe przedsiębiorstwa, kt&oacute;re działają w&nbsp;jednym regionie, ale też łączą podr&oacute;ż. Pasażerowie korzystają z&nbsp;tych pociąg&oacute;w, przesiadają się potem na inne, dalekobieżne. Te wymogi i&nbsp;koszty mogłyby być dla&nbsp;operator&oacute;w sporym obciążeniem. Sama jestem ciekawa, jak polski rząd i&nbsp;sp&oacute;łki podejdą do tych przepis&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przekazywanie przez&nbsp;sp&oacute;łki kolejowe informacji handlowych jest pewnym zagrożeniem, ale to nie&nbsp;jest bariera, kt&oacute;rej nie&nbsp;przejdziemy przy tym projekcie. Pamiętajmy, że finalnie podr&oacute;żny będzie zadowolony, ponieważ będzie miał jeden tańszy bilet, jedną aplikację, a sp&oacute;łki kolejowe więcej pasażer&oacute;w. Jeśli ktoś kupi bilet w&nbsp;Polsce i&nbsp;dojedzie na drugi kraniec Europy, to będzie w&nbsp;stanie zrezygnować z&nbsp;samolotu czy samochodu i&nbsp;wsiąść do pociągu </em>&ndash; wyjaśnia Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska podkreśla, że przewoźnicy kolejowi zyskają r&oacute;wnież możliwość sprzedaży swoich bilet&oacute;w za pośrednictwem gł&oacute;wnych krajowych platform biletowych, należących do dotychczasowych przedsiębiorstw kolejowych o&nbsp;znaczącej pozycji rynkowej. Zmiany mają sprawić, że usługi nowych przewoźnik&oacute;w będą łatwe do znalezienia i&nbsp;będzie można je bezpiecznie łączyć z&nbsp;usługami oferowanymi przez&nbsp;innych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Jest przychylność wszystkich frakcji politycznych w&nbsp;Parlamencie&nbsp;do wprowadzenia jednego wsp&oacute;lnego biletu kolejowego w&nbsp;całej Europie, żeby to była jedna wsp&oacute;lna aplikacja i&nbsp;dość konkurencyjne ceny </em>&ndash; podkreśla Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;danych Urzędu Transportu Kolejowego, wskaźnik punktualności przewoz&oacute;w pasażerskich w&nbsp;tym roku (w okresie styczeń &ndash; czerwiec) wahał się od 84 do 92 proc., w&nbsp;zależności od miesiąca. W okresie od stycznia do lipca 2026 roku polskie pociągi obsłużyły 269,87 mln pasażer&oacute;w. Najwięcej z&nbsp;nich skorzystało z&nbsp;połączeń przewoźnika Polregio (21,95 proc. udziału w&nbsp;liczbie przewiezionych pasażer&oacute;w). Na drugim miejscu znalazło się PKP Intercity (20,06 proc.), a na trzecim &ndash; Koleje Mazowieckie (16,44 proc.) &ndash; wskazują dane UTK.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2012036233_wspolny_bilet_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sam pomysł nie gwarantuje start-upom sukcesu. Konieczna jest wcześniejsza weryfikacja na rynku]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sam-pomysl-nie-gwarantuje,p1919313730</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sam-pomysl-nie-gwarantuje,p1919313730</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/founderzy-wyzwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dobry pomysł to za mało, żeby zbudować start-up &ndash; podkreślali eksperci podczas PARP Future Camp 2026. Początkujący founder powinien najpierw sprawdzić, czy jego produkt odpowiada na rzeczywistą potrzebę, czy znajdą się klienci gotowi go kupić i&nbsp;czy będzie w&nbsp;stanie dostarczyć im obiecaną wartość. R&oacute;wnie ważne jest stworzenie zespołu o&nbsp;uzupełniających się kompetencjach, a na kolejnych etapach &ndash; wsparcie mentor&oacute;w, kt&oacute;rzy pomogą zweryfikować założenia biznesowe i&nbsp;przygotować firmę do rozwoju.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pierwszym krokiem foundera powinien być eksperyment biznesowy, czyli zbudowanie odpowiednich ram działań, kt&oacute;re pozwolą</em><em> się</em><em>&nbsp;upewnić, że pomysł będzie się sprzedawał i&nbsp;znajdzie się wystarczająco dużo ludzi, kt&oacute;rzy będą chcieli go kupić. Z drugiej strony trzeba sprawdzić, czy rzeczywiście jestem w&nbsp;stanie dostarczyć wartość, kt&oacute;rą obiecuję rynkowi. Dopiero kiedy się o&nbsp;tym przekonamy, proponuję podejmować dalsze kroki związane z&nbsp;zakładaniem sp&oacute;łki </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Łukasz Sztern z&nbsp;Polskiego Funduszu Rozwoju.</p><p style="text-align:justify">Raport PFR &bdquo;Co blokuje polskich startupowc&oacute;w? Wyzwania i&nbsp;perspektywy zmiany&rdquo; wskazuje, że wśr&oacute;d barier w&nbsp;rozwijaniu projekt&oacute;w absolwenci Szkoły Pionier&oacute;w PFR wymieniali niedopasowanie produktu do potrzeb rynku, zbyt małe zainteresowanie potencjalnych klient&oacute;w oraz&nbsp;brak strategii działania po zakończeniu programu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jest taka anegdota o&nbsp;Churchillu, kt&oacute;ry skarżył się, że ma 10 generał&oacute;w, z&nbsp;czego dziewięciu jest złych. Problem w&nbsp;tym, że nie&nbsp;wie, kt&oacute;ry jest dobrym. Tak samo jest z&nbsp;pomysłami na biznes. Dziennie możemy mieć multum pomysł&oacute;w, ale dop&oacute;ki nie&nbsp;przetestujemy ich w&nbsp;praktyce, nie&nbsp;mamy pewności, czy coś złapie na rynku. Weryfikacja rynkowa jest absolutnie kluczowa i&nbsp;powinien ją jak najszybciej przeprowadzić bezpośrednio pomysłodawca. Nie należy zlecać jej innym podmiotom. Jeśli chcemy szukać pomysł&oacute;w na biznes, możemy zaczynać od problem&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rymi sami mamy do czynienia na co dzień, ale trzeba uważać, żeby nie&nbsp;było to coś absolutnie niszowego &ndash;</em> ocenia Maciej Majewski, prezes Accelpoint, firmy prowadzącej programy akceleracyjne i&nbsp;inkubacyjne oraz&nbsp;łączącej start-upy z&nbsp;inwestorami.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Global Entrepreneurship Monitor. Polska 2025&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;PARP i&nbsp;Uniwersytet Ekonomiczny w&nbsp;Katowicach, wynika, że kluczową barierą powstrzymującą ludzi przed założeniem start-upu, wskazywaną przez&nbsp;przedstawicieli tego typu podmiot&oacute;w, jest brak kapitału. Dla niemal 70 proc. badanych jest to czynnik o&nbsp;bardzo dużym znaczeniu, a dla&nbsp;pozostałych 30 proc. ma przynajmniej średnie znaczenie. Analiza wskazuje r&oacute;wnież, że istnieje szereg mocno ze sobą skorelowanych&nbsp;czynnik&oacute;w: niedob&oacute;r umiejętności zarządzania firmą, brak wiedzy branżowej i&nbsp;specjalistycznej niezbędnej do rozpoczęcia działalności oraz&nbsp;brak pomysłu na biznes.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Osoba, kt&oacute;ra ma dobry pomysł, stoi przed dwoma rodzajami wyzwań. Pierwsze polega na tym, że zazwyczaj nikt nie&nbsp;jest omnibusem. Dlatego mając dobry pomysł technologiczny czy rynkowy, warto poszukać osoby, kt&oacute;ra pod względem kompetencji i&nbsp;osobowości uzupełni foundera. Jeżeli jestem dobrym naukowcem, zazwyczaj brakuje mi kompetencji sprzedażowych i&nbsp;warto uzupełnić je przy pomocy innych os&oacute;b &ndash; </em>wskazuje Łukasz Sztern.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Polskie Startupy 2025&rdquo; Fundacji Startup Poland wynika, że krajowe start-upy najczęściej tworzą zespoły liczące nie&nbsp;więcej niż 10 os&oacute;b, a 20 proc. nie&nbsp;zatrudnia nikogo poza&nbsp;founderem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Nie każdy founder musi być frontmanem. Start-upy tworzą ludzie, kt&oacute;rzy łączą r&oacute;żne kompetencje. Jeden z&nbsp;założycieli może być bardziej skupiony na programowaniu, a drugi lepiej rozumieć założenia biznesowe oraz&nbsp;wiedzieć, jak promować markę i&nbsp;start-up. Dzięki mediom społecznościowym można dotrzeć do grup, kt&oacute;re mogą potrzebować naszego produktu, i&nbsp;pokazać im go w&nbsp;autentyczny spos&oacute;b &ndash;</em> m&oacute;wi Hubert Adamczyk, ekspert Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.