<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Tue, 23 Jun 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Biznes.newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://biznes.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://biznes.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Efektywność energetyczna i redukcja kosztów energii priorytetami inwestycyjnymi przemysłu. Barierą staje się brak specjalistów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/efektywnosc-energetyczna,p1277485880</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/efektywnosc-energetyczna,p1277485880</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/abb-technologie-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przemysł chce zmniejszać koszty energii i&nbsp;inwestować w&nbsp;efektywność energetyczną &ndash; wynika z&nbsp;raportu &bdquo;</strong><strong>ABB Trends 2026/2027&rdquo;</strong><strong>. Coraz większe znaczenie mają też nakłady na modernizację infrastruktury elektroenergetycznej, automatyzację oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwo. Inwestycje w&nbsp;technologie są jednak hamowane przez&nbsp;ograniczenia budżetowe oraz&nbsp;luki kompetencyjne.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W zakresie cyfryzacji polskiego przemysłu szczeg&oacute;lnie dużo m&oacute;wi się o&nbsp;sztucznej inteligencji, ale w&nbsp;naszym badaniu tylko 6 proc. respondent&oacute;w związanych z&nbsp;przemysłem zadeklarowało, że wdrożyło tego typu rozwiązania. Nieco ponad 20 proc. tworzy pilotaże i&nbsp;testuje nową technologię. Z drugiej strony może niepokoić, że 25 proc. przedsiębiorstw na razie nie&nbsp;planuje wdrożeń sztucznej inteligencji do swoich proces&oacute;w produkcyjnych&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Maksymilian Pawłowski, dyrektor komunikacji korporacyjnej ABB w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Badanie ABB, przeprowadzone na grupie 145 respondent&oacute;w reprezentujących polski przemysł, pokazuje, że realne wykorzystanie także innych zaawansowanych technologii, kt&oacute;re pozwalają przejść od zwykłego monitorowania proces&oacute;w do ich automatyzacji, jest niskie. Dla przykładu cyfrowe bliźniaki wykorzystuje 7 proc. firm, a roboty i&nbsp;coboty &ndash; 13 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W&nbsp;technologie związane z&nbsp;AI inwestuje obecnie stosunkowo niewielki odsetek firm przemysłowych. Wzrost inwestycji w&nbsp;tym obszarze jest konieczny</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Stanisław Tański, prezes ABB Sp. z&nbsp;o.o.</p><p style="text-align:justify">R&oacute;wnolegle do postępującej cyfryzacji produkcji rośnie znaczenie cyberochrony. Z raportu ABB wynika, że ponad jedna trzecia firm doświadczyła incydentu związanego z&nbsp;cyberbezpieczeństwem. Przekłada się to na coraz większe inwestycje w&nbsp;zabezpieczenie system&oacute;w produkcyjnych i&nbsp;danych. Ale nie&nbsp;tylko.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polskie przedsiębiorstwa mają pozytywne nastawienie do inwestycji w&nbsp;cyfryzację i&nbsp;efektywność energetyczną, zdając sobie sprawę, że to pomoże w&nbsp;budowaniu konkurencyjności zar&oacute;wno w&nbsp;Polsce, jak i&nbsp;na rynkach europejskich&nbsp;&ndash;</em> wskazuje Maksymilian Pawłowski.</p><p style="text-align:justify">Gł&oacute;wnymi barierami inwestycyjnymi przedsiębiorstw pozostają jednak ograniczenia budżetowe &ndash; twierdzi tak 50 proc. respondent&oacute;w. Wyzwanie stanowią r&oacute;wnież wymogi regulacyjne i&nbsp;formalne (41 proc. wskazań). Na przeszkodzie stają też czynniki organizacyjne: procedury i&nbsp;procesy decyzyjne są ograniczeniem dla&nbsp;blisko 30 proc. firm. Czynniki te mogą wpływać na wolniejsze tempo transformacji polskiego przemysłu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Według naszego raportu podstawowymi barierami inwestycyjnymi, kt&oacute;re wpływają na rozw&oacute;j firm, są przede wszystkim ograniczone budżety, co samo w&nbsp;sobie nie&nbsp;jest zaskoczeniem. Kolejny czynnik to jednak złożone procesy decyzyjne i&nbsp;biurokracja, a trzeci &ndash; niepewność co do ROI, czyli zwrotu z&nbsp;danej inwestycji&nbsp;</em>&ndash; wymienia dyrektor komunikacji korporacyjnej ABB w&nbsp;Polsce. &ndash;&nbsp;<em>Czwarty element to coś, co nas bardzo zaskoczyło, czyli braki kadrowe i&nbsp;kompetencyjne związane z&nbsp;umiejętnościami poprowadzenia strategii transformacyjnej polskiego przemysłu.</em></p><p style="text-align:justify">W badaniu 90 proc. respondent&oacute;w wskazało, że ma trudności z&nbsp;pozyskaniem i&nbsp;utrzymaniem kadry technicznej. To oznacza, że tylko jedna firma na 10 nie&nbsp;odczuwa deficyt&oacute;w w&nbsp;tym zakresie. Dla blisko połowy przedsiębiorstw jest to obecnie istotnym lub wręcz krytycznym wyzwaniem dla&nbsp;dalszej działalności, wpływającym na możliwości modernizacji. Problem przestaje więc mieć charakter wyłącznie kadrowy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Najtrudniej pozyskać specjalist&oacute;w z&nbsp;obszaru automatyki, integracji system&oacute;w IT i&nbsp;OT oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwa przemysłowego. Autorzy raportu oceniają, że wraz z&nbsp;rozwojem automatyzacji i&nbsp;cyfryzacji firmy będą coraz mocniej odczuwać niedob&oacute;r specjalist&oacute;w odpowiedzialnych za integrację system&oacute;w, utrzymanie infrastruktury oraz&nbsp;bezpieczeństwo proces&oacute;w produkcyjnych.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d innych wyzwań związanych z&nbsp;transformacją przemysłu badane przez&nbsp;ABB firmy wskazują także na bariery natury technicznej i&nbsp;geopolitycznej. 30 proc. zwraca uwagę na ryzyko niezawodności infrastruktury, co zwiększa ryzyko przestoj&oacute;w i&nbsp;koszt&oacute;w nieplanowanych napraw, a 27 proc. &ndash; na niestabilność łańcuch&oacute;w dostaw skutkującą nieprzewidywalnością termin&oacute;w i&nbsp;cen komponent&oacute;w. Szans na przyspieszenie proces&oacute;w transformacji przedsiębiorstwa upatrują za to w&nbsp;dostępnych europejskich funduszach sp&oacute;jnościowych, trendzie przenoszenia produkcji bliżej Europy oraz&nbsp;dalszej cyfryzacji.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1277485880_abb_technologie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Przewoźnicy transportowi patrzą już nie tylko na cenę pojazdów. Coraz większe znaczenie ma całkowity koszt ich użytkowania]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/przewoznicy-transportowi,p592568868</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/przewoznicy-transportowi,p592568868</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-finansowanie-floty-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Firmy transportowe coraz ostrożniej podejmują decyzje inwestycyjne. Przy zakupie nowych pojazd&oacute;w liczą już nie&nbsp;tylko cenę, ale także koszty paliwa, serwisu, finansowania i&nbsp;opłat drogowych. Przewoźnicy częściej wybierają rozwiązania, kt&oacute;re pozwalają szybciej dostosować flotę do zmieniającej się sytuacji rynkowej. Mimo ostrożniejszego podejścia do inwestycji rynek nowych pojazd&oacute;w użytkowych nadal notuje dwucyfrowe wzrosty.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Z perspektywy producenta koszty, jakie ponoszą firmy transportowe, są dla&nbsp;nas bardzo istotne, przede wszystkim liczymy tzw. TCO, czyli całkowity koszt użytkowania floty. Najważniejsze, żeby inwestycja dla&nbsp;firmy transportowej zwracała się jak najszybciej, samoch&oacute;d zużywał jak najmniej paliwa, aby były jak najniższe koszty serwisowe i&nbsp;przede wszystkim jak najmniejsze przestoje&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr Werner, dyrektor ds. marketingu i&nbsp;komunikacji w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; wynika, że 77 proc. badanych przedstawicieli branży wskazuje koszty działalności jako czynnik, kt&oacute;ry będzie miał największy wpływ na firmy w&nbsp;perspektywie najbliższych trzech&ndash;pięciu lat. Na kolejnych miejscach znalazły się niedob&oacute;r pracownik&oacute;w (63 proc.) oraz&nbsp;regulacje klimatyczne (49 proc.). Jednocześnie 66 proc. respondent&oacute;w uważa, że obecne regulacje ograniczają rozw&oacute;j sektora, a 75 proc. wskazuje na pogarszającą się dostępność pracownik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Transport jest pod bardzo dużą presją kosztową. Z jednej strony przewoźnicy są przez&nbsp;swoich klient&oacute;w namawiani do obniżania stawek, natomiast z&nbsp;drugiej strony ponoszą bardzo duże koszty prowadzenia działalności&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Piotr Werner.</p><p style="text-align:justify">Paliwo odpowiada średnio za 25&ndash;30 proc. koszt&oacute;w działalności przewoźnik&oacute;w, a w&nbsp;okresach wysokich cen nawet za 40&ndash;45 proc. W ostatnich latach znacząco wzrosły r&oacute;wnież opłaty drogowe. Od 2023 roku w&nbsp;Niemczech podwyżki sięgnęły ok. 80 proc., w&nbsp;Austrii 40 proc., na Węgrzech 50 proc., a w&nbsp;Polsce stawki e-TOLL wzrosły o&nbsp;40&ndash;42 proc.</p><p style="text-align:justify">Producenci coraz częściej oferują już nie&nbsp;tylko same pojazdy, ale także usługi serwisowe, telematyczne i&nbsp;finansowe, kt&oacute;re pomagają ograniczać koszty użytkowania floty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Volvo Trucks prezentuje dziś trzy ścieżki technologiczne &ndash; samochody zasilane olejem napędowym, gazem bioLNG i&nbsp;samochody elektryczne. W przypadku diesli korzyści to najmniejsze zużycie paliwa oraz&nbsp;jak najwyższa klasa euro, jeżeli chodzi o&nbsp;emisję spalin. Gaz bioLNG gwarantuje niższy poziom cenowy i&nbsp;jego stabilność &ndash; to nie&nbsp;jest już gaz LNG podatny na sytuację geopolityczną. Inwestycje w&nbsp;samochody elektryczne są znacząco wyższe od tradycyjnych, natomiast mamy dostępne programy dopłat do samochod&oacute;w ciężarowych czy infrastruktury&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dyrektor ds. marketingu i&nbsp;komunikacji w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Rosnąca niepewność gospodarcza wpływa także na spos&oacute;b finansowania inwestycji. Przewoźnicy coraz częściej szukają rozwiązań, kt&oacute;re pozwalają szybciej reagować na zmiany popytu i&nbsp;ograniczać ryzyko związane z&nbsp;długoterminowymi zobowiązaniami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W warunkach niepewności, co już zauważamy, wybierają produkty, kt&oacute;re umożliwiają im skr&oacute;cenie okresu finansowania, wyjścia z&nbsp;kontraktu i&nbsp;sprzedaż pojazdu na rynku, żeby reagować na zmieniającą się sytuację rynkową. Widzimy już od kilku lat taką tendencję, że zmienia się model wyboru produktu finansowego. Wcześniej był to gł&oacute;wnie leasing, kt&oacute;ry stanowiło ponad 90 proc. finansowania, dzisiaj do głosu dochodzi pożyczka leasingowa&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Piotr Gąska, dyrektor Departamentu Wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Dostawcami w&nbsp;PKO Leasing.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Firmy stawiają na bardzo elastyczne produkty, pozwalające im w&nbsp;dowolnym momencie zwiększać bądź też zmniejszać liczbę samochod&oacute;w we flocie w&nbsp;zależności od tego, jak wygląda rynek zleceń </em>&ndash; m&oacute;wi Marcin Kerner, szef sprzedaży Volvo Financial Services.</p><p style="text-align:justify">Ma to związek także z&nbsp;postępującą elektryfikacją transportu ciężkiego.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Gdy zaczęły wchodzić pojazdy zeroemisyjne, wzr&oacute;sł poziom produkt&oacute;w wynajmu długo- bądź kr&oacute;tkoterminowego, w&nbsp;kt&oacute;rych dajemy klientom możliwość zapoznania się z&nbsp;technologią, obalenia mit&oacute;w związanych z&nbsp;awaryjnością, dostępnością ładowarek i&nbsp;całej infrastruktury&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Marcin Kerner. <em>&ndash; Klienci mogą wypr&oacute;bować te pojazdy w&nbsp;pracy oraz&nbsp;rozwiązania finansowe i&nbsp;usługi, żeby potem, w&nbsp;momencie gdy te technologie staną się popularniejsze, a bariera wejścia będzie niższa, byli na to gotowi, mieli te produkty rozpoznane w&nbsp;swoich łańcuchach dostaw i&nbsp;we wszystkich działach serwisowych.</em></p><p style="text-align:justify">Koszt zakupu elektrycznej ciężar&oacute;wki jest dziś zdecydowanie wyższy niż pojazdu z&nbsp;napędem spalinowym. Autorzy Trendbooka wskazują, że przy niskich marżach i&nbsp;kr&oacute;tkoterminowych kontraktach wielu przewoźnikom trudno uzasadnić taką inwestycję bez gwarancji przyszłych przychod&oacute;w. Dodatkowym wyzwaniem pozostaje niepewność dotycząca wartości pojazdu po kilku latach eksploatacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Formuła finansowania pod technologię, kt&oacute;rą się zna, jest zdecydowanie łatwiejsza, bo czynnik ryzyka jest zdecydowanie inny. W przypadku pojazd&oacute;w elektrycznych cały czas jesteśmy na rynku nieznanym, przede wszystkim ze względu na ich przyszłą wartość &ndash; </em>m&oacute;wi Piotr Gąska. &ndash; <em>Zmienia się technologia przede wszystkim baterii i&nbsp;to jest pow&oacute;d największej niepewności klienta. Jeżeli dzisiaj kupuję pojazd, to co zrobię za trzy&ndash;pięć lat, kiedy rynek się zmieni, z&nbsp;pojazdem, kt&oacute;ry ma mniejszy zasięg, inną technologię, czy on będzie na tyle atrakcyjny na rynku, że go szybko upłynnię. Podejmując decyzję o&nbsp;udzieleniu finansowania, my r&oacute;wnież bierzemy to pod uwagę. Na pewno nam, ale przede wszystkim samym producentom trudniej określić, jaka będzie&nbsp;</em><em>przyszła </em><em>wartość takich pojazd&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Dla przewoźnik&oacute;w duże znaczenie ma wartość po zakończeniu okresu użytkowania. Przy wyborze technologii i&nbsp;sposobu finansowania firmy analizują już nie&nbsp;tylko koszt zakupu, ale także możliwość p&oacute;źniejszej odsprzedaży pojazdu oraz&nbsp;jego przewidywaną wartość na rynku wt&oacute;rnym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kwestia związana z&nbsp;kosztami jest czynnikiem decydującym przy wyborze zar&oacute;wno formuły finansowania, samego pojazdu, bo klienci postrzegają&nbsp;</em><em>już </em><em>r&oacute;wnież wartość rezydualną, usługi dodatkowe, kt&oacute;re mogą dostać od producenta, np. pakiety serwisowe. Element&oacute;w, kt&oacute;re biorą pod uwagę, jest zdecydowanie więcej niż wcześniej&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dyrektor Departamentu Wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Dostawcami w&nbsp;PKO Leasing.</p><p style="text-align:justify">Kontrakty serwisowe obejmują już blisko 60 proc. nowo sprzedawanych pojazd&oacute;w ciężkich. Trendbook wskazuje, że sprzyjają temu rosnąca złożoność technologii oraz&nbsp;coraz wyższe koszty napraw i&nbsp;obsługi. Dla wielu przewoźnik&oacute;w oznacza to większą przewidywalność koszt&oacute;w i&nbsp;mniejsze ryzyko nieplanowanych przestoj&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Mimo trudnego otoczenia rynkowego branża nie&nbsp;ogranicza inwestycji. Z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego wynika, że w&nbsp;maju liczba rejestracji nowych pojazd&oacute;w użytkowych o&nbsp;DMC powyżej 3,5 t była wyższa o&nbsp;23 proc. niż rok wcześniej. Od początku roku wzrost wyni&oacute;sł 32,2 proc. W okresie styczeń&ndash;maj zarejestrowano 16 533 nowe pojazdy użytkowe, w&nbsp;tym 14 878 samochod&oacute;w ciężarowych (+29,3 proc.). Rejestracje ciągnik&oacute;w samochodowych były o&nbsp;35 proc. wyższe niż rok wcześniej i&nbsp;w sumie wyniosły 11&nbsp;338.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na razie nie&nbsp;widać spowolnienia. Branża radzi sobie bardzo dobrze, to też zasługa tego, że zap&oacute;źnienia w&nbsp;wymianie ciągnik&oacute;w, samochod&oacute;w ciężarowych z&nbsp;lat COVID-u są teraz nadrabiane. Dodatkowo polityka podatkowa, np. związana ze stawkami myta w&nbsp;zależności od klasy emisji VECTO pojazdu, też determinuje wyb&oacute;r klienta, czy już wymieniać, na co wymieniać i&nbsp;na jaką klasę&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Piotr Gąska. &ndash;<em>&nbsp;Dostęp do finansowania jest bardzo atrakcyjny, bo duża liczba firm leasingowych po latach covidowych, gdzie też rynek wzr&oacute;sł, ma bardzo duże apetyty na finansowanie transportu.</em></p><p style="text-align:justify">Znaczenie zyskują r&oacute;wnież usługi towarzyszące zakupowi pojazdu. Z Trendbooka 4Poland wynika, że największe zaufanie do producent&oacute;w i&nbsp;dostawc&oacute;w budują transparentność koszt&oacute;w oraz&nbsp;relacje z&nbsp;klientem (po 43 proc. wskazań). Dla 40 proc. respondent&oacute;w kluczowa jest gwarancja dyspozycyjności pojazdu, a dla&nbsp;37 proc. czas naprawy.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d najczęściej wskazywanych oczekiwań branży w&nbsp;najbliższych dw&oacute;ch&ndash;trzech latach znalazły się: wzrost liczby zleceń (34 proc.), poprawa rentowności działalności (31 proc.) oraz&nbsp;zwiększenie inwestycji (26 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzimy, że jest coraz więcej transakcji wielowolumenowych. To by potwierdzało, że średnie i&nbsp;duże floty mocno ruszyły na zakupy. Widzimy też, że często pojedyncze firmy transportowe, mające tabor 5&ndash;10 samochod&oacute;w, mają największe wyzwania, żeby się&nbsp;</em><em>przestawić</em><em>&nbsp;na r&oacute;żnego rodzaju rosnące koszty</em> &ndash; ocenia Marcin Kerner.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/592568868_transport_finansowanie_floty_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Młodzi Polacy inaczej rozmawiają z matkami i ojcami. Częściej zdarza im się zapomnieć o święcie taty  [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/mlodzi-polacy-inaczej,p595074808</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/mlodzi-polacy-inaczej,p595074808</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/7-twix-01-220626.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dzień Ojca częściej niż Dzień Matki kończy się sp&oacute;źnionymi życzeniami. Z badania przeprowadzonego dla&nbsp;marki Twix wynika, że o&nbsp;święcie mamy zawsze pamięta 63 proc. młodych Polak&oacute;w, podczas gdy o&nbsp;święcie taty &ndash; 52 proc. Składane ojcom życzenia częściej niż w&nbsp;przypadku mam ograniczają się do kr&oacute;tkiej formuły. R&oacute;żnice widać także w&nbsp;codziennych relacjach &ndash;&nbsp;</strong><strong>większość ankietowanych wskazuje mamę jako kontakt pierwszego wyboru.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Młodzi Polacy najchętniej utrzymują kontakt z&nbsp;rodzicami poprzez rozmowy telefoniczne oraz&nbsp;spotkania na żywo. To naturalne kanały komunikacji, kt&oacute;re pozwalają budować bliskość i&nbsp;wymieniać się informacjami w&nbsp;bardziej osobisty spos&oacute;b. Jednocześnie widzimy wyraźną r&oacute;żnicę między relacjami z&nbsp;mamą i&nbsp;tatą &ndash; mama częściej pozostaje pierwszą osobą, do kt&oacute;rej zwracamy się w&nbsp;codziennych sprawach, dlatego kontakt z&nbsp;nią jest zwykle częstszy i&nbsp;bardziej rozbudowany&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Dominika Hauerland, portfolio &amp; activation manager Twix &amp; Ice cream.</p><p style="text-align:justify">Wyniki badania pokazują, że r&oacute;żnice dotyczą codziennych relacji z&nbsp;rodzicami. Blisko sześciu na 10 młodych Polak&oacute;w deklaruje, że częściej lub wyłącznie kontaktuje się z&nbsp;matką. Tylko 12 proc. respondent&oacute;w w&nbsp;odpowiedzi na to pytanie wskazało ojca. Ponad połowa badanych przyznaje też, że to właśnie z&nbsp;mamą prowadzi bardziej rozbudowane rozmowy, podczas gdy tatę wskazuje 9 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Spos&oacute;b składania życzeń często odzwierciedla charakter relacji, jaką mamy z&nbsp;daną osobą. Respondenci deklarują, że dla&nbsp;mam częściej przygotowują dłuższe, bardziej osobiste życzenia, podczas gdy w&nbsp;przypadku ojc&oacute;w częściej ograniczają się do kr&oacute;tkich form. Może to wynikać z&nbsp;faktu, że z&nbsp;mamami częściej rozmawiamy o&nbsp;emocjach i&nbsp;codziennych sprawach, przez&nbsp;co łatwiej przychodzi nam także wyrażanie uczuć przy okazji ważnych świąt rodzinnych&nbsp;</em>&ndash; ocenia Dominika Hauerland.</p><p style="text-align:justify">R&oacute;żnice widać także w&nbsp;tym, jak młodzi Polacy pamiętają o&nbsp;świętach. Sp&oacute;źnione życzenia częściej dotyczą ojc&oacute;w niż matek (37 proc. wobec 32 proc.). Jednocześnie dłuższe i&nbsp;bardziej osobiste życzenia przygotowuje dla&nbsp;mamy 18 proc. respondent&oacute;w, a dla&nbsp;taty &ndash; 11 proc. Niemal co czwarta osoba przyznaje, że życzenia dla&nbsp;ojca ograniczają się zwykle do kr&oacute;tkiego &bdquo;wszystkiego najlepszego&rdquo;.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; 78 proc. badanych przyznaje, że zdarzyło im się zapomnieć o&nbsp;ważnej dacie lub rocznicy bliskiej osoby. Co ciekawe, nie&nbsp;wynika to najczęściej z&nbsp;braku zaangażowania czy obojętności, ale raczej z&nbsp;tempa życia, natłoku obowiązk&oacute;w i&nbsp;liczby informacji, kt&oacute;re codziennie do nas docierają. Potwierdzają to r&oacute;wnież odpowiedzi respondent&oacute;w &ndash; większość odczuwa wyrzuty sumienia i&nbsp;stara się naprawić sytuację poprzez sp&oacute;źnione życzenia&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi przedstawicielka Twix &amp; Ice cream.</p><p style="text-align:justify">Większość zapominalskich pr&oacute;buje naprawić sytuację, wysyłając sp&oacute;źnione życzenia, a niemal co 10 badany przyznaje, że z&nbsp;powodu wyrzut&oacute;w sumienia lub wstydu ostatecznie rezygnuje z&nbsp;kontaktu i&nbsp;nie składa życzeń wcale. Na tym zjawisku marka Twix oparła swoją kampanię. Z myślą o&nbsp;osobach, kt&oacute;re zapomniały o&nbsp;ważnej okazji lub nie&nbsp;wiedzą, jak rozpocząć rozmowę po takiej wpadce, udostępniła w&nbsp;Polsce Twix Harmoniser &ndash; narzędzie oparte na sztucznej inteligencji, działające w&nbsp;aplikacji WhatsApp. Użytkownik nagrywa wiadomość głosową, a system automatycznie przekształca ją w&nbsp;duet, kt&oacute;ry można przesłać bliskiej osobie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Narzędzie pomaga przełamać tę barierę w&nbsp;lekki i&nbsp;humorystyczny spos&oacute;b. Nie zastępuje szczerych intencji, ale może być dobrym pretekstem do wykonania pierwszego kroku i&nbsp;przypomnienia, że nawet sp&oacute;źnione życzenia są lepsze niż ich całkowity brak&nbsp;&ndash;</em> przekonuje Dominika Hauerland.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ukryty głód dzieci może mieć poważne konsekwencje dla ich zdrowia. Problem ten dotyczy nie tylko rodzin najuboższych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ukryty-glod-dzieci-moze,p394989038</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ukryty-glod-dzieci-moze,p394989038</guid>
     <pubDate>Tue, 23 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/banki-zywnosci-dzieci.-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Raport Bank&oacute;w Żywności alarmuje: mimo poprawy w&nbsp;statystykach gł&oacute;d dzieci nie&nbsp;zniknął, ale zmienił postać&nbsp;&ndash; na trudniejszą do wykrycia i&nbsp;zwalczania. Chodzi o&nbsp;problem niedożywienia jakościowego, kt&oacute;ry wynika ze spożywania żywności niepełnowartościowej, przetworzonej, z&nbsp;dużą zawartością cukru czy soli. Istotne jest to, że dotyczy on także rodzin, kt&oacute;re nie&nbsp;żyją w&nbsp;ub&oacute;stwie, i&nbsp;mocno wpływa na r&oacute;żne aspekty rozwoju dzieci.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Skala głodu w&nbsp;Polsce na pewno się zmniejszyła w&nbsp;kontekście zmian społecznych i&nbsp;ekonomicznych naszego kraju, natomiast ten gł&oacute;d, kt&oacute;ry diagnozujemy i&nbsp;kt&oacute;ry potwierdzają specjaliści, jest jeszcze trudniejszy, bo jest ukryty. Nie m&oacute;wimy już tylko o&nbsp;niedożywieniu ilościowym, ale r&oacute;wnież jakościowym. Dzieci teoretycznie otrzymują odpowiednią liczbę kalorii, natomiast żywność, jaką spożywają, jest niepełnowartościowa, wysokoprzetworzona, zawiera dużo cukru, soli, tłuszcz&oacute;w trans. To wszystko powoduje, że dziecko nie&nbsp;może się prawidłowo rozwijać tak pod kątem fizycznym, jak i&nbsp;umysłowym&nbsp;</em>&ndash; wskazuje w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Beata Ciepła, prezeska Federacji Polskich Bank&oacute;w Żywności.</p><p style="text-align:justify">Z danych GUS na koniec 2024 roku, na kt&oacute;re powołuje się raport Bank&oacute;w Żywności &bdquo;Ukryty gł&oacute;d dzieci&rdquo;, wynika, że w&nbsp;Polsce w&nbsp;skrajnym ub&oacute;stwie żyje ok. 5,4 proc. społeczeństwa w&nbsp;wieku 0&ndash;17 lat. Obejmuje to ok. 364 tys. najmłodszych. W 2005 roku odsetek ten wynosił ok. 29 proc., a w&nbsp;2014 roku &ndash; ponad 10 proc., widać więc, że transfery socjalne znacząco zmniejszyły skalę zjawiska. Jednak statystycznie w&nbsp;każdej klasie nadal jest przynajmniej jedno dziecko zagrożone ryzykiem głodu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Musimy mieć świadomość, i&nbsp;na to też wskazuje nasz raport, że niedożywione są nie&nbsp;tylko dzieci z&nbsp;rodzin ubogich. Ub&oacute;stwo jest pierwszym i&nbsp;podstawowym problemem, kt&oacute;ry może powodować nieprawidłowe odżywianie i&nbsp;brak pełnowartościowych posiłk&oacute;w. Druga rzecz, kt&oacute;ra jest niezwykle istotna i&nbsp;kt&oacute;ra nie&nbsp;dotyczy wyłącznie rodzin w&nbsp;niedostatku, to brak kompetencji żywieniowych. Rodzice czy opiekunowie nie&nbsp;nadzorują właściwego odżywiania dzieci, stąd też gotowe posiłki i&nbsp;żywność wysokoprzetworzona, kt&oacute;ra nie&nbsp;dostarcza składnik&oacute;w odżywczych, jakich dziecko w&nbsp;okresie dużego wzrostu i&nbsp;rozwoju potrzebuje&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Beata Ciepła.</p><p style="text-align:justify">Potwierdzają to także wyniki badania ankietowego przeprowadzonego na potrzeby raportu wśr&oacute;d ponad 950 dzieci z&nbsp;10 szk&oacute;ł podstawowych w&nbsp;pięciu wojew&oacute;dztwach. Ponad 36 proc. badanych wskazuje, że najczęściej zabiera do szkoły &bdquo;coś słodkiego&rdquo;, np. baton czy drożdż&oacute;wkę, a 7,4 proc. &ndash; &bdquo;coś słonego&rdquo;, np. chipsy. 14 proc. sięga po takie przekąski co najmniej dwa razy w&nbsp;tygodniu. Częściej niż wodę mają w&nbsp;szkole słodzone napoje, a czasem sięgają także po energetyki.</p><p style="text-align:justify">Eksperci wskazują, że w&nbsp;najgorszej sytuacji są dzieci, u kt&oacute;rych występują obie przyczyny niedożywienia jednocześnie &ndash; i&nbsp;ub&oacute;stwo, i&nbsp;niskie kompetencje żywieniowe opiekun&oacute;w. Obecność żywności wysokoprzetworzonej, np. słonych przekąsek czy fast food&oacute;w, w&nbsp;diecie dzieci to często efekt tego, że jest ona tania &ndash; bo masowo produkowana, łatwo dostępna i&nbsp;&bdquo;zapycha&rdquo;, szybko zaspokajając uczucie głodu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Gł&oacute;d i&nbsp;niedożywienie dzieci mają przede wszystkim konsekwencje fizyczne. Brak podstawowych minerał&oacute;w i&nbsp;składnik&oacute;w odżywczych powoduje wolniejszy rozw&oacute;j dziecka, problemy z&nbsp;kondycją fizyczną, omdlenia na WF-ie. I to jest pierwszy objaw niedożywienia </em>&ndash;&nbsp;wymienia prezeska Federacji Polskich Bank&oacute;w Żywności.