Przegląd mediów

PRZEGLĄD WYWIADOWCZY NR 48

2018-05-15  |  14:00
Przegląd mediów

Były rosyjski agent i jego córka poważnie zatruci w Salisbury

W niedzielę 4 marca 2018 r. po południu na ławce w centrum handlowym w Salisbury zostali znalezieni były pułkownik GRU Siergiej Skripal i jego córka Julia. Według śledczych próbowano ich otruć nieznanym środkiem paraliżująco-drgawkowym. Oboje trafili do szpitala w ciężkim stanie. 66-letni Skripal w przeszłości przez lata współpracował z wywiadem brytyjskim MI6. Do 2010 r. odsiadywał w Rosji 13-letni wyrok za zdradę, ale po 5,5 roku więzienia został wymieniony na rosyjskich agentów.

Powszechnie uważa się, iż za próbą otrucia stoją rosyjskie służby specjalne – zwłaszcza że nieznana, wyrafinowana trucizna mogła pochodzić jedynie z wyspecjalizowanego laboratorium. Do tej wersji zdarzeń nie pasuje jednak to, że Skripal odbył część wyroku i władze rosyjskie dobrowolnie wypuściły go za granicę.

Brytyjscy parlamentarzyści domagają się od rządu zdecydowanych kroków wobec Rosji. Jednak ani minister spraw wewnętrznych Amber Rudd, ani minister obrony Gavin Williams nie chcieli jednoznacznie wypowiadać się na temat winnych zamachu i ewentualnych sankcji wobec Rosji.

W śledztwo i poszukiwanie sprawców zaangażowanych jest blisko 1 tys. policjantów i funkcjonariuszy różnych służb. Śledczy ponownie wyjaśniają śmierć żony Skripala Ludmiły, która oficjalnie zmarła na raka w 2012 r., oraz syna Aleksandra, który zginął w 2017 r. w Petersburgu w niewyjaśnionych okolicznościach. Brytyjskie służby badają grób Aleksandra, jako że kilka dni przed śmiercią to miejsce odwiedziła Julia.

Moskwa stanowczo zaprzecza, że brała udział w próbie otrucia Skripala i jego córki, zaś ambasada rosyjska w Londynie zamieściła na Twitterze wpis: „Dochodzenie w sprawie Siergieja Skripala jest zgodne ze scenariuszem sprawy Litwinienki: większość informacji jest utajnionych, Rosja nie ma dostępu do akt dochodzenia i nie ma możliwości oceny ich wiarygodności”.

Źródło: „The Guardian”, 09.03.2018 r.

 

Przywódcy KRLD podróżowali na sfałszowanych brazylijskich paszportach

Według agencji Reutera przywódcy KRLD, czyli zmarły Kim Dzong Il i jego syn, dzisiejszy lider państwa Kim Dzong Un, używali podrabianych paszportów brazylijskich do odbywania podróży zagranicznych. Przytaczając pięć anonimowych źródeł, agencja ujawniła, iż wizerunki przywódców pojawiły się w paszportach wydanych w latach 90. Profesjonalne badania fotografii potwierdziły ich tożsamość.

Paszporty były wystawione na nazwiska Josef Pwag i Ijong Tchoi. Oba dokumenty zawierały fałszywe daty urodzenia i wymieniały Sao Paulo jako miejsce urodzenia posiadaczy. Oba opatrzone były pieczęcią emisyjną ambasady Brazylii w czeskiej Pradze z datą 26 lutego 1996 r.

Według brazylijskiego źródła paszporty były w rzeczywistości autentycznymi dokumentami podróży, które zostały wysłane jako puste formularze do użytku ambasady brazylijskiej w Pradze. Anonimowy zachodni urzędnik ds. bezpieczeństwa ujawnił, że były najczęściej używane do zabezpieczania podróży do krajów Azji Południowo-Wschodniej, głównie Japonii i Hongkongu. Mogły również być wykorzystane na wypadek, gdyby dwaj przywódcy musieli zostać ewakuowani z Korei Północnej w nagłych sytuacjach, np. w obliczu przewrotu wojskowego lub obcej inwazji.

