Newsy

„Lex TVN” może zaszkodzić polskiej polityce zagranicznej. Pogorszy relacje z USA i odstraszy inwestorów

2021-07-21  |  06:15
Mówi:dr hab. Tadeusz Kowalski
Funkcja:profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii, medioznawca

Sejm już w środę może się zająć projektem ustawy określanej jako „Lex TVN”, zgodnie z którą media w Polsce nie będą mogły należeć do podmiotów spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Komentatorzy oceniają, że projekt nowych przepisów, wymierzonych w TVN i amerykański koncern medialny Discovery, będzie mieć wpływ na politykę zagraniczną i odbije się na relacjach Polski z USA. Będzie też jasnym sygnałem ostrzegawczym dla innych zagranicznych inwestorów, którzy chcieliby inwestować kapitał na polskim rynku. – Wrzucanie Stanów Zjednoczonych do tej samej kategorii co Chiny, Turcja czy Rosja wydaje się krokiem niemądrym – podkreśla medioznawca, prof. Tadeusz Kowalski.

– W obecnym stanie prawnym koncesja TVN24 powinna być udzielona, użyłbym wręcz stwierdzenia, że musi i nie ma innej możliwości. Zresztą w przypadku TVN24 jest to kanał nadawany satelitarnie, kanał kodowany i utrzymywany w zasadzie wyłącznie przez swoich subskrybentów, czyli ludzi, którzy płacą za dostęp do tej zawartości i nie są przy tym wykorzystywane praktycznie żadne zasoby państwa – mówi prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

TVN24 już od ponad półtora roku czeka na przedłużenie koncesji przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Aktualna wygasa 26 września. Wniosek o jej przedłużenie został złożony w lutym zeszłego roku, ale po 17 miesiącach nadal nie ma w tej sprawie decyzji.

– To jest trochę kompromitujące dla państwa i dla organów regulacyjnych – mówi ekspert. – Decyzja w tej sprawie jest bardzo odłożona w czasie, rozpatrywanie wniosku trwa już 17 miesięcy, co moim zdaniem jest skandalem samym w sobie, dość kompromitującym konstytucyjny organ, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

KRRiT, która jest jedynym organem decyzyjnym w tej sprawie, do tej pory przedłużała kolejne koncesje dla grupy TVN. Regulator nie wyjaśnił jednoznacznie, dlaczego tym razem pojawiła się zwłoka, choć problem leży najprawdopodobniej w sytuacji właścicielskiej grupy TVN, która jest częścią amerykańskiego koncernu medialnego Discovery.

– Z wypowiedzi przewodniczącego KRRiT wyczytuję sugestię, że nie jest on w stanie przeforsować uchwały o udzieleniu tej koncesji, w której miałby większość. Więc to jest ciekawa sytuacja, bo to jednak wymaga uchwały. Jeżeli ta uchwała nie zostanie podjęta odpowiednią większością głosów, to nie może być wdrożona w życie. I tam jest chyba problem tego rodzaju, że w KRRiT są przedstawiciele blisko związani z Radiem Maryja i z Tadeuszem Rydzykiem, byli funkcjonariusze partyjni i ci ludzie po prostu nie chcą podjąć takiej decyzji – niezależnie od tego, jakie będą konsekwencje – mówi prof. Tadeusz Kowalski.

Zarząd stacji w oficjalnym oświadczeniu wskazał, że KRRiT w 2015 roku zaakceptowała już wejście amerykańskiego kapitału do TVN, a przez wiele lat sytuację właścicielską grupy uważano dotąd za zgodną z polskimi przepisami. Michał Samul, redaktor naczelny TVN24 i „Faktów” TVN oraz członek zarządu TVN Discovery Polska, w wywiadzie udzielonym przedwczoraj „Rzeczpospolitej” wskazał, że na gruncie polskiego prawa nie ma podstaw do tego, aby KRRiT nie przedłużyła koncesji dla stacji. Tę opinię podziela też duża część medioznawców, którzy wskazują, że jeśli nadawca nie narusza w sposób rażący polskiego prawa, to nie istnieją ku temu żadne przesłanki.