</p><p style="text-align:justify">Dane GEM Polska 2025 pokazują wyraźną zmianę w&nbsp;strukturze polskiej przedsiębiorczości. W ciągu 14 lat odsetek dorosłych Polak&oacute;w prowadzących młode firmy, działające nie&nbsp;dłużej niż 3,5 roku, zmniejszył się z&nbsp;9,1 do 2,5 proc. Jednocześnie udział os&oacute;b prowadzących firmy dojrzałe, obecne na rynku ponad 3,5 roku, wzr&oacute;sł z&nbsp;5 do 12,8 proc. Polska ma najniższy wśr&oacute;d 51 badanych kraj&oacute;w odsetek dorosłych prowadzących młode firmy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Starsze pokolenie founder&oacute;w w&nbsp;dużym stopniu opierało się na swoich umiejętnościach technologicznych. Świadomość tego, że budowanie dobrej technologii i&nbsp;budowanie dobrego produktu to dwie zupełnie r&oacute;żne rzeczy, jest dziś coraz większa. Tworzenie produkt&oacute;w, kt&oacute;re dobrze się sprzedadzą na rynku, testowanie założeń o&nbsp;tym, co i&nbsp;za ile powinniśmy sprzedawać, to coś, w&nbsp;czym dzisiejsi start-upowcy są coraz lepsi. Mogą się bowiem uczyć od os&oacute;b, kt&oacute;re już osiągnęły sukces, wr&oacute;ciły do Polski albo od początku budowały swoje sp&oacute;łki w&nbsp;Polsce &ndash;</em> wskazuje Aleksandra Pędraszewska, partner w&nbsp;Vastpoint Ventures.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, właśnie dlatego konieczna jest wsp&oacute;łpraca z&nbsp;mentorami i&nbsp;przedstawicielami firm, kt&oacute;re już osiągnęły sukces.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj młodzi founderzy, kt&oacute;rzy dopiero wchodzą na rynek start-upowy, mierzą się z&nbsp;podobnymi problemami jak ich poprzednicy: znalezieniem odpowiedniego klienta oraz&nbsp;sprawdzeniem, czy i&nbsp;komu ich produkt jest potrzebny. W czasach, kiedy wiele produkt&oacute;w i&nbsp;oprogramowania powstaje za pomocą AI, dużym wyzwaniem jest odpowiednie zdefiniowanie produktu, żeby nie&nbsp;stworzyć po prostu AI slopa, będącego wypadkową słabych decyzji o&nbsp;tym, komu i&nbsp;co chcemy sprzedawać </em>&ndash; m&oacute;wi Aleksandra Pędraszewska.</p><p style="text-align:justify">Tego typu wsparcie obejmują też programy prowadzone przez&nbsp;Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Pomagają one zweryfikować pomysł, przygotować produkt i&nbsp;model biznesowy, a następnie rozwijać start-up i&nbsp;szukać klient&oacute;w czy inwestor&oacute;w. Program Laboratorium Innowatora oferuje wsparcie osobom, kt&oacute;re mają innowacyjny pomysł, ale są jeszcze przed etapem rozwijania firmy. Uczestnicy otrzymują bezpłatne wsparcie ekspert&oacute;w i&nbsp;mentor&oacute;w, a sam pomysł jest weryfikowany pod kątem biznesowym i&nbsp;konfrontowany z&nbsp;otoczeniem rynkowym, w&nbsp;tym z&nbsp;potencjalnymi klientami. Program ma pom&oacute;c ocenić, czy pomysł może stać się produktem lub usługą, zanim jego rozw&oacute;j będzie wymagał większych nakład&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Z kolei Platformy Startowe prowadzą start-up dalej &ndash; od pomysłu do produktu, kt&oacute;ry można zaoferować na rynku. W ramach indywidualnego programu inkubacji founderzy pracują z&nbsp;menedżerem inkubacji, ekspertami i&nbsp;mentorami nad rozwojem produktu, modelem biznesowym i&nbsp;przygotowaniem pierwszej wersji produktu. Po zakończeniu inkubacji firmy mogą się ubiegać&nbsp;o&nbsp;dofinansowanie do 600 tys. zł na dalszy rozw&oacute;j, w&nbsp;ramach odrębnego komponentu programu.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p><span style="font-size:11px">Materiał powstał podczas PARP Future Camp 2026, wydarzenia wsp&oacute;łfinansowanego w&nbsp;ramach program&oacute;w Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), Fundusze Europejskie dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW) oraz&nbsp;Fundusze Europejskie dla&nbsp;Rozwoju Społecznego (FERS).</span></p><p><span style="font-size:11px"><img align="left" hspace="10"  alt="a" src="https://biznes.newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_11.jpg" style="height:68px; width:830px" /></span></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1919313730_founderzy_wyzwania_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Młode pokolenie najostrzej krytykuje polskie szkoły. System nie uczy praktycznych umiejętności]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/mlode-pokolenie,p1941689401</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/mlode-pokolenie,p1941689401</guid>
     <pubDate>Fri, 02 Oct 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szkola-oczekiwania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polacy oczekują, że szkoła zadba o&nbsp;wszystko: wyposaży w&nbsp;wiedzę, pozwoli zdobyć umiejętności, wychowa czy uwrażliwi na drugiego człowieka, zapewniając przy tym dobrą atmosferę oraz&nbsp;sprawiedliwe traktowanie uczni&oacute;w i&nbsp;uczennic. Takie wnioski płyną z&nbsp;raportu &bdquo;Szkoła do życia&rdquo; przygotowanego przez&nbsp;Centrum Edukacji Obywatelskiej. Wyg&oacute;rowane oczekiwania przekładają się na surową ocenę wsp&oacute;łczesnej szkoły &ndash; tylko jedna czwarta badanych ocenia ją &nbsp;dobrze, a ponad jedna trzecia źle.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W raporcie &bdquo;Szkoła do życia&rdquo; pokazujemy, jak wysokie, zr&oacute;żnicowane i&nbsp;szerokie są nasze oczekiwania wobec szk&oacute;ł. Oczekujemy od nich zar&oacute;wno przygotowania do życia, jak i&nbsp;wychowania czy zapewnienia przestrzeni dla&nbsp;relacji r&oacute;wieśniczych. Pokazujemy też, jak te bardzo wyg&oacute;rowane oczekiwania przekładają się na relatywnie surową ocenę szkoły. Jako społeczeństwo dosyć często formułujemy krytyczne opinie o&nbsp;niej, ale w&nbsp;naszym raporcie stawiamy tezę, że częściowo to nie&nbsp;kryzys szkoły, ale raczej jej wizerunku i&nbsp;tego, jak o&nbsp;niej m&oacute;wimy &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria dr Jędrzej Witkowski, prezes Centrum Edukacji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">W badaniu Minds &amp; Roses, przeprowadzonym na potrzeby raportu w&nbsp;marcu 2026 roku na grupie tysiąca os&oacute;b w&nbsp;wieku 18&ndash;65 lat, za ważne obszary działania szkoły ankietowani najczęściej wskazywali naukę praktycznych umiejętności życiowych (81 proc.), przygotowanie do pracy i&nbsp;życia zawodowego (80 proc.), a także rozw&oacute;j podstawowych kompetencji (80 proc.). Najniżej pod względem znaczenia badani wskazali naukę krytycznego myślenia (72 proc.). Każdy z&nbsp;21 badanych obszar&oacute;w działania szkoły okazał się ważny dla&nbsp;co najmniej 70 proc. Polak&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Lista naszych oczekiwań jest bardzo długa. Właściwie jest koncertem życzeń, a oczekujemy wszystkiego, począwszy od tego, że szkoła przygotuje do egzamin&oacute;w, kończąc na tym, że będzie w&nbsp;niej dobra atmosfera i&nbsp;będzie wspierała budowanie relacji w&nbsp;klasie &ndash; </em>podkreśla Magdalena Tędziagolska z&nbsp;firmy Badania i&nbsp;Działania, partnera merytorycznego badania.