Północnokoreańskie służby wywiadowcze słyną z częstego stosowania podrabianych paszportów. Dwie kobiety z Korei Północnej, które w lutym 2017 r. zabiły Kim Dzong Nama, przyrodniego brata Kim Dzong Una, posługiwały się paszportami wietnamskim i indonezyjskim.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Brazylii oświadczyło, iż trwają wyjaśnienia, czy paszporty istotnie były używane przez członków rządzącej rodziny w Korei Północnej oraz w jaki sposób zostały wydane. Ambasada Korei Północnej w Brazylii odmówiła komentarza.

Źródło: agencja Reutera, 28.02.2018 r.

 

Rosja i Estonia wymieniły szpiegów

W scenerii przypominającej czasy zimnej wojny, na początku lutego 2018 r., Rosja i Estonia wymieniły na moście granicznym schwytanych szpiegów.

Estończyk Raivo Susi, skazany na 12 lat więzienia w Rosji, został wymieniony na Artioma Zinczenkę, który w maju ubiegłego roku został skazany na 5 lat więzienia w Estonii. Estoński biznesmen i Rosjanin wcześniej otrzymali prezydenckie ułaskawienia. To już nie pierwsza wymiana w ramach porozumień pomiędzy oboma krajami.

Rzecznik estońskiej policji bezpieczeństwa Harrys Puusepp stwierdził, że zagrożenie ze strony rosyjskich służb specjalnych jest szczególnie duże na terytorium Rosji. Jego zdaniem nie tylko Estończycy podróżujący do wielkiego sąsiada powinni to brać pod uwagę, ale też estoński kontrwywiad musi przedsięwziąć odpowiednie działania w odpowiedzi na tak oczywiste szpiegowanie Estończyków przez Rosjan.

Źródło: portal Euronews, 11.02.2018 r.

 

Wywiad USA określa przywódcę Filipin jako zagrożenie dla demokracji

Społeczność wywiadowcza USA w swoim dorocznym raporcie, opublikowanym 13 lutego 2018 r., oceniła prezydenta Filipin Rodrigo Dutertego jako główne zagrożenie dla demokracji i praw człowieka w Azji Południowo-Wschodniej. Raport, opracowywany przez 16 agencji tworzących wspólnotę wywiadowczą USA, poświęcony jest największym wyzwaniom, przed którymi stoją Stany Zjednoczone.

W dokumencie ostrzega się, że demokratyczne rządy i prawa człowieka w 2018 r. będą nadal „kruche” z powodu autokratycznego stylu sprawowania władzy wielu administracji. Stwierdzono, iż kilka rządów Azji Południowo-Wschodniej było skorumpowanych i wykazywało tendencje nepotyczne. Negatywnie wyróżniono rząd Myanmaru, który jest powszechnie krytykowany za nieludzkie traktowanie muzułmańskiej mniejszości Rohingya. Wspomniano także o autokratycznym rządzie Tajlandii, który m.in. zmienił konstytucję kraju po to, aby nadać siłom zbrojnym silne uprawnienia ustawodawcze.

Jednak ostrze krytyki wycelowano przede wszystkim w administrację prezydenta Dutertego, który od czasu objęcia władzy w 2016 r. prowadził na Filipinach samozwańczą wojnę z „narkotykami, korupcją i przestępczością”. Jego oponenci na Filipinach i za granicą wyrażają silne zaniepokojenie agresywną taktyką, która spowodowała w ciągu ostatnich 18 miesięcy śmierć ponad 4 tys. osób. Niektóre organizacje ochrony praw człowieka szacują liczbę zgonów na 11 tys. lub więcej.

Raport amerykańskiego wywiadu wskazuje, że Duterte ogłosił w południowym regionie Mindanao na Filipinach stan wojenny, który ma trwać przez cały rok 2018. Wyrażono zaniepokojenie możliwością bezterminowego stanu wojennego oraz oświadczeniami Dutertego, że zamierza on przekształcić swój rząd w „rewolucyjny reżim”.

