Newsy

Coraz dłuższa lista zagrożeń w rolnictwie. Rośnie potrzeba dodatkowego ubezpieczenia

2021-11-22  |  06:30
Mówi:Andrzej Paduszyński
Funkcja:dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych
Firma:Compensa TU SA Vienna Insurance Group 

W rolnictwie coraz większe ryzyko stwarzają zmiany klimatu i związane z nimi gwałtowne zjawiska pogodowe, takie jak susze, gradobicia, wichury, powodzie i deszcze nawalne. Jednym z podstawowych zagrożeń dla rolniczego mienia są też pożary, których liczba sukcesywnie rośnie. Budynki, które wchodzą w skład gospodarstwa, rolnik musi ubezpieczać obowiązkowo, ale pozostałe mienie, np. maszyny i sprzęt, zwierzęta gospodarskie, ziemiopłody czy zgromadzone zapasy, może objąć dobrowolną polisą. – Rolnik może wszystko to ubezpieczyć na jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym i osobowym – wskazuje Andrzej Paduszyński z TU Compensa.

Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych z 2003 roku nakłada obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia na wszystkich rolników, którzy posiadają gospodarstwo o łącznej powierzchni co najmniej 1 ha. Zgodnie z nią rolnicy co roku są zobowiązani do ubezpieczenia budynków rolniczych od pożaru i innych zdarzeń losowych, jak np. powódź czy silny wiatr, który grozi zerwaniem dachu, a także do wykupienia obowiązkowej polisy OC, która zabezpiecza rolnika, mieszkającą z nim rodzinę i wszystkich tych, którzy pracują w gospodarstwie rolnym. OC rolnika ma bardzo wysokie sumy gwarancyjne określone w ustawie. 

 Do tematu ubezpieczeń rolnych można podejść kompleksowo i na jednej polisie zawrzeć wszystkie ryzyka związane z gospodarstwem. Począwszy od ubezpieczenia budynków, poprzez mienie, które znajduje się w tych budynkach, zwierzęta, ziemiopłody, aż po maszyny i sprzęt rolniczy. Do takiej polisy można też włączyć ubezpieczenia osobowe związane z pracownikami i poszerzyć ją o ubezpieczenie związane z życiem i zdrowiem – wymienia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensa TU SA Vienna Insurance Group.

Właściciele gospodarstw, którym zależy na większej ochronie, mają do wyboru szereg dodatkowych opcji w ramach ubezpieczeń dobrowolnych. Mogą dodatkowo ubezpieczyć m.in. sprzęt rolniczy, narzędzia, maszyny niepodlegające rejestracji czy sprzęt elektroniczny. Ponadto ochroną można objąć też zwierzęta gospodarskie, zmagazynowane na terenie gospodarstwa ziemiopłody czy materiały i zapasy, takie jak np. opał albo środki do uprawy roślin. 

Przy wyborze ubezpieczenia musimy pamiętać o kilku kwestiach, przede wszystkim o zdarzeniach i ryzykach, przed którymi polisa ma nas chronić. To przede wszystkim ryzyka związane ze zdarzeniami naturalnymi, czyli klimatem, który się zmienia – mówi ekspert Compensy.

W rolnictwie coraz większe ryzyko stwarzają zmiany klimatu i związane z nimi gwałtowne zjawiska pogodowe. Według Rządowego Centrum Bezpieczeństwa zjawiska takie jak powodzie, susze, pożary lasów czy wichury będą coraz częstsze, a co za tym idzie – także skala szkód będzie większa. O tym, jak poważne jest to zagrożenie, świadczą chociażby statystyki z sierpnia 2017 roku. Dwudniowe nawałnice zabiły sześć osób, a raniły 62. Wiatr wiał z prędkością 120 km/h, a w niektórych miejscach przekraczał nawet 150 km/h, co spowodowało straty szacowane na 250 mln zł. Zniszczonych zostało 72 tys. ha upraw.

– Kolejne kwestie związane są z pożarami. Wszyscy mamy świadomość tego, że pożary się zdarzają i potrzebujemy ochrony ubezpieczeniowej na wypadek takiego zdarzenia. Następnie powinniśmy pomyśleć o ochronie np. w przypadku przepięcia czy awarii, w zależności od tego, co znajduje się w domu i gospodarstwie – wymienia Andrzej Paduszyński.

Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że liczba pożarów sukcesywnie rośnie – w 2019 roku w polskim rolnictwie odnotowano 38,3 tys. pożarów, podczas gdy rok wcześniej było ich o prawie 8 tys. mniej. Blisko 3 tys. takich incydentów dotyczyło budynków rolniczych, a 6,5 tys. – upraw i maszyn rolniczych. Do wielu takich zdarzeń dochodzi w okresie żniw, szczególnie jeśli towarzyszy im susza. Budynki wchodzące w skład gospodarstwa rolnik musi ubezpieczyć od pożaru w ramach obowiązkowej polisy, ale pozostałe mienie może objąć ubezpieczeniem dobrowolnym.

 Rolnik może wszystko to ubezpieczyć na jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym, ale także osobowym – mówi ekspert Compensy.

Jak podkreśla, najważniejszą rzeczą przy wyborze polisy jest dobrze skalkulowana suma ubezpieczenia, która determinuje wysokość późniejszego odszkodowania. Druga istotna kwestia to wartość ubezpieczenia, czyli wartość rynkowa ubezpieczanej rzeczy, np. nieruchomości.

– Tutaj są dwa systemy, według których ubezpiecza się mienie. Pierwszy to ubezpieczenie wartości odtworzeniowej nowej, gdzie za rzeczy stare płacimy jak za nowe. To jest ważne w przypadku budynków, zwłaszcza mieszkalnych. Jeżeli zniszczeniu ulegnie stary budynek, to nie będziemy przecież go odbudowywać, tylko powstanie całkiem nowy. Drugi system to ubezpieczenie wartości rzeczywistej. Wtedy ubezpieczamy budynek na taką wartość, jaka obowiązuje w danym momencie, z określonym zużyciem technicznym. Jednak w tym przypadku przyznane odszkodowanie będzie niższe od wartości odtworzeniowej nowej – podkreśla dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w Compensie.

Oprócz obowiązkowej polisy OC rolnicy mogą również wykupić ubezpieczenie OC w życiu prywatnym. Obejmuje ono wypadki, które nie powstały w wyniku pracy na gospodarstwie, jak np. stłuczenie przez dziecko szyby w domu sąsiada, wypadek spowodowany na wakacjach czy szkody spowodowane przez psa.

– Trzeba pamiętać, że obowiązkowa polisa OC rolnika chroni tylko część związaną z prowadzeniem gospodarstwa. Natomiast wszystkie szkody związane z życiem prywatnym – czyli np. z tym, co robią nasze dzieci, wracając ze szkoły, co robią nasi domownicy – nie będą pokrywane z części obowiązkowej – podkreśla Andrzej Paduszyński.

Na rynku są też polisy z pakietem assistance, które zapewniają rolnikom wsparcie po nieszczęśliwym wypadku lub w razie nagłego zachorowania. Taki pakiet gwarantuje m.in. domowe wizyty lekarza, transport medyczny czy rehabilitację.

Według danych KRUS w I półroczu br. zgłoszono ponad 6 tys. wypadków przy pracy, o ponad 700 więcej niż rok wcześniej. Najczęstsze zdarzenia powodujące uszczerbki na zdrowiu rolników i ich pracowników to upadek (47,3 proc. wypadków), pochwycenie i uderzenie przez części ruchome maszyn i urządzeń (13,3 proc.) oraz uderzenie, przygniecenie, pogryzienie przez zwierzęta (12,1 proc.).

W Compensie dodatkowo można uzupełnić polisę osobową o Onkopensę – ubezpieczenie na wypadek zachorowania na nowotwór złośliwy. W ramach jednej składki rolnik może objąć ochroną również małżonka/partnera oraz dzieci.

Więcej ważnych informacji

Przemysł

Pandemia zachwiała łańcuchami dostaw podzespołów elektronicznych. W efekcie zwiększony popyt odczuli polscy producenci

Pandemia COVID-19 i zamknięte granice mocno zachwiały w ostatnim roku globalnymi łańcuchami dostaw podzespołów elektronicznych i elementów do ich montażu. Dzięki temu zwiększony popyt odczuli polscy producenci. Instytut Tele- i Radiotechniczny należący do Sieci Badawczej Łukasiewicz umocnił swoją pozycję jako główny dostawca obwodów drukowanych PCB na polskim rynku. Prowadzone w ostatnim czasie inwestycje w park maszynowy i moce produkcyjne pozwoliły warszawskiemu instytutowi uniknąć przestojów i sprostać rosnącym zamówieniom od polskich firm.