</p><p style="text-align:justify">Dzieci niedożywione często mają niedobory witamin C, D oraz&nbsp;z&nbsp;grupy B, co osłabia strukturę szkliwa i&nbsp;zwiększa podatność na pr&oacute;chnicę. Stąd liczne ubytki w&nbsp;ich zębach mlecznych i&nbsp;stałych. Niedożywienie w&nbsp;okresie dzieciństwa skutkuje zaburzeniami rozwoju i&nbsp;dojrzewania narząd&oacute;w oraz&nbsp;układ&oacute;w, co może zwiększać ryzyko wystąpienia nadciśnienia, zaburzeń lipidowych czy cukrzycy typu 2. Niedożywieniu może też towarzyszyć otyłość, kt&oacute;ra jest efektem spożywania w&nbsp;nadmiarze niezdrowych produkt&oacute;w, dużej ilości cukru, a małej ilości białka czy błonnika. Eksperci przytaczają dane WHO z&nbsp;lat 2022&ndash;2024 wskazujące, że Polska znajduje się w&nbsp;pierwszej dziesiątce państw Unii Europejskiej z&nbsp;najwyższym odsetkiem nadwagi i&nbsp;otyłości wśr&oacute;d ośmiolatk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niezwykle ważne są także konsekwencje psychiczne, kwestia psychorozwoju dziecka i&nbsp;jego koncentracji. Dziecko, kt&oacute;re nie&nbsp;myśli o&nbsp;nauce podczas lekcji, tylko zastanawia się, ile jeszcze pozostało czasu do otwarcia stoł&oacute;wki, aby mogło p&oacute;jść na obiad, niestety nie&nbsp;może się skoncentrować na lekcji. Przez to uczy się gorzej i&nbsp;te konsekwencje odczuwalne będą przez&nbsp;kolejne lata </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Beata Ciepła.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu przytaczają dane z&nbsp;badań prowadzonych na Mauritiusie, kt&oacute;re wykazały, że dzieci, kt&oacute;re jako trzylatki były niedożywione, jeszcze osiem lat p&oacute;źniej osiągały niższe wyniki w&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju testach i&nbsp;czytaniu. Istotnie częściej były też agresywne, nadpobudliwe i&nbsp;wykazywały objawy zaburzeń zachowania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To nie&nbsp;jest może zjawisko w&nbsp;dużej skali, ale zdarzały się sytuacje, że dzieci posuwają się do kradzieży, aby pozyskać żywność czy dla&nbsp;siebie, czy swojego młodszego rodzeństwa&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Niepewność związana z&nbsp;jedzeniem jest źr&oacute;dłem stresu i&nbsp;obniżonej samooceny. Lęk przed wykluczeniem z&nbsp;grupy r&oacute;wieśniczej uruchamia mechanizmy obronne: ukrywanie swojej sytuacji, wycofanie lub agresję. To ma z&nbsp;kolei wpływ na relacje r&oacute;wieśnicze. Dzieci, kt&oacute;re doświadczały głodu z&nbsp;powodu niedostatku, w&nbsp;ankiecie często przywołują słowo &bdquo;wstyd&rdquo; &ndash; nie&nbsp;chcą się przyznawać&nbsp;do trudnej sytuacji w&nbsp;domu, izolują się więc od grupy, nie&nbsp;spędzają z&nbsp;r&oacute;wieśnikami czasu po szkole.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Ten wstyd wydaje mi się niezwykle ważnym i&nbsp;trudnym problemem, stąd też refleksja, abyśmy byli bardziej empatyczni. Czasami dotyka on nie&nbsp;tylko dzieci, ale r&oacute;wnież ich rodzic&oacute;w. Korzystanie z&nbsp;możliwych form wsparcia, po pierwsze, wymaga wykonania r&oacute;żnych czynności administracyjnych, kt&oacute;rych te osoby się obawiają, a po drugie, powoduje, że niekt&oacute;re osoby wstydzą się pokazać swojego mieszkania, zaprosić pracownika socjalnego na wywiad środowiskowy. To są rzeczy, kt&oacute;re blokują wsparcie. Myślę, że niewiele trzeba, aby to zmienić i&nbsp;aby osoby potrzebujące mogły skorzystać z&nbsp;takich form pomocy&nbsp;&ndash;</em> wskazuje prezeska Federacji&nbsp;Polskich Bank&oacute;w Żywności..</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, w&nbsp;Polsce istnieje rozbudowany, publiczno-społeczny system pomocy żywnościowej, jednak pozostaje on niewystarczający. Potrzebne jest m.in. wsparcie, kt&oacute;re poza&nbsp;przekazaniem żywności uwzględni także budowanie kompetencji żywieniowych w&nbsp;rodzinach i&nbsp;zdrowych nawyk&oacute;w, bez stygmatyzacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Obiady w&nbsp;szkołach często&nbsp;</em><em>są </em><em>dla&nbsp;dzieci z&nbsp;rodzin najuboższych jedynym ciepłym posiłkiem w&nbsp;ciągu dnia. Tymczasem, jeśli spojrzymy na kalendarz, okazuje się, że blisko połowa dni w&nbsp;roku jest wolna od zajęć, bo są wakacje, ferie, weekendy. W tych dniach dzieci nie&nbsp;mają możliwości zjedzenia tego posiłku </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Beata Ciepła. &ndash;&nbsp;<em>Oczywiście są organizacje i&nbsp;instytucje, kt&oacute;re zapewniają wyżywienie na przykład w&nbsp;świetlicach socjoterapeutycznych, ale w&nbsp;małych miejscowościach, środowiskach wiejskich tego typu wsparcia nie&nbsp;ma. Są gminy, w&nbsp;kt&oacute;rych nie&nbsp;są realizowane programy pomocy żywnościowej, bo nie&nbsp;ma organizacji pomocowych, a samorząd nie&nbsp;chce się w&nbsp;to włączyć. Tymczasem ta pomoc może tam docierać i&nbsp;w jakiejś mierze pom&oacute;c rozwiązać ten problem.</em></p><p style="text-align:justify">Banki Żywności apelują, by pomoc żywnościową zwiększać, ale organizować ją dyskretnie, by dzieci i&nbsp;dorośli mogli bez wstydu i&nbsp;stygmatyzacji zabezpieczyć swoje podstawowe potrzeby.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Niezwykle ważne są wsp&oacute;łpraca i&nbsp;dobre, mądre rozwiązania na szczeblu administracji publicznej, wsparcia polityk społecznych. W naszym kraju to wsparcie jest duże. Istnieją r&oacute;żne programy pomocowe, posiłki w&nbsp;szkole, dofinansowanie obiad&oacute;w, owoce i&nbsp;warzywa w&nbsp;szkole czy program Fundusze Europejskie na Pomoc Żywnościową, kt&oacute;ry realizują r&oacute;wnież Banki Żywności, gdzie zabezpieczamy żywność dla&nbsp;os&oacute;b potrzebujących, w&nbsp;tym rodzin z&nbsp;dziećmi na terenie całego kraju. Natomiast często te programy&nbsp;</em><em>się </em><em>ze sobą nie&nbsp;widzą albo są luki, kt&oacute;re należałoby uzupełnić. To jest trudna praca, trudne wyzwanie i&nbsp;my nie&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie dać jednoznacznego rozwiązania, co zrobić. Raportem chcemy zachęcić wszystkich do wsp&oacute;łpracy i&nbsp;wsp&oacute;łdziałania, aby wyeliminować zjawisko niedożywienia i&nbsp;głodu dzieci&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezeska Federacji Polskich Bank&oacute;w Żywności.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/394989038_banki_zywnosci_dzieci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polskie start-upy rosną w siłę. Mogą liczyć na programy wsparcia rozwoju i ekspansji międzynarodowej]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy-rosna-w,p1595974437</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polskie-startupy-rosna-w,p1595974437</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/1595974437_parp_finansowanie.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polskie start-upy mają potencjał do tego, aby podbijać zagraniczne rynki &ndash; oceniają przedstawiciele Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Warunkiem ich rozwoju jest jednak odpowiednie wsparcie, przede wszystkim dostęp do finansowania i&nbsp;wsp&oacute;łpraca z&nbsp;większymi podmiotami, kt&oacute;re będą w&nbsp;przyszłości odbiorcami ich produkt&oacute;w i&nbsp;usług. PARP oferuje wsparcie dla&nbsp;małych sp&oacute;łek, zapewniając im dostęp m.in. do program&oacute;w inkubacyjnych. Jednymi z&nbsp;gł&oacute;wnych kierunk&oacute;w rozwoju polskich start-up&oacute;w będą sztuczna inteligencja i&nbsp;deep tech.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Polscy przedsiębiorcy już od jakiegoś czasu zdobywają rynki europejskie i&nbsp;azjatyckie. Dokonują ekspansji w&nbsp;krajach Ameryki P&oacute;łnocnej i&nbsp;Południowej. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ma instrumenty, kt&oacute;re wspierają zar&oacute;wno firmy dojrzałe, jak i&nbsp;start-upy w&nbsp;pozyskiwaniu klient&oacute;w oraz&nbsp;kapitału na rynkach międzynarodowych </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Krzysztof Gulda, prezes PARP. &ndash;<em> Talenty, technologia, pracowitość i&nbsp;nasza determinacja powodują, że jesteśmy w&nbsp;stanie wejść w&nbsp;europejskie łańcuchy dostaw i&nbsp;na rynki międzynarodowe.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje raport z&nbsp;badania przedsiębiorczości Global Entrepreneurship Monitor 2025, wsp&oacute;łtworzony przez&nbsp;PARP, start-upy chętniej niż inne firmy wdrażają najnowsze technologie (5 proc. vs. 1 proc.) oraz&nbsp;technologie dostępne od roku do pięciu lat (10 proc. vs. 4 proc.). Nowoczesne technologie przekładają się na&nbsp;innowacyjność oferowanych produkt&oacute;w i&nbsp;usług &ndash; start-upy częściej niż inne firmy wprowadzają nowe rozwiązania zar&oacute;wno w&nbsp;skali światowej (0,5 proc. vs. 0,4 proc.), jak i&nbsp;lokalnej (11 proc. vs. 8 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzynarodowa ekspansja dla&nbsp;start-up&oacute;w&nbsp;to pewien etap rozwoju. Niekt&oacute;re, w&nbsp;zależności od branży, mogą od niej zaczynać, szukać kapitału i&nbsp;klient&oacute;w na rynkach zagranicznych, a niekt&oacute;re powinny dojrzewać, budować sw&oacute;j potencjał na rynku krajowym, a dopiero p&oacute;źniej szukać możliwości rozwoju poza&nbsp;granicami. Nie ma jednego modelu rozwoju na rynkach międzynarodowych</em> &ndash; podkreśla prezes PARP. &ndash; <em>Staramy się dobierać ścieżki sektorowe, wychodzić naprzeciw potrzebom specyficznym dla&nbsp;pewnych sektor&oacute;w gospodarki. Pomagając start-upom, chociażby poprzez udział w&nbsp;misjach, targach i&nbsp;r&oacute;żnych imprezach międzynarodowych, grupujemy je według technologii i&nbsp;sektor&oacute;w, ponieważ każdy ma swoją specyfikę, a wsparcie musi temu odpowiadać.</em></p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają istotną i&nbsp;wciąż rosnącą rolę start-up&oacute;w w&nbsp;rozwoju polskiej gospodarki. Wyniki badania z&nbsp;2024 roku wskazują jednak na potrzebę wzmocnienia wsparcia dla&nbsp;młodych firm, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;takich obszarach&nbsp;jak działania szkoleniowo-doradcze w&nbsp;zakresie umiejętności budowania wsp&oacute;łpracy z&nbsp;dużymi i&nbsp;średnimi przedsiębiorstwami, dostępności przestrzeni coworkingowej, platform networkingowych, mentoringu czy finansowania. Największą barierą w&nbsp;zakładaniu start-up&oacute;w, w&nbsp;opinii samych zainteresowanych, jest brak kapitału, a gł&oacute;wnymi utrudnieniami &ndash; obciążenia podatkowe, biurokracja i&nbsp;formalności.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Dysponujemy całym wachlarzem wsparcia, od rozwoju innowacji &bdquo;garażowych&rdquo;, czyli Laboratorium Innowatora, gdzie indywidualnie możemy udzielać wsparcia mentorskiego, zweryfikować, czy dany pomysł ma szansę na rozw&oacute;j i&nbsp;zdobycie rynku, poprzez </em>&bdquo;<em>Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w</em>&rdquo;<em>&nbsp;i&nbsp;cały system akcelerator&oacute;w zwanych przez&nbsp;nas boosterami, działających w&nbsp;skali całego kraju, gdzie już dojrzalsze pomysły mogą testować model biznesu, budować tzw. MVP, czyli minimalne wersje produkt&oacute;w, i&nbsp;badać reakcje klient&oacute;w &ndash; </em>wyjaśnia Krzysztof Gulda.</p><p style="text-align:justify">Program mentoringowy Laboratorium Innowatora<em>,</em> finansowany z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki (FENG), zapewnia bezpłatne wsparcie eksperckie dla&nbsp;pomysłodawc&oacute;w, więc pozwala dopracować pomysł pod względem biznesowym.</p><p style="text-align:justify">Według &bdquo;Raportu o&nbsp;stanie sektora małych i&nbsp;średnich przedsiębiorstw w&nbsp;Polsce&nbsp;w 2024 roku&rdquo; ponad 68 proc. nowopowstałych sp&oacute;łek przetrwało pierwszy rok działalności. Dlatego w&nbsp;programie &bdquo;Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w&rdquo;, realizowanym&nbsp;z Funduszy Europejskich dla&nbsp;Polski Wschodniej (FEPW), wsparcie obejmuje najtrudniejszy dla&nbsp;start-upu etap, czyli&nbsp;skuteczne wejście na rynek i&nbsp;pokazanie odbiorcom swojego potencjału.&nbsp;W czerwcu br. PARP ogłosiła nowy nab&oacute;r <em>&ndash;</em>&nbsp;&bdquo;Platformy startowe dla&nbsp;nowych pomysł&oacute;w, Komponent IIa &ndash; Wsparcie rozwoju działalności gospodarczej startupu&rdquo;. Z dostępnej puli wsparcia w&nbsp;wysokości 40 mln zł&nbsp;jedna firma może otrzymać kwotę do 600 tys. zł w&nbsp;ramach bezzwrotnej dotacji na zakup środk&oacute;w trwałych, oprogramowania czy usług, wynagrodzenia, materiał&oacute;w i&nbsp;surowc&oacute;w do wytworzenia pierwszej serii produktu, a także na koszty pośrednie niezbędne w&nbsp;pierwszych miesiącach działania. To kolejny krok dla&nbsp;młodych firm, kt&oacute;re po inkubacji w&nbsp;ramach pierwszego etapu działania szukają wsparcia na wdrożenie modelu biznesowego i&nbsp;dalszy rozw&oacute;j firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Poprzez programy akceleracyjne i&nbsp;pracę z&nbsp;dużymi akceleratorami pomagamy start-upom rozwijać produkt w&nbsp;bezpiecznych warunkach. Wsp&oacute;łfinansujemy proces rozwoju produktu do 400 tys. zł. Akceleratory pomagają start-upom testować i&nbsp;wdrażać ich rozwiązania poprzez wsp&oacute;łpracę z&nbsp;sektorem dużych korporacji &ndash; krajowych i&nbsp;międzynarodowych, sp&oacute;łek Skarbu Państwa, firm przemysłowych, produkcyjnych, bank&oacute;w czy telekom&oacute;w </em>&ndash; podkreśla Marcin Seniuk, dyrektor Departamentu Rozwoju Startup&oacute;w w&nbsp;PARP. &ndash; <em>To całe spektrum organizacji, kt&oacute;re wdrażają, pozyskują technologię od startup&oacute;w, po to, żeby sprawdzić, na ile mogą włączyć te rozwiązania o&nbsp;przełomowym, potencjalnym zastosowaniu w&nbsp;sw&oacute;j&nbsp;biznes.</em></p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;program&oacute;w akceleracyjnych jest &bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Smart UP&rdquo;, kt&oacute;ry oferuje wsparcie innowacyjnych przedsiębiorstw na wczesnym etapie rozwoju poprzez programy rozwojowe o&nbsp;charakterze akceleracyjnym i&nbsp;postakceleracyjnym. Uczestnicy programu przechodzą obecnie proces akceleracji. Obecnie młode firmy mogą&nbsp;aplikować&nbsp;do PARP o&nbsp;wsparcie w&nbsp;ramach&nbsp;&bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Scale Up Green&rdquo;, a wkr&oacute;tce&nbsp;&bdquo;Startup Booster Poland &ndash; Startups Exchange&rdquo;. Wszystkie programy akceleracyjne są finansowane&nbsp;z&nbsp;Funduszy Europejskich dla&nbsp;Nowoczesnej Gospodarki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Akceleratory poszukują przede wszystkim start-up&oacute;w, kt&oacute;re dysponują pewnym produktem, mają już klienta, tylko chcą ten biznes przyspieszyć, przenieść go na p&oacute;łkę międzynarodową, być może globalną, zbudować grupę odbiorc&oacute;w liczoną w&nbsp;tysiącach. Tutaj sprawdzają się produkty skalowalne, kt&oacute;re można przy niewielkich nakładach i&nbsp;w kr&oacute;tkim okresie</em><em> tak</em><em>&nbsp;rozbudować, aby dostarczać je do dużo większej liczby klient&oacute;w i&nbsp;aby monetyzacja i&nbsp;przychodowość rosła w&nbsp;spos&oacute;b radykalny. Dzięki programom akceleracyjnym można zbudować dojrzały, międzynarodowy biznes &ndash;</em> uważa Marcin Seniuk.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pomagamy w&nbsp;samej fazie zakładania firmy i&nbsp;dajemy granty, kt&oacute;re są pierwszym zasileniem kapitałowym, a p&oacute;źniej umożliwiamy ekspansję na rynki międzynarodowe, czyli pokrywamy cały łańcuch wartości, od pomysłu do rynku międzynarodowego </em>&ndash; podkreśla Krzysztof Gulda.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Polski ekosystem start-up&oacute;w ma się bardzo dobrze. Ten wzrost notujemy między innymi dzięki aktywności Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości i&nbsp;wsparciu innych sp&oacute;łek, połączonemu ekosystemowi i&nbsp;networkingowi &ndash;</em> m&oacute;wi Hubert Adamczyk, ekspert Departamentu Komunikacji i&nbsp;Marketingu w&nbsp;PARP. &ndash; <em>Jeżeli patrzymy na polskie start-upy, kt&oacute;re mają największą szansę na sukces, to są to rozwiązania, kt&oacute;re dotyczą deep techu i&nbsp;med techu, technologie, kt&oacute;re pozwalają nam lepiej wykorzystywać zasoby energetyczne, m&oacute;wimy tu też o&nbsp;zielonej energii.</em></p><p style="text-align:justify">Z&nbsp;badania przedsiębiorczości wynika, że narzędzia sztucznej inteligencji są istotnym elementem modelu biznesowego i&nbsp;strategii 6 proc. młodych i&nbsp;13 proc. dojrzałych firm. Jednocześnie 8 proc. właścicieli młodych przedsiębiorstw w&nbsp;Polsce i&nbsp;15 proc. dojrzałych uważa, że narzędzia AI będą bardzo ważnym elementem ich działalności.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Długa droga przed nami, ponieważ w&nbsp;Polsce nie&nbsp;mamy takiego kapitału jak w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, ale za to mamy&nbsp;kompetencje, świetnych inżynier&oacute;w i&nbsp;founder&oacute;w, kt&oacute;rzy już dziś podbijają rynek nie&nbsp;tylko polski, europejski, lecz także Dolinę Krzemową. Zresztą bardzo często m&oacute;wi się o&nbsp;tym, że mamy społeczność founder&oacute;w, &bdquo;Polish Tech Mafia&rdquo;, kt&oacute;rej głos coraz mocniej wybrzmiewa&nbsp;w&nbsp;Dolinie Krzemowej </em>&ndash; m&oacute;wi Hubert Adamczyk.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Polskie talenty są rozpoznawane w&nbsp;niekt&oacute;rych branżach, tak jak kariery polskich informatyk&oacute;w, os&oacute;b działających w&nbsp;branży AI </em>&ndash; uważa prezes PARP. &ndash;&nbsp;<em>Młode talenty potrzebują przede wszystkim odwagi w&nbsp;myśleniu, stawianiu sobie ambitnych cel&oacute;w. Polska słynie z&nbsp;doskonałego przygotowania młodych ludzi, jeśli chodzi o&nbsp;edukację na poziomie wyższym. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości widzi ten potencjał i&nbsp;dlatego podejmujemy specjalne działania, takie jak Future Camp. Chcemy zaprosić 300 młodych przedsiębiorc&oacute;w, student&oacute;w, osoby na bardzo wczesnym etapie swojej kariery zawodowej, żeby pokazać im, jak wielkie możliwości przed nimi stoją, ale z&nbsp;drugiej strony jak wiele pracy jest do wykonania.</em></p><p style="text-align:justify">PARP była partnerem Carpathian Startup Fest 2026, czyli jednego z&nbsp;najważniejszych wydarzeń poświęconych start-upom i&nbsp;nowym technologiom w&nbsp;Polsce. Odbyło się ono 7&ndash;8 czerwca w&nbsp;Rzeszowie i&nbsp;zgromadziło przedsiębiorc&oacute;w, inwestor&oacute;w, przedstawicieli administracji publicznej oraz&nbsp;ekspert&oacute;w z&nbsp;kraju i&nbsp;zagranicy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Takie wydarzenia pokazują, jak dobrze ma się polski system start-up&oacute;w. Jesteśmy tu jako Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości, żeby pokazać nowe możliwości, trendy, być źr&oacute;dłem pierwszego kontaktu i&nbsp;wiedzy, w&nbsp;kt&oacute;rą&nbsp;można&nbsp;wyposażyć młode firmy&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Hubert Adamczyk. &ndash; <em>To bardzo dobre miejsce, żeby mieć kontakt z&nbsp;rynkiem, zbierać benchmark&nbsp;oraz&nbsp;kalibrować nasze programy i&nbsp;projekty.</em></p><hr /><p><img align="left" hspace="10"  alt="a" src="https://info.newseria.pl/files/1097841585/lib/4_wspolne_finansowanie_kolor_3.jpg" style="height:70px; width:860px" /></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1595974437_parp_finansowanie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[ING przejmuje drugie największe TFI w Polsce. Chce mocniej konkurować o klientów zamożnych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ing-przejmuje-drugie,p944949001</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ing-przejmuje-drugie,p944949001</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/ing-tfi-przejecie-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>ING Bank Śląski chce mocniej konkurować o&nbsp;klient&oacute;w inwestujących i&nbsp;zamożnych. W realizacji tej strategii ma pom&oacute;c przejęte właśnie Goldman Sachs TFI, kt&oacute;re od 22 czerwca będzie działać pod marką ING TFI. Towarzystwo zarządza aktywami o&nbsp;łącznej wartości ok. 60 mld zł, obsługuje blisko 800 tys. klient&oacute;w i&nbsp;jest drugim największym TFI w&nbsp;Polsce. Bank zakłada, że do 2035 roku liczba klient&oacute;w korzystających z&nbsp;produkt&oacute;w inwestycyjnych ING wzrośnie do 1 mln.</strong></p><p style="text-align:justify">Od 2019 roku poprzez swoją sp&oacute;łkę zależną bank posiadał 45 proc. udział&oacute;w w&nbsp;Goldman Sachs TFI. W kwietniu br. sfinalizował przejęcie pozostałych 55 proc. udział&oacute;w za 405 mln zł i&nbsp;stał się jedynym właścicielem. W konsekwencji tej transakcji od 22 czerwca towarzystwo będzie działać pod marką ING TFI, do kt&oacute;rej grupa wraca po blisko 11 latach przerwy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Przejęcie towarzystwa przez&nbsp;Grupę ING w&nbsp;Polsce w&nbsp;spos&oacute;b istotny wpływa wspierająco i&nbsp;uzupełniająco na realizację&nbsp;</em><em>długofalowej </em><em>strategii &bdquo;W rytmie życia&rdquo;, ogłoszonej w&nbsp;listopadzie ubiegłego roku, zar&oacute;wno w&nbsp;zakresie produktowym, jak i&nbsp;strategicznym</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Wojciech Sieńczyk, wiceprezes ING Banku Śląskiego.</p><p style="text-align:justify">Strategia ING do 2035 roku zakłada m.in. wzmocnienie pozycji banku w&nbsp;obszarze produkt&oacute;w inwestycyjnych, emerytalnych i&nbsp;oszczędnościowych. Grupa chce zwiększyć liczbę klient&oacute;w do ponad 7,5 mln, a liczbę klient&oacute;w korzystających z&nbsp;produkt&oacute;w inwestycyjnych do 1 mln. Taki sam cel wyznaczono dla&nbsp;klient&oacute;w oszczędzających na emeryturę za pośrednictwem ING.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Strategia została zbudowana na podstawie najważniejszych trend&oacute;w, kt&oacute;re kształtują rynek &ndash; od zmian demograficznych i&nbsp;starzenia się społeczeństwa, przez&nbsp;zmieniający się styl życia i&nbsp;rosnące oczekiwania klient&oacute;w, po szybkie zmiany w&nbsp;sferze technologicznej, w&nbsp;tym rewolucję opartą na sztucznej inteligencji. Widzimy duży potencjał rozwojowy polskiej gospodarki. Spodziewamy się niemal trzykrotnego wzrostu liczby zamożnych Polak&oacute;w do 2030</em><em> roku</em><em>. Strategia uwzględnia wzrost liczby klient&oacute;w z&nbsp;segmentu private banking i&nbsp;wzrost udziału rynkowego w&nbsp;zakresie inwestycji kapitałowych. W połączeniu z&nbsp;rozwojem jakości i&nbsp;oferty widzimy nasz private banking jako jednego z&nbsp;lider&oacute;w w&nbsp;Polsce &ndash;</em> podkreślił podczas konferencji Wojciech Sieńczyk.</p><p style="text-align:justify">Strategia ING zakłada m.in. osiągnięcie ponad 12-proc. udziału rynkowego w&nbsp;produktach emerytalnych i&nbsp;inwestycyjnych. Jednym z&nbsp;jej cel&oacute;w jest r&oacute;wnież rozw&oacute;j segmentu private banking do 50 tys. klient&oacute;w. Bank chce zostać pierwszym wyborem dla&nbsp;klient&oacute;w zamożnych. Według szacunk&oacute;w ING liczba zamożnych Polak&oacute;w może do 2030 roku wzrosnąć niemal trzykrotnie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zakup ING TFI będzie&nbsp;</em><em>wspierać </em><em>produktowo każdy z&nbsp;segment&oacute;w banku, w&nbsp;tym r&oacute;wnież ofertę dla&nbsp;klienta zamożnego oraz&nbsp;segmentu bankowości prywatnej. We wszystkich segmentach oferta produktowa TFI będzie uzupełniająca do pełnej oferty bankowej dla&nbsp;klienta zamożnego, w&nbsp;tym r&oacute;wnież&nbsp;oferty całej Grupy ING na świecie&nbsp;</em>&ndash; wskazuje wiceprezes ING Banku Śląskiego.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, globalna struktura ma ogromne znaczenie przy zarządzaniu majątkiem zamożnych Polak&oacute;w, zapewniając szeroki dostęp do strategii inwestycyjnych lokujących środki na rynkach zagranicznych.</p><p style="text-align:justify">Wiceprezes ING wskazuje, że Goldman Sachs TFI ma kluczową pozycję na rynku funduszy inwestycyjnych w&nbsp;Polsce. Wartość aktyw&oacute;w funduszy inwestycyjnych zwiększyła się z&nbsp;ok. 14 mld zł pod koniec 2018 roku do ok. 60 mld zł obecnie, a liczba klient&oacute;w wzrosła z&nbsp;ok. 265 tys. do ponad 800 tys. (dane na koniec marca 2026 roku). W tym czasie udział rynkowy sp&oacute;łki zwiększył się z&nbsp;8,5 proc. do ponad 12 proc., a towarzystwo awansowało na drugie miejsce na rynku funduszy inwestycyjnych pod względem aktyw&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Awans z&nbsp;piątego miejsca na drugie jest znaczący</em> &ndash; m&oacute;wi Wojciech Sieńczyk.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Ważnym obszarem działalności ING TFI są produkty emerytalne. Towarzystwo zarządza aktywami o&nbsp;wartości 16 mld zł zgromadzonymi w&nbsp;PPK, PPE, IKE i&nbsp;IKZE oraz&nbsp;zajmuje drugą pozycję na rynku pod względem liczby zarządzanych PPE i&nbsp;wartości aktyw&oacute;w w&nbsp;IKE i&nbsp;IKZE. Średnia partycypacja w&nbsp;prowadzonych przez&nbsp;sp&oacute;łkę programach PPK wynosi 84 proc., co według przytaczanych przez&nbsp;ING danych jest najwyższym wynikiem na rynku. W planach na 2027 rok jest wdrożenie funduszy walutowych, OKI, czyli osobistych kont inwestycyjnych, oraz&nbsp;produktu inwestycyjnego dla&nbsp;najmłodszych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wejście towarzystwa ING TFI do Grupy ING w&nbsp;Polsce stanowi wzmocnienie oferty produktowej dla&nbsp;poszczeg&oacute;lnych segment&oacute;w oraz&nbsp;w&nbsp;spos&oacute;b istotny wspiera realizację strategii r&oacute;wnież w&nbsp;obszarze zmiany naszego wizerunku jako grupy wspierającej klient&oacute;w w&nbsp;inwestowaniu, a nie&nbsp;tylko w&nbsp;oszczędzaniu</em>&nbsp;&ndash; podkreśla wiceprezes banku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/944949001_ing_tfi_przejecie_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Koniec mitu o brawurze zetek. Tylko 28 proc. jest skłonnych do ryzykownych inwestycji [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/koniec-mitu-o-brawurze,p955450711</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/koniec-mitu-o-brawurze,p955450711</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/erste-05.jpg" alt="" /> <p><strong>Ryzykowne podejście zetek do inwestycji to mit &ndash; wskazuje badanie Erste TFI. Połowa inwestujących młodych wybiera bezpieczne instrumenty, a mniej niż co trzeci gotowy jest na większe ryzyko. Z kolei osoby, kt&oacute;re nie&nbsp;inwestują, przyznają, że brakuje im do tego wiedzy &ndash; zar&oacute;wno o&nbsp;mechanizmach inwestowania, jak i&nbsp;o samym wejściu na rynek. Jednocześnie są chętne do nauki na ten temat, a informacji szukają przede wszystkim w&nbsp;mediach społecznościowych.</strong></p><p>&ndash; <em>Zetki nie&nbsp;szukają hazardu ani szybkiego zarobku na kryptowalutach, jak sugerują stereotypy. Szukają ochrony przed inflacją i&nbsp;sposobu na zebranie wkładu własnego na pierwsze mieszkanie</em> &ndash; m&oacute;wi&nbsp;Marcin Groniewski, prezes Erste TFI. &ndash; <em>Zetki dorastały w&nbsp;okresie wysokiej inflacji i&nbsp;doskonale rozumieją, że pieniądze leżące na koncie tracą wartość.</em></p><p>Jak podkreśla, zetki, czyli osoby między 18. a 30. rokiem życia, nie&nbsp;są ryzykantami, jak je postrzegają starsze pokolenia. W grupie inwestujących 28 proc. deklaruje gotowość do większego ryzyka, a połowa wybiera bezpieczne inwestycje. To wniosek z&nbsp;raportu Erste TFI &bdquo;Pokolenia na rynku inwestycji 2.0&rdquo;&nbsp;(dostępny na erste.pl/tfi), przygotowanego na podstawie badań z&nbsp;2026 roku.</p><p><em>&ndash; Dzisiaj to obligacje są wśr&oacute;d młodych popularniejsze niż kryptowaluty. To pokolenie, kt&oacute;re dorastało w&nbsp;cieniu kryzysu finansowego 2008 roku, pandemii i&nbsp;inflacji. Oni wiedzą, że świat jest nieprzewidywalny i&nbsp;zamiast grać va banque, szukają stabilności. Brawura zetek to mit &ndash;</em> podkreśla Marcin Groniewski.</p><p>Obligacje wybiera 24 proc. badanych inwestor&oacute;w z&nbsp;pokolenia Z, a kryptowaluty &ndash; 14 proc. Z kolei 13 proc.&nbsp;wskazało na instrumenty dobrowolnego odkładania na emeryturę, czyli IKE i&nbsp;IKZE. Zetki wiedzą, że przyszłe emerytury mogą być niskie, ale ta świadomość nie&nbsp;przekłada się jeszcze na działanie. Jest to dla&nbsp;nich zbyt odległa perspektywa, by uwzględniali ją w&nbsp;swoich decyzjach finansowych.</p><p>&ndash; <em>Motywacje generacji Z do inwestowania są bardzo konkretne i&nbsp;pragmatyczne</em> &ndash; wskazuje prezes Erste TFI.</p><p>Gen Z &ndash; podobnie jak milenialsi &ndash; postrzegają finanse szeroko. Są dla&nbsp;nich narzędziem zar&oacute;wno do budowania bezpieczeństwa finansowego, jak i&nbsp;spełniania marzeń. Starsze pokolenia koncentrują się zwykle na jednym priorytecie, kt&oacute;rym jest bezpieczeństwo.</p><p>Zetki wyr&oacute;żniają się też największym odsetkiem os&oacute;b dokonujących dodatkowych wpłat regularnie. Inwestorzy z&nbsp;tego pokolenia budują kapitał długoterminowo. Interesują się finansami, a inwestowanie traktują jako normalną strategię i&nbsp;element myślenia o&nbsp;przyszłości. Młodych cechują ciekawość, chęć nauki i&nbsp;rosnąca pewność siebie.</p><p>&ndash;<em> Rozumieją, że inwestować można niewielkie środki, stąd pierwsza inwestycja często nie&nbsp;przekracza 500 zł &ndash; </em>wskazuje Marcin Groniewski.</p><p>Zetki rzadziej niż starsze pokolenia twierdzą, że barierą w&nbsp;rozpoczęciu inwestowania są zbyt małe środki na inwestycje (29 proc. vs. 37 proc.). Poważniejszym problemem, ich zdaniem, jest brak wystarczającej wiedzy. Młodzi nieinwestujący przyznają, że często nie&nbsp;wiedzą, jaki powinien być pierwszy krok. Zwykle mają niskie oszczędności, poniżej 10 tys. zł. Jeśli odkładają, to na jakiś kr&oacute;tkoterminowy cel, np. wakacje. Osoby te postrzegają inwestowanie jako coś, co nie&nbsp;jest dla&nbsp;nich, bo kojarzy im się z&nbsp;ryzykiem i&nbsp;stresem.</p><p>Z drugiej strony młodzi nieinwestujący na tle innych pokoleń są grupą najchętniejszą do rozpoczęcia inwestowania w&nbsp;najbliższym czasie &ndash; wskazało tak 39 proc. badanych. Przyznają, że skłoniłyby ich do tego dodatkowe zachęty. Najbardziej podobałaby im się gwarancja zainwestowanych środk&oacute;w i&nbsp;jasna instrukcja, co robić krok po kroku. Nieinwestujące zetki charakteryzują się największą otwartością na naukę inwestowania.</p><p>&ndash;<em> To pokolenie, kt&oacute;re nie&nbsp;boi się przyznać, że czegoś nie&nbsp;wie, i&nbsp;aktywnie szuka informacji. Kluczowa r&oacute;żnica: uczą się z&nbsp;YouTube&rsquo;</em><em>a, Instagrama i&nbsp;TikToka, nie&nbsp;z&nbsp;podręcznik&oacute;w. Około 60 proc. nowych inwestor&oacute;w czerpie wiedzę z&nbsp;social medi&oacute;w &ndash;</em> wyjaśnia prezes Erste TFI.</p><p>Co więcej, 30 proc. zetek-inwestor&oacute;w podejmuje decyzję inwestycyjną pod wpływem medi&oacute;w społecznościowych. Dla og&oacute;łu populacji odsetek wynosi 23 proc. To oznacza, że młodzi decydują o&nbsp;wejściu na rynek nie&nbsp;w&nbsp;banku czy u doradcy, ale często na kt&oacute;rejś z&nbsp;popularnych platform.</p><p>Jak wskazują eksperci Erste TFI, czyni ich to grupą najbardziej narażoną na ataki typu phishing czy fałszywe strony tradingowe podszywające się pod znane marki. W ich przypadku wyższe jest ryzyko trafienia nie&nbsp;tylko na scam inwestycyjny, ale też na niezweryfikowane rady influencer&oacute;w. Z drugiej strony młodzi częściej niż inne pokolenia zasięgają rady znajomych i&nbsp;rodziny przed podjęciem decyzji o&nbsp;pierwszej inwestycji. 19 proc. jako źr&oacute;dło wiedzy o&nbsp;inwestowaniu wskazuje na narzędzia sztucznej inteligencji.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nowe ryzyka wymuszają zmiany w podejściu do inwestycji kolejowych. Cyberodporność uwzględniana jest już na etapie projektowania]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-ryzyka-wymuszaja,p92092115</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nowe-ryzyka-wymuszaja,p92092115</guid>