Przedstawiciele rządu w Manili odrzucili ocenę USA jako „krótkowzroczną” i „spekulatywną”. Utrzymują oni, że prezydent Filipin sprawuje rządy prawa i pozostaje wierny konstytucji. W listopadzie 2017 r. prezydent USA Donald Trump spotkał się z Dutertem podczas szczytu państw regionu Azji i Pacyfiku w Da Nang w Wietnamie. Wcześniej, w trakcie rozmowy telefonicznej, amerykański prezydent miał pochwalić swojego filipińskiego odpowiednika za „niewiarygodną pracę” w zwalczaniu handlu narkotykami. Duterte ma odwiedzić Biały Dom jeszcze w tym roku.

Źródło: portal intelNews.org, 22.02.2018 r.

 

Szwecja przyznała obywatelstwo Irańczykowi skazanemu za szpiegostwo na rzecz Mossadu

Irański naukowiec Ahmadreza Djalali, który w Iranie został skazany na śmierć za rzekomą pomoc Izraelowi w zabiciu irańskich naukowców nuklearnych, otrzymał od rządu Szwecji obywatelstwo. 45-letni Djalali mieszkał od kilku lat w Szwecji i pracował tam w słynnym Instytucie Karolinska. Nauczał również jako profesor medycyny katastroficznej na Uniwersytecie Vrije w Brukseli i we Włoszech.

Djalali został aresztowany w Iranie w 2016 r. podczas swojej wizyty w tym kraju, a rok później otrzymał wyrok śmierci za pomoc w zgładzeniu czterech fizyków nuklearnych w latach 2010–2012 i w sabotowaniu programu nuklearnego. Większość fizyków zginęła w wyniku eksplozji bomb magnetycznych umieszczonych w pojazdach. Teheran uważa, że zabójstwa dokonał Mossad przy pomocy osób związanych z irańskim programem nuklearnym.

Irańska prokuratora stwierdziła, że Djalali przyznał się do odbycia kilku spotkań z Mossadem, podczas których rzekomo dostarczył wrażliwe informacje o irańskich instalacjach wojskowych i nuklearnych. Ponadto miał przekazać Izraelowi nazwiska i adresy co najmniej 30 osób zaangażowanych w program jądrowy tego kraju. W zamian Izraelczycy pomogli mu w uzyskaniu stałego pobytu w Szwecji i sfinansowali przeprowadzkę. W liście napisanym w więzieniu Djalali oświadczył, że został skazany na śmierć po tym, jak odmówił udziału w irańskiej operacji szpiegowskiej.

Rzecznik MSZ Szwecji oświadczyła, iż rząd tego kraju przyznał Djalalemu obywatelstwo po decyzji krajowego Komitetu Imigracyjnego. Ministerstwo pozostaje w kontakcie z władzami Iranu i poprosiło o dostęp do uwięzionego naukowca. Rząd Szwecji żąda rezygnacji z wykonania kary śmierci.

Źródło: portal intelNews.org, 19.02.2018 r.

 

Wywiady zachodnie szpiegowały irański program nuklearny przy pomocy jaszczurek?

Szef sztabu sił zbrojnych Iranu w latach 1989–2016, a obecnie doradca wojskowy duchowego przywódcy ajatollaha Ali Chamenei, Hassan Firouzabadi, w wywiadzie udzielonym irańskiej agencji ILNA (Iranian Labor News Agency) ujawnił, że obce rządy wykorzystywały różne gatunki jaszczurek, w tym kameleony, do szpiegowania irańskiego programu nuklearnego.

W wypowiedzi nawiązywał do samobójczej śmierci wybitnego irańsko-kanadyjskiego obrońcy środowiska prof. Kavousa Seyeda Emamiego, który 24 stycznia 2018 r. został aresztowany z siedmioma swoimi kolegami i oskarżony o szpiegostwo. Rodzina Emamiego i liczni aktywiści ochrony środowiska podważają wersję, że mężczyzna popełnił samobójstwo.