– Koncesja TVN wygasa 26 września i sądzę, że zarząd spółki ma tego pełną świadomość i pewnie jakieś alternatywne scenariusze na wypadek, gdyby ta koncesja w Polsce jednak nie została przyznana. Wyobrażam sobie, że można próbować wystąpić o taką koncesję np. na Słowacji, w Czechach, na Litwie, może nawet w Niemczech. To będzie jednak kompromitujące dla Polski – mówi badacz z Uniwersytetu Warszawskiego. – Mamy w tym przypadku nadawanie satelitarne i technikę przesyłu, która jest już tak rozwinięta, że w zasadzie nie ma znaczenia, gdzie jest siedziba stacji. Jedyna trudność jest taka, że ta siedziba musiałaby zostać przeniesiona do tego kraju, który udziela koncesji, pewne operacje logistyczne stałyby się bardziej złożone. Ale po pandemii mamy już doświadczenie zdalnych kontaktów i zdalnego prowadzenia biznesu i to nie jest problem nie do przezwyciężenia.

Tłem dotychczasowego sporu jest też projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji, który 7 lipca wniosła do Sejmu grupa posłów Prawa i Sprawiedliwości. W uzasadnieniu projektu napisano, że „wolą ustawodawcy jest, by spółki z siedzibą w Polsce nie mogły być kontrolowane przez podmioty spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego". Oficjalnie chodzi o ochronę polskiego rynku przed kapitałem z krajów niedemokratycznych jak Rosja czy Chiny.

Szef KRRiT Witold Kołodziejski w wywiadzie z początku lipca przyznał, że regulator dostał już do zaopiniowania projekt nowelizacji – nazywanej ustawą anty-TVN – a z dotychczasowych opinii wynika, że amerykańska spółka nie będzie mogła być już właścicielem polskiej stacji.

Komentatorzy oceniają, że zmiany są wymierzone bezpośrednio w niezależność TVN, a oliwy do ognia dolała wypowiedź wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego PiS Marka Suskiego, który podczas Zjazdu Klubów Gazety Polskiej stwierdził: „Jeśli się uda tę ustawę przeprowadzić i jakaś część tych udziałów zostanie być może wykupiona też przez polskich biznesmenów i będziemy mieli jakiś tam wpływ na to, co się dzieje w tej telewizji, to na pewno nie będzie tak jak z Polską Press, że można to było odkupić. Ale rzeczywiście kolejne kroki w tym kierunku będą robione”.

O braku poparcia dla ustawy anty-TVN w obecnej formie poinformowało już koalicyjne Porozumienie. W piątek, 19 lipca wicepremier Jarosław Gowin oświadczył, że jego partia składa poprawkę do projektu nowych przepisów. Grupa państw, z których podmioty będą mogły być większościowymi właścicielami mediów w Polsce, miałaby zostać poszerzona o OECD, do której należą też Stany Zjednoczone.

– To, że propozycja poszerzenia tego zakresu o kraje OECD, przedłożona przez przedstawicieli Porozumienia, nie spotkała się z akceptacją, świadczy, że ewidentnie mamy tutaj do czynienia z działaniem na szkodę spółki amerykańskiej. Chodzi wyłącznie o TVN, a wrzucanie Stanów Zjednoczonych do tej samej kategorii co Chiny, Turcja czy Rosja wydaje się krokiem niemądrym – mówi prof. Tadeusz Kowalski.

Jak podkreśla, spór z TVN i amerykańskim koncernem medialnym Discovery będzie mieć wpływ na politykę zagraniczną i odbije się na relacjach Polski z USA. Będzie też jasnym sygnałem ostrzegawczym dla innych, zagranicznych inwestorów, którzy chcieliby inwestować kapitał na polskim rynku.

– Każdy, kto będzie miał zainwestować w Polsce, powie: „to nie jest kraj pewny, to nie kraj, w którym można liczyć na stabilne prawo, gdzie mamy przewidywalne warunki działania”. Jak widać, jest także czynnik polityczny, który może spowodować, że dziś jest tak, a jutro już się komuś nie podoba i będzie inaczej. To podważa fundamentalne zaufanie do pewności inwestowania. I teraz biorąc pod uwagę, że tempo inwestycji w polskiej gospodarce w ogóle spada, zostanie takie wrażenie, że Polska jest krajem inwestycyjnym dużego ryzyka, że tutaj nie opłaca się inwestować, że lepiej poszukać innych regionów – mówi ekspert.

Jak wynika z lipcowego sondażu Kantar dla „Faktów” TVN – przeciwna owemu prawu jest też większość Polaków. 66 proc. ankietowanych uznało, że projekt ustawy anty-TVN ogranicza wolność słowa w Polsce, a 70 proc. – że takie przepisy w ogóle nie powinny wejść w życie.

