Newsy

Co roku najbardziej agresywną formę raka płuca rozpoznaje się u 3 tys. Polaków. Często diagnozowany jest zbyt późno

2020-09-29  |  06:15
Mówi:Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny
dr n. med. Izabela Chmielewska, Katedra i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii, Uniwersytet Medyczny w Lublinie
Anna Kupiecka, prezes Fundacji Onkocafe – Razem Lepiej

Drobnokomórkowy rak płuc to agresywny i złośliwy nowotwór, którego w Polsce rokrocznie rozpoznaje się u ok. 2,5–3 tys. osób. Tylko 5 proc. chorych ma szansę przeżyć pięć lat od momentu rozpoznania choroby, a pacjenci umierają zwykle średnio po roku–dwóch latach od diagnozy. Ostatnie dekady nie przyniosły żadnych większych postępów w leczeniu i jeszcze do niedawna wciąż stosowano głównie chemioterapię, na której kończyły się opcje terapeutyczne. Dopiero zarejestrowana niedawno immunoterapia stworzyła nadzieję na poprawę sytuacji pacjentów. Chorzy w Polsce wciąż muszą jednak czekać na jej refundację.

– Drobnokomórkowy rak płuca nie rokuje dobrych nadziei. Przeżywalność wynosi od dwóch do trzech lat, bo 95 proc. zachorowań jest diagnozowanych już w stanie zaawansowanym. Ci ludzie nie mają szans na wyleczenie – jest to już tylko leczenie paliatywne – mówi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Elżbieta Kozik, prezes stowarzyszenia Polskie Amazonki Ruch Społeczny.

Rak płuca jest jednym z najczęściej diagnozowanych nowotworów. W Polsce rozpoznaje się go u ponad 20 tys. osób rocznie. W tej grupie większość (ok. 85 proc.) choruje na niedrobnokomórkowego raka płuca – w przypadku tej choroby zostało już zarejestrowanych wiele innowacyjnych terapii. Pozostali pacjenci mają drobnokomórkową odmianę (DRP). To jeden z najgorzej rokujących nowotworów. W większości przypadków jest to rak nieoperacyjny, a w tej chwili możliwości jego leczenia kończą się po wykorzystaniu standardowych opcji, czyli chemioterapii i radioterapii.

– Pacjenci z rakiem drobnokomórkowym już na początku są częściowo wykluczeni, ponieważ leczenie operacyjne nie ma u nich zastosowania. Z uwagi na duży stopień zaawansowania choroby większość pacjentów nie ma też dostępu do chemioradioterapii – wskazuje dr n. med. Izabela Chmielewska z Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Leczenie DRP to duże wyzwanie – zwykle nie przynosi spodziewanych efektów, bo komórki nowotworowe szybko uodparniają się na chemioterapię. Ten typ nowotworu jest bardzo agresywny – szybko podwaja swoją masę, ma też skłonność do przerzutów do kości, wątroby i centralnego układu nerwowego. Dlatego wymaga szybkiej diagnozy. 

Aby pokazać, jak ważny jest czas dla pacjentów z tym nowotworem, organizacje pacjenckie wystartowały z kolejną odsłoną kampanii edukacyjnej „Liczy się czas w raku płuca”.

– Spot zrealizowany w ramach kampanii doskonale oddaje to, z czym zmagają się pacjenci. Jest tam bardzo dużo emocji. Każda minuta od momentu pierwszych sygnałów choroby do momentu diagnozy i rozpoczęcia leczenia rzeczywiście ma znaczenie, każda sekunda coś zmienia – podkreśla Adrianna Sobol, psychoonkolog Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

– W tym schorzeniu liczy się każdy dzień i każdy miesiąc, dlatego drobnokomórkowy rak płuca powinien być diagnozowany bardzo szybko. W innych typach rakach płuca liczymy lata, tu decyduje każdy miesiąc. Niestety już diagnoza sprawia wiele trudności. Znam przypadek, w którym pierwsze podejrzenie DRP pojawiło się już w maju i do dziś nie ma diagnozy. To znaczy, że system skazuje takich pacjentów na brak możliwości wyleczenia – dodaje Elżbieta Kozik.

Firmy farmaceutyczne przebadały w ostatnich dekadach kilkadziesiąt cząsteczek i żadna z nich nie okazała się przełomem w leczeniu drobnokomórkowego raka płuca. Dopiero zarejestrowane atezolizumab czy durwalumab stworzyły nadzieję na poprawę sytuacji pacjentów. To leki immunologiczne, co oznacza, że stymulują komórki odpornościowe organizmu pacjenta, tak aby same niszczyły zmiany nowotworowe. W skojarzeniu ze standardową chemioterapią hamują rozwój choroby i wydłużają życie chorych.

– W leczeniu drobnokomórkowego raka płuca od 30 lat nie było żadnej zmiany. Pacjenci są leczeni jedynie chemioterapią – wskazuje Anna Kupiecka, prezes Fundacji OnkoCafe – Razem Lepiej.

– Przez wiele lat nic nie działo się w drobnokomórkowym raku płuca, prowadziliśmy szereg badań klinicznych i każde w końcu okazywało się fiaskiem. Jdnak właśnie immunochemioterapia okazała się skuteczna, wydłuża przeżycie pacjentom i jest to udowodnione – podkreśla dr Izabela Chmielewska.

Immunoterapie, do których zalicza się atezolizumab, to nowa klasa leków. Na całym świecie uważa się je dziś za medyczny postęp, który wpłynie na leczenie wielu chorób. W przypadku drobnokomórkowego raka płuca dodanie immunoterapii może zmniejszyć ryzyko zgonu o 30 proc. i wydłużyć życie pacjentów o kilka miesięcy.