     <pubDate>Mon, 22 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/kolej-cyberbezpieczenstwo-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Postępująca cyfryzacja kolei sprawia, że r&oacute;wnie istotna co rozw&oacute;j system&oacute;w staje się budowa ich cyberodporności. Ten aspekt jest uwzględniany już na etapie projektowania nowych inwestycji kolejowych. Kolejnym wyzwaniem jest dostosowywanie planowanych inwestycji do p</strong><strong>otrzeb mobilności wojskowej w&nbsp;sytuacjach kryzysowych.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gł&oacute;wnym wyzwaniem z&nbsp;obszaru cyberbezpieczeństwa w&nbsp;branży kolejowej jest rozproszenie geograficzne infrastruktury cyfrowej, kt&oacute;rą zarządza PKP Polskie Linie Kolejowe. Jest to r&oacute;wnież coraz większa integracja system&oacute;w informacyjnych IT z&nbsp;technologiami operacyjnymi OT. M&oacute;wię o&nbsp;systemach automatyki przemysłowej i&nbsp;sterowania, czyli coś, co wpływa na bezpieczeństwo ruchu i&nbsp;pasażer&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Grzegorz Kuta, dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP Polskich Liniach Kolejowych.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika ze &bdquo;Sprawozdania Pełnomocnika Rządu do Spraw Cyberbezpieczeństwa za 2025 rok&rdquo;, cyfryzacja proces&oacute;w państwowych i&nbsp;gospodarczych, w&nbsp;połączeniu z&nbsp;kluczową pozycją geopolityczną Polski, w&nbsp;tym trwającą wojną w&nbsp;Ukrainie i&nbsp;działaniami hybrydowymi obcych służb, sprawiły, że krajowa infrastruktura krytyczna znajdowała się pod stałą presją zaawansowanych cyberatak&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Dane Agencji Unii Europejskiej ds. Cyberbezpieczeństwa (ENISA) z&nbsp;2025 roku wskazują, że sektor transportowy był drugim najczęściej atakowanym przez&nbsp;haker&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej (odpowiadał za 7,5 proc. cyberatak&oacute;w). Na szczycie zestawienia znalazła się administracja publiczna (38,2 proc.), a na trzeciej pozycji infrastruktura i&nbsp;usługi cyfrowe (4,8 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Kolej się cyfryzuje, więc siłą rzeczy ryzyka i&nbsp;wyzwania związane z&nbsp;zapewnieniem cyberodporności są dużo większe niż jeszcze kilka lat temu </em>&ndash; podkreśla Grzegorz Kuta.</p><p style="text-align:justify">Dodaje, że w&nbsp;PKP Polskich Liniach Kolejowych wraz ze zmianą wymog&oacute;w z&nbsp;zakresu cyberbezpieczeństwa wprowadzono obowiązek uwzględniania tego obszaru już na etapie dokumentacji przedprojektowej i&nbsp;projektowej planowanych inwestycji, np. budowy nowych linii kolejowych. Dotyczy to wszystkich inwestycji, gdzie pojawia się komponent cyfrowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Na etapie dokumentacji projektowej chodzi o&nbsp;to, żeby była przeprowadzona analiza ryzyka, co jest związane z&nbsp;tym, że dany element może podlegać zakł&oacute;ceniom cybernetycznym, i&nbsp;żeby był wprowadzony plan postępowania z&nbsp;ryzykiem, czyli środek mitygujący go, żeby już na etapie budowy, a p&oacute;źniej eksploatacji można było ten element monitorować i&nbsp;zapobiegać potencjalnym cyberatakom i&nbsp;zagrożeniem z&nbsp;tym związanym &ndash;</em> wyjaśnia dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP PLK.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Projektujemy linie kolejowe i&nbsp;jesteśmy na etapie przygotowania dokumentacji projektowej, więc zapewnienie cyberbezpieczeństwa dla&nbsp;tej infrastruktury jest dla&nbsp;nas elementem kluczowym. Zaprojektowanie całej infrastruktury urządzeń kluczowych i&nbsp;urządzeń sieciowych w&nbsp;taki spos&oacute;b, żeby potem, w&nbsp;drugim kroku m&oacute;c zapewnić im odpowiednią cyberodporność, to moment, kiedy projektanci się na tym bardzo koncentrują &ndash;</em> m&oacute;wi Włodzimierz Sosnowski, wiceprezes WASKO, prezes FONON.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, rynek wykonawc&oacute;w stale podnosi swoje kompetencje w&nbsp;zakresie budowania cyberzabezpieczeń.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Wyzwaniem jest to, że problemy w&nbsp;tym obszarze zmieniają się z&nbsp;dnia na dzień, a proces projektowy jest długoterminowy, w&nbsp;związku z&nbsp;czym bardzo trudno jest dzisiaj na etapie projektowym nadążać za zmianami, kt&oacute;re wynikają z&nbsp;wyzwań dotyczących cyberbezpieczeństwa</em> &ndash; podkreśla Włodzimierz Sosnowski.</p><p style="text-align:justify">W budowę cyberodporności infrastruktury zaangażowanych jest wiele stron. W 2023 roku Polskie Koleje Państwowe zawarły porozumienie z&nbsp;Ministerstwem Cyfryzacji oraz&nbsp;sp&oacute;łkami PKP PLK i&nbsp;PKP Informatyka, kt&oacute;rego celem jest wsp&oacute;łpraca sp&oacute;łek kolejowych z&nbsp;administracją państwową w&nbsp;zakresie zwiększenia poziomu bezpieczeństwa polskiej cyberprzestrzeni.&nbsp;Dzięki nawiązanej wsp&oacute;łpracy jej uczestnicy mogą konsultować proponowane lub przyjęte przez&nbsp;sygnatariuszy rozwiązania techniczne i&nbsp;technologiczne, wykorzystywane w&nbsp;zakresie zapewnienia bezpieczeństwa danych, system&oacute;w teleinformatycznych oraz&nbsp;informacji w&nbsp;obszarze cyfrowym.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Powstaje także sektorowy zesp&oacute;ł reagowania na incydenty cyberbezpieczeństwa &ndash; CSIRT Infrastruktura, czyli wyspecjalizowana jednostka, kt&oacute;ra ma wzmocnić ochronę przed cyberatakami i&nbsp;skr&oacute;cić czas reakcji na incydenty cyfrowe w&nbsp;obszarze transportu i&nbsp;zaopatrzenia w&nbsp;wodę.</p><p style="text-align:justify">Kwestia cyberodporności nabiera dodatkowego znaczenia w&nbsp;kontekście rozwoju infrastruktury dual-use, kt&oacute;ra opiera się na przygotowaniu infrastruktury cywilnej do wykorzystania do cel&oacute;w obronnych i&nbsp;na potrzeby wojska w&nbsp;sytuacjach kryzysowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dostosowanie infrastruktury cywilnej do zadań obronnych jest trudne ze względu na to, że zar&oacute;wno infrastruktura cywilna, jak i&nbsp;obronna rządzą się innymi wymaganiami. Muszą służyć trochę innym celom, więc nie&nbsp;jest to trywialna sytuacja </em>&ndash; m&oacute;wi wiceprezes WASKO, prezes FONON.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sfera militarna, przepisy wojskowe i&nbsp;natowskie mają swoje wymagania, kt&oacute;re czasami mają klauzule niejawności, więc chcąc na etapie projektowania uwzględnić potrzeby sił zbrojnych, czy to w&nbsp;zakresie infrastruktury technicznej, odporności przewoz&oacute;w, transport&oacute;w wojskowych na budowanej infrastrukturze, musielibyśmy na tym etapie je otrzymać, aby uwzględnić je w&nbsp;procesie eksploatacji </em>&ndash; wskazuje dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa w&nbsp;PKP PLK.</p><p style="text-align:justify">W poniedziałek 15 czerwca zaprezentowano nowy plan dla&nbsp;polskiej kolei na kolejne dekady, czyli założenia Zintegrowanej Sieci Kolejowej, w&nbsp;kt&oacute;rych uwzględniono wątek obronności państwa i&nbsp;przystosowania kolei do potrzeb mobilności wojskowej. Jak poinformowało Ministerstwo Infrastruktury, magistrale tworzące układ ZSK zaplanowano jako infrastrukturę podw&oacute;jnego zastosowania. W dokumencie wskazano, że kluczowe znaczenie mają tu takie elementy jak: zapewnienie parametr&oacute;w umożliwiających przejazd transport&oacute;w wojskowych, tworzenie alternatywnych tras objazdowych, pozwalających utrzymać ruch nawet w&nbsp;przypadku uszkodzenia jednej z&nbsp;linii, zapewnienie infrastruktury umożliwiającej szybki załadunek i&nbsp;przeładunek sprzętu wojskowego i&nbsp;zaopatrzenia czy odporność infrastruktury na akty sabotażu oraz&nbsp;możliwość jej szybkiej naprawy. Dzięki uwzględnieniu tych kwestii ZSK ma zwiększyć mobilność wojskową, wzmocnić odporność państwa na zagrożenia i&nbsp;podnieść poziom bezpieczeństwa.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/92092115_kolej_cyberbezpieczenstwo_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Administracja skarbowa wie o podatnikach coraz więcej. Tradycyjne kontrole zastępowane są czynnościami sprawdzającymi]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/administracja-skarbowa-wie,p88537492</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/administracja-skarbowa-wie,p88537492</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/podatnicy-kontrole-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Administracja skarbowa coraz rzadziej sięga po tradycyjne kontrole, a coraz częściej weryfikuje rozliczenia przedsiębiorc&oacute;w na podstawie danych z&nbsp;Jednolitego Pliku Kontrolnego i&nbsp;Krajowego Systemu e-Faktur. Jak wynika z&nbsp;raportu MDDP i&nbsp;Konfederacji Lewiatan, w&nbsp;2025 roku fiskus przeprowadził blisko 2,3 mln czynności sprawdzających, czyli średnio otwierano 19 nowych procedur na minutę. Dzięki nim wykrył niemal 11 mld zł zaległości podatkowych, o&nbsp;ponad 25 proc. więcej niż rok wcześniej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Widzimy zmianę charakteru relacji między fiskusem a podatnikami. Inny jest spos&oacute;b weryfikacji rozliczeń podatnik&oacute;w. O ile w&nbsp;latach ubiegłych w&nbsp;znacznie większym stopniu ta weryfikacja następowała przez&nbsp;standardowe kontrole celno-skarbowe, o&nbsp;tyle ostatnio przyjmuje bardzo uproszczoną, przyjazną formę czynności sprawdzającej&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Tomasz Michalik, partner, doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Dane z&nbsp;drugiej edycji raportu &bdquo;Przedsiębiorcy pod lupą fiskusa&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;MDDP i&nbsp;Konfederację Lewiatan, pokazują, że w&nbsp;latach 2021&ndash;2025 przeprowadzono ponad 12,4 mln tzw. czynności sprawdzających, z&nbsp;czego 10,6 mln dotyczyło VAT, PIT, CIT i&nbsp;akcyzy. Pozwoliły one wykryć 38,8 mld zł zaległości podatkowych, z&nbsp;czego ponad 37 mld zł dotyczyło VAT, PIT, CIT i&nbsp;akcyzy. Według autor&oacute;w raportu czynności sprawdzające przynoszą budżetowi większe efekty niż kontrole podatkowe i&nbsp;celno-skarbowe łącznie.</p><p style="text-align:justify">Od 2022 roku liczba czynności sprawdzających realizowanych każdego roku systematycznie wzrasta. Tylko w&nbsp;ubiegłym roku przeprowadzono ich niemal 2,3 mln &ndash; o&nbsp;10 proc. więcej niż rok wcześniej i&nbsp;o 23 proc. więcej niż w&nbsp;2022 roku. Wyjątkiem był 2021 rok, kiedy liczba czynności sprawdzających wynosiła ponad 2,4 mln.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Czynność sprawdzająca to procedura, w&nbsp;kt&oacute;rej organy podatkowe sprawdzają pewne rozliczenia podatnik&oacute;w, ewentualnie zadają pytania doprecyzowujące, czy to rozliczenie jest prawidłowe. Generalnie albo dają zalecenia, czyli protok&oacute;ł z&nbsp;czynności sprawdzających, na bazie kt&oacute;rego firma koryguje zeznanie, albo jeśli stwierdzą, że nie&nbsp;ma nieprawidłowości, to takie czynności niczym się nie&nbsp;kończą&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Przemysław Pruszyński, dyrektor Departamentu Podatkowego w&nbsp;Konfederacji Lewiatan.</p><p style="text-align:justify">Czynności sprawdzające są prostsze i&nbsp;mniej sformalizowane niż klasyczne kontrole, pozwalają na szybką i&nbsp;masową weryfikację wybranych obszar&oacute;w rozliczeń, nie&nbsp;są też obciążone ograniczeniami proceduralnymi wynikającymi z&nbsp;przepis&oacute;w. Duże znaczenie ma r&oacute;wnież coraz szerszy dostęp organ&oacute;w do danych oraz&nbsp;narzędzi analitycznych, kt&oacute;re umożliwiają weryfikację rozliczeń &bdquo;zza biurka&rdquo;, często bez konieczności wcześniejszego kontaktu z&nbsp;podatnikiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Administracja skarbowa wie więcej o&nbsp;podatnikach. Podatnicy przesyłają coraz więcej informacji, począwszy od plik&oacute;w JPK_VAT po tegoroczną nowość, jaką jest Krajowy System e-Faktur. Administracja widzi praktycznie pełne rozliczenia podatnik&oacute;w, zatem też nie&nbsp;musi prowadzić kontroli na miejscu u podatnika, tylko zdalnie kontroluje poprawność rozliczeń firmy&nbsp;</em>&ndash; wyjaśnia Przemysław Pruszyński.</p><p style="text-align:justify">W 2021 roku przeciętna wartość ustaleń przypadająca na jedną czynność sprawdzającą wynosiła 1705 zł, podczas gdy w&nbsp;2025 roku było to już 4681 zł, przy podobnej liczbie procedur. Może to wskazywać, że organy podatkowe coraz skuteczniej typują podmioty do weryfikacji oraz&nbsp;lepiej wykorzystują dostępne narzędzia analityczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Fiskus w&nbsp;dużo większym niż dotychczas stopniu potrafi wykorzystywać informacje, kt&oacute;re dotychczas był w&nbsp;stanie zebrać przez&nbsp;Jednolity Plik Kontrolny czy inne sposoby, i&nbsp;najwyraźniej jest w&nbsp;stanie w&nbsp;sprawny spos&oacute;b analizować źr&oacute;dła pozyskania tych danych. W związku z&nbsp;tym czynności weryfikujące są nastawione na konkretnych podatnik&oacute;w, na konkretne działania i&nbsp;sfery, do kt&oacute;rych fiskus jest już przygotowany. Dzięki temu te działania są efektywne, sprawne i&nbsp;skuteczne&nbsp;</em>&ndash; podkreśla doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Bardziej sformalizowane narzędzia, takie jak JPK, KSeF, DAC7 czy STIR, sprawiają, że przedsiębiorcy funkcjonują dziś w&nbsp;stanie ciągłego monitoringu 24/7. Organy podatkowe, kontaktując się z&nbsp;danym podmiotem, często posiadają większość potrzebnych im informacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Może to spowodować niemal permanentną inwigilację podatnik&oacute;w, bo prawie wszystkie informacje będą dostępne w&nbsp;czasie albo rzeczywistym, albo niemal rzeczywistym dla&nbsp;organ&oacute;w podatkowych. Jesteśmy w&nbsp;przededniu dużej zmiany, jeżeli chodzi o&nbsp;możliwości kontrolne i&nbsp;prawdopodobnie spos&oacute;b prowadzenia kontroli&nbsp;</em>&ndash; przekonuje Tomasz Michalik.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego na potrzeby raportu wynika, że 91,3 proc. respondent&oacute;w miało w&nbsp;ciągu ostatnich pięciu lat styczność z&nbsp;czynnościami sprawdzającymi. Przedsiębiorcy generalnie pozytywnie oceniają tę formę kontaktu z&nbsp;fiskusem. Dobrze lub bardzo dobrze oceniło ją 47,1 proc. badanych, a źle lub bardzo źle &ndash; 15,4 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Czynność sprawdzająca jest łatwa, prosta i&nbsp;przyjemna w&nbsp;relacjach między obydwiema stronami, jednak nie&nbsp;gwarantuje tych samych praw podatnikom, a przez&nbsp;to potrafi być niestety nadużywana&nbsp;</em>&ndash; ocenia doradca podatkowy z&nbsp;Kancelarii MDDP.</p><p style="text-align:justify">Przedsiębiorcy badani na potrzeby raportu oczekują większej przewidywalności tej procedury. Za formalnym informowaniem o&nbsp;ich zakończeniu opowiedziało się 89,5 proc. badanych, 87,5 proc. chciałoby otrzymywać dokument z&nbsp;wynikiem i&nbsp;ustaleniami, a 85,5 proc. wskazuje na potrzebę określenia maksymalnego czasu trwania takich działań. Odpowiedzi przedsiębiorc&oacute;w, jak podkreślają autorzy raportu, należy odczytywać jako wyraz oczekiwania elementarnego standardu informacyjnego, a nie&nbsp;postulat nadmiernej formalizacji. Bez informacji, że sprawa została zakończona i&nbsp;z jakim rezultatem czynności sprawdzające pozostają procedurą nieprzejrzystą dla&nbsp;podatnika. R&oacute;wnie istotny jest drugi obszar &ndash; czas trwania czynności i&nbsp;ich powtarzalność. Wyniki ankiety pokazują, że przedsiębiorcy nie&nbsp;kwestionują elastyczności procedury, bieżących kontakt&oacute;w mailowych i&nbsp;telefonicznych z&nbsp;urzędnikami, lecz nie&nbsp;mogą one trwać w&nbsp;nieskończoność.</p><p style="text-align:justify">Jednocześnie ważne dla&nbsp;podatnik&oacute;w jest zachowanie właściwych granic tej procedury. Nie&nbsp;chcą, aby czynności sprawdzające upodobniły się do pełnych kontroli podatkowych. Z raportu wynika, że 61,5 proc. ankietowanych sprzeciwia się rozszerzeniu uprawnień dowodowych organ&oacute;w podatkowych, a 72,1 proc. nie&nbsp;popiera możliwości przesłuchiwania świadk&oacute;w i&nbsp;stron czy przeprowadzania oględzin w&nbsp;ramach tej procedury.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Generalnie system podatkowy jest coraz bardziej skomplikowany, mamy coraz więcej wątk&oacute;w, interpretacji i&nbsp;spor&oacute;w podatnik&oacute;w z&nbsp;administracją skarbową, kt&oacute;rych rozstrzygnięcia są bardzo r&oacute;żne. Funkcjonowanie przedsiębiorc&oacute;w z&nbsp;tego powodu jest coraz bardziej wymagające&nbsp;&ndash;</em> ocenia ekspert Konfederacji Lewiatan.</p><p style="text-align:justify">Podstawowym oczekiwaniem przedsiębiorc&oacute;w jest ograniczenie liczby zmian w&nbsp;prawie podatkowym. Jeżeli już są one wprowadzane, biznes oczekuje dłuższego vacatio legis, kt&oacute;re pozwoli się&nbsp;przygotować do nowych obowiązk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">W rankingu International Tax Competitiveness Index 2025, przygotowywanym przez&nbsp;amerykański think tank Tax Foundation, Polska znalazła się w&nbsp;dolnej części zestawienia. Nasz kraj zajął 35. miejsce wśr&oacute;d 38 państw OECD, podczas gdy rok wcześniej był na 31. pozycji. Oznacza to, że pod względem konkurencyjności systemu podatkowego Polska wypada słabiej niż większość rozwiniętych gospodarek.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Ciągłe zmiany są najtrudniejsze dla&nbsp;przedsiębiorc&oacute;w, ponieważ to wymaga permanentnego wdrażania, przygotowywania, ponoszenia koszt&oacute;w i&nbsp;wypełniania obowiązk&oacute;w podatkowych. Potem okazuje się, że kiedy przedsiębiorca wszystko to zrobił i&nbsp;już miałby płacić na danych zasadach, w&nbsp;kolejnym roku pojawia się następna zmiana i&nbsp;kolejna&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Przemysław Pruszyński.</p><p style="text-align:justify">O relacjach na linii przedsiębiorcy&ndash;fiskus&nbsp;eksperci rozmawiali podczas Kongresu Rady Podatkowej Konfederacji Lewiatan, kt&oacute;ry odbył się 16 czerwca w&nbsp;Warszawie.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/88537492_podatnicy_kontrole_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Branża transportowa zmaga się z niedoborem kierowców. Młodych ludzi mogą przyciągnąć nowe technologie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa-zmaga,p1062230818</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa-zmaga,p1062230818</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-kierowcy-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Niedob&oacute;r kierowc&oacute;w jest obecnie jednym z&nbsp;największych problem&oacute;w rynku TSL (transport, spedycja, logistyka). Stopa nieobsadzonych miejsc pracy w&nbsp;tym sektorze jest o&nbsp;44 proc. wyższa niż średnia dla&nbsp;całej polskiej gospodarki. Zaw&oacute;d kierowcy się starzeje, a młodzi ludzie coraz rzadziej chcą wiązać z&nbsp;nim swoją przyszłość ze względu na m.in. wysokie koszty osobiste. Firmy mogą ich zachęcić m.in. poprzez nowe technologie i&nbsp;szkolenia.</strong></p><p style="text-align:justify">Raport Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook. Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; pokazuje, że sektor TSL funkcjonuje w&nbsp;warunkach gęstej sieci regulacji, a zakres ich wdrażania stale rośnie. Pakiet Mobilności zwiększył koszty pracy. Presję kosztową zwiększają także: rosnące opłaty drogowe, obowiązkowa wymiana tachograf&oacute;w oraz&nbsp;planowane objęcie transportu systemem ETS2. 66 proc. badanych w&nbsp;Polsce firm ocenia, że wpływ otoczenia regulacyjnego hamuje lub ogranicza rozw&oacute;j sektora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Firmy ostrożnie planują zatrudnienie przede wszystkim ze względu na sytuację makroekonomiczną. Jest to najważniejszy czynnik, wpływający r&oacute;wnież na to, że pracownicy boją się utraty pracy. Sytuacja globalna związana z&nbsp;konfliktem zbrojnym, kt&oacute;ry bardzo mocno&nbsp;</em><em>wpływa </em><em>na branżę transportową, nasila te emocje </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny w&nbsp;Omega Transport. &ndash; <em>Koszty zatrudnienia w&nbsp;branży TSL od momentu wprowadzenia Pakietu Mobilności bardzo mocno na nią oddziałują. Każdorazowa zmiana przeciętnego wynagrodzenia powoduje ogromny skok koszt&oacute;w z&nbsp;perspektywy dużych przedsiębiorstw.</em></p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje, że w&nbsp;2024 roku w&nbsp;Unii Europejskiej pozostawało nieobsadzonych ponad 426 tys. stanowisk kierowc&oacute;w samochod&oacute;w ciężarowych, a liczba ta ma się niemal podwoić do 2028 roku.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Niedob&oacute;r kierowc&oacute;w na rynku TSL jest ogromny. Spowodowany jest w&nbsp;większości brakiem napływu młodych os&oacute;b do tego zawodu, jak r&oacute;wnież brakiem kształcenia w&nbsp;zawodzie kierowca zawodowy &ndash;</em> m&oacute;wi Adrian Wilisz.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;badań przeprowadzonych w&nbsp;ramach raportu Volvo 4Poland, 94 proc. firm transportowych deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatnich 12 miesięcy często (34 proc.) lub bardzo często, praktycznie przez&nbsp;cały czas (60 proc.) odczuwała problem niedoboru pracownik&oacute;w.&nbsp;Tylko 6 proc. spotykało się z&nbsp;tymi trudnościami sporadycznie.</p><p style="text-align:justify">Część przedsiębiorc&oacute;w wskazuje, że średnia wieku kierowc&oacute;w to już 50+. Podkreślają także, że wyczerpują się dotychczasowe kanały pozyskiwania nowych pracownik&oacute;w. Ukraińscy kierowcy są dziś mniej dostępni niż przed wojną, a rekrutację pracownik&oacute;w z&nbsp;Azji, Afryki i&nbsp;Ameryki Łacińskiej utrudniają bariery językowe, formalne i&nbsp;kulturowe. Sytuacja kadrowa w&nbsp;transporcie ciężkim już dawno przestała być chwilowym problemem rekrutacyjnym. Ma on charakter długoterminowy i&nbsp;wynika jednocześnie z&nbsp;demografii, zmian społecznych oraz&nbsp;transformacji oczekiwań wobec pracy.</p><p style="text-align:justify">Raport wskazuje, że dla&nbsp;młodych os&oacute;b problemem są koszty prywatne związane z&nbsp;zawodem kierowcy, czyli niedogodności w&nbsp;postaci długich nieobecności w&nbsp;domu czy niekomfortowych warunk&oacute;w pracy. Branża zaczyna więc konkurować o&nbsp;pracownik&oacute;w nie&nbsp;tylko wynagrodzeniem. Pieniądze pozostają ważnym warunkiem rekrutacji i&nbsp;retencji (60 proc.), ale rośnie świadomość, że utrzymanie kierowc&oacute;w wymaga dziś szerszego pakietu: inwestycji w&nbsp;komfort pracy (49 proc.), elastyczne grafiki pracy (43 proc.), benefity pozapłacowe (26 proc.) czy szkolenia i&nbsp;rozw&oacute;j. Ten ostatni czynnik związany jest z&nbsp;transformacją sektora, kt&oacute;ry mocno inwestuje w&nbsp;zaawansowane systemy wspomagające jazdę, telematykę czy adaptacyjne tempomaty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W&nbsp;związku z&nbsp;tym, że cała branża się zmienia, z&nbsp;typowo transportowej, produktowej na wysoko wyspecjalizowaną i&nbsp;technologiczną, najbardziej będziemy poszukiwać specjalist&oacute;w o&nbsp;wysokich kompetencjach. Zaczynając od technik&oacute;w, kt&oacute;rzy będą musieli mieć zupełnie inne spektrum kompetencji związanych z&nbsp;nowymi technologiami, zupełnie nową wiedzę, żeby m&oacute;c dostarczać klientom produkty związane z&nbsp;elektromobilnością i&nbsp;nowymi napędami. Takich technik&oacute;w już zatrudniamy, ale potrzebujemy ich więcej &ndash;</em> uważa Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor People &amp; Culture w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Jeden z&nbsp;przedstawicieli firm ankietowanych w&nbsp;badaniu Volvo 4Poland szacuje, że samo prowadzenie to obecnie około 70 proc. pracy kierowcy. Resztę stanowią dokumenty elektroniczne, obsługa narzędzi, przesyłanie danych, komunikacja ze spedytorem. Klasyczna wiedza mechaniczna ustępuje więc zdolnościom cyfrowym i&nbsp;organizacyjnym.</p><p style="text-align:justify">Eksperci w&nbsp;Trendbooku wskazują, że dotychczasowy model szkolenia kierowc&oacute;w w&nbsp;Polsce nie&nbsp;buduje atrakcyjnej i&nbsp;nowoczesnej ścieżki wejścia do zawodu. Nie nadąża r&oacute;wnież za technologiczną transformacją branży. Dlatego firmy podejmują pr&oacute;by zmiany sytuacji. W Skandynawii czy Niemczech szkoły zawodowe wsp&oacute;łpracują bezpośrednio z&nbsp;producentami i&nbsp;firmami transportowymi, a uczniowie już na etapie nauki mają kontakt z&nbsp;nowoczesnymi pojazdami, symulatorami jazdy i&nbsp;cyfrowymi systemami zarządzania flotą.