Przegląd mediów

„Sezamie, otwórz się”

2018-05-15  |  13:58
Przegląd mediów

Coraz więcej mówi się o aplikacjach szyfrujących korespondencję. Nie chodzi już nawet o zwykłe szyfrowanie maili, ale o szyfrowanie SMS-ów, czatów, a nawet bieżących rozmów telefonicznych. Obserwując polityków, którzy bez pardonu wciskają nos w każde, nawet bardzo osobiste sprawy obywateli, trudno się tej tendencji do szyfrowania wszystkiego dziwić. A ponieważ każda akcja wywołuje reakcję, warto wiedzieć, jakich metod użyć, by zachować choćby minimum poufności.

Skoncentrujmy się na dwóch programach: Whatsapp oraz Signal. Dlaczego akurat na nich? Dlatego że – zdaniem autora tekstu – pierwszy jest najbardziej popularnym, a drugi najlepszym spośród komunikatorów komórkowych oferujących szyfrowane połączenia. Oczywiście wiele osób wskaże inne aplikacje równie lub nawet bardziej popularne, które oferują szyfrowanie korespondencji. Mamy więc Skype, SnapChat czy Messenger. Każdy z wymienionych produktów szyfruje dane, a ich autorzy czasem nawet podają do publicznej wiadomości informacje na temat niezależnych audytów, jakim poddane zostało ich oprogramowanie. Tyle tylko, że na tym kończy się wszystko dobre, co można o nich powiedzieć, jeśli chodzi o zachowanie poufności korespondencji przesyłanej za ich pomocą.

Czego zatem należy wymagać od aplikacji, której ambicją jest zapewnienie, że przekazywane za jej pośrednictwem informacje nie trafią w niepowołane ręce? Wymogów takich jest kilka i dopiero kiedy zebrane zostaną razem, stanowią o kompletności i spójności danego rozwiązania. Oprogramowanie takie powinno oferować szyfrowanie w czasie rzeczywistym, obejmujące cały zakres korespondencji od nadawcy do odbiorcy (tzw. end to end) i uniemożliwiający jej odszyfrowanie dostawcy usługi. Innymi słowy, po opuszczeniu urządzenia nadawcy informacja jest zaszyfrowana w taki sposób, że nawet twórca aplikacji nie może jej odszyfrować. Ważne jest także to, czy usługodawca stosuje szyfrowanie efemeryczne, które, w dużym skrócie, uniemożliwia odszyfrowanie wiadomości nawet komuś, komu udało się wykraść część klucza szyfrowego.  Wreszcie istotne jest, czy kod usługi ma charakter open source, a zatem czy jest publicznie dostępny. To wiąże się z faktyczną możliwością zweryfikowania jego zawartości i wykluczenia ukrytych funkcji.

Wszystkimi tymi cechami od początku powstania odznacza się Signal. Po zeszłorocznych zmianach, którymi chwali się Whatsapp, przejęty przez Fb usługodawca znacząco podniósł standardy bezpieczeństwa komunikacji. Z dumą ogłoszono, że aplikacja korzysta już z pełnego szyfrowania na całej długości procesu komunikacji. Z pewnymi wyjątkami (w obiegu ciągle dostępne są starsze wersje oprogramowania, które z pełnego szyfrowania nie korzystają) tak rzeczywiście jest.

Problem pojawia się w innym miejscu. Otóż w przypadku Whatsapp korespondencja rzeczywiście pozostaje zaszyfrowana, i to na poziomie porównywalnym z Signal. W żaden jednak sposób nie zostają zaszyfrowane informacje o tym, kiedy i z kim się kontaktowaliśmy, jak długo to trwało i jak duże pliki przesłaliśmy za pośrednictwem Whatsapp. Do czego Fb tego typu informacje, możemy się jedynie domyślać. Firma Zuckerberga zarabia krocie na reklamodawcach, a metadane użytkowników to kopalnia wiedzy. Nie ma jednak wątpliwości, że są one przechowywane na serwerach, do których dostęp mają nie tylko marketingowcy z Fb.

Pod tym względem o wiele bardziej przejrzysty jest właśnie Signal, choć i on wymaga od nas pozwolenia na dostęp do listy kontaktów oraz podania numeru telefonu. Teoretycznie wynika to z faktu, że twórcy komunikatora chcieli wyjść naprzeciw potrzebom użytkowników i ułatwić im korzystanie z aplikacji. Podanie numeru telefonu zastępuje nam więc login, a automatyczne przeszukanie listy kontaktów daje możliwość zobaczenia, kto z naszych znajomych również korzysta z Signal. Teoretycznie. Choć niezależne audyty, którym poddano aplikację, nie znalazły niczego, co zdawałoby się przeczyć tej informacji, to jest to ta przysłowiowa łyżka dziegciu, na którą należy, ze względu na zasadę ograniczonego zaufania, zwrócić uwagę.

Pamiętajmy również o tym, że zeszłoroczne zmiany, które znacząco podniosły poziom bezpieczeństwa komunikacji w Whatsappie, są wynikiem współpracy Fb z Open Whisper Systems, a zatem twórcą Signala. Czy wynikają one jedynie ze strategii marketingowej? Czy też są elementem nacisku ze strony rządu USA, który w obawie przed tym, że ludzie coraz częściej sięgają po trudne do inwigilacji oprogramowanie open source, zlecił zaprzyjaźnionemu Fb nawiązanie współpracy, by choć trochę spowolnić ten proces? Trudno powiedzieć.

Warto w tym miejscu przypomnieć słowa Edwarda Snowdena, który powiedział, że oprogramowaniu od OWS można w stu procentach zaufać, a agencje rządowe, mimo ogromnych wysiłków, jak na razie nie złamały oferowanego przez firmę produktu. Można więc, puszczając oko do wyznawców teorii spiskowych, przyjąć, że gdy nie można było złamać stosowanego w Signal szyfrowania, postanowiono skorzystać z pomocy Fb. Wypromowano za pomocą ich machiny marketingowej konkurencyjny komunikator. Zastosowano w nim rozwiązania użyte przez chwalonego przez Snowdena producenta oprogramowania. Następnie dodano coś, czego w oryginalnym Signalu nie ma, i rozreklamowano ulepszony komunikator internetowy jako najpopularniejszy, najbezpieczniejszy i w dodatku powiązany z Fb. Szach i mat.

Na koniec trochę wiedzy z polskiego podwórka. Zgodnie z wiarygodnymi informacjami nawet nasi rodzimi politycy korzystają z Signal. I to nie tylko ci, którzy są w opozycji. A nasze dzielne służby spod znaku wszystkich literek alfabetu łamią sobie na nim zęby już od paru lat.

Autor:

radca prawny Robert Nogacki

Profesjonalny Wywiad Gospodarczy „Skarbiec” Sp. z o.o.

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Komunikaty PR”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy (media)

Informacje z dnia: 15 maja

Medium

Kalendarium

Infrastruktura

Tylko co trzecia firma budowlana z optymizmem patrzy w przyszłość. Sytuacja branży będzie uzależniona od wzrostu gospodarczego i dostępu do pracowników

Ponad połowa firm budowlanych z sektora MŚP uważa, że sytuacja społeczno-gospodarcza w minionej dekadzie sprzyjała rozwojowi budownictwa w Polsce. Tylko co trzecia (37 proc.) jednak ocenia, że będzie ona sprzyjająca również w ciągu najbliższych 10 lat. Najczęściej wskazywaną barierą przyszłego rozwoju branży są braki kadrowe – wynika z badania „Budownictwo przyszłości. Pod lupą” opracowanego przez EFL.

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Firma

Obawa przez cyberatakami hamuje inwestycje firm w nowe technologie. Tylko zabezpieczenie całej sieci może ograniczyć zagrożenia

W 70 proc. firm obawy przed zapewnieniem odpowiedniego poziomu cyberbezpieczeństwa spowalniają projekty cyfryzacji – wynika z badań firmy Cisco. Obawy są uzasadnione, ponieważ w 2017 roku ponad 80 proc. firm padło ofiarą ataku hakerskiego. Eksperci podkreślają, że zabezpieczenie tylko urządzeń końcowych nie wystarczy, zwłaszcza w przemyśle. Cyberbezpieczeństwo powinno być wbudowane w infrastrukturę sieciową firm i stale uaktualniane w odpowiedzi na nowo wykrywane zagrożenia.

Handel

W tym roku polski e-handel będzie wart prawie 50 mld zł. Większość e-sklepów działa na zagranicznych rynkach, ale sprzedaje tam niewiele

Wartość polskiego rynku e-commerce sięgnie w tym roku blisko 50 mld zł, a w 2020 roku – już 70 mld zł. To wciąż prężnie rosnący segment sprzedaży, odpowiadający dziś za 7 proc. zakupów przy globalnej średniej na poziomie 10 proc. Polskie e-sklepy w większości są już obecne na zagranicznych rynkach, ale stawiają pierwsze kroki jeszcze dość ostrożnie. Sprzedaż zagraniczna stanowi zaledwie 6 proc. wartości ogółu sprzedaży – wynika z najnowszego raportu „Wyzwania e-commerce”, przygotowanego przez Fundację Kronenberga przy Citi Handlowy. Warunkiem sukcesu za granicą jest dobre przygotowanie i dostosowanie działalności do wymagań zagranicznych klientów.

Firma

Microsoft stworzył modelową Fabrykę Przyszłości. Dzięki nowej technologii będzie można analizować dane z maszyn, planować produkcje i wykrywać awarie

Sektor produkcyjny otwiera się na nowy trend, jakim jest cyfrowa transformacja. Analiza danych zbieranych z maszyn produkcyjnych pozwoli lepiej planować proces produkcji i szybko reagować na potencjalne awarie, a co za tym idzie –ograniczyć koszty napraw. Microsoft stworzył koncept modelowej Fabryki Przyszłości, który pokazuje, jakie korzyści niesie za sobą pełna transformacja cyfrowa całego procesu produkcji. Wyzwaniem dla branży jest zapewnienie bezpieczeństwa nie tylko wykorzystywanych danych, lecz także pracy maszyn i całego procesu wytwarzania.