Strona główna

kwiecień 2018

Wojna handlowa uderzy w branżę tworzyw sztucznych?

2018-04-12  |  12:10
Strona główna
Do pobrania

    docx 0.02 MB

Pekin błyskawicznie zareagował na ogłoszenie przez USA nowych ceł na importowane z Państwa Środka towary. Chiny zamierzają wprowadzić 25-procentowe cła odwetowe na 106 produktów pochodzących z USA. Wartość ich importu do Chin wyniosła w 2017 roku 50 mld USD - poinformowały chińskie ministerstwa finansów i handlu. Na liście znalazły się m.in. tworzywa sztuczne, w tym poliwęglan, polietylen (o gęstości poniżej 0,940 g/cm3), polichlorek winylu czy żywice epoksydowe.

Ogłoszenie tej listy jest reakcją na publikację wykazu ponad 1300 chińskich produktów, które Waszyngton zamierza obciążyć 25-procentowymi cłami, aby ukarać Pekin za kradzież własności intelektualnej amerykańskich firm. Chińskie władze oczywiście zaprzeczyły tym zarzutom i potępiają amerykańskie cła.

1 marca tego roku Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę handlową, ogłaszając cła na chińską stal i aluminium. Następnie ogłosiły karne taryfy celne uderzające w produkty promowane przez chińskie władze w ramach strategii "Made in China 2025".

Na liście chińskich towarów, które mogą zostać obciążone 25-procentowym cłem, znalazły się m.in. urządzenia i komponenty stosowane w medycynie, transporcie i produkcji przemysłowej. Lista obejmuje one również szeroką gamę maszyn do przetwórstwa tworzyw, w tym: wtryskarki, wytłaczarki, termoformierki oraz urządzenia do wytłaczania z rozdmuchem.

Data wprowadzenia chińskich ceł będzie uzależniona od wejścia w życie ceł amerykańskich - poinformowało ministerstwo finansów ChRL. Według przedstawiciela USA ds. handlowych cła mogą wejść w życie po upływie 60 dni, które przewidziano na konsultacje.

Planowane karne cła amerykańskie i chińskie taryfy odwetowe to element narastających napięć handlowych pomiędzy dwiema największymi gospodarkami świata. Chińskie władze utrzymują, że nie chcą wojny handlowej, ale w przypadku jej wybuchu będą walczyć do samego końca w obronie swoich interesów.

Przedstawiciele amerykańskiej branży tworzyw sztucznych zareagowali na niepokojące wiadomości już w pierwszych godzinach po ogłoszeniu informacji przez oba kraje. 4 kwietnia prezes Plastics Industry Association Bill Carteaux zaapelował do urzędników o "przemyślenie" swoich działań.

„Chiny proponują cła na tworzywa sztuczne i wyroby z tworzyw sztucznych z USA, podczas gdy Stany Zjednoczone proponują cła na maszyny do przetwórstwa tworzyw sztucznych z Chin" poinformował Carteaux w komunikacie prasowym stowarzyszenia.

"Dzieje się tak pomimo faktu, że oba kraje skorzystałyby na swobodniejszym podejściu do handlu. Utrzymujący się deficyt handlowy USA z Chinami jest kłopotliwy i wynika z realnych problemów strukturalnych, które należy rozwiązać, jednak nie za pomocą polityki celnej ograniczającej potencjalny wzrost naszego przemysłu".

Carteaux wyraził wiarę w zdolność amerykańskiego przemysłu tworzyw sztucznych do przetrwania napięć na rynku światowym, ale jak twierdzi, zagrożenia mogą "zakłócić łańcuchy dostaw dużych i małych firm, jeśli nowe stawki celne zostaną wprowadzone w życie".

- Zanim taryfy te zaczną obowiązywać, apelujemy do obu rządów aby ponownie rozważyły swoją politykę gospodarczą, jednocześnie zachęcamy je do wspólnego poszukiwania realnych rozwiązań, które przyniosą korzyści zarówno przedsiębiorstwom jak i konsumentom - oświadczył Carteaux.

Cal Dooley, prezes American Chemistry Council, napisał w swoim oświadczeniu, że amerykańscy producenci chemikaliów "uważają, że zasady wolnego i sprawiedliwego handlu powinny mieć zastosowanie do wszystkich członków Światowej Organizacji Handlu, w tym do Chin".

Przypomnijmy, że 22 marca, prezydent Trump zawiesił cła na import stali i aluminium z niektórych krajów do 1 maja 2018 roku. Kraje tymczasowo zwolnione z ceł to: Argentyna, Australia, Brazylia, Kanada, państwa członkowskie Unii Europejskiej (UE), Meksyk i Korea Południowa. Kraje te oraz UE są w trakcie odrębnych negocjacji z administracją Trumpa w sprawie stałego wyłączenia z taryf celnych. Kanada i Meksyk zostały czasowo zwolnione z tego obowiązku podczas trwających renegocjacji Północnoamerykańskiego Układu Wolnego Handlu (NAFTA).

Dooley dodał, że prowadzenie wojny handlowej z jednym z najważniejszych partnerów handlowych USA nie jest rozwiązaniem problemu olbrzymiego deficytu w handlu z Chinami.

- Zdecydowanie zaapelowaliśmy do władz USA i Chin o współpracę w celu podjęcia satysfakcjonującej i korzystnej dla obu stron decyzji, zanim sytuacja ulegnie dalszej eskalacji - oświadczył Dooley.

Dooley powiedział również, że przedstawiciele ACC "są szczególnie zaniepokojeni" faktem, że 40 procent produktów, na które Chiny chcą nałożyły nowe cła to chemikalia.