</p><p style="text-align:justify">Zaledwie co czwarty Polak ocenia wsp&oacute;łczesną szkołę dobrze, 36 proc. źle, a kolejne 36 proc. wystawiło jej ocenę neutralną. Wśr&oacute;d grup wiekowych najsurowsi są najmłodsi. Negatywnie ocenia ją 46 proc. os&oacute;b w&nbsp;wieku 18&ndash;25 lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To może być alarmujące, ale ten obraz nie&nbsp;jest jednoznaczny. Na pewno warto się przyjrzeć, kto jak tę szkołę ocenia, kto ją ocenia lepiej, a kto gorzej. W spojrzeniu og&oacute;lnym rzeczywiście 25 proc. m&oacute;wi, że jest zadowolonych z&nbsp;tego, jak szkoła funkcjonuje. Kiedy pytamy o&nbsp;konkretne rzeczy, na przykład o&nbsp;atmosferę w&nbsp;szkole, na ile uczy krytycznego myślenia czy o&nbsp;inne jej zadania, to jesteśmy już trochę bardziej pozytywni w&nbsp;ocenie &ndash; </em>zaznacza Magdalena Tędziagolska.</p><p style="text-align:justify">Żaden z&nbsp;21 obszar&oacute;w działania szkoły nie&nbsp;został oceniony gorzej niż funkcjonowanie szkoły og&oacute;łem. Średni odsetek dobrych ocen wyni&oacute;sł 36 proc. Ankietowani najwyżej oceniają to, jak szkoła przygotowuje do egzamin&oacute;w (48 proc.), pracuje z&nbsp;uczniami szczeg&oacute;lnie uzdolnionymi (45 proc.) i&nbsp;przekazuje wiedzę o&nbsp;świecie (44 proc.). Najsłabiej to, jak przygotowuje do życia, czyli uczy praktycznych umiejętności, krytycznego myślenia (po 29 proc.) czy rozwiązywania problem&oacute;w (31 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na ocenę wpływa nasze doświadczenie. Jeśli jesteśmy rodzicami, to bardziej pozytywnie oceniamy szkołę. Jeśli mamy dobre doświadczenia, wspomnienia z&nbsp;nią związane, to też wpływa to na naszą ocenę &ndash;</em> wyjaśnia przedstawicielka firmy Badania i&nbsp;Działania.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d os&oacute;b pozytywnie oceniających szkołę 33 proc. dobrze wspomina swoje szkolne doświadczenia. 39 proc. miało wielu ważnych nauczycieli, a 29 proc. to rodzice dzieci w&nbsp;wieku 7&ndash;19 lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Młode osoby są najbardziej krytyczne w&nbsp;ocenie szkoły. Co więcej, one są najbardziej krytyczne w&nbsp;ocenie jej bardzo konkretnych wymiar&oacute;w, związanych z&nbsp;budowaniem wsp&oacute;lnoty, z&nbsp;tym, na ile szkoła buduje wsp&oacute;lnotę, na ile jest dobra atmosfera w&nbsp;szkole, ale też na ile czują, że wspiera ona ich podmiotowość i&nbsp;samodzielność &ndash;</em> zaznacza Magdalena Tędziagolska. <em>&ndash; Zdaniem młodych szkoła się nie&nbsp;do końca z&nbsp;tego wywiązuje. Wynika to pewnie z&nbsp;r&oacute;żnych rzeczy. My w&nbsp;tym badaniu tego nie&nbsp;eksplorowaliśmy, ale patrząc na kondycję psychiczną młodych ludzi i&nbsp;na to, jak bardzo są samotni w&nbsp;dzisiejszym świecie, to możemy tej odpowiedzi poszukać w&nbsp;innych danych.</em></p><p style="text-align:justify">Według autor&oacute;w raportu na niską ocenę szkoły składają się dwa zjawiska, czyli kryzys jej wizerunku i&nbsp;realne słabości. Ich zdaniem pierwsze wymaga zmiany opowieści o&nbsp;szkole, drugie &ndash; zmiany funkcjonowania samej szkoły.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy do czynienia z&nbsp;kryzysem wizerunku szkoły. Na pewno nie&nbsp;możemy powiedzieć, że ona działa świetnie i&nbsp;nie&nbsp;musimy nic robić, ponieważ tak nie&nbsp;jest. Z drugiej strony widać, jakie głosy dominują w&nbsp;debacie o&nbsp;tym, jak m&oacute;wi się o&nbsp;szkole. Chociażby w&nbsp;mediach więcej słyszymy o&nbsp;sytuacjach trudnych, o&nbsp;problemach, niż o&nbsp;tym, jak wysokie wyniki polscy uczniowie osiągają w&nbsp;badaniach PISA &ndash;</em> uważa ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Polacy częściej chcą, aby rolą szkoły było nauczenie młodych, jak się uczyć, a nie&nbsp;proste przekazywanie wiedzy (51 proc. wobec 25 proc.). Ważniejsze jest rozwijanie kompetencji takich jak krytyczne myślenie, wsp&oacute;łpraca i&nbsp;kreatywność niż skupienie się na wiedzy przedmiotowej (54 proc. wobec 19 proc.), podobnie jak wszechstronny rozw&oacute;j ucznia jest ważniejszy niż przygotowanie do egzamin&oacute;w (59 proc. wobec 18 proc.).</p><p style="text-align:justify">Częściej chcemy szkoły przyjaznej (55 proc.), a nie&nbsp;wymagającej (20 proc.), oraz&nbsp;rozwijającej wewnętrzną motywację i&nbsp;samodyscyplinę (56 proc.) zamiast uczącej reguł i&nbsp;ich egzekwującej (19 proc.). Ważniejsze dla&nbsp;badanych jest r&oacute;wnież to, jak uczniowie czują się w&nbsp;szkole (50 proc.), niż osiągane przez&nbsp;nich wyniki (22 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Widzimy, że są dwa ważne wymiary: szkoła praktyczna i&nbsp;szkoła przyjazna. Ta pierwsza to szkoła, w&nbsp;kt&oacute;rej do obecnego procesu edukacyjnego dodamy więcej zadań i&nbsp;pracy wsp&oacute;lnej. Trochę bardziej pokażemy jej przydatność i&nbsp;zastosowanie w&nbsp;życiu dorosłym, ponieważ my jako Polacy czujemy, że szkoła przede wszystkim powinna nas też przygotowywać do życia w&nbsp;przyszłości &ndash; </em>podkreśla Konrad Siwiński, senior partner w&nbsp;Minds &amp; Roses.<em> &ndash; Z drugiej strony widzimy potrzebę przejścia do szkoły przyjaznej, czyli takiej, kt&oacute;ra będzie pamiętać o&nbsp;uczniu, nauczycielu, całej społeczności i&nbsp;dbać o&nbsp;to, żebyśmy się tam dobrze czuli.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli m&oacute;wimy o&nbsp;tym, jak zmieniać polską szkołę, to m&oacute;wimy o&nbsp;kilku krokach. Jeżeli chcemy zmierzać w&nbsp;stronę szkoły bardziej przyjaznej i&nbsp;praktycznej, to przede wszystkim jako społeczeństwo musimy w&nbsp;tę szkołę uwierzyć. Musimy uwierzyć, że ona jest dobrym miejscem dla&nbsp;naszych dzieci i&nbsp;że jest instytucją, kt&oacute;ra może się dynamicznie zmieniać i&nbsp;odpowiadać na te potrzeby &ndash;</em> podkreśla dr Jędrzej Witkowski. <em>&ndash; Po drugie, musimy też szkole trochę, kolokwialnie m&oacute;wiąc, odpuścić. Nasze oczekiwania są bardzo wyg&oacute;rowane i&nbsp;zr&oacute;żnicowane. Nie&nbsp;ma de facto takiej instytucji, kt&oacute;ra na te wszystkie oczekiwania potrafi odpowiedzieć. Musimy sobie je trochę urealnić. Pod hasłem &bdquo;odpuść szkole&rdquo; mieści się przekonanie, że musimy wyjść z&nbsp;koła wysokich oczekiwań, rozczarowania i&nbsp;frustracji, kt&oacute;ra potem zatruwa te szkolne relacje.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1941689401_szkola_oczekiwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Tysiące ukraińskich dzieci ofiarami wojny. UE rozszerza sankcje za deportacje i przymusową asymilację]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/tysiace-ukraiskich,p1776918376</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/tysiace-ukraiskich,p1776918376</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/soteu-sasza-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Od początku pełnoskalowej wojny w&nbsp;Ukrainie zginęło lub zostało rannych ok. 4 tys. dzieci. Ponad 20,5 tys. zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych &ndash; wynika z&nbsp;danych przywoływanych przez&nbsp;Unię Europejską. W tym roku Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Ukrainy uznała deportacje i&nbsp;przymusowe transfery dzieci przez&nbsp;rosyjskie władze oraz&nbsp;ich wymuszone zaginięcia za zbrodnie przeciwko ludzkości. 28 września Rada UE objęła sankcjami kolejne osoby i&nbsp;podmioty odpowiedzialne za deportacje ukraińskich dzieci i&nbsp;ich przymusową asymilację.