Przegląd mediów

marzec 2020

Podatnik ma prawo do przeprowadzenia dowodu przeciwnego

2020-03-17  |  11:31
Przegląd mediów

Organy podatkowe nie mogą opierać niekorzystnych dla podatników decyzji jedynie na urzędowych dokumentach, jednocześnie nie dopuszczając dowodów przeciwnych. Wyrokiem z 8 listopada 2019 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił decyzję organu podatkowego, określającą podatnikowi wysokość zobowiązania akcyzowego, bo organ ten nie uwzględnił przy jej wydawaniu dowodów przedstawionych przez podatnika (sygn. akt I SA/Kr 1000/19).

Zgodnie z art. 194 § 1 i 2 Ordynacji podatkowej sporządzone przez organy władzy publicznej, i inne jednostki, dokumenty są dowodem na to, co zostało w tych dokumentach stwierdzone. Jednakże, jak stanowi § 3 tego artykułu, nic nie stoi na przeszkodzie, by przeprowadzić dowód przeciwko takim dokumentom.

Wezwanie do korekty deklaracji po 4 latach od nabycia

W lutym 2014 r. podatnik złożył deklarację podatkową w zakresie podstawy opodatkowania i kwoty akcyzy z tytułu dokonanego wewnątrzwspólnotowego nabycia samochodu. Dołączył do niej opinię rzeczoznawcy majątkowego, która wraz z dokumentacją fotograficzną pojazdu miała potwierdzać jego uszkodzony stan, a co za tym idzie – uwiarygodnić ustaloną ze zbywcą cenę sprzedaży auta.

Ponad 4 lata później naczelnik urzędu skarbowego wezwał podatnika do skorygowania deklaracji poprzez podwyższenie podstawy opodatkowania w ramach dokonanego nabycia pojazdu. Organ w listopadzie 2017 r. otrzymał dokument z niemieckiego urzędu celnego, który stwierdzał, że urząd ten przy weryfikacji wartości celnej auta zanegował wykazaną na rachunku kwotę nabycia auta, jako za niską, i jednocześnie wskazał kwotę wyższą.

Wartość celna to jedno, a rzeczywista – drugie

Podatnik odpowiedział naczelnikowi, że nie ma czego korygować, bo podstawa opodatkowania wykazana w złożonej deklaracji nie była oparta na wartości celnej pojazdu powiększonej o należne cło, a o wycenę jego wartości przez biegłego rzeczoznawcę, zatwierdzoną następnie przez funkcjonariusza celnego. Organ pozostał obojętny na tę argumentację i w sierpniu 2019 r. ustalił podatnikowi zobowiązanie w podatku akcyzowym w wyższej kwocie, w oparciu o wartość celną określoną przez niemiecką administrację celną.

Ustalenia niemieckiego urzędu czyniły zakup nonsensem

Wezwany do korekty nabywca auta odwołał się od tej decyzji. Stał na stanowisku, że NUS nie wziął pod uwagę, iż administracja niemiecka tendencyjnie i w sposób nieprawdopodobny zawyżyła wartość pojazdu, podczas gdy samochód posiadał znaczące uszkodzenia. Zdaniem podatnika tylko wycena dokonana przez rzeczoznawcę uwzględniająca zarówno te uszkodzenia, jak i ówczesne uwarunkowania na polskim rynku obrotu samochodami jest w stanie oddać jego prawidłową wartość. Ustalenia wartości pojazdu poczynione przez niemiecką izbę celną w sposób oczywisty czyniły zakup samochodu w tej cenie nonsensem.

Dokument niemiecki to też dokument urzędowy

Dyrektor izby administracji skarbowej jako organ odwoławczy podtrzymał decyzję NUS. Organ zaznaczył, że zgodnie z Ordynacją podatkową naczelnik zobowiązany był zebrać i wyczerpująco rozpoznać cały materiał dowodowy. Dyrektor, powołując się na treść art. 194 § 1 i § 2 O.p., bronił zasadności włączenia do materiału dowodowego dokumentu z niemieckiego urzędu celnego, przemawiającego za wyższą wartością nabytego samochodu. Jednocześnie zarzucił podatnikowi, że ten w żaden sposób nie udowodnił podnoszonych przez siebie uszkodzeń pojazdu, dokonanych napraw, zakupu części.