– Po jakimś czasie od zastosowania chemioterapii prawie wszyscy pacjenci progresują, czyli dochodzi u nich do wznowienia, pojawienia się kolejnych zmian przerzutowych, do wzrostu masy guza. Pozostawali więc bez leczenia, wyczekując na nawrót choroby. To trudna sytuacja i dla lekarzy, i dla pacjentów, bo w pierwszym momencie choroba się cofa, objawy ustępują, pacjent zyskuje dużo nadziei, natomiast wiemy, że nawrót i tak nastąpi – mówi ekspertka z z Katedry i Kliniki Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. – Połączenie immunoterapii i chemioterapii wydłuża czas do nawrotu średnio o około dwa miesiące, ale ten okres jest różny u poszczególnych pacjentów. W badaniach klinicznych byli tacy, którzy otrzymywali tę immunoterapię nawet kilka lat i to leczenie było dobrze tolerowane.

Jak podkreśla, problemem jest refundacja. W leczeniu mniej agresywnego, niedrobnokomórkowego raka płuca w ostatnich latach nastąpił olbrzymi postęp. Również w Polsce do refundacji włączono wiele innowacyjnych terapii, dzięki czemu powoli staje się on chorobą przewlekłą. Jednak pacjenci chorzy na DRP wciąż muszą czekać na refundację pierwszego leku, który może wydłużyć im życie.

– Chcielibyśmy, żeby pacjenci z rakiem drobnokomórkowym zyskali szansę. Tym bardziej że często są to pacjenci młodsi, w związku z czym rak jest bardziej agresywny, bo komórki ciągle się dzielą i dochodzi do szybszego wzrostu choroby nowotworowej. Dlatego zarówno pacjenci, jak i lekarze czekają na tę refundację – mówi dr Izabela Chmielewska.

Drobnokomórkowego raka płuc rokrocznie rozpoznaje się u ok. 2,5–3 tys. Polaków. Jak podkreślają przedstawiciele pacjentów, terapie dostępne na świecie powinny jak najszybciej trafić też do Polski.

– Brakuje dostępu do nowoczesnych form leczenia, które są już stosowane na świecie i w wielu ościennych krajach w Europie. Ważne, żeby tę wąską grupę pacjentów zabezpieczyć, żeby o nich nie zapominać. Każdy pacjent, bez względu na to, jaki ma podtyp nowotworu płuc, powinien być leczony i ma prawo do leczenia zgodnego z najnowszą wiedzą medyczną – podkreśla Anna Kupiecka.

– Wszystkie siły pacjenckie i organizacje o to zabiegają i walczą. Taki też jest cel naszej kampanii „Liczy się czas w raku płuca” – dodaje Elżbieta Kozik.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Aktualne oferty pracy

Specjalista ds. sprzedaży

Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

Regionalne - Łódzkie

Zagranica

Pandemia koronawirusa ograniczyła napływ do Polski pracowników z Europy Wschodniej. Polska gospodarka wciąż potrzebuje rąk do pracy

Ponad 42 proc. cudzoziemców pracujących w Polsce skorzystało z automatycznego przedłużenia pozwolenia na legalny pobyt i pracę, zaoferowanego przez polski rząd w trakcie pandemii koronawirusa. Co trzeci planuje z tego rozwiązania skorzystać. Jednak emigrantów zarobkowych z Europy Wschodniej jest zdecydowanie mniej niż rok temu. – Zwykle we wrześniu napływ pracowników z zagranicy jest największy. W tym roku liczba obcokrajowców na rynku pracy jest porównywalna z poziomem z marca, czyli z okresu, w którym corocznie jest ich najmniej – mówi Andrzej Korkus, prezes zarządu EWL.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Prawo

Inwestycje w internet rzeczy ponownie przyspieszą od przyszłego roku. Problemami pozostają cyberbezpieczeństwo i brak odpowiedniego prawa

W Polsce nie ma i nie planuje się uchwalenia ustawy o internecie rzeczy. Obecnie jest on regulowany czterema odrębnymi grupami przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa, ochrony danych osobowych, odpowiedzialności cywilnoprawnej czy własności intelektualnej – mówi adwokat Xawery Konarski. Ubiegłoroczny raport opracowany dla Ministerstwa Cyfryzacji pokazuje jednak, że w Polsce środowisko regulacyjne nie tylko nie sprzyja rozwojowi IoT, ale wręcz stanowi istotne ograniczenie dla tej technologii. – Takich regulacji nie ma też w Unii Europejskiej ani na świecie, bo IoT wymaga stosowania różnych przepisów prawa. Nie da się stworzyć jednego aktu prawnego, który regulowałby wszystkie kwestie i problemy prawne – ocenia ekspert.

 

Handel

W czasie pandemii Polacy chętniej sięgają po polską żywność. Zwracają też coraz większą uwagę na jej jakość

Konsumenci w Polsce przykładają coraz większą wagę do jakości produktów żywnościowych. 72 proc. przy wyborze zwraca uwagę na ich skład, a 62 proc. chciałoby kupować więcej artykułów bio, choć na ogół barierą jest ich wysoka cena. Ponad połowa Polaków, sięgając po takie produkty, nie ma też pewności co do ich prawdziwego źródła pochodzenia. To oznacza, że konsumenci potrzebują dodatkowej informacji, a producenci – większej promocji swoich jakościowych wyrobów. Temu właśnie służy konkurs „KUKBUK Poleca”, który od czterech lat nagradza najlepszą polską żywność i wyroby regionalne. A w dobie pandemii żywność od krajowych dostawców jest wśród Polaków coraz popularniejsza.