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Tego lata każdego dnia w&nbsp;ukraińskie miasta uderzały kolejne pociski. W Krzywym Rogu w&nbsp;środku dnia rosyjskie drony uderzyły w&nbsp;zatłoczoną galerię handlową. A potem uderzyły po raz kolejny &ndash; ich zamierzonym celem byli ratownicy, kt&oacute;rzy pośpieszyli z&nbsp;pomocą. To nie&nbsp;jest po prostu wojna. To jest celowa strategia terroru </em>&ndash; podkreśliła podczas orędzia o&nbsp;stanie Unii (SOTEU), wygłoszonym we wrześniu w&nbsp;Parlamencie Europejskim, Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej.</p><p style="text-align:justify">Według danych Misji ONZ ds. Monitorowania Praw Człowieka w&nbsp;Ukrainie (HRMMU) od stycznia do sierpnia 2026 roku w&nbsp;Ukrainie zginęło co najmniej 2222 cywil&oacute;w, a 13 058 zostało rannych. Łączna liczba ofiar była o&nbsp;55 proc. wyższa niż w&nbsp;tym samym okresie ubiegłego roku i&nbsp;już po ośmiu miesiącach przekroczyła bilans całego 2025 roku. We wrześniu liczba ofiar nadal rosła &ndash; do 24 września ONZ odnotowała co najmniej 200 zabitych i&nbsp;1234 rannych cywil&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Putin pochodzi ze służb komunistycznych i&nbsp;stosuje starą ruską metodę uderzania w&nbsp;ludność cywilną, w&nbsp;najsłabsze osoby. Powinniśmy ten temat podnosić, ujawniać, m&oacute;wić o&nbsp;tym jak najgłośniej &ndash; </em>podkreśla Krzysztof Brejza, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d ofiar są tysiące dzieci. Jak podawał w&nbsp;sierpniu br. UNICEF, od lutego 2022 roku ONZ zweryfikowała 3946 przypadk&oacute;w dzieci zabitych lub rannych w&nbsp;Ukrainie, przy czym rzeczywista liczba może być wyższa. W lipcu br. zginęło 17 dzieci, a 166 zostało rannych. Jak podaje UNICEF, był to pod tym względem najgorszy miesiąc od kwietnia 2022 roku.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;dzieci rannych w&nbsp;rosyjskich atakach jest 10-letnia Oleksandra Paskal. Miała sześć lat, kiedy rosyjski pocisk trafił w&nbsp;jej dom. Dziewczynkę wydobyto spod gruz&oacute;w. Przez dwa tygodnie była w&nbsp;śpiączce, a w&nbsp;wyniku odniesionych obrażeń straciła lewą nogę.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Sasza się nie&nbsp;poddała. Zaledwie siedem miesięcy po ataku wr&oacute;ciła do sali gimnastycznej &ndash; dzięki protezie. Trenowała więcej niż wcześniej i&nbsp;zaczęła zdobywać złote medale &ndash;</em> podkreśliła na sesji plenarnej PE Ursula von der Leyen. &ndash;<em> Latem tego roku podr&oacute;żowała po całym świecie w&nbsp;ramach tourn&eacute;e &bdquo;Taniec wolności&rdquo; [ang. &bdquo;Dance of Freedom&rdquo;]. Pragnie pokazać całemu światu, jak Ukraińcy stawiają op&oacute;r w&nbsp;walce o&nbsp;wolność.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach &bdquo;Tańca wolności&rdquo; Oleksandra występowała m.in. w&nbsp;Paryżu, Nowym Jorku, Rio de Janeiro i&nbsp;Tokio.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mimo że nie&nbsp;mam nogi, chcę iść naprz&oacute;d. Zawsze uprawiałam gimnastykę artystyczną, zar&oacute;wno przed wojną, jak i&nbsp;po wojnie będę ją uprawiać. Oczywiście z&nbsp;nogą byłoby łatwiej. Mam nadzieję, że bez niej też będzie mi łatwo. Być może nie&nbsp;będę w&nbsp;stanie wykonać niekt&oacute;rych ruch&oacute;w, ale będę się starać </em>&ndash; m&oacute;wi Oleksandra Paskal.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Pokazanie historii tej dziewczynki było bardzo ważne. Uważam, że na wszystkich nas spoczywa obowiązek informowania ludzi o&nbsp;tym, co się&nbsp;</em><em>tam </em><em>dzieje &ndash;</em> podkreśla Krzysztof Brejza.</p><p style="text-align:justify">Według Rady UE od początku pełnoskalowej wojny ponad 20,5 tys. ukraińskich dzieci zostało deportowanych lub przymusowo przemieszczonych do Rosji lub na okupowane terytoria. Działaniom tym towarzyszy przymusowa asymilacja, w&nbsp;tym indoktrynacja i&nbsp;edukacja o&nbsp;charakterze zmilitaryzowanym.</p><p style="text-align:justify">W marcu br. Niezależna Międzynarodowa Komisja Śledcza ONZ ds. Ukrainy uznała deportacje i&nbsp;przymusowe transfery dzieci dokonywane przez&nbsp;rosyjskie władze oraz&nbsp;ich wymuszone zaginięcia za zbrodnie przeciwko ludzkości. Komisja poinformowała wtedy, że zweryfikowała deportację lub przymusowy transfer 1205 dzieci z&nbsp;pięciu region&oacute;w Ukrainy do Rosji lub na inne okupowane obszary Ukrainy. Około 80 proc. dzieci objętych tymi udokumentowanymi przypadkami nie&nbsp;wr&oacute;ciło do dom&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako Parlament Europejski kolejny raz wezwaliśmy Rosję do zwrotu uprowadzonych dzieci z&nbsp;Ukrainy. Trzeba nazywać Rosję takim państwem, jakim jest &ndash; państwem terrorystycznym </em>&ndash; ocenia europoseł. &ndash; <em>Musimy zmienić nasze postrzeganie Rosji. Jej nie&nbsp;chodzi, żeby narzucić jakiś światopogląd, ale żeby zniszczyć naszą cywilizację, zniszczyć świat, w&nbsp;jakim funkcjonujemy. To państwo destrukcji, niestety często uderzające też w&nbsp;najsłabszych &ndash; dzieci, kobiety, starszych ludzi.</em></p><p style="text-align:justify">28 września Rada UE nałożyła sankcje na kolejne 10 os&oacute;b i&nbsp;17 podmiot&oacute;w odpowiedzialnych za tego typu działania. Na liście znalazły się m.in. Komisja Turystyki Miasta Moskwy, obozy dla&nbsp;dzieci i&nbsp;ośrodki sportowe w&nbsp;Rosji oraz&nbsp;na okupowanych terytoriach Ukrainy, wykorzystywane do działań związanych z&nbsp;indoktrynacją, edukacją propagandową i&nbsp;integracją dzieci z&nbsp;rosyjską tożsamością. Sankcjami objęto r&oacute;wnież prezydenta Tatarstanu Rustama Minnichanowa za ułatwianie nielegalnej deportacji ukraińskich dzieci do oboz&oacute;w znajdujących się w&nbsp;jego regionie oraz&nbsp;państwowy ob&oacute;z dziecięcy Songdowon w&nbsp;Korei P&oacute;łnocnej, kt&oacute;ry według Rady UE uczestniczył w&nbsp;programach wywożenia ukraińskich dzieci z&nbsp;okupowanych teren&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1776918376_soteu_sasza_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Miliardowe wyceny i polskie korzenie. Nowe pokolenie założycieli firm bez kompleksów podbija świat]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/miliardowe-wyceny-i,p60227921</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/miliardowe-wyceny-i,p60227921</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/polacy-kompleksy-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Z danych OECD wynika, że polska gospodarka podwoiła swoje rozmiary w&nbsp;ciągu ostatnich dw&oacute;ch dekad. W latach 2005&ndash;2021 realny PKB w&nbsp;przeliczeniu na mieszkańca wzr&oacute;sł o&nbsp;3,9 proc., szybciej niż w&nbsp;sąsiednich krajach Europy Środkowej i&nbsp;Wschodniej oraz&nbsp;dwukrotnie powyżej średniej OECD. Młodzi przedsiębiorcy przyczyniają się do promocji kraju za granicą, ale eksperci podkreślają, że Polacy wciąż zmagają się z&nbsp;kompleksami.</strong></p><p>&ndash;<em> Polskie pochodzenie jest zdecydowaną przewagą. My jako nar&oacute;d, co widzimy przez&nbsp;ostatnie 30 lat, potrafimy wyciągnąć się z&nbsp;głębokiego, ciemnego miejsca. Mamy zmysł do kombinowania, nie&nbsp;ma, że się nie&nbsp;da. Mam w&nbsp;firmie pana złotą rączkę, kt&oacute;ry m&oacute;wi: panie Adamie, ludzie latają w&nbsp;kosmos, wszystko się da. I to jest taki mindset, kt&oacute;ry jesteśmy w&nbsp;stanie przenieść od g&oacute;ry do dołu. Oczywiście mamy też świetne uczelnie techniczne, ale też podejście, że zagryzamy zęby i&nbsp;idziemy do przodu &ndash; </em>m&oacute;wi agencji Newseria Adam Wiśniewski, wsp&oacute;łzałożyciel i&nbsp;dyrektor techniczny AI Clearing, podczas PARP Future Camp 2026.