Newsy

Blisko 300 chorych na szpiczaka wciąż czeka na terapię ratującą życie. Dziś kolejne rozmowy w Ministerstwie Zdrowia dotyczące refundacji leku

2017-12-15  |  06:25
Mówi:dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, hematoonkolog z Centrum Onkologii – Instytut im. M.Skłodowskiej-Curie

dr Grzegorz Charliński, hematolog, Specjalistyczny Szpital Miejski im. M. Kopernika w Toruniu

Józef Wojtczak, chory na szpiczaka

  • MP4
  • Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej nie refunduje leku ratującego życie pacjentów z nawrotowym i opornym na leczenie szpiczakiem plazmocytowym. Obecnie na terapię tę czeka ok. 260 osób, dla których jest ona ostatnią szansą. O wpisanie pomalidomidu na listę leków refundowanych apelują zarówno pacjenci, jak i lekarze. Dziś w Ministerstwie Zdrowia odbędą się rozmowy z producentem leku.

    Szpiczak plazmocytowy należy do grupy chorób rzadkich – rocznie diagnozuje się go u ok. 1,5 tys. osób, najczęściej po 60 roku życia. To nowotwór krwi powstający na skutek nieprawidłowego wytwarzania nowych komórek plazmatycznych w szpiku kostnym. Szpiczak plazmocytowy pozostaje chorobą nieuleczalną, dzięki nowoczesnym terapiom w ciągu ostatnich 20 lat możliwe stało się jednak nawet dwukrotne wydłużenie życia chorych i poprawienie jego jakości. Znaczna część terapii nie jest jednak dostępna dla polskich pacjentów – leczenie jednego chorego to dla budżetu państwa koszt między 10 a 50 tys. zł miesięcznie. Niektóre leki muszą być natomiast przyjmowane nawet przez rok.

    – Polski pacjent ma dostęp do mniej więcej 50 proc. nowych leków, które są zarejestrowane w UE. Chcielibyśmy przyspieszyć proces od momentu wejścia nowego leku na rynek europejski do momentu uzyskania go przez polskiego pacjenta. Dziś jest on zbyt długi – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, hematoonkolog z Centrum Onkologii – Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie.

    Według szacunków obecnie w Polsce nawet 4 tys. osób może cierpieć z powodu opornej na leczenie i nawrotowej postaci szpiczaka plazmocytowego. Światowym standardem w terapii tej grupy chorych jest stosowanie pięciu leków: bortezomibu i karfilzomibu, będących inhibitorami proteasomów, oraz talidomidu, lenalidomidu i pomalidomidu, czyli leków immunomodulujących. W Polsce pierwsza linia leczenia opiera się na podawaniu pacjentom bortezomibu i talidomidu w skojarzeniu, druga linia natomiast zakłada stosowanie lenalidomidu w ramach programu lekowego. W znacznie trudniejszej sytuacji znajdują się chorzy, w przypadku których dochodzi do oporności na te terapie i następuję nawrót choroby, ich nie ma czym w Polsce leczyć.

     Jest to coś, co martwi nas jako hematologów. W porównaniu do możliwości, które są wykorzystywane w innych krajach europejskich, polski pacjent i my jako lekarze prowadzący mamy problem, jak dalej mamy chorego leczyć? – mówi dr Grzegorz Charliński, hematolog ze Specjalistycznego Szpitala Miejskiego im. M. Kopernika w Toruniu.

    Możliwości polskich lekarzy są w tym zakresie mocno ograniczone, ponieważ nie dysponują nową cząsteczką o nazwie pomalidomid, już w 2013 roku dopuszczoną na świecie do leczenia nawrotowego szpiczaka plazmocytowego, opornego na poprzednio stosowane terapie. To terapia stymulująca układ odpornościowy pacjenta do walki z komórkami nowotworowymi, przyjmowana doustnie w warunkach domowych, zdolna znacząco wydłużyć życie chorych. Skuteczność nowego leku została potwierdzona także w badaniu obserwującym, w którym miedzy innymi brał udział Specjalistyczny Szpital Miejski im. M. Kopernika w Toruniu.

     Mniej więcej 1/3 chorych uzyskała odpowiedź na leczenie, kolejna 1/3 chorych uzyskała stabilizację choroby. Gdybyśmy zsumowali te wyniki to 2/3 chorych uzyskuje korzyść z leczenia pomalidomidem. Myślę, że jest to godne uwagi i umożliwia rozszerzenie naszego argumentarium, jeśli chodzi o stosowane leki – mówi dr Grzegorz Charliński.

    Polscy eksperci medyczni nie mają wątpliwości, że pomalidomid powinien się znaleźć na liście leków refundowanych. Rocznie z terapii tej korzystałoby ok. siedmiuset osób, obecnie stanowi ona ostatnią szansę dla niespełna trzystu pacjentów. W resorcie zdrowia toczą się obecnie rozmowy z producentem leku, który jak dotychczas spełnił wszystkie warunki postawione przez Ministerstwo Zdrowia. Dodatkowo producent złożył gwarancję bezpieczeństwa: w razie przekroczenia kosztów leczenia populacji 645 chorych, jako dostawca będzie pokrywał dodatkowe wydatki. Środowiska pacjenckie już w połowie listopada apelowały do ministra zdrowia, by podpisał umowę z producentem, gdyż jest to dla nich terapia ostatniej szansy.

