Przegląd mediów

listopad 2016

Inwestowanie w antyki to nie jest wcale łatwa sprawa

2016-11-02  |  17:48

Kupić piękny przedmiot z historią, który przez lata będzie ozdobą mieszkania, a gdy przyjdzie czas zbyć go z zyskiem – oto marzenie każdego inwestora. Jednak lokowanie kapitału w antykach nie jest takie łatwe, jak się wydaje.

 

Antyk to przedmiot użytkowy, który został wykonany przed II wojną światową (umownie stosowana granica). Jest to bardzo pojemne pojęcie, obejmujące wyposażenie mieszkań i domów, a także broń, biżuterię czy zabawki. Generalna zasada co do wyceny antyków jest prosta: im przedmiot starszy i ładniejszy, i im ciekawszą ma historię – tym droższy. Granicy cenowej praktycznie nie ma.

 

Przed wydaniem pieniędzy na jakiś antyk warto zapoznać się z kilkoma żelaznymi zasadami, których powinien się trzymać każdy inwestor. Oto 10 podstawowych zasad inwestowania w przedmioty zabytkowe:

 

1. Należy wybrać zakres inwestycji. Najpierw trzeba się zastanowić, co się lubi i co będzie można swobodnie przechowywać. Potem trzeba nabyć podstawową wiedzę o wybranym rodzaju przedmiotów.

 

2. Trzeba pamiętać, że cena jest umowna. Zakupiony przedmiot może się okazać brakującym elementem czyjejś kolekcji. A może okaże się, że stoi za nim niezwykle ciekawa historia. W takich przypadkach jego cena znacznie wzrośnie. Może też stracić na wartości, bo przeminie moda.

 

3. Należy sprawdzić sytuację prawną przedmiotu przed zakupem. Czy na pewno sprzedający ma prawo zbyć dany przedmiot? Czy przypadkiem antyk nie wchodzi w skład spadku jakiejś osoby trzeciej, o czym nie mówi nam sprzedający? A może pochodzi z kradzieży?

 

4. Należy sprawdzić autentyczność przedmiotu. Czy to na pewno waza z XVII wieku? A może jednak z początku XIX – wtedy jej cena powinna być dużo niższa. Generalnie należy kupować w domach aukcyjnych i galeriach, unikając aukcji internetowych i sprzedawców ulicznych. Przy zakupie naprawdę wartościowych przedmiotów należy opłacić ekspertyzę.

 

5. Trzeba sprawdzić stan przedmiotu. Bardzo uważne obejrzenie antyku to niezbędny etap transakcji. Lupa w dłoń i do dzieła. Każda ryska i każde uszkodzenie może wpływać na cenę przedmiotu.

 

6. Nie powinno się tracić czasu na transakcje, do których sprzedający podchodzą emocjonalnie. Bywa, że rodzina zmarłego wystawia kolekcję jego antyków na sprzedaż, ale gdy przychodzi chwila zawarcia transakcji waha się, odwleka ją, bo jest związana emocjonalnie z przedmiotami. Tymczasem inne okazje uciekają. Nie należy tracić czasu na tego rodzaju transakcje (chyba że przedmiot, o który chodzi, jest absolutnie unikatowy).

 

7. Nie powinno się iść za modą. Moda przemija. Jeśli teraz powodzeniem cieszy się styl Biedermeier, to za kilka lat zapewne na topie będzie art deco. Najlepiej inwestować w przedmioty unikalne lub takie, które w tej chwili nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem inwestorów i kolekcjonerów.

 

8. Należy zwracać uwagę na dodatkowe opłaty i koszty. Sprzedawcy antyków często podają cenę netto przedmiotu, bez prowizji. Poza tym, jeśli przedmiot jest duży, trzeba będzie ponieść koszt jego transportu

(i ubezpieczenia przewozu).

 

9. Nie należy się spieszyć ze sprzedażą. Antyki to inwestycja długoterminowa. Eksperci uważają, że wyjście z niej nie powinno nastąpić wcześniej niż po 10-15 latach. A najlepiej, by antyków pozbyły się dopiero dzieci kolekcjonera.

