Przegląd mediów

październik 2019

Kto jest właścicielem danych z IoT?

2019-10-03  |  09:23
Przegląd mediów

Urządzenia Internet-of-Things używają swoich czujników do gromadzenia ogromnej ilości danych, które następnie poddawane są analizie i przetwarzaniu, zanim wywrze wpływ na rzeczywisty świat. Często informacje są udostępniane zewnętrznym usługom, które przekształcają je w inteligencję wykonalną. To, co zaczęło się jako surowe nakłady, jest przekształcane w znaczące wyniki dla beneficjenta.

W świecie konsumentów szczegóły zebrane w ten sposób są specyficzne dla ich środowiska, więc można by pomyśleć, że konsumenci są właścicielami tych informacji. Chociaż może to być prawdą w teorii i wiele usług szanuje własność klienta, jego prawa i interesy, oferują one również zachęty do prawa do pobierania i przetwarzania danych. W zamian użytkownik końcowy może uzyskać lepsze usługi lub rabaty. Wszystko to jest uzgadniane z góry za pośrednictwem umowy o świadczenie usług (ToS), którą większość z nas klika bez czytania. Jednak w tym dokumencie można również znaleźć informacje na temat danych zebranych z otoczenia. W wielu przypadkach dane, które rejestrują urządzenia IoT, nie docierają bezpośrednio do dostawcy, ale do strony trzeciej, która je przetwarza. Na przykład, jeśli telewizor obsługuje polecenia głosowe, prawdopodobnie najpierw trafi do partnera dostawcy. Jest to zwykle wspomniane w dokumencie ToS, któremu często towarzyszy ograniczenie warunków odpowiedzialności. Nawet jeśli Twoje dane pomagają ulepszyć usługę IoT, to, co z niej wynika, nie jest już twoje. Po tym jak Twoje dane zostały przetworzone do rozpoznania i  zintegrowane w większy zestaw, stają się pracą pochodną, ​​którą producent może wykorzystać do optymalizacji produktów.

W zależności od rodzaju informacji pobieranych za pomocą urządzenia IoT przepisy i regulacje dotyczące prywatności i ochrony danych zmuszają sprzedawcę do zapewnienia bezpieczeństwa. Ponieważ ustawodawstwo nie stanowi gwarancji przed niewłaściwym wykorzystaniem i nadużyciami, Federalna Komisja Handlu USA radzi  twórcom IoT, aby ograniczali rodzaj gromadzonych danych i okres przechowywania oraz informowali użytkowników, w jaki sposób będą wykorzystywane ich informacje.

 

Żródło: Bitdefender

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 3 października

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.