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Mamy wdrożone programy, gdzie pozyskujemy nowych przyszłych pracownik&oacute;w, zaczynając od szk&oacute;ł. Mamy wybrane szkoły partnerskie, do kt&oacute;rych wchodzimy z&nbsp;naszymi programami i&nbsp;w kt&oacute;rych uczniowie mogą już w&nbsp;trakcie edukacji uczyć się nowych technologii. Zmieniamy też wizerunek typowego mechanika, co powoduje, że jest coraz więcej chętnych młodych ludzi, żeby wchodzić w&nbsp;branżę mechaniczną, bo jest ona coraz bardziej związana z&nbsp;nowymi technologiami &ndash;</em> wymienia Katarzyna Skorupka-Podziewska. <em>&ndash; Drugi poziom to rozw&oacute;j naszych pracownik&oacute;w. Bardzo mocno stawiamy nie&nbsp;tylko na pozyskiwanie, ale też na utrzymywanie naszej kadry poprzez dostarczanie nowej wiedzy i&nbsp;szkoleń opartych na nowych technologiach.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają przedstawiciele Volvo Trucks, takie działania są odpowiedzią na stojący w&nbsp;miejscu &ndash; mimo ogromnego skoku technologicznego &ndash; wizerunek zawod&oacute;w kierowcy czy mechanika samochodowego w&nbsp;Polsce. Młodzi rzadziej widzą dziś transport ciężki jako rozwojową, ciekawą branżę czy opcję stabilnej kariery zawodowej. Wśr&oacute;d najczęściej wskazywanych w&nbsp;badaniu czynnik&oacute;w, kt&oacute;re mogą przyciągnąć młodych do zawodu kierowcy transportu ciężkiego, znajdują się m.in. dobre wynagrodzenie, nowoczesny sprzęt, kontakt z&nbsp;technologią, bezpieczne wejście do zawodu, stabilność zatrudnienia, bardziej przewidywalna organizacja pracy czy też ograniczenie uciążliwości związanych z&nbsp;długą nieobecnością w&nbsp;domu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nawet jeśli firma ma wyśmienite produkty i&nbsp;technologię, ale nie&nbsp;ma zaangażowanych pracownik&oacute;w, to nie&nbsp;jest w&nbsp;stanie konkurować na tym rynku. My w&nbsp;to bardzo mocno wierzymy. Od momentu, kiedy pracownik wchodzi do naszej firmy, chcemy mu dostarczyć autentyczne doświadczenie. Łamiemy silosy, dostarczamy nowe technologie, w&nbsp;szkoleniu na wejściu pracownicy już testują z&nbsp;wykorzystaniem VR &ndash;</em> podkreśla dyrektorka People &amp; Culture w&nbsp;Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">O największych wyzwaniach kadrowych i&nbsp;przyszłości branży TSL w&nbsp;Polsce dyskutowano podczas targ&oacute;w rozwiązań transportowych 4Poland, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca 2026 roku na Torze Wyścigowym Jastrząb niedaleko Radomia.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1062230818_transport_kierowcy_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Restauratorzy działają w warunkach dużej niepewności. Polacy jednak nie rezygnują z jedzenia na mieście]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/restauratorzy-dzialaja-w,p433030672</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/restauratorzy-dzialaja-w,p433030672</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/losteria-rynek-restauracji-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Restauratorzy w&nbsp;Polsce od kilku lat funkcjonują w&nbsp;warunkach wyjątkowo dużej niepewności związanej zar&oacute;wno z&nbsp;niestabilną sytuacją geopolityczną, jak i&nbsp;rosnącymi kosztami i&nbsp;presją rynkową wynikającą z&nbsp;dużej konkurencji. Polacy jednak wciąż chętnie korzystają z&nbsp;usług lokali gastronomicznych. Popyt na nie&nbsp;utrzymuje się na stosunkowo stabilnym poziomie. Co więcej, goście restauracji są spragnieni nowych miejsc i&nbsp;lubią je odwiedzać.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Prowadzenie restauracji zawsze było trudne. To jest jednak biznes oparty na człowieku, kontakcie ludzkim i&nbsp;serwisie. Ważną rzeczą jest utrzymanie albo wyszkolenie takiej grupy ludzi, kt&oacute;rzy są w&nbsp;stanie&nbsp;</em><em>odpowiednio&nbsp;</em><em>dbać o&nbsp;gościa. Zmienność rynku w&nbsp;Polsce od czasu pandemii jest dosyć duża. Szereg rzeczy, kt&oacute;re się dzieją, mocno wpływa na to, jak wygląda koniunktura w&nbsp;restauracji</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Adam Mularuk, partner i&nbsp;franczyzobiorca w&nbsp;L&rsquo;Osterii.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;badania i&nbsp;raportu rynkowego &bdquo;MADE FOR Restaurant 2025/2026&rdquo;, przygotowanego we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;instytutem badawczym ARC Rynek i&nbsp;Opinia, 40 proc. ankietowanych regularnie jada poza&nbsp;domem. 34 proc. gości restauracji spożywa posiłki w&nbsp;lokalach gastronomicznych kilka razy w&nbsp;miesiącu, 6 proc. robi to kilka razy w&nbsp;tygodniu, a 48 proc. kilka razy w&nbsp;roku. Badanie przeprowadzone pod koniec 2025 roku wskazało, że połowa badanych jadała poza&nbsp;domem tak często jak rok wcześniej: 23 proc. robiło to częściej, a 21 proc. rzadziej. Wśr&oacute;d os&oacute;b, kt&oacute;re ograniczyły korzystanie z&nbsp;lokali gastronomicznych, 52 proc. tłumaczyło to ograniczaniem wydatk&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W momencie kiedy czujemy się zagrożeni albo niepewnie, to oszczędzamy na przyjemnościach, ponieważ musimy zadbać o&nbsp;inne rzeczy. W związku z&nbsp;tym dynamika zmian jest dosyć duża. Nie zmienia to faktu, że wszyscy musimy jeść. Ekonomia staje się ważnym elementem i&nbsp;ci, kt&oacute;rzy umieją konkurować na takim zmiennym rynku, są w&nbsp;stanie zapewnić dobrą ofertę, cenę i&nbsp;serwis, mogą automatycznie wpłynąć na to, na ile będą popularni wśr&oacute;d swoich gości </em>&ndash; uważa Adam Mularuk.</p><p style="text-align:justify">Co istotne, Polacy są spragnieni nowych miejsc. 54 proc. ankietowanych w&nbsp;badaniu &bdquo;MADE FOR Restaurant&rdquo; wskazało, że brakuje im w&nbsp;ich okolicy nowych restauracji lub lokali gastronomicznych. Najbardziej przyciągają ich atrakcyjne ceny (46 proc.), smaczne jedzenie (45 proc.), chęć zobaczenia i&nbsp;poznania nowego miejsca, ciekawość oferty oraz&nbsp;przyjemna atmosfera (po 29 proc.). 61 proc. gości lubi, jeśli w&nbsp;restauracjach opr&oacute;cz posiłku odbywają się wydarzenia rozrywkowe, gastronomiczne lub pokazy kulinarne. 46 proc. docenia atrakcyjne formy serwowania dań, np. krojenie tatara przy stoliku, filetowanie ryby, widowiskowe podanie deseru.</p><p style="text-align:justify">W badaniu zapytano gości, kt&oacute;rzy chodzą do restauracji rzadziej, co może ich przekonać do wyjścia do lokalu. 64 proc. wskazało ważną okazję do świętowania, 46 proc. atrakcyjną promocję lub ofertę specjalną, 34 proc. bardzo dobrą rekomendację od rodziny lub znajomych, a 31 proc. atrakcyjne menu sezonowe lub ograniczoną czasowo ofertę dań.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Trudno mi powiedzieć, czy gości jest mniej. Mamy trzy lata doświadczenia i&nbsp;widzimy, że gości przybywa. Może to być efekt nowej marki na rynku czy budowania świadomości. Biorąc pod uwagę dane &bdquo;</em><em>MADE FOR Restaurant&rdquo;</em><em>, wygląda jednak na to, że w&nbsp;tej chwili gości nie&nbsp;ubywa, ale przybywa. Oczywiście to jest zależne od segmentu cenowego i&nbsp;branży. Natomiast ci, kt&oacute;rzy są bardziej atrakcyjni, walczą o&nbsp;gości i&nbsp;oczywiście ich zdobywają </em>&ndash; podkreśla partner i&nbsp;franczyzobiorca w&nbsp;L&rsquo;Osterii.</p><p style="text-align:justify">Marka L&rsquo;Osteria to koncept sieciowy, kt&oacute;ry jest dostępny&nbsp;w&nbsp;11 krajach. Pod tym szyldem działa już ponad 240 restauracji. Pierwsza restauracja L&rsquo;Osteria została otwarta w&nbsp;Niemczech, w&nbsp;Norymberdze w&nbsp;1999 roku. Sieć działa m.in. w&nbsp;Austrii, Szwajcarii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji, Czechach, Luksemburgu czy też w&nbsp;Polsce, gdzie jest rozwijana od trzech lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Otwieramy trzecią restaurację w&nbsp;Warszawie, z&nbsp;myślą o&nbsp;budowaniu sieci w&nbsp;całym kraju. Idea L&rsquo;Osterii jest związana z&nbsp;kuchnią włoską, z&nbsp;pełną obsługą kelnerską. Jest to podstawowa oferta, opierająca się na pizzy, paście, sałatkach i&nbsp;słodyczach &ndash;</em> m&oacute;wi Adam Mularuk. <em>&ndash; Wśr&oacute;d zam&oacute;wień wygrywają klasyki, czyli pizza margherita, carbonara, spaghetti &agrave;l rag&ugrave;. Dla nas ważną rzeczą jest serwowanie bardzo dobrej jakości produkt&oacute;w. Dbamy o&nbsp;surowce, mamy mąkę z&nbsp;Włoch, mieloną specjalnie dla&nbsp;nas, olej, pomidory hodowane przez&nbsp;włoskiego farmera, specjalnie importowane. Mamy własną palarnię kawy i&nbsp;dbamy o&nbsp;to, żeby jej włoski charakter był odczuwalny. Robiąc małe rzeczy, chcemy przybliżyć naturalność włoskości w&nbsp;naszej codzienności, w&nbsp;przystępnej cenie, do tego oferując nietuzinkowe wnętrza wysokiej jakości.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, plany obejmują jeszcze kilka otwarć w&nbsp;Warszawie, ale też w&nbsp;innych miastach, m.in. we Wrocławiu, Poznaniu, Gdańsku, Krakowie i&nbsp;Katowicach. Trwają poszukiwania odpowiednich lokali, choć ze względu na specyficzne kryteria nie&nbsp;jest to proste.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polacy bezwzględnie kochają włoską kuchnię, jest numerem dwa w&nbsp;ich&nbsp;wyborze, kiedy wychodzą zjeść na miasto. Tak jak każda inna ma ona swoje r&oacute;żne odsłony: od lokalnych włoskich restauracji po te w&nbsp;bardzo turystycznych miejscach </em>&ndash; podkreśla partner w&nbsp;L&rsquo;Osterii. &ndash;<em> My chcemy być siecią, kt&oacute;ra jest dostępna dla&nbsp;każdego, w&nbsp;związku z&nbsp;tym potrzebujemy, żeby lokale były duże, odpowiednio zaaranżowane, z&nbsp;otwartą kuchnią.</em></p><p style="text-align:justify">Z badania &bdquo;PAYBACK Opinion Poll&rdquo;, zrealizowanego dla&nbsp;Nowości Gastronomicznych i&nbsp;Horecanet.pl, wynika, że największą popularnością wśr&oacute;d Polak&oacute;w jedzących w&nbsp;lokalach gastronomicznych cieszy się kuchnia polska (61 proc.). Na drugim miejscu znajduje się włoska (58 proc.), a na trzecim azjatycka (33 proc.).</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/433030672_losteria_rynek_restauracji_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Profilaktyka w Polsce wciąż na marginesie. System koncentruje się na leczeniu zamiast zapobieganiu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/profilaktyka-w-polsce,p1865894440</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/profilaktyka-w-polsce,p1865894440</guid>
     <pubDate>Fri, 19 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/galazka-sobotka-podatek-zdrowie-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wydatki na ochronę zdrowia w&nbsp;Polsce niemal się potroiły w&nbsp;ciągu dekady &ndash; z&nbsp;107,6 mld zł w&nbsp;2014 roku do 293,6 mld zł w&nbsp;2024 roku, ale pacjenci wciąż zmagają się z&nbsp;długimi kolejkami i&nbsp;ograniczoną dostępnością świadczeń.&nbsp;</strong><strong>Raport SGH Think Tank dla&nbsp;ochrony zdrowia &bdquo;Nowa architektura finansowania ochrony zdrowia&rdquo; wskazuje, że bez wzmocnienia profilaktyki i&nbsp;zmiany modelu finansowania dalszy wzrost nakład&oacute;w nie&nbsp;przełoży się na poprawę efekt&oacute;w zdrowotnych ani ograniczenie chor&oacute;b cywilizacyjnych.</strong></p><p style="text-align:justify">Z opublikowanego w&nbsp;marcu br. raportu wynika, że całkowite wydatki na zdrowie w&nbsp;Polsce w&nbsp;2024 roku stanowiły 8,1 proc. PKB. Poziom ten, pomimo wzrostu nominalnych nakład&oacute;w, nadal pozostaje poniżej średniej w&nbsp;Unii Europejskiej i&nbsp;plasuje nasz kraj na jednym z&nbsp;końcowych miejsc unijnego zestawienia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Większość zasob&oacute;w sektora skoncentrowana jest na medycynie naprawczej, czyli na chorobie, a sama definicja systemu ochrony zdrowia m&oacute;wi, że gł&oacute;wnym priorytetem powinno być zapobieganie chorobom, aby one nie&nbsp;obciążały zar&oacute;wno obywatela w&nbsp;realizacji jego zadań, ambicji i&nbsp;cel&oacute;w, jak i&nbsp;systemu państwa poprzez zabezpieczenie zasob&oacute;w, kt&oacute;re będą musiały być zużyte do walki z&nbsp;chorobą &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i&nbsp;dyrektor Instytutu Zarządzania w&nbsp;Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, wsp&oacute;łautorka raportu.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;analizy przytoczonej w&nbsp;raporcie SGH Think Tank dla&nbsp;ochrony zdrowia, w&nbsp;2022 roku w&nbsp;Polsce 88 tys. os&oacute;b zmarło z&nbsp;przyczyn, kt&oacute;rym można było zapobiec dzięki skutecznej profilaktyce, a kolejne 51 tys. z&nbsp;powodu chor&oacute;b możliwych do uniknięcia przy odpowiedniej interwencji medycznej. Umieralność ta była wyższa niż średnia w&nbsp;krajach UE o&nbsp;45 proc.</p><p style="text-align:justify">W&nbsp;raporcie wskazano, że działania zapobiegawcze są słabo finansowane i&nbsp;przegrywają z&nbsp;wydatkami na leczenie szpitalne i&nbsp;wysokospecjalistyczne. W dodatku ich efekty są odroczone w&nbsp;czasie i&nbsp;trudniejsze do bezpośredniego zmierzenia. Dotyczy to zar&oacute;wno profilaktyki wt&oacute;rnej, czyli badań przesiewowych, jak i&nbsp;pierwotnej, o&nbsp;kt&oacute;rej często zapominamy, a kt&oacute;ra obejmuje działania zapobiegające powstawaniu chor&oacute;b, związane m.in. ze stylem życia, dietą czy warunkami środowiskowymi. Zdaniem ekspertki profilaktyka pierwotna musi znaleźć swoje właściwe miejsce w&nbsp;polityce państwa.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wymaga ona zbudowania zupełnie innego środowiska życia, w&nbsp;kt&oacute;rym to, co otacza nas dookoła od pierwszych dni życia, będzie sprzyjało temu, że będziemy mogli żyć długo i&nbsp;w zdrowiu. Wymaga to bardzo wielu działań, tak naprawdę każdy resort ma coś do zrobienia, aby tworzyć prozdrowotne środowisko życia dla&nbsp;obywateli&nbsp;</em>&ndash; ocenia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.</p><p style="text-align:justify">Eksperci w&nbsp;raporcie podkreślają, że warunkiem skuteczności nowego podejścia jest podniesienie profilaktyki na poziom koordynacji rządowej. Natomiast zaangażowanie w&nbsp;tę politykę r&oacute;żnych ministerstw powodowałoby, że i&nbsp;jej finansowanie mogłoby pochodzić z&nbsp;ich budżet&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dzisiaj powinniśmy spojrzeć na te elementy polityk państwa, kt&oacute;re muszą podlec modyfikacji, aby Polak nie&nbsp;był stymulowany przez&nbsp;działania r&oacute;żnych branż, kt&oacute;re skłaniają go do wybor&oacute;w zagrażających zdrowiu. Przykładem jest chociażby szeroko rozumiana powszechna reklama wysokoprzetworzonej żywności i&nbsp;szeroki dostęp do takich produkt&oacute;w, niczym nieograniczony dla&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży. W profilaktyce często&nbsp;</em><em>m&oacute;wimy </em><em>o&nbsp;bardzo prostych interwencjach. Jedną z&nbsp;takich interwencji, kt&oacute;ra istotnie ogranicza rozw&oacute;j otyłości wśr&oacute;d dzieci i&nbsp;młodzieży, jest powszechny szeroki dostęp do pitnej wody w&nbsp;każdej plac&oacute;wce edukacyjnej czy w&nbsp;każdym miejscu publicznym </em>&ndash; wymienia dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, to jedno z&nbsp;działań, kt&oacute;re nie&nbsp;wymaga gigantycznych inwestycji, a kt&oacute;re przysłuży się profilaktyce.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Przykładem takiej interwencji jest zmiana podejścia do popularyzacji i&nbsp;promocji aktywności fizycznej. Ruch spontaniczny powinien być stałym elementem edukacji społeczeństwa</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy ekspertka. &ndash;<em>&nbsp;Innym bardzo prostym przykładem jest wybieranie chodzenia po schodach zamiast wsiadania do windy, wiele możemy zrobić dla&nbsp;naszego zdrowia tu i&nbsp;teraz, nie&nbsp;czekając na regulacje systemowe. Jednak bez regulacji systemowych zbudowanie polityki państwa i&nbsp;środowiska życia sprzyjającego zdrowiu na pewno nie&nbsp;będzie możliwe.</em></p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu proponują m.in. wyodrębnienie stabilnego strumienia środk&oacute;w na profilaktykę, powiązanego z&nbsp;długofalowymi celami zdrowotnymi oraz&nbsp;mierzalnymi efektami. Wśr&oacute;d rekomendacji pojawiają się także instrumenty fiskalne, takie jak podatki od produkt&oacute;w szkodliwych dla&nbsp;zdrowia, oraz&nbsp;mechanizmy zachęcające do wykonywania badań profilaktycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Podatki od grzechu mają zwiększać świadomość konsumenta na temat tego, co wkłada do koszyka. Nie ma wątpliwości, że dzisiaj zdrowa żywność jest istotnie droższa od żywności wysokoprzetworzonej, kt&oacute;rej wpływ na zdrowie jest bardzo negatywny. Poprzez instrumenty fiskalne państwo może zmienić relacje i&nbsp;zdemokratyzować dostępność do tej żywności, kt&oacute;ra jest pożądana w&nbsp;naszej codziennej diecie&nbsp;&ndash;</em> ocenia dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.</p><p style="text-align:justify">Od 1 stycznia 2021 roku w&nbsp;Polsce obowiązuje tzw. opłata cukrowa (zwana r&oacute;wnież podatkiem cukrowym). Raport Instytutu Sobieskiego&nbsp;&bdquo;Cukier &ndash; nał&oacute;g Polak&oacute;w&rdquo; przywołuje dane Centrum Monitorowania Rynku, z&nbsp;kt&oacute;rych wynika, że wprowadzenie tej opłaty przyczyniło się do istotnego wzrostu cen słodkich napoj&oacute;w bezalkoholowych &ndash; w&nbsp;przypadku napoj&oacute;w gazowanych o&nbsp;około 36 proc., a w&oacute;d smakowych o&nbsp;blisko 22 proc. Popyt na te produkty spadł początkowo o&nbsp;około 20 proc., ale potem konsumenci przyzwyczaili się do wyższych cen lub zmienili preferencje. Rzeczywiste wpływy z&nbsp;podatku cukrowego są znacząco niższe, niż przewidywano. Przeciętny Polak spożywa rocznie blisko 45 kg cukru, czyli ok. 125 g dziennie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Towarzyszyło nam absolutne przekonanie, że to jest dobry kierunek i&nbsp;m&oacute;wiliśmy sobie wtedy wprost, że pieniądze z&nbsp;podatku cukrowego powinny być przeznaczone na profilaktykę, w&nbsp;tym na edukację konsumencką, aby kompensować negatywne następstwa nieprawidłowych nawyk&oacute;w żywieniowych Polak&oacute;w. Niestety tak się nie&nbsp;stało, środki z&nbsp;opłaty cukrowej trafiły do og&oacute;lnego budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia i&nbsp;niestety nie&nbsp;realizują tych cel&oacute;w </em>&ndash; m&oacute;wi ekspertka.</p><p style="text-align:justify">Raport Warsaw Enterprise Institute na temat opłaty cukrowej &bdquo;Troska o&nbsp;zdrowie czy skok na kasę&rdquo; przypomina, że w&nbsp;Polsce&nbsp;96,5 proc. przychod&oacute;w z&nbsp;opłaty trafia do og&oacute;lnego budżetu. W dużej mierze nie&nbsp;finansują więc edukacji, profilaktyki oraz&nbsp;leczenia chor&oacute;b wynikających z&nbsp;niewłaściwych wybor&oacute;w żywieniowych, w&nbsp;tym otyłości i&nbsp;nadwagi, tylko trafiają na og&oacute;lne potrzeby NFZ.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Od wdrożenia opłaty cukrowej minęło już kilka lat, a nadal działania w&nbsp;obszarze profilaktyki i&nbsp;leczenia otyłości są dalekie od tego, czego potrzebuje polskie społeczeństwo</em>&nbsp;&ndash; podkreśla dr Małgorzata Gałązka-Sobotka.</p><p style="text-align:justify">Z danych przytaczanych w&nbsp;raporcie SGH wynika, że nadwagę ma ponad 53 proc. Polak&oacute;w, a otyłość dotyczy blisko 25 proc. populacji, przy czym problem coraz częściej występuje u dzieci. Na cukrzycę choruje ok. 5,6 proc. społeczeństwa.</p><p style="text-align:justify">W&nbsp;Polsce kontrowersyjne pozostaje ustawodawstwo w&nbsp;zakresie podatku VAT na wodę i&nbsp;napoje. Obecnie woda butelkowana objęta jest podstawową stawką wynoszącą 23 proc., podobnie jak napoje gazowane czy alkohol. Z kolei napoje z&nbsp;dodatkiem co najmniej 20 proc. soku korzystają z&nbsp;preferencyjnej stawki 5 proc.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Jestem zwolenniczką wzrostu nakład&oacute;w zar&oacute;wno na profilaktykę, jak i&nbsp;na leczenie, pod warunkiem że zmieniamy zasady alokacji tych środk&oacute;w i&nbsp;spos&oacute;b organizacji systemu ochrony zdrowia. Bez zreformowania samego systemu profilaktyki pierwotnej, profilaktyki wt&oacute;rnej oraz&nbsp;ścieżki pacjenta w&nbsp;procesie diagnozy i&nbsp;leczenia kolejne wzrosty finansowania mogą niestety prowadzić do tego, że za dużo więcej pieniędzy uzyskamy dokładnie tę samą niesatysfakcjonującą Polak&oacute;w opiekę zdrowotną&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi wsp&oacute;łautorka raportu.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1865894440_gaazka_sobotka_podatek_zdrowie_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwa debata nad nowymi źródłami dochodów do budżetu UE. Chodzi o spłatę wspólnego długu po pandemii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-debata-nad-nowymi,p737787789</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-debata-nad-nowymi,p737787789</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-budzet-lewandowski-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przedstawiciele instytucji Unii Europejskiej&nbsp;</strong><strong>pracują nad alternatywnymi źr&oacute;dłami finansowania długoterminowego budżetu UE po 2028 roku. Mają one pom&oacute;c sfinansować spłatę zadłużenia zaciągniętego na programy pomocowe po pandemii COVID-19. Wśr&oacute;d rozważanych pomysł&oacute;w znalazły się m.in. opłata związana z&nbsp;importem wysokoemisyjnych produkt&oacute;w czy podatek od dużych korporacji. Zdaniem europosła Janusza Lewandowskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej państwa członkowskie nie&nbsp;są chętne do wprowadzania nowych obciążeń, tym bardziej że same borykają się z&nbsp;wysokim zadłużeniem.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Unia jest zadłużona. To był tzw. dług pandemiczny, kt&oacute;ry miał pom&oacute;c&nbsp;odmrozić gospodarkę, ale to oznacza od 2028 roku spłatę co najmniej 25 mld euro. To są raty kapitałowe, a nie&nbsp;tylko odsetki &ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Janusz Lewandowski, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, były komisarz UE ds. budżetu i&nbsp;programowania finansowego.</p><p style="text-align:justify">Unia Europejska w&nbsp;2020 roku wprowadziła NextGenerationEU, czyli tymczasowy instrument odbudowy gospodarczej, kt&oacute;ry został stworzony, aby pom&oacute;c państwom członkowskim naprawić straty finansowe i&nbsp;społeczne wywołane przez&nbsp;pandemię COVID-19. Aby go sfinansować, Komisja Europejska zaciąga pożyczki na rynkach kapitałowych, na warunkach korzystniejszych od tych, kt&oacute;re mogłaby uzyskać większość państw członkowskich samodzielnie. Następnie Komisja dokonuje redystrybucji tych kwot. Centralnym elementem NextGenerationEU jest Instrument na rzecz Odbudowy i&nbsp;Zwiększania Odporności (RRF) &ndash; oferujący dotacje i&nbsp;pożyczki wspierające reformy i&nbsp;inwestycje w&nbsp;państwach członkowskich UE na podstawie ich krajowych plan&oacute;w odbudowy.</p><p style="text-align:justify">Na podstawie wniosk&oacute;w państw członkowskich o&nbsp;finansowanie w&nbsp;ramach RRF oraz&nbsp;potrzeb finansowych innych program&oacute;w UE spodziewa się zebrać do końca 2026 roku do 637 mld euro (z maksymalnej puli programu 806,9 mld euro, ustalonej w&nbsp;2021 roku). Spłata zadłużenia zaciągniętego na finansowanie programu NextGenerationEU rozpocznie się w&nbsp;2028 roku i&nbsp;będzie realizowana w&nbsp;długim okresie, do 2058 roku. Część pożyczkowa zostanie spłacona przez&nbsp;państwa członkowskie, kt&oacute;re z&nbsp;nich skorzystały, a dotacje &ndash; z&nbsp;budżetu Unii.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jeżeli nie&nbsp;będzie nowych źr&oacute;deł zasilania, to wtedy spłata będzie kosztem istniejących program&oacute;w</em> &ndash; m&oacute;wi Janusz Lewandowski.</p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska w&nbsp;propozycji nowego długoterminowego budżetu UE na lata 2028&ndash;2034 zaproponowała pięć nowych zasob&oacute;w własnych. Wśr&oacute;d nich znalazły się wpływy z&nbsp;unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO<sub>2</sub> (ETS). KE proponowała, by 30 proc. dochod&oacute;w uzyskanych z&nbsp;istniejącego ETS 1 trafiało do budżetu Unii zamiast do państw członkowskich. Oczekuje, że będzie to generować średnio ok. 9,6 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify">W grę wchodzą r&oacute;wnież zasoby własne oparte na podatku akcyzowym od wyrob&oacute;w tytoniowych, kt&oacute;re mają przynosić średnio ok. 11,2 mld euro rocznie. Około 15 mld euro mają z&nbsp;kolei generować zasoby z&nbsp;niezebranych e-odpad&oacute;w, a te bazujące na mechanizmie dostosowywania cen na granicach z&nbsp;uwzględnieniem emisji CO<sub>2</sub> (CBAM) &ndash; 1,4 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Generalnie nie&nbsp;ma zachwytu co do nowych źr&oacute;deł zasilających budżet europejski. Najbardziej prawdopodobny wydaje się podatek węglowy, kt&oacute;ry ma zapobiec ucieczce wysokoemisyjnych branż poza&nbsp;Unię Europejską. On jest jednak najmniej wydajny ze wszystkich zaproponowanych i&nbsp;przynosi ok. 1,5 mld euro. Najbardziej niepopularny jest podatek od dużych korporacji, kt&oacute;re mają obroty powyżej 100 mln euro, dlatego że to jest jednak nowy podatek &ndash;</em> podkreśla europoseł.</p><p style="text-align:justify">Chodzi o&nbsp;propozycję&nbsp;zasob&oacute;w własnych opartych na wkładzie przedsiębiorstw (CORE). Podmioty prowadzące działalność i&nbsp;sprzedające towary lub usługi na rynku UE o&nbsp;obrocie netto powyżej 100 mln euro na rok miałyby wnosić roczną płatność ryczałtową, kt&oacute;ra &ndash; według wyliczeń KE &ndash; powinna przynieść ok. 6,8 mld euro rocznie.</p><p style="text-align:justify">Podczas majowej sesji plenarnej odbyła się dyskusja na temat alternatywnych źr&oacute;deł finansowania długoterminowego budżetu Unii Europejskiej. W swoim stanowisku, przyjętym w&nbsp;kwietniu, Parlament Europejski poparł plan Komisji dotyczący wprowadzenia nowych źr&oacute;deł finansowania, aby zmniejszyć zależność budżetu Unii od składek państw członkowskich. Zaznaczono w&nbsp;nim, że jeśli propozycje Komisji zostaną odrzucone przez&nbsp;kraje członkowskie, należy rozważyć m.in. wprowadzenie podatku od usług cyfrowych, od gier hazardowych online, rozszerzenie mechanizmu dostosowywania cen na granicach z&nbsp;tytułu emisji dwutlenku węgla (CBAM) oraz&nbsp;podatku od zysk&oacute;w kapitałowych z&nbsp;kryptowalut.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dołożyliśmy kilka propozycji do tego, co przedłożył komisarz Piotr Serafin. Wiem jednak, jaka jest historia batalii o&nbsp;nowe zasoby. Nie mamy wielkich sukces&oacute;w. Jedyny nowy zas&oacute;b to jest nieutylizowany plastik od 2021 roku, kt&oacute;ry daje ok. 9 mld euro rocznie. Poza&nbsp;tym raczej, łącznie z&nbsp;moimi propozycjami, nic z&nbsp;tego nie&nbsp;wyszło. Daleka jest droga od propozycji parlamentarnych, kt&oacute;re są dosyć popularne, i&nbsp;Komisji Europejskiej do ratyfikacji w&nbsp;parlamentach narodowych </em>&ndash; ocenia Janusz Lewandowski. &ndash;<em> Na szczęście komisarzowi Serafinowi udało się usunąć z&nbsp;tych potencjalnych źr&oacute;deł to, co było</em><em>by</em><em>&nbsp;zupełnie nieakceptowalne dla&nbsp;Polski, czyli tzw. ETS2, mechanizm dotyczący budynk&oacute;w i&nbsp;transportu.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, negocjacje w&nbsp;tej sprawie będą bardzo trudne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przeciętny poziom zadłużenia w&nbsp;Unii Europejskiej to jest 80 proc., w&nbsp;strefie euro &ndash; 87 proc., więc raczej będzie dominowała tendencja do zaciskania pasa i&nbsp;czyszczenia finans&oacute;w publicznych. Nie będzie wielu chętnych, by dorzucić jeszcze nowe obciążenia, takie jak ten od korporacji międzynarodowych czy śmieci elektronicznych, nową akcyzę tytoniowową czy ETS </em>&ndash; uważa europarlamentarzysta.