 

10. Najlepiej kupować to, co się podoba. Są różne szkoły inwestowania w sztukę i antyki. Jedna mówi, że należy kupować to, na czym – z dużą dozą prawdopodobieństwa – się zarobi. Druga, że należy kupować to, co się podoba. My polecamy to drugie podejście. Bo może się okazać, że do zakupionego przedmiotu tak bardzo się przywiążemy, że nie będziemy w stanie go sprzedać...

 

No dobrze, a jak w ostatnich latach wychodzą kolekcjonerzy i inwestorzy na kupowaniu antyków? Jedynym solidnym wskaźnikiem funkcjonującym na rynku antyków jest Antique Furniture Index (AFI). Jest to indeks liczony od blisko pół wieku przez brytyjski Antique Collectors’ Club na podstawie 1400 transakcji w domach aukcyjnych, galeriach i internecie (nie uwzględnia niebotycznie wysokich transakcji muzealnych). Niestety, obejmuje on swoim zasięgiem jedynie Anglię. Daje jednak ogólne pojęcie o tym, co dzieje się z cenami antyków na rynku europejskim. Indeks publikowany jest raz do roku.

Od 1968 roku indeks AFI urósł z poziomu 100 pkt do 3,575 pkt w 2002 roku, by przez ostatnie lata wejść w długoterminowy trend spadkowy. W roku 2015 poszedł w dół o 7%, spadając do poziomu 1,995 pkt., czyli aż o 45% poniżej historycznego szczytu.

 

Ostatnie 13 lat jest więc dla antyków jako aktywa inwestycyjnego prawdziwym koszmarem – przynajmniej na Wyspach Brytyjskich. O wiele lepiej było w tym okresie inwestować w akcje notowane w Londynie czy nieruchomości. Nawet Mars Bar Index (koszyk surowców spożywczych, m.in. cukier, kakao, mleko) pobił w tym okresie AFI na głowę.

 

– Ta sytuacja nie zachęca do inwestowania w antyki. Wyszły one z mody, a wpływ ma na to między innymi trend budowy małych mieszkań. Spadki cen byłyby jeszcze głębsze, gdyby nie Internet, który ułatwia zakupy – tłumaczył na łamach tygodnika „Antiques Trade Gazette” w lutym br. John Andrews, twórca indeksu AFI i najbardziej poważany brytyjski ekspert rynku antyków. Jego zdaniem indeks jest jednak już tak nisko, że spodziewać się można jego odbicia w najbliższych latach.

 

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Mimo że w XX wieku przez nasz kraj przetoczyły się dwie duże wojny, to w galeriach, sklepach i domach aukcyjnych (oraz w każdy weekend na Targach Antyków i Sztuki Użytkowej w podwarszawskich Broniszach) można znaleźć całkiem sporo bardzo dobrej jakości przedmiotów – szczególnie warto zainteresować się meblami z okresu międzywojennego czy w stylu rokoko, a także paterami, zastawami stołowymi i zegarami ściennymi.

 

W Polsce nie ma indeksu cen antyków, więc nie wiadomo dokładnie, jak dobrymi inwestycjami są krajowe przedmioty zabytkowe. Eksperci zwracają jednak uwagę, że polski rynek antyków zaczął się rozwijać dopiero pod koniec XX wieku i nadal powinien rosnąć – ze względu na proces bogacenia się społeczeństwa. Można, więc nieśmiało postawić tezę, że w długim terminie na zakupie porządnego (i autentycznego) polskiego przedmiotu zabytkowego powinno się zarobić. Ile? To już pokaże czas.

 

Autor:

Portal Skarbiec.biz S.A. największy, niezależny serwis o prawie, finansach i gospodarce.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Przeglądzie mediów”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)

Informacje z dnia: 2 listopada

Medium

Kalendarium

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

Polscy łowcy burz wdrożyli system do rekonstrukcji miejsca uderzenia pioruna nawet wiele lat wstecz. Pozwala on też przewidzieć, gdzie uderzy w przyszłości

System LINET, wdrożony przez polską firmę Nowcast, służy do wykrywania i rejestracji wyładowań atmosferycznych. Działa w czasie rzeczywistym, ale pozwala także z dużą dokładnością przewidzieć występowanie i intensywność burz w przyszłości oraz zrekonstruować, gdzie miały miejsce wyładowania atmosferyczne wiele lat wstecz, z dokładnością do 100–200 metrów.