</p><p>W 2025 roku eksport wysokich technologii (high-tech) z&nbsp;Polski wzr&oacute;sł 14. rok z&nbsp;rzędu, osiągając rekordową wartość 41 mld euro. Tym samym był o&nbsp;8,9 proc. większy niż rok wcześniej &ndash; wynika z&nbsp;danych Eurostatu, na kt&oacute;re powołują się analitycy Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) w&nbsp;raporcie &bdquo;Innowacyjność Polski &ndash; marzec 2026&rdquo;. Polska była w&nbsp;ubiegłym roku &oacute;smym największym eksporterem high-tech w&nbsp;UE pod względem wartości. Za zdecydowaną większość eksportu odpowiadały cztery kategorie: elektronika &ndash; komunikacja, komputery i&nbsp;maszyny biurowe, lotnictwo i&nbsp;aparatura badawczo-rozwojowa.</p><p>Z kolei Polski Instytut Ekonomiczny za Comextem podaje, że komputery i&nbsp;serwery stały się drugą pozycją eksportową (po częściach samochodowych). Jeszcze w&nbsp;2024 roku były na si&oacute;dmej pozycji. Ta kategoria jest też gł&oacute;wnym motorem wzrostu wartości polskiego eksportu. Sprzedaż zagraniczna komputer&oacute;w i&nbsp;serwer&oacute;w w&nbsp;I p&oacute;łroczu 2026 roku wzrosła o&nbsp;53 proc. r/r, do poziomu 6,1 mld euro.</p><p><em>&ndash; Polska ma być z&nbsp;czego dumna. Posiadamy wielu tw&oacute;rc&oacute;w, kt&oacute;rymi możemy się szczycić. Mamy też dziedzictwo kulturowe, kt&oacute;re warte jest publikowania zar&oacute;wno w&nbsp;kraju, jak i&nbsp;poza nim. Polska posiada kulturę, kuchnię, historię, kt&oacute;rą powinna promować. To powinno być podstawą naszej twarzy za granicą. Ilekroć pokazujemy się jako przedsiębiorcy, obywatele, studenci, powinniśmy być pewni, że pokazujemy to, co jest dla&nbsp;nas najlepsze &ndash;</em> podkreśla Maciej Nadzikiewicz, członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><p>Rozwojowi innowacyjnych firm, ich ekspansji zagranicznej i&nbsp;promowaniu polskich rozwiązań za granicą ma służyć także publiczne wsparcie. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości prowadzi programy skierowane do start-up&oacute;w o&nbsp;potencjale międzynarodowym. Programy te obejmują m.in. akcelerację, rozw&oacute;j kompetencji biznesowych i&nbsp;przygotowanie do wejścia na zagraniczne rynki. Jednym z&nbsp;przykład&oacute;w jest Startup Booster Poland &ndash; Startups Exchange w&nbsp;ramach Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), w&nbsp;kt&oacute;rym we wrześniu PARP uruchomił nab&oacute;r wniosk&oacute;w. Maksymalna wartość wsparcia wynosi 100 tys. zł, a start-upy mogą korzystać z&nbsp;akceleracji m.in. w&nbsp;USA, Niemczech i&nbsp;Szwecji.</p><p>PARP wspiera młodych innowator&oacute;w planujących ekspansję zagraniczną także poprzez&nbsp;takie programy jak&nbsp;&bdquo;Startups Are Us&rdquo; czy &bdquo;Promocja marki innowacyjnych MŚP&rdquo; finansowanych z&nbsp;FENG. Wsparcie ma umożliwiać rozwijanie działalności eksportowej mikro-, małych i&nbsp;średnich firm oraz&nbsp;budowanie relacji biznesowych i&nbsp;pozyskiwanie nowych partner&oacute;w handlowych. Kolejny nab&oacute;r planowany jest na listopad 2026 roku.&nbsp;</p><p>Polacy w&nbsp;badaniu CBOS zapytani o&nbsp;to, z&nbsp;czego mogą być dumni, w&nbsp;pierwszej kolejności wskazywali na historię Polski (24,3 proc.). Na drugim miejscu znalazła się zdolność Polak&oacute;w do łączenia się i&nbsp;wsp&oacute;lnego działania w&nbsp;czasie kryzysu (10,6 proc.), a na trzecim obecna polityczna i&nbsp;gospodarcza pozycja Polski, a także sukcesy ostatnich trzydziestu paru lat, kt&oacute;re ją do niej doprowadziły (10 proc.).</p><p><em>&ndash; Najlepszym przykładem jest młode pokolenie polskich przedsiębiorc&oacute;w, w&nbsp;tym Mati Staniszewski, kt&oacute;ry swoją firmę &bdquo;sprowadził&rdquo; do Polski na Homecoming w&nbsp;Warszawie, żeby pokazać całemu światu i&nbsp;swoim inwestorom, jak wygląda Polska </em>&ndash; uważa członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><p>Mati Staniszewski to wsp&oacute;łzałożyciel i&nbsp;dyrektor generalny ElevenLabs, platformy sztucznej inteligencji do generowania i&nbsp;klonowania głosu oraz&nbsp;dubbingu. Firma założona w&nbsp;2022 roku jest wyceniana na ok. 11 mld dol., a jej modele obsługują ponad 70 język&oacute;w. Z perspektywy biznesowej jest to start-up brytyjsko-amerykański o&nbsp;polskich korzeniach. W czerwcu br. w&nbsp;Warszawie odbył się ElevenLabs Summit, na kt&oacute;rym tw&oacute;rcy innowacji zaproponowali swoje nowe rozwiązania. Wydarzenie zgromadziło ok. 2,5 tys. os&oacute;b z&nbsp;Polski i&nbsp;Europy. Uczestniczył w&nbsp;nim r&oacute;wnież prezydent Karol Nawrocki.</p><p><em>&ndash; Mamy wielu młodych polskich przedsiębiorc&oacute;w, kt&oacute;rzy są dumni z&nbsp;tego, że są Polakami. Wykorzystują swoje platformy i&nbsp;majątki do tego, żeby promować Polskę za granicą. Wystarczy pokazywać to, z&nbsp;czego jesteśmy dumni, a nie&nbsp;to, czego się wstydzimy </em>&ndash; podkreśla Maciej Nadzikiewicz.</p><p><em>&ndash; W&nbsp;Polsce jesteśmy jednak nauczeni wstydu. Wstydzimy się, staramy się być grzeczni, nikogo nie&nbsp;urazić, nie&nbsp;podchodzić, nie&nbsp;zagadać albo zagadać raz, a nie&nbsp;pięć czy 10razy. A powinniśmy się odrzeć z&nbsp;tego wstydu i&nbsp;to jest najtrudniejsze &ndash;</em> uważa Adam Wiśniewski.</p><p>Z&nbsp;badania Polskiej Organizacji Turystycznej &bdquo;Obcokrajowcy o&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wynika, że w&nbsp;opinii obcokrajowc&oacute;w Polska to kraj wart poznania, o&nbsp;bogatym dziedzictwie i&nbsp;historii (96 proc.), pełen energii życiowej (83 proc.), nowoczesny (73 proc.), zdrowy i&nbsp;ekologiczny (67 proc.), a także podobny do kraj&oacute;w Europy Zachodniej (53 proc.).</p><p><em>&ndash; Nie powinniśmy się wstydzić, nie&nbsp;powinniśmy mieć kompleks&oacute;w ani skupiać się na tym, jak zostaliśmy historycznie pokrzywdzeni. Powinniśmy&nbsp;</em><em>się </em><em>skupiać natomiast na tym, jaki sukces osiągnęliśmy w&nbsp;ciągu ostatnich lat, i&nbsp;robić wszystko, żeby go kontynuować </em>&ndash; zaznacza członek Rady Powierniczej Wikimedia Foundation.</p><hr /><p>Materiał powstał podczas PARP Future Camp 2026, wydarzenia wsp&oacute;łfinansowanego w&nbsp;ramach program&oacute;w Fundusze Europejskie dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), Fundusze Europejskie dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW) oraz&nbsp;Fundusze Europejskie dla&nbsp;Rozwoju Społecznego (FERS).</p><p><img align="left" hspace="10"  alt="xvcv" src="https://newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_12.jpg" style="height:63px; width:770px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/60227921_polacy_kompleksy_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska Grupa Zbrojeniowa przygotowuje plan eksportowy. W polu zainteresowania m.in. Skandynawia, Azja czy Afryka]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-grupa-zbrojeniowa,p956600313</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-grupa-zbrojeniowa,p956600313</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pgz-eksport-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) przygotowuje specjalny plan eksportowy. W najbliższym czasie planuje misje na rynkach m.in. Skandynawii, państw bałtyckich, Azji i&nbsp;Afryki P&oacute;łnocnej. Przedstawiciele koncernu podkreślają, że produkowany sprzęt ma służyć przede wszystkim polskiej armii, ale r&oacute;wnież chce go sprzedawać m.in. w&nbsp;ramach wsp&oacute;lnych zam&oacute;wień państw członkowskich z&nbsp;unijnego programu SAFE. Wśr&oacute;d największych hit&oacute;w eksportowych wymieniają m.in. Pioruny.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Myślimy o&nbsp;innych rynkach, dlatego że trzeba mieć pomysł na taką firmę jak PGZ i&nbsp;na inne podmioty z&nbsp;sektora obronnego, po tym gdy wyposażymy polską armię w&nbsp;niezbędny sprzęt </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Adam Leszkiewicz, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej. &ndash;<em> Eksport jest jedną z&nbsp;dr&oacute;g i&nbsp;przygotowujemy się do niego. Obecnie sprzedajemy sprzęt za mniej więcej 2 mld zł. Chcielibyśmy to zwiększać, w&nbsp;związku z&nbsp;czym przygotowujemy się do działań, w&nbsp;kt&oacute;rych będziemy gł&oacute;wnymi autorami scenariuszy, jak to dalej prowadzić, w&nbsp;uzgodnieniu z&nbsp;administracją rządową, będąc r&oacute;wnież świadomi r&oacute;żnego rodzaju ograniczeń, własności praw do poszczeg&oacute;lnych produkt&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">PGZ, partner strategiczny Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w&nbsp;Kielcach, zaprezentowała podczas wydarzenia ofertę 28 sp&oacute;łek oraz&nbsp;ponad 300 sztuk sprzętu, system&oacute;w, produkt&oacute;w i&nbsp;element&oacute;w wyposażenia wojskowego. Była to także okazja do rozm&oacute;w dotyczących budowy wsp&oacute;lnych ofert eksportowych z&nbsp;partnerami europejskimi i&nbsp;innych region&oacute;w świata.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla sp&oacute;łka, celem jest nie&nbsp;tylko sprzedaż pojedynczych produkt&oacute;w, lecz także tworzenie kompleksowych rozwiązań wykorzystujących połączone kompetencje kilku partner&oacute;w przemysłowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; M&oacute;wimy o&nbsp;r&oacute;żnych sferach. To m.in. pojazdy pancerne i&nbsp;kołowe przeznaczone na eksport, w&nbsp;piaskowym kolorze Borsuk z&nbsp;wieżą od naszego partnera ze Słowacji, kt&oacute;ry oferujemy na rynkach Bliskiego Wschodu. Jest też Rosomak, także z&nbsp;wieżą Turra, kt&oacute;ry r&oacute;wnież m&oacute;głby być i&nbsp;jest oferowany na innych rynkach. Pojedziemy z&nbsp;tymi pojazdami choćby w&nbsp;grudniu do Wietnamu. Kraje azjatyckie takie jak Indie r&oacute;wnież wyrażają zainteresowanie tego typu produktami. Dodatkowym, trzecim produktem eksportowym z&nbsp;tego obszaru staje się powoli Baobab, czyli system narzutowego minowania, ale na pojeździe kołowym, w&nbsp;naszym przypadku na Jelczu </em>&ndash; wymienia prezes PGZ.</p><p style="text-align:justify">Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne BELMA należące do PGZ na MSPO 2026 zaprezentowały modułowy system minowania narzutowego na pojeździe Tatra w&nbsp;układzie 6&times;6. W lutym br. PGZ podpisała umowę o&nbsp;wsp&oacute;łpracy z&nbsp;holdingiem technologiczno-przemysłowym CSG (Czechoslovak Group) w&nbsp;zakresie jego integracji oraz&nbsp;oferowania tego rozwiązania na rynkach eksportowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na naszej ekspozycji był też system minowania na czeskiej Tatrze, dlatego że pr&oacute;bujemy budować synergię z&nbsp;naszymi partnerami i&nbsp;wykorzystywać ich przewagi na r&oacute;żnych rynkach. My nie&nbsp;zawsze jesteśmy obecni, nie&nbsp;mamy na tyle dobrych relacji, ale nasi partnerzy już tak. My mamy sprzęt, ktoś ma relacje, budujemy razem partnerstwo i&nbsp;oferujemy określone produkty &ndash;</em> wyjaśnia Adam Leszkiewicz.</p><p style="text-align:justify">W katalogu Grupy PGZ znajduje się ponad 60 produkt&oacute;w, kt&oacute;re są zakwalifikowane do unijnego programu SAFE. Przedstawiciele PGZ spotykali się w&nbsp;Kielcach m.in. z&nbsp;partnerami z&nbsp;Hiszpanii i&nbsp;Grecji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Program SAFE motywuje do tego, żeby nie&nbsp;produkować i&nbsp;nie sprzedawać dla&nbsp;jednej armii. Już dzisiaj powinny to być wsp&oacute;lne zakupy. Muszą być co najmniej dwa kraje, na przykład Polska i&nbsp;jakiś inny kraj europejski uczestniczący w&nbsp;SAFE, ewentualnie Kanada, kt&oacute;ry r&oacute;wnież wyraża zapotrzebowanie na ten sprzęt </em>&ndash; zaznacza prezes PGZ. &ndash; <em>Zależy nam na tym, żeby za pieniądze europejskie&nbsp;jak najwięcej wyprodukować w&nbsp;naszych zakładach. Ale żeby dzisiaj sprzedać te towary, musimy mieć partner&oacute;w. Musimy ich przekonać, że mamy dobre towary i&nbsp;na to w&nbsp;tej chwili kładziemy akcent: na działalność eksportową,&nbsp;promocyjną i&nbsp;wizerunkową.</em></p><p style="text-align:justify">Przykładem wsp&oacute;lnych zakup&oacute;w związanych z&nbsp;programem SAFE są zestawy Piorun. PGZ ma je produkować zar&oacute;wno na potrzeby Sił Zbrojnych RP, jak i&nbsp;partner&oacute;w z&nbsp;Łotwy, Litwy i&nbsp;Norwegii. W sierpniu br. podpisano umowę ramową o&nbsp;wartości 8 mld zł na dostawę kilku tysięcy sztuk przenośnych przeciwlotniczych zestaw&oacute;w rakietowych. Spośr&oacute;d całego zam&oacute;wienia ponad 80 proc. zam&oacute;wionych pocisk&oacute;w i&nbsp;zestaw&oacute;w startowych będzie przeznaczonych dla&nbsp;Wojska Polskiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Piorun to nasz hit eksportowy, ale już pokazujemy, w&nbsp;kt&oacute;rą stronę będą zmierzały zmiany technologiczne, aby uczynić go jeszcze atrakcyjniejszym dla&nbsp;naszych partner&oacute;w. Mamy świeżo certyfikowanego Grota, karabin A3, ale też prezentujemy lekki karabinek, kt&oacute;ry także może trafić na wyposażenie armii i&nbsp;służb mundurowych w&nbsp;innych krajach </em>&ndash; zapowiada Adam Leszkiewicz. &ndash;<em> Rozmawiamy o&nbsp;Ratowniku, okręcie, kt&oacute;rym zainteresowana jest Szwecja. Rozmawiamy o&nbsp;naszym projekcie ochrony antydronowej SAN, gdzie mamy zainteresowanie i&nbsp;z p&oacute;łnocy, i&nbsp;z południa Europy. Rozmawiamy na temat Wizjera, czyli naszego bezzałogowego rozpoznawczego drona, oraz&nbsp;o&nbsp;minach. Jest też Baobab, mieliśmy ciekawe spotkania z&nbsp;Europy Południowej w&nbsp;tym zakresie.</em></p><p style="text-align:justify">Prezes PGZ zapowiada przygotowanie specjalnego planu eksportowego.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy zaplanowanych kilka misji. Rynki, kt&oacute;re nas interesują, to w&nbsp;Europie Skandynawia, kraje bałtyckie, może Rumunia, w&nbsp;Azji takie kraje jak Wietnam i&nbsp;Indie. Afryka P&oacute;łnocna to także bardzo interesujący region, podobnie jak cała Afryka &ndash;</em> wskazuje.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/956600313_pgz_eksport_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pierwsze efekty nowych przepisów widoczne na drogach. Coraz więcej dzieci jeździ na rowerach i hulajnogach w kaskach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsze-efekty-nowych,p1210990562</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pierwsze-efekty-nowych,p1210990562</guid>