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;najnowszych danych Eurostatu, na koniec czwartego kwartału 2025 roku relacja długu brutto sektora instytucji rządowych i&nbsp;samorządowych do PKB w&nbsp;Unii Europejskiej wyniosła średnio 81,7 proc. (15,37 bln euro). W por&oacute;wnaniu do analogicznego okresu 2024 roku oznacza to wzrost o&nbsp;1 pkt proc. (14,55 bln euro).</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/737787789_pe_budzet_lewandowski_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polski transport jest europejskim liderem. Branża coraz mocniej odczuwa spowolnienie, koszty i presję regulacyjną]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polski-transport-jest,p731597426</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polski-transport-jest,p731597426</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-konkurencyjnosc-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska branża transportowa pozostaje jedną z&nbsp;najmocniejszych w&nbsp;Europie, ale jej przewaga konkurencyjna jest w&nbsp;coraz większym stopniu wystawiana na pr&oacute;bę. Przewoźnicy mierzą się ze spowolnieniem rynku, rosnącymi kosztami, niepewnością geopolityczną, brakiem kierowc&oacute;w i&nbsp;coraz bardziej złożonym otoczeniem regulacyjnym. Jednocześnie transformacja energetyczna i&nbsp;cyfrowa może się&nbsp;</strong><strong>stać </strong><strong>dla&nbsp;sektora szansą, pod warunkiem że będzie wsparta stabilnymi przepisami, dostępem do finansowania, rozwojem infrastruktury i&nbsp;sprawniejszą administracją.</strong></p><p style="text-align:justify">Skalę znaczenia polskich przewoźnik&oacute;w potwierdzają dane Eurostatu. W 2024 roku transport drogowy w&nbsp;Unii Europejskiej wykonał łącznie 1869 mld tkm pracy przewozowej, a Polska &ndash; z&nbsp;wynikiem 368 mld tkm &ndash; pozostała największym rynkiem w&nbsp;Unii, odpowiadając za prawie 20 proc. całego wolumenu. Jednocześnie dane krajowe pokazują pogorszenie koniunktury. Według GUS w&nbsp;2024 roku wszystkimi rodzajami transportu przewieziono w&nbsp;Polsce 2138,5 mln t ładunk&oacute;w, o&nbsp;3,9 proc. mniej niż rok wcześniej, a sam transport samochodowy odnotował spadek przewoz&oacute;w o&nbsp;4,2 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polska stała się dominującą siłą w&nbsp;transporcie drogowym, nie&nbsp;tylko w&nbsp;regionie Europy Środkowej i&nbsp;Wschodniej. Polskie firmy transportowe i&nbsp;ich ciężar&oacute;wki są bardzo widoczne w&nbsp;całej Europie&nbsp;&ndash; </em>m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Robert Grozdanovski, wiceprezes Volvo Trucks na Europę Środkowo-Wschodnią i&nbsp;Wschodnią.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, jedną z&nbsp;przewag polskiego rynku pozostaje dostępność kierowc&oacute;w. Polska korzysta zar&oacute;wno z&nbsp;relatywnie dużej populacji, jak i&nbsp;z napływu pracownik&oacute;w z&nbsp;kraj&oacute;w sąsiednich, kt&oacute;rzy chcą pracować w&nbsp;tym sektorze. W dłuższej perspektywie branża będzie jednak musiała zadbać o&nbsp;dopływ nowych kadr.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nawet jeśli obecnie mamy całkiem niezłą kadrę kierowc&oacute;w, musimy zadbać o&nbsp;to, by zaw&oacute;d ten przyciągał młodsze pokolenie. System edukacji i&nbsp;ośrodki rozwoju kompetencji muszą podjąć wysiłki, aby zapewnić nam odpowiednią kadrę w&nbsp;przyszłości, kiedy wielu obecnych kierowc&oacute;w przejdzie na emeryturę</em>&nbsp;&ndash; wskazuje Robert Grozdanovski.</p><p style="text-align:justify">Problem kadrowy jest jednym z&nbsp;czynnik&oacute;w, kt&oacute;re mogą ograniczać konkurencyjność polskich przewoźnik&oacute;w na rynku europejskim. Z danych GITD wynika, że na koniec 2025 roku ważne były 43 924 licencje wsp&oacute;lnotowe na międzynarodowy przew&oacute;z rzeczy oraz&nbsp;301 320 wypis&oacute;w dla&nbsp;pojazd&oacute;w powyżej 3,5 t. Rok wcześniej było to odpowiednio 45 054 licencji i&nbsp;304 120 wypis&oacute;w. Spadła r&oacute;wnież liczba wydawanych świadectw kierowc&oacute;w dla&nbsp;obywateli państw spoza UE.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na horyzoncie bardzo mocno doskwiera nam brak kierowc&oacute;w. Cały proces legalizacji obcokrajowc&oacute;w do pracy w&nbsp;branży transportowej to jedna wielka tragedia. Przeciąganie tej sytuacji spowoduje, że coraz mocniej będziemy tracić na kabotażowym rynku europejskim przez&nbsp;brak konkurencyjności&nbsp;</em>&ndash; ocenia Jan Załubski, prezes Zet Transport.&nbsp;&ndash;<em>&nbsp;W branży słyszymy o&nbsp;mocnym spowolnieniu, wręcz o&nbsp;najpoważniejszym kryzysie od dw&oacute;ch dekad. Faktycznie widzimy dużo upadłości, spowolnienie rynku i&nbsp;załamanie łańcuch&oacute;w eksportowych, ale sytuacja przedsiębiorstw jest zr&oacute;żnicowana.</em></p><p style="text-align:justify">Branża wskazuje, że obecne spowolnienie szczeg&oacute;lnie mocno uderza w&nbsp;mniejsze firmy, kt&oacute;re przez&nbsp;lata były fundamentem polskiego transportu drogowego. Widać to także w&nbsp;danych dotyczących postępowań restrukturyzacyjnych. Według raportu MGBI w&nbsp;2024 roku restrukturyzację rozpoczęło 635 przedsiębiorstw transportowych, z&nbsp;czego 534 stanowiły firmy zajmujące się drogowym przewozem towar&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla Jan Załubski, część większych i&nbsp;lepiej zorganizowanych przedsiębiorstw nadal inwestuje, ale obecne warunki wymagają zupełnie nowego modelu zarządzania. Przewoźnicy muszą znacznie dokładniej analizować rentowność zleceń, klient&oacute;w, tras i&nbsp;pojazd&oacute;w, a do tego coraz częściej potrzebują zaawansowanych narzędzi cyfrowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Bardzo zaawansowane metody informatyczne i&nbsp;AI są konieczne do wdrożenia w&nbsp;naszej branży. Mam na myśli analizę danych w&nbsp;czasie rzeczywistym i&nbsp;dashboardy AI, kt&oacute;re pozwolą analizować rentowność praktycznie online: na kilometr, na ciężar&oacute;wkę, na klienta&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezes Zet Transport. &ndash;<em>&nbsp;Odpowiedzią jest zmiana modelu zarządzania pojazdem i&nbsp;szukanie maksymalnej optymalizacji w&nbsp;każdym obszarze.</em></p><p style="text-align:justify">Na decyzje inwestycyjne firm z&nbsp;sektora TSL silnie wpływa obecne otoczenie makroekonomiczne i&nbsp;geopolityczne. Konflikty zbrojne, niestabilność rynk&oacute;w paliw i&nbsp;surowc&oacute;w oraz&nbsp;niepewność gospodarcza powodują, że część przedsiębiorstw ogranicza wydatki do inwestycji odtworzeniowych. Potwierdzają to także dane GUS: w&nbsp;2024 roku przychody ze sprzedaży usług w&nbsp;jednostkach transportu wzrosły o&nbsp;3,5 proc., do 489 mld zł, ale koszty własne sprzedanych usług zwiększyły się znacznie szybciej &ndash; o&nbsp;10,2 proc., do 453,2 mld zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Konflikty i&nbsp;niepewność, zar&oacute;wno związane z&nbsp;wojną za naszą granicą, jak i&nbsp;sytuacją na Bliskim Wschodzie, wpływają na powstrzymywanie się od inwestycji w&nbsp;dalszej perspektywie. Floty przede wszystkim wymieniają tabor, czyli jest to działanie odtw&oacute;rcze, a nie&nbsp;wzmacnianie floty&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Adrian Wilisz, dyrektor operacyjny OMEGA Transport.</p><p style="text-align:justify">Jego zdaniem największym ryzykiem strategicznym w&nbsp;najbliższych latach pozostaną niepewność geopolityczna oraz&nbsp;sytuacja paliwowa. Wahania cen paliw i&nbsp;surowc&oacute;w powiązanych z&nbsp;ropą naftową wpływają nie&nbsp;tylko na koszty przewoz&oacute;w, ale też na funkcjonowanie całych łańcuch&oacute;w dostaw.</p><p style="text-align:justify">Mimo trudnego otoczenia transformacja energetyczna i&nbsp;ekologiczna może być dla&nbsp;polskiego sektora szansą na dalsze budowanie przewagi konkurencyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ważne jest maksymalne wykorzystanie środk&oacute;w, kt&oacute;re można pozyskać, i&nbsp;ustawienie ścieżki dotyczącej całego cyklu transformacji, począwszy od infrastruktury drogowej czy zakupu środk&oacute;w transportu&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Adrian Wilisz.</p><p style="text-align:justify">Tematy związane z&nbsp;przyszłością sektora &ndash; dekarbonizacją, elektryfikacją, cyfryzacją, finansowaniem, bezpieczeństwem i&nbsp;zarządzaniem flotą &ndash; były jednymi z&nbsp;gł&oacute;wnych osi si&oacute;dmej edycji Targ&oacute;w Rozwiązań Transportowych 4Poland &ndash; Przyszłość Transportu, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca 2026 roku. Wydarzenie pokazuje, że transformacja branży nie&nbsp;ogranicza się dziś do wymiany pojazd&oacute;w. To cały ekosystem obejmujący energię, infrastrukturę, dane, finansowanie, ubezpieczenia, serwis i&nbsp;kadry.</p><p style="text-align:justify">Producenci ciężar&oacute;wek deklarują gotowość technologiczną do dekarbonizacji, ale zwracają uwagę, że sam dostęp do nisko- i&nbsp;zeroemisyjnych pojazd&oacute;w nie&nbsp;wystarczy, jeżeli r&oacute;wnolegle nie&nbsp;powstanie odpowiednia infrastruktura i&nbsp;system zachęt dla&nbsp;przewoźnik&oacute;w.&nbsp;Przedstawiciele branży podkreślają jednak, że regulacje powinny wyznaczać ramy rozwoju, a nie&nbsp;nadmiernie obciążać przedsiębiorc&oacute;w. Transport jest sektorem silnie regulowanym, a częste zmiany przepis&oacute;w utrudniają firmom planowanie inwestycji i&nbsp;utrzymanie konkurencyjności.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Jesteśmy gotowi, nasze produkty są gotowe już od kilku lat, ale brakuje odpowiedniego ekosystemu i&nbsp;politycznego impetu. Potrzeba więcej działań ze strony ustawodawc&oacute;w i&nbsp;polityk&oacute;w, aby ustanowić przepisy kierujące nas w&nbsp;stronę bardziej zr&oacute;wnoważonego transportu&nbsp;&ndash;</em> ocenia Robert Grozdanovski.&nbsp;&ndash;&nbsp;<em>Prowadzenie firmy transportowej dzisiaj naprawdę nie&nbsp;jest łatwe. To ogromna liczba przepis&oacute;w, a mniejszym firmom trudno jest zachować zgodność ze wszystkimi wymogami. Og&oacute;lnie w&nbsp;Unii Europejskiej regulujemy zbyt wiele. Powinniśmy wyznaczać granice, ale jednocześnie dać branży więcej swobody w&nbsp;zakresie rozwoju i&nbsp;ustalania standard&oacute;w.</em></p><p style="text-align:justify">Na przeregulowanie zwracają uwagę także sami przewoźnicy. Ich zdaniem część krajowych i&nbsp;unijnych przepis&oacute;w, w&nbsp;tym regulacje wdrażane pod wpływem Pakietu Mobilności, zwiększyła koszty prowadzenia działalności i&nbsp;osłabiła konkurencyjność polskich firm wobec przedsiębiorstw z&nbsp;innych państw.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;To, co zostało zaimplementowane do przepis&oacute;w krajowych pod wpływem Pakietu Mobilności, jest dla&nbsp;nas kontrproduktywne. Wysokie koszty utrzymania kierowcy powodują, że dużo firm poszukuje przeniesienia działalności np. do Rumunii. Dobrze byłoby, aby branża i&nbsp;politycy znaleźli wsp&oacute;lne zrozumienie tego problemu&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Jan Załubski.&nbsp;&ndash;<em>&nbsp;Rynek europejski to nasze wielkie dobrodziejstwo. Prawie 500 mln konsument&oacute;w i&nbsp;otwarte granice pozwoliły polskiej branży transportowej się rozwinąć. Natomiast r&oacute;żnego rodzaju regulacje w&nbsp;poszczeg&oacute;lnych krajach trochę zamykają ten rynek i&nbsp;zakł&oacute;cają swobodny, konkurencyjny przepływ usług.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem ekspert&oacute;w najbliższe lata zdecydują o&nbsp;tym, czy Polska utrzyma dominującą pozycję w&nbsp;europejskim transporcie drogowym. Kluczowe będą stabilne przepisy, szybsze procedury administracyjne, dostęp do kierowc&oacute;w, rozw&oacute;j infrastruktury, finansowanie transformacji oraz&nbsp;cyfryzacja firm. Bez tych element&oacute;w przewaga budowana przez&nbsp;polskich przewoźnik&oacute;w przez&nbsp;ostatnie dwie dekady może stopniowo słabnąć, szczeg&oacute;lnie wśr&oacute;d mniejszych przedsiębiorstw.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/731597426_transport_konkurencyjnosc3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sama transformacja energetyczna nie wystarczy. Bez ochrony przyrody nie uda się ograniczyć skutków zmiany klimatu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sama-transformacja,p1013229480</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sama-transformacja,p1013229480</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/andrzejewska-klimat-foto4.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rosnące inwestycje w&nbsp;odnawialne źr&oacute;dła energii to jeden z&nbsp;najważniejszych element&oacute;w globalnej odpowiedzi na kryzys klimatyczny.&nbsp;Naukowcy zwracają jednak uwagę, że r&oacute;wnie istotne staje się wzmacnianie naturalnych system&oacute;w &ndash; las&oacute;w, mokradeł, rzek i&nbsp;ocean&oacute;w, kt&oacute;re pomagają pochłaniać dwutlenek węgla, regulują obieg wody i&nbsp;zwiększają odporność społeczeństw na skutki kryzysu klimatycznego. Bez ochrony ekosystem&oacute;w osiągnięcie cel&oacute;w klimatycznych może się&nbsp;</strong><strong>okazać </strong><strong>niemożliwe.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Antropogeniczna zmiana klimatu następuje bardzo szybko i&nbsp;zdecydowanie szybciej, niż kiedyś szacowaliśmy. Średnia temperatura globalna w&nbsp;stosunku do średniej temperatury ery przedprzemysłowej w&nbsp;2024 roku była powyżej 1,5 st. C. To zatrważający sygnał, kt&oacute;ry wysyła nam planeta.&nbsp;Naukowcy apelowali od dawna, żebyśmy zrobili wszystko, aby zatrzymać wzrost średniej temperatury poniżej 1,5 st. C, a my już ten pr&oacute;g przekroczyliśmy &ndash; </em>podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Maria Andrzejewska, dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa. <em>&ndash; Dlatego tegoroczny Światowy Dzień Środowiska odbywa się pod hasłem HASHNowForClimate. Oznacza to takie zawołanie: bierzmy się do roboty, nie&nbsp;bądźmy bierni, działajmy.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;porozumieniem paryskim z&nbsp;2015 roku kraje zobowiązały się do zmniejszenia emisji gaz&oacute;w cieplarnianych, by zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie poniżej 1,5 st. C. Jak jednak podaje Program Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), pomijając drobne spadki, od lat 50. XIX wieku emisje stale rosną&nbsp;i w&nbsp;2024 roku osiągnęły rekordowy poziom prawie 58 mld t.</p><p style="text-align:justify">Ostatnie 11 lat było najcieplejszymi w&nbsp;historii pomiar&oacute;w. Mimo rozwoju odnawialnych źr&oacute;deł energii i&nbsp;kolejnych deklaracji państw świat wciąż nie&nbsp;zbliża się do celu ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5 st. C. Według UNEP zwłoka oznacza konieczność podejmowania w&nbsp;przyszłości znacznie bardziej kosztownych i&nbsp;radykalnych działań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Działania na rzecz klimatu przyspieszają w&nbsp;niekt&oacute;rych częściach naszej planety, a w&nbsp;niekt&oacute;rych są stopowane. Europa m&oacute;wi o&nbsp;transformacji klimatycznej, r&oacute;wnież w&nbsp;Chinach następuje ogromna zmiana i&nbsp;widzimy, jak szybko rośnie zastosowanie zielonych technologii i&nbsp;produkcja zielonej energii. Z drugiej strony Stany Zjednoczone blokują swoje działania i&nbsp;wręcz negują informacje przekazywane przez&nbsp;naukowc&oacute;w&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Maria Andrzejewska. <em>&ndash; Decyzją administracji prezydenta Trumpa może nie&nbsp;tyle likwiduje się, ile w&nbsp;znacznym stopniu ogranicza system pomiar&oacute;w i&nbsp;badań oceanicznych, kt&oacute;ry jest niezbędny do tego, żebyśmy w&nbsp;og&oacute;le wiedzieli, w&nbsp;jaki spos&oacute;b planeta się zmienia.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Renewable Capacity Statistics 2026&rdquo; Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), w&nbsp;2025 roku na świecie przybyło rekordowe 692 GW mocy w&nbsp;odnawialnych źr&oacute;dłach energii, co oznacza wzrost o&nbsp;15,5 proc. rok do roku. Największe tempo rozwoju utrzymuje się w&nbsp;Azji, kt&oacute;ra odpowiadała za 74,2 proc. wszystkich nowych mocy OZE. Raport podaje, że w&nbsp;2025 roku region ten zwiększył swoje moce o&nbsp;21,6 proc. Wysokie tempo wzrostu odnotowano r&oacute;wnież w&nbsp;Afryce (15,9 proc.) i&nbsp;na Bliskim Wschodzie (28,9 proc.). W Europie dynamika r/r wyniosła 9 proc., a w&nbsp;Ameryce P&oacute;łnocnej &ndash; 7,4 proc. Łącznie odnawialne źr&oacute;dła energii odpowiadają już za 49,4 proc. globalnej mocy wytw&oacute;rczej energii elektrycznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Inwestycje, kt&oacute;re wspierają transformację klimatyczną, mają sw&oacute;j koszt, ale są też innego rodzaju inwestycje, o&nbsp;kt&oacute;rych m&oacute;wimy w&nbsp;ramach Światowego Dnia Środowiska. To inwestycje w&nbsp;przyrodę, czyli odtwarzanie, utrzymywanie i&nbsp;ochronę środowiska, kt&oacute;re jest naturalnym pochłaniaczem dwutlenku węgla. Najbardziej blokuje nas niewystarczająca wiedza na temat wagi ekosystem&oacute;w przyrodniczych, ale z&nbsp;drugiej strony też brak myślenia w&nbsp;perspektywie wielu lat&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.</p><p style="text-align:justify">UNEP podaje, że jeśli kraje utrzymają obecną ścieżkę, Ziemia może się ocieplić o&nbsp;2,5&ndash;4,6 st. C do końca tego stulecia. Jeśli jednak dotrzymają swoich zobowiązań klimatycznych, ten zakres zmniejszy się do przedziału 2,1&ndash;2,9 st. C. Jak wskazują prognozy tej organizacji, przekroczenie granicy 2 st. C oznacza prawdopodobieństwo, że prawie wszystkie ciepłowodne koralowce wyginą, niszcząc rafy podtrzymujące ekosystemy przybrzeżne. Jeśli temperatury wzrosną o&nbsp;3 st. C, pokrywy lodowe Grenlandii i&nbsp;Antarktydy Zachodniej&nbsp;najprawdopodobniej&nbsp;się&nbsp;załamią, co spowoduje wzrost poziomu m&oacute;rz i&nbsp;zalanie linii brzegowych. Przy ociepleniu o&nbsp;4 st. C lasy deszczowe Amazonii mogą się przekształcić&nbsp;w&nbsp;sawannę, uwalniając ogromne ilości zmagazynowanego węgla, co jeszcze bardziej pogłębi kryzys klimatyczny.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Dotychczasowa strategia walki o&nbsp;klimat, jak widzimy, nie&nbsp;przynosi wystarczająco dobrych efekt&oacute;w, bo inaczej nie&nbsp;mielibyśmy takich zmian w&nbsp;środowisku. Bardzo silnie akcentujemy konieczność przyspieszenia transformacji klimatycznej, wykorzystania technologicznych rozwiązań, kt&oacute;re sprawią, że będziemy mogli zwiększać efektywność energetyczną, czyli</em><em> konsumować</em><em>&nbsp;jak najmniej energii, oraz&nbsp;aby ta energia była zielona, a nie&nbsp;oparta na paliwach kopalnych&nbsp;</em>&ndash; przekonuje Maria Andrzejewska.&nbsp;<em>&ndash; Powinniśmy też zawsze zastanowić się nad tym, czy to, co kupujemy, jest nam potrzebne, bo nadprodukcja d&oacute;br konsumpcyjnych też bardzo negatywnie&nbsp;</em><em>wpływa </em><em>na planetę i&nbsp;pogłębia antropogeniczną zmianę klimatu.</em></p><p style="text-align:justify">UNEP podkreśla, że transformacja energetyczna i&nbsp;ochrona przyrody powinny iść w&nbsp;parze. Naturalne ekosystemy nie&nbsp;tylko pochłaniają dwutlenek węgla, ale także pomagają ograniczać skutki susz, powodzi i&nbsp;innych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Dlatego degradacja ekosystem&oacute;w osłabia ich zdolność do magazynowania węgla, zatrzymywania wody i&nbsp;łagodzenia skutk&oacute;w zmian klimatu. Według IPBES, Międzyrządowej Platformy Naukowo-Politycznej ds. R&oacute;żnorodności Biologicznej i&nbsp;Usług Ekosystemowych, nawet milion gatunk&oacute;w roślin i&nbsp;zwierząt jest zagrożonych wyginięciem, a tempo utraty bior&oacute;żnorodności jest bezprecedensowe w&nbsp;historii ludzkości.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Najczęściej myślimy o&nbsp;tym, co będzie jutro, za tydzień czy za rok. Tymczasem w&nbsp;przypadku ekosystem&oacute;w przyrodniczych musimy patrzeć w&nbsp;perspektywie wielu dziesięcioleci. Odtworzenie części z&nbsp;nich, choćby las&oacute;w, wymaga bardzo dużo czasu, a część gatunk&oacute;w utraconych w&nbsp;wyniku presji człowieka nie&nbsp;wr&oacute;ci już nigdy&nbsp;&ndash;</em> podkreśla dyrektor generalna UNEP/GRID-Warszawa.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1013229480_andrzejewska_klimat_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wielu uczniów zaczyna dzień bez posiłku. W śniadaniówkach brakuje warzyw]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wielu-uczniow-zaczyna,p1729574305</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wielu-uczniow-zaczyna,p1729574305</guid>
     <pubDate>Thu, 18 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sniadanie-na-medal-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Mimo rosnącej wiedzy o prawidłowych nawykach żywieniowych ok.&nbsp;30 proc. dzieci z&nbsp;miast i&nbsp;40 proc. dzieci z&nbsp;teren&oacute;w wiejskich nie&nbsp;je śniadania w&nbsp;domu &ndash; wynika z&nbsp;raportu HASHzacznijodlekkiej2025</strong><strong> opracowanego przez&nbsp;firmę Nestl&eacute; Polska we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki oraz&nbsp;Akademią Wychowania Fizycznego J&oacute;zefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie. Zabierane do szkoły drugie śniadania częściej są traktowane jako przekąska niż pełnowartościowy posiłek. Dominują w&nbsp;nich kanapki i&nbsp;owoce, za to rzadko trafiają do nich warzywa. Badanie pokazuje, że wybory żywieniowe są powiązane r&oacute;wnież z&nbsp;poziomem aktywności sportowej.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Problemem w&nbsp;komponowaniu śniadani&oacute;wki nie&nbsp;jest brak chęci, tylko często brak czasu, rutyna i&nbsp;pośpiech. Rodzice często zgłaszają, że dzieci wracają z&nbsp;niezjedzonym śniadaniem do domu, dlatego warto zaplanować&nbsp;kilka&nbsp;ulubionych zestaw&oacute;w, kt&oacute;re dziecko zje i&nbsp;kt&oacute;re będą dobrze skomponowane, żeby wymiennie wkładać&nbsp;</em><em>je&nbsp;</em><em>do śniadani&oacute;wki </em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Joanna Łukasiak-Chełstowska, ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestl&eacute; Polska.</p><p style="text-align:justify">Z badania &bdquo;Wybory żywieniowe dzieci i&nbsp;młodzieży &ndash; co na nie&nbsp;wpływa?&rdquo; przeprowadzonego w&nbsp;ramach programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo; realizowanego przez&nbsp;Polski Związek Lekkiej Atletyki przy wsparciu&nbsp;Nestl&eacute; Polska wynika, że 58 proc. dzieci z&nbsp;teren&oacute;w wiejskich i&nbsp;70 proc. dzieci z&nbsp;ośrodk&oacute;w miejskich je śniadanie przed wyjściem do szkoły. Oznacza to, że niemal 40 proc. uczni&oacute;w ze wsi oraz&nbsp;co trzecie dziecko z&nbsp;miasta nie&nbsp;ma takiego zwyczaju.</p><p style="text-align:justify">Najczęściej zabieranym do szkoły drugim śniadaniem są kanapki lub kanapki z&nbsp;owocem. Tylko co 10. nastolatek uzupełnia skład śniadani&oacute;wki o&nbsp;warzywa. W 2/3 przypadk&oacute;w drugie śniadanie przygotowują rodzice, co piąte dziecko robi to samodzielnie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Rodzice często traktują śniadani&oacute;wkę jako przekąskę, co jest błędem. Tak naprawdę śniadani&oacute;wka powinna być osobnym posiłkiem i&nbsp;spełniać funkcję drugiego śniadania&nbsp;&ndash; </em>przypomina Joanna Łukasiak-Chełstowska.</p><p style="text-align:justify">Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, aby dieta nastolatk&oacute;w była zr&oacute;żnicowana, oparta na warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych i&nbsp;źr&oacute;dłach białka, przy jednoczesnym ograniczeniu cukru, soli i&nbsp;żywności wysoko przetworzonej. WHO podkreśla także znaczenie regularnych posiłk&oacute;w, w&nbsp;tym codziennego spożywania śniadania, kt&oacute;re sprzyja lepszej koncentracji, kontroli apetytu i&nbsp;og&oacute;lnie lepszym wzorcom żywieniowym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Prawidłowo zbilansowane śniadanie powinno zawierać przede wszystkim węglowodany, czyli źr&oacute;dło energii, najlepiej z&nbsp;produkt&oacute;w pełnoziarnistych:&nbsp;pieczywa, płatk&oacute;w, r&oacute;żnego rodzaju makaron&oacute;w, ryżu czy kasz. Drugą częścią&nbsp;powinno być białko, na przykład w&nbsp;formie nabiału, jaj, roślin strączkowych czy mięsa, jako źr&oacute;dło składnika budulcowego, kt&oacute;ry wspiera regenerację, co ważne zwłaszcza u młodych sportowc&oacute;w. Kolejny element to warzywa i&nbsp;owoce, a więc źr&oacute;dło witamin i&nbsp;błonnika. Na koniec woda lub inny niesłodzony nap&oacute;j jako podstawa nawodnienia &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestl&eacute; Polska.</p><p style="text-align:justify">Z&nbsp;raportu HASHzacznijodlekkiej2025 wynika, że zdecydowana większość dzieci zabiera do szkoły coś do picia, choć odsetek ten spada wraz z&nbsp;wiekiem &ndash; z&nbsp;ok. 90 proc. wśr&oacute;d młodszych uczni&oacute;w do ok. 80 proc. wśr&oacute;d starszych. Najczęściej wybieranym napojem jest woda, po kt&oacute;rą sięga około dw&oacute;ch trzecich badanych. Wraz z&nbsp;wiekiem zmieniają się też inne elementy sposobu żywienia dzieci.&nbsp;Spada odsetek uczni&oacute;w, kt&oacute;rzy jedzą codziennie obiady w&nbsp;szkole &ndash; z&nbsp;58 proc. wśr&oacute;d 10&ndash;11-latk&oacute;w do 42 proc. wśr&oacute;d 12&ndash;13-latk&oacute;w. Starsi uczniowie częściej też pomijają śniadania, samodzielnie decydują o&nbsp;wyborze produkt&oacute;w i&nbsp;sięgają po mniej wartościowe przekąski.</p><p style="text-align:justify">Wybory żywieniowe dzieci są też powiązane z&nbsp;ich aktywnością fizyczną. Dzieci bardziej aktywne zwykle jedzą śniadanie w&nbsp;domu. Częściej też zabierają drugie śniadanie do szkoły i&nbsp;wybierają wodę zamiast słodzonych napoj&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Śniadanie jest bardzo ważne dla&nbsp;każdego sportowca, ale przede wszystkim dla&nbsp;każdego człowieka, bo daje energię do funkcjonowania. Dzieci najpierw idą do szkoły, a dopiero p&oacute;źniej na trening, więc muszą mieć siłę na cały dzień. Podczas porannych trening&oacute;w&nbsp;upewniam się, czy dzieci są po śniadaniu, bo tu&nbsp;od razu widać r&oacute;żnicę &ndash; te, kt&oacute;re go nie&nbsp;zjadły, są bardziej ospałe i&nbsp;mają mniej energii niż te regularnie jedzące śniadania&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Małgorzata Hołub-Kowalik, wiceprezeska Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dieta jest ważna w&nbsp;utrzymaniu r&oacute;wnowagi organizmu. Jeżeli odżywiamy się zgodnie z&nbsp;zasadami, ale r&oacute;wnież zachowujemy przy tym balans, bo najważniejsze jest, żeby nie&nbsp;iść w&nbsp;żadną skrajność, w&oacute;wczas czujemy się dobrze sami ze sobą i&nbsp;jesteśmy w&nbsp;stanie realizować nasze cele życiowe i&nbsp;sportowe &ndash;</em>&nbsp;wskazuje Klaudia Kazimierska, wielokrotna mistrzyni Polski w&nbsp;biegach średnio- i&nbsp;długodystansowych, ambasadorka programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo;.&nbsp;<em>&ndash; Moim sprawdzonym zestawem na śniadanie jest owsianka i&nbsp;banan lub tost, czyli węglowodany. Po treningu uzupełniam wszystkie inne elementy </em>&ndash; dodaje<em>.</em></p><p style="text-align:justify">Eksperci zaangażowani w&nbsp;program &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo; podkreślają, że inicjatywy łączące aktywność fizyczną z&nbsp;edukacją żywieniową częściej prowadzą do poprawy jakości diety, regularności posiłk&oacute;w i&nbsp;utrzymania zachowań wspierających zdrowie w&nbsp;dłuższej perspektywie niż działania skupione wyłącznie na jednym z&nbsp;tych element&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Przykładem działania zachęcającego dzieci do świadomych wybor&oacute;w żywieniowych jest konkurs &bdquo;Śniadanie na medal&rdquo;, koordynowany przez&nbsp;dietetyk&oacute;w z&nbsp;Nestl&eacute;.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Konkurs &bdquo;Śniadanie na medal&rdquo; uczy dzieci poprzez edukację i&nbsp;praktykę. Dzieci muszą samodzielnie przygotować śniadanie, w&nbsp;związku z&nbsp;czym nawyki żywieniowe i&nbsp;zasady prawidłowego odżywiania zostają z&nbsp;nimi na dłużej&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Joanna Łukasiak-Chełstowska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Konkurs&nbsp;pokazuje młodym ludziom praktyczną stronę ich codziennych wybor&oacute;w. Budowanie w&nbsp;nich świadomości przyniesie nam długofalowe efekty i&nbsp;jestem przekonana, że </em><em>wpłynie&nbsp;</em><em>pozytywnie</em><em>&nbsp;na ich formę, ale przede wszystkim na ich zdrowie&nbsp;&ndash;</em> dodaje Małgorzata Hołub-Kowalik.</p><p style="text-align:justify">Finał konkursu &bdquo;Śniadanie na medal&rdquo; odbył się podczas Nestl&eacute; Cup 2026 we Włocławku, czyli og&oacute;lnopolskich zawod&oacute;w lekkoatletycznych dla&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży, stanowiących zwieńczenie XII edycji programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo;. Uczestnicy finału musieli się wykazać&nbsp;nie&nbsp;tylko pomysłem na zbilansowane śniadanie, lecz także wiedzą dotyczącą podstawowych składnik&oacute;w odżywczych, ich roli w&nbsp;diecie młodego sportowca oraz&nbsp;wpływu prawidłowego odżywiania na zdrowie i&nbsp;formę sportową.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1729574305_sniadanie_na_medal_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Europejski sektor chemiczny w trudnej sytuacji. Firmy skupiają się na przetrwaniu, a nie strategicznych inwestycjach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/europejski-sektor,p714738936</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/europejski-sektor,p714738936</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/polska-chemia-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Przemysł chemiczny w&nbsp;Polsce i&nbsp;Europie mierzy się z&nbsp;wieloma wyzwaniami, przede wszystkim wysokimi cenami energii, przeregulowaniem czy niedostateczną ochroną&nbsp;wsp&oacute;lnotowego rynku. To powoduje, że coraz mocniej traci swoją pozycję na rzecz innych globalnych graczy, np. Chin. Przedstawiciele branży podkreślają, że w&nbsp;tych warunkach firmom trudno się koncentrować na długoterminowych strategiach, tylko myślą o&nbsp;przetrwaniu w&nbsp;perspektywie roku czy dw&oacute;ch lat. </strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przemysł chemiczny jest w&nbsp;pewnym sensie w&nbsp;recesji. Dzisiaj zastanawiamy się nad bytem tu i&nbsp;teraz, jak przetrwać najbliższy kwartał, rok, dwa lata, może trzy. Rzadko kiedy firmy m&oacute;wią o&nbsp;perspektywie rozwoju i&nbsp;strategii nawet na 30 lat. Jest to jeden z&nbsp;fundament&oacute;w funkcjonowania tak strategicznej branży </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria dr inż. Tomasz Zieliński, prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazywali przedstawiciele branży podczas XIII Kongresu Polskiej Chemii, zorganizowanego przez&nbsp;Polską Izbę Przemysłu Chemicznego, ostatnie lata, szczeg&oacute;lnie od momentu wybuchu wojny w&nbsp;Ukrainie, uwypukliły ogromny problem utraty konkurencyjności europejskiej chemii. Chiny zbudowały pozycję światowego lidera branży, osiągając już niemal 45 proc. udziału w&nbsp;globalnym rynku. Europejski przemysł coraz mocniej odczuwa presję importu tańszych produkt&oacute;w spoza Europy, gł&oacute;wnie z&nbsp;region&oacute;w, gdzie energia jest znacznie tańsza, a producenci nie&nbsp;są obciążeni tak wysokimi kosztami regulacyjnymi i&nbsp;klimatycznymi. W efekcie w&nbsp;ostatnich latach w&nbsp;Europie zamknięto około 37 mln t mocy produkcyjnych w&nbsp;chemii (ok. 9 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Najważniejsze wyzwania obecnie to dostępność przystępnej cenowo energii, kt&oacute;ra stanowi najważniejsze ogniwo świadczące o&nbsp;konkurencyjności i&nbsp;pozycji tej branży. Natomiast ze względu na charakter całego przemysłu chemicznego, jego wielowątkowość, wyzwań jest znacznie więcej. Musimy dołożyć do tego kwestie przeregulowania czy konieczności ochrony rynku &ndash; </em>wymienia dr inż. Tomasz Zieliński.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;kwartalnego raportu PIPC, w&nbsp;I kwartale 2026 roku ceny energii elektrycznej w&nbsp;Polsce pozostawały zmienne i&nbsp;nadal relatywnie wysokie. Po silnym wzroście w&nbsp;styczniu, kiedy średnia cena osiągnęła 663,47 zł/MWh, w&nbsp;kolejnych miesiącach odnotowano spadek do 502,72 zł/MWh w&nbsp;lutym i&nbsp;464,70 zł/MWh w&nbsp;marcu. W ciągu pierwszych trzech miesięcy roku odnotowano za to wzrost cen ropy naftowej i&nbsp;gazu ziemnego, co ma związek z&nbsp;atakiem Izraela i&nbsp;USA na Iran oraz&nbsp;blokadą dostaw surowc&oacute;w przez&nbsp;cieśninę Ormuz.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zależy nam na tym, żeby energia elektryczna, cieplna czy surowce energetyczne funkcjonowały w&nbsp;przewidywalnych warunkach cenowych, na dosyć niskim poziomie cenowym. Taniość i&nbsp;opłacalność przekłada się na możliwość konkurowania z&nbsp;krajami czy regionami pozaeuropejskimi </em>&ndash; podkreśla prezes PIPC.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dla branży chemicznej wsparcie konkurencyjności oznacza przede wszystkim zapewnienie takich warunk&oacute;w, aby przemysł m&oacute;gł funkcjonować w&nbsp;Europie i&nbsp;nie musiał się przenosić poza&nbsp;jej granice, m&oacute;gł inwestować w&nbsp;modernizację i&nbsp;spełnić cele transformacji. Branża chemiczna jest ważną gałęzią gospodarki. Od niej zaczyna się wiele innych, takich jak branża spożywcza, rolnicza, farmacja czy też sektor obronny </em>&ndash; wyjaśnia Aleksandra Sutryk, gł&oacute;wna specjalistka ds. regulacji z&nbsp;PIPC.</p><p style="text-align:justify">Przemysł chemiczny jest czwartym co do wielkości sektorem wytw&oacute;rczym w&nbsp;UE, w&nbsp;ramach kt&oacute;rego 29 tys. przedsiębiorstw zapewnia bezpośrednio 1,2 mln miejsc pracy i&nbsp;pośrednio 19 mln miejsc pracy w&nbsp;łańcuchach dostaw. Z&nbsp;kwartalnego raportu PIPC wynika, że wykorzystanie mocy produkcyjnych sektora w&nbsp;Unii pozostaje wyraźnie obniżone. W IV kwartale 2025 roku wskaźnik wyni&oacute;sł 74 proc., a więc był o&nbsp;7,3 pkt proc. niższy od średniej długoterminowej wynoszącej 81,3 proc. Dane wskazują na utrzymującą się słabszą koniunkturę i&nbsp;brak wyraźnych sygnał&oacute;w trwałego odbicia w&nbsp;europejskim przemyśle chemicznym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W świecie przepompowanym wyzwaniami geopolitycznymi ochrona rynku, zwłaszcza wsp&oacute;lnotowego, zaczyna odgrywać jedną z&nbsp;najważniejszych r&oacute;l, aby konkurencyjność tej branży mogła być trwale odbudowana. Jednym z&nbsp;kluczowych element&oacute;w dla&nbsp;rozwoju branży, żeby zostać w&nbsp;Europie, jest zapewnienie jej przewidywalnych warunk&oacute;w funkcjonowania i&nbsp;możliwości inwestowania na przyszłość &ndash; </em>wyjaśnia dr inż. Tomasz Zieliński. &ndash;<em> R&oacute;wnież budowanie istoty łańcucha bezpieczeństwa i&nbsp;odporności pod kątem dostępu do surowc&oacute;w, zapewnienia krytycznych i&nbsp;strategicznych produkt&oacute;w, kt&oacute;re będą chronione także regulacyjnie, powinno zabezpieczyć tę branżę, zachęcić ją, żeby tu zostać i&nbsp;tu inwestować.</em></p><p style="text-align:justify">Osłabienie pozycji europejskiej branży może skutkować wyłączaniem kolejnych instalacji produkcji chemikali&oacute;w, co z&nbsp;kolei będzie prowadzić do wzrostu zależności od importowanych produkt&oacute;w i&nbsp;utraty autonomii UE. Przedstawiciele branży podkreślają, że dla&nbsp;ochrony rynku duże znaczenie mają kwestie regulacyjne, obciążające takie aspekty jak koszty produkcji, opłacalność inwestycji, stosowanie innowacji czy właśnie konkurencyjność wobec globalnych graczy. Przykładem jest system zakupu uprawnień do emisji CO<sub>2</sub> &ndash; EU ETS, kt&oacute;rego wpływ na przemysł chemiczny wyraźnie się nasilił po wybuchu wojny w&nbsp;Ukrainie. PIPC wsp&oacute;lnie z&nbsp;organizacjami z&nbsp;Czech, Słowacji, Węgier i&nbsp;Rumunii apeluje do Komisji Europejskiej w&nbsp;sprawie rewizji ETS. Chcą wprowadzenia mechanizm&oacute;w zapewniających długoterminową przewidywalność i&nbsp;stabilizację cen uprawnień do emisji, w&nbsp;tym pośrednie określenie docelowych przedział&oacute;w cenowych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Aby ten system był opłacalny i&nbsp;możliwy do wdrożenia przez&nbsp;branżę, aby transformacja energetyczna całego przemysłu mogła się toczyć, to siłą rzeczy konkurencyjność chemii musi być zapewniona &ndash;</em> uważa prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.</p><p style="text-align:justify">Organizacje apelowały r&oacute;wnież m.in. o&nbsp;zmianę harmonogramu wycofywania bezpłatnych uprawnień do emisji, w&nbsp;tym korektę tempa działania wsp&oacute;łczynnika CBAM. Wskazano na konieczność utrzymania pełnego dostępu do bezpłatnych uprawnień, poszanowania obecnych standard&oacute;w oraz&nbsp;powiązania procesu ich ograniczania z&nbsp;rzeczywistym tempem dekarbonizacji sektor&oacute;w objętych zmianami w&nbsp;Unii Europejskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Regulacje same w&nbsp;sobie nie&nbsp;są problemem. Jest nim sytuacja, kiedy reguły gry przestają być jednakowe dla&nbsp;wszystkich. Mamy tu do czynienia z&nbsp;kilkoma aspektami. Po pierwsze, to kwestia tzw. goldplatingu, czyli sytuacji, w&nbsp;kt&oacute;rej regulacje krajowe stają się ambitniejsze niż to, czego wymagają dyrektywy unijne &ndash;</em> wyjaśnia Szymon Domagalski, radca ds. regulacji w&nbsp;PIPC. &ndash;<em> Druga kwestia to nier&oacute;wności w&nbsp;dostępie do pomocy publicznej. Mamy teraz do czynienia z&nbsp;otwieraniem przez&nbsp;Komisję Europejską nowych możliwości pomocy dla&nbsp;przemysłu, związanych między innymi z&nbsp;mechanizmem CISAF czy dopłatami do koszt&oacute;w energii. Nie wszystkie kraje mają r&oacute;wne możliwości pomocy swoim przedsiębiorcom, co doprowadza do tego, że mamy nier&oacute;wnowagi na wewnętrznym rynku. Trzecią, najbardziej widoczną i&nbsp;największą bolączką są kwestie związane z&nbsp;nadregulacją i&nbsp;nieproporcjonalnością regulacji.</em></p><p style="text-align:justify">Jako przykład podaje wprowadzenie ograniczenia dla&nbsp;stosowania związk&oacute;w per- i&nbsp;polifluoroalkilowych (PFAS), kt&oacute;re dotyczy ponad 10 tys. r&oacute;żnych substancji. Ograniczenie to nie&nbsp;uwzględnia r&oacute;żnego poziomu ryzyka tych substancji, więc dotyka r&oacute;wnież tych, kt&oacute;re są obarczone niskim ryzykiem środowiskowym czy zdrowotnym. To spory problem dla&nbsp;producent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W raporcie przygotowanym dla&nbsp;ITRE koszty tego zakazu oszacowano na 530 mld euro w&nbsp;pierwszym roku i&nbsp;ponad 70 mld euro w&nbsp;każdym kolejnym. To jest prawie 3/4 budżetu Polski w&nbsp;jednej pojedynczej regulacji, kt&oacute;ra w&nbsp;największym stopniu dotknie kwestie związane z&nbsp;transformacją energetyczną, bezpieczeństwem i&nbsp;obronnością </em>&ndash; m&oacute;wi Szymon Domagalski.</p><p style="text-align:justify">Na początku 2026 roku na poziomie Unii Europejskiej uruchomiono tzw. Sojusz na rzecz Krytycznych Chemikali&oacute;w, kt&oacute;ry ma pom&oacute;c w&nbsp;przygotowaniu regulacji korzystnych dla&nbsp;unijnego sektora.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przy wysokich kosztach energii, surowc&oacute;w i&nbsp;dużych obciążeniach regulacyjnych przedsiębiorstwa mają ograniczone możliwości inwestowania. Dlatego ważne jest, aby jednocześnie łagodzić te koszty, ale też zapewniać mechanizmy, kt&oacute;re pozwolą inwestować w&nbsp;nowe technologie dekarbonizacyjne czy recyklingu </em>&ndash; uważa Aleksandra Sutryk.</p><p style="text-align:justify">Branża liczy, że pomoże w&nbsp;tym Europejski Fundusz Konkurencyjności, przewidziany w&nbsp;projekcie długoterminowego budżetu UE na lata 2028&ndash;2034. Będzie on dysponować budżetem ponad 234 mld euro i&nbsp;ma pobudzić inwestycje prywatne i&nbsp;publiczne. Wsparcie zostanie przeznaczone m.in. na obszar czystej transformacji i&nbsp;dekarbonizacji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Europejski Fundusz Konkurencyjności może nam zapewnić wsparcie rozwoju technologii &ndash; nie&nbsp;tylko na etapie badawczo-rozwojowym, ale też przy skalowaniu inwestycji. W przemyśle chemicznym często ten obszar jest najbardziej kapitałochłonny. Ważne jest, aby rozwijać technologie niskoemisyjne, wodorowe, CCS, CCU czy też np. technologie recyklingu chemicznego </em>&ndash; wyjaśnia ekspertka PIPC. <em>&ndash; W przypadku mechanizm&oacute;w finansowania apelujemy o&nbsp;neutralność technologiczną. Ważny jest cel, kt&oacute;ry musimy osiągnąć, a niekoniecznie, żeby osiągać go tylko za pomocą&nbsp;jednej technologii. Apelujemy też, żeby dostęp do finansowania był prosty, nieobarczony biurokracją i&nbsp;jak najszybszy, ponieważ inwestycje muszą się dziać tu i&nbsp;teraz.</em></p><p style="text-align:justify">O wyzwaniach stojących przed polskim i&nbsp;europejskim przemysłem chemicznym rozmawiano podczas XIII Kongresu Polskiej Chemii, kt&oacute;ry odbył się 11<em>&ndash;</em>12 czerwca br. w&nbsp;Warszawie. W wydarzeniu brali udział przedstawiciele lider&oacute;w biznesu, administracji publicznej i&nbsp;regulator&oacute;w, a także eksperci całego chemicznego łańcucha wartości. Organizatorem wydarzenia była Polska Izba Przemysłu Chemicznego.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/714738936_polska_chemia_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Glejaki dotykają także młodych dorosłych. Nowe terapie pomagają im dłużej zachować aktywność]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/glejaki-dotykaja-takze,p2031519017</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/glejaki-dotykaja-takze,p2031519017</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/glejak-diagnoza-foto.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Glejak, choroba do niedawna kojarzona z&nbsp;osobami starszymi, coraz częściej dotyka młodych dorosłych, aktywnych zawodowo. W tej grupie częściej diagnozuje się guzy o&nbsp;niższym stopniu złośliwości i&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;</em>jak podkreślają lekarze&nbsp;</strong><em><strong>&ndash;</strong>&nbsp;</em><strong>wsp&oacute;łczesna medycyna pozwala im&nbsp;</strong><strong>dłużej zachować aktywność zawodową. Brak świadomości społecznej może utrudniać chorym codzienne funkcjonowanie w&nbsp;pracy i&nbsp;życiu społecznym. W badaniu przeprowadzonym w&nbsp;ramach kampanii &bdquo;Widzimy się jutro&rdquo; większość Polak&oacute;w przyznaje, że niewiele wie na temat glejaka.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Diagnozę glejaka słyszy</em><em> co roku</em><em>&nbsp;1,5&ndash;1,8 tys. os&oacute;b. Przede wszystkim są to osoby w&nbsp;wieku starszym, czyli generalnie z&nbsp;wiekiem zwiększa się ryzyko zachorowania. Zaczynamy jednak obserwować coraz więcej zachorowań w&nbsp;przypadku młodszych,&nbsp;</em><em>aktywnych&nbsp;</em><em>dorosłych, kt&oacute;rzy pełnią role rodzinne, społeczne i&nbsp;zawodowe&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Rafał Stec, kierownik Kliniki Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p><p style="text-align:justify">Glejaki stanowią 70&ndash;80 proc. pierwotnych nowotwor&oacute;w złośliwych ośrodkowego układu nerwowego. Choroba może się rozwijać przez&nbsp;długi czas bez charakterystycznych objaw&oacute;w, dlatego jej rozpoznanie bywa op&oacute;źnione. Specjaliści wyr&oacute;żniają zar&oacute;wno nowotwory o&nbsp;niskim stopniu złośliwości, kt&oacute;re rosną wolniej, jak i&nbsp;agresywne postacie wymagające szybkiego leczenia.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W&nbsp;przypadku guz&oacute;w wolno rosnących, kt&oacute;re częściej występują u młodych dorosłych, najczęstszym objawem jest pierwszy w&nbsp;życiu napad padaczkowy.&nbsp;To jest powodem wykonania dalszej diagnostyki obrazowej i&nbsp;postawienia rozpoznania&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi dr hab. n. med. Tomasz Dziedzic z&nbsp;Kliniki Neurochirurgii i&nbsp;Neurochirurgii Dziecięcej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. &ndash;&nbsp;<em>U os&oacute;b starszych, 60&ndash;70-letnich, u kt&oacute;rych mamy guzy szybciej rosnące, pacjenci zgłaszają się z&nbsp;powodu wystąpienia niedowładu kończyn, zaburzeń mowy i&nbsp;pamięci. Te objawy czasami mogą wystąpić w&nbsp;spos&oacute;b nagły, więc może się zdarzyć, że pacjenci trafiają na izbę przyjęć z&nbsp;podejrzeniem udaru.</em></p><p style="text-align:justify">Rodzaj zastosowanego leczenia zależy od wielu czynnik&oacute;w, m.in. typu nowotworu, jego lokalizacji oraz&nbsp;stanu pacjenta. Dlatego dokładne określenie charakteru guza ma kluczowe znaczenie dla&nbsp;dalszych decyzji terapeutycznych. Podstawowym badaniem wykorzystywanym w&nbsp;diagnostyce glejak&oacute;w jest rezonans magnetyczny. W bardziej skomplikowanych przypadkach lekarze korzystają także z&nbsp;dodatkowych metod obrazowania, kt&oacute;re pozwalają dokładniej określić charakter zmiany oraz&nbsp;zaplanować leczenie.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W niekt&oacute;rych przypadkach ten obraz nie&nbsp;jest jednoznaczny i&nbsp;standardowe badanie rezonansu magnetycznego możemy poszerzyć o&nbsp;badanie perfuzji i&nbsp;spektroskopii, kt&oacute;re dają więcej informacji na temat rodzaju guza. W przypadku guz&oacute;w położonych w&nbsp;okolicach ważnych czynnościowo możemy zaplanować badania oceniające położenie ważnych ośrodk&oacute;w czynnościowych w&nbsp;m&oacute;zgu za pomocą rezonansu czynnościowego, traktografii dr&oacute;g istoty białej &ndash;</em> tłumaczy dr hab. n. med. Tomasz Dziedzic. &ndash;<em> Po operacji, poza&nbsp;oceną neuropatologiczną materiału, podstawą diagnostyki jest r&oacute;wnież badanie molekularne, badanie genetyczne, żeby ocenić odpowiednie mutacje w&nbsp;obrębie guza, kt&oacute;re nas ukierunkują na odpowiednie rozpoznania.</em></p><p style="text-align:justify">Wsp&oacute;łczesna diagnostyka glejak&oacute;w coraz silniej się opiera&nbsp;na badaniach molekularnych. Znaczenie mają m.in. mutacje IDH oraz&nbsp;inne biomarkery pozwalające lepiej dopasować terapię do konkretnego pacjenta.</p><p style="text-align:justify">Eksperci podkreślają, że leczenie wymaga wsp&oacute;łpracy wielodyscyplinarnego zespołu specjalist&oacute;w i&nbsp;indywidualnego podejścia do każdego chorego. Najczęściej obejmuje kilka metod stosowanych łącznie. W zależności od rodzaju nowotworu i&nbsp;stanu pacjenta wykorzystuje się leczenie operacyjne, radioterapię oraz&nbsp;terapię systemową. Coraz większą rolę odgrywa r&oacute;wnież indywidualne leczenie na podstawie cech biologicznych guza.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W zasadzie leczenie glejaka w&nbsp;Polsce bardzo się pokrywa z&nbsp;leczeniem glejaka w&nbsp;Stanach Zjednoczonych, jeśli chodzi o&nbsp;standardy postępowania, natomiast mamy niedob&oacute;r pewnego leku dostępnego dla&nbsp;naszych pacjent&oacute;w. Wierzę w&nbsp;to mocno, że ten lek będzie niedługo refundowany i&nbsp;wyr&oacute;wnamy możliwości leczenia&nbsp;&ndash;</em> wskazuje prof. Rafał Stec.&nbsp;<em>&ndash; Od</em><em>&nbsp;niedawna mamy lek zarejestrowany na glejaki o&nbsp;niskim stopniu złośliwości, kt&oacute;ry może znacznie wydłużyć życie pacjentom mającym specyficzną mutację. Tak jak klucz do zamka, ten lek blokuje aktywność mutacji i&nbsp;dzięki temu chorzy żyją dłużej, lepiej, bez dodatkowego leczenia agresywnego, jak radio- czy chemioterapia.</em></p><p style="text-align:justify">Leczenie glejaka może wpływać na codzienne funkcjonowanie pacjent&oacute;w także długo po zakończeniu hospitalizacji. Chorzy często mierzą się z&nbsp;konsekwencjami neurologicznymi, kt&oacute;re utrudniają pracę, samodzielność i&nbsp;życie społeczne. Jednocześnie wiele z&nbsp;tych problem&oacute;w nie&nbsp;jest widocznych na pierwszy rzut oka.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Diagnoza glejaka wywraca życie pacjenta do g&oacute;ry nogami, pojawiają się bardzo skomplikowane procedury medyczne, diagnostyka, a potem leczenie. Dostęp do nowoczesnych form terapeutycznych coraz bardziej pozwala tym pacjentom &ndash; do czego&nbsp;my jako lekarze czy psycholodzy r&oacute;wnież zachęcamy &ndash; jak najbardziej zachować swoją codzienność, pracować, jeśli tylko ich stan zdrowia na to pozwala, oraz&nbsp;pozostać aktywnymi społecznie&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Adrianna Sobol, psychoonkolog z&nbsp;Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prezeska Fundacji &bdquo;W trosce o&nbsp;pacjenta&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, pacjenci z&nbsp;glejakiem często m&oacute;wią właśnie o&nbsp;potrzebie normalności, zachowaniu relacji, pracy i&nbsp;nawyk&oacute;w codziennego życia sprzed choroby. Diagnoza wpływa jednak nie&nbsp;tylko na zdrowie i&nbsp;aktywności, ale także poczucie bezpieczeństwa i&nbsp;przynależności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Tej chorobie często towarzyszą zaburzenia emocjonalne, lękowe czy depresyjne, w&nbsp;związku z&nbsp;tym profesjonalne wsparcie z&nbsp;zakresu psychoonkologii, pozwala pacjentowi nie&nbsp;tylko lepiej funkcjonować emocjonalnie, ale czasem też po prostu lepiej się leczyć&nbsp;&ndash;</em> przekonuje Adrianna Sobol. <em>&ndash; Psychoonkolog jest wsparciem nie&nbsp;tylko dla&nbsp;pacjenta, ale także dla&nbsp;rodziny, żeby poukładać to, nauczyć się żyć z&nbsp;diagnozą, nie&nbsp;pogubić się w&nbsp;tych emocjach.</em></p><p style="text-align:justify">Jak pokazują wyniki badania opinii publicznej, wiedza Polak&oacute;w na temat glejak&oacute;w pozostaje ograniczona. 77 proc. badanych ocenia, że za mało się m&oacute;wi o&nbsp;tej chorobie, a 44 proc. słyszało jej nazwę, ale nie&nbsp;wie dokładnie, czym jest. Wielu respondent&oacute;w nie&nbsp;potrafiło wskazać charakterystycznych objaw&oacute;w glejaka, a część błędnie zakłada, że nowotwory m&oacute;zgu dotyczą wyłącznie os&oacute;b starszych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Nasza wiedza jest dość powierzchowna, deklarujemy, że mamy bardzo dużą empatię i&nbsp;chcemy pomagać, ale jednocześnie nie&nbsp;wiemy, jak to robić, nie&nbsp;mamy praktycznych narzędzi do pomagania, nie&nbsp;wiemy, jak się komunikować, mamy bardzo dużo obaw dotyczących tego, w&nbsp;jaki spos&oacute;b możemy rozmawiać i&nbsp;wspierać na co dzień osoby chore</em> &ndash; m&oacute;wi Ewa Eron z&nbsp;K+Research.</p><p style="text-align:justify">Badanie wskazuje, że ograniczona wiedza na temat glejaka może się przekładać&nbsp;na trudności w&nbsp;rozumieniu problem&oacute;w, z&nbsp;jakimi chorzy mierzą się na co dzień.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Pacjenci, kt&oacute;rzy na co dzień borykają się z&nbsp;takimi objawami jak zaburzenia mowy i&nbsp;koncentracji, mogą mieć trudności w&nbsp;pracy. Badania pokazały, że praca jest miejscem, w&nbsp;kt&oacute;rym osoba z&nbsp;diagnozą glejaka może być niezrozumiana i&nbsp;w&nbsp;jakiś spos&oacute;b źle oceniana&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Ewa Eron.</p><p style="text-align:justify">Dlatego tegoroczna odsłona kampanii &bdquo;Servier &ndash; Wyłącz Raka&rdquo;, kt&oacute;ra odbywa się pod hasłem &bdquo;Widzimy się jutro. Glejak. Choruję. Jestem&hellip;&rdquo;, pokazuje życie z&nbsp;glejakiem z&nbsp;perspektywy pacjent&oacute;w, kt&oacute;rzy mimo diagnozy chcą pozostać obecni w&nbsp;życiu swoich rodzin, pracy i&nbsp;relacjach społecznych. Organizatorzy podkreślają, że celem akcji jest zwiększanie świadomości, empatii i&nbsp;praktycznej wiedzy o&nbsp;codziennym funkcjonowaniu os&oacute;b chorych.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2031519017_glejak_diagnoza_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Branża transportowa wchodzi w okres głębokiej transformacji. Wymusiły ją regulacje dotyczące dekarbonizacji transportu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa,p19095003</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/branza-transportowa,p19095003</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:17:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/transport-przyszlosc-foto2_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rosnące koszty działalności, niedob&oacute;r pracownik&oacute;w i&nbsp;niepewność regulacyjna to największe wyzwania sektora transportu ciężkiego. Raport Volvo 4 Poland wskazuje, że branża stoi u progu głębokiej transformacji związanej z&nbsp;dekarbonizacją,&nbsp;cyfryzacją i&nbsp;całym modelem operacyjnym. Coraz większe znaczenie będą mieć nie&nbsp;wielkość floty, lecz efektywne zarządzanie kosztami, wykorzystanie danych i&nbsp;zdolność szybkiego dostosowywania się do zmian rynkowych.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Jesteśmy&nbsp;w przededniu największej transformacji branży transportowej. W dużej mierze jest ona wymuszona regulacjami dotyczącymi&nbsp;dekarbonizacji transportu. Wymogi redukcji emisji dwutlenku węgla o&nbsp;45 proc. do 2030 roku są na razie utrzymane w&nbsp;mocy, a&nbsp;to oznacza, że niezależnie od tego, jak bardzo sceptyczni są niekt&oacute;rzy klienci do tych rozwiązań, od pewnych rzeczy nie&nbsp;uciekniemy</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">Raport przygotowany na zlecenie Volvo 4Poland &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; wskazuje, że zdaniem 77 proc. badanych firm transportowych rosnące koszty działalności to czynnik, kt&oacute;ry najmocniej wpłynie na branżę w&nbsp;ciągu najbliższych trzech&ndash;pięciu lat. Na niedob&oacute;r pracownik&oacute;w wskazało 63 proc. respondent&oacute;w, a na regulacje klimatyczne i&nbsp;środowiskowe &ndash; 49 proc. Jednocześnie 66 proc. badanych ocenia, że obecne otoczenie regulacyjne hamuje lub ogranicza rozw&oacute;j sektora.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Sama transformacja nie&nbsp;jest dużym wyzwaniem. Ekonomia dyktuje, kt&oacute;re rozwiązania sprzedają się lepiej, a kt&oacute;re słabiej. W transporcie i&nbsp;w całym biznesie wyzwaniem są cały czas rosnące koszty i&nbsp;konkurencyjność. Kluczami do uzyskania przewag konkurencyjnych są innowacyjność i&nbsp;szukanie lepszych rozwiązań, niż posiada konkurencja&nbsp;&ndash; </em>wskazuje Andrzej Kamionka, prezes KH-Kipper, producent m.in. przyczep i&nbsp;naczep.</p><p style="text-align:justify">Według raportu udział paliwa w&nbsp;kosztach działalności, historycznie wynoszący 25&ndash;30 proc., w&nbsp;okresach największych zawirowań może wzrastać do 40&ndash;45 proc. Dodatkowym obciążeniem są opłaty drogowe. Od końca 2023 roku wzrosły one w&nbsp;Niemczech o&nbsp;ok. 80 proc., w&nbsp;Austrii o&nbsp;40 proc., a na Węgrzech o&nbsp;50 proc. W&nbsp;Polsce stawki e-TOLL zwiększyły się średnio o&nbsp;40&ndash;42 proc. Następne warstwy koszt&oacute;w administracyjnych i&nbsp;inwestycyjnych wiążą się z&nbsp;unijnymi regulacjami &ndash; od Pakietu Mobilności, przez&nbsp;obowiązkową wymianę tachograf&oacute;w drugiej generacji, po zapowiedź ETS II.</p><p style="text-align:justify">Wyzwaniem dla&nbsp;sektora jest także niedob&oacute;r pracownik&oacute;w. 94 proc. spośr&oacute;d badanych firm deklaruje, że w&nbsp;ciągu ostatniego roku często lub bardzo często odczuwało braki kadrowe, a trzy czwarte respondent&oacute;w ocenia, że w&nbsp;perspektywie dw&oacute;ch&ndash;trzech lat dostępność pracownik&oacute;w będzie jeszcze gorsza niż obecnie. W całej Unii Europejskiej w&nbsp;2024 roku nieobsadzonych pozostawało ponad 426 tys. stanowisk kierowc&oacute;w samochod&oacute;w ciężarowych. Firmy transportowe muszą uwzględniać także kwestie związane ze zmieniającymi się oczekiwaniami nowych pokoleń, potrzebą rozwoju kompetencji oraz&nbsp;przeformułowaniem atrakcyjności zawod&oacute;w związanych z&nbsp;transportem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Bardzo mocno wchodzi cyfryzacja, kt&oacute;ra w&nbsp;dużej mierze będzie się opierała na bardzo szczeg&oacute;łowej analizie danych. Ci, kt&oacute;rzy te dane będą w&nbsp;rozsądny i&nbsp;mądry spos&oacute;b analizować i&nbsp;wyciągać wnioski, będą wygrywali kolejne zlecenia, dlatego że z&nbsp;niskiej marżowości transportu wycisną to, co trzeba, żeby dalej inwestować&nbsp;</em>&ndash; ocenia Małgorzata Kulis.</p><p style="text-align:justify">Cyfryzacja staje się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych kierunk&oacute;w inwestycji w&nbsp;branży. Tylko 14 proc. badanych firm nie&nbsp;wdraża nowych technologii w&nbsp;żadnym obszarze działalności. Najwięcej przedsiębiorstw inwestuje w&nbsp;technologie w&nbsp;obszarze&nbsp;monitoringu czasu pracy (54 proc.), zarządzania flotą (37 proc.), automatyzacji proces&oacute;w administracyjnych (34 proc.) oraz&nbsp;optymalizacji tras (31 proc.). Jak wskazuje raport &bdquo;Trendbook 4Poland&rdquo;, dane to nowe paliwo dla&nbsp;branży, kt&oacute;ra buduje nową warstwę operacyjną opartą na analizie danych, predykcji, automatyzacji proces&oacute;w oraz&nbsp;cyberbezpieczeństwie. Celem jest przede wszystkim stopniowe zwiększanie efektywności i&nbsp;odporności operacyjnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W przeszłości wygrywali ci, kt&oacute;rzy mieli największy tabor. W przyszłości wygrają ci, kt&oacute;rzy w&nbsp;bardziej przewidywalny spos&oacute;b będą w&nbsp;stanie zaplanować przejechane kilometry w&nbsp;tym nieprzewidywalnym środowisku, czyli ci, kt&oacute;rzy najłatwiej będą się dostosowywać do nowych okoliczności&nbsp;&ndash;</em> podkreśla dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska.</p><p style="text-align:justify">To konieczność, ponieważ branża transportowa funkcjonuje dziś pod presją czynnik&oacute;w kosztowych, geopolitycznych, regulacyjnych i&nbsp;kadrowych, kt&oacute;re coraz częściej uniemożliwiają długoterminowe planowanie. Dla wielu firm najważniejszymi zasobami stają się zdolność adaptacji i&nbsp;szeroko rozumiana dywersyfikacja.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Sytuacja potrafi się bardzo dynamicznie zmienić raz czy dwa razy w&nbsp;roku. Kluczem do uzyskania stabilności działalności jest posiadanie dostaw dla&nbsp;wielu rynk&oacute;w w&nbsp;r&oacute;żnych rejonach świata. Ta dywersyfikacja może też być na poziomie działalności krajowej: posiadając wielu klient&oacute;w, ma się dużo większą stabilność, niż polegając na tylko jednym czy dw&oacute;ch dużych odbiorcach. To także kwestia obsługi klient&oacute;w z&nbsp;r&oacute;żnych branż </em>&ndash; tłumaczy Andrzej Kamionka.</p><p style="text-align:justify">Niepewność dotyczy r&oacute;wnież kierunku transformacji energetycznej transportu ciężkiego. Ponad połowa firm (54 proc.) deklaruje, że wykorzystuje lub planuje wykorzystanie pojazd&oacute;w nisko- lub zeroemisyjnych, jednak tylko 14 proc. już z&nbsp;nich korzysta. Jednocześnie 34 proc. respondent&oacute;w uważa, że takie pojazdy staną się istotną częścią flot dopiero za ponad 10 lat, a 23 proc. jest zdania, że nigdy nie&nbsp;będą odgrywać znaczącej roli w&nbsp;transporcie ciężkim.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Wyzwaniem dla&nbsp;branży jest &nbsp;brak przewidywalności. Wielu klient&oacute;w pyta, czy wiemy, w&nbsp;jakim kierunku p&oacute;jdzie rozw&oacute;j technologii, czy inwestować w&nbsp;pojazdy elektryczne, czy raczej wodorowe. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Te technologie będą się&nbsp;</em><em>rozwijały </em><em>r&oacute;wnolegle i&nbsp;w zależności od wykonywanych zadań sprawdzą się r&oacute;żne rozwiązania&nbsp;</em>&ndash; ocenia dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska. &ndash;<em> Ci, kt&oacute;rzy będą długo sceptyczni, będą rozpatrywać zakup taboru w&nbsp;kategoriach inwestycji w&nbsp;najtańszy środek trwały, ale nie&nbsp;będą analizować całkowitego kosztu użytkowania pojazdu, w&nbsp;dłuższym okresie nie&nbsp;będą wygrywać nowoczesnych zleceń transportowych. Ich klienci będą wymagali od nich dobrej łączności i&nbsp;liczenia redukcji dwutlenku węgla.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W transformacji transportu w&nbsp;Polsce obecnie największymi wyzwaniami są dostępność paliw, za pomocą kt&oacute;rych możemy się transformować, i&nbsp;og&oacute;lny kierunek, w&nbsp;jakim powinniśmy iść. Od pewnego czasu skupiamy się na redukcji CO<sub>2</sub>, właśnie dlatego zostały wprowadzone silniki elektryczne. Niekt&oacute;re kraje wspierają napędy elektryczne czy wodorowe poprzez obniżanie podatk&oacute;w drogowych, natomiast te rozwiązania nie&nbsp;zawsze są wygodne z&nbsp;punktu widzenia prowadzenia biznesu</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Michał Niemiec, head of Shell Fleet Solutions w&nbsp;Shell Polska.</p><p style="text-align:justify">Według raportu gł&oacute;wnymi barierami transformacji są: ograniczony zasięg pojazd&oacute;w (58 proc. wskazań), wysokie koszty zakupu (56 proc.), brak infrastruktury ładowania i&nbsp;tankowania (53 proc.) oraz&nbsp;niewystarczający popyt na zielony transport (53 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Wydaje się, że legislatorzy zrozumieli, że nie&nbsp;każdy rodzaj alternatywnego napędu można efektywnie wykorzystać. W związku z&nbsp;tym warto spojrzeć na emisję CO<sub>2</sub> w&nbsp;inny spos&oacute;b. Może warto dopuścić dłuższe i&nbsp;cięższe zestawy. Ograniczenie emisji spalin nie&nbsp;musi się odbywać tylko poprzez unowocześnianie napęd&oacute;w</em> &ndash; m&oacute;wi Michał Niemiec.</p><p style="text-align:justify">Polski rynek transportowy nadal jest mocno rozdrobniony. Z danych przytaczanych w&nbsp;raporcie wynika, że w&nbsp;2022 roku działało na nim ponad 103 tys. przedsiębiorstw transportu drogowego, z&nbsp;czego ponad 60 proc. zatrudniało najwyżej jedną osobę. Jednocześnie postępuje konsolidacja rynku. Liczba firm zatrudniających co najmniej 250 pracownik&oacute;w wzrosła względem 2016 roku o&nbsp;50&ndash;60 proc. W samym 2025 roku z&nbsp;rynku ubyło 4431 przewoźnik&oacute;w posiadających licencję na transport międzynarodowy (ok. 10 proc.).</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Były lata, kiedy mieliśmy przewagę konkurencyjną w&nbsp;postaci niższych koszt&oacute;w niż na sąsiednich rynkach oraz&nbsp;większej dostępności zasob&oacute;w ludzkich. Te przewagi bardzo szybko topnieją, ale mimo wszystko polscy przedsiębiorcy bardzo dobrze sobie radzą w&nbsp;szybkim dopasowywaniu się do zmieniającego się otoczenia biznesowego&nbsp;</em>&ndash; ocenia Andrzej Kamionka.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu wskazują, że firma przyszłości w&nbsp;branży transportowej buduje odporność operacyjną, jest otwarta na specjalizacje i&nbsp;r&oacute;żne kompetencje, wykorzystuje dane do podejmowania decyzji, jest gotowa na transformację energetyczną, cyfrową i&nbsp;kadrową oraz&nbsp;rozwija ludzi razem z&nbsp;technologią.</p><p style="text-align:justify">Premiera raportu &bdquo;Trendbook &ndash; Przyszłość transportu ciężkiego w&nbsp;Polsce 2026/2027&rdquo; miała miejsce podczas targ&oacute;w rozwiązań transportowych 4Poland, kt&oacute;re odbyły się 11 czerwca na torze wyścigowym Jastrząb pod Radomiem.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/19095003_transport_przyszlosc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Kibice coraz mocniej przeżywają decyzje VAR. Oczekiwanie na werdykt bywa równie emocjonujące jak sam mecz [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/kibice-coraz-mocniej,p876647379</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/kibice-coraz-mocniej,p876647379</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/snickers-var-2.png" alt="" /> <p><strong>Piłkarskie emocje kibic&oacute;w są rozgrzewane nie&nbsp;tylko przez&nbsp;wydarzenia na boisku, ale r&oacute;wnież przez&nbsp;</strong><strong>decyzje podejmowane po analizie VAR. Choć wielu fan&oacute;w uważa wideoweryfikację za korzystną zmianę w&nbsp;futbolu, to 51 proc. odczuwa napięcie już w&nbsp;momencie rozpoczęcia analizy &ndash; wynika z&nbsp;badania przeprowadzonego na zlecenie marki Snickers. Dla wielu kibic&oacute;w oczekiwanie na werdykt staje się r&oacute;wnie emocjonujące jak sama gra.</strong></p><p><em>&ndash;&nbsp;Choć celem VAR jest zwiększenie sprawiedliwości rozgrywek, sam proces weryfikacji oznacza chwilowe zawieszenie akcji i&nbsp;niepewność co do wyniku sytuacji boiskowej. Dla kibic&oacute;w jest to moment szczeg&oacute;lnego napięcia, ponieważ jedna decyzja może całkowicie zmienić przebieg meczu. To właśnie ta niepewność sprawia, że emocje podczas analizy VAR często są nawet silniejsze niż w&nbsp;trakcie samej gry&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Magdalena Florczak, portfolio and activation manager w&nbsp;Snickers.</p><p>VAR po raz pierwszy wykorzystano w&nbsp;2018 roku. Do tej pory system był wielokrotnie stosowany przy ocenie bramek, rzut&oacute;w karnych, bezpośrednich czerwonych kartek oraz&nbsp;przypadk&oacute;w błędnej identyfikacji zawodnika. W tym roku po raz pierwszy zastosowano&nbsp;rozszerzone&nbsp;zasady wideoweryfikacji, obejmujące&nbsp;m.in. możliwość sprawdzenia błędnie pokazanej drugiej ż&oacute;łtej kartki.&nbsp;</p><p>Z badania przeprowadzonego na zlecenie marki Snickers wynika, że 52 proc. kibic&oacute;w uważa, iż VAR poprawił piłkę nożną i&nbsp;zwiększył sprawiedliwość rozgrywek. Jednocześnie 51 proc. odczuwa stres już w&nbsp;momencie rozpoczęcia analizy, a 57 proc. deklaruje pobudzenie lub rozdrażnienie podczas oczekiwania na decyzję.</p><p><em>&ndash;&nbsp;System VAR zwiększył dokładność decyzji sędziowskich, ale jednocześnie zmienił rytm oglądania piłki nożnej. Kibice przyzwyczajeni do dynamicznej, nieprzerwanej akcji muszą zaakceptować kr&oacute;tkie przerwy związane z&nbsp;analizą sytuacji boiskowych. Wielu fan&oacute;w wskazuje, że oczekiwanie na decyzję zakł&oacute;ca płynność meczu i&nbsp;odbiera spontaniczność przeżywania niekt&oacute;rych moment&oacute;w, zwłaszcza zdobywanych bramek</em>&nbsp;&ndash; wskazuje Magdalena Florczak.</p><p>Oczekiwanie na werdykt wpływa także na spos&oacute;b przeżywania meczu. Z badania wynika, że 42 proc. respondent&oacute;w po zdobyciu bramki wstrzymuje spontaniczną reakcję do czasu zakończenia wideoweryfikacji. Analiza VAR jest też postrzegana jako stosunkowo długa przerwa w&nbsp;grze &ndash; badani szacują, że trwa od 4 minut 10 sekund do niemal 5 minut. W efekcie dla&nbsp;wielu kibic&oacute;w nie&nbsp;jest to szybka korekta decyzji, ale wyraźne zatrzymanie akcji.</p><p><em>&ndash;&nbsp;W sporcie emocje są natychmiastowe &ndash; kibice chcą od razu wiedzieć, czy mogą świętować sukces swojej drużyny. VAR wprowadza element niepewności, kt&oacute;ry wydłuża moment oczekiwania i&nbsp;sprawia, że nawet pozytywne wydarzenia, takie jak zdobyta bramka, przez&nbsp;chwilę pozostają &bdquo;zawieszone&rdquo;. To właśnie ten stan napięcia i&nbsp;nieprzewidywalności jest jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych źr&oacute;deł frustracji&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy portfolio and activation manager w&nbsp;Snickers.</p><p>34 proc. kibic&oacute;w wolałoby zaakceptować nawet błędny werdykt sędziego, niż przechodzić przez&nbsp;długotrwałą analizę VAR. Dla 33 proc. respondent&oacute;w gł&oacute;wnym problemem są zbyt długie przerwy i&nbsp;utrata płynności gry, a 27 proc. wskazuje na niesp&oacute;jność decyzji. Niemal co czwarty badany (24 proc.) uznaje sam moment rozpoczęcia analizy za jeden z&nbsp;najbardziej frustrujących element&oacute;w wsp&oacute;łczesnej piłki nożnej.</p><p>W czasie oczekiwania kibicom towarzyszą często skrajne emocje. Nadzieję deklaruje 76 proc. respondent&oacute;w, zniecierpliwienie &ndash; 74 proc., niepok&oacute;j &ndash; 68 proc., a ekscytację &ndash; 61 proc. Czas oczekiwania na decyzję sędziego fani wykorzystują na rozmowy z&nbsp;innymi kibicami, śledzenie komentarzy w&nbsp;mediach społecznościowych czy oglądanie powt&oacute;rek. 63 proc. respondent&oacute;w uważa, że przekąska uprzyjemnia oczekiwanie na decyzję VAR, a 59 proc. twierdzi, że dzięki niej czas mija szybciej.</p><p><em>&ndash;&nbsp;To proste aktywności, kt&oacute;re pomagają utrzymać zaangażowanie i&nbsp;zagospodarować kilka minut oczekiwania na decyzję. Badania pokazują, że wielu kibic&oacute;w ma poczucie, że dzięki takim drobnym rytuałom czas oczekiwania mija szybciej, a emocje stają się nieco łatwiejsze do opanowania.&nbsp;Z takimi momentami kojarzony jest r&oacute;wnież Snickers z&nbsp;portfolio firmy Mars, będący smacznym punktem zaczepienia, gdy emocje biorą g&oacute;rę&nbsp;</em>&ndash; ocenia Magdalena Florczak.</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[25-lecie Rekopolu oraz 20-lecie kampanii "Dzień bez Śmiecenia" [RELACJA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/25lecie-rekopolu-oraz,p2024194586</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/25lecie-rekopolu-oraz,p2024194586</guid>
     <pubDate>Wed, 17 Jun 2026 05:00:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/rekopol-relacja-still2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Blisko 200 uczestnik&oacute;w wzięło udział w&nbsp;obchodach jubileuszu 25-lecia Rekopol Organizacja Odzysku Opakowań S.A. oraz&nbsp;20-lecia kampanii Dzień Bez Śmiecenia. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele branży gospodarki odpadami, największych przedsiębiorstw działających na polskim rynku, przedsiębiorstw komunalnych, ekspert&oacute;w z&nbsp;zakresu gospodarki odpadami, reprezentant&oacute;w administracji samorządowej oraz&nbsp;kluczowych organizacji branżowych.</strong></p><p style="text-align:justify">Wydarzenie stanowiło okazję do podsumowania 25 lat działalności oraz&nbsp;wymiany doświadczeń i&nbsp;dyskusji dotyczących wyzwań stojących przed sektorem. Istotnym elementem konferencji były r&oacute;wnież rozmowy dotyczące przyszłości systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta w&nbsp;Polsce. W kontekście projektu UC100 podkreślano znaczenie organizacji odzysku jako ważnego ogniwa łączącego producent&oacute;w, recykler&oacute;w oraz&nbsp;uczestnik&oacute;w rynku gospodarki odpadami.</p><p style="text-align:justify">Podczas wydarzenia wręczono r&oacute;wnież nagrody w&nbsp;konkursie grantowym &bdquo;Liderzy Dnia Bez Śmiecenia&rdquo;, kt&oacute;rego celem było rozwijanie działań edukacyjnych poprzez poszerzenie ich o&nbsp;wymiar wdrożeniowy oraz&nbsp;wspieranie projekt&oacute;w łączących innowacyjną i&nbsp;kreatywną edukację z&nbsp;konkretnymi efektami praktycznymi. Szczeg&oacute;lny nacisk położono na rozwiązania służące poprawie jakości segregacji odpad&oacute;w oraz&nbsp;wzmacnianiu zasad gospodarki o&nbsp;obiegu zamkniętym.</p><p style="text-align:justify"><em>źr&oacute;dło informacji: Rekopol/Newseria</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2024194586_REKOPOL_RELACJA_05_2026_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Cyberataki elementem osłabiania gospodarki i bezpieczeństwa państw. Na celowniku administracja, infrastruktura krytyczna i biznes]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/cyberataki-elementem,p1614686001</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/cyberataki-elementem,p1614686001</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/sap-cyberbezpieczenstwo-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Cyberataki coraz częściej są&nbsp;</strong><strong>wymierzone </strong><strong>nie&nbsp;tylko w&nbsp;firmy, ale także w&nbsp;infrastrukturę krytyczną, administrację publiczną i&nbsp;sektory odpowiedzialne za funkcjonowanie państwa. Eksperci podkreślają, że ich skutki wykraczają daleko poza&nbsp;obszar finansowy &ndash; cyberataki mogą osłabiać konkurencyjność gospodarek, odporność kluczowych system&oacute;w oraz&nbsp;wizerunek państw na arenie międzynarodowej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Systemy IT są kluczowe dla&nbsp;działania państwa. Kontrolują systemy energetyczne, wodociągi, komunikację miejską &ndash; nie&nbsp;ma obszaru, kt&oacute;ry nie&nbsp;byłby w&nbsp;tej chwili związany w&nbsp;większy czy mniejszy spos&oacute;b z&nbsp;IT. W związku z&nbsp;tym bezpieczeństwo system&oacute;w i&nbsp;narzędzi IT jest krytyczne dla&nbsp;obrony przed atakami z&nbsp;zewnątrz&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Piotr Ferszka, prezes SAP Polska.</p><p style="text-align:justify">Z raportu ENISA, czyli Agencji UE&nbsp;ds. Cyberbezpieczeństwa, &bdquo;Threat Landscape 2025&rdquo;, w&nbsp;kt&oacute;rym przeanalizowano 4875 incydent&oacute;w cyberbezpieczeństwa w&nbsp;Europie między lipcem 2024 a czerwcem 2025 roku, wynika, że ataki najczęściej dotyczyły administracji publicznej (38,2 proc.), a następnie transportu, infrastruktury i&nbsp;usług cyfrowych, finans&oacute;w i&nbsp;produkcji. W 60 proc. incydent&oacute;w wykorzystano phishing, m.in. fałszywe wiadomości e-mail, reklamy internetowe i&nbsp;oszustwa telefoniczne. ENISA zwraca r&oacute;wnież uwagę na rosnącą rolę działań cyberprzestępc&oacute;w wykorzystujących socjotechnikę oraz&nbsp;narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Cyberataki osłabiają sprawność przedsiębiorstw działających w&nbsp;Polsce, a przez&nbsp;to obniżają konkurencyjność naszej gospodarki, co może powodować zmniejszenie podatk&oacute;w, przez&nbsp;co mamy mniej pieniędzy na obronność związaną z&nbsp;atakami kinetycznymi. W związku z&nbsp;tym obszar IT jest kluczowy i&nbsp;krytyczny dla&nbsp;ciągłości działania państwa</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Piotr Ferszka.</p><p style="text-align:justify">CERT Polska podkreśla, że cyberincydenty dotyczą dziś nie&nbsp;tylko samych system&oacute;w IT, ale r&oacute;wnież danych klient&oacute;w, łańcuch&oacute;w dostaw oraz&nbsp;funkcjonowania przedsiębiorstw i&nbsp;instytucji. Z kolei ENISA wskazuje, że ataki obejmują już nie&nbsp;tylko największe korporacje, ale także mniejsze firmy uczestniczące w&nbsp;cyfrowych łańcuchach dostaw.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>To jest element osłabiania gospodarczego kraju, ale też jego reputacji. Jeżeli są atakowane instytucje publiczne, państwowe, zmniejsza to zaufanie obywateli, ale też szkodzi wizerunkowi Polski na scenie międzynarodowej. W związku z&nbsp;tym ma to wielowymiarowy wpływ na to, w&nbsp;jakim stanie polska gospodarka i&nbsp;polska obronność się znajdą &ndash;</em> m&oacute;wi prezes SAP Polska.</p><p style="text-align:justify">Jak wynika z&nbsp;&bdquo;Barometru cyberbezpieczeństwa 2026&rdquo; KPMG, w&nbsp;ubiegłym roku 96 proc. firm w&nbsp;Polsce doświadczyło przynajmniej jednego incydentu bezpieczeństwa &ndash; jest to wzrost o&nbsp;13 pp. w&nbsp;ujęciu rocznym i&nbsp;rekordowy odczyt w&nbsp;dziewięcioletniej historii tego badania.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Firmy, zar&oacute;wno te duże, jak i&nbsp;małe i&nbsp;średnie, podchodzą w&nbsp;spos&oacute;b poważny do zagrożeń cyberbezpieczeństwa. Zdają sobie sprawę, że dane, kt&oacute;re posiadają, są ich naturalnym źr&oacute;dłem przewagi konkurencyjnej, w&nbsp;związku z&nbsp;tym w&nbsp;spos&oacute;b naturalny myślą, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zabezpieczyć się przed cyberatakiem i&nbsp;zapewnić ciągłość działania przedsiębiorstwa. Ostatnie cztery lata, od lutego 2022 roku, pokazują, że Polska jest miejscem zmasowanych cyberatak&oacute;w&nbsp;</em>&ndash; przypomina Piotr Ferszka. &ndash;<em> Mamy kilka przykład&oacute;w, kiedy okazały się one skuteczne, natomiast przy tej masie setek tysięcy atak&oacute;w wydaje się, że przygotowanie i&nbsp;poziom zabezpieczeń jest na całkiem przyzwoitym poziomie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podaje CERT Polska, 29 grudnia 2025 roku doszło do skoordynowanych atak&oacute;w wymierzonych w&nbsp;polską infrastrukturę energetyczną. Objęły one ponad 30 farm wiatrowych i&nbsp;fotowoltaicznych, sp&oacute;łkę prywatną z&nbsp;sektora produkcyjnego oraz&nbsp;elektrociepłownię dostarczającą ciepło dla&nbsp;blisko p&oacute;ł miliona odbiorc&oacute;w. Ataki miały charakter destrukcyjny i&nbsp;były wymierzone zar&oacute;wno w&nbsp;systemy informatyczne, jak i&nbsp;urządzenia sterujące infrastrukturą przemysłową. Do incydent&oacute;w doszło w&nbsp;okresie niskich temperatur i&nbsp;zamieci śnieżnych. Eksperci wskazują, że w&nbsp;przypadku elektrociepłowni atak poprzedziły przejęcie uprzywilejowanych kont i&nbsp;obecność napastnik&oacute;w w&nbsp;systemach zakładu. Mimo skali działań nie&nbsp;doszło do przerw w&nbsp;dostawach energii, a system elektroenergetyczny zachował stabilność.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To był dość poważny test i&nbsp;go przeszliśmy, natomiast to jest niestety niekończąca się historia. Powinniśmy na co dzień ulepszać nie&nbsp;tylko nasze technologie, ale i&nbsp;procedury, procesy, kt&oacute;re pozwalają nam w&nbsp;spos&oacute;b zwięzły i&nbsp;sp&oacute;jny trzymać dostęp do informacji, r&oacute;wnież edukować użytkownik&oacute;w, w&nbsp;jaki spos&oacute;b nie&nbsp;ulegać socjotechnice i&nbsp;wyłudzeniom informacji &ndash;</em> wskazuje prezes SAP Polska. <em>&ndash;&nbsp;Pracownicy powinni czuć się odpowiedzialni za bezpieczeństwo w&nbsp;firmie, zar&oacute;wno fizyczne, jak i&nbsp;cyber, ale chodzi też o&nbsp;procedury &ndash; jasno zdefiniowane, transparentne, prowadzące do tego, że każdy zna swoje miejsce w&nbsp;przypadku cyberzagrożenia czy zagrożenia fizycznego. Na te obszary trzeba zwracać uwagę i&nbsp;one leżą zdecydowanie w&nbsp;gestii każdego przedsiębiorcy.</em></p><p style="text-align:justify">Badanie firmy KPMG wskazuje, że w&nbsp;2026 roku najwięcej miejsca w&nbsp;budżecie cyberbezpieczeństwa zajmą&nbsp;inwestycje w&nbsp;ochronę przed złośliwym oprogramowaniem, programy podnoszenia świadomości pracownik&oacute;w oraz&nbsp;bezpieczeństwo sieci wewnętrznej.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazują eksperci, takie kompleksowe inwestycje przynoszą efekty w&nbsp;wielu wymiarach. Widać to m.in. w&nbsp;spadku średniego kosztu naruszenia bezpieczeństwa danych. Według &bdquo;IBM Cost of a Data Breach Report 2025&rdquo; w&nbsp;ubiegłym roku globalnie sięgnął on 4,4 mln dol., co oznacza spadek o&nbsp;9 proc. w&nbsp;ujęciu rocznym. Gł&oacute;wnymi przyczynami spadku były szybsze wykrywanie incydent&oacute;w oraz&nbsp;skuteczniejsze działania mające na celu ich powstrzymanie i&nbsp;ograniczenie skutk&oacute;w. Szybkie przywracanie działania organizacji po atakach oraz&nbsp;ograniczanie skutk&oacute;w wycieku danych pozostają jednak jednym z&nbsp;najpoważniejszych wyzwań.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Mamy wśr&oacute;d naszych klient&oacute;w takie przypadki, gdzie przywr&oacute;cenie podstawowej sprawności zajmowało dni, czasami godziny, natomiast przywr&oacute;cenie pełnej sprawności i&nbsp;wykaraskanie się z&nbsp;problem&oacute;w, kt&oacute;re były związane choćby z&nbsp;kradzieżą danych i&nbsp;utratą reputacji, trwa często tygodniami, miesiącami i&nbsp;latami. W szczeg&oacute;lności jeżeli m&oacute;wimy o&nbsp;prywatnych przedsiębiorcach, kt&oacute;rych naturalną cechą jest konkurowanie na rynku polskim czy zagranicznym. Utrata reputacji bezpośrednio przekłada się na wyniki finansowe. Jej odbudowa, w&nbsp;przeciwieństwie do odbudowy technologicznej i&nbsp;proceduralnej, jest znacznie trudniejsza &ndash;</em> podkreśla Piotr Ferszka.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1614686001_sap_cyberbezpieczenstwo_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska powinna się troszczyć o naukowe talenty. Program START nagrodził młodych badaczy z potencjałem do zmieniania gospodarki]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-powinna-sie,p195650005</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-powinna-sie,p195650005</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fnp-program-start-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Rozw&oacute;j nowoczesnej gospodarki coraz bardziej zależy od zdolności do przyciągania i&nbsp;utrzymania naukowych talent&oacute;w. W Polsce od 34 lat wspiera je program START Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. W tegorocznej edycji wyr&oacute;żniono 100 młodych badaczy prowadzących prace m.in. nad przyszłością rynku pracy, bardziej zr&oacute;wnoważoną produkcją chemiczną oraz&nbsp;technologiami fotonicznymi i&nbsp;kwantowymi. Do konkursu zgłoszono 807 kandydat&oacute;w, a łączna wartość stypendi&oacute;w przekroczyła 3 mln zł.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Wspieranie młodych talent&oacute;w, gł&oacute;wnie w&nbsp;dziedzinie nauki, to inwestowanie w&nbsp;przyszłość naszego kraju, gospodarki i&nbsp;kultury</em> &ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. &ndash; <em>Program START wspiera młodych naukowc&oacute;w na bardzo r&oacute;żne sposoby, najbardziej oczywistym jest wsparcie finansowe. Jeszcze ważniejsze jest to, że stypendium jest pewnego rodzaju dowodem na doskonałość naukową</em>.</p><p style="text-align:justify">Program START jest najstarszym w&nbsp;Polsce programem stypendialnym dla&nbsp;młodych naukowc&oacute;w reprezentujących wszystkie dziedziny nauki. Od 1993 roku Fundacja na rzecz Nauki Polskiej przyznała ponad 4,3 tys. stypendi&oacute;w o&nbsp;łącznej wartości ponad 102,5 mln zł.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Zawsze</em><em> się</em><em>&nbsp;staramy, żeby wybierać tych najlepszych z&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin, zawsze wspieramy całą naukę, począwszy od chemii, biologii, fizyki, matematyki, poprzez inżynierię, aż&nbsp;po humanistykę </em>&ndash; m&oacute;wi prof. Krzysztof Pyrć. <em>&ndash; Te młode osoby, opr&oacute;cz samego stypendium, otrzymają w&nbsp;przyszłości r&oacute;żnego rodzaju wsparcie, od mentoringu, czyli możliwości pracy z&nbsp;najwybitniejszymi naukowcami w&nbsp;naszym kraju, po wsparcie w&nbsp;postaci wyjazdu i&nbsp;możliwość networkingu. Co roku nominujemy z&nbsp;Polski sześć&ndash;siedem os&oacute;b, kt&oacute;re mogą wyjechać do Lindau, żeby&nbsp;się </em><em>spotkać z&nbsp;noblistami.</em></p><p style="text-align:justify">Wyzwania dotyczą nie&nbsp;tylko konkurencji o&nbsp;talenty, ale r&oacute;wnież finansowania badań. Według danych GUS nakłady krajowe brutto na działalność badawczo-rozwojową (B+R) wyniosły w&nbsp;2024 roku 51,5 mld zł, czyli o&nbsp;3,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Spadł także udział wydatk&oacute;w na B+R w&nbsp;PKB &ndash; z&nbsp;1,56 proc. do 1,41 proc., a liczba podmiot&oacute;w prowadzących działalność B+R zmniejszyła się o&nbsp;3,7 proc. O rosnącej konkurencji o&nbsp;talenty świadczą r&oacute;wnież dane dotyczące umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Choć cudzoziemcy stanowili już 8,5 proc. wszystkich student&oacute;w w&nbsp;Polsce, raport Fundacji Edukacyjnej Perspektywy &bdquo;Studenci zagraniczni w&nbsp;Polsce 2025&rdquo; wskazuje, że liczba nowo przyjętych student&oacute;w zagranicznych spadła z&nbsp;38,4 tys. do 32,4 tys. w&nbsp;ciągu dw&oacute;ch lat.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecnie nie&nbsp;tak wiele os&oacute;b wyjeżdża już z&nbsp;Polski jak jeszcze dekadę czy dwie temu, natomiast ci najlepsi, najbardziej utalentowani bardzo szybko są wyciągani z&nbsp;kraju przez&nbsp;najlepsze uniwersytety i&nbsp;firmy. O te osoby musimy zawalczyć. Chociaż nie&nbsp;widać tego w&nbsp;statystykach, to musimy&nbsp;</em><em>się </em><em>zatroszczyć o&nbsp;największe talenty, kt&oacute;re powinny wyjechać za granicę, żeby się uczyć, ale chcielibyśmy, żeby miały do czego wracać, kiedy zdobędą kontakty i&nbsp;doświadczenie, żeby budować Polskę</em> &ndash; tłumaczy prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.