Zdaniem Firouzabadiego kilka lat temu władze Iranu aresztowały grupę cudzoziemców, którzy odwiedzali Iran, by zebrać fundusze na palestyńskich więźniów politycznych. Wśród rzeczy aresztowanych znaleziono „gatunki pustynnych gadów, w tym kameleona”. Po przeprowadzeniu badań wyciągnięto wniosek, że skóra jaszczurek przyciąga fale radioaktywne. W związku z tym uznano, iż byli faktycznie „szpiegami nuklearnymi”, którzy przybyli do Iranu, aby lokalizować kopalnie uranu i miejsca, gdzie prowadzone są eksperymenty z energią jądrową.

Zachodni naukowcy i publicyści naukowi odrzucili twierdzenia Firouzabadiego jako fantastyczne. John Timmer, redaktor naukowy amerykańskiej strony internetowej Ars Technica, zajmującej się technologią i nauką, nazwał jego rewelacje „szaleństwem” – nie ma bowiem naukowych dowodów na to, że gady mają właściwości licznika Geigera.

Źródło: portal intelNews.org, 16.02.2018 r.

 

Autor:

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 15 maja

Medium

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Praca

Polska pielęgniarka z nagrodą od królowej Szwecji. Chce rozwijać opiekę nad seniorami

Spada liczba osób, które decydują się na zdobycie uprawnień pielęgniarskich. Promowanie tego zawodu wśród młodych ludzi to jeden z celów Nagrody Pielęgniarskiej Królowej Sylwii, od trzech lat przyznawanej także w Polsce. Tegoroczną laureatką konkursu została Paulina Pergoł – jury doceniło jej pomysł listów pisanych przez studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego do emerytowanych lekarzy i pielęgniarek mieszkających w Domu Lekarza Seniora.

Problemy społeczne

Minister zdrowia: Nowy model opieki zdrowotnej będzie stawiać na jakość usług. Pomoże w tym cyfryzacja

Stopniowa informatyzacja systemu opieki medycznej usprawni obieg informacji, dzięki czemu zmniejszą się obciążenia lekarzy i liczba wykonywanych niepotrzebnie badań. To oznacza, że pacjent szybciej otrzyma świadczenie i opiekę, których potrzebuje. Temu służyć ma także analiza dużych zbiorów danych na temat pacjentów, której uczą się placówki w Polsce. – Odchodzi wizja medycyny jako działalności usługowej. Teraz patrzymy bardziej całościowo, nie tylko na koszty NFZ, lecz także na koszty społeczne, absencje chorobowe i jakość życia, co przekłada się na całą gospodarkę – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Finanse

Polskie start-upy wciąż w tyle za zachodnioeuropejskimi. Różni je doświadczenie założycieli i dostęp do kapitału

Wciąż różnią się polskie start-upy od zachodnioeuropejskich czy izraelskich pod względem doświadczenia zespołu i dostępu do kapitału – ocenia Grzegorz Borowski, dyrektor zarządzający Infoshare. W Polsce jest też mniej rozwiązań dotyczących infrastruktury informatycznej, trudniejszych do wprowadzania na rynek, bo wymagają one więcej kapitału w fazie badań i rozwoju. Specjalizacją polskich start-upów jest za to e-zdrowie, fintech, big data, internet rzeczy czy rozwiązania oparte na platformach sprzedażowych. Najlepsze młode spółki powalczą w maju o główną nagrodę na Infoshare 2019, największej i najbardziej prestiżowej imprezie start-upowej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Zdrowie

Komórki macierzyste wyhodowane w laboratorium pomagają wyleczyć rzadką chorobę wzroku. Lekarze liczą na dostęp do terapii także w Polsce

Niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki to rzadka choroba, która prowadzi do utraty wzroku. W Polsce co roku 100–200 osób wymaga leczenia, przy czym u ok. 30 osób taką dysfunkcję wywołało termiczne lub chemiczne poparzenie oczu. Szansą dla tej grupy jest innowacja – przeszczep komórek macierzystych rąbka rogówki pochodzących z hodowli w laboratorium. Taką terapię stosuje i refunduje obecnie kilka państw w Europie, m.in. Wielka Brytania i Włochy. W Polsce jest na razie dostępna w ramach badań klinicznych i tylko w dwóch ośrodkach, ale lekarze liczą, że wkrótce się to zmieni.