- Plany rozbudowy istniejących zakładów oraz inwestycje w nowe fabryki opierają się na aktualnych taryfach celnych a zmiany na rynku spowodowane podwyżkami tych taryf mogą przekonać inwestorów do prowadzenia działalności gdzie indziej - dodał Dooley.

- Wojna handlowa z pewnościa zaszkodzi wszystkim - powiedział Bill Duff, dyrektor sprzedaży i marketingu Yizumi-HPM Corp., dystrybutora chińskich wtryskarek produkowanych przez Guangdong Yizumi Precision Machinery Co Ltd.

- Koszty związane z nowymi taryfami celnymi zostaną przerzucone na konsumentów, co w efekcie doprowadzi do wzrostu cen wszystkich sprzedawanych przez nas urządzeń - powiedział Duff.

Taryfy celne na chińskie towary przemysłowe będą miały z pewnością znaczący wpływ na całą branżę przetwórstwa tworzyw sztucznych. Wielu producentów maszyn do przetwórstwa tworzyw sztucznych w Stanach Zjednoczonych oraz  Europie buduje swoje urządzenia w Chinach, a prawie wszyscy kupują chińskie komponenty.

58-stronicowy wykaz amerykańskich taryf na  produkty wytwarzane w Chinach obejmuje prawie wszystkie możliwe rodzaje maszyn i komponentów, w tym obrabiarki, stali aluminium, formy, urządzenia peryferyjne.

Glenn Frohring, prezes Absolute Haitian Machinery Corp., amerykańskiego oddziału producenta wtryskarek Haitian International Holdings Ltd. ocenił, iż tak wiele firm produkuje swoje urządzenia w Chinach, że wpływ nowych taryf na rynek musi być znaczący.

- W krótkim okresie czasu nie żywimy obaw gdyż na razie nasze magazyny są pełne. Ale oczywiście ta sytuacja będzie miała wpływ na branżę i myślę, że będzie dotyczyła ona wszystkich uczestników rynku - zaznaczył Frohring.

Jacek Leszczyński

Redaktor Naczelny

www.plastech.pl

Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.

Informacje z dnia: 12 kwietnia

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Biogen

Aktualne oferty pracy

Specjalista ds. sprzedaży

Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

Farmacja

W wyniku pandemii tysiące chorych na osteoporozę pozostają bez pomocy. Lekarze i pacjenci apelują o proste zmiany umożliwiające diagnostykę i leczenie [DEPESZA]

Na osteoporozę choruje w Polsce aż 2,1 mln osób, a liczba nowych przypadków rośnie. Nieleczona prowadzi do niepełnosprawności i trwałego kalectwa, a nawet śmierci. Tymczasem pandemia COVID-19 spowodowała kilkumiesięczny przestój w diagnostyce i terapii tej choroby. Dane NFZ pokazują, że liczba porad udzielonych w poradniach leczenia osteoporozy spadła w tym roku o ponad 20 proc., a wizyt w gabinetach reumatologów i ortopedów – o 1/3. Lekarze alarmują, że opóźnienia będą mieć nieodwracalne konsekwencje dla tysięcy pacjentów, i apelują do Ministerstwa Zdrowia o wdrożenie prostych rozwiązań, które odciążą system. 

 

Infrastruktura

Firmy budowlane nie odczuwają dużego spowolnienia. Osłabienie koniunktury w budownictwie spodziewane jest w przyszłym roku

Pandemia nie zatrzymała budowlanki. Jak pokazuje listopadowa ankieta PZPB, firmy budowlane mają zapełnione portfele zleceń pozyskanych jeszcze przed pandemią COVID-19, a większość z nich pracuje w tej chwili z 80–90-proc. wydajnością. Ostatnie miesiące przyniosły pewne odbicie zwłaszcza w sektorze mieszkaniowym. Branża budowlana musi jednak przygotować się na skutki kryzysu gospodarczego w następstwie pandemii, choć osłabienie koniunktury pojawi się z pewnym opóźnieniem.

Serwis specjalny

Wyprzedaże u dealerów mają pobudzić sprzedaż aut przed końcem grudnia. Mimo to w całym roku spadki przekroczą 20 proc.

Sprzedaż samochodów osobowych i dostawczych przez pierwsze 10 miesięcy 2020 roku spadła o 26 proc. Po 20 dniach listopada widać większe zainteresowanie klientów – w osobówkach wzrost sięgnął 7 proc., w autach dostawczych – 26,5 proc. r/r. To może być efekt rozpoczętych wyprzedaży roczników 2020. Pod tym względem pandemiczny rok nie będzie znacząco różnił się od poprzednich. Tym bardziej że od 2021 roku wchodzi w życie nowa norma Euro 6d związana z emisją spalin. Przedstawiciele branży podkreślają, że każdy impuls popytowy byłby na wagę złota, np. programy dopłat połączone ze złomowaniem.

 
 

Infrastruktura

Mniejsze miasta dzięki pandemii mogą zahamować odpływ ludności. Nowych mieszkańców przyciągnęłyby inwestycje w czyste środowisko i oferta mieszkań na wynajem

Wyludnianie się małych i średnich miast i ucieczka młodych do większych aglomeracji to zjawisko obserwowane od dawna. Dzięki pandemii i pracy zdalnej okazało się, że nie trzeba mieszkać blisko miejsca pracy, co może okazać się szansą dla mniejszych ośrodków. Ich dużym plusem są też niższe koszty utrzymania. Jeśli lokalne społeczności zaproponują wykształconym ludziom warunki do wygodnego i przyjemnego życia, m.in. czyste środowisko i atrakcyjną ofertę mieszkaniową, będą mogły konkurować z większymi miastami o nowych mieszkańców. To może pomóc samorządom pozyskać wykwalifikowanych pracowników m.in. do pracy w urzędach, szpitalach czy szkołach.