IT i technologie

Anna Streżyńska: Polska jest dopiero uczniem w zakresie cyfryzacji. Wzorem dla nas może być Szwajcaria

Polska wciąż znajduje się daleko poza czołówką najbardziej innowacyjnych państw świata. Zdaniem minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej w zakresie cyfryzacji i innowacji Polska może czerpać z osiągnięć Szwajcarii. Szczególnie ciekawy jest tamtejszy model inwestycji w szkolnictwo wyższe i zawodowe. Szwajcarzy za to mogą się uczyć od Polaków większej otwartości na ryzyko i eksperymenty – podkreśla ambasador Szwajcarii w Polsce.

Handel

Polska ma za mało globalnych marek. Ekspansję zagraniczną firm ożywić ma pomoc rządu

Polski Fundusz Rozwoju realizuje zakrojony na szeroką skalę program wsparcia eksportu, który ma ośmielić rodzime firmy do podbijania zagranicznych rynków. Po ubiegłorocznym nieznacznym wzroście teraz ma nastąpić odbicie. Mają się do tego przyczynić warte 60 mld zł instrumenty wsparcia w postaci gwarancji, ubezpieczeń i kredytów eksportowych oraz działalność Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, która na całym świecie otwiera biura handlowe. Prezes PFR ocenia, że największy sukces na zagranicznych rynkach mogą odnieść polskie meble, przemysł maszynowy, elektronika, AGD i usługi.

Patronat Newserii

Bankowość

Banki inwestują w zaawansowaną analitykę danych. Pozwala im ona lepiej dopasować ofertę do klienta i zwiększyć bezpieczeństwo środków na koncie

Dzięki zaawansowanej analityce dużych zbiorów danych (big data) banki lepiej poznają zachowania swoich klientów i dostosowują swoją ofertę do ich indywidualnych potrzeb. Pozwalają także bardziej precyzyjnie określić zdolność kredytową klienta. Analityka danych zwiększa również poziom bezpieczeństwa transakcji i ułatwia korzystanie z bankowości mobilnej. Przykładem takich narzędzi jest BEHEX PKO Banku Polskiego analizujący ponad pół miliarda operacji miesięcznie.

Infrastruktura

Orange chce zrewolucjonizować inteligentne systemy miejskie. Stworzył technologię do centralnego zarządzania infrastrukturą

Inteligentne miasto, czyli smart city, to najpopularniejsza obecnie koncepcja rozwoju miast i samorządów. Do 2020 roku wartość rynku inteligentnych systemów miejskich może sięgnąć 1,5 bln dol. w skali globalnej. Nowoczesne technologie do zarządzania transportem, wodociągami czy oświetleniem coraz śmielej wprowadzają też polskie samorządy. Orange wprowadza właśnie rozwiązanie, które ma napędzić rozwój polskiego rynku smart cities i usprawnić funkcjonowanie inteligentnych miast.

Edukacja

W Polsce statystycznie co pół godziny jedna osoba dowiaduje się, że cierpi białaczkę. Często jedynym ratunkiem jest przeszczep szpiku

Tylko 20 proc. chorych na białaczkę bliźniaka genetycznego udaje się znaleźć w rodzinie. W pozostałych konieczne jest znalezienie dawcy niespokrewnionego, którego tkanki wykażą niemal 100-procentową zgodność. Szansa na powodzenie wynosi w najlepszych przypadku 1 do 20 tysięcy, a w najgorszym jeden do kilku milionów. Im więcej osób zarejestrowanych w bazach potencjalnych dawców szpiku, tym większe szanse na znalezienie dawcy dla pacjenta potrzebującego przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych.