Przegląd mediów

lipiec 2018

Absurd skargi nadzwyczajnej

2018-07-12  |  11:43
Przegląd mediów

Wraz z początkiem kwietnia do grona nadzwyczajnych środków zaskarżenia dołączyła szumnie zapowiadana skarga nadzwyczajna. Nowe rozwiązanie z jednej strony umożliwia naprawienie sądowych krzywd, z drugiej – mimochodem sprzyja wydłużaniu się w nieskończoność postępowań sądowych oraz wznawianiu spraw nawet sprzed 20 lat. Pomimo sporego zainteresowania ze strony obywateli, eksperci nadal widzą więcej wad skargi nadzwyczajnej niż jej zalet.

 

Przesłanki wniesienia skargi nadzwyczajnej

Skarga nadzwyczajna jest środkiem subsydiarnym – przysługuje jedynie wtedy, gdy nie zachodzi możliwość uchylenia lub zmiany orzeczenia w drodze innego rodzaju nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Można ją wnieść od kończącego postępowanie, prawomocnego rozstrzygnięcia sądu powszechnego lub wojskowego, jeżeli jest to niezbędne dla zapewnienia praworządności oraz sprawiedliwości społecznej, a orzeczenie narusza konstytucyjne zasady tudzież wolności i prawa człowieka. Skarga może zostać również wniesiona, gdy orzeczenie rażąco narusza prawo poprzez jego błędną wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub gdy zachodzi oczywista sprzeczność zebranego w sprawie materiału dowodowego z ustaleniami sądu. Wprowadzone rozwiązanie może zatem służyć do zakwestionowania prawie każdego prawomocnego orzeczenia sądowego.

Skorzystanie z nowego instrumentu nie jest możliwe w przypadku postanowienia o przysposobieniu, wyroku ustalającego nieistnienie małżeństwa lub orzekającego unieważnienie małżeństwa bądź rozwód, gdy chociaż jedna ze stron po jego uprawomocnieniu zawarła nowy związek małżeński. Skarga nadzwyczajna nie może być także wniesiona w sprawach wykroczeń i wykroczeń skarbowych. Należy również pamiętać, że jeżeli zostanie ona złożona w sprawie, gdzie wcześniej rozpoznawana była kasacja lub skarga kasacyjna, to wówczas skargi nie będzie można oprzeć na podnoszonych wcześniej zarzutach.

Podmioty uprawnione do wniesienia skargi nadzwyczajnej

Ustawodawca zadecydował, że skarga nadzwyczajna nie może zostać wniesiona samodzielnie przez obywatela czy nawet profesjonalnego pełnomocnika. Może ją wnieść tylko Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Prokurator Generalny. Do grona uprawnionych należą też Rzecznik Praw Dziecka, Prezes Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznik Praw Pacjenta, Rzecznik Finansowy, Przewodniczący KNF i Prezes UOKiK, którzy mogą wnieść skargę jedynie w sprawie należącej do ich właściwości. Aby więc zainteresowany mógł uczynić pożytek ze skargi nadzwyczajnej, musi on zwrócić się z wnioskiem do jednego ze wspomnianych organów i zainteresować go swoją sprawą. Po otrzymaniu takiego wniosku organ będzie miał obowiązek przeanalizować go i zapoznać się z aktami. Będzie mógł odmówić sporządzenia i wniesienia skargi, gdy stwierdzi, że byłaby ona nieuzasadniona lub że istnieją negatywne przesłanki do jej wniesienia.

Skargi nadzwyczajne będzie rozpatrywać nowo powołana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych w Sądzie Najwyższym, której sędziowie będą mianowani przez Krajową Radę Sądownictwa wybieraną przez polityków.

Terminy do złożenia skargi nadzwyczajnej

Co do zasady skargę nadzwyczajną będzie można wnieść w ciągu 5 lat od uprawomocnienia się zaskarżonego orzeczenia, a w przypadku gdy od orzeczenia wniesiono kasację albo skargę kasacyjną – w terminie roku od ich rozpoznania. Jednocześnie niedopuszczalne jest uwzględnienie skargi wniesionej na niekorzyść oskarżonego, gdy od dnia uprawomocnienia się orzeczenia minął ponad rok. Jeżeli zaś od uprawomocnienia się orzeczenia upłynęło 5 lat, a wywołało ono nieodwracalne skutki prawne lub przemawiają za tym zasady, wolności oraz prawa człowieka i obywatela wskazane w Konstytucji RP, Sąd Najwyższy będzie mógł ograniczyć się do stwierdzenia, że zaskarżone orzeczenie wydano z naruszeniem prawa.

Ponadto wprowadzona została tymczasowa możliwość wniesienia skargi nadzwyczajnej od orzeczeń, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. – będzie można z niej skorzystać jedynie w ciągu 3 lat od wejścia w życie znowelizowanej ustawy.

Absurd skargi nadzwyczajnej

Pozornie skarga nadzwyczajna może wydawać się dobrym rozwiązaniem. Budzi ono jednak sporo kontrowersji i fatalnie wpływa na pewność obrotu prawnego. Po pierwsze: skąd pewność, że ponowne rozpatrzenie sprawy zakończy się sprawiedliwym rozstrzygnięciem? Pamiętajmy, że przez lata niektóre akta są niszczone, a niektóre giną; świadkowie pewnych wydarzeń umierają, a pamięć żyjących stopniowo się zaciera. Odtwarzanie akt jest zaś procesem niezwykle czasochłonnym, wymagającym przesłuchiwania wielu świadków. Odtworzony materiał ostatecznie może okazać się niekompletny. Prawdopodobieństwo, że rozstrzygnięcie sprawy sprzed lat zakończy się sukcesem, jest bardzo małe.

Po drugie, wymogi złożenia skargi nadzwyczajnej są na tyle ogólne, że organ polityczny tak naprawdę subiektywnie decyduje, które wyroki mogą zostać wzruszone. To natomiast może prowadzić do niebezpiecznych działań o charakterze zemsty politycznej – nietrudno bowiem wyobrazić sobie sytuację, w której sprawę wygrali polityczni przeciwnicy obecnej władzy. Czy istnieje lepsze narzędzie nacisku niż możliwość zmiany prawomocnego wyroku?

Poza tym, ponowne osądzanie zamkniętych już spraw źle wpływa na pewność obrotu prawnego. A tymczasem fundamentalną wartością państwa prawa jest zaufanie do niego – zaufanie, że ostateczne rozstrzygnięcie sądowe rzeczywiście jest ostateczne. Tymczasem wprowadzenie skargi nadzwyczajnej powoduje, że ostateczne rozstrzygnięcie nie jest ostateczne. Nie zapominajmy także, że największą słabością polskiego sądownictwa są przewlekające się postępowania, a idea skargi nadzwyczajnej jeszcze bardziej wydłuży toczące się postępowania.

Czy wprowadzenie skargi nadzwyczajnej naprawdę było niezbędne?

Nasuwa się wniosek, iż skarga nadzwyczajna to środek, który powiela dotychczas istniejące rozwiązania, narusza zasadę pewności prawa, a politykom daje kolejny instrument wpływu na sądownictwo. Zamiast leczyć problemy wymiaru sprawiedliwości i przywracać poczucie sprawiedliwości społecznej, jedynie potęguje przedłużanie się postępowania i wprowadza niepotrzebne konflikty. Niedługo nikt nie będzie mógł być pewien, że wyrok w jego sprawie jest ostateczny.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku oraz doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 12 lipca

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Złote Spinacze 2020 - zgłoszenie

Infrastruktura

Branża morskiej energetyki wiatrowej czeka na nowe przepisy. Mogą one doprowadzić do stworzenia 34 tys. etatów przy budowie farm na Bałtyku

W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, a prąd z pierwszych farm wiatrowych ma popłynąć ok. 2025 roku. Rozwój morskiej energetyki wiatrowej ma pobudzić gospodarkę i zapewnić ponad 30 tys. nowych miejsc pracy, ale inwestorzy do tej pory wyczekiwali stabilnych regulacji, które ma im zapewnić tzw. ustawa offshorowa. Resort klimatu przekazał ją już do ponownych, krótkich uzgodnień, a wejście w życie nowych regulacji jest spodziewane jeszcze w tym roku. Obok systemu wsparcia dla inwestorów i przyspieszenia jego wejścia w życie ustawa zagwarantuje też, że w budowie farm na Bałtyku mają w dużej części partycypować krajowe przedsiębiorstwa.

Problemy społeczne

Pandemia nasiliła już wcześniej istniejące kryzysy humanitarne. Do końca roku z głodu umrze więcej osób niż z powodu koronawirusa

Koronawirus i związane z nim ograniczenia i skutki przyczyniają się do nasilenia takich kryzysów humanitarnych. WHO wskazuje, że problem głodu może dotknąć dodatkowe 130 mln ludzi. Według raportu Oxfam do końca roku średnio 12 tys. osób dziennie umrze z powodu głodu, podczas gdy w szczytowym momencie pandemii w kwietniu br. każdego dnia umierało z tego powodu 10 tys. osób. Skutki kryzysu najmocniej odczują najsłabsze społeczności, np. w krajach ogarniętych wojną, które nie radzą sobie bez pomocy z zewnątrz. – Na szczęście koronawirus przyczynił się do wzmocnienia solidarności międzynarodowej – mówią przedstawiciele Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Przedsiębiorcom nad Wisłą wciąż nie jest łatwo. Polska na 14. miejscu wśród europejskich państw z najbardziej skomplikowanymi przepisami dla biznesu

Polska znalazła się na 34. miejscu na świecie i 14. w Europie wśród państw posiadających najbardziej złożone przepisy regulujące prowadzenie biznesu – wynika z najnowszej edycji rankingu „Global Business Complexity Index 2020”. Względem ubiegłego roku oznacza to awans odpowiednio o 13 i 4 pozycje, ale eksperci TMF Group podkreślają, że wynika to tylko ze zmian w innych krajach i metodologii badania. W Polsce nie zaszły w tym czasie istotne zmiany, które poprawiłyby warunki dla biznesu. Przedsiębiorcy wciąż skarżą się na te same bolączki, jak niestabilność systemu prawnego, przewlekłość postępowań sądowych i administracyjnych czy niespójne przepisy.

Finanse

Koronawirus może zwiększyć świadomość finansową Polaków. Większość nie jest przygotowana na kolejny kryzys

Z powodu pandemii koronawirusa prawie co 10. Polak stracił pracę, a blisko połowa wciąż obawia się jej utraty. Co istotne, ponad połowa nie ma planu awaryjnego na taką okoliczność – wynika z badania InterviewMe.pl „Życie bez pensji”. Kryzys związany z COVID-19 może jednak zmienić sposób zarządzania finansami. – To może być pewnego rodzaju otrzeźwienie. Ludzie będą bardziej przyszłościowo planować, co może się stać, jeżeli stracą pracę – ocenia Piotr Sosnowski, współzałożyciel InterviewMe.pl.