Pominięcie pozostałych dowodów w sprawie

Podatnik zaskarżył tę decyzję. Zarzucił organom pominięcie przy ustalaniu podstawy opodatkowania pozostałych dowodów w sprawie. W szczególności zwrócił uwagę na powołany przez sam organ, art. 194 O.p. i fakt, że organy nie wykonały zawartej w tym przepisie dyspozycji § 3, która dopuszcza w postępowaniu podatkowym przeprowadzenie dowodu przeciwnego. Jak podniósł podatnik, organy przyjęły podstawę opodatkowania jedynie w oparciu o dokument niemieckiego organu celnego, podczas gdy NUS otrzymał też opinię rzeczoznawcy oraz dokumentację fotograficzną potwierdzającą, że wartość przedmiotowego auta nie może odpowiadać zwykłej wartości rynkowej.

Co na to sąd?

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie uchylił zaskarżoną przez podatnika decyzję organu. Sąd zwrócił uwagę m.in. na przepis art. 210 § 1 pkt 6 O.p., zgodnie z którym decyzja organu powinna zawierać uzasadnienie faktyczne i prawne, a § 4 tego przepisu nakazuje, by to uzasadnienie faktyczne wskazywało fakty, które organ uznał za udowodnione, dowody, którym dał wiarę i jednocześnie wskazywało przyczyny, z jakich innym dowodom organ ten nie dał wiary. Tylko decyzja spełniająca te wymogi może czynić zadość fundamentalnym zasadom postępowania podatkowego, nakazującym prowadzić je w sposób budzący zaufanie do organów oraz w sposób logiczny i przekonujący strony wyjaśniać przesłanki podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Zdaniem WSA w Krakowie decyzje organów podjęte w tej sprawie nie spełniają tych wymogów.

Sąd wskazał, że mimo iż NUS dopuścił przedłożoną przez podatnika opinię rzeczoznawcy określającą wartość importowanego pojazdu, to nie została ona wzięta pod uwagę ani w rozważaniach organu pierwszej, ani drugiej instancji. Dlatego też w niniejszej sprawie organy nie dokonały prawidłowego ustalenia stanu faktycznego i nie wyjaśniły wszystkich jej okoliczności. Stąd też nie mogły wiarygodnie i jednoznacznie ustalić podstawy opodatkowania podatkiem akcyzowym.

„Twierdzenie DIAS w odpowiedzi na skargę, że przedmiotowa opinia (…) nie mogła stanowić dowodu przeciwko dokumentowi organu niemieckiego, jest całkowicie niezasadne, gdyż jak wskazano powyżej, po pierwsze zalegała w aktach sprawy (…) po drugie właśnie była wskazywana przez Skarżącego jako dowód przeciwny” (wyrok z 08.11.2019 r., sygn. akt I SA/Kr 1000/19).

(Nie)praworządność w administracji publicznej

W przypadku jednego podatnika i jednego pojazdu organy podatkowe sięgną do kieszeni nabywcy jednorazowo. Ale co z przedsiębiorcami handlującymi autami bądź też innymi towarami na szerszą, masową skalę? Czy przedsiębiorcy w obliczu subiektywnych, nie spełniających wymogów prowadzenia postępowań podatkowych działań fiskusa skazani są na tzw. domiar podatkowy, a tym samym zmniejszenie rentowności dokonywanej transakcji czy też, jak w tej sprawie, całkowite pozbawienie jej sensu? Opisana wyżej sprawa pokazuje jednak, że warto walczyć o swoje i nie poddawać się niekorzystnym, subiektywnym i – jak widać – wydawanym również w sprzeczności z prawem decyzjom organów podatkowych. Jak orzekł WSA w Krakowie:

„…równie istotne, jak przestrzeganie zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów jest przestrzeganie zasady przekonywania (…) Prawidłowe uzasadnienie decyzji jest jednym z istotnych warunków wpływających na umocnienie praworządności w administracji publicznej…” (sygn. akt I SA/Kr 1000/19).