</p><p style="text-align:justify">O talenty konkurują dziś nie&nbsp;tylko uczelnie i&nbsp;instytuty badawcze. To właśnie młodzi naukowcy rozwijają rozwiązania, kt&oacute;re mogą wpływać na funkcjonowanie rynku pracy czy transformację przemysłu. Wśr&oacute;d tegorocznych laureat&oacute;w programu START są badacze zajmujący się m.in. skutkami pracy zdalnej, zieloną chemią i&nbsp;fotoniką.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;tegorocznych laureatek jest Agnieszka Kasperska z&nbsp;Uniwersytetu Warszawskiego. Jej badania koncentrują się na zmianach zachodzących na rynku pracy, w&nbsp;tym konsekwencjach pracy zdalnej oraz&nbsp;korzystania z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich. Analizuje, jak decyzje związane z&nbsp;życiem rodzinnym wpływają na ocenę pracownik&oacute;w przez&nbsp;pracodawc&oacute;w oraz&nbsp;ich dalszą karierę zawodową.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>W naszych badaniach skupiamy się na tym, jak pracodawcy postrzegają ojc&oacute;w i&nbsp;matki, kt&oacute;rzy biorą takie urlopy. Wyniki pokazują, że kobiety, kt&oacute;re biorą kr&oacute;tsze urlopy, są w&nbsp;pewien spos&oacute;b nagradzane na rynku pracy, natomiast mężczyźni, kt&oacute;rzy biorą dłuższe urlopy, są karani. Te kary zazwyczaj są związane z&nbsp;niższym prawdopodobieństwem bycia zatrudnionym, gorszą płacą czy też gorszą ewaluacją w&nbsp;pracy</em> &ndash; m&oacute;wi Agnieszka Kasperska, doktorantka Wydziału Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.</p><p style="text-align:justify">Badaczka analizuje m.in. wpływ pracy zdalnej i&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich na kariery zawodowe. Jej wcześniejsze badania wykazały występowanie tzw. piętna elastyczności, czyli negatywnego postrzegania os&oacute;b korzystających z&nbsp;pracy zdalnej. Obecnie koncentruje się na tym, jak pracodawcy oceniają kobiety i&nbsp;mężczyzn korzystających z&nbsp;urlop&oacute;w rodzicielskich.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pracownicy często są&nbsp;</em><em>postrzegani </em><em>jako osoby, kt&oacute;re nie&nbsp;pasują do idealnego obrazu pracownika, jeżeli korzystają z&nbsp;form elastycznego zatrudnienia. Idealny pracownik to często osoba, kt&oacute;ra jest zawsze aktywna, dostępna, aby pracować więcej, dłużej, jest to też osoba, dla&nbsp;kt&oacute;rej priorytetem jest praca. Jeżeli chodzi o&nbsp;urlopy rodzicielskie, działa podobny mechanizm</em> &ndash; wskazuje laureatka programu.</p><p style="text-align:justify">Laureaci podkreślają, że programy takie jak START odgrywają istotną rolę zwłaszcza na początku kariery naukowej. Opr&oacute;cz wsparcia finansowego pomagają budować rozpoznawalność w&nbsp;środowisku akademickim i&nbsp;dają większą swobodę w&nbsp;planowaniu dalszego rozwoju zawodowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>START to na pewno bardzo dobry gest uznania, co jest ważne zwłaszcza na początku kariery. Jest to r&oacute;wnież realne wsparcie finansowe, kt&oacute;re może się&nbsp;</em><em>przełożyć </em><em>na większą swobodę w&nbsp;moich kolejnych krokach zawodowych. Na początku naszej kariery bardzo często czujemy presję związaną z&nbsp;publikacjami, jak r&oacute;wnież mniejsze bezpieczeństwo zawodowe</em> &ndash; m&oacute;wi Agnieszka Kasperska.</p><p style="text-align:justify">Nagrodzona dr inż. Anna Wolny z&nbsp;Politechniki Śląskiej rozwija z&nbsp;kolei rozwiązania z&nbsp;zakresu zielonej chemii. Jej celem jest ograniczenie wykorzystania toksycznych substancji oraz&nbsp;odpad&oacute;w powstających podczas produkcji lek&oacute;w, kosmetyk&oacute;w czy materiał&oacute;w przemysłowych.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przemysł chemiczny od dziesięcioleci wykorzystuje do swoich produkcji lotne rozpuszczalniki, toksyczne katalizatory oraz&nbsp;surowce kopalne, co generuje ogromne ilości odpad&oacute;w. Moją odpowiedzią na te wyzwania jest zastosowanie inteligentnych materiał&oacute;w katalitycznych opartych na enzymach oraz&nbsp;innowacyjnych materiałach, w&nbsp;tym nanomateriałach, do zr&oacute;wnoważonej produkcji związk&oacute;w chemicznych. Dodatkowo w&nbsp;moich procesach staram się wykorzystywać związki pochodzące z&nbsp;biomasy, a więc z&nbsp;odpad&oacute;w </em>&ndash; tłumaczy adiunktka Wydziału Chemicznego Politechniki Śląskiej.</p><p style="text-align:justify">Jeden z&nbsp;uzyskanych przez&nbsp;laureatkę katalizator&oacute;w, wykorzystujących stały nośnik SILLP i&nbsp;ciecz jonową, osiągnął aż&nbsp;97 proc. wydajności pracy w&nbsp;trybie ciągłym przez&nbsp;432 godziny. To jeden z&nbsp;najlepszych wynik&oacute;w opisywanych dla&nbsp;tego typu rozwiązań.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Najbardziej perspektywiczne wyniki, kt&oacute;re otrzymałam, związane są z&nbsp;technologią otrzymywania estr&oacute;w furfurylowych w&nbsp;spos&oacute;b ciągły. Estry to bardzo szeroka gama związk&oacute;w wykorzystywana do produkcji kosmetyk&oacute;w, lek&oacute;w, materiał&oacute;w specjalistycznych, kt&oacute;rych używamy na co dzień, a estry furfurylowe mają dodatkową wartość dodaną, ponieważ mogą być otrzymywane z&nbsp;biomasy lignocelulozowej, czyli z&nbsp;odpad&oacute;w pochodzących z&nbsp;leśnictwa, rolnictwa czy produkcji żywności</em> &ndash; dodaje dr inż. Anna Wolny.</p><p style="text-align:justify">Laureaci programu podkreślają, że na początku kariery naukowej szczeg&oacute;lne znaczenie mają nie&nbsp;tylko środki na badania, ale r&oacute;wnież możliwość budowania rozpoznawalności w&nbsp;środowisku akademickim i&nbsp;międzynarodowych kontakt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Program taki jak START jest bezcenny, ponieważ nie&nbsp;tylko daje wsparcie finansowe, ale daje też poczucie, że to, co robimy, jest przez&nbsp;kogoś doceniane. Jeżeli młody naukowiec zastanawia się, czy kontynuować karierę naukową, czy przejść do przemysłu, to po otrzymaniu takiego wyr&oacute;żnienia decyzja jest znacznie łatwiejsza</em> &ndash; ocenia laureatka.</p><p style="text-align:justify">W gronie wyr&oacute;żnionych znalazła się r&oacute;wnież dr Katarzyna Rechcińska z&nbsp;Sieci Badawczej Łukasiewicz, zajmująca się fotoniką i&nbsp;technologiami kwantowymi. Rozwijane przez&nbsp;nią rozwiązania mogą znaleźć zastosowanie m.in. w&nbsp;nowej generacji czujnik&oacute;w, laser&oacute;w oraz&nbsp;system&oacute;w komunikacji optycznej.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Obecnie w&nbsp;laserach światłowodowych&nbsp;</em><em>są </em><em>wykorzystywane materiały domieszkowane jonami ziem rzadkich, co zawęża zakresy spektralne emisji laser&oacute;w światłowodowych. Jeżeli mogli</em><em>byśmy</em><em>&nbsp;stworzyć takie lasery wykorzystujące inny rodzaj materiału jak kropki kwantowe, kt&oacute;rych rozmiar można modyfikować, to dzięki temu mogli</em><em>byśmy</em><em>&nbsp;się precyzyjnie&nbsp;</em><em>dopasowywać </em><em>do r&oacute;żnych zakres&oacute;w długości fal światła emitowanego</em> &ndash; m&oacute;wi badaczka z&nbsp;Zakładu Fotoniki Instytutu Geofizyki Wydziału Fizyki UW, Sieci Badawczej Łukasiewicz &ndash; Instytutu Mikroelektroniki i&nbsp;Fotoniki.</p><p style="text-align:justify">Fotonika jest uznawana za jedną z&nbsp;kluczowych technologii wspierających rozw&oacute;j nowoczesnej telekomunikacji, medycyny, system&oacute;w pomiarowych i&nbsp;technologii kwantowych. Badania nad nowymi źr&oacute;dłami światła i&nbsp;światłowodami mogą w&nbsp;przyszłości znaleźć zastosowanie m.in. w&nbsp;diagnostyce medycznej, czujnikach środowiskowych czy szybkiej transmisji danych.</p><p style="text-align:justify">W tegorocznej edycji programu START największą grupę laureat&oacute;w stanowili przedstawiciele nauk biologicznych, medycznych i&nbsp;nauk o&nbsp;Ziemi. W gronie nagrodzonych znaleźli się r&oacute;wnież badacze rozwijający technologie kwantowe, fotonikę czy nowoczesne materiały.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dzięki właśnie takim programom jak START kariera naukowa może być atrakcyjniejsza i&nbsp;motywować ludzi do tego, żeby odkrywać świat i&nbsp;żeby nie&nbsp;tracić ciekawości, kt&oacute;rą się ma jako dziecko</em> &ndash; podkreśla dr Katarzyna Rechcińska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/195650005_fnp_program_start_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Rośnie zainteresowanie polskimi modelami językowymi. Bielik wkrótce będzie „mówić” w 50 językach]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-zainteresowanie,p1362899891</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/rosnie-zainteresowanie,p1362899891</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/bielik-ai-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Bielik to jeden z&nbsp;polskich modeli językowych AI, kt&oacute;ry w&nbsp;odr&oacute;żnieniu od zagranicznych jest wyspecjalizowany w&nbsp;języku polskim. Jego przewagą dla&nbsp;krajowych użytkownik&oacute;w jest to, że można go uruchomić lokalnie, na własnej infrastrukturze, bez konieczności wysyłania danych na zewnątrz. Tw&oacute;rcy Bielika na czerwiec zapowiedzieli premierę nowej wersji, kt&oacute;ra będzie obsługiwać 50 język&oacute;w, w&nbsp;tym chiński i&nbsp;arabski.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zainteresowanie projektem Bielik jest dość duże. Dlaczego? Po pierwsze, jest to mały, kompaktowy model, co jest jego zaletą. Możemy go uruchomić na własnej infrastrukturze, a wszędzie tam, gdzie jest tajemnica państwowa, bankowa, medyczna, tam jest potrzeba używania modeli na własnej infrastrukturze. Bielik jest odpowiedzią na tę potrzebę </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Sebastian Kondracki, prezes Bielik.AI.</p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji, wiele narzędzi AI uprzywilejowuje języki dominujące, podczas gdy użytkownicy m&oacute;wiący językami &bdquo;mniejszymi&rdquo; mają dostęp do gorzej działających modeli lub do żadnych narzędzi w&nbsp;swoim języku. Wyspecjalizowane modele narodowe mają tę lukę zniwelować. Polskie modele LLM (ang. Large Language Models) rozumieją polski język, kulturę i&nbsp;kontekst, a także działają lokalnie. Rozwijane są przede wszystkim na podstawie polskojęzycznych zbior&oacute;w danych i&nbsp;dziedzictwa kulturowego.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Specjalizacja w&nbsp;języku polskim powoduje też, że Bielik najlepiej radzi sobie w&nbsp;polskich zadaniach, prawie, niuansach językowych, na przykład gdy pojawia się język potoczny &ndash;</em> wyjaśnia Sebastian Kondracki. &ndash;<em>&nbsp;Jego popularność jest na tyle duża, że mamy 2,8 mln pobrań i&nbsp;wyprzedziliśmy w&nbsp;ostatnim miesiącu Mistrala. To jest alternatywa francuska, kt&oacute;ra ma bardzo dużo modeli, ale w&nbsp;modelach kompaktowych miesięczna liczba pobrań była większa w&nbsp;Bieliku.</em></p><p style="text-align:justify">Bielik.AI to rodzina europejskich otwartoźr&oacute;dłowych modeli językowych. Od początku 2026 roku obsługuje 30 język&oacute;w europejskich i&nbsp;stanowi część ekosystemu europejskich projekt&oacute;w społecznych, takich jak Eskadra Bielik, czyli budowania kompetencji tw&oacute;rc&oacute;w agent&oacute;w AI w&nbsp;całej Polsce, a także Obywatel Bielik. To obywatelska inicjatywa rozwijająca multimodalną, inkluzywną i&nbsp;dostępną dla&nbsp;wszystkich sztuczną inteligencję.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Bardzo ważne jest to, że Bielik już nie&nbsp;musi pracować na własnej infrastrukturze tylko w&nbsp;polskich firmach, ale także zagranicznych. W czerwcu chcemy jeszcze wypuścić wersję 3.1, kt&oacute;ra będzie miała 50 język&oacute;w, łącznie z&nbsp;chińskim i&nbsp;arabskim </em>&ndash; tłumaczy prezes Bielik.AI. &ndash;<em> Rozwijamy się, a to jeszcze nie&nbsp;koniec. Organizujemy bardzo dużo edukacyjnych spotkań, konferencji, m.in. w&nbsp;listopadzie odbędzie się Bielik Summit. Dużo się więc dzieje, nie&nbsp;tylko w&nbsp;obszarze modeli, ale też budowania kompetencji cyfrowych związanych ze sztuczną inteligencją.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;zapowiedziami 26 listopada 2026 roku odbędzie się Bielik Summit, gdzie na czterech scenach ma wystąpić 120 prelegent&oacute;w z&nbsp;Polski i&nbsp;zagranicy. Uczestnicy będą mogli się zapoznać&nbsp;z&nbsp;ponad 200 case studies wykorzystania AI, Bielika i&nbsp;modeli kompaktowych w&nbsp;biznesie i&nbsp;administracji publicznej.</p><p style="text-align:justify">Bielik.AI został opracowany, aby wspierać polskie przedsiębiorstwa w&nbsp;przetwarzaniu danych, a także zwiększać efektywność operacyjną dzięki automatyzacji proces&oacute;w obsługi klienta, analizie danych oraz&nbsp;wsparciu dokumentacji urzędowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Gł&oacute;wne zastosowania są w&nbsp;tych obszarach, gdzie modele kompaktowe są silne. Po pierwsze więc&nbsp;&ndash; język polski. Jest bardzo dużo zastosowań w&nbsp;upraszczaniu języka. Kiedy chcemy uprościć bardzo biurokratyczny tekst, na przykład dla&nbsp;senior&oacute;w, Bielik fantastycznie sobie radzi. Nawet tak dobrze, że jest aplikacja Proste Pismo stworzona na Bieliku przez&nbsp;poznańskich naukowc&oacute;w &ndash;</em> wyjaśnia Sebastian Kondracki..</p><p style="text-align:justify">Proste Pismo to narzędzie do upraszczania warstwy językowej pism urzędowych, powstałe przy wsp&oacute;łpracy z&nbsp;językoznawcami z&nbsp;Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Urzędem Miasta Poznania oraz&nbsp;specjalistami z&nbsp;Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego. Aplikacja wspierała m.in. upraszczanie treści publikowanych na stronie polskiej prezydencji w&nbsp;Radzie UE oraz&nbsp;w&nbsp;innych materiałach związanych z&nbsp;komunikacją.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Po drugie, tam gdzie jest duża wolumetria danych, kiedy musimy przetworzyć ogromne ilości danych, np. e-commerce, Bielik świetnie sobie radzi, ponieważ nie&nbsp;płacimy za każde słowo czy token. Im więcej produkt&oacute;w musimy przetworzyć, tym większe rachunki, tzw. paragony grozy. Pobieramy go bezpłatnie, musimy zainwestować w&nbsp;infrastrukturę, ale już nie&nbsp;płacimy za każde przetworzenie. Bielik sprawdza się więc tam, gdzie jest dużo danych, dokumentacji, produkt&oacute;w &ndash;</em> zaznacza ekspert. <em>&ndash; R&oacute;wnież wszelkich danych wrażliwych. Na Bieliku powstają aplikacje, kt&oacute;re wspierają rejestrację pacjent&oacute;w. Może&nbsp; on przetwarzać dane medyczne bez wysłania ich do chmury.</em></p><p style="text-align:justify">Bielik.AI został stworzony przez&nbsp;Fundację SpeakLeash we wsp&oacute;łpracy z&nbsp;naukowcami i&nbsp;Akademickim Centrum Komputerowym Cyfronet AGH, kt&oacute;re udostępniło zasoby obliczeniowe dw&oacute;ch superkomputer&oacute;w: Heliosa i&nbsp;Atheny. Modele mają charakter open source lub działają na przystępnych licencjach, dlatego każdy może je pobrać, używać i&nbsp;rozwijać, dostosowując do własnych potrzeb. Na jego bazie można budować modele wyspecjalizowane, np. medyczne. Bielik.AI został objęty patronatem przez&nbsp;Ministerstwo Cyfryzacji, a wspierają go firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pamiętajmy, że my nie&nbsp;jesteśmy firmą, tylko fundacją. Za dnia pracujemy w&nbsp;biznesie, a wieczorami trenujemy Bielika. Nie stoją za nami ogromne kapitały i&nbsp;fundusze inwestycyjne. Utrzymujemy się ze sponsor&oacute;w i&nbsp;patron&oacute;w. Oczywiście największym wyzwaniem jest to, żeby polski biznes nas wspierał r&oacute;wnież finansowo &ndash; </em>podkreśla Sebastian Kondracki. &ndash;<em> Drugą rzeczą jest to, żeby ludzie, kt&oacute;rzy zaczynają używać sztucznej inteligencji i&nbsp;Bielika, dzielili się z&nbsp;nami opinią z&nbsp;uzasadnieniem. Powtarzam, że potrzebujemy bardzo dużo kciuk&oacute;w w&nbsp;d&oacute;ł i&nbsp;niech ktoś nam powie, że w&nbsp;niekt&oacute;rych obszarach powinniśmy jeszcze coś ulepszyć. To jest największa wiedza, kt&oacute;rej potrzebujemy, żeby Bielik był coraz lepszy i&nbsp;pracował sprawnie w&nbsp;biznesie.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, działanie w&nbsp;takim modelu daje tw&oacute;rcom elastyczność, kt&oacute;ra jest konieczna w&nbsp;pracach nad AI.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli chodzi o&nbsp;wsparcie z&nbsp;sektora publicznego czy od państwa, my je dostajemy w&nbsp;formie tego, że możemy trenować na polskich superkomputerach. To jest duże wsparcie. Natomiast nie&nbsp;staramy się o&nbsp;duże dotacje czy granty, bo musielibyśmy mieć stały harmonogram, a w&nbsp;sztucznej inteligencji wszystko dzieje się tak szybko, że musimy&nbsp;się poruszać bardzo elastycznie &ndash;</em> wyjaśnia prezes Bielik.AI. &ndash; <em>Wystarczy, że gdzieś na świecie pojawi się nowy artykuł naukowy i&nbsp;my już musimy zacząć trening w&nbsp;tych obszarach. Gdybyśmy mieli grant z&nbsp;harmonogramem na dwa&ndash;trzy lata, bardzo trudno byłoby nam o&nbsp;tę elastyczność. Moc obliczeniowa i&nbsp;dane są nam potrzebne od państwa, czasami obywateli, natomiast będziemy się starać realizować to z&nbsp;własnych środk&oacute;w czy też od sponsor&oacute;w.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1362899891_bielik_ai_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nadciśnienie tętnicze dotyczy prawie 11 mln Polaków. Zbilansowana dieta i właściwe dobranie terapii wśród najpoważniejszych wyzwań w leczeniu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nadcisnienie-tetnicze,p1591068362</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nadcisnienie-tetnicze,p1591068362</guid>
     <pubDate>Tue, 16 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/nadcisnienie-inercja-foto_4.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Na nadciśnienie tętnicze choruje niemal 11 mln dorosłych Polak&oacute;w. Zdrowy i&nbsp;aktywny styl życia wraz ze zbilansowaną dietą ma duże znaczenie w&nbsp;przeciwdziałaniu i&nbsp;leczeniu nadciśnienia. Niemniej jednak w&nbsp;wielu przypadkach konieczne jest leczenie farmakologiczne. Choć dostępne są skuteczne metody leczenia, niekt&oacute;rzy pacjenci nie&nbsp;osiągają &nbsp;zalecanych wartości ciśnienia. Jedną z&nbsp;przyczyn jest zbyt rzadkie stosowanie terapii zgodnych z&nbsp;aktualnymi wytycznymi, kt&oacute;re zalecają stosowanie leczenia skojarzonego już na początkowym etapie choroby. Te wyzwania były jednym z&nbsp;temat&oacute;w poruszanych przez&nbsp;lekarzy podczas 35. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego.</strong></p><p style="text-align:justify">Z danych WHO wynika, że liczba os&oacute;b z&nbsp;nadciśnieniem tętniczym na świecie wzrosła w&nbsp;ciągu ostatnich 30 lat niemal dwukrotnie &ndash; z&nbsp;648 mln do 1,28 mld. Nadciśnienie tętnicze jest najważniejszym modyfikowalnym czynnikiem ryzyka chor&oacute;b układu krążenia. Według Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego nadciśnienie dotyczy blisko 37 proc. dorosłych mieszkańc&oacute;w Europy, podobnie jak w&nbsp;Polsce (35 proc.), i&nbsp;odpowiada za około jedną czwartą wszystkich zgon&oacute;w w&nbsp;regionie. Tematy związane ze skutecznością leczenia nadciśnienia tętniczego, wpływem choroby otyłościowej na ryzyko sercowo-naczyniowe oraz&nbsp;nowymi możliwościami terapeutycznymi były jednymi z&nbsp;gł&oacute;wnych zagadnień omawianych podczas tegorocznego Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego, kt&oacute;ry po raz pierwszy odbył się w&nbsp;Polsce, w&nbsp;Gdańsku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W Polsce, pomimo rekomendacji, żeby łączyć leki, połowa chorych rozpoczyna leczenie od jednego leku. To jest przykład inercji terapeutycznej&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria prof. dr hab. n. med. Krzysztof Narkiewicz, kierownik Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i&nbsp;Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;Dobra wiadomość jest taka, że polscy lekarze w&nbsp;ciągu pierwszego roku intensyfikują leczenie i&nbsp;już po sześciu miesiącach&ndash;roku większość chorych jest leczona terapią złożoną. Warto by było, żeby etap złożonej terapii był inicjowany wcześniej i&nbsp;żeby jednak częściej sięgać po większe dawki.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, inercja terapeutyczna jest jednym z&nbsp;najważniejszych wyzwań w&nbsp;terapii sercowo-naczyniowej, obok nieprzestrzegania zaleceń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ciągle pamiętamy, że powinniśmy, jak w&nbsp;podręcznikach farmakologii sprzed wielu lat, zaczynać od jednego leku. To już zupełnie nieaktualne, musimy&nbsp;</em><em>się </em><em>pozbyć starych nawyk&oacute;w. Druga niezwykle ważna rzecz to trzymanie się zaleceń, kt&oacute;re jednoznacznie m&oacute;wią, co możemy zrobić. Warto też przestrzegać zalecenia dotyczącego monitorowania ciśnienia tętniczego w&nbsp;domu. To niezwykle przydatne narzędzie, żeby przełamywać naszą inercję&nbsp;&ndash; </em>przekonuje prof. Krzysztof Narkiewicz, wsp&oacute;łtw&oacute;rca 35. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego (ESH Gdańsk 2026).</p><p style="text-align:justify">Według danych Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego skuteczną kontrolę ciśnienia osiąga obecnie jedynie około 22 proc. chorych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Aby osiągnąć sukces terapeutyczny, musimy mieć proaktywnego lekarza, wsp&oacute;łpracującego chorego i&nbsp;dobrze dobrane leczenie. Zalecenia m&oacute;wią nam bardzo jednoznacznie: wyjątkowo, u niewielu chorych stosujemy jeden lek, myślmy o&nbsp;łączeniu preparat&oacute;w od samego początku i&nbsp;tym, żeby to była terapia także w&nbsp;połączeniu z&nbsp;modyfikacją stylu życia &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi ekspert.</p><p style="text-align:justify">Samo pojawianie się nowych terapii nie&nbsp;wystarczy do poprawy wynik&oacute;w leczenia. Kluczowe znaczenie mają wdrażanie aktualnych wytycznych w&nbsp;codziennej praktyce oraz&nbsp;regularna edukacja zar&oacute;wno lekarzy, jak i&nbsp;pacjent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Bausch Health bardzo mocno stawia na edukację lekarzy, zwłaszcza środowiska lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, hipertensjolog&oacute;w i&nbsp;kardiolog&oacute;w. Jednym z&nbsp;temat&oacute;w jest przełamywanie inercji terapeutycznej, kt&oacute;ra jest jedną z&nbsp;przyczyn niepowodzeń w&nbsp;terapii&nbsp;&ndash;</em> dodaje Agata Subocz, group brand manager cardiology w&nbsp;Bausch Health, kt&oacute;ry był partnerem ESH Gdańsk 2026.</p><p style="text-align:justify">Podczas wydarzenia eksperci wskazywali, że coraz częściej wyzwaniem nie&nbsp;jest wyłącznie samo obniżenie ciśnienia tętniczego, ale też poradzenie sobie z&nbsp;wt&oacute;rną przyczyną choroby, jakimi są otyłość i&nbsp;inne zaburzenia metaboliczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Za kilka lat będziemy modyfikować książki do kardiologii i&nbsp;hipertensjologii, umieszczając chorobę otyłościową we wt&oacute;rnych przyczynach nadciśnienia tętniczego. Doskonale wiemy, że każdy kilogram masy ciała po prostu podwyższa ciśnienie tętnicze&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;ocenia prof. dr hab. n. med. Aleksander Prejbisz, kierownik Centrum Prewencji i&nbsp;Epidemiologii Chor&oacute;b Układu Krążenia w&nbsp;Narodowym Instytucie Kardiologii.</p><p style="text-align:justify">&bdquo;American Heart Association Journals&rdquo; przytacza badania, kt&oacute;re wskazują, że nadmierna masa ciała odpowiadała za 78 proc. nowych przypadk&oacute;w nadciśnienia u mężczyzn i&nbsp;65 proc. u kobiet. Naukowcy zaobserwowali r&oacute;wnież, że wzrost masy ciała o&nbsp;5 proc. wiązał się z&nbsp;20&ndash;30-proc. wzrostem ryzyka rozwoju nadciśnienia tętniczego. Zależność działa także w&nbsp;drugą stronę &ndash; nawet niewielka redukcja masy ciała może pom&oacute;c obniżyć ciśnienie tętnicze i&nbsp;poprawić kontrolę choroby, a tym samym zmniejszyć ryzyko zawału serca, udaru m&oacute;zgu i&nbsp;zgonu z&nbsp;przyczyn sercowo-naczyniowych. Z tego powodu tak ważne są odpowiedni styl życia i&nbsp;zbilansowana dieta.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Powinniśmy wr&oacute;cić do tak zwanej interny, czyli do tego, żeby patrzeć na pacjenta całościowo. Musimy ocenić chorobę otyłościową i&nbsp;jej przyczyny, ustalić spos&oacute;b leczenia, ale też zaadresować trzy pozostałe gł&oacute;wne czynniki ryzyka: stężenie glukozy, cholesterolu LDL i&nbsp;wysokość ciśnienia tętniczego. Nie da się skutecznie&nbsp;</em><em>leczyć </em><em>pacjenta ani zmniejszać&nbsp;ryzyka&nbsp;sercowo-naczyniowego bez uwzględnienia wszystkich czterech gł&oacute;wnych filar&oacute;w tego ryzyka&nbsp;&ndash;</em> przekonuje prof. Aleksander Prejbisz.</p><p style="text-align:justify">Według danych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) nadwagę ma już 57,4 proc. mieszkańc&oacute;w kraj&oacute;w należących do ESC, a otyłość &ndash; 23,2 proc. Choroba otyłościowa zwiększa ryzyko zgonu z&nbsp;dowolnej przyczyny nawet o&nbsp;50&ndash;100 proc., gł&oacute;wnie z&nbsp;powodu chor&oacute;b układu krążenia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Pacjent z&nbsp;chorobą otyłościową często&nbsp;wymaga większej liczby lek&oacute;w, żeby uzyskać skuteczną kontrolę ciśnienia tętniczego. Pamiętajmy, że bardzo ważne jest hamowanie układu renina&ndash;angiotensyna&ndash;aldosteron, bo w&nbsp;chorobie otyłościowej dochodzi do aktywacji tego systemu, ale r&oacute;wnież często&nbsp;jest konieczne hamowanie nadmiernej stymulacji układu wsp&oacute;łczulnego. Stąd często u pacjenta z&nbsp;chorobą otyłościową w&nbsp;leczeniu nadciśnienia tętniczego znajdują zastosowanie beta-adrenolityki &ndash;</em>&nbsp;wskazuje kierownik Centrum Prewencji i&nbsp;Epidemiologii Chor&oacute;b Układu Krążenia w&nbsp;Narodowym Instytucie Kardiologii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wiedza, kt&oacute;rą posiadamy, zmienia się praktycznie z&nbsp;dnia na dzień, pojawiają się nowe doniesienia, wyniki nowych badań klinicznych.&nbsp;To sprawia, że lekarze, nie&nbsp;tylko polscy, potrzebują ciągłej edukacji w&nbsp;obszarze hipertensjologii i&nbsp;kardiologii. Dane, kt&oacute;re dostarczają r&oacute;żnego rodzaju badania kliniczne, otwierają nowe drzwi w&nbsp;leczeniu chor&oacute;b sercowo-naczyniowych&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Agata Subocz.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;To w&nbsp;pewnym sensie jest uznanie przez&nbsp;naszych europejskich partner&oacute;w zasług silnych ośrodk&oacute;w badających nadciśnienie tętnicze. To niebywale ważne wydarzenie też dla&nbsp;polskich lekarzy. Dzięki temu, że odbywa się w&nbsp;Gdańsku, możemy gościć więcej lekarzy z&nbsp;Polski, specjalist&oacute;w, lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, kt&oacute;rzy najwięcej skorzystają na swojej obecności tutaj&nbsp;&ndash;</em>&nbsp;ocenia dr hab. n. med. Jacek Wolf z&nbsp;Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i&nbsp;Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</p><p style="text-align:justify">&nbsp;</p><hr /><p style="text-align:justify"><em>Informacje zawarte w&nbsp;materiale mają charakter edukacyjny i&nbsp;służą wyłącznie zwiększaniu świadomości zdrowotnej. Jeśli masz wątpliwości dotyczące swojego zdrowia, skontaktuj się z&nbsp;lekarzem. Lekarz, po ocenie Twojego stanu zdrowia, będzie m&oacute;gł doradzić odpowiednie postępowanie dostosowane do Twojej indywidualnej sytuacji.</em></p><p>&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1591068362_nadcisnienie_inercja_6_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