Motoryzacja

Polscy studenci będą tworzyli nowe rozwiązania w motoryzacji. Globalny koncern chemiczny stawia na współpracę z uczelniami

Współpraca z uczelniami i instytucjami nauki to dla biznesu przede wszystkim szansa na przyspieszenie prac nad innowacjami. Z drugiej strony jest to również okazja, by do badań i rozwoju zachęcić młodych ludzi. BASF – globalny potentat w branży chemicznej – na całym świecie zatrudnia ok. 10 tys. inżynierów i naukowców, którzy zajmują się działalnością badawczo-rozwojową, ale współpracuje również z około 250 uniwersytetami, instytutami i grupami badawczymi na całym świecie. Ta współpraca ma miejsce również w Polsce. BASF przedłużył właśnie trwające od dekady partnerstwo z warszawskim Centrum Nauki Kopernik, a wspólne programy edukacyjne prowadzi też m.in. z Politechniką Warszawską, Politechniką Śląską i uczelniami rolniczymi.

Handel

Od przyszłego roku producentom będą grozić kary za niewłaściwe oznaczanie żywności „bio” i „eko”. Firmy często wykorzystują ekologię w celu zwiększania sprzedaży

Od 2022 roku w Polsce zaczną obowiązywać przepisy dotyczące produkcji i certyfikacji wyrobów ekologicznych. Producenci będą musieli się liczyć z karami za niewłaściwe użycie oznaczeń „bio” lub „eko”, wprowadzanie konsumentów w błąd i fałszywe stylizowanie swoich wyrobów na ekologiczne. – Dzięki temu będziemy mieć pewność, że produkty w sklepach faktycznie pochodzą z rolnictwa ekologicznego. Rzadziej natkniemy się też na takie, które ekologiczne tylko udają – mówi dr Małgorzata Pietras-Szewczyk z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu. Dziś wiele firm wykorzystuje w swoich przekazach do konsumentów swoje proekologiczne inicjatywy, ale często są one pozorne.

Infrastruktura

Mimo covidowych zawirowań cen domy drewniane wciąż mogą być opłacalną inwestycją. Koszty będą zależne od kursów walut i stóp procentowych

Wiosną 2021 roku ceny drewna – konkretnie kontraktów na tarcicę – wystrzeliły w górę i mimo późniejszych spadków wciąż są na poziomach wyższych niż w 2020 roku. W dodatku znowu idą w górę. Dynamiczne wahania cenowe, a także wzrost kosztów innych materiałów i robocizny spowodowały, że trudno dziś porównywać koszty budownictwa drewnianego z tradycyjnymi technologiami i prognozować trendy na kolejne miesiące. – Uważam, że ceny cofną się jeszcze o 20–30 proc., ale wiele zależy od kursu złotego do euro i dolara oraz stóp procentowych – ocenia Tomasz Szlązak, prezes Polskich Domów Drewnianych. Jak podkreśla, sytuacja w Polsce jest w miarę stabilna, a na rynek trafiają domy na pierwszych „drewnianych” osiedlach.

Teatr

Warszawska Opera Kameralna po premierze „Castor et Pollux”. Prace nad spektaklem rozpoczęły się jeszcze przed pandemią

Premiera opery „Castor et Pollux” skomponowanej przez Jeana-Philippe’a Rameau była długo oczekiwana. Pierwotnie miała mieć miejsce w marcu 2020 roku. Plany Warszawskiej Opery Kameralnej pokrzyżowała jednak pandemia koronawirusa. Teraz udało się przygotować przedstawienie w międzynarodowym gronie, mimo trudności pandemicznych. – Spektakl zachwyca pięknem głosów i tańców barokowych, a wszystko zostało zrealizowane z ogromną pieczołowitością i atencją do szczegółu. Dzisiaj naprawdę trudno o takie dzieło – mówi Alicja Węgorzewska, śpiewaczka operowa i dyrektor Warszawskiej Opery Kameralnej.