Autor: radca prawny Robert Nogacki

Kancelaria Prawna Skarbiec specjalizuje się w ochronie majątku, doradztwie strategicznym dla przedsiębiorców oraz zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi.

 

 

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 17 marca

Medium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Nowy zbiornik przeciwpowodziowy w Raciborzu zabezpieczy przed żywiołem 2,5 mln osób z południa Polski. Tego typu inwestycji będzie coraz więcej

W Raciborzu oddano właśnie do użytku zbiornik przeciwpowodziowy, który ochroni przed żywiołem przeszło 2,5 mln mieszkańców południa Polski. To największa jak dotąd inwestycja hydrotechniczna w kraju. Na budowie obiektu przez dwa i pół roku pracowało ponad 1 tys. osób i kilka tysięcy jednostek sprzętu. Realizacja inwestycji nie była łatwa m.in. ze względu na powódź i pandemię. Coraz większe problemy z suszą i gwałtownymi opadami sprawiają, że Polska będzie realizować coraz więcej inwestycji hydrotechnicznych, a giełdowy Budimex, wykonawca zbiornika w Raciborzu, widzi w nich rynkową szansę.

Prawo

Coraz popularniejszy crowdfunding udziałowy wymaga regulacji. UE już działa w tym kierunku

Crowdfunding udziałowy, czyli finansowanie społecznościowe, to coraz popularniejsza forma pozyskiwania kapitału przez małe spółki, start-upy i rozwijające się projekty, ale niejednokrotnie korzystają z niej też dojrzałe biznesy. W Polsce ten rodzaj crowdfundingu nie jest jeszcze tak rozwinięty jak w USA czy Wielkiej Brytanii, a większość platform działa w sferze praktycznie nieregulowanej, co wiąże się z szeregiem ryzyk dla przeciętnych inwestorów. UE pracuje jednak nad przepisami, które mają to zmienić, uregulować i ujednolicić rynek w całej Europie. Platformy crowdfundingowe będą mogły działać w całej UE na podstawie tych samych zezwoleń i wymogów.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Sezon na lody z powodu pandemii wystartował z opóźnieniem. Upały i odmrażanie gospodarki zwiększają popularność lodów na patyku i w rożku

Ograniczona możliwość przemieszczania się i konieczność noszenia maseczek spowodowały, że apetyt Polaków na mrożone desery nieco się zmniejszył. W efekcie spadła sprzedaż tzw. lodów impulsowych, czyli np. na patyku lub w rożku. Wzrosła za to konsumpcja lodów familijnych, w większych opakowaniach, które obecnie odpowiadają za ponad połowę sprzedaży. Eksperci firmy Wedel oceniają, że ta kategoria będzie dalej rosnąć, podobnie jak na rynkach zachodnioeuropejskich. Jednak w najbliższych wakacyjnych miesiącach, głównie dzięki ładnej pogodzie, Polacy wrócą też do spontanicznej konsumpcji lodów w formatach impulsowych.

Handel

Handel podróbkami kwitnie. Państwa i firmy w UE tracą na tym procederze dziesiątki miliardów euro rocznie

Straty w dochodach budżetowych na poziomie 15 mld euro rocznie, czyli prawie 64 mld zł, w całej Unii Europejskiej to efekt handlu podrobionymi towarami. Problemem fałszerstw najbardziej dotknięte są: branża kosmetyczna, farmaceutyczna, alkoholowa oraz zabawek i gier. Łączna utrata dochodów w tych sektorach to 19 mld euro, czyli ponad 80 mld zł rocznie. Jak podaje Julio Laporta z Urzędu UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), tendencje są niepokojące, bo ostatni raport dotyczący podróbek ujawnił wzrost strat ze sprzedaży o 2,5 mld euro.