Newsy

J. Braun: w tym roku będą większe wpływy z abonamentu

2013-12-11  |  06:30
Mówi:Juliusz Braun
Funkcja:prezes
Firma:Telewizja Polska
  • MP4
  • Tegoroczne wpływy z abonamentu nieznacznie wzrosną w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednak według prezesa Telewizji Polskiej, Juliusza Brauna są one i tak niewystarczające. Bez wyższych wpływów z abonamentu lub opłaty wizualnej nie będzie możliwa realizacja niedochodowych projektów telewizyjnych.

     – Na pewno będzie w tym roku więcej pieniędzy z abonamentu niż w zeszłym, czyli nie drastycznie mało, tylko bardzo mało – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Juliusz Braun, prezes Telewizji Polskiej.

    Problemem wciąż jest niska ściągalność abonamentu – nie płaci go ponad 11 mln Polaków. W przyszłym roku ma on wzrosnąć o ok. 5 proc. Nowa stawka przy korzystaniu z radia i telewizora wyniesie 208,45 zł rocznie. Kara za używanie niezarejestrowanego odbiornika to do 579 zł.

    To jednak nie spowoduje, że ludzie zaczną płacić abonament. Dlatego, jak mówi Braun, jedynym rozwiązaniem są zmiany systemowe, odejście od rejestracji odbiorników na rzecz innych sposobów, czyli na przykład wprowadzenie proponowanej powszechnej opłaty audiowizualnej.

     – Na rzecz powszechnej opłaty świadczy to, że w Niemczech to funkcjonuje od roku i bardzo dobrze się sprawdza. Ale do tego potrzebna jest ustawa, takiego projektu wciąż nie ma  mówi prezes TVP. – Nie ma takiego dokumentu, są liczne debaty, rozmowy, ale dokumentu nie ma.

    Telewizja publiczna w Polsce, jako jedyna w Europie, opiera się głównie na przychodach z reklam. Jak podkreśla Braun – tak być nie powinno.

     – Ja jestem zwolennikiem, żeby telewizja publiczna nie rezygnowała całkowicie z reklamy. To jest rozwiązanie w Europie dość powszechne, że jakaś część przychodów jest oparta na reklamie – wyjaśnia. – Natomiast nie może to być podstawa utrzymania, bo wtedy realizacja różnych ekonomicznie nieefektywnych zadań jest bardzo utrudniona, a czasami uniemożliwiona. Więc jedyną racjonalną podstawą finansowania publicznych mediów musi być abonament.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Telekomunikacja

    Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

    W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

    Sport

    Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

    Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

    Konsument

    UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

    Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

    Farmacja

    WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

    Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.