– Istnienie stacji, która wypełnia swoje funkcje kontroli i która zachowuje pewien krytycyzm wobec działań władzy, jest po prostu w interesie polskiej opinii publicznej. Amerykanie słusznie mają prawo bronić swoich interesów, ale przede wszystkim my mamy prawo bronić naszych, bo interesem polskiej opinii publicznej jest to, żeby taka stacja istniała i oferowała informacje, patrząc władzy na ręce – podkreśla prof. Tadeusz Kowalski.

W środę projektem ustawy anty-TVN może już zająć się Sejm. Choć projektu nie ma na razie w harmonogramie prac, to jeden z jego współautorów, poseł PiS Marek Suski, zapowiedział we wtorek, że propozycja może trafić pod obrady na najbliższym posiedzeniu 21-23 lipca br.

– Wycofanie się z „Lex TVN”​ będzie moim zdaniem oznaczać bezwarunkowe udzielenie koncesji TVN24 na następne 10 lat, zgodnie z obowiązującym prawem – mówi ekspert z z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Ochrona środowiska

Prawnicy spodziewają się wysypu pozwów za zaniedbania Polski w polityce klimatycznej. Podobne sprawy toczą się w innych krajach

W połowie tego roku pięcioro Polaków pozwało Skarb Państwa o naruszenie swoich dóbr osobistych i zaniedbania w obszarze polityki klimatycznej. Chcą, żeby sąd zobowiązał rządzących do bardziej zdecydowanych działań na rzecz klimatu i 60-proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych przed końcem tej dekady. – To przecieranie szlaków, więc nie chciałbym spekulować, ale na świecie podobne sprawy kończą się sukcesem – mówi Wojciech Kukuła, prawnik Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Jak wskazuje, obecnie można już mówić o wysypie tego typu spraw, które toczą się w kilku innych krajach UE. Jednak Polska, której polityka klimatyczna należy do najmniej ambitnych w całej Europie, musi liczyć się z tym, że podobne roszczenia mogą kierować też inne państwa.

Konsument

W 2022 roku będą dotacje na wymianę kopciuchów w budynkach wielorodzinnych. Trwają też prace nad kolejną odsłoną Mojego Prądu

Trzecia edycja programu Mój Prąd, z budżetem przekraczającym 530 mln zł, wciąż cieszy się rekordową popularnością. Do tej pory do NFOŚiGW wpłynęło już ok. 150 tys. wniosków o dofinansowanie przydomowej fotowoltaiki. Fundusz szacuje, że budżet programu wystarczy w sumie na sfinansowanie ok. 178 tys. wniosków i przy obecnym tempie za chwilę się wyczerpie. NFOŚiGW pracuje już jednak nad uruchomieniem kolejnej, czwartej edycji, która ma zachęcić prosumentów do autokonsumpcji energii wytwarzanej w gospodarstwach domowych. Trwają też prace nad poszerzeniem kolejnego, popularnego programu Czyste Powietrze o dotacje na wymianę kopciuchów w budynkach wielolokalowych.

Zdrowie

Opieka nad seniorami i osobami z niepełnosprawnościami ma być świadczona w miejscu zamieszkania. Rząd pracuje nad zmianami w funkcjonowaniu domów pomocy społecznej

Rząd zapowiada odejście od opieki w dużych instytucjach na rzecz zapewnienia wsparcia w środowisku lokalnym, w miejscu zamieszkania – takie jest główne założenie „Strategii rozwoju usług społecznych”. Przede wszystkim zmieni się funkcja domów opieki społecznych. Planowany jest także rozwój mieszkalnictwa treningowego i wspomaganego, opieki wytchnieniowej, wsparcie asystencji osobistej osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. Deinstytucjonalizacja obejmie także pieczę zastępczą – przedstawiona niedawno ustawa zakłada ułatwienia w tworzeniu i funkcjonowaniu rodzin zastępczych oraz zakaz tworzenia nowych placówek wychowawczo-opiekuńczych.

Firma

Design thinking staje się kluczową strategią w pracy nad innowacjami. Tę metodę wdraża coraz więcej firm z różnych branż

Myślenie projektowe, czyli design thinking, polega na twórczym projektowaniu rozwiązań, usług czy produktów, które w centrum zainteresowania stawia potrzeby odbiorcy. Pięcioetapowy proces wymaga stworzenia zespołu projektowego, w skład którego wchodzą eksperci z różnych działów. Nowa metoda prac nad nowymi wdrożeniami w firmie pozwala zwiększyć zaangażowanie pracowników i maksymalnie wykorzystać ich potencjał twórczy. Design thinking na całym świecie jest już podstawową strategią wykorzystywaną w tworzeniu innowacji. Polska ciągle jeszcze dopiero poznaje jej możliwości.