     <pubDate>Thu, 01 Oct 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/opas-kaski-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Coraz więcej dzieci i&nbsp;młodzieży korzysta z&nbsp;kask&oacute;w podczas jazdy rowerem i&nbsp;hulajnogą elektryczną &ndash; wynika z&nbsp;pierwszych obserwacji Policji po wejściu w&nbsp;życie nowych przepis&oacute;w w&nbsp;czerwcu. Obowiązek używania kask&oacute;w przez&nbsp;osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w&nbsp;całym kraju 3,6 tys. kask&oacute;w, kt&oacute;re są rozdawane dzieciom podczas kontroli i&nbsp;spotkań profilaktycznych.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwsze tygodnie od wprowadzenia nowych przepis&oacute;w na pewno należy ocenić pozytywnie. Widzimy coraz większą popularność tej podstawowej ochrony, szczeg&oacute;lnie wśr&oacute;d najmłodszych użytkownik&oacute;w dr&oacute;g. Do noszenia kask&oacute;w zachęcamy jednak od wielu lat wszystkich, kt&oacute;rzy korzystają z&nbsp;hulajn&oacute;g elektrycznych czy rower&oacute;w. Najmłodsi to największa grupa użytkownik&oacute;w tych pojazd&oacute;w, szczeg&oacute;lnie jeżeli m&oacute;wimy o&nbsp;hulajnogach elektrycznych</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Biznes podinsp. Robert Opas z&nbsp;Biura Ruchu Drogowego Komendy Gł&oacute;wnej Policji.</p><p style="text-align:justify">Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z&nbsp;rower&oacute;w,&nbsp;hulajn&oacute;g elektrycznych,&nbsp;a także urządzeń transportu osobistego (UTO) mają obowiązek jazdy w&nbsp;kasku. Za dopuszczenie dziecka do jazdy bez kasku opiekunowi może grozić grzywna do 100 zł. To kolejna regulacja, kt&oacute;ra ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkownik&oacute;w jednoślad&oacute;w. Dodatkowo w&nbsp;marcu tego roku podniesiono z&nbsp;10 do 13 lat minimalny wiek uprawniający do korzystania z&nbsp;hulajnogi elektrycznej na drodze. Dzieci poniżej 13. roku życia mogą jeździć na hulajnodze elektrycznej jedynie w&nbsp;strefie zamieszkania i&nbsp;pod opieką osoby dorosłej. Aby poruszać się hulajnogą elektryczną od 13. roku życia, należy posiadać kartę rowerową.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Popularność hulajn&oacute;g elektrycznych powoduje to, że tych zdarzeń niestety na polskich drogach jest coraz więcej. Co prawda ta dynamika od wprowadzenia nowych przepis&oacute;w zmalała, ale w&nbsp;tym roku odnotowaliśmy już 1204 wypadki z&nbsp;udziałem kierujących hulajnogami elektrycznymi, o&nbsp;235 więcej niż w&nbsp;analogicznym okresie ubiegłego roku. Zginęło w&nbsp;nich 17 os&oacute;b, czyli o&nbsp;siedem os&oacute;b więcej &ndash;</em> wskazuje podinsp. Robert Opas. &ndash; <em>Popularność rower&oacute;w jest jeszcze większa, natomiast tutaj odnotowujemy spadki zdarzeń drogowych: wypadk&oacute;w było 2707, mniej o&nbsp;69 niż rok temu, a ofiar &ndash; 94, o&nbsp;11 mniej.</em></p><p style="text-align:justify">Z danych Policji wynika, że w&nbsp;ostatnich latach wzrosła liczba wypadk&oacute;w z&nbsp;udziałem użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych: z&nbsp;543 w&nbsp;2022 roku do 1158 w&nbsp;2025 roku. Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego ITS wskazuje, że użytkownicy hulajn&oacute;g elektrycznych i&nbsp;urządzeń transportu osobistego stanowią coraz większą grupę ofiar wypadk&oacute;w, a w&nbsp;ubiegłym roku ich liczba zwiększyła się ponad dwukrotnie.</p><p style="text-align:justify">Z badań przywoływanych przez&nbsp;ITS wynika, że stosowanie kasku przez&nbsp;rowerzyst&oacute;w zmniejsza ryzyko śmiertelnych uraz&oacute;w głowy o&nbsp;ponad 70 proc., a w&nbsp;przypadku użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych &ndash; o&nbsp;ponad 40 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Popularność kask&oacute;w jest związana z&nbsp;wprowadzeniem nowych przepis&oacute;w, kt&oacute;re obligują najmłodszych do korzystania z&nbsp;nich, ale też powodują odpowiedzialność opiekun&oacute;w czy rodzic&oacute;w, jeżeli ten obowiązek nie&nbsp;jest dopełniony. Chcielibyśmy jednak, żeby przede wszystkim rozwaga i&nbsp;rozsądek decydowały o&nbsp;tym, żeby z&nbsp;tych kask&oacute;w korzystać </em>&ndash; podkreśla ekspert z&nbsp;Biura Ruchu Drogowego Komendy Gł&oacute;wnej Policji.</p><p style="text-align:justify">W działania profilaktyczne prowadzone przez&nbsp;Policję włączyło się PZU, kt&oacute;re przekazało funkcjonariuszom ruchu drogowego 3,6 tys. kask&oacute;w. Trafiły one do jednostek w&nbsp;całym kraju i&nbsp;zostały przekazane dzieciom i&nbsp;młodzieży podczas kontroli w&nbsp;rejonach szk&oacute;ł, ale także w&nbsp;trakcie spotkań edukacyjnych, festyn&oacute;w, piknik&oacute;w profilaktycznych i&nbsp;innych działań prowadzonych w&nbsp;ramach akcji &bdquo;Bezpieczna droga do szkoły&rdquo;. Inicjatywa jest częścią programu Rowerowa Polska PZU, kt&oacute;ry promuje aktywność fizyczną i&nbsp;bezpieczne poruszanie się po drogach.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> PZU jest od wielu lat partnerem Policji i&nbsp;pomaga nam w&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju akcjach. Tutaj m&oacute;wimy o&nbsp;edukacji i&nbsp;profilaktyce, ale też o&nbsp;realnych działaniach, kt&oacute;re mogą spowodować, że osoby, kt&oacute;re zapomniały o&nbsp;kasku bądź z&nbsp;jakiegoś powodu go nie&nbsp;nabyły dla&nbsp;swoich pociech, będą mogły skorzystać z&nbsp;pierwszego ostrzeżenia, połączonego jednocześnie z&nbsp;wyposażeniem dziecka w&nbsp;kask &ndash;</em> m&oacute;wi podinsp. Robert Opas.</p><p style="text-align:justify">Przekazane przez&nbsp;PZU kaski trafiły do policjant&oacute;w ruchu drogowego w&nbsp;całej Polsce. Zostały rozdysponowane do Komendy Stołecznej Policji oraz&nbsp;komend wojew&oacute;dzkich Policji w&nbsp;Białymstoku, Bydgoszczy, Gdańsku, Gorzowie Wielkopolskim, Katowicach, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Olsztynie, Opolu, Poznaniu, Radomiu, Rzeszowie, Szczecinie i&nbsp;Wrocławiu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1210990562_opas_kaski_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Biometan z rolniczych odpadów zyskuje na znaczeniu. Inwestorzy masowo ruszają po warunki przyłączeniowe]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/biometan-z-rolniczych,p1090384463</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/biometan-z-rolniczych,p1090384463</guid>
     <pubDate>Wed, 30 Sep 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/biometan-inwestycje-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rynek biometanu w&nbsp;Polsce dopiero zaczyna się rozwijać, ale zainteresowanie nowymi inwestycjami rośnie. Polska Sp&oacute;łka Gazownictwa wydała już ok. 500 warunk&oacute;w przyłączenia biometanowni i&nbsp;zawarła 25 um&oacute;w. Pierwsza rolnicza instalacja przyłączona do sieci gazowej działa już w&nbsp;Komorowie na Mazowszu. Rozw&oacute;j kolejnych projekt&oacute;w ma być możliwy dzięki nowelizacji ustawy o&nbsp;OZE, kt&oacute;ra przewiduje system wsparcia dla&nbsp;większych instalacji.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Rolnicy i&nbsp;zakłady produkcyjne szukają alternatywnych źr&oacute;deł dochodu, ale też chcą produkować energię w&nbsp;ramach biogazowni czy biometanowni. Chcą wytwarzać biogaz, żeby przetwarzać to, co jest odpadem, pozostałością produkcji </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Stefan Krajewski, minister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi.</p><p style="text-align:justify">Z danych KOWR wynika, że liczba biogazowni rolniczych systematycznie rośnie. Pod koniec maja 2026 roku w&nbsp;rejestrze wytw&oacute;rc&oacute;w biogazu rolniczego znajdowało się 209 instalacji o&nbsp;łącznej rocznej wydajności ok. 840 mln m&sup3; biogazu i&nbsp;11 mln m&sup3; biometanu. W 2025 roku z&nbsp;biogazu rolniczego wyprodukowano blisko 1,1 TWh energii elektrycznej, o&nbsp;6,6 proc. więcej niż rok wcześniej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Instalacje związane z&nbsp;produkcją biogazu i&nbsp;energii dają rolnikom, po pierwsze, dodatkowe źr&oacute;dło dochodu, po drugie, możliwość zagospodarowania odpadu &ndash; gnoj&oacute;wki, gnojowicy czy obornika. Poferment może być wywożony na pola praktycznie przez&nbsp;cały rok. To też zmniejsza napięcia społeczne, bo przetworzony poferment nie&nbsp;budzi takich kontrowersji jak gnoj&oacute;wka czy gnojowica &ndash;</em> wskazuje Stefan Krajewski.</p><p style="text-align:justify">Dane KOWR wskazują, że w&nbsp;2025 roku do produkcji biogazu rolniczego wykorzystano blisko 7,7 mln t surowc&oacute;w, z&nbsp;czego ok/ 91 proc. stanowiły odpady. Największy udział miały wywar pogorzelniany, gnojowica oraz&nbsp;pozostałości z&nbsp;owoc&oacute;w i&nbsp;warzyw. W procesie fermentacji powstało ponad 6,1 mln t pofermentu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Potencjał jest gigantyczny &ndash; blisko 8 mld m&sup3;, jeżeli chodzi o&nbsp;biogaz i&nbsp;biometan łącznie do 2040 roku, to ogromna skala. Biogaz i&nbsp;biometan mogą zastąpić nawet 20&ndash;25 proc. całego zużycia gazu w&nbsp;Polsce. To pokazuje, jak dzięki temu moglibyśmy być bardziej niezależni i&nbsp;jak zmniejszylibyśmy potrzeby importowe. Traktujemy biogaz i&nbsp;biometan jako jeden z&nbsp;podstawowych wyznacznik&oacute;w transformacji energetycznej na przyszłość &ndash;</em> m&oacute;wi Miłosz Motyka, minister energii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Biometan jest takim samym gazem jak gaz ziemny, ale jest możliwy do wyprodukowania w&nbsp;Polsce, z&nbsp;krajowego substratu. Jest to produkcja, kt&oacute;ra jako jedyne odnawialne źr&oacute;dło energii może się odbywać ciągle, jest pogodoniezależna, 24 na dobę, siedem dni w&nbsp;tygodniu. Jeżeli tylko dostarczymy substrat do biometanowni, to ten substrat będzie pracował, będzie produkował biometan. To jest jego największa zaleta</em> &ndash; m&oacute;wi Szymon Paweł Moś, prezes Polskiej Sp&oacute;łki Gazownictwa.</p><p style="text-align:justify">Na razie skala produkcji biometanu jest jednak niewielka. W 2025 roku z&nbsp;biogazu rolniczego wyprodukowano ok. 2,5 tys. m&sup3; biometanu, kt&oacute;ry w&nbsp;całości trafił do sieci gazowej. Komor&oacute;w jest drugą biometanownią przyłączoną do sieci PSG, po instalacji działającej przy cukrowni w&nbsp;Strzelinie, ale pierwszą biometanownią rolniczą.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przyłączenie pierwszej rolniczej biometanowni do sieci Polskiej Sp&oacute;łki Gazownictwa oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego, bo możemy do naszej sieci zatłoczyć gaz pochodzenia rolniczeg</em>o &ndash; m&oacute;wi Szymon Paweł Moś.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pierwsza rolnicza komercyjna biometanownia to doskonały przykład, kt&oacute;ry udowadnia wszystkim wsp&oacute;lnotom lokalnym, administracji rządowej i&nbsp;inwestorom, że takie inwestycje mogą powstawać &ndash;</em> przekonuje Miłosz Motyka. &ndash;<em> W stosunku do innych państw jesteśmy kilka krok&oacute;w za, ale nadrabiamy te zaległości sprawną legislacją i&nbsp;środkami inwestycyjnymi, żeby w&nbsp;przyszłości&nbsp;</em><em>takich </em><em>instalacji było więcej.</em></p><p style="text-align:justify">Biometanownia Agro-Biogas w&nbsp;Komorowie wykorzystuje przede wszystkim gnojowicę i&nbsp;obornik z&nbsp;trzech gospodarstw. Rocznie instalacja ma przetwarzać blisko 60 tys. t odpad&oacute;w rolniczych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecna instalacja biometanowni, kt&oacute;rą postawiliśmy, to 1 MW w&nbsp;przeliczeniu na prąd, a w&nbsp;przeliczeniu na biometan &ndash; 2,5 MW w&nbsp;gazie. Produkujemy 20 tys. MWh rocznie w&nbsp;gazie</em> &ndash; m&oacute;wi Marek Dzwonkowski, prezes Agro-Biogasu.</p><p style="text-align:justify">Wybudowane przez&nbsp;Polską Sp&oacute;łkę Gazownictwa przyłącze o&nbsp;przepustowości 250 m&sup3;/h umożliwia wtłaczanie do sieci ponad 2 mln m&sup3; gazu rocznie. Infrastruktura została przygotowana z&nbsp;myślą o&nbsp;dalszej rozbudowie instalacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostaliśmy warunki przyłączeniowe na 4,5 MW z&nbsp;polskiej sieci gazowej i&nbsp;chcemy w&nbsp;przyszłości zrobić kolejną taką instalację. Dodatkowo chcielibyśmy zbudować biogazownię, żeby własny prąd sprzedawać do biometanowni i&nbsp;być samowystarczalnym </em>&ndash; podkreśla Marek Dzwonkowski.</p><p style="text-align:justify">Zainteresowanie przyłączaniem kolejnych biometanowni do sieci rośnie. Polska Sp&oacute;łka Gazownictwa wydała dotąd ok. 500 warunk&oacute;w przyłączenia takich instalacji i&nbsp;zawarła 25 um&oacute;w. Zgodnie z&nbsp;deklaracjami inwestor&oacute;w w&nbsp;2027 roku do sieci ma zostać przyłączonych kolejnych 12 biometanowni.</p><p style="text-align:justify">PSG zarządza siecią dystrybucyjną liczącą ok. 215 tys. km gazociąg&oacute;w. Według szacunk&oacute;w przywoływanych przez&nbsp;sp&oacute;łkę do sieci mogłoby trafiać 3&ndash;4 mld m&sup3; biometanu rocznie. Dla por&oacute;wnania zapotrzebowanie na gaz w&nbsp;Polsce w&nbsp;2035 roku jest szacowane na 27 mld m&sup3;.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Nowe przepisy, na kt&oacute;re czekamy, są już w&nbsp;toku prac parlamentarnych. Przewidują przede wszystkim systemy wsparcia dla&nbsp;producent&oacute;w biometanu. My jesteśmy gotowi jako dystrybutor, ale musimy mieć po drugiej stronie partnera, producenta. Ten producent musi przeprowadzić zamierzenie inwestycyjne, więc ten proces musi mu się po prostu opłacać. Ta inwestycja musi korzystać ze wsparcia </em>&ndash; przekonuje Szymon Paweł Moś.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j kolejnych inwestycji ma wspierać nowelizacja ustawy o&nbsp;odnawialnych źr&oacute;dłach energii. Sejm uchwalił ją 4 września, a 24 września Senat przyjął ustawę bez poprawek. Teraz trafi ona do prezydenta. Obecnie system wsparcia dla&nbsp;producent&oacute;w biometanu obejmuje instalacje o&nbsp;mocy do 1 MW. Nowelizacja przewiduje wprowadzenie systemu aukcyjnego dla&nbsp;instalacji o&nbsp;mocy powyżej 1 MW. Określa też zasady funkcjonowania gazociąg&oacute;w bezpośrednich, kt&oacute;rymi biogaz lub biometan będzie m&oacute;gł być dostarczany od producenta do odbiorcy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;lnie z&nbsp;ministrem energii zmieniamy zasady, żeby łatwiej było przejść ten proces i&nbsp;żeby mogły powstawać nowe biogazownie i&nbsp;biometanownie. To jest kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt instalacji, kt&oacute;re mogą powstać w&nbsp;najbliższym czasie &ndash;</em> podkreśla minister rolnictwa. &ndash;<em> Rolnicy potrzebują prostych przepis&oacute;w, by te biogazownie mogły powstawać szybciej, i&nbsp;pewności, że przepisy nie&nbsp;będą się co chwilę zmieniać.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1090384463_biometan_inwestycje_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