     W Polsce nie ma dostępu do leku najnowszej generacji, z tych sześciu leków, które są na świecie, Polska nie refunduje żadnego. Wiemy, że leki najnowszej generacji są w tej chwili skuteczne. Nie widzę innych możliwości, żeby w kraju takim jak Polska nie był stosowany jeden lek dla tych chorych – mówi Józef Wojtczak, chory na opornego i nawrotowego szpiczaka.

    Wiceminister zdrowia Marcin Czech, odpowiedzialny za politykę lekową resortu, już wczesną jesienią nie wykluczał, że pomalidomid może trafić na styczniową listę refundacyjną. Dziś w Ministerstwie Zdrowia toczyć się będą ostatnie rozmowy z producentem leku. Zarówno lekarze, jak i pacjenci mają nadzieję nie tylko na pozytywne ich zakończenie, lecz także na dalej posuniętą realizację zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego uczynienia z kwestii ochrony zdrowia priorytetu jego rządu.

    – Jeżeli będzie dobra wola ze wszystkich stron, bo każdy ma tutaj coś do zrobienia w zakresie udostępnienia polskiemu pacjentowi nowoczesnych terapii, to tych leków będzie coraz więcej i będziemy coraz bardziej zbliżać się do przynajmniej średniej Unii Europejskiej – mówi dr Janusz Meder.

    W wygłoszonym we wtorek exposé premier Mateusz Morawiecki zapowiedział m.in. zwiększenie wydatków na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB. 

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Transport

    Pandemia sprzyja większej brawurze na drogach. Bezpieczeństwo mają poprawić wyższe kary i ograniczniki prędkości w samochodach

    Z powodu koronawirusa na niektórych drogach krajowych liczba aut spadła nawet o 80 proc. W czasie pandemii Polacy jeżdżą mniej, za to bardziej niebezpiecznie – tylko od 24 kwietnia do 6 maja w wypadkach zginęło 76 osób, czyli średnio sześć–siedem dziennie. Najczęstszą przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość, bo puste ulice zachęcają do większej brawury. O bezpieczną jazdę apelują producenci samochodów. Volvo wprowadza automatyczne ograniczenie prędkości we wszystkich swoich autach do 180 km/h. Kierowca będzie też mógł zaprogramować dodatkowe ograniczenia prędkości maksymalnej.

    Handel

    Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie wirtualnych kas fiskalnych w branży gastronomicznej, hotelarskiej i transportowej. Eksperci spodziewają się powiększenia szarej strefy

    Możliwość stosowania wirtualnych kas fiskalnych, zgodnie z projektem rozporządzenia Ministerstwa Finansów, miała mieć tylko branża transportowa, ale w maju rozszerzono katalog podmiotów również o branżę gastronomiczną, hotelarską i handlu węglem. – Nie powinniśmy zaczynać od takich wrażliwych podatkowo sektorów – podkreślają eksperci. Ich zdaniem wprowadzenie wirtualnych kas rodzi pole do nadużyć i unikania rejestracji transakcji, co może prowadzić do wzrostu szarej strefy i zmniejszenia wpływów z VAT do budżetu. Ze względu na łatwość ingerencji w oprogramowanie rośnie też ryzyko wycieku danych i szpiegostwa gospodarczego.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Fundusze unijne

    90 mln zł trafi na działania wspierające zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Rusza nabór środków w konkursie ze środków unijnych

    Od 25 maja do 31 lipca potrwa nabór wniosków w ramach konkursu na działania w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. 90 mln zł zostanie przeznaczone na uruchomienie co najmniej sześciu kolejnych Środowiskowych Centrów Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży. Budowa takich ośrodków, do których mogą zgłaszać się młodzież i rodzice z dziećmi z problemami psychicznymi, to element szeroko zakrojonej reformy psychiatrii skierowanej do tej grupy pacjentów. Pandemia wstrzymała jednak prace nad budową kolejnych etapów opieki psychiatrycznej.

    Handel

    Pandemia przewartościuje układ sił w globalnej gospodarce i zmieni relacje handlowe między krajami. Spadnie znaczenie Chin jako globalnej fabryki świata

    Światowy PKB spadnie w 2020 roku o 3 proc. – przewidywał w połowie kwietnia Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Mocniej ucierpią kraje rozwinięte, a spośród rynków rozwijających się te europejskie i południowoamerykańskie stracą bardziej niż azjatyckie. Nakładająca się na to wojna handlowa oraz poszukiwanie nowych relacji biznesowych spowodują, że świat może nie wrócić już do kształtu sprzed pandemii koronawirusa. Zdaniem Radosława Pyffela z Akademii Leona Koźmińskiego Polska będzie musiała odnaleźć się w tym nowym świecie nie tylko w aspekcie gospodarczym, ale też społecznym i psychologicznym.